Dodaj do ulubionych

Marzenia...

07.06.03, 11:41
Zbieram materiały do mojego wykładu inaugurującego na CUD-zie i dlatego
chciałbym moim szanownym współforumowiczom zadać kilka pytań na temat marzeń.
Proszę o szczere dopowiedzi. :-))
Przede wszystkim chcialbym Was zapytać, jak często marzycie i w jakim celu?
Interesuje mnie też, czy są to marzenia ziszczalne, czy zupełnie nierealne? I
czego dotyczą ogólnie: kwestii przyziemnych, materialnych (nowy samochód,
dobra praca, itp.), czy raczej bardziej ulotnych spraw (prawdziwa miłość,
nieustające szczęście, itp.)? Chciałbym też zapytać Was, czy uważacie, że
marzenia się spełniają? I czy powinny się spełniać. Te ostatnie pytania
uważam za nieco podchwytliwe. ;-))
Proszę o przemyślane i wyczerpujące wypowiedzi. Obiecuję, że ja też się
wypowiem, jak tylko... dobrze przemyślę pytania. ;-)))
Obserwuj wątek
    • pinch Re: Marzenia... 07.06.03, 11:53
      roman_j napisał:

      > jak często marzycie i w jakim celu?

      W sumie to teraz rzadko, a w celu ze tak nazwe "wizualizacji" jakiegos bardzo
      pasującego mi scenariusza. Lubie że tak to nazwe "widzieć" sprawy w czasie
      wcześniejszym.

      > Interesuje mnie też, czy są to marzenia ziszczalne, czy zupełnie nierealne?

      Ziszczalne, bo lot na Marsa odkładam między bajki.

      > czego dotyczą ogólnie: kwestii przyziemnych, materialnych (nowy samochód,
      > dobra praca, itp.), czy raczej bardziej ulotnych spraw (prawdziwa miłość,
      > nieustające szczęście, itp.)?

      Bardziej ulotnych. Np. aby dobra passa trwała nadal.

      > Chciałbym też zapytać Was, czy uważacie, że
      > marzenia się spełniają?

      Zdecydowanie tak. Mam na to dowody, których jednakże nie chciałbym
      uzewnętrzniać.

      > I czy powinny się spełniać. Te ostatnie pytania
      > uważam za nieco podchwytliwe. ;-))

      Uważam, że powinny, lecz nie od razu. Spełnienie powinno
      być "dawkowane", "sączone". Zbyt szybkie ziszczenie marzeń może nie tylko
      zawrócić w głowie, ale spowodować wytracenie energii, tego "powera" życiowego
      którego magiczna moc "popycha" do przodu ;-)

      • roman_j Re: Marzenia... 07.06.03, 11:57
        pinch napisał:

        > > roman_j napisał:
        > > Chciałbym też zapytać Was, czy uważacie, że
        > > marzenia się spełniają?
        >
        > Zdecydowanie tak. Mam na to dowody, których jednakże nie chciałbym
        > uzewnętrzniać.

        Nawet nie śmiałbym prosić o takie dowody. Interesują mnie tylko kwestie
        ogólne. :-))
    • moooni Re: Marzenia... 09.06.03, 00:04
      roman_j napisał:

      > Przede wszystkim chcialbym Was zapytać, jak często marzycie i w jakim celu?
      Marzę sobie codziennie... ku pokrzepieniu serc :)

      > Interesuje mnie też, czy są to marzenia ziszczalne, czy zupełnie nierealne?
      Zupełnie nierealne, niestety...

      I
      > czego dotyczą ogólnie: kwestii przyziemnych, materialnych (nowy samochód,
      > dobra praca, itp.), czy raczej bardziej ulotnych spraw (prawdziwa miłość,
      > nieustające szczęście, itp.)?
      Ulotne, przede wszystkim ulotne :)

      Chciałbym też zapytać Was, czy uważacie, że
      > marzenia się spełniają? I czy powinny się spełniać. Te ostatnie pytania
      > uważam za nieco podchwytliwe. ;-))
      Niektóre powinny, a niektórym wstęp wzbroniony :) Po prostu :)

      > Proszę o przemyślane i wyczerpujące wypowiedzi.
      oops, ok, to jutro napiszę więcej, jak wszystko przemyślę :)

      --
      moooni@gazeta.pl
      icq 46479443
      • roman_j Re: Marzenia... 21.06.03, 17:16
        moooni napisała:

        > > Proszę o przemyślane i wyczerpujące wypowiedzi.
        > oops, ok, to jutro napiszę więcej, jak wszystko przemyślę :)

        Obiecanki - cacanki... :-)
    • roman_j Re: Marzenia... 21.06.03, 17:38
      Temat nie cieszy się popularnością, więc może znów napiszę o sobie. Oczywiście
      marzę, jak każdy chyba. Kiedyś moje marzenia były z gatunku tych nierealnych i
      folgowałem sobie w tej materii. Uciekałem w świat marzeń od szarej i
      nieciekawej codzienności. Jednak od jakiegoś czasu, od kiedy uznałem, że ta
      niedoskonałość życia jest jego esencją, przestałem jej unikać. Marzenia służą
      mi teraz podobnie jak Pinchowi do wizualizacji swoich celów. W
      wyobraźni "odgrywam" jakąś scenkę z życia i przy okazji jest to rodzaj
      treningu. Ale z marzeniami trzeba być ostrożnym. Przekonałem się o tym, kiedy,
      podobnie jak w przypadku Pincha, życie udowodniło mi, ze marzenia się
      spełniają. To była dobra wiadomość i zła. A wszystko dlatego, że między
      marzeniem, a jego realizacją jest często spora różnica. Po prostu marząc o
      czymś zwykle dostrzegamy tylko tego zalety, a życie w swej ironii dostarcza
      nam "zamówiony towar" z całym dobrodziejstwem inwentarza... :-))))
      • dzwonnik Re: Marzenia... 23.06.03, 13:38
        > jak często marzycie...?

        Zdarza sie... Nie jestem typem nawiedzonego marzyciela ale lubie pofantazjowac
        o czyms co jest na skraju moich mozliwosci. Tylko checi czasem nie mam, zeby
        ziscic to marzenie.

        ...i w jakim celu?

        wlasnie...?????

        > Interesuje mnie też, czy są to marzenia ziszczalne, czy zupełnie nierealne?

        Roznie z tym bywa... ale raczej tak.

        > czego dotyczą ogólnie: kwestii przyziemnych, materialnych (nowy samochód,
        dobra praca, itp.), czy raczej bardziej ulotnych spraw (prawdziwa miłość,
        nieustające szczęście, itp.)?

        Bardziej ulotnych... Np. chęć przezycia wspanialej przygody...

        > Chciałbym też zapytać Was, czy uważacie, że marzenia się spełniają?

        OCZYWISCIE ZE TAK!!! To zalezy tylko i wylacznie od wlasnej sily woli!!!

        > I czy powinny się spełniać. Te ostatnie pytania
        > uważam za nieco podchwytliwe. ;-))

        Powinny!! Jak najbardziej!!! Ale trzeba cos w tym kierunku zrobic... Nie mozna
        liczyc na glowna wygrana w TOTKA jesli sie w ogole nie gra... Jednym
        stwierdzeniem - trzeba szczesciu pomoc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka