Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    puste trybuny, samotne krzesła

    IP: *.polsl.pl 28.08.12, 08:51
    to od dłuższego czasu główni towarzysze meczów dam. Jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości, który tenis jest dla widza atrakcyjniejszy, niech popatrzy na trybuny.
    Wczoraj Panią Stosur (obrończynię tutułu !!!) oglądały głównie puste krzesła. Pewnie podobną albo jeszcze gorszą widownię będzie miała dzisiaj Radwańska. W poierwszych meczach jest najgorzej, ale i w późniejszych (np. Azarenka) lepiej nie było. Jaka czołówka, taka widownia. Zmiana pokoleń jeszcze trwająca nie wyszła na dobre damom, te pretendentki do wielkości nie wzbudzają nie tylko zachwytu, ale nawet zainteresowania (poza tym forum, ale forum nie jest widownią)
    Obserwuj wątek
      • variolen Re: puste trybuny, samotne krzesła 28.08.12, 11:52
        Na meczu Clijsters-Duval trybuny były pełne, a grały, zdaje się, na największym obiekcie.
        • variolen Re: puste trybuny, samotne krzesła 28.08.12, 12:01
          To samo dotyczy meczu Cirstea-Lisicki, grały co prawda na mały korcie, ale pustych miejsc nie było.
          • Gość: odp Re: puste trybuny, samotne krzesła IP: *.polsl.pl 28.08.12, 12:21
            Kim to "KTOŚ" z odchodzącej generacji, od zawsze b. lubiana i ceniona przez kibiców nie tylko za grę, ale i za to, jaką jest osobą. Trudno się dziwić, że ludziska chcą Ją jeszcze oglądać - to ostatnia szansa, zresztą w czasie jak Kim była w tej innej czołówce, tenis pań był o parę klas do przodu w porównaniu z tą dzisiejszą czołówką. Parę lat temu nie do pomyślenia było, by niektóre panie z obecnej szpicy mogły choćby marzyć, by tam się znaleźć. Nie będzie też pustostanu krzesłowego na meczach paru innych - choćby Sereny, Szarapowej czy Kvitowej
            • Gość: nie tylko ATP Re: puste trybuny, samotne krzesła IP: *.gwardii.osi.pl 01.09.12, 11:03
              pełne trybuny, żywe reakcje kibiców i dwa świetne mecze w wykonaniu Robson (chyba jak dotąd najlepsze u pań). Piękny, ofensywny tenis pokazała w meczach z Kim i Li.
              Bardzo dobry serwis, gra kątowa, wygrywanie bezpośrednie piłek, dobra technika i jakaś naturalna łatwość gry.
              Nie było okropnych odgłosów gardłowo brzusznych w stylu Schiavone, innych Włoszek czy Hiszpanek, stękania z wysiłku, nie było oznak dogorywania ze zmęczenia.
              Nie było bezsensownego przebijania, by przebić i by za 239 przebiciem rywalka może popełniła błąd.
              Oby nie zgasła jak Qudin, która też rozbłysła w NY. To jednak inny tenis niż Melani, więcej ofensywy, mniej przebijania. Niezależnie od tego, co będzie dalej ci co oglądali na pewno nie żałują i zapamiętają Laurę.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka