Dodaj do ulubionych

Prośba o pozytywne myśli

14.12.06, 19:12
Witam.
Moja Kicia nagle zachorowała - wysoka gorączka, brak apetytu. Lekarze
podejrzewają białaczkę, mimo że kotka jest szczepiona, odrobaczona i
niewychodząca. Jutro będą wyniki krwi.
Proszę o dobre myśli (wierzących o modlitwę), żeby z tego wyszła.
I jeszcze jedno - jak zmusić kotka, który zawsze był niejadkiem, zeby zjadł
cokolwiek. Lekarz kazał mi jej wmuszać jedzenie, ale nie wiem jak się to
zrobić - boję się, że się zakrztusi, itp.
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Prośba o pozytywne myśli 14.12.06, 19:37
      Mist tak mi przykro, mam nadzieje, ze to pomyłka.I pozytywne myśli i modlitwe
      masz jak w banku.I kciuki będe trzymac.Brak apetytu moze byc konsekwencją
      wysokiej gorączki.Nie wiem jak mozna ją zmusic do jedzenia.Myslę, ze najłatwiej
      podac strzykawka cos płynnego, wywar mięsny, wodę.Chyba wazniejsze jest żeby sie
      nie odwodniła.Trzymaj się.
      • barba50 Re: Prośba o pozytywne myśli 14.12.06, 20:22
        Ej, a innych objawów nie ma??? To skąd raptem mowa o białaczce??? Tylko po braku
        apetytu i wysokiej temperaturze??? Spokojnie - nie denerwuj się, szczególnie, że
        Kicia szczepiona, poczekaj na wyniki. Pepek też miał robiony test ze dwa
        miesiące temu /wyszedł ujemny/, a co mu było do tej pory nie wiadomo...
        Ale kciuki trzymam, też to przeżywałam okropnie.
        Ciepłe myśli ślęsmile
        • mist3 Re: Prośba o pozytywne myśli 14.12.06, 20:41
          Dziękuję dziewczyny. Piszę przez łzy więc przepraszam za błędy i nieskładność.
          Kicia nagle straciła apetyt, ma też powiększone węzły chłonne i wysoką gorączkę.
          Wczoraj po podaniu leków zjadła ociupinkę, popija też wodę, ale mało. Dziś jeść
          nie chce, a wet kazał mi ją karmić na siłę. Tymczasem ona się mnie boi, bo
          oczywiście dziś kojarzę się jej tylko z bólem przy zastrzykach i kroplówkach.
          Teraz siedzi w kącie i jak się tylko do niej zbliżam to głośno pomiaukuje, więc
          wolę się trzymać z daleka, żeby jej dodatkowo nie stresować sad Jutro zaraz po
          pracy biorę kota, jedziemy po wyniki badań i do weta. 3majcie kciuki za nią sad((
    • jul-kot Re: Prośba o pozytywne myśli 14.12.06, 20:41
      Witaj,
      Myśli to swoją drogą, już je masz. Ale napisz coś więcej o kotce. Czy
      wymiotuje, czy ma biegunkę, czy pije, od kiedy nie je. Gorączka rzadko jest
      przy białaczce, raczej osłabienie. Może to jakaś infekcja. Na białaczkę robi
      się natychmiastowy test z kropli krwi.
      Karmić kotka trzeba strzykawką, pokarmem półpłynnym, zmiksuj to, co lubi i
      rozcieńcz wodą. Albo kup gerberka dla dzieci z indyka, rozmieszaj z wodą albo
      lepiej z rzadkim kleikiem ryżowym. Podawaj strzykawką za kieł, przy lekko
      uniesionej głowie, powoli, żeby kot się nie zakrztusił, i nie w kierunku
      gardła. Jeśli nie będzie już chciał łykać, zrób przerwę. I raczej mało, np. po
      5 do 10 ml, a częściej. Są środki na zwiększenie apetytu, np. peritol,
      porozmawiaj o tym z lekarzem. I odzywaj się.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • jul-kot Re: p.s. 14.12.06, 20:55
        Które węzły ma powiększone? Może ma chore gardło?
        Przytul ją i pogłaszcz, powinna przestać się Ciebie bać.
        Pozdrawiam.
        • mist3 Re: p.s. 14.12.06, 21:16
          Witam raz jeszcze i znikam do kitki, odezwę się jutro.
          Mówiąc szczerze nie wiem, które węzły chłonne ma powiększone. Jak usłyszałam
          hasło 'podejrzenie białaczki" to ścięło mnie z nóg i nie do końca wiem, co
          lekarz do mnie mówił. Kicia od soboty była bardziej senne (tzn. przesypiała całą
          noc) ale od czasu do czasu się bawiła i miała wilczy apetyt. We wtorek okazało
          się, że senność przeszla w gorączkę i kompletny brak apetytu, więc w środę rano
          pojechałam do lekarza. Najpierw podejrzewał zatrucie, ale ponieważ kotka nie ma
          wymiotów, biegunki, ślinotoku, itp. więc stwierdził, że najpierw poda jej leki a
          dziś zrobi badanie krwi. Dziś gorączka nie spadła (nadal 40 stopni), dostała
          więc kolejną dawkę leków i pobrano jej krwe. Wyniki mają być jutro - jutro
          wszystko się okaże.
          Wczoraj kicia zjadła odrobinke jedzenie, dziś nie jadła nic. Od czasu do czasu
          pije i od czasu do czasu też pomiaukuje (może boli ją ukłucie).
          Dzięki raz jeszcze za odzew.
          • pixie65 Re: p.s. 14.12.06, 22:03
            Trzymamy kciuki i pazurki!!!
            Mnie to też nie wygląda na białaczkę....Może ona ma anginę?
            Gdyby dalej nie chciała jeść (tego zmiksowanego, albo gerberka, o czym pisał
            jul-kot) można kupić specjalne saszetki Convalescence RC (w lecznicy, czasem
            trzeba zamówić).
            Spokojnej nocy.....
          • pepsi Re: p.s. 14.12.06, 22:07
            najprosciej gerberka, moja Zula kiedy byla chora i nie chciala nic jest - to
            gerberka zlizywala mi z palca.. i tak ja karmilam..
            • katikot Re: p.s. 14.12.06, 22:33
              Trzymam kciuki i przesyłam całą masę pozytywnych myśli, pogłaszcz kicię ode mnie!
              • smillaaraq Re: p.s. 14.12.06, 22:49
                Kciuki są i myśli dobre też w Waszej intencji.
                Trzymajcie się!

                smil
                • kirke18 Re: kciuki 15.12.06, 08:37
                  moje też ...
                  • monika605 Re: kciuki 15.12.06, 09:51
                    Tzymam!!! NApisz w wolnej chwili co z kicią. Mam nadzieję, że to tylko fałszywy
                    alarm.
                    • mist3 Re: kciuki 15.12.06, 14:30
                      Dziękuję raz jeszcze. Muszę przyznać, że wczorajsze wasze posty mnie nieco
                      uspokoiły. Jak się okazuje - Kicia ma powiększoną ilość białych krwinek, ale to
                      nie wskazuje na białaczkę tylko na stan zapalny - prawdopodobnie jakaś infekcja
                      bakteryjna lub wirusowa. Raczej to pierwsze - dostała antybiotyk. Kotek jest
                      cały pokłuty - przez ostatnie 3 dni dostawał codziennie po 3 zastrzyki +
                      kroplówkę + pobieranie krwi. W związku z tym jak tylko słyszy mój głos (ja go
                      przy tych zabiegach musialam Podtrzymywać) to płacze wniebogłosy. Wczoraj po raz
                      pierwszy odkąd u mnie jest - nie spał ze mną w łóżku - po prostu się mnie boi sad
                      A tu jeszcze czeka mnie codzienne podawanie tabletki...
                      Ale cóż - nikt nie obiecywał, że zawsze będzie różowo. Najważniejsze, że to nie
                      białaczk.
                      Dzięki raz jeszcze - naprawdę jesteście kochani kiss***
                      • monika605 Re: kciuki 15.12.06, 15:31
                        Kciuki pomogły!!! KOcinka na pewno szybko wyzdrowieje, a wtedy bedziesz mogła
                        zakończyć proces "męczenia" a zacząć proces rozpieszczania. Kilka dni i znowu
                        rozburczony sierściuch nie da wygonić się z łóżka wink
                        • misia007 Re: kciuki 15.12.06, 15:38
                          Oj cieszę sie i to bardzo, bo zlych wiadomości w tym roku mielismy tyle, ze
                          limit chyba się juz wyczerpał.Kotek Ci to wszystko zapomni o to sie nie martw
                          ale z tabletką, no kciuki trzymam dalej.A takich wetów co niepotrzebnie strasza
                          ludzi i koty to ja bym...radzila unikac.Głaski dla biedaka.
                      • katikot Re: kciuki 15.12.06, 16:26
                        uff...szybkiego wyzdrowienia życzę! mam nadzieję, że kicia szybko zapomni o przykrych przeżyciach.
    • biljana Re: Prośba o pozytywne myśli 15.12.06, 15:35
      wiem, co czujesz. Moj Gucio w ostatnich badaniach krwi mial liczbe leukocytow
      przekroczona ponad dwukrotnie, mimo podawania antybiotyku. Lekarze nie mowia o
      bialaczce, ale WIEM, ze o tym mysla, tylko nie chca mnie denerwowac...sad
      Jest to o tyle dziwne, ze on mial robione testy we wrzesniu, ktore wypadly
      ujemnie!
      • pixie65 Re: Prośba o pozytywne myśli 15.12.06, 16:55
        UFFFFFFFFFFFFF....
        • mist3 Re: Prośba o pozytywne myśli 15.12.06, 20:27
          Dzięki raz jeszcze. Wet nie jest idealny (choć przy sterylce zachował się
          świetnie), ale niestety w najbliższej okolicy - najlepszy (i tak jadę do niego
          20 km, bo w pobliżu - szkoda gadać....) Najpierw powiedział mi, że to jakaś
          choroba immunologiczna, ale po kolejnym dniu stwierdził, że ze względu na
          gwałtowny przebieg podejrzewa białaczkę... No i wtedy - sami wiecie...
          Kicia się troszkę przeprosiła ze mną - posiedziała z 10 minut na kolanach i
          teraz śpi przy mnie, ale od jutra akcja z tabletkami - na samą myśl mi się słabo
          robi, no ale jak to nie białaczka to jestem w stanie robić wszystko. Na razie
          nie je, więc obawiam się, że jak nie zje w nocy (przez ostatnie 2 dni jadła
          odrobinkę o 3 nad ranem) to będę jeszcze musiała ją na siłę dokarmiać.
          Dzięki, dzięki raz jeszcze. Naprawdę nie wiecie ile dla mnie znaczą wasze
          wczorajsze i dzisiejsze posty kiss
          • barba50 Re: Prośba o pozytywne myśli 15.12.06, 20:48
            Cieszę się, że to nie jest ta choroba na B /nie chcę wymieniać nawet jej nazwy/.
            Ale jakoś byłam dziwnie spokojna, nie wierzyłam, że wynik może być dodatni.
            Będzie dobrze - zobaczysz. Trzymam kciuki za Kotę i za Ciebie, bo wiem co
            przeżywasz, sama tego doznałam bardzo niedawno.
            • juven74 Re: Prośba o pozytywne myśli 15.12.06, 21:19
              Trzymam kciuki żeby wszystko było OK.A kocinie może dać jakiś extra przysmak?
              Moja ś.p. Małgosia nawet jak była chora nie mogła oprzeć się wątróbce.
              Pozdrawiam
              • mist3 Re: Prośba o pozytywne myśli 15.12.06, 21:25
                Moja kitka niestety zawsze była niejadkiem, dla niej przysmakiem są chrupki
                malt-bits ale też w ograniczonych ilościach (oczywiście są w miseczce i
                rozsypane gdzie się da). Na szczęście przed chwilą zjadła ociupinkę puszki
                feline porta - nie jest to rewelacja, ale zawsze coś.
                Wiecie, jeszcze 1,5 roku temu (przed przybyciem kitki do mnie) nie sądziłam że
                są tak fajne miejsca w tym internetowym świecie (( ))
                • wiesia.and.company Re: Ufff.... to już nieźle i idzie ku lepszemu 18.12.06, 11:08
                  Swoją drogą - człowiek przy anginie też odmawia jedzenia, więc koteczka ma
                  prawo grymasić, jeśliby ją gardło bolało. Co całkiem możliwe, a kot się nie
                  przyzna, może tylko przy ucisku palcami na gardło będzie się krztusić.
                  Ale jeszcze odzyska apetyt.... mojego Milusia udaje mi się przekonać
                  faszerowanym (połówkami tabletki) pysznym pasztetem - tylko z jednego sklepu
                  (zaniemówił, ale już zaczyna gadać i trochę się krztusi, wygląda na zapalenie
                  krtani).
                  A może przemówi do niej właśnie coś krwistego i śliskiego, czyli właśnie
                  wątróbka wołowa (do mnie ta sugestia juven też trafia).
                  Pozdrawiam. Wiesia + 8
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka