slo-onko a może PIMPUŚ 16.09.05, 13:34 gdyby to byl chlopczyk? noa le dla kotka-dziewczynki to nie wiem, moze Andzia? Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 13:44 hi,hi....Andzia?????))))))))))))) jak zabawna bedzie ?))))))))))))) a znacie wierszyk o Pimpusiu i lodach??))))))))))) taki troche smieszno obrzydzajacy( Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 13:51 kendo napisała: > hi,hi....Andzia?????))))))))))))) > jak zabawna bedzie ?))))))))))))) > > a znacie wierszyk o Pimpusiu i lodach??))))))))))) > taki troche smieszno obrzydzajacy( ten, ktory nam kiedys recytowalas na prosbe Nicka? Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 13:52 nie,tamtem byl o Mateuszku i muszce)))) ale tego niezarecytuje jako samo-cenzura...niedopuszcze)))))))))))))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:13 kendo napisała: > nie,tamtem byl o Mateuszku i muszce)))) > ale tego niezarecytuje > jako samo-cenzura...niedopuszcze)))))))))))))) ooooo no prosze czego to w przedszkolu uczyli nasza Kendo brzydkich wierszykow albo mials takich kolegow bo zwykle chlopcy sa niegrzeczni i probuja nauczac erotycznych wierszykow swoje mlodsze kolezanki Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:19 jakbys zgadla sloo, przedszkolin rycerze ....) Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:28 mycha napisała: > do tego ciągną za warkocze a zcasami juz podrywaja a nawet caluja Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:30 to prawda....zaczynaja cwiczyc bardzo wczesnie swe umiejetnosci "podrywania" i adorowania) Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:55 mycha napisała: > że siedzą razem w ławce i sie caluja pod lawka Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 15:11 i proszę, a potem mówią, że tak wcześnie dzieci/młodzież zaczyna edukację seksualną. aż się boję pomyśleć, co też robią będąc w liceum... może nawet niekoniecznie pod ławką)) Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:55 mycha napisała: > głośno krzyczą, że ala jest narzeczoną tomka mycha tylko nie ala tylko nie ala dobra???//DDDDDDD Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:55 slo-onko napisała: > mycha napisała: > > > głośno krzyczą, że ala jest narzeczoną tomka > > mycha tylko nie ala tylko nie ala dobra???//DDDDDDD a jesli juz to napewno nie Tomka Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 15:09 a cio? sloo kocha tomka?? )) czy może: sloo za warkocze ciągnie kto inny?? ;p Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 16:06 mycha napisała: > a cio? > sloo kocha tomka?? )) > czy może: > sloo za warkocze ciągnie kto inny?? ;p nie, bo slo to ala , a tomek to......... hmmm, noo Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 16:49 tylko czekac jak sie odezwa inne glosy w sprawie Tomka) kiedys sobie znow zmienila co,)))))))))),a moze to drugie imie i my niczego nieswiadome w zazdrosnice sie przeobrazamy)))))))))))) Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 13:53 hihihi, no sloo, to kto to jest ten tomek?? brunet wieczorową porą?? ;p Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 14:23 mycha napisała: > hihihi, no sloo, to kto to jest ten tomek?? > brunet wieczorową porą?? ;p hehehe ten co przerwocilby swiat do gory nogami, by moc skubac dla mnie sloneczniki Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 14:39 no proszę, a mówią, że tacy mężczyźni nie istniejś )) Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 14:48 mycha napisała: > no proszę, a mówią, że tacy mężczyźni nie istniejś )) do niedawna tez w to nie wierzylam Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 14:57 no to ja jestem jeszcze na tym etapie, że jakoś trudno mi w to uwierzyć Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 17:14 podobnie jak ja .... choc przez chwilke myslalam,ze sie myle, ale ,dalej etapowo czekam) Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 17:56 hihihi, bo to jest tak, oni etapowo nawet śniadania do łóżka przyniosą... mam nadzieję, że nick sie nie obruszy Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 17:59 swinto prawda...."dac Ci wodki" zastanawiam sie czemu zawsze tego nie robia?) Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 18:01 jak znam życie odpowiedzieli by, że za dobrze by nam było Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 18:32 mycha napisała: > jak znam życie odpowiedzieli by, że za dobrze by nam było albo zmiana, teraz dla nich trzeba podawac Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 18:41 ja podam chetnie, ale od zmywania uciekam ) podzial obowiazkow i juz) Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 08:48 sloo bestia robi wycieczki po mieszkaniu. już się rozruszała ulubione miejsce, to kosz z kwiatkami (ale z ziemią i z żywymi) stojący pod oknem u mnie w sypialniDD a potem myk bratu i bratowej na piściel taka utytłana ziemią)) rozkoszna jest kendo - też nie lubię zmywać, ale ja bym nie podała, bo śpioch jestem rano najlepiej mi się śpi. Odpowiedz Link
slo-onko Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 08:57 mycha napisała: > sloo bestia robi wycieczki po mieszkaniu. już się rozruszała ulubione > miejsce, to kosz z kwiatkami (ale z ziemią i z żywymi) stojący pod oknem u mnie > > w sypialniDD a potem myk bratu i bratowej na piściel taka utytłana ziemią)) > rozkoszna jest > > kendo - też nie lubię zmywać, ale ja bym nie podała, bo śpioch jestem rano > najlepiej mi się śpi. cos wiem o plamach robionych lapami tylko psimi. nasza psa strasznie uwielbia ukladac sie na peileszach i to czymw yzej tym lepiej jak ksiezniczka na grochu, bo Daisy wiec ksiezniczka Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 11:17 no,ale zanim dojdzie do poscieli to troszke z lapek zgubi zanieczyszczen z dworu jedynie wilgotne stepelki zostawi), moj to pedzi biegiem od drzwi i hop na posciel,najchetniej pod koldra by mu bylo) a Daisy jest malutka ,duzo miejsca nie zajmie... moj to olbrzym...poducha cala zajeta,jak sie spoznie pierwsza polozyc) Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 11:13 ha...fajna kocia-kicia.... podobnie robi jak moj ,prosto ze spaceru porannego wskakuje do lozka by sie ugrzac) posciel w "stepelkach" i piaskownica) latem tego nie robi,ale teraz chyba marznie z rana) nieraz udaja mi sie wstac rano.... kiedys podawalam slubnemu kawe do poscieli i chcialam by sie szybko obudzil, przyblizylam filizanke z kawa za blisko wasa i obudzil sie expresowo,a kawcia wyladowala wszedzie nawet na tapecie) juz wiecej tak niepodaje) Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 12:54 kocia - kicia, jak ją keno ochrzciła jest słodka ale i tak tęsknię za moim futrzanym łobuzem i jego głupkowatymi minkami, jak coś nabroił i się mu dawało wykład, a on tak bardzo się starał zrozumieć co się mówi... ale wystarczyło powiedzieć jedno z magicznych słów i odrazu rozumek wracał, hiehiehie Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 12:59 ha....cwane te nasze psiunki... i co bedziesz go miec u siebie razem z kocia.kicia?) czasami daje wolna "lape" swojemu i na line niezapinam, wyjdzie sobie na komunalna czesc i probuje dyplomatycznie sie odddalic od domku)wielkie zdziwienie,jak przywolywany do porzadku) Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 13:18 niestety nie zostaje z rodzicami. przyzwycził się, że w sumie to prawie zawsze ktoś jest w domu. a u mnie całymi dniami byłby sam... no powiedzmy z kocią. za jakiś czas będę go brała na weekendy. ale niech się najpierw przyzwyczi do nowego domku. twój też widzę łobuzek - kombinator Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 13:47 no tak...kocia-kicia da sobie rade sama w domu, psiunie trzeba wyprowadzic na spacer podczas dnia.... ciekawe jak na nia zareaguje? ach....moj to "aparatczyk straszny" walczylam z nim 2 lata, zanim zrozumial,ze ja mam "ostanie zdanie"choc nieraz poruje ..a moze sie uda) dobermany pozno dojzewaja,jako dorosle psy i trzeba miec caly czas "reke na pulsie",byc jeden kroczek przed nimi,bo inaczej zaczynaja dominowac, ale pieszczoch straszny,lagodny dla innych psow,nigdy nie pokazl agresywnego zachowania,nie bylismy z nim na zadnym szkoleniu, wychowujemy go tak,jak chcemy by byl lagodny/posluszny(trzeba 3 razy powtazac komando,uparciuch jest). Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 14:08 też jestem ciekawa no to kochana masz psinę z charakterkiem ja też ze swoim przechodziłam boje i kiedy już mi się wydawało, że przeforsowałam swoje on uznawał za stosowne wyprowadzić mnie z błędu ale są rzeczy, z którymi nie dyskutuje no to bardzo dobrze, że taki łagodny. dobermany to duże psy i mogłabyś mieć kłopoty z utrzymaniem go, jakby nie był posłuszny. a tak mój z balkonu tylko obszczekiwał wszystko co się ruszało. na dworzu mu odwagi brakowało ale z 5 piętra...to chojrak wychodzi na to, iż przy naszych psinach pomyliła się natka natura. powinny być osiołkami, z ich uporem Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 14:28 dokladnie to opisalas"osolki uparte sa") a to ci psiunek wysokosciowo odwazny) tu tez sie tak na balkonach zachowuja.... a o dobermanach mowia,ze sa zachwyceni w swym glosie i moga "ujadac" od switu do nocy),swojemu pozwole szczeknac trzy razy ,pozniej trzy razy ja "szczekam" by byl cicho))))))))))))))))))) uzywajac "ostrego"polecenia,inaczej nie dotrze do "besti")))))))))))) Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 14:40 niemożliwy twój futrzak)) a wiesz, jak patrzę na dobermany to budzą we mnie duży respekt. są takie dostojne. jednocześniepasują na takie psie bestie, o wiele bardziej niż taki pitbull. może przez to dostojeństwo i grację ruchów... nie wiem Odpowiedz Link
kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 14:51 masz racje z tym respektem.... mnie juz nasz "zamarkowal" poczas treningu,bo mu sie niepodobalo posluszenstwo, mam znaczek na przegubie,mial wtedy pol roku, ale odpowiednio nauczone sa kochanymi psami, nie wolno ich nigdy udezyc,bo wtedy caly wyslek nauki stracony, i jak w ksiazce napisali,ze dobrze wychowana ta rasa jest jak nalepszy samochod Roys-Roys....nasz gdyby niebyl zapasiony,byloby widac o wiele lepiej jego walory "dostojenstwa". PS;..musze zwolnic miejsce dla pancia,bo juz przytupuje.... do potem skarbie...miej sobie mile popoludnie. Odpowiedz Link
mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 15:02 wiesz kenduś, jak każdy dostojnik musi mieć brzuszek)) wogóle nie powinno się psów bić, chociaż czasami zasługują na lańsko podoba mi się to porównanie do roys-roysa))) nie ma sprawy, trzymaj się cieplutko Odpowiedz Link
kendo Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 19:45 pancio wrocil ze sklepu i jak zwykle niespodzianka na psiuna czekala, to pelikan rozowy,obnosi sie z nim wszedzie i pilnuje jak oczka w glowie dziwne? bo przezyl, jeszcze caly jest od lata,w innych wypadkach zostaja rozprute niemal od razu,tak jak delfin,ktorego obrabia przy ogrodzie) img187.imageshack.us/my.php?image=00126br.jpg Odpowiedz Link
kasikk Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:12 piękna perła ) i... biedny pelikan ) Odpowiedz Link
slo-onko Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:12 kendo napisała: > pancio wrocil ze sklepu i jak zwykle niespodzianka na psiuna czekala, > to pelikan rozowy,obnosi sie z nim wszedzie i pilnuje jak oczka w glowie > dziwne? bo przezyl, jeszcze caly jest od lata,w innych wypadkach zostaja > rozprute niemal od razu,tak jak delfin,ktorego obrabia przy ogrodzie) > img187.imageshack.us/my.php?image=00126br.jpg ale super wyglada z nim w pysku)) wie,ze to jego ulubieniec to go nie niszczy Odpowiedz Link
kendo Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:19 dziekuje, jak byl mniejszy od razu wszystko "rosprowal", teraz sie uzbieralo roznosci w dwoch koszyczkach w kuchni,w jednym leza pluszaki w drugim piszczace gumowe,no niektore juz nie piszcza,bo tez musial je "uciszyc" po swojemu))))))))))))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:21 kendo napisała: > dziekuje, > jak byl mniejszy od razu wszystko "rosprowal", > teraz sie uzbieralo roznosci w dwoch koszyczkach w kuchni,w jednym leza pluszak > i > w drugim piszczace gumowe,no niektore juz nie piszcza,bo tez musial > je "uciszyc" po swojemu))))))))))))) to podobnie jak unas,z abawek co niemiara psich piszczalek walajacych sie po podlodze Odpowiedz Link
nick000 Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:24 nie chciałbym znaleźć sie w zębach "perły" w charakterze owego pelikana Pożegnam sie dzisiaj w wątku zwierzecym, zycze dobrej nocy wszystkim, idę marzyć o gwiazdce z nieba, tej najjaśniejszej) Odpowiedz Link
slo-onko Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:26 nick000 napisał: > nie chciałbym znaleźć sie w zębach "perły" w charakterze owego pelikana Poże > gnam sie dzisiaj w wątku zwierzecym, zycze dobrej nocy wszystkim, idę marzyć o > gwiazdce z nieba, tej najjaśniejszej) pa Nick moze Ci sie pzrysni dzisiejszej nocy? Odpowiedz Link
kendo Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:31 sloo,niestrasz nick moja "czarna prela"))))))))) niech wypoczywa nasz zapracowany kolega spokojnie) Odpowiedz Link
slo-onko Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:34 kendo napisała: > sloo,niestrasz nick moja "czarna prela"))))))))) > niech wypoczywa nasz zapracowany kolega spokojnie) ale ja gwiazde mialam na mysliDDD a nie perle DDD Odpowiedz Link
kendo Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:29 sloo, no Twoja do dama maniunia,mniejsze zabaweczki, a moj nieraz zakopie mi w poscieli) nicku, taki grozny to niejest, lubi ludzi i inne psiuny, (ale nawet pancio nie moze za blisko mnie usiasc))))))) zycze zatem nicku odprezenia i "naladowania" na wtorek-amorek) Odpowiedz Link
slo-onko Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:33 kendo napisała: > sloo, > no Twoja do dama maniunia,mniejsze zabaweczki, > a moj nieraz zakopie mi w poscieli) > > nicku, > taki grozny to niejest, > lubi ludzi i inne psiuny, > (ale nawet pancio nie moze za blisko mnie usiasc))))))) > > zycze zatem nicku odprezenia i "naladowania" na wtorek-amorek) Nick nasz amorka to ma juz od rana nasza mala i male zabawki,ale swojego zcasu miala pluszowego wielkiego lisa z dluuuugim ogonem. keidy go tarmosila to tzrasl sie caly dom, mozna bylo skonac ze smiechu na widok latajacego w powietrzu lisa Odpowiedz Link
kendo Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:52 o to juz wiem i widze jak to robi,tym bardziej ze jest ciupciunka) i widze ,jak przy tym szczesliwa i roskosznie pomrukuje,ciagajac lisa) nasz tak tarmosi pelikanem i jego nogi majtaja mu po obu stronach gebusi obijajac uszy) Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 20.10.05, 15:01 od dwoch tygodni odwiedza nas wieczorem sliczne kocie, koloru jasnej kawy z mlekiem,w ciemniejsze rudawe prazki,widac po oczkach ze jest jeszcze kociakiem mlodym nawet pare razy spal na altanie, ale ze wzgledow bespieczenstwa posciagalam wszystko,by psiun go nierozszarpal wychodzac wieczorkiem, dzis dalam mu jesc i mleczka, chyba zle zrobilam,bo bedzie przychodzil pewnie codziennie, niema obrozy,ale jest bardzo lasy na glaski i jak jadl to pomialkiwal sobie, niewiem co to znaczy w kocim jezyku( chcialam go odprowadzic z mojego terenu na ulice,szedl przy nodze jak psiun. Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 20.10.05, 22:21 spi sobie kocie w domku z kartonu,ktory mu wymoscialm na altanie, biedne kociatko((((((((((( ludzie niektorzy sa jednak POTWORY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! szukam domu dla niego,moze sie znajdzie ktos z dobrym sercem i przyjmie go. Odpowiedz Link
kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 09:41 Kendula, ten kot może mieć dom, chociaż nie ma obroży a jeśli nie... to pamietasz, co mówiłaś o kocie, że chcesz? no to cie twój kot znalazł ) a psiun nic mu nie zrobi - w końcu się zaprzyjażnią a co do mleka... koty mogą mieć po nim biegunkę, więc proponuję wodę Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 11:21 tak,kasikku,pamietam to i pomyslalam , ze to chyba "sila wyzsza " mi go zeslala, i taki sliczny.... spal cala noc na altanie w tym "domku" teraz dalam mu siwezego calego sledzika pocietego nozyczkami i wode do popicia, bo jak po sledziu podac mleko?? ) wczoraj wypil cieple mleczko,a dzis wody nieruszyl, zjadl cala kromke chlebka z maslem,na sniadanie o 7:00jak wyjezdzalam z domu.... psiun patrzy na niego ,jak na stole na altanie siedzi ,jakos nieszaleje) ale jak kocie wzielam na rece i wnioslam do domu, drzwi w salonie zamknelam i przez szyby na sie patrzeli, psiun malo przez szybe nie skoczyl na niego, a kocie biedne,wyrwalo sie z objeci drapiac mnie(i ucieklo na altane.... co mu wogole dawac jesc?? niemam pojecia,je psie jedzenie -te suche kulki, Odpowiedz Link
kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 12:21 jak chcesz cos dać, to lepiej świeże mięso - wołowinę, albo kocie chrupki, bo psie dla kotów się nie nadają - zle sa dobrane skladniki Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 12:27 no to musze do sklepu jechac i zakupic kocie chrupki) ach..i miesko tez mu kupie....dopasie sie) *a ile razy dziennie karmi sie takie kocie??(wody niechcial,chlipie teraz mleko) *i ile /jak duzo dawac tego mieska,bo na chrupkach bedzie pisac. Odpowiedz Link
kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 12:42 on pewnie by chciał DUUUŻOOOO D ja daję w ramach smakołyku - miseczkę kocią dla dwojga, albo każdemu do pyszczka a mięko pokrój drobno dosyć, bo kotu trudno pogryzc duże kawałki karmi się 2 razy - jak psa u mnie w domu chrupki stoją sobie w miseczce i w drugiej woda koty jedzą, kiedy chcą Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 13:13 no to jade na "polowanie" do zwierzecego sklepu i po miesko skrece) dwa domy juz sprawdzone i niechca kociecia(((((((((((( zobacze w sklepie zwierzowym,moze cos doradzi. Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 19:43 kocio pojawilo sie w domku okolo 14godz. zakupilam mu kuleczki kurczakowe dla bebiskow kociowych i wolowinke wedle ordynacjj kasikkowej,(jutro dostanie na deser))))))) dostal obiadek i spal w domku niemal do 18,a musialam go wyglaskac, straszny pieszczoch z niego, skrada sie na kolana....i teraz wieczorkiem przed kolacja wszedl mi na kolana, zamruczal przez chwilke..... Odpowiedz Link
kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 19:55 no... to znak od kota, że jestes zakocona ) Odpowiedz Link
slo-onko Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:09 kasikk napisała: > no... to znak od kota, że jestes zakocona ) to ja tez chce takiego kota. gdyby nie pies to pewnie juz bym miala, a tak musze poczekac az pies "skonczy 100 lat", bo inaczej rodzina nie godzi sie na dwa zwierza Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:11 kasikku,ten domek to w dalszym ciagu karton wymoszczony,wlozylam mu jeszcze dywanik z lazienki,ktorego nie zdazylam wyrzucic, wsadzilam go i az bylo widac ze sie upaja "legowiskiem" biedny kocio,jest niewykastrowany, w sklepie bylo wesolo,bo na miare dopasowywalysmy karme dla niego) papusia ja z wielkim apetytetm-dostalam o polowe ceny taniej.... nie rozumie jego "jezyka migowego" wspina mi sie lapkami do gory jak stoje przy stole a on na nim, przyszczek wsuwa mi pod szyje i zaczyna pomialkiwac,co on chce? Odpowiedz Link
slo-onko Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:23 kasikk napisała: > pomiziać się - przytulić ) tylko jak ja bym poradzila sobie gdyby drugi sierściuch wtarmosil sie pod koldre? Odpowiedz Link
kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:25 slo, to nie jest problem jeden siersiciuch na kołdrze, drugi pod... normalne a czasem nie ma się czym przykryc, bo śpią na środku między nami na kołdrze i dla nas brakuje ) Odpowiedz Link
slo-onko Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:29 kasikk napisała: > slo, to nie jest problem > jeden siersiciuch na kołdrze, drugi pod... normalne > a czasem nie ma się czym przykryc, bo śpią na środku między nami na kołdrze i > dla nas brakuje ) wiem, wiem moj jak sie ulozy na koldrze to ciagne ja razem z pasiakiem:0male toto ale jakie ciezkie ps.zalozylam nowy watek o zwierzakach, ten sie ukazuje po kilku min. Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:29 no wlasnie....kociaki lubia spac niemal na glowie,tak sasiadka mi opowiada o swoim, musialabym zmienic swe legowisko i spac tylko z kotem przy zamknietych drzwiach) Odpowiedz Link
kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:34 eee... jak juz M dał się naciągnąć na koty i kocha je teraz miłoscią czystą i nieskończoną, to każdy się da D a perła się przyzwyczai i z kotem ułożą sobie stosunki za czas jakiś bedzie wiedział, że to jego kot i swojego się nie goni a kot, bedzie wiedział, że to jego pies ) Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:51 oj chciala bym,zeby tak bylo kasikku, malo mam czasu by pracowac /ciwiczyc nad nimi, bo slubne tez chce to kocie) chociaz raz cos sie "zlozylo jakos do kupy" jutro zrobie miejsce puste na regalach i wezme go do "biura" i zamkne drzwi, bedzie mial wystarczajaco duzo polek by sie ulozyc wysoko,psiun go tam niedosiegnie, ale czy kocie zawalu serca niedostanie??) Odpowiedz Link
kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:56 nie bój się dogadają się, ty tylko patrz i pilnuj, żeby sobie krzywdy nie zrobili i nie interweniuj za wcześnie a psiuna dopieszczaj, żeby wiedział, że kochasz go dalej Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:59 o bozszeeeeeeee...ale sobie wymarzylam szczescie) czemu inne tak sie szybko niespelnily jak to?? bede pracowac kasikku i codzienne raporty pisac Odpowiedz Link
kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:02 ja chcesz coś wiedzieć, to nie ma sprawy ) podpowiem, co będę mogła Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:06 pewnie ,ze tak kasikku, co dzien pewnie nasuna sie nowe pytania i bede pytac-dziekuje- oby tylko sie oswoili do mrozow zimowych, choc nie zmarzl by na altanie,ale przeciez socjalnego potrzebuje,by wyglaskac/utulic....jakas zabawe bede musiala psinowi podwedzis i mu dac) Odpowiedz Link
kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:17 korek od wina? kulkę z folii aluminiowej? psiunowe zabawki raczej nie, chyba, że to piłeczka mała Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:22 o dobry pomysl.... zrobie mu jutro,folje aluminiowa,korka jakos brak) ale wezme jutro jakiegos pluszaka psiego i zobacze jak bedzie na zapach psi reagowal? Odpowiedz Link
kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:35 zawsze można sprawdzić ) ale kocie wolą małe przedmioty do zabawy, do turlania, biegania za nimi Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:49 achaaaaaaaaaaaaa....no widzisz ja mierze go kryteriami psimi) mam czerwonego pompona z wloczki,dowiaze mu sznureczek jutro i pobawie sie z nim,jak chlopaki pojda na spacer) Odpowiedz Link
kendo Re: kocie gdzies mi zaginelo:((((((((((((((((((((( 19.05.06, 08:36 od polowy kwietnia nieprzychodzi, widziany podobny do Rudiego,przez siostre i odina na drugim osiedlu, a ja nie moge go tam spotkac by stwierdzic czy to on( Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: kocie gdzies mi zaginelo:(((((((((((((((((((( 19.05.06, 09:34 może nie ma tam złego psa ) a poważnie, pewnie znalazł kocią miłość i poszedł do niej... jak to kocik na wiosnę Odpowiedz Link
kendo Re: kocie gdzies mi zaginelo:(((((((((((((((((((( 19.05.06, 09:39 hej kasikku, tez tak pmyslalam,oby tak sie stalo i dobrze mu bylo, chyba ze na zime by wrocil,,jedzenie suche mam i chyba zamkniete szczelnie dotrzyma sie w razie czego. Odpowiedz Link