Dodaj do ulubionych

kot samolotowy

30.06.08, 16:29
dawno mnie tu nie było,a wracam w lekkiej panice
lecę jutro z kotą samolotem i zaczynam sobie już chyba wymyślać problemy na siłę sad

wiem, że temat się przewijał i kilka osób o tym pisało, mam więc kilka pytań:
czy jak się odprawia na lotnisku, to kotka bardzo sprawdzają - czy tylko mam paszport koci pokazać i kicie wyciągnąć z torby, żeby kod paskowy z czipa odczytali?

i czy kot bardzo odczuwa zmiany ciśnienia przy starcie?
sama już nie wiem, o czym jeszcze zapomniałam sad - szczepienia mam, odpowiednią torbę mam, bilet mam, syrop na uspokojenie mam (ale tylko dla kota sad)

poza tym zostawiam w Warszawie kuwetę - trochę używaną, trójkątną Trixie - może ktoś by chciał - na kicie już czeka nowa, ja tej nie dam rady przewieźć - można by ją odebrać na Grochowie koło 11.07
Obserwuj wątek
    • paulina.galli Re: kot samolotowy 30.06.08, 16:56
      lecialam kiedys z kotem (na szczescie znajomej i to ona byla za niego
      odpowiedzialnasmile) ja tak przy okazji tez bylam obecna
      kontrola bardzo szybko i sprawnie - zostalysmy odprawione jako jedne z
      pierwszych po tym jak obsluga zauwazyla miauczaca zawartosc transporterka smile
      pamietam tylko ze sa (byly???) przepisy (kazda linia ma swoje wlasne) ktore
      okreslaja ile sztuk zwierzat moze byc na pokladzie - i jesli za duzo to moze
      kazac dac zwierze w transporterze do bagazy
      To byl glowny stres - czy pzowola kotu zostac tam gdzie ludzie ze swoja pania smile

      jak kot znosil start i ladowanie - neistety nie pamietam bo sama umieralam ze
      strachu uncertain
      • capuccino_days Re: kot samolotowy 30.06.08, 17:11
        dzięki za odpowiedź - kota będzie jedynym zwierzęciem na pokładzie - inaczej nie sprzedali by biletu - poza tym wymagają miękkiej torby, w której nie mogłaby iść do luku

        ja się najbardziej właśnie tym startem i lądowaniem martwięsad
        i tym, że podróż od drzwi do drzwi to będzie jakieś 5 godzin, a ona nigdy tak długo bez kuwety nie podróżowała

        ja sobie chyba walnę tego jej syropu na uspokojenie wink
        • pieranka Re: kot samolotowy 30.06.08, 17:34
          Niech odbierajacy was z lotniska waruja z kuwetka i zwirkiem?
          moze zrobi kupala i si przycisnieta kocina?

          Troche zwirku w woreczku na poklad, stewardesy dadza jakis kartonik
          i kot bedzie mial gdze pogmerac?
          W toalecie rzecz jasna, im mniejsze pomieszczenie tym lepiej
          • capuccino_days Re: kot samolotowy 30.06.08, 17:54
            hmm ... trochę bym się jednak bała ją wypuszczać z transporterka sad

            zobaczymy - musi być dobrze
            • paulina.galli Re: kot samolotowy 30.06.08, 23:16
              moze byc tez tak ze kot bedzie MUSIAL byc w transrterze przez caly lot (przepisy
              etc.)
              5 godzin - sadze ze moze wytrzymac - 5 godzin emocji moze nie bedzie jej sie chcialo
              ew. zdecydowanie mniej niz zwykle dalabym jej jesc przed podroza - nie zeby w
              ogole ale delikatna dietka jej nie zaszkodzi.
              co do wypuszczania - jesli bedzie taka mozliwosc- kup szelki z odpinana smycza -
              w transporterku kotka moze byc w samych szelkach a ew. wizyta w toalecie -
              przypinasz smycz i juz masz kontrole nad ew. szalenstwami kota

              co do startu i ladowania - postaraj sie nie przejmowac w koncu najgorszy moment
              trwa zaledwie pare(nascie) sekund - sam lot (o ile nie ebdzie turbulencji hehehe
              sad ) - jest raczej stabilny i bezwstrzasowy i bezprzeciazeniowy
              koty to - mimo wszystko - twarde sztuki smile i nie takie "atrakcje" potrafia
              zniesc - mysle ze kot duzo bj zdenerwuje sie twoim zdenerwowaniem i emocjami niz
              sama podroza

              ps. przygotuj sobie min 1 duzy recznik papierowy (taki dobrze chlonny) w bagazu
              podrecznym - w razie czego do wytarcia roznych "niespodziewajek"

              ps2. a z ciekawosci spytam - gdzie lecicie?smile
              • capuccino_days Re: kot samolotowy 30.06.08, 23:50
                niestety nie pomyślałam wcześniej żeby ją nauczyć chodzić na smyczy i teraz to szaleje, jak się ją przypnie sad

                wolę więc ją trzymać cały czas zamkniętą, zamiast zagadywać i rozpraszać

                lecimy do Brukseli - sam lot to tylko 2 godziny, ale trzeba dojechać na Okęcie, być wcześniej, potem tam do domu się dostać, więc trwa ...

                ja wiem, że koty to twarde sztuki, ale ta moja sztuka była trochę ostatnio po macoszemu traktowana, bo ja byłam cały czas w rozjazdach i zestresowana jest na maksa ...
                • paulina.galli Re: kot samolotowy 30.06.08, 23:56
                  obie musicie zacisnac zeby i wytrzymac smile
                  trzymam kciuki - bedzie lepiej niz sobie wyobrazasz smile
                • kena1 Re: kot samolotowy 01.07.08, 09:15
                  Może włóż do transporterka pieluchę dziecięcą, tak na wszelki
                  wypadek. Przy okazji miękko kicia będzie miała wink
                  • mama007 zdecydowanie 01.07.08, 17:12
                    do transportera podklad poporodowy wink taki w aptece do kupienia dla kobiet po
                    porodzie - jest duzy, ale rozcinasz na pol, drugie pol bierzesz ze soba. jesli
                    kot sie zalatwi - wymieniasz.
              • siliana1 Re: kot samolotowy 01.07.08, 22:53
                >co do wypuszczania - jesli bedzie taka mozliwosc- kup szelki z
                >odpinana smycza

                tylko ostroznie - pamietaj, ze zestresowany kot zrzuca wiecej
                wlosia, niz masmile jak wracam od weta, to mam kocie wlosy nawet w
                zebach. nie ubierz sie na czarno, polecam szary melanz. i trzymam
                mocno kciuki!
    • borysa Re: kot samolotowy 01.07.08, 15:00
      I koniecznie odezwij się po przylocie !
      • kromisia Re: kot samolotowy 02.07.08, 09:33
        Cappucino, jezusicku, trzymam kciuki.....pewnie juz fruniecie tutaj
        do Bxl. Powinno byc wszystko ok. Opisz koniecznie wrazenia i
        odezwij sie.....moze w czyms moglabym pomoc, jako mieszkanka Bxl smile
        Pozdr. z 3ema futrami
        • capuccino_days Re: kot samolotowy - już 03.07.08, 19:43
          jesteśmy smiledziękujemy za kciuki i rady smile

          kicia lot zniosła nieźle - szkoda tylko, że samolot miał 2 godziny opóźnienia i kicia w transporterze 7 godzin siedziała sad
          - szelki mam, ale ona na nich tak szaleje, że wolałam jej nie zakładać
          - na bramce na lotnisku prześwietlają transporter, więc ja przechodziłam z kotem w ramionach - wszyscy dookoła wydali z siebie zachwycone "ooooooo, kotek" smile

          nie zdążyłam kupić pieluchy - włożyłam jej trochę ręczników papierowych i zajarzyła o co chodzi smile

          teraz (na trzeci dzień) dochodzi do siebie, ale pierwsza noc była ciężka - kicia bała sie sama zwiedzać mieszkanie, więc płakała, żeby z nią chodzić, a chłop z przerażeniem się dopytywał, czy ona już zawsze tak będzie wink

          Kromisia, teraz piszę na szybko z kafei, odezwę się do Ciebie, jak będę miała własny internet i wypytam o wszystko, ok? tutaj żaden znajomy nie jest kociolubny ...
          • br0mba Re: kot samolotowy - już 03.07.08, 21:20
            a jakimi liniami lecialas? bo moja kuzynka chce przetransportowac kotke do
            siebie do Irlandii i chcialaby ją tez miec przy sobie na pokladzie. Lata
            zazwyczaj Aerlingusem
            • paulina.galli Re: kot samolotowy - już 03.07.08, 21:26
              ja lecialam aerlingusem kiedys i babka mila kotke na pokladzie
              (ps. wiez ze kot bedzie musial POL ROKU !!! miec kwarantanne??? - czyli siedziec
              gdzies w jakims osrodku (klinice etc) w zamknieciu przez 6 miesiecy? )

              ps. cappucino - a siusiu rozumiem bylo?smile
              • mist3 Re: kot samolotowy - już 03.07.08, 21:31
                kwarantanna nie jest konieczna jeśli spełni się ich (fakt, restrykcyjne, ale do
                przejścia) wymagania.
                Na forum zwierzęta był wątek na ten temat, nawet przez pewien czas podklejony na
                górze - jak użyjesz wyszukiwarki to powinnaś go znaleźć
                • paulina.galli Re: kot samolotowy - już 03.07.08, 21:35
                  nie jestem na bieżąco - przyznaje - jaky ktos dal linka - sama bym bym chetnie
                  poczytala bo w mojej swiadomosci nadal jest ta polroczna kwarantanna
                  • kromisia Re: kot samolotowy - już 03.07.08, 23:11
                    to ciesze sie, ze juz po smile Kotka przyzwyczai sie, chlop tez smile)

                    czekam na maila wiec i posylam pozdrowienia z "ema ogonami smile)
                    • capuccino_days Re: kot samolotowy - już 05.07.08, 11:48
                      wysłałam Ci maila smile
                • br0mba Re: kot samolotowy - już 04.07.08, 19:00
                  co do kwarantanny - teraz juz nie ma czegos takiego ze zwierzaczek musi siedziec
                  w jakims osrodku gdzies w irl
                  kot musi miec paszport ktory wypisuje wet - w przypadku mojej kuzynki zrobiła to
                  w dniu szczepienia przeciwko wscieklznie
                  rowniutki miesiac od szczepienia musialysmy isc pobrac krew ktora wet wysłalą na
                  badanie do Puław (cena badania ok 350 zl)
                  i po upływie 6 miesiecy od pobranie krwi no i oczywiscie w wypadku gdy wynik
                  jest negatywny (tzn ze kot jest zdrowy) mozna przewiezc kotke.
                  wczesniej bylo tak ze musial rzeczywiscie byc przez te pol roku w takim
                  specjalnym osrodku , znajomi przewozli psa i wiem ze to bylo koszmarne pol roku
                  teraz przepisy sie zmienily i ta kwarantanne moze przejsc tyutaj w pl, jednak
                  musi minac pol roku niestety.
                  Kicia mojej kuzynki jest przez ten czas u mojej siostry wiec nie ma problemu
                  (problem moze byc z jej oddaniem smile)))
                  dziekuje za info, musze do niej napisac, ze aerlingus tez ma taka mozliwosc
            • capuccino_days Re: kot samolotowy - już 04.07.08, 09:34
              leciałam Brussels Airlines - pod względem podejścia do zwierząt są super - nie
              stawiają wymogów , co do wielkości transportera, od razu mówią, kiedy można
              lecieć, biorą stałą opłatę od sztuki (30 EUR), ale do Irlandii z Polski chyba
              nie latają sad
              próbowałam też Lotem, wychodzi drożej, bo od kilograma kota w transporterze, ale
              to najmniejszy problem - zależnie od rodzaju samolotu, podają wymagane wymiary
              klatki - w tym samolocie, który lata do BRU klatka musiałby być tak mała, że
              chomik by się nie zmieścił, a co dopiero kot, który przecież potrzebuje się
              przeciągnąć i odwrócić raz na jakiś czas

              trzeba porostu posprawdzać regulaminy różnych linii i rezerwować dużo wcześniej,
              bo zwierzaków całkiem sporo lata, a na pokładzie może być tylko jeden
              • biljana Re: kot samolotowy - już 04.07.08, 16:30
                napisz więcej jak tam kiciolot się aklimatyzuje na emigracji wink)
                • capuccino_days Re: kot samolotowy - już 05.07.08, 11:51
                  dzięki, aklimatyzuje się ok, na początku była bardzo zestresowana i chyba się
                  trochę gubiła w mieszkaniu - wiadomo sterty pudeł i nierozpakowanych rzeczy, a
                  mieszkanie dużo większe i bardziej pokręcone niż moje w Wawie smile
                  teraz głównie zwiedza i odsypia smile

                  i buntuje się przeciw nowej krytej kuwecie - chyba myśli, że to jeszcze jeden
                  transporter sad
                  • siliana1 Re: kot samolotowy - już 05.07.08, 16:06
                    a jak kotek zachowywal sie w czasie lotu? czy start i ladowanie byly
                    szczegolnie stresujace?
    • dradam121 zaginal kot na lotnisku 05.07.08, 04:07
      www.cbc.ca/canada/edmonton/story/2008/07/04/missing-cat.html
      W Winnipegu, stolicy prowincji Manitoba, w centralnej Kanadzie.


      Pozdrawiam


      dradam
      • capuccino_days Re: zaginal kot na lotnisku 05.07.08, 11:47
        to była jedna z najczarniejszych wizji, jakie miałam przed lotem - torbę sprawdzałam setki razy, czy się nie odpina

        żałuję tylko, że nie zdążyłam kota do szelek przyzwyczaić

        z drugiej strony, to właśnie na lotnisku powinna być taka kontrola, żeby takiego uciekiniera dali radę namierzyć ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka