brite sprzed chwili (praca) 30.01.06, 18:01 stażystka: W ubikacji nie ma prądu niżej podpisany: a co, poszłaś się tam popieścić? stażystka: ale ja nie mogę bez prądu niżej podpisany: ja ci mówię - olej. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.4.02.2006 W ZAPIECKU NAJEŻKACH 05.02.06, 19:28 Obecni: Zamek, SzproHuanny, Kotredy, Sapery, Michael00 powered by należycie nierówne i fałszujące wykonanie stu lat dla jubikotlatki oraz tradycyjny już nagi tors Arica podczas ostatniego kawałka Huann: -Ale koło gospodyń wiejskich jest zapaskowe! Zamek: -Jestem dzisiaj nie w formie. Szprota (pocieszająco): -Rozkręcisz się. H8red: -Jak naprawa rowerów. Zamek: -Jam nie z Wolin. Huann: -Ani z soli. Aric (w typowym dla siebie strumieniu świadomości): -Soccer jest w Stanach bardziej popularną grą niż futbol amerykański. Szprota: -A co to takie ładne? Huann: -A nie zauważyłem. Widzisz, jak ja patrzę! Szprota: -A ja nie mówię o lachonach, tylko o piosence. Huann: -A widzisz, jak ja słucham! HuaZamek: -Czy cool-ice'y* mają zimne nóżki? Huann: -Nie taki lachon cienki, jak się maluje. Huann: -Czy choinki to evergreeny? Aric (do publiki): -Nikt mnie nie słucha. Paulina** (z publiki): -Ja cię słucham. Aric: -O. Paulina mnie słucha. Paulina z Moherem. Paulina**: -Z jakim Moherem! Pierdol się!*** -- *wym. kulisy :P - **prując mordę -- *** To pisałem ja, Jarząbek. A ŁOM to nagrał kawałek "Nie ufajcie Jarząbkowi" [JARZąBEK, PRZYZNAć SIę, KTOż TY ZACZ!] Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 09.02.06, 01:55 Szprota: -To ja oddzwonię do pana. klient: -Ale ja mam telefon w orange. Szprota: -No trudno. Jakoś się dodzwonię. Odpowiedz Link
szprota Z ROZMÓW SZPROHUANNA KIEDYŚ 09.02.06, 02:07 Huann: -To jest WhiteSnake? Szprota: -Nie, to jest Black Crowes. Szprota: -Matka Boska Jasnorzewska! Huann: -To się nazywa ubóstwić poezję. Odpowiedz Link
szprohuann a także 09.02.06, 14:59 rozróżniamy 3 volkswageny: golf, pulower i volkswagen sweterek w serek. Odpowiedz Link
dziad_borowy Aaaaa 09.02.06, 15:13 a volkswagen polo z guziczkiem tu i owdzie to pies? Dzierżżż!!! Odpowiedz Link
szprota SZPROTKANIE Z DN. 10.02.06 W AKWARIUM 11.02.06, 12:59 Obecni: SzproHuann, MaggiAard Szprotkanie urozmaiciła permanentna maltretacja kotów, spożywanie k-pustki z grzybami w ramach akcji dokarmiania Huann oraz niegra w parbacje*. Huann: -Na złość barszczykowi odmrożę sobie uszka. Aard: -Czy w niedzielę palmową jest awantura o bazie? Huann (zaglądając Kotangensowi do pyska): -On ma cztery kły! Aard (surowo): -Nie mówi się: kły, tylko: knęły. Mag.gie (zupełnie ni pri cziom, z wielkim poczuciem winy): -Boże! Jak ja dawno nie myślałam o Plastusiu! Huann: -Kim Wild była oscar żona. -- *parbacje - scrabble w siemensowskim t9 Odpowiedz Link
huann małyszOKÓŁ OLIMPIJSKI Z DN. 12.02.2006 W TVP1 12.02.06, 20:02 obecni (w odsłuchu): m.in. Pan Szaranowicz i Pan Tajner Pan T.: [o skoku jednego z Włochów]: -uciekły mu narty więc musiał na nie poczekać [o Japończyku Kasai]: -spadły narty Kasajowi więc musiał je wyciągnąć Pan Sz.: [o osobach wypatrzonych przez oko kamery w publiczności przed skokiem Fina Hautamaekiego]: -a oto żona Janne Ahonnena albo Matiego Hautamaekiego, chodziaż Hautamaeki nie ma?...[po chwili pełnej napięcia ciszy] -HAUTAMAEKIII!!! [o austriackim skoczku Morgensternie]: -bardzo fajna otwarta osobowość - chłopak którego nie da się lubić! [o sytuacji w punktacji]: -będą wszyscy bardzo blisko co zapewni widowisko. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.11.02.2006 - AARDOM, ~PARAPETING 12.02.06, 22:01 Obecni: Mag.giAard, SzproHuann, Alicja, CallB, Marta, Regis iobożeznowubymzapomniałaMajkel00 Z LOWECYLU A HUANN NAPLUTŁTU: -Czy Skłodowska-Curie się radowała? -Ooo, kotki dwo, szarebure, oooby do wiosny. -Czy wysforować się to zejść na psy? -Gdzie diabeł mówi dobranoc, tam babę pościele. -W wojsku indonezyjskim jest tsunami. Huann: -My o króliku. Mag.gie: -Trzynastokilowym. Alicja: -A kto go zabiera? Huann: -Można go podręczyć i będzie wtedy bagażem podręcznym. Aard (idąc do wc): -Przejdźmy od słów do szczynów. Aard: -Volkswagen polio. Huann: -I kot w szkorbutach. CallB (komentując sposób gry w rzutki prezentowany przez Aarda): -Aard ma tendencję do dziewiętnastek. Aard (obronnie): -Wszyscy przez to przechodziliśmy, ty też, więc nie pierdol. Szprota (zjadliwie): -Niektóre nie. CallB: -To zależy, ile razy się wchodziło do tej samej wody. Szprota: -I po kim. Huann: -Po kisielu! Huann: -Rakietka odrzuciła kapsułkę. Aard: -W pink pączku. Huann: -Kurczak to jest ssak, bo ma cycki. CallB: -Spróbuj go wydoić, może da ptasie mleczko. Szprotkanie urozmaiciła gra w rzutki przeważnie do tarczy ze szczególnym uwzględnieniem brawurowych rzutów Alicji, nagła podw00jna wizyta Majkela rozdającego walentykowe kartki Młodzieży Wszechpolskiej i esemesowanie o ciastach do Maginiaka. Odpowiedz Link
szprota a, bo szprotokły są właśnie po to 14.02.06, 00:29 a za listę obecności nie czuję się odpowiedzialna. Odpowiedz Link
aard A ja dodam (elektrodam) 14.02.06, 11:47 że lista obecności była skompletowana pod dyktando zupełnie nietypowych okoliczności (zlot organizacyjny pewnego wyjazdu przystrojony w psuedogórskie przytegesy), a szprotokół był skutkiem ubocznym wśród tejże listy Szprociej - niezwykle miłej i oczekiwanej, to fakt - obecności ;) A tak całkiem serio: Mistrzu, nichże Ci z powodu rzekomego pominięcia przykro nie będzie, proszę. Gdybym organizował szprotkanie na pewno nie mogłoby Ciebie zabraknąć, a że o zupełnie co innego chodziło, więc jakoś nie przyszło mi - biję się w pierś - do głowy (ach ta morfologia!) rozszerzyć listy, na co zresztą nie bez wpływu pozostał ogólny zakaz imprez w aarddomie organizacji, o którym - mam nadzieję wszelkie Utopce doskonale wiedzą, i zeń kameralność przymusowa wynikająca. Podpisano: aard , któremu bardzo przykro, że Mistrza niechcący zasmucił. Odpowiedz Link
huann MAŁYSZOKÓŁ Z DN.5.03.2006 W TVP1 05.03.06, 15:51 obecny (w odsłuchu): Pan Snopek. Pan Snopek [o fińskim trenerze]: -wczorajsze problemy żołądkowe nie pozwoliły mu zająć miejsca w gnieździe trenerskim, ale dziś już wypuszcza do boju swych skoczków! Huann [w myślach]: -dobry to trener co własnego gniazda nie kala :> -- mało Szarana w odsłuchu :/ Odpowiedz Link
pawel-strzalka SZPROTOKół Z KINA W ZESZłY łYKęD 09.03.06, 22:09 klient na infolinii: -proszę dać mi w ostatnim rzędzie od tyłu Odpowiedz Link
szprohuann SZPROTOKÓŁ Z DNIA KOBIET W GNIEŹDZIE PIRATÓW 09.03.06, 22:51 Obecni: Barracudna 7110, Barracuda7110, SzproHuann, Gray. Powered by: Przychodzi zakrwawiona kangurzyca do lekarza. Lekarz pyta: co się stało? A kangurzyca na to: gówniarze torbę wyrwali. [Gray} SzproHuann: -Jak to fajnie wysępić wątrobę po prometejsku. Huann: -No i gdzie tu jest dziób? Szprota: -Gdzie ty chcesz mieć w gnieździe piratów dziób? Huann: -No jak to? a kukułka? Szprota: -Gniazdo pirackich czterech kukółek a bocianin paul klee. Szprota (na widok strojących się muzyków): -Nie strój zdobi człowieka. Huann: -Lecz jego instrument. Dobra reklama prezerwatyw. Huann: -...I wtedy nastąpiła zamiana wodnika w winnika... Huann: -Czy świnka to morska choroba? i czy obfitness klub to klub dla puszystych? SzproHuann: -Kamera obskurna chata a wuja nie ma. Huann: -Ali, kebaba i czterdziestu rozbójników! Gray: -Sezamku, otwórz się. z cyklu: a Gray&Huann powiedzieli: -Jakbym pracował w McDonlad's, to bym miał buł gar. -Stuła z powyłamywanymi frędzlami. -Nauka dudów w miech, by na dudach w miech grać! Odpowiedz Link
aard a czy faktycznie 21.03.06, 10:03 było dwóch Barracudów? Ja bym chciał to zobaczyć na ilutrowanym! Odpowiedz Link
szprota HE cyryliczne 29.03.06, 14:37 Był Barracuda i była Barracudna, a nie zilustrowałam, bo na komórkowy aparat było ciemno w chuj. Odpowiedz Link
aard Ach tak! 26.04.06, 19:52 No to pora trochę pożałować, że byłem w tym czasie na URLopie w Katalonii ;) Odpowiedz Link
uerbe Notatka służbowa z drugiego śniadania 17.03.06, 22:55 Magda: z wami to nie można rozmawiać! Sowa: jak to... z nami można o wszystkim rozmawiać uer: warto rozmawiać Sowa: no... nawet Najsztub pyta czy warto uer: Pospieszalski chyba Sowa: to warto rozmawiać? uer: pod warunkiem, że nie chodzi o rozmowy niedokończone Odpowiedz Link
huann małySZOKÓŁ Z DN. 18.03.2006 W PLANICACH 18.03.06, 13:42 obecni (w odsłuchu): Pan Szaran, Pan Tajner. powered by: -Ci kibice norwescy to potrafią rozruszać miasto! tylko gdzie oni mieszczą tyle tych płynów... [Pan Szaran refleksyjny] Pan Szaran [ze zdumieniem i podziwem w głosie o stanowisku komentatorskim]: -stara budowla! już kilkanaście lat w tym samym miejscu! Pan Tajner: -sam bym też się przeleciał... Odpowiedz Link
janne_ahonen no ładnie ładnie 21.03.06, 13:09 tak żeś skakał na Letalnicy, że aż kule dostałeś. A mnie w zeszłym roku wynieśli :P Przy okazji zasłyszany na rozbiegu Chruściokół Ełrosportowy: "Południe to najgorszy okres dla tego mamuta" Odpowiedz Link
aard SZPROTOKÓŁ ZPAMIĘCIOWY Z MARCA 2006 W KATALONII 21.03.06, 10:01 Obecni: Mag.giaard, Pisanki (sztuk dwie) i Szymczaki (sztuk takoż dwie) Motto: Mañana! (cyklicznie by all na widok poczynań miejscowych) powered by: Hiszpania w budowie (do obejrzenia z czasem na szprotokoła ilustrowanych być może) aard (podczas poszukiwania skał we mgle i narastającej dupówie): - Zaczyna mżyć! Mag.gie (z oburzeniem): - Zaczynasz żyć? Dopiero teraz??!! Konieczne didaskalium: w Muzeum S.Dalego było tyle zboczonych grafik, że Mag.giaard niemal non-stop świntuszył nie poświęcając należytej uwagi eksponatom i wychodząc nie do końca przeświadczony o wielkości tego, co ujrzały jego oczu czworo. Przeto w drodze do Muzeum Picassa... Mag.gie (stanowczo): - Dzisiaj skoncentrujemy się na wystawie. aard: -Tak, ja wystawię, a ty się skoncentrujesz! :p Zdaje się, że jeszcze nieco było, ale pamięć już nie ta. Jak się kiedy efpięciuje, to dorzucimy. Odpowiedz Link
aard No, było jeszcze coś 29.04.06, 16:00 ale jak to opisać? Spróbuję: najpierw dowcip. Siedzą dwa imadła na drzewie i przelatuje wektor. Imadła nic. Po chwili przelatuje drugi wektor, liniowo niezależny z tym pierwszym. Imadła nic. Za chwilę przelatuje trzeci wektor, liniowo niezależny z dwoma poprzednimi. Imadła popatrzyły i jedno mówi: "Ty, one muszą tu gdzieś mieć swoją bazę". Dowcip opowiadałem w samochodzie, w obecności Mag.gie, Marty i Arka (jedynego śmigającego matematykę w tym gronie). Arek się lekko zaśmiał, Mag.gie uśmiechnęła, a przysypiająca Marta spytała, o co chodzi, bo ona nie rozumie. Arek zaczął tłumaczyć, że w n-wymiarowej przestrzeni n wektorów zawsze tworzy bazę, Marta skumała i powiedziała, żeby powtórzyć końcówkę dowcipu. Więc Arek powiedział, jak wektory przelatywały koło tych imadeł i co jedno z nich powiedziało. A Marta: "Jakich imadeł?!" Powszechny rotfl - aż miałem problemy z prowadzeniem (się) :DDD aA Rd PS. Wiem, ze nieśmieszne. Musiałem :pp Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKOLĄTKO Z 22.03.2006 W ODHUANII 23.03.06, 20:45 Obecni: SzproHuann, MaggiAard powered by Akcja Dokarmiania Huann (i szczegółowy opis hiszpańskich korków znalezionych w torbie przyjechanego z Londynu Polaka mającego rzeczy Mag.gie... chyba coś pokręciłam!) [w trakcie rozmów o powodach, dla których śmierć papieża podano do wiadomości 2 kwietnia] Aard: -Prymas Aprilis. [podczas omawiania remontu w aardomie] Aard: -Mamy człowieka, który siedzi cały dzień i nawet nic nie zje, bo mówi, że się jego żona obrazi, jak nie będzie potem chciał obiadu. Szprota: -Ten pan ma taką samą żonę jak ja mamę... [po chwili namysłu] Może to mój tata? Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKół Z DN.4.04.06 W ZAPIECKU 05.04.06, 21:32 Obecni: SzproHuann, Ueridwen_lachoniasty, Cassani, Zamek, Majkel00 motnęło: "A wczoraj Majkel powiedział "Ha!" na GG!" (c) Szprota Zamek (cierpiąc podczas koncerta Szymusia Pejskiego, który co wtorek straszy w Zapiecku): -Czy ten człowiek mógłby śpiewać przez usta? Szprota (rozsądnie): -Gdyby mógł, to by śpiewał. Zamek: -Aha, to jest człowiek o trzech nosach i magnetofonem w dupie. Huann: -Żegnajcie nam dziś dostojne stare hiszpańskie dziewczyny, rzeko, merci, nie ma za co. Piosenka pracownika sanepidu: żegnaj nam dostojny stary torcie. Zamek: -Żegnaj nam, dostojne stare prącie. Huann: -Jak stare, to już raczej nie dostojne! Huann: -Ja to mógłbym być ministrem schabu. Zamek: -Zawsze lepiej niż ministrem fajansu. Huann: -Papierki lakmusowe i lakfakultatywne. [dzieło zbiorowe Huanna i Zamka] Gdzie ta heyah, przy niej ten plus [...tu nastąpiły wydarzenia z pamiętnika młodego Alzheimera, który jest odpowiedzialny nb za to, że większość pościelów zaczyna się od słów "do you remember"... Szprota: -Pamiętasz, co było tutaj? Zamek: -Nie, ale pamiętam dobrze trzeci wers. Szprota: -Jaki był? Zamek (stropiony, po chwili): -...nie pamiętam!] Gdzie te wszystkie mixy z tamtych lat Gdzie ten roaming na szeroki świat! Szprotkanie urozmaiciły: -podziwianie lachoniastej Keri -czytanie ulotki nt viagry, którą nie wiedzieć czemu Uer wręczył Szprocie -psucie koncertu Szymusia i jego gitarzysty, których roboczo nazwaliśmy "Ten i Tamten" albo "Ktoś i Coś" albo "Pic i Nic" -niesłyszenie Majkela produkującego opowieści o mającej być Kotbert tudzież piłowaniu paznokci pilnikiem (!) Odpowiedz Link
keridwen Re: SZPROTOKół Z DN.4.04.06 W ZAPIECKU 05.04.06, 23:44 no prosze, kurcze... jeszcze mnie tu od lachorow wyzywaja... uer! Odpowiedz Link
yavorius Re: nie! 07.04.06, 09:09 keridwen napisała: > mowil cos o maginiak i tuszynku! Czy chodziło Ci o: Marciniak? Odpowiedz Link
szprota ps 11.04.06, 00:23 Huann: -Ostatnio jadąc na rikszy złamałem widelec. Zamek [pouczająco]: -No bo albo się je, albo dzie! Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKół Z DN.7.04.06 W STEREO 08.04.06, 17:51 Obecni: Szprota, Huann, Mag.gie, Aard i Brite motnęło: "Czy żabot to rechot?" (c) Brite oraz "Widziałam Gretkowską w zwierciadle!" (c) Szprota Aard [próbuje od dłuższego czasu przypomnieć sobie, skąd zna słyszany motyw muzyczny] (wyraz mąk na obliczu) Brite: -To jest jakas melodia z lat 70-tych. Aard [natychmiast sobie po tym przypomniawszy]: -Matko, dzięki! Strasznie mnie to męczyło! Szprota: -Dlaczego mówisz do Brite'a "matko"? Huann: -Taki mu rym częstochowski wyszedł. Aard: -Tajner przez Pufner. Tacy trenerzy. Mag.gie: -Ale trenerzy czego? Aard: -Skoków. Na boki. Szprota: -Mają długie skoki. Jak zające. Mag.gie [z nagła uradowana]: -O, jaki świąteczny tekścik! == subwątek: urzekła mnie historia twojej żółtej ciżemki == Szprota: -Mam świeczkę o zapachu sandałowym. Huann: -Sędzia kalosz takie lubi, chyba że jest trampem. Szprota: -I złapie kapcia. Huann: -Wtedy w jego organizmie będzie pełno pantofelków. Najgorzej jakby miał adidasy. Ale właściwie para półbutów to cały but. Odpowiedz Link
szprota ps 10.04.06, 23:10 Huann [zagajając]: -A wiecie, że Winiary wypuściło nową kostkę? Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 08.04.06, 18:20 Ania: -Tu będzie dużo ustawień, więc proszę o przygotowanie jakiejś WIĘKSZEJ kartki. Kasia: [do pani z nokią]: -Nie, loga operatora całkowicie nie da się usunąć, można je tylko zastąpić innym obrazkiem. To może niech pani wybierze jakąś inną tapetę, żeby logo nie zasłaniało zwierzątku oczek? [po dłuższej chwwli słuchania klienta]: -Wszystko to bardzo ładne, ale podam panu numer do odpowiedniego biura obsługi, tam są konsultanci, którym pan opowie tę historię jeszcze raz i oni panu pomogą. [do pana z siemensem]: -Prześlę panu MMSa testowego, to całkiem ładny obrazek, może pan go sobie ustawić jako logo. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 10.04.06, 20:16 ...podczas ofiarnego szkolenia z transmisji faksów zaserwowanych nam przez Olę i Bartka, a była to niedziela i wszystkim odbijała palma [podczas rozmowy o tym, że niedzielę poprzedzającą święta zwie się "brudną niedzielą" (co niezmiernie rozbawiło kółka dalekie od różańcowych) i że podczas niej nie obowiązuje trzecie przykazanie o świętowaniu dnia świętego] Kasia: -Chodzi o to, żeby twoja mama albo przyszła żona była usprawiedliwiona, że zasuwa w kuchni albo sprząta w niedzielę. Bartek (zdziwiony): -Przecież ma na to cały tydzień. Anetka (rozmawiając przez telefon, dociekliwie): -Ale jakie chcesz ogórki? Zielone? [podczas przeglądania regulaminu pracy i odkrywania, ile dni urlopu przypada na zgon jakiego członka rodziny była omawiana m. in. kwestia wirtualnej adopcji Murzynka, któremu przydarzyłoby się nieszczęście] Wasiu (otrząsnąwszy się z nęcącej wizji wybicia wszystkich członków swojej rodziny i pozyskania kilkunastu dni tak przecież potrzebnego urlopu): -Nie umiera się tylko dla kasy! Kicia (z niezrozumiałą satysfakcją): -A ja mam szybszy komputer! Wasiu (jw): -A mój jest dokładniejszy! PS faksy stawiały bierny opór, jak Gandhi, zatem kol. Wasiu po skończonym szkoleniu wygenerował mejla o tytule "Dobra wiadomość!" i przesłał członkom timu. Treścią mejla był napis: "DOSZEDłEM. POZDRAWIAM. FAKS." Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z ODHUANII W NIEDZIELę PALMOWą 10.04.06, 20:25 ...podczas losowo wybranego filmu, którym był "Nikt nie woła" K. Kutza (faktycznie pojawiła się krowa! kurwahuculska mieszanka odzwierzęca!) plotła głównie Huann -Bardzo posągowa ta aktorka. Wygląda jak góra od syrenki. [bohater film zaklął] -Wzburzyła się w nim psia krew. [aktor]: -Czy kurczęta nas lubią? Huann (oburzony): -Oczywiście! Inaczej by do nas nie ćwierkały, nie byłyby do nas takie puszyste i takie żółciutkie by do nas nie były! [o Tuwimie, który się Huannowi skojarzył, bo była ławeczka] Szprota: -A on wtedy żył? Huann: -Wtedy to już chyba tak... Szprota: -Już to na pewno, ale czy jeszcze? Huann: -Może był w trakcie. -Dzieci powstają ogniem i mieczem. Chłopcy biorą się z placu broni, a dziewczynki z zapałkami. [bohater filmu znów zaklął] -On brzydko mówi. Powinien zdecydowanie przejść na motylą nogę. Odpowiedz Link
szprota ps 10.04.06, 23:08 PS a później Huann wziął biografię Morrisona zatytułowaną "Nikt nie wyjdzie stąd żywy" i poszedł z nią do wanny. Ale w przeciwieństwie do Morrisona z niej wyszedł. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 15.04.2006 W MANSAARDZIE 16.04.06, 15:20 W szprotkaniu udział wzięli: Szprota, Huann, Aard, Zamek, Rosomak, Kotbert, H8red motnęło: "Dzisiaj jest jeszcze większy piątek, bo jesteśmy wczorajsi!" © Aard powered by Rozmowy Kontrolowane z Misiem ;] Huann: -Stare minogi nie rdzewieją. Ciekawe, czy mają płaskostopie. Zamek: -Miałem kolegę, który nazywał się samiec. Ale potem zmienił nazwisko. Szprota: -Ale ożenił się w międzyczasie? Rosomak: -Z samicą? Czy został drag queen? Aard: -God save the drag queen. [podczas zadziwiania się różnorodnością plejlisty Aardowej - grzmiało akurat "Meet the Flinstones" B52's] Huann (refleksyjnie jakoś): -To jest melodia z epoki lodowcowej. Aard: -Albo sprzed. Albo po. Huann: -Ale to w Ameryce było. Rosomak: -Afrykańskiej czy europejskiej? Bośmy grali w jaskółko i krzyżyk. Aard: -Czy głodnym wieprzowiny chlew na myśli? Huann: -A w pustyni i w puszczy spotkali żyrafę? Zamek: -Nie, nie było ich stać. Rosomak: -Wielka żyrafa koralowa. Huann: -To nad oceanem Indyjskim. A krisznowcy prowadzą indioktrynację. Aard: -Jajecznica na przodku. Huann: -A w Chinach jest podobno Burkina Faso. Szprota&Rosomak: -Po bretońsku. Huann: -Czy krowy grają w róg byk? Rosomak (przyglądając się czekoladowej kindersiupryzie): -Kiedyś były większe jajka. A nie, to ja miałem większe. Huann (patetycznie): -Nie czas żałować rozlanego mleka, gdy wylano dziecko z kąpielą. Rosomak: -Raczej ogórki. Huann: -Ale to z ZUPEłnie innej beczki. Kiedyś było gorzej, znajdowano dzieci w kapuście. Rosomak: -Dobre główkujesz! Rosomak (rozkazująco): -Janie - Apokalipsa! szprotkanie spointował Aard: "Pamiętam takie czasy, kiedy wchodziłem rano pod prysznic i w trakcie tych dziesięciu minut* przychodziły mi do głowy trzy pomysły do wrzucenia na WSa. A teraz co...? Nie mam, kurwa, prysznica!" Odpowiedz Link
szprota błąd, Aardzie! 26.04.06, 16:05 aard napisał: > tak, jeśli nie jest zbyt mocno przykręcony. winno być: > tak, jeśli nie jest zbyt mocno przykręconA. nigdy nie brałam prysznic rodzaju męskiego! Odpowiedz Link
aard o, toya przepraszam! 26.04.06, 19:42 ale ja nie mam prysznic, bo nie wzięłam z Retkinii :// Odpowiedz Link
szprota i wielka szkoda 26.04.06, 21:27 że sobie pozwolę na podróż sentymentalną, wszak spod tej samej prysznic ratował cię kiedyś Aric podczas szczególnie udanego hołmingu. Odpowiedz Link
aard ja też żałuję. 29.04.06, 16:02 Wszak spod tejże samej prysznic codziennie wychodziłem czysty. A teraz nie mogę wyjść spod wanny :/ Odpowiedz Link
dziad_borowy I ja również żałuję. 02.05.06, 19:59 I moja raciczka, ktora krecilem mydla dookola pod tymze prysznicem tez. Dzierżżż!! Odpowiedz Link
aard ojojoj! 04.05.06, 18:47 to już poważna sprawa. Raciczce się nie odmawia. Trza pomyśleć o tej prysznic zadem, a Dziad niech pomyśli o zgęstnieniu w okolicach mansaardy. Odpowiedz Link
szprota NOTATKI SŁUŻBOWE SPOMIĘDZY 24.04.06, 21:15 Szprota: -Widziałam się ostatnio z Izą. Zamek (z godnością): -A, dziękuję bardzo! Huann: -Gdzie kucharek sześć... Szprota: -...tam siedmiu braci śpiących! Odpowiedz Link
yavorius PENETROKÓŁ SPRZED CHWILI 26.04.06, 09:23 "Penetrować to my, a nie nas" (Radek) Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.28.04.2006 W ZAPIECKU 30.04.06, 02:43 Obecni: SzproHuann, MaggiAard, KUerbidweny, Brite, Moostank motnęło: Poprzez miedze, poprzez łąki riders of the storm on the yellow submarine powered by yellow submarine i koncert onion Moostank: -Muszę pomedytować. Huann: -Też bym coś zjadł. Moostank: -I co, oglądaliście film o dwóch kolesiach, co są wielce okej? Huann: -Tak, był bardzo rzyciowy. Aard: -Mam zlew w stylu Ludwika XVI. [dzieło zbiorowe] John Goodman jest bogiem, Gary Oldman patriarchą rodu, Paul Newman ojcem, a Nicole Kidman dzieckiem. Moostank: -Wypruwam właśnie z siebie flaki. Huann: -Nie mów mi nic o jedzeniu! ...dobra, ja tak nażarty. Moostank [do Matica podczas ostatniego seta]: -Ale zróbmy jakieś jaja! Huann: -No, Wielkanoc niedawno była! Mag.gie [ze zdziwieniem]: -Kiedy? Huann: -Jakoś za dnia. szprotkanie urozmaiciły różnorakie sesje jpg i karaoke: U Maksyma w Gdyni yellow submarine sypał zielonymi yellow submarine Boney M. zagrało yellow submarine potem odjechało yellow submarine Odpowiedz Link
szprota Szprotokół z akwarium dn.8.05.2006 09.05.06, 00:45 Obecni: SzproHuann, MaggiAard powered by permanentne karaoke z udziałem yellow submarine motto: JA MOŻE LOKALIZOWAĆ CIEBIE BEZ OGRANICZEŃ © usługa radar w sieci era Huann: -A skąd się biorą krakowiaczki? Matka Polka je rodzi w polonezie? Szprota: -Zjadając przy tym oberki. Huann: -Od mazurka. Huann [uśpiwszy rujczącą się Kotę swoją grą na gitarze]: -To była kołysanka albo kołynarta. Aard: -Może do Jarka zadzwonimy? Szprota: -Po co ci dojarka, masz tu mleko. Aard (do natrętnego Kotangensa): -Spierdalaj, ty chuju! Mag.gie (z ulgą): -No nareszcie! Bo już zaczynałam być zazdrosna! ...to znaczy o to, że ci siedział na kolanach. Szprota: -Szprota psuje się od głowy. Huann: -Główka psuje się od kapusty, a ząbki od czosnku. Aard: -A czy żreback to rzyga? Aard: -Jak twierdzą kibice, Legia jest niehonorowa. Z PAMIĘTNIKA MŁODEGO ALZHEIMERA: DZIEŃ OTRZĘSIN PARKINSONA czyli Ahuannpedział! Na Wojtusia z popielnika na potęgę posępnego czerepu mruga. Ekskomunikat duszpasterski. Rozszumiały się świerzby płaczące. A czy dyskdżokej to ujeżdżacz rencista? [podczas przystrajania kotów świecidełkiem choinkowym i ogólnym ubawie ze zdezorientowanych tym kotów] Aard: -Jest chwila przerwy, to mogę zapalić bez obawy, że się zatchnę. Huann: -Przy gholeniu. Mag.gie: -Ja mam ruję! Huann [niewyraźnie]: -A ja mamrotę. Aard: -W kosmosie to i na świnie polecę! Mag.gie: -Oglądałeś Mumio? Aard: -Jak ty do mnie mówisz?! Szprota: -Właśnie! Wcale nie jest taki stary. Huann; -Kiedyś to modne były piramidy. Aard: -W Egipcie. A w Krakowie modne były dzwony. Huann: -Zygmunta. A potem wymyślono kwadrofonię i mu postawiono cztery kolumny. Aard: -A później się okazało, że jestjeszcze piąta! Szprotkanie urozmaiciły: -wtranżalanie dwóch picc -sadystyczne zabawy młodych wielbicieli kotów -mamrowanie Mag.gie empatyzującej z kiciami -oraz przestrajanie Szprociej gitary nabytej za ruble Odpowiedz Link
huann Re: Szprotokół z akwarium dn.8.05.2006 09.05.06, 00:49 Szprota napisała wszystko dobrze oprócz: > A czy dyskdżokej to ujeżdżacz rencista? [że to niby Huann powiedział. a to powiedział Aard, ale śmieszne!] Odpowiedz Link
szprota a bo to Aard zaszprotokołował 09.05.06, 13:48 i nie napisał autora. widać dla niego było oczywiste, że to on, a dla mnie, że to ty. Odpowiedz Link
latajacy_rosomak Re: Szprotokół z akwarium dn.8.05.2006 09.05.06, 08:46 > Mag.gie: -Oglądałeś Mumio? > Aard: -Jak ty do mnie mówisz?! > Szprota: -Właśnie! Wcale nie jest taki stary. > Huann; -Kiedyś to modne były piramidy. > Aard: -W Egipcie. A w Krakowie modne były dzwony. > Huann: -Zygmunta. A potem wymyślono kwadrofonię i mu postawiono cztery kolumny. > Aard: -A później się okazało, że jestjeszcze piąta! No bardzo ładne. I nie moje. Odpowiedz Link
latajacy_rosomak a propos 10.05.06, 19:47 Huann wszedł na rikszę i wyszedł ładnie na zdjęciu. To naprawdę ładne zdjęcie. 5 miesięcy ślęczenia ze światłomierzem i mamy efekckty, ha! Odpowiedz Link
aard nic to! 09.05.06, 19:02 Nie wspomniałbym o tym, gdyby on nie był tak miły i wskazał, gdzie w dRUgą stronę wahnęło fuko. Odpowiedz Link