Dodaj do ulubionych

furio chory :(((

19.10.06, 19:33
wczoraj myslalam ze moze jednak nie, ale dzisiaj poszlam do weta i niestetysad
bronchitis, bez goraczki wprawdzie i wiekszych sensacji zoladkowych, ale
kicia kaszle i chrypie...dostal antybiotyk i co gorsze mam go probowac
zatrzymac w domu..siedzi przy swoich drzwiczkach, drapie i chrypie a mi serce
peka
lekarz niestety powiedzial, ze poniewaz rowno rok temu juz trzeba bylo furia
trzymac na miesiac na antybiotykach z tego samego powodu, to moze oznaczac
zwiekszona podatnosc na infekcje i w efekcie problemy z plucamisad
oczywiscie mysle, ze to wszystko moja wina, bo zafundowalam mu mase stresow w
postaci gizma, no i z jego powodu bez przerwy siedzi na zewnatrzsad nie wiem
co mam z tym zrobicsad
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: furio chory :((( 19.10.06, 19:47
      No jak nie urok to przemarsz wojsk.Musisz zatrzymac go w domu i nie zważac na
      "żadne krzyki i płacze", ze zacytuje za premierem czy prezydentem.I przestan sie
      ciągle obwiniac, bo Ci to w koncu w nawyk wejdzie zupełnie niepotrzebnie.Gizmo,
      przesliczny kicius powodem do stresu? Tez cos.KOty tak mają.Mój Czarek przez
      klapke wychodzi na balkon i wysiaduje na zimnie.Na co tam czeka, pewno na
      anginę.Klapkę zaczęla na noc blokowac, tez sie buntują, walą ale trudno.Jak
      trzeba do weta , to żaden dobrowolnie nie chce.Bąż twarda Boe, Ty rządzisz .
      • boe_ Re: furio chory :((( 19.10.06, 20:27
        swiete slowa misiu! nie dam sie zterroryzowac kotu! przywracaj mnie tu do pionu
        od czasu do czasu!
        nakarmilam furia watrobka i sernikiem, odkrecilam mu troche grzejniki - jeden
        wisi nad klapka, obok ktorej rozlozylam wygodny kocyk...koc ma rowniez na lozku
        w sypialni, moze sie w niego zawijac zamiast w papier pakowysmilew poblizu
        spreparowalam mu rowniez tymczasowa ale wlasna kuwete. gizmo akurat sie wylatal
        i najadl wiec chwilowo odjechal...siedzimy sami w trojke, jest cisza, spokoj i
        cieplo...ma mu sie podobac i koniec!
        • misia007 Re: furio chory :((( 19.10.06, 20:38
          Brawo tak tzymaj.U mnie tez cieplutko ,Czarek jako jedyny z kotów wyleguje się
          na kaloryferze.Mąż nalewa miodzik.No to toast za zdrówko Furia i spokojnego
          wieczoru zyczę.
          • katikot Re: furio chory :((( 19.10.06, 23:12
            Biedny Furiosad Pogłaszcz choruska ode mnie!
            • biljana Re: furio chory :((( 20.10.06, 09:48
              boe_ nie moge sie powstrzymac od jednej uwagismile - Twoje dokocenie od samego
              poczatku przypomina mi moje wlasne dokoceniowe przejscia. łącznie z chorobą. Co
              do zachorowania Furia, to sądze, że jest ono wynikiem spadku odpornosci
              spowodowanego stresem.. ale wyleczy sie i bedzie dobrzesmile glaski dla obu
              urwisów!
              • boe_ Re: furio chory :((( 20.10.06, 11:59
                katikot, ja bym go chetnie poglaskala ale w tej chwili juz jestesmy obydwoje
                obrazeni...wczoraj mi mocno przylozyl jak go probowalam poglaskac i troche
                uspokoic kiedy sie tlukl o ta nieszczesna klapke, dzisiaj mnie ugryzl i
                podrapal przy antybiotyku, ale powiedzialam dosc! nie bedzie mnie kot
                terroryzowal! otworzylam mu ta klapke na dzien, ale na noc znowu go zamkne bo
                robi sie naprawde zimno...do tego zawine go w recznik przy podawaniu
                antybiotyku...bez sentymentow smile

                cala noc walil w te swoje drzwiczki, chociaz skorzystal z kuwety ktora mu
                przygotowalam i mial wszystko czego kotu do szczescia potrzeba...gizmo jak
                zwykle po mnie skakal, oka przez te cholery nie zmruzylam... doszlam dzisiaj
                rano do wniosku ze strasznie furia rozpiescilam...przez to ze pozostal taki
                troche dziki i wiecznie wystraszony, zawsze sie martwie zeby mu nie przysparzac
                stresow i w ostatecznosci furio zawsze dostaje co chce...ale odkurze i
                wytrzepie dzisiaj nasza sypialnie i przeniesiemy sie 2 pietra nad koty, niech
                sie tam same tlucza o zamkniete drzwiczki i skacza po sobie na wzajem, mam dosyc

                biljana, tez mi sie wydaje ze ta choroba to przez te wszystkie stresy, dlatego
                w pierwszym poscie napisalam, ze czuje sie winna..najgorsze jest to ze miedzy
                nimi nie robi sie ani troche lepiej, furio warczy na okraglo, nic dziwnego ze
                ochrypl smile nie wiem, jak mam tym kotom pomoc
                • biljana Re: furio chory :((( 20.10.06, 13:00
                  boe_ napisała:


                  ... doszlam dzisiaj
                  > rano do wniosku ze strasznie furia rozpiescilam...przez to ze pozostal taki
                  > troche dziki i wiecznie wystraszony, zawsze sie martwie zeby mu nie
                  przysparzac stresow i w ostatecznosci furio zawsze dostaje co chce...

                  no coz, boe_ czy Ty przypadkiem nie opisujesz mojego Gucia? smile))))))))

                  wniosek z tego, ze dokocenie Wyjatkowo Rozpieszczonych Kocich Jedynaków
                  przebiega o wiele bardziej skomplikowanie, niż dokocenie Kotów Rozpieszczonych
                  w Stopniu Właściwym dla Kotów smile
                  Jak widac na naszych przykładach - kocie bestie mogą się posunąc do wojny
                  totalnej, grozb karalnych, łapoczynów oraz... w przypadku ostatecznego szantazu
                  do chorobysmile
                  • boe_ Re: furio chory :((( 20.10.06, 13:30
                    do furia:
                    ...co? nie masz ochoty na pasztecik? no przeciez to dobre jest, kocie
                    miesko...nie chcesz? no dobrze, wyrzucimy i rozmroze ci kurczaczka...
                    ...chodz ci uczesze futerko..no chodz, zobacz jak ci wylazi siersc, a potem ja
                    to musze zbierac..wiem, ze nie lubisz, ale trzeba..nie chcesz? no dobra, to
                    nie...
                    ...furio tam nie mozna! nie wolno, powiedzialam! o rany, no idz jak chcesz...
                    ...czemu musisz sie bawic winogronami na kanapie, chodz ci rzuce...no zobacz
                    juz sa plamy! no idz!...a, baw sie, potem posprzatam...
                    ...tak, okropny ten gizmo, tak lata, a przeciez ty tu jestes najwazniejszym
                    kotem...furio zostaw gizma!!!, chodz, dam ci cos dobrego...

                    do meza:
                    ...nie ruszaj sie tyle, bo on sie denerwuje...
                    ...no zobacz, kaszlnales i go obudziles i sobie idzie...
                    ...o boze, zdretwiala mi noga, ale on tak slodko spi...
                    ...patrz, jaka mu kupilam fajna nowa myszke!..bo on tamtych starych zabawek nie
                    lubi...

                    czy taki kot jest jeszcze reformowalny?
                    czy ja jestem jeszcze reformowalna?smile
                    • capuccino_days Re: furio chory :((( 20.10.06, 13:37
                      nie nie wiem, czy jesteście reformowalni, ale na pewno jesteście dla siebie
                      stworzenismile
                      • misia007 Re: furio chory :((( 20.10.06, 13:45
                        Nie wiem kto ma wiekszą frajde, rozpieszczany czy rozpieszczająca.
                        • ewung Re: furio chory :((( 20.10.06, 14:07
                          piękne koci-ludzkie rozmowy. dziwnym trafem niektóre hasła przypominają mi moje
                          z kotami rozmowy smile
                          Dużo zdrówka dla Furia i głaski dla obu kiciaków.
                          Ewa i kotki trzy
                          • pixie65 boe_ :-)))) 20.10.06, 14:13
                            szcęśliwie dla Furia jest jeszcze Gizmo...Mimo wszystko. Bo inaczej być może
                            wkrótce uzyskalibyśmy odpowiedź na pytanie : "czy można kota zgłaskać na
                            śmierć...???" Doskonale rozumiem, robię tak samo, reformowalna być nie chcę,
                            czasem tylko wyjeżdżam, żeby dać moim odetchnąć...smile))Pozdrawiam!
                            • boe_ Re: boe_ :-)))) 20.10.06, 18:32
                              najgorsze jest to, ze zamiast sie uczyc na bledach to od poczatku pozwalam
                              malemu wejsc sobie na glowesmile dzisiaj rano probowalam sie pomalowac przed
                              malym, stojacym lusterkiem, a gizmo ktory lazil po stole (czego teoretycznie im
                              nie wolno) atakowal swoje powiekszone odbicie po drugiej stroniesmile lusterko bez
                              przerwy ladowalo na moim nosie!smile malo sobie oka kredka nie wydlubalam, ale nie
                              przerwalam mu zabawysmile
                • babka71 Re: furio chory :((( 20.10.06, 17:05
                  Nie wypuszczać na dwór, zalepić wszystkie dziury, kupić drugą kuwetę!!
                  podawać leki, trzymać dwa koty w domu..co mam jeszcze napisać...AHA trzepnąć
                  się w łepetynę i zastanowić nad Furiem.., chcesz mieć zdrowego kota Furia czy
                  chorego Furia wychodzacego???.....
                  p.s stresem nie tłumacz sobie choroby Furia...
                  pozdrawiam z Lizą też chora , ale ma swoje lata i ma do tego prawo 8 lat
                  • boe_ Re: furio chory :((( 20.10.06, 17:24
                    nad spokojem radze jeszcze popracowac...
                • katikot Re: furio chory :((( 20.10.06, 23:57
                  ech, to go pogłaszcz, jak się przestanie boczyćwink
        • babka71 Re: furio chory :((( 20.10.06, 15:38
          postaram się napisać w miare spokojnie,,....
          gdybyś miała dziecko ludzkie.., ze swoim mężem..syn/córka wsio ryba....i
          dziecko byłoby chore(zapalenie płuc np.) i dostałoby antybiotyk z zakazem
          wychodzenia na dwór przez 3 dni..., też pozwoliłabyś na wychodzenie????...
          boe...tak czytam i czytam.., znam historie Furia ,..od początku ale kubeł
          zimnej wody Ci się należy!!!!!!!!!!,
          Furio jest rozpuszczony prze Ciebie, małża etc.. dyscyplina Kochana!!
          I nadal go wypuszczasz, ponieważ Ci go szkoda???..
          to pisz dalej jak Furio kaszle i jest nadal chory..
          pozdrawiam
          • marta.kunc Re: furio chory :((( 20.10.06, 15:54
            na twoje 2 pytania odpowiedz brzmi: nie - cos o tym wiemsmile
            babka ma racje boe. on powinien byc w cieple. niech se wali. najwyzej mu sie
            lapa zmeczy.
          • boe_ Re: furio chory :((( 20.10.06, 17:18
            lekarz powiedzial mi, ze lepiej by bylo gdyby posiedzial w domu, ale jezeli ma
            sie tym strasznie stresowac, to moge go wypuscic
            mimo strasznej rozpaczy, noc przesiedzial w domu, rano zrobilo sie sie cieplo i
            slonecznie i nie widzialam powodu dla ktorego mialam go dalej wiezic..dziecku
            duzo rzeczy da sie wytlumaczyc, kotu niestety nie
            mozna mi zarzucic wiele rzeczy, ale nie to ze sie zle opiekuje swoimi kotami
            • babka71 Re: furio chory :((( 20.10.06, 17:25
              Ok Twój kot Twoja sprawa...
              wypuszczaj dalej....tylko juz nie pisz , ze znowu chory Ok...
              pozdrawiam i powodzenia dla Furia..
              • boe_ Re: furio chory :((( 20.10.06, 17:36
                sztrasznie bylam nieodpowiedzialna ze zamontowalam swoim kotom klapke do ogrodu
                i narazilam je w ten sposob na przeziebienia, nie mowiac juz o roznych
                strasznych kocich chorobach...bo przeciez zamiast ganiac za zuczkami, moglyby
                lezec w fotelach przez cale swoje kocie zycie...o ile ja bym byla szczesliwsza!
                • annb Re: furio chory :((( 21.10.06, 00:03
                  boe_ i znowu zrobi sie jatka
                  kocieje wychodzace przeciw kociejom niewychodzacym
                  i po co ??
                  teraz twoj kot jest chory wiec na doopie ma siedziec w domu
                  tak dlugo az sie nie wyleczy
                  a zuczkow z racji jesieni bedzie coraz mniej
                  wiele nie straci
                  • boe_ Re: furio chory :((( 21.10.06, 00:24
                    nic sie nie zrobi, bo nie dam sie w nic wciagnac
                    ton dyskusji mi nie odpowiada
                • babka71 Re:Furio chory.., A Ty Jesteś.. 21.10.06, 00:17
                  .........nadal zadowolona...
                  Jesteś szczęśliwa??
                  Jeśli tak to,po co się pytasz ??
                  pozdrawiam i zdrowia życzę dla Gizmo i Furia!!!!..
                  wolę zdrowego kota w fotelu niż chorego u weta..
                  LOL!!
            • biljana Re: furio chory :((( 20.10.06, 17:37
              boe_ napisała:

              > mozna mi zarzucic wiele rzeczy, ale nie to ze sie zle opiekuje swoimi kotami


              nawet przez mysl by mi nie przyszło zarzucac Ci cos podobnego. A co do stresu,
              to dla takiego egzemplarza jak Furio jest on moim zdaniem grozniejszy niz
              odrobina chlodu. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i malego Furiatkawink)))
              • boe_ Re: furio chory :((( 20.10.06, 18:23
                dziekismile
                chwilowo wychodzenie jest tak czy siak wykluczone, bo robotnicy ocieplili mi
                dom i zakleili kocia dziure styropianemsmile do jutra ma tak zostac bo klej musi
                zwiazac
                narazie kocieje spia, wiec jest wzgledny spokojwink wieczorem ide na drinka, a
                one niech sie tu dogaduja...chociaz czarno to widze, bo wczoraj furio byl
                wsciekly przez ta klapke i wszystko skupilo sie na malym...ech, przynajmniej
                nie bede musiala dzisiaj na to patrzecsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka