rozdzielnosc misek

14.11.06, 20:11
witam
dawno nie pisalam bo zaczelam nowa prace ktora pochlania mnie w 100% a po
powrocie padam na pysk
tym bardziej ciesze sie ze moje koty docieraja sie bez wiekszych
problemow..;glownie ganiaja jak wariaci, a zdazylo sie ze furio polizal
gizmowe ucho! wprawdzie zaraz potem mu przylozyl wiec rownowaga w przyrodzie
zachowanasmile
co wiecej, gizmo dostaje od furia przynajmniej dwie wypasione gasienice
dziennie...ja z koleji dostaje je od gizma, a wlasciwie znajduje je w swoim
lozku, wiec wszyscy jestesmy szczesliwi smile
nie mniej, nie jestem w stanie zapanowac nad rozdzielnoscia miseksmile juz dawno
porzucilam proby nakarmienia ich odpowiednio karma dla juniora i doroslego
kota, ale konczy sie tak, ze furio wyzera swoje a potem gizmowe i nie jestem
w stanie nad nim zapanowac...apetyt mu wzrosl zima 5 razy i wylazi z niego
przy misce prawdziwa furia smile bez przerwy pierwszy, a gizmo sie przed niego
nie wepchnie..jak ja go probuje przegnac to gizmo tez leci bo nie odstepuje
furia na dlugosc ogonasmile no dom wariatow!smile
jak wam, wielokotnym, sie to udaje?!smile
    • iwu Re: rozdzielnosc misek 14.11.06, 20:20
      Kocilla żyła sobie spokojnie i miała miskę pełną chrupek przez całe boże dwa
      lata. Podchodziła sobie kiedy chciała, jadła ile chciała, a że od urodzenia
      była przyzwyczajona do tego, że micha jest zawsze pełna, nie opychała się na
      zapas. Wieczorem urządzała koncert celem wyłudzenia jedzenia z puszki. Aż tu
      nagle w jej sielankowy żywot wtargnęła Kuzynka Ze Wsi, wychudzona, zabidzona i
      niepewna jutra. Wiadomo, nienażarty wieśniak pędzi do michy kiedy tylko usłyszy
      przy niej najcichszy szmerek, przeto Kocilla musiała się nauczyć walczyć o
      swoje. Teraz sytuacja trochę się wyrównała, tzn obie jedzą mniej więcej tyle
      samo, ale na początku Matylda była w stanie pochłonąć wszystko i w każdej
      ilości. Mają dwie miski, ale to nie ma znaczenia która je z której.
    • a.g.n.i Re: rozdzielnosc misek 14.11.06, 21:06
      U mnie nie jest śmiesznie, bo wiadomo - w cudzej misce jedzenie jest
      smaczniejsze. Tyle że w misce Hipka sa chrupki na sikanie, a w misce Wiwi
      chrupki dziecięce. Do miski Wiwi kroję mięsko drobniej, do miski Hipka trafiają
      większe i twardsze kawałki. A i tak każde z mordą w nie swojej misce, ech. Mam
      nadzieję, że się nie pochorują. Ostatnio już kupiłam Hipkowi zwykłe dorosłe
      chrupki, za to mażę mu częściej łapę pastą na sikanie i tylko się zastanawiam,
      czy Hipek się pierwszy zatka, czy Wiwi pierwsza sraczki albo czegoś gorszego po
      tych dorosłych dostanie.
      Były już miski w dwóch miejscach, Hipkowa w kuchni, Wiwi w łazience, ale i
      tak... Wiwi pierwsza z pyskiem do kuchni leciała, Hipek do łazienki... już
      myślałam, że im pozamieniam może specjalnie, żeby je oszukać... ale nie wiem,
      czy to ma sens. Już mają oba w kuchni i raz jedza z tej, raz z tej... chyba nie
      jestem w stanie nic zrobić...
    • mierzejka Re: rozdzielnosc misek 14.11.06, 22:08
      jak dla mnie temat bardzo na czasie, bo staram sie, zeby koty sobie wzajemnie
      nie wyżerały, w koncu sa na diecie, prawda? Dostają chrupki w takiej samej
      ilosci na raz, do misek stojących koło siebie, ale Dyzio zjada szybko bardzo,
      pochłania wrecz te chrupki i przegania Łapkę od jej miski. a Łapka je
      dystyngowanie i powoli przezuwa, w momencie jak ona ma połowe porcji Dyziek
      jest juz po i próbuje sie dorwac do cudzej michy. Wtedy micha razem z Lapka
      lądują w sypialni zamknietej i kotka moze sobie w spokoju dokonczyc. Ale jak
      tylko Dyzio usłyszy szmer otwieranych drzwi do tej sypialni to jest taka
      szpula, zeby skontrolowac miskę,czy na pewno pusta, ze sie prawie potyka o
      własne nogi i na zakretach nie wyrabia!
      Generalnie nie wyobrażam sobie, jak mozna dopilnowac, zeby kazde jadło tylko i
      wyłacznie ze swojej miski, dla mnie to jakies mrzonki!
    • minerwamcg Re: rozdzielnosc misek 14.11.06, 22:09
      Obawiam się, że praca jest syzyfowa, jakby się chciało, żeby sobie nie wyżerały,
      toby trzeba jednego karmić po jednej, drugiego po drugiej stronie zamkniętych
      drzwi, przegłodziwszy uprzednio, żeby naraz zjadły większą ilość, a potem miski
      chować. Bez sensu smile
      U nas huncwoty na szczęście w jednym wieku, więc micha jest jedna i cześć. Muszę
      tylko kupić jakąś większą, bo jak daję mięso, to wywlekają na podłogę.
      Aczkolwiek z większej też pewnie będą wywlekać smile)) Nie ma to jak pozytywne
      myślenie smile))
    • aalata Re: rozdzielnosc misek 14.11.06, 22:31
      no z tymi chrupkami i miskami generalnie, to u mnie jest identycznie. Kupilam
      Milce chrupeczki dla juniorkow, a ta cholera nawet nei spojrzala. patrzylam z
      bezradnoscia jak siedmiotygodniowe kocie zabiera sie za olbrzymie chrupki dla
      doroslych kotow.. za to Sokratesowi male chrupki odpowiadaly nawet bardzo, a to,
      ze byly przeznaczone dla intruza sprawialo, ze smakowaly mu jeszcze bardziej.
      jednak po rozmowie z wetem, ukrocilam chrupeczki dla juniorkow, bo podobno
      dorosle kastraty moga sie utuczyc na takim, wysokokalorycznym zarelku.wiec teraz
      oba sa na jednakowych chrupkach dla duzych kotkow.dostaja jeszcze, codziennie
      ("na miekka kupe") po polowce sheby. rozdrabniam na drobiutenkie kawalki, co by
      sobie wasow nei ufajdaly, dzielac nie rowno (wiecej dla starszego, ciut mniej
      dla malej). A wychodzi na to, ze po dwoch kesach zamieniaja sie michami..
      naprawde nie wiem czy ma sens jakakolwiek polityka rozdielnosci misek.. smile
    • nessie-jp Re: rozdzielnosc misek 14.11.06, 22:36
      U mnie jest tak:
      - kot mniejszy (bardziej żerny) dostaje swoje na progu kuchni.
      - kot większy (mało żerny i wielce wybredny) jest brany pod pachę i ustawiany
      nad miską w łazience
      - kot mniejszy jest wynoszony z łazienki
      - kot większy jest łapany i wstawiany z powrotem do łazienki
      - kot mniejszy jest wynoszony z łazienki
      ...
      - kot mniejszy obala swoją michę w 3 sekundy i zaczyna pięściami dobijać się do
      drzwi łazienki
      - kot większy przeraźliwie miauczy z wnętrza łazienki, akompaniując bębnieniu z
      zewnątrz

      Uh! Szału dostanę przez te kociołki. W dodatku mniejsza ma sraczkę po
      praktycznie wszystkim z wyjątkiem surowego kurczaka. sad Będę musiała wydzielać
      większej w łazience także suche RC.
      • andzia84 Re: rozdzielnosc misek 15.11.06, 08:54
        u mnie Rudolf wyżera wszystkoe, a biedna Basia jak się dopcha (wiek ten sam
        tylko wielkośc inna) Miskę mają dwie z suchym i jedną gdzie dajemy mokre, Basia
        dostaje mokre jak Rudolf śpi, a on potem przychodzi i wyjada co zostało
    • annb Re: rozdzielnosc misek 15.11.06, 09:41
      u mnie jest parę misek z roznym suchym i jedna z mokrym
      gaba -od poczatku u nas nie rzuca się na jedzenie
      mala trafila do nas jak miala dwa lata
      zawsze pierwsza przy misce
      zawsze po nasypaniu czegokolwiek musi zjesc-taki glodny kot.
      przesuwa sie na dupci od miski do miski i probuje
      ale
      nie ruszy ulubionego jedzenia gaby
      nie i juz
      nie wiem czy sie jakos umowily czy co wink
      • napolnoc Re: rozdzielnosc misek 15.11.06, 10:10
        Suchego miske maja wspolna, nie sililam sie w tym temacie na jakies utrudnienia.
        Na szczescie wiekowo blisko, wiec moga jesc to samo. Mieszam kilka rodzajow
        karm, a zauwazylam, ze najpozniej znikaja chrupki dla kociat a najszybciej te
        gigantyczne kule anti-hairbal smile
        Mokre dostaja rownoczesnie i to samo. Alexy je znacznie szybciej niz Froukje
        wiec czasem musze go wyrzucac za drzwi, by ona mogla w spokoju dokonczyc miesko.
        • ewung Re: rozdzielnosc misek 15.11.06, 13:24
          u mnie to samo - trzy koty, wiekowo trochę rózne ale żarełko dostają to samo.
          Łaciata jak przyszła malutka to też jadła to co duże. Zdrowa, ładnie wyrosła. (
          Mam takie duże wiadro w kocie wzorki z Royala (bonus z zaprzyjaznego sklepu
          zoo) i tam im robie mieszankę - zwykła, na zęby, dla sterylkowanych itp.
          wszystkie to szamają ze smakiem. czasem im daję saszetkę z mokrym. kiedyś
          musiałam pilnowac bo Dyzia wszystko wyjadała i rzucała się na pozostałe miski.
          teraz juz się nauczyła ze nie wolno. u mnie każda kicia je inaczej:
          Dyzia - zarłok, smakołyki i mokre chyba połyka w całości, mokre je z miseczki
          Rózia - je spokojnie ale mokre rozkłada na około miski na podłodze i potem je
          Łatka - flegmatyczka, powoli, czyściutko, starannie, o niej zawsze myśle ze
          padła by z głodu w schroniksu bo długo się namysla, je powoli i łatwo ją od
          miski wystraszyć, to jej miski najbardziej trzeba było chronic przez Dyziowatym
          Żarłokiem.
          • annb Re: rozdzielnosc misek 15.11.06, 14:07
            a ja wlasnie suchego nie mieszam bo musze widziec i wiedziec ile gaba zjadla
            a ona omija miske z wymieszanym wiec to sie mija z celem
        • bellisea nie miesza sie karm 15.11.06, 14:29
          to DUZY blad zywieniowy. Raz jedna karma, raz druga....ale nigdy razem.
          • ewung Re: nie miesza sie karm 15.11.06, 14:32
            a czemu sie nie miesza?
            • mierzejka Re: nie miesza sie karm 15.11.06, 14:51
              no właśnie czemu nie? ja też tak robię i koty sa zdrowe. Na czym polega ten
              błąd zywieniowy?
          • bellisea Re: nie miesza sie karm 15.11.06, 15:04
            Jezeli wymieszasz np karme odklaczajaca z karma zywieniowa zwyczajna (taka,
            zeby tylko zaspokoic glod) to znosisz wlasciwosci tej pierwszej.

            Zawsze bedzie pewnych skladnikow za malo lub za duzo.

            Innymi slowy: przepisy sa od tego zeby je stosowac.
            • annb Re: nie miesza sie karm 15.11.06, 15:46
              bellisea -to widze ze moja gaba to mądry kot
              smile
              no ale jakzebymoglobycinaczej wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja