Gość: Jędrzej
IP: *.dynamic.chello.pl
01.07.13, 23:05
Dużo jest szumu wokół numerów rankingowych zawodniczek i zawodników, którzy pną się w górę turniejowej drabinki na tegorocznym Wimbledonie - zdziwenie budzi fakt, że w drugim tygodniu turnieju jest tak dużo 'rakiet' o odległych numerach. Powody do zdziwienia istotnie są, ale mniejsze, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się zdawać. Trzeba bowiem pamiętać, że ranking odzwierciedla głównie dokonania na kortach twardych i ziemnych - turnieje trawiaste maja na ranking niewielki wpływ, bo na trawie gra się tylko przez 4 tygodnie w roku. Tenisiści specjalizuący się w grze na trawniku będą więc mieli ranking znacznie niższy, niz ich faktyczna siła gry w Wimbledonie. Można pokusić się o policzenie, jak wygląda faktyczna czołówka tenisistek czy tenisistów pod względem ich osiągnięć w SW19 w ostatnich latach. Ja policzyłem to dla pań: zsumowałem punkty rankingowe zdobyte przez poszczególne zawodniczki w trzech poprzednich turniejach wimbledońskich. I pierwsza dziesiątka wypadła jak następuje:
1 Serena Williams 4280
2 Petra Kvitová 3400
3 Wiktoria Azarenka 1960
= Maria Szarapowa 1960
5 Agnieszka Radwańska 1780
6 Wiera Zwonariowa 1720
7 Cwetana Pironkowa 1500
8 Sabine Lisicki 1400
9 Angelique Kerber 1065
10 Tamira Paszek 1000
Zwracam uwagę na pozycje 7, 8 i 10 - Pironkową, Lisicką i Paszkównę. W oficjalnym rankingu lokują sie one daleko poza Top10 - Pironkowa i Paszek nawet nie znalazły się wśrod 32 rozstawionych w turnieju. A na londyńskiej trawie lokują sie w dziesiątce najlepszych, wyżej niż np Na Li (miejsce 15) czy Errani (poza top 25). Pozycja Lisickiej powinna być w gruncie rzeczy jeszcze wyższa, bo ona w The Championships '2010 nie uczestniczyła z powodu kontuzji i tylko dlatego dostała za ten turniej 0 pkt. Gdyby grała, niewątpliwie uzyskałaby wynik znaczący, bo ona we wszystkich pozostałych turniajach między 2009 a 2013 rokiem dochodziła przynajmniej do ćwierćfinału. Żadna inna zawodniczka, nie wyłączając Sereny, nie wykazuje się taką regularnością!