Gość: tenisista
IP: *.chello.pl
12.04.09, 22:52
wreszcie dość WTA - beznadziejnie żenujących rozgrywek w których taka
Radwańska nawet dziś może gościć w 10, co w przyzwoitych czasach byłoby w
ogóle nie do pomyślenia.
news nr.1 - nie będzie po raz kolejny Fernando Gonzaleza. turniej bez
Gonzaleza jest turniejem straconym. do tego widzę że kilku innych lubianych
przeze mnie tenisistów najwyższej klasy w ogóle tam nie będzie. no więc znowu
jakiś Djokovic, Murray czy Nadal pod ich nieobecność będą ciułać te punkty.
cieszy że nie ma wreszcie tych nudnych twardych nawierzchni, i coś się zmienia
w obrazie tenisa, ale z drugiej strony smuci brak tak wybitnych tenisistów jak
np. Gonzalez, czy Tsonga, czy Gasquet! 3 najlepszych tenisistów obecnego touru
nie ma w rozgrywkach więc właściwie oglądać ten turniej można już tylko dla
Fabio Fogniniego, Flavio Cipolli, Tommy Robredo, Jeremy Chardyego, i to tyle z
tych co lubię bardziej, Lopez lepiej gra na trawie, i Tipsarevic. mecz 1 rundy
to Cipolla-Cilic - obu lubię no i Cilic na ziemi to więcej pracy do pokonania.
brakuje wielu ikon kortów ziemnych ostatnich lat ważnych w Monte Carlo z
którymi ja kojarzę ten turniej: Juan Carlos Ferrero, Guillermo Coria, Carlos
Moya dziś nieobecni. Nadala nikt już o zdrowych zmysłach nie chce oglądać bo
się zanudzić można. jakiś 'ubogi' ten turniej, jak na Masters. gdzie jest
Canas, gdzie Puerta, gdzie Gaudio, wszyscy wymarli. nie ma mojego Potito
Starace, on lubi takie nawierzchnie, mały Frederico Gil nieobecny, nie ma też
amerykanów już tradycyjnie na takiej imprezie, jak Blake, Roddick, Fish, i
cała reszta tym bardziej, gdzie Kendrick? Bjorna Phaua też nie ma, Haasa nie
ma, a Masters jest ustawiany na raptem 56 nazwisk, a powinno być przynajmniej
64 jak dla mnie żeby turniej nazywać Masters. coraz kiepska bardziej obsada w
tych turniejach