cerveja
21.06.06, 17:30
no wlasnie..i stalo sie...nie jest dobrze jak na razie. Kotka jest u nas, a
moj rudolf
rozpieszczeniec nie daje jej zyc. Napisalam w poprzednim poscie ze kotka ma
11
mscy przez pomylke, ona ma 2 msce. Gdyby nie rudolf rezydent czulaby sie jak
w
domu, jak ryba w wodzie, juz zjadla troche, skorzystala z kuwety, chce sie
bawic, nie boi sie, ale jak tylko moj koto ja zobaczy, to sie chowa,
strasznie
fuka na niego, a on bije ja lapami. Wyglada jakby chcial sie bawic, ale
czasem
dopada kotke i wyglada to groznie, jakby ja przyduszal, chcial ugryzc.
Myslalam, ze bedzie lepiej. Zamykam na jakis czas Rudolfa w drugiej czesci
mieszkania, zeby kotka mogla sie poczuc swobodniej, wtedy wychodzi od razu,
bawi sie, biega. Ja nie wiem czy on jej da zyc kiedykolwiek. Czy sie
zaakceptuja, bo ona go chyba tez nie polubila. nie wiem czy dobrze zrobilam.
Mam pytanie, jak Rudolf goni kotke, chce gryzc, to co mam robic? bo
krzyk "nie
wolno" nie pomaga. Dostal juz pare klapsow (pierwszy raz w zyciu-mam wyrzuty
sumienia), ale tez sie tym chyba nie przejal. Uff. Zostawic je samym sobie??
Czekam na rady, pozdrawiam