Jestem głodna :(

02.12.06, 15:02
Koty zeżarły całego kurczaka (filet) i dla mnie nic nie zostało. Zostały tylko
kurze serca i wątróbki, których koty nie chciały. Błe. sad Ja też nie chcę.

I co ja mam jeść? Sucha karma mi nie smakuje... smile A jak kupię pierś kurczaka,
to znowu wyżebrzą...
    • smolimo Re: Jestem głodna :( 02.12.06, 16:00

      Biedna Nessie, musisz chyba przejsc na wegetarianizm tak jak ja, tyle, ze ja
      przestalam jesc mieso na dlugo, dlugo przed kotami. Teraz mi nie zalezy czy
      zjedza miesko czy nie, czasem sie doberaja do mojej ryby, bo ryby jadam i tez
      sie zdarza, ze musze im oddac polowej mojej ryby z talerza.
      Moje jakos wola bardziej podroby od piersi, Twoje maja bardziej szlachetne
      podniebienie. Ostatnio swoim dalam krolika i teraz mam klopot, bo one chca
      tylko krolika i kurczaja juz nie, a kurczak mnie taniej wychodzi, zas krolika
      zdobylam raz cudem.
      nessie-jp napisała:

      > Koty zeżarły całego kurczaka (filet) i dla mnie nic nie zostało. Zostały tylko
      > kurze serca i wątróbki, których koty nie chciały. Błe. sad Ja też nie chcę.
      >
      > I co ja mam jeść? Sucha karma mi nie smakuje... smile A jak kupię pierś kurczaka,
      > to znowu wyżebrzą...
      >
      • nessie-jp Re: Jestem głodna :( 02.12.06, 16:21
        smile) Jezu, jak dobrze, że ja swoim nigdy nie dałam królika... smile Ja króliki lubię
        jako stworzonka (kurczaki jakoś mniej, taki ze mnie etyk od siedmiu boleści) i
        nie chciałabym ich widzieć pożeranymi smile

        Zasadniczo to chciałam zapytać, jak im te podroby przyrządzić, żeby jednak
        zechciały zjeść... Ty swoim dajesz na surowo, czy gotowane? Pokrojone czy w kawałku?
        • smolimo Re: Jestem głodna :( 02.12.06, 16:32
          Co do krolika to przepraszam, kocham zwierzeta i jestem okrutna jednoczesnie,
          zaluje, ze koty to drapiezniki i miesozercy totalni z natury, wolalabym je
          zywic salata gdyby to bylo mozliwe, tak jak ja to robie.

          Podroby daje surowe pokrojone na kawalki.
    • iza_79 Re: Jestem głodna :( 02.12.06, 19:59
      Nie tylko Ty. Moj kocio zjadl dzis mi bulke i dobral sie do paczka sad
      Przeciez paczki sa takie nie dobre smile
    • trawa11 Re: Jestem głodna :( 02.12.06, 20:09
      Ojejku ,ale mi przypomnialyscie,ze niedlugo pora na karpia.Moj Manius raczej za
      rybami nie przepada,ale za karpiem strasznie.Nie bylo prosta sprawa sprawic te
      karpie w zeszlym roku,bez bezposredniej obecnosci Maniusia na stole.Nie sposob
      go bylo gdziekolwiek zamknac,bo az serce sie krajalo,tak zalosnie plakal.Dostal
      wiec glowe ,poszarpal ,polizal..i czekal na nastepna.A srobowac mu to
      odebrac,oj nie zryzykowalabym jego ogromnych pazurkow ,ani kielkow.Dopiero ,jak
      zasnal to udalo sie te glowy pozabierac,
      A co do filetow z kurczaka,jeszcze nie zdaze polozyc ich na stole ,a Manius
      mimo swojego kalectwa jest szybszy ode mnie.Obowiazkowo dostaje kawalek,jakos
      nie moge mu odmowic.
      Natomiast krolika nie lubi.czesto mam okazje dostac krolika od rodziny,ale
      niestety Manius powacha i cos go odrzuca od niego.Z puszki tez nie zje.
      A wiesz ,ja mam znajomego ,ktory ostatnio zajadal sie sucha karma dla
      kotow.Nawet mnie czestowal.Skoro koty lubia? To moze by tak sprubowac?
      glaski dla Twoich wspanialych zarlokow.Jak bede jutro robila na obiad fileta z
      kurczaka to telepatycznie przesle im troche,moze z Toba tez sie podziela?
      Pozdrawiam
      • nessie-jp Re: Jestem głodna :( 02.12.06, 20:31
        Dziękujemy za telepatycznego kurczaka smile i zachętę do jedzenia kocich kulek!

        Kociska wyrwały mi dziś z ręki również biszkopty waniliowe(!!!) i zeżarły z
        mlaskaniem. One są chyba nienormalne, te moje koty... Kurczaka to jeszcze
        rozumiem, ale BISZKOPTY?

        A podroby też dałam surowe pokrojone. Wczoraj zjadły, a dzisiaj już nie chciały
        (mrożone, więc powinno być względnie świeże...) Spróbuję jakoś ugotować albo co.
        JA w każdym razie tego nie zjem!
        • katikot Re: Jestem głodna :( 02.12.06, 22:57
          Hehe, mięsko jeszcze rozumiem, ale żeby swojej opiekunce kraść biszkopty???wink Miezbadane są kocie gustawink) Moja lubi jogurty owocowe, niektóre zupy (a raczej wylizywanie talerzy po zupie) i kradzione żarcie - jak jej się da kawałek mięska to nie zje, a jak sama ukradnie, to je, aż się jej uszy trzęsą. Bez obecności mojej koty nie da nic zrobić w kuchni, zawsze musi sprawdzić co się dzieje(trzeba uważać przy krojeniu, żeby jej nie skaleczyć, bo wsadza łapę/nos pod nóż), wsadzić łeb do talerza (bycie wege nie chroni przed kocią kontrolą). A juz nie daj Boże jak ktoś zostawi kanapkę z czymś mięsnym...Kot przyłapany z np. szynką w pysku robi minę pt."Ja??!!!Ja niczego nie ukradłam, ta podła szynka sama mi do pyszczka wskoczyła!!!"
          • juven74 Re: Jestem głodna :( 03.12.06, 15:46
            Moja św pamięci Małgosia lubiła nawet zlizywać masło z kanapek.Kanapki dla
            dziadka trzeba było chować po szafkach.A jak się zapomniało... no cóż, dziadek
            nic nie zauważał ( i całe szczęście bo nie znosił kotówsmile.
            Teraz mam 4 żebraków.Łapię się na tym że jak wchodzę do sklepu to zaraz myślę
            co KOTOM kupić.Na suche kocie się nie przestawię - nie chcę wyglądać jak moje
            kotofoki.Odradzam.
            Trzymajmy się bo nas to hultajstwo zeżre:o)
    • minerwamcg Re: Jestem głodna :( 03.12.06, 18:41
      Mnie dzisiaj George wylizał talerz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo na obiad
      była potrawka z kurczaka, ale sos do tej potrawki wyszedł... hm, pikantny to
      chyba jest zbyt łagodne określenie... No, zajzajer mi wyszedł, jak cholera! smile))
      Kotek zlizał, ogniem nie zionął, miski nie wychłeptał, dymu z pyszczka nie
      widziałam, język miał różowy i wcale nie poparzony. Żyje do teraz i wygląda na
      zadowolonego...
      • wiesia.and.company Re: Dawniej to mogłam zostawiać swoje 04.12.06, 11:14
        jedzenie na stole - i nikt się do tego nie zabierał. A teraz? Towarzystwo się
        zmieniło i obyczaje też (kto to kurczę respektował, no kto?): kanapka z szynką
        jest objadana z szynki (polują Grosia i Filipek i Fryga) i wylizywana z masła
        (Kubuś). Dla mnie suchy odpadek.
        Kiedyś to moje koty sprawiły, że one były bez mięsa, za to ja po raz pierwszy w
        życiu zrobiłam cynadry (bardzo dobrze mi wyszły, i wtedy mi wychłeptywały ten
        sos). Bitą śmietanę muszę chować, moment zagapienia, i pojemnik zawłaszczony,
        dopchać się nie mogę. Ale już serek Danio waniliowy kupowany jest tylko dla
        nich, bo ja nie za bardzo....
        Słomką ptysiową słodką muszę się obowiązkowo dzielić z Wikcią, Milusiem i
        Filipkiem, bo inaczej same ukradną i rozwłóczą po mieszkaniu.
        Ale ogólnie biorąc jednak trochę się różnimy w gustach. I całe szczęście.
        Pozdrawiam. Wiesia + 8
        • misia007 Re: Dawniej to mogłam zostawiać swoje 04.12.06, 15:08
          Nasze koty uważają, że jedzą lepiej od nas, bo tym co mamy na talerzach
          kompletnie sie nie interesują.Dodam, ze b.często leżą sobie na stole podczas
          śniadania.Fakt mięsa nie jadamy ale rybki węzine i owszem a one zero
          zainteresowania.
Pełna wersja