Gość: mama_bezradna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.04.08, 00:24
Zaczne od tego, że zostałysmy same czyli ja z córką jak tylko mała
skonczyła pół roku. W wychowywaniu pomagała mi moja mam, ojciec i
babcia.. Kiedy karolinka skończyła trzy lata musiałam wyjechac do
dużego miasta w poszukiwaniu pracy.. stałam się mamą weekndową.
Mniej więcej w tym samym czasie poznałam innego męzczyznę. Poznała
go również moja córka i nawet zaakceptowała. Niestety po dwóch
latach związek rozpadł się (mam wrażenie, że moja córka- która ma
teraz 11 lat.. nie pamieta tego.. czasami mijamy sie na ulicy i nie
sprawia wrażenia jakby go pamietała) Kiedy Karolina skonczyła siedem
lat znów weszłam w powazny związek - karolina od razu zaakceptowała
go .. zabralismy ją do dużego miasta. Nie było różowo, bo mimo
akceptacji jednak była zazdrosna. Rozumiałam to, przecież dośc długo
widywałysmy sie tylko w weekndy.. dodatkowo była w ogromnym stresie
w związku z przeprowadzką i zmianą osoby która sie nia zajmuje na
codzień... staralismy sie poswiecac jej duzo czasu.. ale zmiany
związane z moim wyjazdem były i są ( mma takie wrażenie )
nieodwracalne.. ciagłe humory, niesabilne emocje .. awantury o byle
głupote i ostentacyjne podczas tych awantur lekceważenie mnie ( co
trwa do tej pory).. kiedy karolina miała 9/10 lat urodziłam syna..
znów przeprowadzka i zamieszkanie razem z rodzicami.. ( przepraszam
za ten długi wstep .. ale on był dla lepszego zroumienia systuacji)
Teraz jest tak:
Karolina awanturuje się o wszystkie. ma straszne napady złości,
wściekłości.. nie potrafi sie skupic na niczym.. nie umie utrzymac
porządku... ciągle zapomina co ma zrobić.. ( w zasadzie interesuja
ja tylko komputer i bajki) nawet jesli próbuje z nia byc, bawić się
czesto wpada w furie bo zrobiłam coś co jej nieodpowiadało..bardzo
czesto kłamie, żeby uniknąc odpowiedzialności czasem podkrada
pieniądze (to akurat robi po to, zeby kupowac cos koleznakom, albo
sobie jedzenie) nie umie poskromić apetytu .. co powoduje u niej
nadwagę ( nie ma łatwo z dzieciakami w szkole) .. podkrada jedzenie
i słodycze...jest bardzo zazdrosna o brata- czesto zachowuje sie jak
dwu latek...czasem mu dokucza podszczypuje go, zeby płakał ( nie
wiem czy kojarzy ze moj obecny maz jet czy nie jest jej prawdziwym
ojcem- w kazdym razie zachowuje sie tak jakby był z znami od zawsze)\
dodatkowo jeszcze moja mama.. która nie potrafi byc konsekwentna i
ulega jej zachciankom ( ostatnio coraz rzadziej, bo karolina potrafi
i jej dac sie we znaki), co powoduje, ze czesto karolina prowokuje
głośne kłotnie.. i biegnie potem do babci z płaczem.. albo krzyczy
jakby jej ktos straszną krzywde robił .. i babcia przychodzi do nas..
zdaje sobie sprawe ze to tylko moja wina, ze jest tak jak jest.. (
mój wyjazd) ale czuje sie strasznie bezradna.. nie wiem co moge
zrobić zeby było lepiej... strasznie kocham moja córkę i wiem, ze
jesli jej nie pomoge to bedzie miała straszne problemy.. ale ona
moja pomoc lekcewazy - nie chce jej...moze ja nie umiem jej pomóc??
Proszę o radę i pomoc
Dziekuję!
( przepraszam za literówki)