Gość: ft
IP: *.gwardii.osi.pl
12.09.10, 10:46
za pokaz umiejętności, taktyki, koncentracji i wszystkiego innego tenisowego. Wiera nie dawała łatwych, miękkich wrzutek na środeczek, często odbierała nieodbieralne, ale Kim o jedną piłkę więcej. Nowe, ulepszone mentalnie oblicze Wiery jednak zdało egzamin, pomimo drobnych wahnięć. Już widzę Wierę przy takim przebiegu meczu sprzed "przemiany".
Nie był to finał marzeń, to był koncert Kim.