skuter44
10.02.13, 08:44
Celem narodowym powinno być - doganianie Europy pod każdym wzgledem : wzrostu PKD na 1 mieszkańca, nowoczesności, poziomu życia i rozwarstwienia społeczeństwa , laicyzacji,...
Jeśt bardzo na dziś źle. A rządzący niewiele robią by stan obecny zmienić
"Rozmowa z prof. ekonomii Mieczysławem Kabajem z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych
Czy tak duże rozpiętości w wynagrodzeniach, jak w Polsce, są dla Europy Zachodniej rzeczą naturalną? U nas akceptowana jest sytuacja, w której np. prezes banku zarabia 120-krotność najniższej płacy w tym banku.
Nie, to nie jest normalne. W takich krajach, jak Francja, Niemcy czy Wielka Brytania, obowiązuje zasada, że prezes banku może zarabiać 20-krotność średniej płacy w swoim banku. Przy czym wzrost jego wynagrodzenia jest uzależniony od tej średniej. Jeżeli średnia rośnie, to rosną także jego dochody. Wobec tego prezesi w Niemczech, Francji i Wlk. Brytanii dążą do tego, by wynagrodzenia pracowników rosły. Płace prezesów rosną proporcjonalnie do wzrostu średniego wynagrodzenia. Wyższe płace to rosnący popyt, a popyt to nowe miejsca pracy.
Czy ta relacja płac zarządów do wynagrodzeń pracowników, wynosząca 1:20, jest gdzieś prawnie zapisana?
- Nie, to są zasady ładu korporacyjnego i etyki biznesu. One mówią, że nie może być tak, że płaca pracownika wynosi 1, a płaca prezesa wynosi 120, że to jest niemoralne. Nie ma przepisów, które by to regulowały. Płace prezesów we Francji, Niemczech i Wlk. Brytanii mogą się zwiększać proporcjonalnie do wzrostu średnich płac pracowników. To etycznie uzasadnione.
- W Polsce płace prezesów oderwano od średnich płac pracowników. Te rozpiętości nie powinny być wyższe niż 1:20. Rozpiętości wynagrodzeń są niewielkie w krajach skandynawskich, które najlepiej funkcjonują teraz w czasie kryzysu i mają najwyższe tempo wzrostu. Te kraje zawsze krytykowano za nadmierny "socjal", ale one najlepiej na tym wyszły."
praca.interia.pl/zarobki/news-wyzysk-polski,nId,775950