Dodaj do ulubionych

Kot i ... królik

17.12.08, 10:28
Czy ktoś ma doświadczenia w wychowywaniu królika z kotem? Mamy 8-
letniego królika, mieszka w ogromnej klatce, której niestety nie
możemy przestawić (brak miejsca w innych pomieszczeniach).
Zastanawiamy się nad adopcją kota, jednak królik byłby narażony na
ciągły kontakt z kotem - chcąc odizolwać kota od królika
musielibyśmy go w malutkim pokoju, a tego nie chcemy. Nie wiem czy
gdybyśmy się zdecydowali lepszy byłby kociak, czy dorosły kot, myślę
że malucha prędzej można nauczyć by nie zaczepiał królika. Czy ktoś
mógłby podzielić się doświadczeniami, ryzykować (głównie zdrowie
królika) czy lepiej odłożyć adopcję kota 'na póżniej'? Dodam że
królik przez kilka lat mieszkał z dużym psem.
Obserwuj wątek
    • ashton Re: Kot i ... królik 17.12.08, 10:35
      Moi rodzice (stan posiadania: jedna kotka, prawie 9 lat) służą całej rodzinie
      jako przechowalnia zwierząt na wakacje wink Przez ładnych kilka lat mieli na lato
      królika siostrzenicy - kontakty ograniczały się do pacania łapką przez pręty
      klatki, jak królik był wypuszczany z klatki kotka schodziła mu z drogi. Żadnych
      zatargów.
      • mysh84 Re: Kot i ... królik 17.12.08, 10:45
        No właśnie ja się najbardziej obawiam tego pacania łapą przez
        kratki, bo wiem że gdy będziemy w domu nie dopuścimy do żadnych
        ryzykownych sytuacji. Niestety codziennie pracujemy do rana do
        wieczora, kot byłby sam i z nudów mógłby dręczyć królika. Królik
        jest już stary i nie chciałabym żeby mi zawału dostał uncertain/
        • barba50 Re: Kot i ... królik 17.12.08, 11:38
          Nic nie wiem na temat królików, ale wydaje mi się, że chyba problem jest czysto akademicki. Kot nie jest złośliwym stworzeniem, który postanowi sobie dręczyć króliczka. Myślę, że normą będzie po pierwszym okresie zaciekawienia tolerancja ze strony kota. I nie ma tu większego znaczenia czy będzie to kociak czy kot dorosły. Myślę nawet że wzięcie kota dorosłego, o ukształtowanym usposobieniu jest ze wszech miar korzystniejsze. Młody kociak to nieobliczalny podrostek i nie mówię tego w kontekście kontaktów z królikiem. Jestem zdecydowaną zwolenniczką adopcji kotów dorosłych, najlepiej ze schronisk, bądź domów tzw. tymczasowych, gdzie uratowane zwierzaki trafiły by znaleźć swoje miejsce na ziemi.
          Powodzenia!
          Spójrz na banerek - wszystkie zdjęcia to zdjęcia kotów z Azylu w Konstancinie. One prócz pomocy w postaci karmy najbardziej potrzebują domów. Bo mają dach nad głową, nie są głodne, ale cały czas... czekają na czyjeś ręce.
    • michal02 Re: Kot i ... królik 17.12.08, 12:19
      To moze ja sie wypowiem, bo krolik zamieszkal u nas gdy o kocie
      moglem tylko pomarzyc. Zona była zdecydowanie przeciwna do czasu,
      gdy znalazla się mala, poniewierana przez los i ludzi kocia bieda.
      Gdy się wprowadzila najpierw oglądała krolika z daleka z wielkim
      zainteresowaniem. Wypuszczanego usiłowała zachęcać do zabawy, ale
      zawsze pod nadzorem z uwagi na bezpieczeństwo krola.
      Bardzo szybko do niego przywykla i często zdarza się, ze zasypia tuz
      obok klatki wpatrzona w niego. Bywa zlosliwa – jak to kobieta -
      szczególnie jak się nudzi. Podchodzi wtedy do klatki z jednej
      strony, paca go lapa, ale delikatnie. Krol przeskakuje na druga
      strone klatki, Kropka przechodzi wiec powoli – jakby od niechcenia
      na druga strone i znow paca lapka. Niestety potrafi go tak przegonic
      wielokrotnie. Na szczescie od kiedy dorosla nie zdarza się to zbyt
      często.
      Naszym największym problemem jest to, ze wyjada z klatki siano. Z
      tym jednym nie dajemy rady – nic nie pomaga.
      I widac, ze Kropka jest bardzo przywiazana do krola. Wystarczy go
      przemieścić gdziekolwiek – ona mu zawsze towarzyszy, nie odstepuje
      na krok. A i do weterynarza staramy się brac oboje naraz. Kropka
      jest zdecydowanie spokojniejsza. Gdy jedzie sama potrafi plakac
      przez cala droge, przy krolu chyba jej nie wypada, ale nie spuszcza
      z niego oka.
      Powinienem chyba dodac, ze moja ukochana Kropka nie ma
      najłatwiejszego charakteru. Każdy gosc jest niemile widziany, a
      wobec niektórych osob jest agresywna. Wobec krolika zachowuje się
      bardziej jak opiekunka i czasem mam wrazenie, ze gdyby zaszla
      potrzeba stanęłaby w jego obronie.
      • mysh84 Re: Kot i ... królik 17.12.08, 13:34
        Bardzo dziękuję za wszystkie porady i czekam na kolejne smile
        Ja oczywiście myślę o wzięciu kota ze schroniska czy ogłoszenia,
        zresztą mam już jednego kota, którym opiekuję się wirtualnie. I
        owszem także uważam że kot dorosły byłby dla nas lepszym
        rozwiązaniem, tym bardziej że szukamy kota spokojnego,takiego który
        nie wisiałby nam na firankach wink Niestety mój mąż marzy o małym
        kociaku i właściwie o starszych kotkach nie chce słyszeć. Na razie
        czytamy o kotach, wypytujemy znajomych, przeglądamy ogłoszenia,
        strony schronisk, jednak wciąż się wahamy. Głównie boimy się właśnie
        o naszego królika no i troszkę o meble.

        michal02 czy Wasz królik się nie stresował? Nasz ma naprawdę dużą
        klatkę (taką jak mają szynszyle) i otwory między kratkami mają
        szerokość około 3-4 cm więc dość sporo. Nie mamy możliwości
        wstawienia klatki do osobnego pokoju. Jak pisałam kot zostawałby sam
        na sam z królikiem na 8-10 godzin dziennie, czy waszego królika też
        zostawialiście z kotem na dłużej ?
        • michal02 Re: Kot i ... królik 17.12.08, 15:48
          Nie widzialem stresu u krolika. Kroliki generalnie lubia obserwowac
          otoczenie, wiec Kropka dostarczala mu rozrywki.
          W czasie, kiedy Kropka byla kociakiem pracowalismy oboje i zwierzeta
          zostawaly same caly dzien. Na poczatku tez mielismy stracha i
          zagladala do nas sasiadka, ale szybko okazalo sie, ze nic sie nie
          dzieje. Gdy nikogo nie ma w domu Kropka raczej spi. Moze faktycznie
          lepszy jest kot juz odchowany. Chociaz nasza od poczatku nie robila
          duzo szkod i jej jedyna wada - jak juz wspomnialem - agresja wobec
          obcych. Akceptuje i jest przemila tylko dla domownikow. Krol byl
          pierwszy, wiec dla niej to czlonek stada, ktory wymaga opieki i
          wobec niego ani razu nie zauwazylem nic negatywnego.
    • asica74 Re: Kot i ... królik 17.12.08, 15:34
      nie mam zadnego doswiadczenia, ale mam filmik:
      www.dumpert.nl/mediabase/291401/2e3046b4/kat_in_bak.html
    • ashton kohabitacja - lato 2001 17.12.08, 20:21
      Kot rodziców, królik siostrzenicy, szczurek mój wink
      https://img91.imageshack.us/img91/133/skanuj0002pz2.jpg
      • mysh84 Bardzo dziękuję... 18.12.08, 12:12
        za wszystkie posty i oczywiście czekam na kolejne informacje. Na
        razie wciąż się zastanawiamy, może 'nasz' kot sam się znajdzie,
        niestety nadal przy śmietnikach czy w okolicach piwnic można znaleźć
        jakieś samotne kociaki, może akurat my na taką bidę trafimy i wtedy
        wahać się nie będziemy smile Pewnie po Świętach, albo po feriach
        pomyślimy na poważnie o kocie, na razie jesteśmy zbyt zagonieni i
        tylko na czytanie i szukanie informacji mamy czas. Czyli
        porzygotowujemy się teoretycznie wink
        • kirke18 Re: Bardzo dziękuję... 18.12.08, 12:52
          Ja miałam dorosłego królika, dołączyła do niego malutka kotka i
          początkowo była od niego miejsza, wchodziła do Dwukropka do klatki,
          czasem biegały razem po pokoju. Śmiesznie było kiedy kotka dorosła i
          właziła do króliczej klatki, wtedy królik wciskał sie do niej i
          siedziały zduszone, ale szczęśliwe razem. Nigdy nie było żadnego
          powodu do niepokoju. Myślę, że dorosły spokojny kot byłby lepszy, bo
          z małego nie wiadomo co wyrośnie smile Marcelina była spokojna, nie
          nieszczyła też mebli,drapała tylko linoleum w przedpokoju, ale wtedy
          nikt nie słyszał o drapakach, suchej karmie czy sterylizacji kotki.
      • ginger43 Cudowna trójca :))) n/t 18.12.08, 12:35


        .................................................................
        Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
        powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
        przejmuj się. Zaraz tam będę"
        • ashton Re: Cudowna trójca :))) n/t 18.12.08, 14:38
          Jeszcze była wtedy papuga nimfa na czwartego do brydża, ale nie zaryzykowaliśmy
          wpuszczenia jej do wesołej gromadki wink
          • hania261 Re: Cudowna trójca :))) n/t 21.12.08, 00:10
            Ja mam dwa kroliki i trzy koty. Kotki sa neutralnie nastawione do krolikow, na
            przywitanie, wachaja sie, a pozniej kazde idzie w swoja strone.
            Kocora trzeba pilnowac bo to wulkan energii i tylko glupoty mu w glowie,
            polowania, gonitwy, skradanie sie itd. Nie pozwalam zbytnio zblizac mu sie do
            krolikow, nigdy nie zostaje z nimi sam na sam. Uszaki potrafia go przegonic, ale
            Maks jest dwa razy od nich wiekszy i ma ostre pazury, ktorych w zabawie nie
            chowa. Kilka zdjec :
            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/79c5f711e7981c49.html
            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/650d8836b77af9e9.html
            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/09b4f5dcc311d1f6.html
    • mamula_to_ja Re: Kot i ... królik 21.12.08, 11:10
      Ja miałam królika i psa - owczarka niemieckiego.
      Królik z owczarkiem żyli sobie poprawnie (choć nie tak poprawnie jak wczesniej
      ten sam pies i świnka morska).
      Aż nadszedł dzień mojej wyprowadzki do,wtedy,narzeczonego.
      Oboje byliśmy zabiegani -praca, ja jeszcze studia.
      Pies został z moimi rodzicami. Tam mu było lepiej.
      Królik przyszedł do nas.
      W niecały rok później przygarneliśmy dwa 5tygodniowe kotki.

      W życiu nie widziałam tak zestresowanego królika sad
      Choć koty zazwyczaj dawały mu spokój to czasem skakały na niego.
      Chyba widział w nich drapiezniki-mimo ich małego wzrostu.
      Nie mogłam patrzeć jak sie męczy.
      Wrócił Roger do rodziców i psa.
      I tam już został aż do końca swych króliczych dni.

      Tak więc - u nas królik + koty się nie sprawdziło niestety sad
      Sama nie wiem co Ci poradzić.
      Twoj Król jest wiekowy, stresy mu nie potrzebne.
      ale "na dwoje babka wróżyła"
      Różnie może być.
      • mysh84 Re: Kot i ... królik 21.12.08, 13:32
        No właśnie, mój król też z owczarkiem mieszkał, a wcześniej z
        pudlem smile Nigdy specjalnie nie zwracał uwagi na psy, hmm po prostu
        je olewał mimo ich zainteresowania. Na razie nadal nic nie
        postanowiliśmy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka