pixie65
21.03.07, 13:28
Jakieś niedobre "COŚ" krąży w powietrzu...Myszkin ledwie żywy, wczoraj
odeszła Babunia (niektórzy znają pewnie "Pamiętnik Babuni" Kasi Ryrych)a
właśnie przed chwilą zadzwoniła domnie wetka z informacją, że kotka, która u
niej była a której ja już założyłam wątek na miau....umarła......I jeszcze
jeden kocurek...A z Mają już było lepiej, widziałam ją w niedzielę, zaczęła
spacerować, pić wodę....KOTY ZOSTAŁY OTRUTE. Jestem tak wściekła, że słów mi
brakuje...Koteczkę przyniosły do lecznicy Dzieci,które powiedziały, że
(chyba) dwa inne koty już nie żyły....Ludzie! Jak można????!!! Początkowo
była jeszcze wersja, że to "pokarmówka"...Dzisiaj wetka powiedziała, że
jednak nie. DLACZEGO łażą po tej ziemi takie potwory????
Bardzo Was przepraszam za tego ostrego posta, ale mnie już chyba psychika
siada...