vauban
06.08.06, 02:21
Dzień Chagalla, to taki dzień, w którym elementy baśniowe splatają się z
elementami przyziemNEmi. Dzień, w którym wychodząc na ulicę, zderzamy się z
konduktem pogrzebowym znanego w okolicy katolicko - narodowego mafiosa, paradą
hodowców kanarków, demonstracją połączoną ze strajkiem włoskim psychiatrów,
zbiorowym zatruciem makaronem etc.
Mój dzień Chagalla wyglądał z początku banalnie - ot, natrafiłem na procesję
pielęgniarek, żądających podwyżki płac. Ale dlaczego prawie każda z nich miała
na głowie SŁOMIANY KAPELUSZ ? Żadna z nich nie potrafiła udzielić mi sensownej
odpowiedzi... Powtarzało się zdanie "panie, upał straszny" !
Czy to cała prawda o tym niezwykłym wydarzeniu ? A może powstaje opozycja
względem "moherowych beretów" - "słomiane kapelusze" ?
Trzeba koniecznie śledzić bieżące wydarzenia społeczno - polityczne !