Dodaj do ulubionych

Prefender i Advocate-czy potrzebna pomoc?

18.03.08, 17:23
Moje koty są niereformowalne, jeżeli chodzi o piguły na robale-
wszelkie chwyty typu chowanie w smakołyki wyczują na odległość i
guzik. Zawijanie w rękaw i takie tam...to nie my. Jest to jeden
WIELKI STRES dla nich i dla mnie. Dziś zakupiłam Prefender dla Misi
i Advocate dla Miśka.Mam zamiar zaaplikować wieczorem, jak już
nigdzie nie będą chciały iść, np. lepić bałwanasmile
Czy macie jakieś doświadczenia w podawnaiu tych kropli? Czy
potrzebna dodatkowa ręka do przytrzymania kota? Znając ich
indywidualność i złość, gdy się do nich pcham z łapami z lekarstwem,
boję się,że sama nie dam rady.
Pozdrawiam
Joanna z dwoma puchatkami
Obserwuj wątek
    • kena1 Re: Prefender i Advocate-czy potrzebna pomoc? 18.03.08, 17:53
      Może spróbuj metodą "na mumię"? Zawijasz kota w ręcznik tak, że mu
      tylko ryjek wystaje, przytrzymujesz resztę kota kolanami (mocno), a
      rękami odwijasz ręcznik z karku i aplikujesz krople. Nie wiem czy to
      się sprawdzi, bo ja to stosowałam do obcinania pazurów i jak udało
      mi się lawirować i omijać syczącą paszczę z zębami, to jakieś dwie
      łapy załatwiałam za jednym razem...
      • kena1 Re: Prefender i Advocate-czy potrzebna pomoc? 18.03.08, 17:54
        Przy czyszczeniu uszu też się sprawdzało, tylko było większe ryzyko
        użarcia uncertain
        • mist3 Re: Prefender i Advocate-czy potrzebna pomoc? 18.03.08, 20:56
          Moja kotka to neurotyczka a jeśli chodzi o podawanie leków - szatan w kociej
          skórze. W domu do tego potrzeba przynajmniej 3 osób, u weterynarza też bez
          pomocy się nie obejdzie.
          Dlatego ja profender uważam za błogosławieństwo, jako że bardzo długo walczyłam
          z zarobaczeniem. Po prostu jak kitka siedziała na moich kolanach, albo po prostu
          sobie spała - odchylam delikatnie futerko i aplikuję - jest to dosłownie
          sekunda, bo bardzo szybko wychodzi ta substancja, więc nawet jak kotka się zrywa
          i zwiewa, to jest 'po herbacie'. Pamiętaj o dokładnym umyciu kuwety i czego się
          da, upraniu (lub przynajmniej wywietrzeniu) kocich kocyków - bo jaja glist
          potrafią przez jakiś czas utrzymywać się w różnych miejscach, ale mycie i
          odkurzanie pomaga.
          • misia007 Re: Prefender i Advocate-czy potrzebna pomoc? 18.03.08, 21:02
            Potwierdzam ,profender to cudo, koty nawet nie zwracają uwagi, ze im sie cos
            aplikuje.Advocate, pierwsze słyszę ale brzmi dobrze.Co to jest???
            • kotapsota Re: Prefender i Advocate-czy potrzebna pomoc? 18.03.08, 23:27
              Advocate - o tym dowiedziałam sie TU na Forumsmile

              www.emea.europa.eu/vetdocs/PDFs/EPAR/advocate/029703pl1.pdf

              Zabija nawet świrzbowce, bo Profender nie ma takich własności.
              Pozdrawiam
              Joanna z puchatkami.
              PS. Jeszce dziś zapoznawałam sie z instrukcją i czekałam na Wasze
              posty. Dzięki za wszystkie rady. Ja to sobie zaraz wyobrażam, że kot
              ze stresu podskoczy pod sufit, machnie łapą i krople znajdą się nie
              na futerku tylko na mojej głowiesmile))) Misia wlazła mi dziś na kolana
              [jest raczej stonowana w okazywaniu uczuć], trochę ugniatała,
              wreszcie się położyła. To ja ostrożnie za specyfik, nawet nie
              otworzyłam-i już kota nie było! Zapach poczuła czy co?
    • minerwamcg Re: Prefender i Advocate-czy potrzebna pomoc? 18.03.08, 22:38
      Kota Psota dawno już nauczyłam się karmić pastylkami w postaci sproszkowanej.
      Trudno. Każde drobne ciało stałe, które dostanie się do kociej paszczy z
      intencją, by kot je połknął, opuszcza kocią paszczę z szybkością ponaddźwiękową
      przy akompaniamencie głośnego "ptfuj!"
      Z George'em jest tylko trochę lepiej... czasem jednak udaje się mu zaaplikować
      pigułę w postaci stałej. Fred natomiast to istny skarb. Z racji choroby jest
      karmiony ćwiartką tabletki rano i wieczorem - połyka ze stoickim spokojem, z
      rzadka tylko plując.
      Co do lekarstw podawanych dofuterkowo nigdy nie zapomnę pierwszej wizyty u weta
      z maleńką Hermiauną, w dzień znalezienia. Pan wet popsikał lekarstwem odrobinę
      futerka leżacą mu na dłoni, pogłaskał pod włos, przykazał, żeby się nie lizała
      smile i tyle. Nawiasem mówiąc pomogło rewelacyjnie.
      • kotapsota Re: Prefender i Advocate-czy potrzebna pomoc? 19.03.08, 10:32
        I już! Był moment, gdy obydwa kładły się do drzemki i były
        pólprzytomne. Podeszłam do Misia, mieliłam mu kark, spojrzał
        zdziwiony, zaaplikowałam kropelki-tylko,że on ma takie gęste
        futerko, że dostać się do skóry-to wielki wyczyn.Potem Misia.
        Wszystko spokojnie, bez nerwów.Zero reakcji-czyżby zapach był
        przyjazny kotom? I od razu się pospały-jeden na jednym fotelu, drugi
        na drugim, a ja na trzecim usiadłam cała szczęśliwasmile
        Polecam wszystkim te krople. Właściciel zdrowy i nieokaleczony, koty
        spokojne i nienaburmuszone.
        Pozdrawiam
        Joanna z puchatkami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka