Gość: Jędrzej
IP: *.dynamic.chello.pl
01.08.11, 16:41
Kim Clijsters przed tygodniem wznowiła treningi i zapowiada swój udział w kanadyjskim Rogers Cup w następnym tygodniu. Będzie to juz kolejny "powrót" Belgijki na korty w tym roku - poprzednie kończyły się fiaskiem wskutek nowych lub nawracających starych kontuzji. A to ramię nadwerężone w Indian Wells, a to kostka skręcona na weselu kuzyna w kwietniu, a to nadgarstek kontuzjowany sam już nie wiem gdzie i kiedy. Rezultatem wczesne porażki w Indian Wells, Miami i Roland Garros, a także absencja w Madrycie, Rzymie, Wimbledonie. Start w US Open Series też się opóźnia z powodów zdrowotnych. Az dziw, że przy tym wszystkim utrzymała drugie miejsce w rankingu.
Miejmy nadzieję, że teraz rekonwalescencja została wreszcie przeprowadzona solidnie i do końca. Wobec rewelacyjnej formy okazywanej przez Serenę Williams, Kim wydaje się być jedyną tenisistką potencjalnie zdolną do przciwstawienia się Amerykance. Toronto będzie jeszcze niewątpliwie należało do Sereny, ale juz w Cincy, kto wie, może doczekamy się wreszcie emocji i wielkiej gry na szczytach WTA.