emkra
08.08.05, 09:30
Bardzo jednoznacznie oceniono dziś w radio wypowiedź przedstawiciela WP na
temat Polaków na Białorusi. Rzeczywiście zabrzmiało to...zdumiewajaco !
Ja jednak mam takie oto doświadczenie. Kilka lat temu przyjęliśmy na wakacje
12-letnią dziewczynkę, która przyjechała z Białorusi wraz z całą grupą dzieci
. Odpowiedzieliśmy po prostu na apel naszego księdza proboszcza. Miały to być
dzieci polskie na dodatek "z ubogich rodzin". Swietłana, bardzo zresztą miła
i sympatyczna dziewczynka dużo opowiadała nam o wakacjach na Krymie, w
Bułgarii i we Włoszech. Bardzo dziwiła się że nie mamy magnetowidu i nasze
mieszkanie jest takie małe. Śmieszył ją też bardzo nasz fiat 126p ("taka
maszina kak igruszka"). Tata Swietłany był "milicjanierom" a mama pracowała
w sądzie. Swieta mówiła wyłącznie po rosyjsku, trochę znała też angielski. Po
trzytygodniowych wakacjach nie udało się nawiązać jakiegokolwiek kontaktu.
Wysłaliśmy zdjęcia na podany adres (w Mińsku). Nikt nie przysłał nawet
potwierdzenia, o podziękowaniu nawet nie wspominając. Do dziś wspominamy te
wakacje z rozbawieniem i pilnie śledzimy rozwój sytuacji na Białorusi...