Moje koty są niereformowalne, jeżeli chodzi o piguły na robale-
wszelkie chwyty typu chowanie w smakołyki wyczują na odległość i
guzik. Zawijanie w rękaw i takie tam...to nie my. Jest to jeden
WIELKI STRES dla nich i dla mnie. Dziś zakupiłam Prefender dla Misi
i Advocate dla Miśka.Mam zamiar zaaplikować wieczorem, jak już
nigdzie nie będą chciały iść, np. lepić bałwana

Czy macie jakieś doświadczenia w podawnaiu tych kropli? Czy
potrzebna dodatkowa ręka do przytrzymania kota? Znając ich
indywidualność i złość, gdy się do nich pcham z łapami z lekarstwem,
boję się,że sama nie dam rady.
Pozdrawiam
Joanna z dwoma puchatkami