Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      F.Gonzales

    IP: 95.108.6.* 07.02.10, 15:55
    Jak można twierdzić, że to najlepszy tenisista.
    Jak długo był na 1 miejscu, i ile razy wygrał wielkiego szlema?
    W tym roku też nic poważnego nie ugra
      • Gość: tenisista Fernando Gonzalez głąbie IP: *.chello.pl 08.02.10, 15:36

        co do tematu tego kto jest lepszy - odpowiedź jest tylko jedna.

        miarą najlepszych tenisistów jest to czy z wymienionych najlepszych meczów
        sezonu w liczbie 10, 20, czy 30, mieszczą się choćby w 1 z nich.

        po wszelkich podsumowaniach ze świecą szukać, żeby ktokolwiek wymienił
        jakikolwiek mecz z udziałem takich tenisistów jak Murray, Radwańska, Simon,
        Woźniacka jako "jeden z najlepszych w roku".

        za to do takich meczów zaliczają się zawsze mecze z udziałem Rafaela Nadala, i
        Rogera Federera z różnymi przeciwnikami, a czasem i między sobą. praktycznie nie
        ma takich meczów z udziałem Djokovica - tylko 1 mecz półfinał Madrytu na ziemi
        Nadal-Djokovic, od którego się zaczęła spadająca forma Nadala w tamtym sezonie,
        nie ma też wśród najlepszych meczów sezonu, nigdy Monfilsa, Wawrinki, Berdycha,
        Ferrera, którzy przecież zajmowali jako takie rankingi w swoim czasie. za to do
        najlepszych 10, 20 meczów zawsze wpadnie takie nazwisko jak Gonzalez, Blake,
        Haas, Verdasco, Roddick, Gasquet, ale potrafią wpadać nazwiska bardzo odległe
        rankingowo jak Lopez, Dent, nawet Ivan Navarro Pastor z Hiszpanii, czy Steve
        Darcis, Fabrice Santoro, może wpaść Radek Stepanek, ale nigdy nie wpadnie
        Tursunov, czy Schuettler.

        analogicznie jest z kobietami. każdy ma swoje sympatie, ale w ostatnich latach
        nigdy wśród najlepszych meczów sezonu nie widać takich tenisistek jak
        Chakvetadze, Radwańska, Peer, Errani, Woźniacka, Woźniak, raczej też nie ma tam
        Azarenki, za to są zawsze siostry Wiliams, ostatnio Dementieva, Henin po
        powrocie już takie spotkania na najwyższym poziomie rozgrywała, ale też
        rozgrywają je czasem Pennetta, Stosur, Suarez Navarro, kolejno jakaś tam
        Szwedowa, Oudin itd.

        poziom zawodnika mierzy się tym czy takie spotkanie może rozegrać, które potem
        choćby w podsumowaniach top 30 meczów roku, się zmieści. choćby zrobić ranking
        top 100 meczów roku wiadomo że nikt by tam nie umieścił Radwańskiej i Simona. za
        średnie przebijanie nie należy się żaden ranking, ani żaden aplauz publiczności,
        a co się należy to już nie będę pisał bo podobno dzieci to forum czytają.

        jeśli więc tenisista jest w stanie rozgrywać najlepsze mecze w danym sezonie -
        jest najlepszym w danym sezonie. zrozumiano?

        • Gość: Abdul Re: Fernando Gonzalez głąbie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 00:20
          Widzisz .
          I tu się mylisz , bo 2 mecze Agi w roku 2009 zasłużyły na uwagę.
          Dodając do tego duża ilość jak na jedną zawodniczkę shot of the day
          mamy obraz jaki mamy.

          Miarą dobrego tenisisty jest jego różnorodność. Nie problem być
          dobrym nawet super dobrym w 2 zagraniach jak się więcej niezbyt
          potrafi - patrz Gonzalez.

          GOnzalez ogólnie ma słaby backhand z którego jednym tylko firmowym
          zagraniem potrafi zaatakować. Ale to takie firmowe zagranie dość
          popularne , każdy tak potrafi nawet Radwańska.

          Serwis jest jego najmocniejszą stroną acz nie jest najlepszy w tym
          elemencie,.

          Forhand? Pewne uderzenia ma może i najlepsze na świecie ale obraz gry
          fohandowej psuje to , że jak już tzreba trudniejszą nisko odbitą
          piłki zagrać Gonzo błyszczy wtedy brakiem talentu.

          Także wybieraj raczej jakiś graczy , którzy wiele potrafią a nie
          tylko 2 czy 3 rzeczy.

          Łatwiej na poziom arcymistrzowski wyuczyć się 2-3 rzeczy niż na
          poziom mistrzowski całej sztuki tenisowej.
          • maksimum Re: Fernando Gonzalez głąbie 09.02.10, 18:57
            Gość portalu: Abdul napisał(a):

            > Forhand? Pewne uderzenia ma może i najlepsze na świecie ale obraz
            gry fohandowej psuje to , że jak już tzreba trudniejszą nisko odbitą
            > piłki zagrać Gonzo błyszczy wtedy brakiem talentu.

            Tych niskich szybkich pilek Federer tez nie umie odbijac,co pokazal w
            US Open.

      • Gość: Abdul Re: F.Gonzales IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 00:22
        Promowanie beztalenci typu Gonzalez nie wiem czemu ma służyć.

        No chyba , że jesteś kibolem Gonzaleza.
        Ok wtedy zrozumiem , a raczej po twoich odzywkach i braku kultury -
        typowym zachowaniu kiboli - jesteś nim.
        • Gość: prawda objawiona Gonzalez znakomity gracz, Abdul tylko pseudoznawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 16:01
          Niejaki Abdul nie zawodzi i kolejny raz się skompromitował swoim
          rzekomym znawstwem tematu.
          Jeśli ktoś twierdzi, że Gonzalez to przeciętniak i do tego
          beztalencie to mamy do czynienia z tenisową wydmuszką, a nie znawcą.
          Gonzalez to znakomity gracz, bardzo dobrze wyszkolony, a czysto
          tenisowo jest lepszy z każdym rokiem.
          Tenis wszechstronny i podawany w sposób widowiskowy.
          Gonzalez już od kilku lat to nie tylko forehand, tylko zupełni
          ignoranci mogą jeszcze tak twierdzić.
          Jego wysokiej jakości tenis nie przekłada się na wygrywanie i nie
          będzie się przekładać nie z powodu braków warsztatowych, tylko z
          całkiem innego powodu.
          To gracz, który wypuścił z rąk największą ilość szans wygrania
          ważnych meczów ze wszystkich graczy szerokiej czołówki. Prawda jest
          to niepodważalna. A półfinał Roland Garros 2009 z Soderlingiem i
          ostatnio mecz przeciwko Roddickowi w 1/8 Australian Open to
          kolejne "perełki" w jego bogatej kolekcji przegranych meczów
          wygranych, w sytuacji gdy tenisowo był naprawdę w formie i poległ w
          charakterystyczny dla siebie sposób.
          Tylko że jego nie zawodził nigdy tenis, braki w tenisie jako takim,
          tylko zwyczajnie głowa. Nie dość chłodna głowa. Emocje brały zawsze
          górę nad klinicznym wyrachowaniem i stąd te spektakularne upadki.
          Jedno jest bezsprzecznie oczywiste: Nikt nie przegrywa tak pięknie,
          tak artystycznie i tak boleśnie jak Gonzalez.
          I to wie każdy kto regularnie ogląda Gonzaleza od lat i to wie każdy
          prawdziwy znawca tenisa. Reszta to nawet nie tyle milczenie, co
          wymuskani, ciamajdowaci, ograniczeni, niewydarzeni pseudoznawcy w
          rodzaju Abdula i trzódki, którzy peroruja na potęgę, nie wiedząc o
          czym, a którym nawet do głowy nie przyjdzie, że są po prostu tacy
          dziwni mentalnie gracze jak Gonzalez. Gracze odrębni. Taki tych
          graczy urok i takie ich przekleństwo jednocześnie.
          Gdyby nie gorąca głowa, Gonzalez z pewnością wygrałby dawno turniej
          wielkoszlemowy i regularnie byłby pretendentem, a nie od czasu do
          czasu, tak dobry jest to gracz, gdy tylko wyłączymy kategorię
          chłodna głowa w krytycznych momentach.
          Nieco podobny przypadek to Gasquet, wyborna technika i umiejętności
          mistrza, przy niemal całkowitym braku wyników. Ten za daleko nie
          zachodzi z reguły, ale jest już z kolei niejako specjalistą od
          przegrywania wielogodzinnych pięciosetówek, na pęczki tego ma w
          ostatnich latach, ostatnio w Australii kapitalny pojedynek z
          Youzhnym, a rok temu arcymecz właśnie z Gonzalezem, wcześniej z
          Haasem w Us Open, Wimbledon z Murrayem przy 2-0 w setach i tam dalej
          wstecz, raz chyba tylko Roddicka zrobił w pięciu setach na trawie i
          od tego czasu się zaciął. Dodajmy jeszcze niespełnionego, choć nieco
          jakby leniwego Nalbandiana, któremu w top formie nie straszny był
          nikt włącznie z Federerem.
          A co zamiast nich się pleni? Nudne typy w rodzaju wiecznie
          lamentującego nad rozlanym mlekiem hipochondryka Djokovica,
          niekonsekwentna, tchórzliwa, rozlazła baba Murray (Gonzalez nigdy
          nie tchórzliwy), drwale Soderling i Cilic (może chociaż na stare
          lata zostaną artystami jak Ljubicic, gdy ranking przestał go
          obchodzić) i do tego jeszcze paru innych sprzedawców mydełek.
          Litości!
          Gonzalez jaki jest taki jest, ale zawsze to Gonzalez, a nie jakieś
          umpa-umpa. I nawet jak nie wygrał najważniejszych rzeczy, to i tak
          jest to gracz grający tenis wszechstronny i w sposób widowiskowy, a
          nie żadne nowe kunktatorskie ciamajdziarstwo, którego się namnożyło
          ostatnio i które nudzi na potęgę.
          Tak czy inaczej wielki tenis Gonzaleza rządzi i na nic protesty
          zgiełkliwych trutni w rodzaju Abdula.
          • Gość: santoro Re: Gonzalez znakomity gracz, Abdul tylko pseudoz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 18:00
            Gonzalez i różnorodny tenis? hehe
            • Gość: prawda objawiona Nie żadne głupie hehe, tylko różnorodny tenis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 18:22
              Różnorodny i efektowny, świetny w oglądaniu, a nie jakieś gluty
              tenisowe. Im starszy, tym ciekawszy jest zresztą Gonzalez, więcej
              widzi, więcej myśli i konstruuje. Każdy to widzi poza
              pseudoekspertami. Także Abdulu jak się nie znasz, to się nie
              kompromituj dłużej i zamilknij. A Santoro też był ciekawy, choć
              całkowicie inny. Obaj oryginalni, każdy na swój sposób.
              • Gość: Abdul Re: Nie żadne głupie hehe, tylko różnorodny tenis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 20:30
                Ja nie polemizuje z tym , że Gonzalez nie gra ciekawego widowiskowego
                tenisa. Bo tak jest. Dlatego tacy kibole jak Tenisista uważają go za
                najlepszego na swiecie.
                Ale zauważam w porównaniu do kibola Tenisisty też jego braki.
                I bynajmniej zauważam też braki Agi. Ale potrafię docenić i plusy
                Gonzaleza i plusy Agi.

                Natomiast kibol Tenisista uważa , że Gonzalez jest idealny wszystko
                potrafi najlepiej i wara od Gonzaleza a Aga nic nie potrafi jest
                najgorsza i można ją obrażać.

                Tym się różnią znawcy od kiboli typu Tenisista.

                Faktem jest , że przesadzam z Gonzalezem w jedną stronę i z Agą w jej
                obronie , ale to tylko po to by zachować jakąś równowagę przy
                niezrównoważonych głupkowatych postach Pana Tenisisty.
                • Gość: tenisista tylko bez wycieczek personalnych Abdulu IP: *.chello.pl 11.02.10, 17:20
                  nie bądź trollem i spójrz prawdzie w oczy.

                  od czasów Marcelo Riosa, nie było tenisisty tak dobrze grającego jak Fernando
                  Gonzalez. nie ma i nie było, albo był daleko w challengerach albo futuersach. to
                  wybór Gonzaleza który wynika z najlepszej psychiki, i ciekawej charakterystyki
                  spowodował że zamiast ciężko pracować nad wynikami i ciułaniem punktów jest nie
                  1,2,3,4,5 tylko był najwyżej 5. a w między czasie ci co woleli skupiać się na
                  samym tenisie i wynikach byli wyżej i więcej osiągali. najlepsza forma dwóch
                  najlepszych tenisistów swojego pokolenia czyli Blake, i Gonzalez, przypadła na
                  sezon 2006, 2007 kiedy mówimy o najlepszej formie, i największej koncentracji na
                  walce o punkty. wtedy akurat był nie do zdarcia Nadal na ziemi, i Federer na
                  innych nawierzchniach grał bardziej bojaźliwy zachowawczy tenis, do tego
                  czołówka najsilniejsza była w latach 2005-2007 przez ostatnie około 10 lat.
                  gdyby Gonzalezowi zachciało się grać na maksa tak jak w roku 2006, w roku 2002,
                  albo 2003, albo dzisiaj a dzisiaj to już wiek, to by wygrał i kilka szlemów, i
                  był nr.1 i miał pewnie dużo ważnych turniejów na koncie. Gonzalez jest postacią
                  nieporównywalną na tle Hewitta, czy Safina którzy mieli te szlemy i mieli ten
                  nr.1. i wiadomo że i Safin i Hewitt nigdy nie byli ani na poziomie Gonzaleza,
                  ani na poziomie Blakea, czy chociażby najlepiej grającego Verdasco. Gonzalez nie
                  trafił w dobry czas z wyskokiem swojej formy + gry na punkty kiedy kariera i
                  zwycięstwa zaczęły być dla niego jakimś ważniejszym priorytetem. a trafił w ten
                  czas na przykład Ferrero, Kuerten, jak Hewitt, ale też i Haas czy Kiefer kiedy
                  byli w top 5, a gra Haasa mimo że ładnie gra na nr.2 nigdy nie była, tak jak
                  Kiefera na nr.4.

                  z Radwańską jest na odwrót. jest to przeciętniara która nie umie grać nic ponad
                  przeciętną, tylko że pilnuje wyniku i "nie traci głowy", a przede wszystkim
                  koncentracji, i umie wykorzystać słabsze momenty w grze rywalek. ale wiedzieć
                  powinieneś że najlepszy jest ten, kto potrafi zagrać, najlepiej nawet jak to
                  robi rzadko, a nie ten kto mimo że nie potrafi, mniej popełnia błędów
                  wynikających z dekoncentracji rozluźnienia, ekstrawagancji, czy po prostu
                  łapania dołów formy.

                  Radwańska nie zagra żadnych wielkich gemów w 1 meczu, ani jednego wielkiego
                  meczu. nawet seta nie zagra który byłyby więcej niż przeciętny. tenisistki
                  często będące poza 100 mają zrywy, kiedy przynajmniej od czasu do czasu potrafią
                  tak grać.

                  i dlatego mówimy jako eksperci że Radwańska jest najgorszą tenisistką ponieważ
                  ona nigdy nie jest w stanie zbliżyć się do największej gry, nawet tenisistek
                  które zajmują 200, czy 300 miejsce.

                  a Ty jako kibol tego nie umiesz przyznać.

                  • Gość: Abdul Re: tylko bez wycieczek personalnych Abdulu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.10, 19:44
                    Zawodnik z taką ilością braków nie może być dobrym tenisistom. Dobry
                    to jest taki np Federer. Nie ma co ich porównywać. Tylko Federer jest
                    na tyle dobry , że grając spokojnie wygra swoje mecze. Gonzo
                    natomiast by nadrobić swoje braki musi szaleć.
                    Przyznam jest to efektowne. Dodając do tego zabójczy forhand i bardzo
                    dobry serwis przyjemne dla oka.
                    Ale to nie oznacza , że jest najlepszy bo nie jest.

                    Aga : no cóż zimna krew , opanowanie i trzymanie wyniku to nie jest
                    domena Agi co było widać w meczu z Wickmayer. Racze jest odwrotnie.
                    Jak nie ma presji lub nie ma nic do stracenia potrafi zagrać bardzo
                    dobry tenis. Jak już ciąży presja lub zaczyna kalkulować raptem
                    zaczyna grać czasami bardzo głupio.
                    Ale to nie znaczy , że nie ma umiejętności i talentu.
          • Gość: tenisista serce rośnie jak się czyta takie eksperckie IP: *.chello.pl 09.02.10, 18:35
            komentarze.

            widzę że wreszcie ktoś sensowny pod moją nieobecność pojawił się na tym forum.

            dodajmy jeszcze, że nie dość że Fernando Gonzalez gra najbardziej wszechstronny
            i doskonały technicznie tenis, to do tego dużo częściej od innych zawodników
            sięga po najbardziej ryzykowne czyli najtrudniejsze technicznie do wykonania,
            czyli obłożone małym marginesem błędu zagrania, preferując grę bardzo dokładną,
            precyzyjną, i ostrą, oraz ryzykowną i odważną w ataku, od większości tenisistów
            szerokiej czołówki, a może i od wszystkich. niewątpliwie do takiej gry, potrzeba
            niezwykłych umiejętności jeśli przy niej popełnia się tyle samo niewymuszonych
            błędów co statystyczna reszta np Federer, czy Roddick, czy Davydenko, która gra
            bardziej bezpiecznie. a więc trzeba mieć świetną rękę, dużo odwagi, mocną
            psychikę która gwarantuje brak drżącej ręki, fantazję, wyobraźnię, i umieć
            zaryzykować wynik dla jakości wykonania meczu. gdyby poprosić samego Federera o
            zagranie meczu "w stylu Gonzaleza" z Gonzalezem, wynik jest raczej nietrudny do
            przewidzenia (do 0 w setach dla Gonzaleza). to dzięki bezpieczniejszemu stylowi
            gry, oraz dużo większej liczbie elementów zastosowanych w grze defensywnej, tacy
            tenisiści jak Nadal, Federer, czy nawet Roddick, są od Gonzaleza wynikowo
            skuteczniejsi.

            ktoś może powiedzieć, że Gonzalez nie jest tak dobry w grze na punkty kiedy musi
            przedłużać wymiany, dlatego szuka kończących uderzeń. jest w tym część prawdy
            ale wynikająca z poprzedniego akapitu zamieszczonego powyżej. Gonzalez jest
            ciężki, i tak jak na swoje umięśnione ciało porusza się wyjątkowo dobrze, jego
            styl wymaga rozwinięcia uderzeń z dużych zamachów wykonywanych obszernie i
            dostosowany jest do gry agresywnej, a nie gry defensywnej. Gonzalez świetnie
            radzi sobie kiedy dobiegnie do piłki, ale musi mieć czas na wyprowadzenie
            uderzeń, ponieważ korzysta z trudniejszych i mniej opłacalnych przy dzisiejszym
            sprzęcie uderzeń, które wymagają długiego obszernego zamachu, podczas gdy inni
            pykają z krótkiego zamachu jak Murray, Simon, i większość młodego pokolenia.
            Gonzalez wykonuje uderzenia przed sobą, wchodząc na piłkę, za to nie bierze za
            bardzo pod uwagę gry defensywnej. w wymianach trzeba lekko biegać, i być dobrym
            w defensywie, dlatego Gonzalez woli skracać grę, jeśli chodzi o przebieg całego
            meczu. gra ofensywna dzisiaj jest trudniejsza, ponieważ zawodnik atakujący ma
            trudniej atakować, niż defensywny się bronić. jednak zauważmy, że Gonzalez mimo
            że jest zawodnikiem stricte ofensywnym, i atakującym najmocniejszy jest na
            defensorów na kortach ziemnych! jak wytłumaczyć ten paradoks? tylko w jeden
            sposób. na kortach twardych i trawie jest za mało czasu, na przeprowadzanie
            ataków stylowych Gonzaleza, i kontra wracać może zbyt szybko a wtedy Gonzalez
            nie ma czasu na wrócenie do obrony i wyprowadzenie uderzeń defensywnych.
            nawierzchnie ziemne z szybkimi piłkami, oraz nawierzchnie twarde na których
            można się ślizgać, i nie są za szybkie dają mu możliwość perfekcyjnego
            atakowania oraz zdążenia z artystyczną defensywą. niestety nawierzchnie gdzie
            piłka ma poślizg i się ślizga zmuszają Gonzaleza do przesunięcia się do
            defensywy dla niego niewygodnej, oraz zmuszają do przeprowadzania zbyt
            ryzykownych ataków które mogą się nadziać na kontrę która trudna jest do
            podtrzymywania ciągłego ataku.

            dlaczego Gonzalez jest najlepszy? na koniec tegorocznego Australian Open
            stwierdzono że najlepszym meczem był Roddick - Gonzalez, a sam Roddick
            powiedział że w 3 secie mógł tylko oglądać to co robi Gonzalez i czekać aż
            przestanie tak grać i nie był w stanie nic przeciwstawić. większość komentatorów
            uznała ten mecz za najlepszy w tym turnieju. rok temu na Australian Open mecz
            Gasquet - Gonzalez został uznany za mecz nr.2 po meczu Verdasco - Nadal,
            niektórzy też dopisywali do tej trójki finał.
            mecz z roku 2007 z Tommym Haasem był uznany za być może najlepszy rozegrany mecz
            1 zawodnika w historii Australian Open.

            mecz Soderling - Gonzalez był uznany za egzequo jeden z najlepszych na Roland
            Garros w tamtym roku.

            kwestia odnoszenia wyników. Gonzalez jest stylistą, zarabia wystarczająco na
            kontraktach, jest postacią bardzo popularną w swoim kraju. nie ma motywacji
            finansowej żeby wygrywać więcej niż ma za zajmowanie średnio tam tego 10 miejsca
            w rankingu. ma wiele kontuzji które przerywają jego karierę, może nie
            najcięższych ale jest ich sporo. jest to tenisista rozrywkowy, który potrafi
            odpuścić jakiś turniej. gra nieregularnie, ale potrafi zagrać lepiej niż Federer
            kiedy ma dzień. jego porażki, tłumaczę po prostu małą motywacją do zwyciężania
            meczów, innego typu ambicją. ile razy Gonzalez mając prowadzenie, po prostu na
            własne życzenie je wypuszcza z ręki? mecz Gonzalez-Soderling, Gonzalez-Roddick,
            to tylko te ostatnio najlepiej zapamiętane. większość meczów dokładnie tak
            Gonzalez przegrał, tak samo mecz Gonzalez-Bellucci u siebie w Chile w ostatnim
            tygodniu. tłumaczę to tym, że Gonzalez nakręca niezwykle swoją grą przeciwników
            i podnosi temperaturę spotkania. najczęściej w ciągu przebiegu meczu potrafi
            doprowadzić do uzyskania wysokiej przewagi. kiedy to następuje, zaczyna się
            rozluźniać i zabawiać z przeciwnikiem, spada jego koncentracja, i przestaje mu
            zależeć na wyniku, zaczyna grać "ładną grę" albo uznaje że mecz już jest
            wygrany. wtedy dając najczęściej kilka prezentów po zbytnim rozluźnieniu
            przeciwnikowi, przy tak gęstym i intensywnym meczu poziom adrenaliny i
            testosteronu tak wzrasta u przeciwnika że to ten wchodzi na swoją wielką falę.
            proszę zauważyć, że większość meczów Gonzalez przegrywa z tenisistami po tym jak
            sam prowadził, i po najczęściej świetnej końcówce tenisistów którzy nagle na
            koniec dają z siebie wszystko i grają czasem jak nie oni. to właśnie poziom gry
            nakręcany przez Gonzaleza, i emocje towarzyszące temu poziomowi gry, nakręca też
            poziom gry przeciwników Gonzaleza, podczas gdy poziom gry Murraya, Simona,
            Monfilsa, Djokovica często usypia, i zupełnie wybija z rytmu, dekoncentruje
            przeciwników, którzy nie mogą wejść w mecz na swoim najwyższym poziomie.
            zmarznięci przeciwnicy zupełnie się deaktywują, i nie mogą wejść w mecz, chyba
            że sami się nakręcą swoją grą.

            podobny przypadek dotyczy Gasqueta. Gasquet gra aktywnie, dynamicznie,
            widowiskowo, a jego gra zmusza do podnoszenia temperatury meczu i aktywności
            chociażby najbardziej znudzonego defensora. walka idzie o każdy punkt, tenisiści
            w pewnym momencie grają jak w transie. ten trans tak samo nakręca Gasqueta, jak
            i Gonzaleza, jak i oczywiście kilku innych świetnych tenisistów, jak Blake, czy
            Roddick, czy Tsonga. część z tych tenisistów ma problemy z wydzielaniem
            odpowiedniej dawki hormonów które podnoszą koncentrację, i aktywują przez cały
            mecz. i dokładnie najczęściej się tak dzieje, kiedy sami zaczynają prowadzić i
            już "kontrolować mecz" niby. kiedy jednak są na fali, często są nie do
            powstrzymania.

            z młodych stosunkowo tenisistów którzy już się nieco "przetarli" jedyne jakieś
            nadzieje na kontynuację tej gry widzę w Almagro, ma tendencję do zapalania się i
            wchodzenia w meczu na szczyty możliwości, ale musi zaskoczyć.

            tak więc wspominana gorąca krew Gonzaleza który pochodzi z Chile, gdzie taka
            krew jest w cenie, bo mają tam w co poniektórych rejonach zimno, jest atutem
            jeśli chodzi mielibyśmy oceniać jego poziom gry, natomiast jest przeszkodą jeśli
            mielibyśmy mówić o podtrzymywaniu regularnego przebiegu i kontroli emocji w
            czasie meczu. poza tym pamiętajmy że emocje mimo że nakręcają takich tenisistów
            jak Gonzalez, też wiele kosztują i intensywne mecze dużo bardziej zużywają i
            wypalają, niż mecze grane w jednostajnym średnim ekonomicznym rytmie. Gonzalez w
            czasie sezonu po prostu się po pewnych meczach, turniejach spala, i musi mieć
            czas żeby się zregenerować, a z wiekiem jest to coraz bardziej zauważalne.

            powiedz jeszcze coś temu Abdulowi o Marcelo Riosie, bo tego też chyba nie skumał
            kiedy mu tłum
            • maksimum Re: serce rośnie jak się czyta takie eksperckie 09.02.10, 19:22
              Gość portalu: tenisista napisał(a):

              > podobny przypadek dotyczy Gasqueta. Gasquet gra aktywnie,
              dynamicznie, widowiskowo, a jego gra zmusza do podnoszenia temperatury
              >meczu i aktywności chociażby najbardziej znudzonego defensora.

              Moglbys powiedziec Gasquetowi,zeby nie stawal na palcach przy tym swoim
              backhandzie,bo ja za kazdym razem orgazmu dostaje.
              • maksimum Re: serce rośnie jak się czyta takie eksperckie 09.02.10, 19:23
                www.youtube.com/watch?v=ghnFZCtkBX0
              • Gość: j. ? IP: *.chello.pl 12.02.10, 06:40
                maksimum napisał:

                > Moglbys powiedziec Gasquetowi,zeby nie stawal na palcach przy tym swoim backhandzie,bo ja za kazdym razem orgazmu dostaje.


                ??
            • Gość: j. Re: serce rośnie IP: *.chello.pl 12.02.10, 06:55
              Gość portalu: tenisista napisał(a):

              > widzę że wreszcie ktoś sensowny pod moją nieobecność pojawił się na tym forum

              Gość, którego chwalisz, nie pojawił sie tu pod twą nieobecność. On tu jest od ponad roku, tylko stale zmienia nicki, więc go nie poznajesz. On raz nazywa się serve & volley, innym razem może pierniczka?, jeczcze innym Gajowy woła: stój! itd itd. Ten facet niejeden raz obsobaczył cię, w najokropniejszych słowach, za twe popisy nt Radwańskiej. Cieszy mnie, że uznałeś go za eksperta.
              • Gość: gruby krasnoludek A na chwilę obecną jest grubym krasnoludkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 15:55
                Następnym razem wystąpi pewnie jako Kot z Cheshire. Mniejsza już
                zresztą o to, grunt że Jędrzej nie został obsobaczony ani razu, o
                ile pamięć nie zawodzi, a to o czymś wymownie świadczy.
            • surfer555 Tak, Gonzalez gra najbardziej wszechstronny tenis 12.02.10, 18:15
              Gość portalu: tenisista napisał(a):

              > dodajmy jeszcze, że nie dość że Fernando Gonzalez gra najbardziej wszechstronny
              > i doskonały technicznie tenis, to do tego dużo częściej od innych zawodników
              > sięga po najbardziej ryzykowne czyli najtrudniejsze technicznie do wykonania,
              > czyli obłożone małym marginesem błędu zagrania, preferując grę bardzo dokładną,
              > precyzyjną, i ostrą, oraz ryzykowną i odważną w ataku, od większości tenisistów
              > szerokiej czołówki, a może i od wszystkich. niewątpliwie do takiej gry, potrzeb
              > a
              > niezwykłych umiejętności jeśli przy niej popełnia się tyle samo niewymuszonych
              > błędów co statystyczna reszta np Federer, czy Roddick, czy Davydenko, która gra
              > bardziej bezpiecznie. a więc trzeba mieć świetną rękę, dużo odwagi, mocną
              > psychikę która gwarantuje brak drżącej ręki, fantazję, wyobraźnię, i umieć
              > zaryzykować wynik dla jakości wykonania meczu. gdyby poprosić samego Federera o

              > Gonzalez wykonuje uderzenia przed sobą, wchodząc na piłkę, za to nie bierze za
              > bardzo pod uwagę gry defensywnej. w wymianach trzeba lekko biegać, i być dobrym
              > w defensywie, dlatego Gonzalez woli skracać grę, jeśli chodzi o przebieg całego
              > meczu. gra ofensywna dzisiaj jest trudniejsza, ponieważ zawodnik atakujący ma
              > trudniej atakować, niż defensywny się bronić.

              > dlaczego Gonzalez jest najlepszy? na koniec tegorocznego Australian Open
              > stwierdzono że najlepszym meczem był Roddick - Gonzalez, a sam Roddick
              > powiedział że w 3 secie mógł tylko oglądać to co robi Gonzalez i czekać aż
              > przestanie tak grać i nie był w stanie nic przeciwstawić.
              > większość komentatorów uznała ten mecz za najlepszy w tym turnieju.

              > proszę zauważyć, że większość meczów Gonzalez przegrywa z tenisistami po tym jak
              > sam prowadził, i po najczęściej świetnej końcówce tenisistów którzy nagle na
              > koniec dają z siebie wszystko i grają czasem jak nie oni. to właśnie poziom gry
              > nakręcany przez Gonzaleza, i emocje towarzyszące temu poziomowi gry, nakręca też
              > poziom gry przeciwników Gonzaleza,

              Bardzo fachowa analiza gry Gonzo, z która sie zgadzam. Gonzo gra przepieknie
              technicznie, a ostatnio jeszcze wyszlifował ten jednoreczny liftbekhend, który
              ma lepszy od Fediego. Dla mnie jest pierwszym po Fedim. A z Rodickiem juz był
              tak blisko zwyciestwa na AO10. Wg mnie, nie wytrzymuje nerwowo i sie spala.

              • maksimum Re: Tak, Gonzalez gra najbardziej wszechstronny t 12.02.10, 21:30
                surfer555 napisał:

                > Bardzo fachowa analiza gry Gonzo, z która sie zgadzam. Gonzo gra
                przepieknie technicznie, a ostatnio jeszcze wyszlifował ten
                >jednoreczny liftbekhend, który ma lepszy od Fediego.

                Federer tez zaczal grac backhand wzdluz linii i dobrze mu to
                wychodzi.

                > Dla mnie jest pierwszym po Fedim. A z Rodickiem juz był
                > tak blisko zwyciestwa na AO10. Wg mnie, nie wytrzymuje nerwowo i
                >sie spala.

                Gonzo gra dla przyjemnosci a Federer to biznesmen w starym
                stylu,ktory odmawia grania dwurecznego backhandu jak Del Potro.
            • Gość: obserwator Re: serce rośnie jak się czyta takie eksperckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 20:56
              Dlatego ktoś tam rzekł , że Gonzalez to półtenisista.
              Najlepszy tenisista to kompeltny tenisista , który równie dobrze
              potrafi atakować jak i się bronić. Półtenisistom mówimy NIE!
              Federer obie sztuki opanował doskonale. A Gonzalez? Jedną sztukę
              doskonale drugą marnie.
              Więc kto jest lepszy?
          • maksimum Re: Gonzalez znakomity gracz, Abdul tylko pseudoz 09.02.10, 19:14
            Gość portalu: prawda objawiona napisał(a):

            > A półfinał Roland Garros 2009 z Soderlingiem i
            > ostatnio mecz przeciwko Roddickowi w 1/8 Australian Open to
            > kolejne "perełki" w jego bogatej kolekcji przegranych meczów

            Bo Soda byl w formie i pokazal klase.

            > Gdyby nie gorąca głowa, Gonzalez z pewnością wygrałby dawno turniej
            > wielkoszlemowy i regularnie byłby pretendentem, a nie od czasu do
            > czasu, tak dobry jest to gracz, gdy tylko wyłączymy kategorię
            > chłodna głowa w krytycznych momentach.

            Ja dlatego przygotowywuje syna przed meczami teoretycznie i
            psychicznie.Kazdy trener powinien to robic.Wygrywanie polega na
            wykorzystywaniu najslabszych zagran przeciwnika.
            Juz niemal wszyscy w chwili obecnej graja Federerowi 75% pilek na
            backhand,bo on z backhandu nie moze nikogo skrzywdzic.

            > Nieco podobny przypadek to Gasquet, wyborna technika i umiejętności
            > mistrza, przy niemal całkowitym braku wyników.

            No i ta kokaina przy calowaniu mowi sama za siebie.


    Pełna wersja