aard Cudowny oxymoron z forum Wspinaczka 30.07.04, 13:18 "Wspinanie jest trendy bo trendy jest być outdsiderem" :-) Odpowiedz Link
szprota hłe hłe 04.08.04, 03:55 to moj troche madrzejszy :P wlasnie spojrzalam na date tego posta... jutro beda dwa lata! ale urodziny na forum obchodze w pazdzierniku - wszak wtedy zaczelam pisac na surrealu, a bez niego forum sie nie liczy. Odpowiedz Link
aard Espacially for MZtka! Tylko tutaj! 04.08.04, 11:31 Niniejszym raz jeszcze udo-stępniam (cały wąt się nalezy): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=13518484&a=13518484 Odpowiedz Link
yavorius Proszę się przyznać :D 06.08.04, 10:10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=14704680&a=14706086 Odpowiedz Link
szprota Artykul, ktory koresponduje z moim stanem umyslu 08.08.04, 14:16 I'm quirkyalone... cytat, ktory przemowil szczegolnie: "QA* tworzą tak intensywne i głębokie związki ze swoimi przyjaciółmi, że szukając partnera, pragną przyjaźni co najmniej tej samej jakości plus 'tego czegoś', co może dać ci tylko ukochana osoba." -- *QA: quirkyalone ;) Odpowiedz Link
szprota Wiedziałam od razu, gdy przeczytałam! 08.08.04, 14:23 Ale poniekad napawa mnie zrozumialym niepokojem fakt, ze znalazlam szufladke na siebie...;) Odpowiedz Link
aard Z drugiej strony... 10.08.04, 09:00 Przy obecnej modzie na sukces brzmi to trochę jak poza pt. "jestem szczęśliwa, nikogo mi nie potrzeba i w ogóle jest super", tylko to przestawianie mebli jakoś do układanki nie pasuje. Trochę jakby freudyzmem trąci, coś w rodzaju "lepiej nie przyzwyczajać się do jednego układu, bo w życiu ciągle coś się zmienia, a faceci sa okropni, więc meble też niech się co dwa miesiące zmieniają"*. Krótko mówiąc, czy QA to nie taka Bridget z dorobioną ideologią? Pewnie, sa i faceci QA, ale obecnie faceci są tak zniewieściali, a kobiety tak wyemancypowane, że jakiejś specjalnej róznicy w mentalności bym się nie dopatrywał. Nie, Szprotko, jakoś mnie to nie przekonuje i sądzę, ze nie musisz się obawiać, szuflada, w której Ciebie zamkną, wciąż świeci pustkami, lub - co prawdopodobniejsze - nie istnieje. Dzierżbór niezłe dowodzonko! * A w ogóle te meble i inne "samotne zwyczaje", to mi przypominają praktyki, o których kiedyś czytałem, że koleś sam się wiązał nago przed lustrem, przywiązywał nogi, ręce do mebli, i wreszcie szyję paskiem do nogi od krzesła. Jak mu się raz krzesło przewróciło i nie mógł uwolnić rąk, to wykitował. Odpowiedz Link
szprota Alez tak 11.08.04, 18:41 Juz wiem, czemu mam watpliwosci: to wszystko jest na fali mody na Bridget Jones. Przyznaje: mam do niej duzo sympatii, niemniej bardziej mi pasi byc Blekitna Ponczoszka niz QA. Ale nie da sie ukryc, ze spelniam definicje samotnej z wyboru i w zwiazku z tym bardzo szczesliwej :) Odpowiedz Link
aard A leżę tak: 12.08.04, 09:50 szprota napisała: > niemniej bardziej mi pasi byc > Blekitna Ponczoszka [ciach] Que es? > Ale nie da sie ukryc, ze spelniam definicje samotnej z wyboru i w zwiazku z tym bardzo szczesliwej :) Samotne z wyboru i w związku. Samotność związkodystansowca. Dzierżsięsamotnielubspołecznie! Odpowiedz Link
dziub_pingwina ...hmmm 12.08.04, 10:41 szprota napisała: > Ale nie da sie ukryc, ze spelniam definicje samotnej z wyboru i w zwiazku z tym bardzo szczesliwej :) Ech, zgrzyta mi to nieco. Bo ja wierzę w samotność z wyboru, ale tylko wtedy gdy świadomość tego wyboru znajduje uzasadnienie w niemożności odnalezienia odpowiedniego partnera, przy czym "wina" może tu leżeć po każdej ze stron i mieć dowolne podłoże, mniej lub bardziej skomplikowane. Bo lepiej być samemu niż być z kimś tylko dlatego, by nie być samemu, lub dlatego że tak nam wygodnie. Ale nie uwierzę nigdy w to, że dojrzały emocjonalnie człowiek może być szczęśliwszy w pojedynkę niż być z kimś, kogo kocha i przez kogo jest kochany. QA to próba usankcjonowania własnej samotności, dorabianie do niej ideologii, rodzaj samopocieszenia. Tylko ktoś kto nie wie, ile szczęścia może dać miłość innego człowieka, zarówno dawanie miłości jak i jej otrzymywanie może twierdzić, że jest samotny z wyboru i że dzięki temu wyborowi jest bardzo szczęśliwy. pozdrawiam Odpowiedz Link
zamek Re: ...hmmm 12.08.04, 11:40 dziub_pingwina napisał: > QA to próba usankcjonowania własnej samotności, dorabianie do niej ideologii, > rodzaj samopocieszenia. Tylko ktoś kto nie wie, ile szczęścia może dać miłość > innego człowieka, zarówno dawanie miłości jak i jej otrzymywanie może > twierdzić, że jest samotny z wyboru i że dzięki temu wyborowi jest bardzo > szczęśliwy. Ech, żeby jeszcze wszystko chciało funkcjonować tak prosto... Jest cudownie kochać i być kochanym. Jest przepięknie obdarowywać swoją miłością. Ale jest niemiło czuć się zobowiązanym, gdy się tego nie chce. Jest za to najpiękniej dawać poczucie bezpieczeństwa i w najzupełniej bezinteresowny sposób być nagrodzonym przez czyjeś najgłębsze zaufanie... a to może zaistnieć i poza miłością. Czego doświadczam. > pozdrawiam Wzajemnie :) Odpowiedz Link
dziub_pingwina Re: ...hmmm 12.08.04, 12:18 zamek napisał: > Ale jest niemiło czuć się zobowiązanym, gdy się tego nie chce. To oczywiste. Ważne żeby nie być z Kimś, tylko z uwarunkowanego wewnętrznie czy też z zewnętrznego przymusu. Nie chcesz, nie potrafisz, nie możesz znaleźć, to bądź sam. Ale nie twierdź, że ta samotność to świadomy wybór między tą że samotnością a związkiem z ukochanym człowiekiem. > Jest za to najpiękniej dawać poczucie bezpieczeństwa i w najzupełniej bezinteresowny sposób być nagrodzonym przez czyjeś najgłębsze zaufanie... a to może zaistnieć i poza miłością. Czego doświadczam. I to jest właśnie przyjaźń:) Odpowiedz Link
zamek no nie całkiem 12.08.04, 12:46 dziub_pingwina napisał: > Ale nie twierdź, że ta samotność to świadomy wybór między tą że > samotnością a związkiem z ukochanym człowiekiem. Ależ tak! Moim zdaniem zupełnie czym innym są żywione (wzajemnie czy nieodwzajemnione - anyway) uczucia, a czym innym - chęć pozostawania we wzajemnej konfiguracji ewokującej zależności, ergo w związku. W moim przypadku ten wybór został dokonany; związek wygasł, a wzajemna sympatia, nie obarczona wrażeniem pozostawania w jakiejś zależności, jest tym pełniejsza. Czemu? Bo gdy jest pozbawiona poczucia oczekiwania na wzajemność i wiecznotrwałość, jest absolutnie prawdziwa. > I to jest właśnie przyjaźń:) Nie poszukuję definicji ani terminologii. Przeżywam. Doznaję. :)))) Odpowiedz Link
dziub_pingwina Re: no nie całkiem 12.08.04, 13:29 Wydaje mi się, że mówimy o dwóch zupełnie różnych sprawach. Oczywiście samotność jest lepsza niż tkwienie w martwym związku. Jeśli którejkolwiek ze stron jest w związku źle, związek ten traci rację bytu. Jeśli zaś po takim rozstaniu okazuje się, że dzięki ustaniu zależności i zobowiązań, do których niejako obliguje związek, relacje między byłymi partenrami są nadal bardzo dobre, to nic tylko je pielęgnować. Zresztą nieczęsto się takie sytuacje zdarzają, by po rozpadzie związku - który to rozpad rzadko następuje bez przyczyny, czytaj bez winy którejś ze stron, bez bólu, bez poczucia odrzucenia któregoś z partnerów - nadal zachować przyjazne relacje a wręcz zbudować nową jakość, ergo zupełnie bezinteresowną przyjaźń. Ja jednak mówię o całkiem innej sprawie. Ja nawiązuję do ideologii QA. Bo ci, którzy twierdzą że są QA podejmują bardzo konkretną decyzję, bardzo konkretny wybór, ale nie między samotnością a byciem w jednym, konkretnym związku. Oni wybierają między jakimkolwiek związkiem a samotnością, i traktują samotność jak błogosławieństwo. Odpowiedz Link
aard Niezupełnie, Dziubku 12.08.04, 14:46 dziub_pingwina napisał: > Ja jednak mówię o całkiem innej sprawie. Ja nawiązuję do ideologii QA. Bo ci, > którzy twierdzą że są QA podejmują bardzo konkretną decyzję, bardzo konkretny > wybór, ale nie między samotnością a byciem w jednym, konkretnym związku. Oni > wybierają między jakimkolwiek związkiem a samotnością, i traktują samotność > jak błogosławieństwo. W tym tekście napisano gdiześ, że oni dają sobie czas na znalezienie "tej właściwiej osoby", a nie biorą "byle czego"* A "w międzyczasie" realizują się i robia to, czego z partnerem być może robić by nie mogli. Ergo, są sczęśliwi, tyle że inaczej ;-) Czyli - jeśli dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź - Ty się z nimi całkowicie zgadzasz :-) aA Rd *A "w międzyczasie" realizują się i robia to, czego z partnerem być może robić by nie mogli. Ergo, będąc sami są szczęśliwi, tyle że inaczej ;-) Odpowiedz Link
dziub_pingwina Re: Niezupełnie, Dziubku 16.08.04, 10:54 Wiesz, wydaje mi się nieadekwatnym określanie się osobą szczęśliwą inaczej. Albo jesteś szczęśliwy, czyli, w dużym uproszczeniu, nie masz poczucia że czegoś Ci brak, albo też szczęśliwy nie jesteś i robisz wszystko by wypełnić pustkę jaką doczuwasz na skutek braku czegoś i w oczekiwaniu na prawdziwe szczęście (czyli tutaj w uproszczeniu: miłość) szukasz substytutów i namiastek tych elementów, które na szczęście się składają. Tak czy inaczej, mimo tego że być może rzeczywiście trochę za daleko poszedłem w wyrokowaniu, ale zdania nie zmieniam. Nie wierzę, że można być szczęśliwym będąc samotnym, niezależnie od determinatu tej samotności. To, że wybierasz samotność musi mieć swoje źródło w zwątpieniu, w przekonaniu o niemożności zbudowania związku z drugim człowiekiem. Wątpię, żeby ktokolwiek mógł taki stan szczerze nazwać szczęściem. Dobrze że się nie wiążesz z "byle kim". Ale nie wmawiaj wszystkim wokół, że jest ci z tym zajebiście dobrze. Odpowiedz Link
aard Ararat 24.08.04, 10:33 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10213&w=15066422&v=2&s=0 Odpowiedz Link
latajacy_rosomak Pewien komunista na górze Ararat... 24.08.04, 13:35 Pewien komunista na górze Ararat, Zamiast rżnąć żonę, wciąż klął na carat. Rzekła płacząc żona: "Na cóż mi błona?" "Wkręć ją sobie w fotograficzny aparat!" (Maciej Słomczyński) Odpowiedz Link
dziad_borowy Błędy Matrixa 24.08.04, 16:04 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=15012800 Dzierżubr występuje w podkolanówkach!!!! Odpowiedz Link
latajacy_rosomak Enklawa spokoju 25.08.04, 15:14 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20603 Odpowiedz Link
aard Głównie dla Meteora2017 (zniknął był...?) 27.08.04, 09:18 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=405&w=11003768&a=11251560 Odpowiedz Link
aard Czy Wy też uważacie, że tam straszne pierdoły pisz 27.08.04, 09:38 a? forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22830 Odpowiedz Link
dziad_borowy Też fajoskie:-))) 27.08.04, 09:59 Ale i tak jednym z moich ulubionych forow jest to:forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=520 Humorum sie chowa:-)))) Dzierżubr występuje jako "Cosmożubr"!!! Odpowiedz Link
aard Tak sobie to czytam i myślę... 27.08.04, 10:57 Czy ja już jestem za stary, czy to po prowtu JEST nudne? Dzierżcosmobór! PS. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=15241403&v=2&s=0 Odpowiedz Link
latajacy_rosomak To się powino chyba na RU znaleźć 28.08.04, 05:14 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=15118896 Odpowiedz Link
aard Wprawdzie stare, ale dobre i na temat :-) 30.08.04, 10:50 16 sposobów wymiany żarówki: 1. Sposób irlandzki Zapraszasz piętnastu Irlandczyków. Jeden trzyma żarówkę, a reszta pije, aż pokój zacznie wirować. 2. Sposób sycylijski Jeden Sycylijczyk wymienia żarówkę, a dwóch zajmuje się świadkami. 3. Po żydowsku Potrzebnych jest pięciu Żydów. Jeden wymienia żarówkę, a czterech narzeka, że ta nowa pewnie nie będzie swiecić tak jasno, jak ta stara. 4. W duchu zen Musisz przyprowadzić dwóch mistrzów zen. Jednego, by wymienił żarówkę i jednego, by jej nie wymieniał. 5. Sposób gejowski Jeden dzwoni po elektryka, a drugi miesza martini. 6. Egzystencjalnie Jeden egzystencjalista wkręca żarówkę, a drugi obserwuje, jak żarówka sama w sobie symbolizuje żarzace się nadzieje subiektywnego postrzegania rzeczywistosci w bezkresnym absurdzie wiecznosci. 7. Sposób feministek Zapraszasz dziesięć kobiet. Jedna wymienia żarówkę, a dziewięć tworzy grupę wsparcia. 8. Po chrzescijańsku Potrzebne sa trzy osoby... a własciwie jedna. 9. Dla palacych Potrzeba co najmniej pięciu palaczy. Kiedy razem zapalą, żarówka też zrobi to dla towarzystwa. 10. Sposób gwiazdy disco polo Jeden wymienia żarówkę, a drugi pisze, jak bardzo tęskni za ta starą. /\/\/\ 11. Surrealistycznie Ktoś trzyma żyrafę, a ktoś napełnia wannę mnóstwem kolorowych drobiazgów. 12. Dla mających dużo czasu \/\/\/ Potrzebny jest tylko jeden zwolennik teorii ewolucji, ale za to wymiana żarówki może potrwać 8 milionów lat. 13. Zoologicznie Potrzebny jest wprawdzie tylko jeden goryl, ale za to mnóóóóstwo żarówek. 14. Dla osób z problemami Jeden psychiatra zmieni żarówkę, ale pod warunkiem, że żarowka będzie się chciała zmienić... 15. Sposób lesbijski Potrzebne sa trzy lesbijki. Jedna wymienia, a dwie rozprawiaja, o ile lepiej jest to robić bez mężczyzny. 16. Dla macho Jeżeli jesteś prawdziwym mężczyzną nie wymieniaj żarówki. Mężczyźni nie boją się ciemności Odpowiedz Link
latajacy_rosomak Choć już poprawione 31.08.04, 12:16 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=15361766 to jednak nie wiedziałem, że WŁasku mówią innym jeżykiem. Odpowiedz Link
dziad_borowy Ojejku, ale ubaw:-) 31.08.04, 13:52 www.doda.pl/ ze szczegolnym uwzglednieniem pamietnika. Smacznego. Dzierżbór dzierżbór dzierżbór!!!!! Odpowiedz Link
szprota niestety 31.08.04, 19:34 jesli chodzi o pamietnik to Not Found The requested URL /ksiega/ was not found on this server. Additionally, a 404 Not Found error was encountered while trying to use an ErrorDocument to handle the request. Odpowiedz Link
latajacy_rosomak stety 31.08.04, 23:11 jest chyba tu: dorota-rabczewska.blog.pl/ "daje mi to spokój i harmonie wewnętrzną mimo,że celem jest bunt przeciwko światu.dlatego tez ogłaszam,że zaczynam prowadzic kącik dowcipów antysemickich" :/ Odpowiedz Link
szprota Re: Nobodyhere & inne 01.09.04, 19:14 Jednaz tych rzeczy... Especiallydedicated 4 Z3US Odpowiedz Link
aard Do góry jedzie? A gdize ma jechać, w bok?! 02.09.04, 16:38 ROTFL by Michael00!! www.majkelowagaleria.prv.pl/spostrzezenia/2004_09_02_11_55_04 Odpowiedz Link
aard Lavinka...? 03.09.04, 08:09 Hm, jakaś niepodobna... lavinka.sympatia.onet.pl/?SYMPID03=40537bce95b5c92e900qxyddvaossssk&n=1 Odpowiedz Link
aard Dla MZtki wątek o wyzwaniach 03.09.04, 09:29 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=15360572&v=2&s=0 PS. Wiesz, że przez kilka minut nie byłaś administrantorem? ;-) Odpowiedz Link
szprota Merci ;* 03.09.04, 12:00 Wiem, co wiecej, na nick szprota1 mam bana (zaeksperymentowalam i zapomnialam zdjac) Odpowiedz Link
dziad_borowy Matematyka a seks 03.09.04, 13:39 members.lycos.co.uk/dominstrona/TEST.htm Dzierżubr wystukuje obcasem!!!! Odpowiedz Link
aard No no... 03.09.04, 13:46 "Jesli wyślesz ten file w ciągu 10 minut do 10 osòb będziesz miał szczęście w miłości…. " Dzierżbór ten file!! Odpowiedz Link
szprotaard A co bedziemy robic o 22.30? 03.09.04, 14:38 Ciekawostka matematyczna jest jednak to, ze nie wiem, czy mialam juz w tym roku urodziny :D Odpowiedz Link
aard Dobre pytanie 03.09.04, 15:51 Co do mnie, to sądzę, ze będę się pakował na wyjazd. W domu, sam :-) Odpowiedz Link
dziad_borowy Re: Dobre pytanie 03.09.04, 15:54 A ten znowu wyjezdza. No, zyc, nie umierac:-) Dzierżbór Żydź!!!! Odpowiedz Link
szprota :literat 04.09.04, 15:46 Aarderthe Bridge obrazek robi wieksze wrazenie, gdy sie grzecznie zaczeka, az sie caly zaladuje, po czem w miare szybko przesunie suwakiem w dol... Odpowiedz Link
aard Link dla Rosso Maca 06.09.04, 08:49 O ile jeszcze nie widział: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=4279584&a=15420141 Odpowiedz Link
formentor hyhy /nie ma to tamto 07.09.04, 16:19 -- Przed wyruszeniem w drogę należy zeżreć drużynę Odpowiedz Link
szprota Za ostatnim fotoreportazem w "WO" 06.09.04, 13:10 www.time.com/time/photoessays/girlculture/1.html Odpowiedz Link