Dodaj do ulubionych

PIASECZNO, zaginal kot

25.04.06, 21:52
Witam pieknie cale forum, to moj pierwszy post. I smutny...
W Wielki Czwartek, 13-go kwietnia po poludniu zginal moj kochany Kazio.
Szukam, wolam , okolica zatapetowana ogloszeniami, kliniki wet tez, w
schronisku bylam i bede jeszcze, ogloszenie w GW powinno ukazac sie w piatek.
Prosze, miejcie oczy otwarte na wysmuklego, dwuletniego, kastrowanego
burasa...Ubrany byl w ciemnoniebieska obrozke z adresowka, jesli ja zgubil,
musi miec wyrazny slad, bo nosil ja od zawsze.Wzor na futrze ma delikatny,
jeszcze jedna cecha charakterystyczna to dluugi ogon.
Wychodzil z zabezpieczonego ogrodu /pozostale 4 koty nie wylaza!/, a
desperacje mial tak duza, ze przechodzil "do gory nogami" 80cm siatke
zamocowana pod katem prostym na wysokiej furtce. Az do feralnego dnia
grzecznie trzymal sie blisko domu, zwiedzal tylko ogrodki osiedlowych /
zyczliwych/ sasiadow i przybiegal w podskokach na zawolanie.
Nie zdazylam zrobic lepszych zabezpieczen specjalnie dla Niego..., kazda
modyfikacja, wydawaloby sie , nie do zdobycia, wystarczala na 1-2 dni.
Obserwuj wątek
    • seniorita_24 Re: PIASECZNO, zaginal kot 25.04.06, 22:20
      Małgorzato wrzuć swoje ogłoszenie na forum miau, tam więcej osób je zobaczy.
      www.forum.miau.pl
      Trzymam kciuki za odnalezienie się Kazia.
    • bellisea Re: PIASECZNO, zaginal kot 25.04.06, 23:02
      Malgosiu, podzwon po lecznicach piaseczynskich, posprawdzaj pobocza drog (moze
      zostal potracony), no i schroniska.....nic wiecej nie przychodzi mi do glowy.
      Trzymaj sie.
      • misia007 Re: PIASECZNO, zaginal kot 26.04.06, 12:02
        trzymam kciuki za powrót Kazia powsinogi.
        • barba50 Re: PIASECZNO, zaginal kot 26.04.06, 12:30
          Małgosiu jak sytuacja? Obdzwoniłaś przychodnie? Do Azylu w Konstancinie
          dzwoniłaś też? Wiem - Konstancin trochę daleko od Piaseczna, ale jeśli na kota
          trafiła np. Straż Miejska to najczęściej odwożą właśnie na Podgórską. Ew. służę
          numerem telefonu. "Nasz" wet w centrum Piaseczna /na przeciwko policji/, też
          mam nr tel...
          Trzymam kciuki za szczęśliwy powrót Kazia. Niestety taka kocia natura, że nie
          pomogą żadne zabezpieczenia /ja z konieczności godzę się z tym, że łażą nie
          wiadomo gdzie, tylko mam zawsze nadzieję, że wrócą - jak dotąd wracają.../
          • malgorzata_swietlik Re: PIASECZNO, zaginal kot 26.04.06, 13:48
            Dziekuje, kochani.
            Szukalam i na poboczach, dzwonilam do Strazy Miejskiej, w Azylu i w
            piaseczynskich klinikach bylam, zostawilam ogloszenia ze zdjeciem. Rozmawialam
            z wieloma ludzmi w okolicy - nikt nic nie widzial, nikt nic nie wie...
            • wiesia.and.company Re: PIASECZNO, zaginal kot 26.04.06, 15:51
              Nie dawaj za wygraną! Chodź wieczorami, gdy ciszej i lepiej słychać i nawołuj.
              Przystawaj, bo kot nie biegnie na urrraaa.... tylko się skrada, zwłaszcza mocno
              przestraszony. Nasłuchuj, wołaj, przystawaj i rozglądaj się. A może obiecana
              nagroda pomoże.
              Bardzo bym chciala, żeby szczęśliwie wrócił.
              Pozdrawiam
    • malgorzata_swietlik Re: PIASECZNO, zaginal kot 30.07.06, 17:04
      Kaziutka nadal nie ma...
      Powinnam chyba nauczyc sie myslec, ze przeniosl sie do Lepszego Swiata...
      Mam jeszcze troche nadziei, wiec szukam nadal.
      Dosc prawdopodobna wydaje mi sie wersja, ze zabral sie/zostal zabrany
      samochodem przez robotnikow, pracujacych w domku obok. Bywal tam, samochody
      stoja czasem otwarte. Jeden z nich mial rejestracje z Gliwic...
      Rozmawialam z panami, kota znali, potwierdili, ze sie kolo nich krecil i to
      wszystko, co wiem.
      Szukam wiec wszedzie i bardzo prosze wszystkich - miejcie otwarte oczy na
      dlugoogoniastego, duzego, kastrowanego burasa!
      • misia007 Re: PIASECZNO, zaginal kot 30.07.06, 18:01
        Małgosiu, cóz mozna powiedzieć, jak Cie pocieszyć.Moze jeszcze wróci, tak bywa.A
        moze trafil w dobre ręce i jest szczęśliwy.Co ma być to będzie, pełno tej kociej
        bidy, która wymaga pomocy, ot choćby maluch o którym dziś pisze Monika.Otwórz
        swój dom i serce biedakowi, moze będzie Ci łatwiej.Pozdrawiam z moją trójką.
        • barba50 Re: PIASECZNO, zaginal kot 30.07.06, 19:53
          Ano właśnie - często myślałam czy Kaziutek się znalazł. Rozglądam się do tej
          pory po swojej okolicy, bo to przecież blisko /ja koło Konstancina mieszkam/.
          Dobrze Misia pisze - co ma być to będzie. Ale Ty myśl raczej /co jest przecież
          prawdopodobne/ że żyje, zgubił drogę do domu, ale zaopiekowali się nim dobrzy
          ludzie. I może rzeczywiście otwórz serce na jakąś kocią bidę, a jeśli Kazio
          wróci w Twoim sercu będzie i dla niego miejsce.
    • malgorzata_swietlik Re: PIASECZNO, zaginal kot 31.07.06, 13:16
      Dzieki, dziewczyny, za dobre slowo.
      To nie jest tak,ze procz Kaziutka nikogo nie kocham i nie widze.
      Mam jeszcze seniora Wieslawa, ktory trafil do mnie prosto z asfaltu, po wypadku
      7 lat temu, mam jeszcze Rozalie /chlopak - ofiara pomylki weta na
      pierwszym"przegladzie"/ i Matylde - trzylatki z jednego miotu, wykarmione
      przeze mnie butelka od noworodka.To byly czworaczki. Najmniejszy, jakby
      niedonoszony, odszedl pierwszej nocy.Czwarty ich braciszek, Bazyli, zginal
      tragicznie w maju zeszlego roku - poszedl za daleko, na jezdniesad Po Jego
      odejsciu zainstalowalismy "antykocie" ogrodzenie, ale nie zatrzymalo to
      Kaziutka...Kazio tez nie mial kociej mamy, tez wykarmilam Go od noworodka
      butelka.
      No i najmlodsza, Klara. Miala miec na imie Bazylia, bo pojawila sie w moim domu
      1-go listopada /31-go pazdziernika zadzwonila znajoma, ze nie ma co zrobic ze
      znaleziona, chora kicia/. Mialam Ja tylko podkurowac i znalezc domek - nie
      umialam sie z Nia rozstac.Wciaz kolacza mi sie mysli - moze to Bazylcio w nowym
      futrze?
      No i najwiekszy - Iwan - dziewiecioletni /a wciaz dziecinny / ON.
      W trakcie poszukiwan Kaziutka pomagam w znajdowaniu domow innym kotom /nie
      chwalac sie, mam pewne osiagniecia smile/ Pozniej zaloze watek o ostatnio
      spotkanej kotce.
      Wiecej zwierzat miec nie powinnam. Miejsce w moim domu czeka na Kaziutka.

      • misia007 Re: PIASECZNO, zaginal kot 31.07.06, 14:34
        Rzeczywiście zwierzyniec masz imponujący i jest co robić,Zyczę wiec tylko, zeby
        Kaziutek wrócił do Ciebie.Głaski dla całej gromadki.Pozdrawiam z moja trójką.
    • malgorzata_swietlik Re: PIASECZNO, zaginal kot 13.11.06, 17:32
      Kazia nie ma. Minelo dlugich 7 miesiecy...
      Wciaz szukam, bladze po ogloszeniach i umieszczam swoje.
      Prosze, pamietajcie.
    • malgorzata_swietlik Re: PIASECZNO, zaginal kot 31.01.07, 18:37
      Kaziutka nie ma. Nadal szukam....
      • ewung Re: PIASECZNO, zaginal kot 31.01.07, 19:18
        Bardzo mi przykro Małgorzato, że Kaziutek się nie znalazł. Jak zobaczyłam że
        wątek znowu z przodu to mi pikneło - znalazł się! Mam nadzieje że gdziekolwiek
        jest Kaziutek jest mu ciepło, ma co jeść a dobre ręce gładzą jego futerko.
        Pozdrawiam Cię serecznie i mam nadzieję że jeszcze spotkasz się z Kaziutkiem.
        Uściski.
        Kaziutku - wróć tu gdzie czeka na Ciebie tyle miłości!
        • misia007 Re: PIASECZNO, zaginal kot 31.01.07, 19:34
          Małgorzato,jestem pełna podziwu dla twojej determinacji w poszukiwaniach.OBy
          Twoje mysli sprowadziły Kaziutka do domu.Szczerze Ci tego życzę i pozdrawiam
          serdecznie
          • lotoss Re: PIASECZNO, zaginal kot 31.01.07, 22:48
            Cos mi sie zdaje, ze Kazik ma sie dobrze. Ktos go przygarnal i tak mu dobrze,
            ze az mu sie zapomnialo ze ma przeciez wracac. Nie martw sie. Pozdrawiamsmile.
            • wiesia.and.company Re: PIASECZNO, zaginal kot 31.01.07, 23:33
              Ech, to by było dobrze, bo to by znaczyło, że żyje. Ale wszystko jest możliwe,
              i dlatego życzę, żeby wraz z rychłym przebudzeniem wiosny, przypomniał sobie, że
              dość już lumpów i wrócił do domu.
              Życzę tego serdecznie i też podziwiam determinację (ale ja bym pewnie też tak
              robiła). Tym bardziej powinna być nagroda: Kazik, wracaj!
              Pozdrawiam. Wiesia + 8
              • malgorzata_swietlik Re: PIASECZNO, zaginal kot 01.02.07, 18:28
                Dziekuje Wam za dobre slowo, bardzo mnie to krzepi i dodaje nadziei.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka