Gość: MACIEJ IP: *.nycmny.east.verizon.net 24.04.09, 22:05 espn.go.com/video/clip?id=4083518 Lisicki pokonala w finale Wozniacki,no i wszystko stoi otworem przed French Open. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: arthur Re: Sabina L. IP: *.rev.stofanet.dk 26.04.09, 08:25 co masz na mysli ? czy bez tej wygranej FO nie stalo by otworem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Sabina L. IP: *.nycmny.east.verizon.net 26.04.09, 16:59 Mam na mysli,ze poza Wozniacki teraz tez Lisicki bedzie niewygodna zawodniczka dla Agnieszki.Lista sie wydluuuuuuuuuuuuuza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aRad Re: Sabina L. IP: *.phlapa.east.verizon.net 27.04.09, 06:44 a ja mysle, ze duzo bedziemy wiedzieli jak zacznie sie Stuttgart. Gra i Agnieszka i Karolina i Sabina i Ola, poza oczywiscie Jelena, Elena, Safina,Victoria i pare innych. I wtedy sie okaze, kto dalej wygrywa, kto nie moze byc regularny i powtorzyc dobrego wystepu, komu wrocila forma albo pewnosc siebie, kto swoj talent rozwija a kto spoczywa na laurach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arthur Re: Sabina L. IP: *.rev.stofanet.dk 27.04.09, 08:04 wlasnie poczekajmy z tym, zeby talent rozwijac to trzeba go najpierw miec, kolego Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Sabina L. 27.04.09, 18:47 A czy mozna wejsc do pierwszej 10-tki bez talentu? Mozliwe,ze wiekszosc z nich leci po prostu na kase,a piekno gry nie ma dla nich znaczenia,wiec jeszcze wiecej pochwal dla tych,ktore chca grac,bo wtedy talent bedzie musial sporo pracy wlozyc w zawod by wygrywac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jowialny pleban Bez trudu można wejść do czołówki głupków na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 19:04 Tak, tak, bez trudu można wejść do pierwszej dziesiątki głupków na forum. Przecież to widać jak na dłoni i o żadnych kaktusach tu mowy nie ma. Nie bójmy się mówić o pierwszej trójce głupców pospolitych najzupełniej. Wystarczy bajdurzyć dużo, zawzięcie i bez sensu jak tenisista, Maciej czy arthur i rzecz załatwiona. Co prawda powód do chwały żaden, ale to zbyt subtelne dla takich mądrali. Jeden bardziej pitoli od drugiego, wzajemnie się nakręcają swoją głupotą, rywalizacja jest zacięta. Pewnie rywalizują o pierwsze miejsce w rankingu na głupka roku. I tylko nie mają z tego żadnej kasy, którą tak chętnie lubią liczyć u innych. Bo jakby mieli, to cudza by ich nie zajmowała aż do tego stopnia. A teraz możecie dalej popijać sobie z dzióbków, chłopcy. Tylko na koniec wesołej zabawy nie zapomnijcie posprzątać zabawek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisista chyba zazdrościsz nam że nie dostałeś awansu IP: *.chello.pl 27.04.09, 19:38 do naszego zacnego grona :) proszę mnie nie wrzucać do jednego szeregu z Maciejem. od dzisiaj jestem pewien że on lubi Radwańską i jej kibicuje. już wcześniej gadał źle o Simonie i Radwańskiej, to co ostatnio prezentuje sobą na forum jest poniżej standardu. zero krytyki na temat Radwańskiej i ciągle o tym WTA. z kolei Arthur ma trzeźwe spojrzenie z dystansu na Radwańską, ale trochę też za bardzo podnieca się tym WTA. nie możesz zarzucić mi interesowania się kasą Radwańskiej. zawsze, ja sam, byłem przeciwny umieszczaniu artykułów o sponsorach i kasie Radwańskiej. nic mnie to nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arthur Re: chyba zazdrościsz nam że nie dostałeś awansu IP: *.rev.stofanet.dk 27.04.09, 21:39 troche masz racji z tym WTA, sam sie na tym lapie ale z ta forsa to mam jak ty, najlepiej lubie wlasna brawo Marta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisista ja też preferuję swoje konto :) IP: *.chello.pl 28.04.09, 16:58 także Arthur piszmy rozsądnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: chyba zazdrościsz nam że nie dostałeś awansu IP: *.nycmny.east.verizon.net 28.04.09, 23:34 Jestem daleki od zachwycania sie gra Radwanskiej czy Simone.Oni najnormalniej w swiecie graja w tenisa zawodowego i nikt im tego nie zabroni.Ze nie kazdy gra tak jak Federer czy Henin to chyba normalne. Ja zakladam,ze Radwanska robi wszystko co moze w ramach swoich mozliwosci,a ze mozliwosci jej brak na pierwsza 10-tke,to jej w tej pierwszej 10-tce nie ma. Ja nie jestem od tego,zeby ich uczyc grac w tenisa,bo pewnych ludzi nie sposob wrecz nauczyc lepiej grac niz juz to robia. Poza tym,duzo bardziej jestem zainteresowany postepami syna i corki na kortach tenisowych i Radwanska z Simone zajmuja nie wiecej niz 1% mojej uwagi w zakresie tenisa. Wlasnie w ostatnia sobote przekonywalem corke na korcie,by nie uderzala pilki z nadgarstka lecz z calej reki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisista Maciej, moim zdaniem jesteś bardzo nieobiektywny IP: *.chello.pl 29.04.09, 00:06 bardzo mało krytyki u Ciebie dotyczącej Radwańskiej i Simona, a im się przede wszystkim należy. jeszcze Cibulkowa też kiepsko gra. podpadłeś mi a o Radwańskiej ciągle tworzysz wątki. jakie wątki? ona gra beznadziejny tenis i nie chce grać inaczej, połóżmy na niej krzyżyk. podobno zmieniła rakietę, na jeszcze mniej profesjonalną "wzmacniającą uderzenie". no to czy tak gra tenisistka która zasługuje na bycie w 100? przecież to wstyd dla kraju jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Maciej, moim zdaniem jesteś bardzo nieobiekty IP: *.nycmny.east.verizon.net 29.04.09, 03:22 Roznica miedzy nami polega na tym,ze Ty twierdzisz,ze Radwanska potrafi grac inaczej tylko nie chce,a ja twierdze,ze ona nie potrafi grac inaczej i gra tak ,jak najlepiej umie. Jak sie blizej tenisistom przyjrzysz,to kazdy gra inaczej.Siostry Williams nie graja tak samo,ani siostry Radwanskie nie graja tak samo i to jest sprawa indywidualna. Ja w poprzednie lato zachwycalem sie jak ladnie i skutecznie gra Eric i dziwilem sie,ze chcial grac z moim synem.Jego gra sie nie zmienila,bo rok nawet nie uplynal,a syn go ogrywa jak chce,choc w dalszym ciagu Eric gra bardziej elegancki tenis. Na sasiednim korcie w ostatnia sobote gralo dwoch chlopakow taki klubowy tenis,baloniki Murray'owe blisko srodka kortu. To ladnie wyglada i jest mocno krecone,ale daje sporo czasu na dojscie do pilki.Ze wzgledu na to,ze pilki leca dosc wysoko nad siatka,taka gra nie nadaje sie zupelnie do debla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aRad Re: Maciej, moim zdaniem jesteś bardzo nieobiekty IP: *.phlapa.east.verizon.net 29.04.09, 06:43 Maciej, zaczynam zmieniac o Tobie zdanie! Podoba mi sie gra roznych tenisistow(tek), choc jednych wiecej, drugich mniej. Kazdy gra inaczej, i tak jak umie, choc jedni maja wiecej talentu do wygrywania, a inni do "ladnego grania" Wlasnie! I w dodatku jedni sie rozwijaja, maja zwyzki formy, dobre okresy, a inni moga osiagnac pewien poziom, i dalej juz nie idzie. Nie wiem, czy Aga moze grac lepiej, czy moze zajsc z ta gra dalej, czy moze sie rozwijac. Moze i nie, ale ja jej z calego serca tego zycze. Mi sie osobiscie jej gra bardzo podoba, ale to moj osobisty poglad, ktorego nikomu nie narzucam. Na forach miedzynarodowych sa kibice z calego swiata, ktorzy kibicuja swoim ulubionym zawodnikom, a innymi malo co sie interesuja. Maja kulture, ktora nakazuje im szanowac innych za ich ciezka prace i osiagniecia zdobyte dzieki tej ciezkiej pracy. Jakiekolwiek by one nie byly! Byc moze sa to ludzie, ktorzy lepiej niz wiekszosc forumowiczow w Polsce wiedza, jak wiele wysilku, poswiecenia, wyrzeczen i talentu potrzeba, by zdobyc sukces miedzynarodowy. Chcialoby sie kiedys zobaczyc taki poziom dyskusji na polskich stronach! Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: swietnie napisales 29.04.09, 15:31 "Chcialoby sie kiedys zobaczyc taki poziom dyskusji > na polskich stronach! wlasnie i o to powinno chodzic ale tutaj najmniejsza krytyka "ulubienca" traktowana jest jako osobisty atak na "godnosc Polaka", tu za duzo nacjonalizmu a za malo realizmu, tak jest zreszta w kazdej jednej dziedzinie zycia w Polsce osobiscie lubie Wozniacki, interesuje sie jej kariera, wcale nie uwazam jej za najlepsza i nie mam nic przeciwko jesli ktos ja krytykuje, nie kazdy musi lubiec co ja, byloby z byt nudne, tu za duzo prostackich nacjonalistow a zamalo kibicow sportu, tenisa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisista Maciej, nie tłumacz się. po prostu widzę że lubisz IP: *.chello.pl 29.04.09, 17:26 Radwańską, i nie ukrywaj tego. Simona też tu chwaliłeś niedawno. nie mam nic do ich indywidualnych wyników i niech sobie dla siebie je osiągają. patrzę na tenis kompleksowo. i z założenia jestem fundamentalnie przeciwny żeby taki tenis jak tenis Monaco (a nie mówiłem że Murray długo nie pogra w Rzymie? :), Hewitta, Schuettlera, Hewitta, Simona, Murraya, Davydenki, itp podobnych tenisistów święcił triumfy. jestem przeciwny i zawsze będę przeciwny, nawet jak Davydenko to sympatyczny chłopak, a Murray ma osobowość, i w sumie coś w nim jest, nawet jak Simon to skromne cielę które ciągle podkreśla że nie wie czemu zawdzięcza swój sukces i jest w tym całkiem wiarygodny szczery i przez to rozbrajający. będę przeciwny żeby takie coś, wygrywało w tenisa, a nader wszystko będę przeciwny żeby za same suche wyniki takich tenisistów hołubić, chwalić i cenić. bo mam swój pogląd na tenis, i im więcej będą wygrywać tacy tenisiści tym bardziej swoje niezadowolenie będę wobec nich okazywał, i zniechęcenie wobec tenisa w ogóle też. bo jednak gdzie są ci tenisiści którzy powinni spychać te ciamajdy za przynajmniej drugą dwudziestkę w rankingu!?! ponieważ mam jasny pogląd nie zmieniam go czy gra Radwańska czy inna Cibulkowa czy grała Hingis której nigdy nie lubiłem ale która oczywiście miała to coś czego Radwańska nie ma i mieć nie będzie. czy Radwańska nie potrafi inaczej grać? Macieju, nie czytasz wyraźnie moich wypowiedzi. napisałem że potrafi, tylko wtedy osiąga wynik tak jak w meczu z Mauresmo. grała tam b dobrze jak na siebie, a swoją drogą Mauresmo zagrała turniej życia jak na jej ostatnie lata odkąd wypadła z czołówki. i tłumaczę jak dzieciom w przedszkolu że wielką sztuką jest wygrywać mecze tak jak próbuje grać Kirilenko czy Domachowska, czy Schnyder czy inna jakakolwiek tenisistka która planuje ciekawe akcje, gra technicznie, kombinuje, przejmuje inicjatywę, atakuje, i ryzykuje. obojętne czy styl już potem jest bardziej siłowy, czy bardziej rotacyjny czy co tam, tak się wygrywa NAJTRUDNIEJ. i dlatego znawcy tenisa tylko taki styl powinni cenić. gdyby grali tacy tenisiści jak Simon czy Radwańska to tenis byłby niczym, zwykłym przebijaniem piłek na drugą stronę bez żadnego ryzyka. tylko widzisz. spójrz, taki Monfils który też gra w sumie nudno chociaż mnóstwo potrafi, jak już ma po drugiej stronie ciekawego tenisistę i jest zmuszony do zrobienia czegoś więcej żeby wygrać, potrafi zagrać ciekawie. a Radwańska nigdy nie zagra ciekawie. nie można być relatywnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: schudnij o 15 kilo Tenisisto, okaż jeszcze więcej zniechęcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 18:25 Najlepiej będzie jak swoje niezadowolenie i zniechęcenie do tenisa okaże tenisista nie zamieszczając więcej banialuków o rzekomej wielkości Kirilenko i Domachowskiej. Obie to właśnie jest tenisowa średnia, niczym naprawdę szczególnym w grze się nie wyróżniają. Nic szczególnego z ich meczów nie daje się zapamiętać. Czasem grają skuteczniej, częściej mniej skutecznie, ale zasadniczo punkty zdobywane są w typowy sposób, gra prowadzona jest normalnie, żadnych rewelacji. Co innego Schnyder, Gonzalez, czy Monfils, bo gdy mowa, o tych którzy nie wygrywają wystarczająco regularnie, by naprawdę rządzić rankingowo, ale dają się wyraźniej zauważyć i zapamiętać na dłużej, to właśnie są dobre przykłady. Akurat ani Kirilenko ani Domachowska nie grają wielu ciekawych, naprawdę pomysłowych akcji, o wielkim kombinowaniu mowy w ogóle nie ma, nie mówiąc już o technicznych fajerwerkach, bo to zupełnie nie ten styl, zasadniczo idzie o najprostsze z możliwych i szybkie zdobycie punktu. To całkiem prosty tenis, ale niestety dla obu pań, u wielu innych zawodniczek są lepsze wykonania tego stylu. Taka prawda. Co innego sympatia, co innego nie przyjmowanie do wiadomości rzeczywistości. Schnyder to jest zjawisko, to jest zupełnie coś innego pod każdym względem. Zjawisko całkowicie oryginalne i niepowtarzalne, nie tylko względem samej gry, ale i też tak zwanych humorów. Porónywanie Schnyder do Kirilenko i Domachowskiej obraża szwajcarską tenisistkę, bo to nie ta liga. Co do wspomnianego Monfilsa, to on nie gra nudno, tylko, że on lubi raczej zabawę niż grę. Jak jest w dobrym nastroju, to się go dobrze ogląda i to on raczej nakręca i wciąga rywala, a nie na odwrót. U niego nie ma to przełożenia z reguły na wynik, przynajmniej w przeszłości najczęściej tak bywało, ale publiczność raczej się nie nudzi. U Kirilenko i Domachowskiej nie ma się czym szczególnie emocjonować. Zwykłe codzienne granie. Jakiś tam wynik czasem wpadnie każdemu, nawet K i D, normalna rzecz, ale ich gra z pewnością nie zachwyci akurat znawcy tenisa na dłużej, bo nie ma czym zachwycić. Nie ma w niej niczego nadzwyczajnego wbrew twoim usilnym twierdzeniom. To jest wyraz twojej sympatii do (urody?) obu i pobożnych życzeń. Także zniechęć się czym prędzej do tenisa jeszcze bardziej i zajmij się grą w bierki, bo teza o wielkości Kirilenko i Domachowskiej nie da się obronić. I naprawdę nic nie wskazuje na to, by się to miało zasadniczo zmienić w przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisista moje proporcje są idealne, szczupły piękny IP: *.chello.pl 29.04.09, 20:48 chłopczyk jestem :) więcej dobrej woli w spojrzeniu na rzeczywistość szanowny przedmówco. podpisuję się obiema rękami i nogami pod tym że Gonzalez i Schnyder to są postacie przerastające potencjał Domachowskiej i Kirilenko. co do fantazji, szaleństwa, urozmaicenia. ale już np Monfils i Kirilenko? przekładając to na poziom rozgrywek męskich Kirilenko gra tak ciekawie jak Robredo, a Monfils gra jak kto? no np Jankovic z poczuciem humoru. Kirilenko nie posiada kończącego uderzenia, jej warunki fizyczne są średnie, gra dość delikatny choć mocny tenis. i w tym cała jej uroda co czyni ją analogiczną do Robredo. Robredo gra tenis mocny i ofensywny w stylu, ale raczej lekki w sensie samego użycia siły, nie wygrywa jednym uderzeniem, używa stylu, potrafi zagrać piękne akcje, ale też jest to urok subtelniejszy niż na przykład gra Lopeza przy siatce. Kirilenko nawiasem mówiąc ma jeden z najlepszych wolejów na świecie. Marta gra jak Jeremy Chardy, przyznasz że to efektowny tenis jest. Marta preferuje siłę, ale porywa się na spektakularne akcje, często szalone, często pociąga trudną techniką, bardzo ładnie prowadzi uderzenia. dobrze że dostrzegasz że Monfils się bawi i nie zależy mu na wyniku. powiedz mi czemu fani nudnej Radwańskiej kiedy argumentują że jest taka dobra "bo wygrywa", wmawiają mi że wszyscy tenisiści grają tylko żeby wygrać i śmiertelnie poważnie traktują ten wynik, i tylko i wyłącznie o wygraną im chodzi? oczywiście w sumie chodzi im o wygraną, ale "nie za wszelką cenę" czyli kosztem pięknej i ciekawej gry. Gonzalez i Schnyder to najlepsi tenisiści swojego pokolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: schudnij o 15 kilo Nie chcesz w bierki? Postrzelaj sobie z łuku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 16:12 Mówisz tenisisto, że w bierki nie chcesz? To, idź postrzelaj sobie z łuku. Twoja ocena gry niejakiej Radwańskiej i niejakiej Domachowskiej wynika tylko i wyłącznie z braku sympatii do jednej i odczuwania, nazwijmy po imieniu namiętnej sympatii do drugiej. Dla mnie to nie ulega żadnej wątpliwości, że chodzi tu o czysto indywidualne odczucia co do osoby, a gra nie ma tu nic do rzeczy. Na tle innych zawodniczek Domachowska nie wyróżnia się w grze niczym szczególnym i to jest nie do podważenia. Zarzutu w tym nie ma, tylko takie są fakty. Gdzieś ty się dopatrzył szczególnie spektakularnych i szalonych akcji Marty pozostaje dla mnie zagadką. Widziałem ją w grze przynajmniej kilkanaście razy i w czasach lepszych dla niej i w gorszych i żeby jakieś wyjątkowe rewelacje tam były, żadną miarą nie da się powiedzieć. Kilka razy była, nazwijmy to, mniej więcej w uderzeniu i wtedy jest w porządku i wtedy jest złudzenie, że może być więcej. Ale prawda taka, że nawet bycie w uderzeniu zdarza się zbyt rzadko, by mówić o czymś szczególnym i nie zapominajmy, ze na korcie są dwie zawodniczki i ta druga też coś gra, choć ty zapewne powiesz, że nie tyle gra, co przeszkadza grać Marcie. Nie panowanie nad nerwami kilka razy też swoje zrobiło, jest jak jest, trochę jeszcze pogra, huśtawki pewnie będą, źle nie życzę, ale jak się zdaje cudów nie będzie, ani w grze ani w wynikach. Na mniejszych turniejach pewnie jeszcze zdoła się z jakimiś wynikami pokazać, bo i dlaczego nie. Ale zbyt chwiejnie jako całość to wygląda i nie ma czegoś ekstra, by spodziewać się można było czegoś więcej. Z reguły stanowczo zbyt często nie bardzo ładnie nie trafiała w kort i często były to grube pomyłki, a nie minimalne, czyli trudno mówić o kontroli i ładnym prowadzeniu. Dobór uderzeń tez stanowi pewną umiejętność. Radwańska gra spokojniej, pewnie nawet zbyt często za spokojnie, na pozór leniwie, ale potrafi zagrać coś takiego, co właśnie wyróżnia ją z tłumu i trzeba wyjątkowo złej woli żeby tego nie zauważyć. To nie są jakieś przypadkowe zagrania raz na rok, bo ona gra te swoje rzeczy za często żeby to był przypadek, tylko to jest pewne czucie rzeczy. Oznacza to właściwą osobę we właściwym miejscu. W jej grze brakuje nieco ofensywy, ale krytyka w rodzaju, że nudna jest grubo przesadzona. Nie da się ukryć, ze większość pań gra tenis mocno ograniczony pod względem środków wyrazu i na ich tle Radwańska tym bardziej się wyróżnia, tym że zagra coś niekonwencjonalnego. Niewile zawodniczek tak naprawdę się czymś zdecydowanie wyróżnia. Nikt normalny na umyśle nie mógłby oczywiście powiedzieć, że tenis kobiecy jest ciekawszy niż męski, na pewno jest bardziej nieprzewidywalny i to też ma pewien urok. Zasadniczo idzie jednak o wygrywanie wynikowe i nawet pewne wybryki natury tego nie zmieniają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisita chwila moment, Ty mnie prowokujesz IP: *.chello.pl 30.04.09, 17:02 Agnieszka gra beznadziejnie nudno zachowawczo i od tego zacznijmy na pierwszy ogień. to że potrafi zagrać tak żeby zmylić rywalkę, ojej, no dobra, czy to jest ta gra kombinacyjna? trzyma się bezpiecznej gry więc mniej popełnia błędów. Marta ryzykuje więc popełnia ich więcej. ta która ryzykuje jest zawsze lepsza bo ma lepszy charakter do gry nawet jak jest gorsza czyli "mniej umie". bo liczy się podejście do tenisa. dam Ci taki oto przykład z łóżka wzięty: czy wolisz kobietę, która "wiele potrafi" ale nigdy Ci nic z tego nie da, ani dla oka, ani dla innych rzeczy o których wspominać nie wypada bo małe dzieci czytają :). i w efekcie nie masz nic? czy wolisz kobietę, która nie jest może seks modelką, porno gwiazdą, mistrzynią seksualnej miłości, ale próbuje dawać z siebie max, stara się i czasem jej wychodzi lepiej a czasem gorzej? jeśli kobieta przykład pierwszy "gdyby o siebie zadbała i się postarała" to by mogła, bo ma lepsze warunki do tego, ale nie chce tego i spoczywa na laurach, a druga może nie ma takiego wrodzonego talentu i naturalnych zdolności ale namiętnie próbuje robić za tą porno gwiazdę i seks modelkę, i mistrzynię miłości w łóżku? to którą wybierzesz? nie wiem co kto potrafi i kto jest lepszy kto ma lepszą rękę ale widać że Agnieszka seksi to nie gra, i za bardzo zagrać ciekawie nie potrafi, nie chce i nawet nie próbuje. być może Marta ma gorsze warunki do gry jeśli chodzi o kontrolę uderzeń, czucie w ręce itp ale za to próbuje grać na poziomie najwyższym, że tego nie dostrzegasz to ja na prawdę się dziwię. mocno się dziwię. Marta gra seksi, dużo bardziej. czasami jest za sztywna jak amatorka, nie zawsze, od czasu do czasu, ale czasami jest w tym na prawdę dobra. próbuje grać tenis top model, chociaż może jej nie wychodzi za każdym razem, może porywa się na za wysokie progi dla siebie ale się porywa! i nawet jeśli nie powstaje z tego ideału obraz, to i tak jest to atrakcyjniejsze od takiej która bez względu czy z braku talentu i możliwości, czy ze względu na wyrachowanie w decyzji po prostu postanawia być szarą myszką i iść nudno przez ten tenisowy świat. zgodzę się że Radwańska na tle surowych tenisistek czasami pokazuje tenis lepiej oszlifowany, mniej siermiężny. to samo możemy powiedzieć o Murrayu czy Del Potro czy Monfilsie względem wielu dalekich tenisistów. ale ich styl gry oparty jest na przeczekaniu, nie chodzi o same zagrania, ale styl gry, gry która jest grą w "bierki", a nie w tenisa. to tenis ani artystyczny, ani fizyczny, ani zmysłowy, ani seksowny tylko "analityczny" - prosto 0-1 logiczny. a do tego zachowawczy. też przejaskrawiam, ale mimo wszystko wolę już takiego dalszego tenisistę który może nie umie być regularny w tych swoich porywach ale porywa się na coś więcej, niż takiego Simona czy Murraya czy Monfilsa którzy będą biegać, biegać i jeszcze raz biegać po to żeby regularnym przebijaniem wywalczyć wynik. wielokrotnie się mówi że np Zvonareva gra tenis mało techniczny. i tu wychodzi nieporozumienie podczas tego co mamy na myśli kiedy mówimy o technice. Zvonareva gra mało czysto, czasami topornie uderza piłki. ale gra różnie, różnie je uderza, ma różne pomysły, gra ryzykownie, ofensywnie chociaż nie aż tak jak Domachowska, ma mniej siły, jej repertuar zagrań jest dużo bogatszy od Radwańskiej która płynnie przerzuca piłki z głębi kortu w trakcie meczu. być może Radwańska przy siatce wykazałaby się dużo lepszym czuciem i ręką - postawmy znak zapytania? tylko Zvonareva dojdzie 10 razy częściej w meczu do siatki i zagra 10 razy więcej kończących driveów bardzo różnie z różnych pozycji zagranych i będzie miała 10 razy więcej winnerów. ktoś może usiąść i mlaskać że Zvonareva nie uderzy piłek podręcznikowo, że brzydko się składa do uderzeń. ale gra ciekawiej niż Radwańska i to ciekawiej kilka razy! ma swoją technikę, komuś się to może nie podobać, tak jak się nie podobały niedawno uderzenia niekonwencjonalne Bartoli, ale jeśli potrafi tym grać takie piłki jakich inni nie grają, to jest to tylko ciekawsze, bo własne, nie-profesjonalne niby, ale za to indywidualne. Marta często gra na wiwat, ale potrafi grać też inaczej. nie widziałem Marty w jakichś tonach meczów, ale z 10 widziałem i były zawsze momenty bardzo dobrej gry kiedy przeciwniczki nie nadążały za jej odbiciami i Marta robiła ciach i było po piłce. ona gra "szaleństwo" bo właśnie gra często ryzykanckie piłki na "oślep" trochę i w tym jest cała fantazja. przeciwniczki nie wiedzą czego się spodziewać, jest to taka improwizacja przy zbyt mocno napiętych strunach. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Maciej, nie tłumacz się. po prostu widzę że l 30.04.09, 04:55 Radwanska bylo za co lubic,jak wygrywala z Sharapova w 2007 i 2008. Najlepsze mecze i najlepsze lata ma za soba i teraz probuje utrzymac sie w czolowce. Mysle,ze zmiana trenera by jej dobrze zrobila. Simone mnie sie podoba,bo pomimo slabych warunkow fizycznych jest szybki i bardzo dobrze przewiduje zagrania przeciwnika. Moj syn gra podobnie. >taki tenis jak > tenis Monaco (a nie mówiłem że Murray długo nie pogra w Rzymie? :) Wychodzi po nim zmeczenie.Z trudem wdrapal sie na #3 i to glownie szybkim bieganiem i teraz trzeba troche odpoczac. O Davydenko juz nie wspominaj,bo facet ma swoje lata i powoli bedzie sie zwijal ze swoja kariera.Z jego warunkami fizycznymi i tak dlugo wytrzymal w pierwszej 10-tce. > jak Simon to skromne cielę które ciągle podkreśla że nie wie czemu >zawdzięcza swój sukces i jest w tym całkiem wiarygodny szczery i >przez to rozbrajający. I dzieki temu rozbraja swoich przeciwnikow i nie daje im powodow do mszczenia sie na nim. > czy Radwańska nie potrafi inaczej grać? Macieju, nie czytasz wyraźnie moich wypowiedzi. napisałem że potrafi, tylko wtedy osiąga >wynik tak jak w meczu z Mauresmo. No i Radwanska zadecydowala,ze lepiej brzydko wygrywac niz ladnie przegrywac.Ja jej sie nie dziwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arthur Re: Maciej, nie tłumacz się. po prostu widzę że l IP: *.rev.stofanet.dk 30.04.09, 07:19 > No i Radwanska zadecydowala,ze lepiej brzydko wygrywac niz ladnie > przegrywac.Ja jej sie nie dziwie. w tym roku raczej na nic nie moze sie zdecydowac, 10 meczy wygrala ale 7 przegrala i to wcale nie z przeciwniczkami wyzej od niej notowanymi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arthur Re: Maciej, nie tłumacz się. po prostu widzę że l IP: *.rev.stofanet.dk 30.04.09, 07:20 a Sabine wygrywa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arthur Re: Domachowska w 3 rundzie IP: *.rev.stofanet.dk 30.04.09, 08:38 az milo patrzec na ta dziewczyne, sniadanie zjem ze smakiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisista no niestety, załamałeś mnie do reszty. nie dość IP: *.chello.pl 30.04.09, 13:01 że lubisz Simona - najgorszego tenisistę wszechczasów, to jeszcze do tego bronisz Radwańskiej i decyzji o brzydkim graniu. ja jej się dziwię, bo ja na jej miejscu wolałbym być 150 i grać pięknie, i pokazać że nie wygram ale zagram tak jak nikt inny, i nie idę na łatwiznę. a ona idzie na łatwiznę i Ty jej się nie dziwisz, czyli tłumaczysz ją i bierzesz w obronę. przez takie jak ona tenis jest sportowym dnem. a to że nieopłacalnie to prawda. dlatego powtórzę, że najłatwiej jest wygrywać tak jak gra Radwańska. gra najbardziej opłacalna - gra najłatwiejsza. proste do zrozumienia chyba nie? Simon to już w ogóle dno dna depresji dna. dno od drugiej strony wręcz. przebijanie i tyle, myśli to każdy, on myśli jak wygrać i jak nie zepsuć a nie jak zagrać ładną akcję i zaryzykować. to jest inne myślenie że tak powiem. Davydenko ma dobre warunki fizyczne. ja nie tylko jej się nie dziwię, ja jej po prostu nie lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aRad Re: no niestety, załamałeś mnie do reszty. nie do IP: *.phlapa.east.verizon.net 01.05.09, 19:14 ja nie tylko jej się nie dziwię, ja jej po prostu nie lubię. my to wiemy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Orni Re: Sabina L. IP: *.dclient.hispeed.ch 30.04.09, 21:01 Sabiny sen o wielkosci chwilowo sie zakonczyl po porazce z bedaca w nienajwyzszej formie Jankovic. Trzeci set prawie bez historii (3:6) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Sen Lisicki nie skończony ani chwilowo ani w ogóle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.09, 15:30 Żaden sen o wielkości Lisicki się nie skończył, ani w ogóle, ani chwilowo, on się właśnie zaczyna rozkręcać. A ta porażka niczego nie zmienia na niekorzyść, a nawet przeciwnie, pokazuje jeszcze bardziej z jakiej klasy zawodniczką możemy mieć do czynienia w najbliższych laatch jak idzie o Lisicki. Bo to nie są żadne przebłyski, tylko ta dziewczyna ma wielkie możliwości i może się świetnie rozwijać. Nie tylko ma bardzo duże możliwości serwisowe, ale potrafi zdominować ofensywnie rywalki prowadząc potężny ostrzał, umie wytrzymać wymianę prowadzoną w tempie, ale jeszcze są i inne rzeczy (świetne crossy i skróty). Wszechstronność już i potencjał rozwojowy na jeszcze. To są papiery na pierwszą piątkę rankingu i duże wyniki w tenisie, nie ma cienia wątpliwości że to będzie ktoś znaczący w kobiecym tenisie w najbliższych latach, to tylko kwestia czasu krótszego bądź dłuższego na okrzepnięcie, więcej dużych turniejów i pogrania z najlepszymi. Nie zostaje się z dnia na dzień kimś wielkim, chwilę to musi potrwać. Tu było znów bardzo zdecydowane narzucanie ofensywy, było dużo momentów, gdy Serbka miała kłopoty z powstrzymywaniem tej nawałnicy, u Sabine żadnego patrzenia z kim się gra nie było, tylko co się gra samej. Takiej siły i jakości gry ofensywnej jak Niemka nie ma dziś żadna młoda zawodniczka w rozgrywkach. I to się jeszcze może wszechstronnie rozwijać co najważniejsze. I nie jest tu mowa tylko o czystej sile. Chodzi o bardzo zdecydowany sposób prowadzenia gry. A jak wejdzie w uderzenie, nie do zatrzymania prawie. Rywalka może się tylko modlić o pomyłki, dosłownie nic innego nie da się zrobić i w tym pojedynku wiele razy to było widać, że nawet ktoś tak świetny w defensywie jak Jankovic ma spore kłopoty z powstrzymywaniem tego nieustannego niemal naporu. I to był bardzo dobry tenis. Formie Jankovic w tym meczu prawie nic zarzucić nie można, jedynie w drugim secie mając przewagę przełamania przeliczyła się, chyba myślała, że rzecz załatwiona, ale Niemka ani myślała rezygnować i grała swoje bez względu na wynik. I to jest to, ona cały czas jest w grze. A że trzeci set tu był prawie bez historii, w ogóle zgodzić się nie można, to mógłby powiedzieć tylko ktoś kto tego w ogóle nie oglądał i spojrzał tylko na wynik. Lisicki przez cały pojedynek grała tenis bardzo ofensywny, bez żadnych zahamowań i Jankovic przez cały pojedynek miała pełne ręce roboty. Serbka wygrała to doświadczeniem i kondycją, choć to i tak nie jest jeszcze ta jej żelazna kondycja co w zeszłym roku. Lisicki grając na maksymalnym ryzyku sama odrobiła stratę przełamania w secie drugim będąc w położeniu krytycznym i sama zabrała go Serbce. Odrobiła też sama stratę przełamania w secie trzecim (to jak można mówić, że prawie bez historii), pościg kosztował ją jednak mnóstwo sił i zabrakło jej pary właśnie w decydującym momencie, Serbka po prostu nie straciła głowy w trudnym momencie, nie dałą Niemce odetchnąć ani wziąć znów gry w swoje ręce, tylko od razu sama przycisnęła, kilka razy Niemka odpaliła już bez kontroli i dopiero koniec. Zabrakło bardzo niewiele. I podsumowując, nie ma mowy o żadnym kończeniu snu ani chwilowo ani w ogóle. Bez wątpienia był to kolejny bardzo dobry występ Lisicki, tyle że tym razem nie zakończony zwycięstwem. To w ogóle nie zmienia oceny tej tenisistki i jej poważnych widoków na przyszłość. Niepodważalny potencjał na duże wyniki to jest. Ktoś zdecydowanie do obserwowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Sen Lisicki nie skończony ani chwilowo ani w IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.05.09, 17:32 Mnie tez sie wydaje,ze Lisicki moze jeszcze namieszac. Chcialbym zeby zagrala z Radwanska. Odpowiedz Link Zgłoś