O broni...

23.03.12, 20:35
tinyurl.com/7prkn22
    • zbyfauch Re: O broni... 23.03.12, 20:36
      Nie wiem, czy filmik nie jest zmanipulowany.
      Ale nawet jeśli tak to przesłanie dla mnie jest jedno; bronią fascynują się tylko małpy. :)
    • zbyfauch BBQ-Code nie lubi Tny :) 23.03.12, 20:48
    • koelscher Re: O broni... 23.03.12, 22:04
      Uciekli i malpy nie zabili.
      Zupelnie wg. zasady mistrza Oyamy: "Run before you kill", do ktorej nigdy sie nie stosowalem... :-)

      k-r



      zbyfauch napisał:

      >
      • zbyfauch Tu jeszcze tego nie opowiadałem. 23.03.12, 22:17
        Otóż odbywając zasadniczą służbę wojskową siedział na słupie wron, którego z dość dużej odległości zastrzeliłem z kbks-u prosto w serce. (Metresa już wie, że to taka figura stylistyczna;))
        Wron spadł przedtem schodząc, mam nadzieję, że szybko.
        I tak mi się go zrobiło żal, tak się za to na siebie wkurzyłem...
        Bo zabiłem bez sensu, z nudów, z głupoty.

        Powyższe właściwie na marginesie.
        Strzelanie, potrząsanie pistolecikiem czy szabelką uważam za pretensjonalne i durne.
        I za półgłówków uważam fetyszystów broni i uniformu.
        • koelscher Re: Tu jeszcze tego nie opowiadałem. 23.03.12, 23:06
          Po ilu jestes?
          k-r
          • maria421 Re: Tu jeszcze tego nie opowiadałem. 24.03.12, 09:31
            Filmik jest doskonaly :)

            Co do broni natomiast- jezeli nawet zlikwidujemy wszelkie arsenaly, to czlowiek i tak nie przestanie zabijac, tak jak robil to zawsze, tym czym dysponowal.
            • zbyfauch Re: Tu jeszcze tego nie opowiadałem. 24.03.12, 09:45
              maria421 napisała:
              > Co do broni natomiast- jezeli nawet zlikwidujemy wszelkie arsenaly, to czlowiek
              > i tak nie przestanie zabijac, tak jak robil to zawsze, tym czym dysponowal.

              Oczywiście, niemniej moja historyjka opowiada również o tym, że łatwiej jest zabić na odległość, jak w komputerowej strzelance ("na niby") niż na przykład dusić kogoś patrząc mu w twarz, jak umiera.
          • zbyfauch Re: Tu jeszcze tego nie opowiadałem. 24.03.12, 09:46
            koelscher napisał:
            > Po ilu jestes?

            Masz na myśli zeznanie o fetyszystach? Ja tak naprawdę uważam.
Pełna wersja