Dodaj do ulubionych

czy masz ulubionego zwierzaka?

    • slo-onko a może PIMPUŚ 16.09.05, 13:34
      gdyby to byl chlopczyk? noa le dla kotka-dziewczynki to nie wiem, moze Andzia?smile
      • kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 13:44
        hi,hi....Andzia?????wink)))))))))))))
        jak zabawna bedzie ?wink)))))))))))))

        a znacie wierszyk o Pimpusiu i lodach??wink)))))))))))
        taki troche smieszno obrzydzajacysad(
        • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 13:51
          kendo napisała:

          > hi,hi....Andzia?????wink)))))))))))))
          > jak zabawna bedzie ?wink)))))))))))))
          >
          > a znacie wierszyk o Pimpusiu i lodach??wink)))))))))))
          > taki troche smieszno obrzydzajacysad(

          ten, ktory nam kiedys recytowalas na prosbe Nicka?wink
          • kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 13:52
            nie,tamtem byl o Mateuszku i muszcewink))))
            ale tego niezarecytuje wink
            jako samo-cenzura...niedopuszczewink))))))))))))))
            • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:13
              kendo napisała:

              > nie,tamtem byl o Mateuszku i muszcewink))))
              > ale tego niezarecytuje wink
              > jako samo-cenzura...niedopuszczewink))))))))))))))


              ooooo no prosze czego to w przedszkolu uczyli nasza Kendowink
              brzydkich wierszykowwink albo mials takich kolegowwink bo zwykle chlopcy sa
              niegrzeczni i probuja nauczac erotycznych wierszykow swoje mlodsze kolezankiwink
              • kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:19
                jakbys zgadla sloo,
                przedszkolin rycerze ....smile)
              • mycha Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:22
                do tego ciągną za warkoczewink
                • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:28
                  mycha napisała:

                  > do tego ciągną za warkoczewink

                  a zcasami juz podrywajawink
                  a nawet calujawink
                  • kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:30
                    to prawda....zaczynaja cwiczyc bardzo wczesnie swe umiejetnosci "podrywania"
                    i adorowaniawink)
                  • mycha Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:31
                    głośno krzyczą, że ala jest narzeczoną tomkawink
                    • kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:47
                      ze trzymali sie za raczki..smile)
                      • mycha Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:50
                        że siedzą razem w ławcewink
                        • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:55
                          mycha napisała:

                          > że siedzą razem w ławcewink

                          i sie caluja pod lawkawink
                          • mycha Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 15:11
                            i proszę, a potem mówią, że tak wcześnie dzieci/młodzież zaczyna edukację
                            seksualną.
                            aż się boję pomyśleć, co też robią będąc w liceum...
                            może nawet niekoniecznie pod ławkąwink))
                    • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:55
                      mycha napisała:

                      > głośno krzyczą, że ala jest narzeczoną tomkawink

                      mycha big_grin tylko nie ala tylko nie ala dobra???//big_grinDDDDDDD
                      • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 14:55
                        slo-onko napisała:

                        > mycha napisała:
                        >
                        > > głośno krzyczą, że ala jest narzeczoną tomkawink
                        >
                        > mycha big_grin tylko nie ala tylko nie ala dobra???//big_grinDDDDDDD

                        a jesli juz to napewno nie Tomka tongue_out
                        • kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 15:00
                          hi,hi,.....Tomka zamienia na Bartkawink)
                        • mycha Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 15:09
                          a cio?
                          sloo kocha tomka?? wink))
                          czy może:
                          sloo za warkocze ciągnie kto inny?? ;p
                          • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 16:06
                            mycha napisała:

                            > a cio?
                            > sloo kocha tomka?? wink))
                            > czy może:
                            > sloo za warkocze ciągnie kto inny?? ;p

                            nie, bo slo to ala , a tomek to......... hmmm, noowink
                            • kendo Re: a może PIMPUŚ 16.09.05, 16:49
                              tylko czekac jak sie odezwa inne glosy w sprawie Tomkawink)
                              kiedys sobie znow zmienila co,)))))))))),a moze to drugie imie i my niczego
                              nieswiadome w zazdrosnice sie przeobrazamywink))))))))))))
                              • mycha Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 13:53
                                hihihi, no sloo, to kto to jest ten tomek??
                                brunet wieczorową porą?? ;p
                                • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 14:23
                                  mycha napisała:

                                  > hihihi, no sloo, to kto to jest ten tomek??
                                  > brunet wieczorową porą?? ;p

                                  hehehe smile
                                  ten co przerwocilby swiat do gory nogami, by moc skubac dla mnie slonecznikiwink
                                  • mycha Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 14:39
                                    no proszę, a mówią, że tacy mężczyźni nie istniejś wink))
                                    • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 14:48
                                      mycha napisała:

                                      > no proszę, a mówią, że tacy mężczyźni nie istniejś wink))

                                      do niedawna tez w to nie wierzylam smile
                                      • mycha Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 14:57
                                        no to ja jestem jeszcze na tym etapie, że jakoś trudno mi w to uwierzyćwink
                                        • kendo Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 17:14
                                          podobnie jak ja ....
                                          choc przez chwilke myslalam,ze sie myle,
                                          ale ,dalej etapowo czekamwink)
                                          • mycha Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 17:56
                                            hihihi, bo to jest tak, oni etapowo nawet śniadania do łóżka przyniosą... wink
                                            mam nadzieję, że nick sie nie obruszywink
                                            • kendo Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 17:59
                                              swinto prawda...."dac Ci wodki"
                                              zastanawiam sie czemu zawsze tego nie robia?wink)
                                              • mycha Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 18:01
                                                jak znam życie odpowiedzieli by, że za dobrze by nam byłowink
                                                • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 18:32
                                                  mycha napisała:

                                                  > jak znam życie odpowiedzieli by, że za dobrze by nam byłowink

                                                  albo zmiana, teraz dla nich trzeba podawacwink
                                                  • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 18:33
                                                    Mysia,a jak tak kicius-pimpus?smile rozrabia?smile
                                                  • kendo Re: a może PIMPUŚ 19.09.05, 18:41
                                                    ja podam chetnie,
                                                    ale od zmywania uciekam wink)
                                                    podzial obowiazkow i juzwink)
                                                  • mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 08:48
                                                    sloo bestia robi wycieczki po mieszkaniu. już się rozruszaławink ulubione
                                                    miejsce, to kosz z kwiatkami (ale z ziemią i z żywymi) stojący pod oknem u mnie
                                                    w sypialnibig_grinDD a potem myk bratu i bratowej na piściel taka utytłana ziemiąwink))
                                                    rozkoszna jestsmile

                                                    kendo - też nie lubię zmywać, ale ja bym nie podała, bo śpioch jestembig_grin rano
                                                    najlepiej mi się śpi.
                                                  • slo-onko Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 08:57
                                                    mycha napisała:

                                                    > sloo bestia robi wycieczki po mieszkaniu. już się rozruszaławink ulubione
                                                    > miejsce, to kosz z kwiatkami (ale z ziemią i z żywymi) stojący pod oknem u
                                                    mnie
                                                    >
                                                    > w sypialnibig_grinDD a potem myk bratu i bratowej na piściel taka utytłana
                                                    ziemiąwink))
                                                    > rozkoszna jestsmile
                                                    >
                                                    > kendo - też nie lubię zmywać, ale ja bym nie podała, bo śpioch jestembig_grin rano
                                                    > najlepiej mi się śpi.

                                                    cos wiem o plamach robionych lapami tylko psimi. nasza psa strasznie uwielbia
                                                    ukladac sie na peileszach i to czymw yzej tym lepiejsmile jak ksiezniczka na
                                                    grochu, bo Daisy wiec ksiezniczkawink
                                                  • kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 11:17
                                                    no,ale zanim dojdzie do poscieli to troszke z lapek zgubi zanieczyszczen z dworu
                                                    jedynie wilgotne stepelki zostawiwink),
                                                    moj to pedzi biegiem od drzwi i hop na posciel,najchetniej pod koldra by mu
                                                    bylowink)
                                                    a Daisy jest malutka ,duzo miejsca nie zajmie...
                                                    moj to olbrzym...poducha cala zajeta,jak sie spoznie pierwsza polozycwink)
                                                  • kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 11:13
                                                    ha...fajna kocia-kicia....
                                                    podobnie robi jak moj ,prosto ze spaceru porannego wskakuje do lozka by sie
                                                    ugrzacwink)
                                                    posciel w "stepelkach" i piaskownicawink)
                                                    latem tego nie robi,ale teraz chyba marznie z ranawink)

                                                    nieraz udaja mi sie wstac rano....
                                                    kiedys podawalam slubnemu kawe do poscieli i chcialam by sie szybko obudzil,
                                                    przyblizylam filizanke z kawa za blisko wasa i obudzil sie expresowo,a kawcia
                                                    wyladowala wszedzie nawet na tapeciewink)
                                                    juz wiecej tak niepodajewink)
                                                  • mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 12:54
                                                    kocia - kicia, jak ją keno ochrzciła jest słodkasmile
                                                    ale i tak tęsknię za moim futrzanym łobuzem i jego głupkowatymi minkami, jak
                                                    coś nabroił i się mu dawało wykład, a on tak bardzo się starał zrozumieć co się
                                                    mówi... ale wystarczyło powiedzieć jedno z magicznych słów i odrazu rozumek
                                                    wracał, hiehiehiebig_grin
                                                  • kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 12:59
                                                    ha....cwane te nasze psiunki...
                                                    i co bedziesz go miec u siebie razem z kocia.kicia?wink)

                                                    czasami daje wolna "lape" swojemu i na line niezapinam,
                                                    wyjdzie sobie na komunalna czesc i probuje dyplomatycznie sie odddalic od
                                                    domkuwink)wielkie zdziwienie,jak przywolywany do porzadkuwink)
                                                  • mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 13:18
                                                    niestety niesad
                                                    zostaje z rodzicami. przyzwycził się, że w sumie to prawie zawsze ktoś jest w
                                                    domu. a u mnie całymi dniami byłby sam... no powiedzmy z kocią. za jakiś czas
                                                    będę go brała na weekendy. ale niech się najpierw przyzwyczi do nowego domku.

                                                    twój też widzę łobuzek - kombinatorwink
                                                  • kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 13:47
                                                    no tak...kocia-kicia da sobie rade sama w domu,
                                                    psiunie trzeba wyprowadzic na spacer podczas dnia....
                                                    ciekawe jak na nia zareaguje?

                                                    ach....moj to "aparatczyk straszny" walczylam z nim 2 lata,
                                                    zanim zrozumial,ze ja mam "ostanie zdanie"choc nieraz poruje ..a moze sie udawink)
                                                    dobermany pozno dojzewaja,jako dorosle psy i trzeba miec caly czas "reke na
                                                    pulsie",byc jeden kroczek przed nimi,bo inaczej zaczynaja dominowac,
                                                    ale pieszczoch straszny,lagodny dla innych psow,nigdy nie pokazl agresywnego
                                                    zachowania,nie bylismy z nim na zadnym szkoleniu,
                                                    wychowujemy go tak,jak chcemy by byl lagodny/posluszny(trzeba 3 razy powtazac
                                                    komando,uparciuch jest).
                                                  • mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 14:08
                                                    też jestem ciekawasmile

                                                    no to kochana masz psinę z charakterkiembig_grin
                                                    ja też ze swoim przechodziłam boje i kiedy już mi się wydawało, że
                                                    przeforsowałam swoje on uznawał za stosowne wyprowadzić mnie z błęduwink
                                                    ale są rzeczy, z którymi nie dyskutujewink
                                                    no to bardzo dobrze, że taki łagodny. dobermany to duże psy i mogłabyś mieć
                                                    kłopoty z utrzymaniem go, jakby nie był posłuszny. a taksmile
                                                    mój z balkonu tylko obszczekiwał wszystko co się ruszało. na dworzu mu odwagi
                                                    brakowałowink ale z 5 piętra...to chojrak big_grin

                                                    wychodzi na to, iż przy naszych psinach pomyliła się natka natura. powinny być
                                                    osiołkami, z ich uporemwink
                                                  • kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 14:28
                                                    dokladnie to opisalas"osolki uparte sa"wink)

                                                    a to ci psiunek wysokosciowo odwaznywink)
                                                    tu tez sie tak na balkonach zachowuja....
                                                    a o dobermanach mowia,ze sa zachwyceni w swym glosie i moga "ujadac" od switu
                                                    do nocywink),swojemu pozwole szczeknac trzy razy ,pozniej trzy razy ja "szczekam"
                                                    by byl cichowink))))))))))))))))))) uzywajac "ostrego"polecenia,inaczej nie
                                                    dotrze do "besti"wink))))))))))))
                                                  • mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 14:40
                                                    niemożliwy twój futrzaksmile))

                                                    a wiesz, jak patrzę na dobermany to budzą we mnie duży respekt. są takie
                                                    dostojne. jednocześniepasują na takie psie bestie, o wiele bardziej niż taki
                                                    pitbull. może przez to dostojeństwo i grację ruchów... nie wiemsmile
                                                  • kendo Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 14:51
                                                    masz racje z tym respektem....
                                                    mnie juz nasz "zamarkowal" poczas treningu,bo mu sie niepodobalo posluszenstwo,
                                                    mam znaczek na przegubie,mial wtedy pol roku,
                                                    ale odpowiednio nauczone sa kochanymi psami,
                                                    nie wolno ich nigdy udezyc,bo wtedy caly wyslek nauki stracony,
                                                    i jak w ksiazce napisali,ze dobrze wychowana ta rasa jest jak nalepszy samochod
                                                    Roys-Roys....nasz gdyby niebyl zapasiony,byloby widac o wiele lepiej jego
                                                    walory "dostojenstwa".

                                                    PS;..musze zwolnic miejsce dla pancia,bo juz przytupuje....
                                                    do potem skarbie...miej sobie mile popoludnie.
                                                  • mycha Re: a może PIMPUŚ 20.09.05, 15:02
                                                    wiesz kenduś, jak każdy dostojnik musi mieć brzuszekwink))
                                                    wogóle nie powinno się psów bić, chociaż czasami zasługują na lańskosmile
                                                    podoba mi się to porównanie do roys-roysasmile)))

                                                    nie ma sprawy, trzymaj się cieplutkosmile
                                                  • kendo Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 19:45
                                                    pancio wrocil ze sklepu i jak zwykle niespodzianka na psiuna czekala,
                                                    to pelikan rozowy,obnosi sie z nim wszedzie i pilnuje jak oczka w glowiewink
                                                    dziwne? bo przezyl, jeszcze caly jest od lata,w innych wypadkach zostaja
                                                    rozprute niemal od razu,tak jak delfin,ktorego obrabia przy ogrodziewink)
                                                    img187.imageshack.us/my.php?image=00126br.jpg
                                                  • kasikk Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:12
                                                    piękna perła smile)
                                                    i... biedny pelikan wink)
                                                  • slo-onko Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:12
                                                    kendo napisała:

                                                    > pancio wrocil ze sklepu i jak zwykle niespodzianka na psiuna czekala,
                                                    > to pelikan rozowy,obnosi sie z nim wszedzie i pilnuje jak oczka w glowiewink
                                                    > dziwne? bo przezyl, jeszcze caly jest od lata,w innych wypadkach zostaja
                                                    > rozprute niemal od razu,tak jak delfin,ktorego obrabia przy ogrodziewink)
                                                    > img187.imageshack.us/my.php?image=00126br.jpg

                                                    ale super wyglada z nim w pyskusmile))
                                                    wie,ze to jego ulubieniec to go nie niszczysmile
                                                  • kendo Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:19
                                                    dziekuje,
                                                    jak byl mniejszy od razu wszystko "rosprowal",
                                                    teraz sie uzbieralo roznosci w dwoch koszyczkach w kuchni,w jednym leza pluszaki
                                                    w drugim piszczace gumowe,no niektore juz nie piszcza,bo tez musial
                                                    je "uciszyc" po swojemuwink)))))))))))))
                                                  • slo-onko Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:21
                                                    kendo napisała:

                                                    > dziekuje,
                                                    > jak byl mniejszy od razu wszystko "rosprowal",
                                                    > teraz sie uzbieralo roznosci w dwoch koszyczkach w kuchni,w jednym leza pluszak
                                                    > i
                                                    > w drugim piszczace gumowe,no niektore juz nie piszcza,bo tez musial
                                                    > je "uciszyc" po swojemuwink)))))))))))))

                                                    to podobnie jak unas,z abawek co niemiarasmile psich piszczalek walajacych sie po podlodzesmile
                                                  • nick000 Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:24
                                                    nie chciałbym znaleźć sie w zębach "perły" w charakterze owego pelikanawink Pożegnam sie dzisiaj w wątku zwierzecym, zycze dobrej nocy wszystkim, idę marzyć o gwiazdce z niebawink, tej najjaśniejszejsmile)
                                                  • slo-onko Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:26
                                                    nick000 napisał:

                                                    > nie chciałbym znaleźć sie w zębach "perły" w charakterze owego pelikanawink Poże
                                                    > gnam sie dzisiaj w wątku zwierzecym, zycze dobrej nocy wszystkim, idę marzyć o
                                                    > gwiazdce z niebawink, tej najjaśniejszejsmile)

                                                    pa Nick smile moze Ci sie pzrysni dzisiejszej nocy?wink
                                                  • kendo Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:31
                                                    sloo,niestrasz nick moja "czarna prela"wink)))))))))
                                                    niech wypoczywa nasz zapracowany kolega spokojniewink)
                                                  • slo-onko Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:34
                                                    kendo napisała:

                                                    > sloo,niestrasz nick moja "czarna prela"wink)))))))))
                                                    > niech wypoczywa nasz zapracowany kolega spokojniewink)

                                                    ale ja gwiazde mialam na myslibig_grinDDD a nie perle big_grinDDD
                                                  • kendo Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:29
                                                    sloo,
                                                    no Twoja do dama maniunia,mniejsze zabaweczki,
                                                    a moj nieraz zakopie mi w poscieliwink)

                                                    nicku,
                                                    taki grozny to niejest,
                                                    lubi ludzi i inne psiuny,
                                                    (ale nawet pancio nie moze za blisko mnie usiascwink)))))))

                                                    zycze zatem nicku odprezenia i "naladowania" na wtorek-amorekwink)
                                                  • slo-onko Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:33
                                                    kendo napisała:

                                                    > sloo,
                                                    > no Twoja do dama maniunia,mniejsze zabaweczki,
                                                    > a moj nieraz zakopie mi w poscieliwink)
                                                    >
                                                    > nicku,
                                                    > taki grozny to niejest,
                                                    > lubi ludzi i inne psiuny,
                                                    > (ale nawet pancio nie moze za blisko mnie usiascwink)))))))
                                                    >
                                                    > zycze zatem nicku odprezenia i "naladowania" na wtorek-amorekwink)

                                                    Nick nasz amorka to ma juz od ranawink

                                                    nasza mala i male zabawki,ale swojego zcasu miala pluszowego wielkiego lisa z dluuuugim ogonem. keidy go tarmosila to tzrasl sie caly dom, mozna bylo skonac ze smiechu na widok latajacego w powietrzu lisasmile
                                                  • kendo Re: a to moja "czarna perla" 17.10.05, 20:52
                                                    o to juz wiem i widze jak to robi,tym bardziej ze jest ciupciunkasmile)
                                                    i widze ,jak przy tym szczesliwa i roskosznie pomrukuje,ciagajac lisawink)

                                                    nasz tak tarmosi pelikanem i jego nogi majtaja mu po obu stronach gebusi
                                                    obijajac uszywink)
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 20.10.05, 15:01
                                                    od dwoch tygodni odwiedza nas wieczorem sliczne kocie,
                                                    koloru jasnej kawy z mlekiem,w ciemniejsze rudawe prazki,widac po oczkach ze
                                                    jest jeszcze kociakiem mlodym
                                                    nawet pare razy spal na altanie,
                                                    ale ze wzgledow bespieczenstwa posciagalam wszystko,by psiun go nierozszarpal
                                                    wychodzac wieczorkiem,
                                                    dzis dalam mu jesc i mleczka,
                                                    chyba zle zrobilam,bo bedzie przychodzil pewnie codziennie,
                                                    niema obrozy,ale jest bardzo lasy na glaski i jak jadl to pomialkiwal sobie,
                                                    niewiem co to znaczy w kocim jezykusad(
                                                    chcialam go odprowadzic z mojego terenu na ulice,szedl przy nodze jak psiun.
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 20.10.05, 22:21
                                                    spi sobie kocie w domku z kartonu,ktory mu wymoscialm na altanie,
                                                    biedne kociatkosad(((((((((((
                                                    ludzie niektorzy sa jednak POTWORY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    szukam domu dla niego,moze sie znajdzie ktos z dobrym sercem i przyjmie go.
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 09:41
                                                    Kendula, ten kot może mieć dom, chociaż nie ma obroży

                                                    a jeśli nie... to pamietasz, co mówiłaś o kocie, że chcesz?
                                                    no to cie twój kot znalazł wink)
                                                    a psiun nic mu nie zrobi - w końcu się zaprzyjażnią

                                                    a co do mleka... koty mogą mieć po nim biegunkę, więc proponuję wodę
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 11:21
                                                    tak,kasikku,pamietam to i pomyslalam ,
                                                    ze to chyba "sila wyzsza " mi go zeslala,
                                                    i taki sliczny....
                                                    spal cala noc na altanie w tym "domku"
                                                    teraz dalam mu siwezego calego sledzika pocietego nozyczkami i wode do popicia,
                                                    bo jak po sledziu podac mleko?? wink)
                                                    wczoraj wypil cieple mleczko,a dzis wody nieruszyl,
                                                    zjadl cala kromke chlebka z maslem,na sniadanie o 7:00jak wyjezdzalam z domu....

                                                    psiun patrzy na niego ,jak na stole na altanie siedzi ,jakos nieszalejewink)
                                                    ale jak kocie wzielam na rece i wnioslam do domu,
                                                    drzwi w salonie zamknelam i przez szyby na sie patrzeli,
                                                    psiun malo przez szybe nie skoczyl na niego,
                                                    a kocie biedne,wyrwalo sie z objeci drapiac mniesad(i ucieklo na altane....

                                                    co mu wogole dawac jesc?? niemam pojecia,je psie jedzenie -te suche kulki,
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 12:21
                                                    jak chcesz cos dać, to lepiej świeże mięso - wołowinę, albo kocie chrupki, bo
                                                    psie dla kotów się nie nadają - zle sa dobrane skladniki
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 12:27
                                                    no to musze do sklepu jechac i zakupic kocie chrupkismile)
                                                    ach..i miesko tez mu kupie....dopasie siewink)
                                                    *a ile razy dziennie karmi sie takie kocie??(wody niechcial,chlipie teraz
                                                    mlekowink)
                                                    *i ile /jak duzo dawac tego mieska,bo na chrupkach bedzie pisac.
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 12:42
                                                    on pewnie by chciał DUUUŻOOOO big_grinD
                                                    ja daję w ramach smakołyku - miseczkę kocią dla dwojga, albo każdemu do pyszczka
                                                    a mięko pokrój drobno dosyć, bo kotu trudno pogryzc duże kawałki
                                                    karmi się 2 razy - jak psa
                                                    u mnie w domu chrupki stoją sobie w miseczce i w drugiej woda
                                                    koty jedzą, kiedy chcą
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 13:13
                                                    no to jade na "polowanie" do zwierzecego sklepu
                                                    i po miesko skrecewink)

                                                    dwa domy juz sprawdzone i niechca kocieciasad((((((((((((
                                                    zobacze w sklepie zwierzowym,moze cos doradzi.
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 19:43
                                                    kocio pojawilo sie w domku okolo 14godz.
                                                    zakupilam mu kuleczki kurczakowe dla bebiskow kociowych
                                                    i wolowinke wedle ordynacjj kasikkowej,(jutro dostanie na deser)))))))
                                                    dostal obiadek i spal w domku niemal do 18,a musialam go wyglaskac,
                                                    straszny pieszczoch z niego,
                                                    skrada sie na kolana....i teraz wieczorkiem przed kolacja wszedl mi na kolana,
                                                    zamruczal przez chwilke.....
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 19:55
                                                    no... to znak od kota, że jestes zakocona wink)
                                                  • slo-onko Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:09
                                                    kasikk napisała:

                                                    > no... to znak od kota, że jestes zakocona wink)

                                                    to ja tez chce takiego kota. gdyby nie pies to pewnie juz bym miala, a tak musze poczekac az pies "skonczy 100 lat", bo inaczej rodzina nie godzi sie na dwa zwierzasad
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:11
                                                    kasikku,ten domek to w dalszym ciagu karton wymoszczony,wlozylam mu jeszcze
                                                    dywanik z lazienki,ktorego nie zdazylam wyrzucic,
                                                    wsadzilam go i az bylo widac ze sie upaja "legowiskiem"
                                                    biedny kocio,jest niewykastrowany,
                                                    w sklepie bylo wesolo,bo na miare dopasowywalysmy karme dla niegowink)
                                                    papusia ja z wielkim apetytetm-dostalam o polowe ceny taniej....
                                                    nie rozumie jego "jezyka migowego"
                                                    wspina mi sie lapkami do gory jak stoje przy stole a on na nim,
                                                    przyszczek wsuwa mi pod szyje i zaczyna pomialkiwac,co on chce?
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:20
                                                    pomiziać się - przytulić smile)
                                                  • slo-onko Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:23
                                                    kasikk napisała:

                                                    > pomiziać się - przytulić smile)

                                                    tylko jak ja bym poradzila sobie gdyby drugi sierściuch wtarmosil sie pod koldre?big_grin
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:25
                                                    slo, to nie jest problem big_grin
                                                    jeden siersiciuch na kołdrze, drugi pod... normalne
                                                    a czasem nie ma się czym przykryc, bo śpią na środku między nami na kołdrze i
                                                    dla nas brakuje wink)
                                                  • slo-onko Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:29
                                                    kasikk napisała:

                                                    > slo, to nie jest problem big_grin
                                                    > jeden siersiciuch na kołdrze, drugi pod... normalne
                                                    > a czasem nie ma się czym przykryc, bo śpią na środku między nami na kołdrze i
                                                    > dla nas brakuje wink)

                                                    wiem, wiemsmile moj jak sie ulozy na koldrze to ciagne ja razem z pasiakiem:0male toto ale jakie ciezkie smile

                                                    ps.zalozylam nowy watek o zwierzakach, ten sie ukazuje po kilku min.
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:29
                                                    no wlasnie....kociaki lubia spac niemal na glowie,tak sasiadka mi opowiada o
                                                    swoim,
                                                    musialabym zmienic swe legowisko i spac tylko z kotem przy zamknietych
                                                    drzwiachwink)
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:34
                                                    eee... jak juz M dał się naciągnąć na koty i kocha je teraz miłoscią czystą i
                                                    nieskończoną, to każdy się da big_grinD
                                                    a perła się przyzwyczai i z kotem ułożą sobie stosunki za czas jakiś
                                                    bedzie wiedział, że to jego kot i swojego się nie goni
                                                    a kot, bedzie wiedział, że to jego pies smile)
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:51
                                                    oj chciala bym,zeby tak bylo kasikku,
                                                    malo mam czasu by pracowac /ciwiczyc nad nimi,
                                                    bo slubne tez chce to kociesmile) chociaz raz cos sie "zlozylo jakos do kupy"
                                                    jutro zrobie miejsce puste na regalach i wezme go do "biura" i zamkne drzwi,
                                                    bedzie mial wystarczajaco duzo polek by sie ulozyc wysoko,psiun go tam
                                                    niedosiegnie,
                                                    ale czy kocie zawalu serca niedostanie??wink)
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:56
                                                    nie bój się
                                                    dogadają się, ty tylko patrz i pilnuj, żeby sobie krzywdy nie zrobili
                                                    i nie interweniuj za wcześnie
                                                    a psiuna dopieszczaj, żeby wiedział, że kochasz go dalej
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 20:59
                                                    o bozszeeeeeeee...ale sobie wymarzylam szczesciesmile)
                                                    czemu inne tak sie szybko niespelnily jak to??
                                                    bede pracowac kasikku
                                                    i codzienne raporty pisacwink
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:02
                                                    ja chcesz coś wiedzieć, to nie ma sprawy smile)
                                                    podpowiem, co będę mogła
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:06
                                                    pewnie ,ze tak kasikku,
                                                    co dzien pewnie nasuna sie nowe pytania i bede pytac-dziekuje-
                                                    oby tylko sie oswoili do mrozow zimowych,
                                                    choc nie zmarzl by na altanie,ale przeciez socjalnego potrzebuje,by
                                                    wyglaskac/utulic....jakas zabawe bede musiala psinowi podwedzis i mu dacwink)
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:17
                                                    korek od wina? kulkę z folii aluminiowej?
                                                    psiunowe zabawki raczej nie, chyba, że to piłeczka mała
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:22
                                                    o dobry pomysl....
                                                    zrobie mu jutro,folje aluminiowa,korka jakos brakwink)
                                                    ale wezme jutro jakiegos pluszaka psiego i zobacze jak bedzie na zapach psi
                                                    reagowal?
                                                  • kasikk Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:35
                                                    zawsze można sprawdzić smile)
                                                    ale kocie wolą małe przedmioty do zabawy, do turlania, biegania za nimi
                                                  • kendo Re: odwiedziny kociecia.... 21.10.05, 21:49
                                                    achaaaaaaaaaaaaa....no widzisz ja mierze go kryteriami psimiwink)
                                                    mam czerwonego pompona z wloczki,dowiaze mu sznureczek jutro i pobawie sie z
                                                    nim,jak chlopaki pojda na spacersmile)
                                                  • kendo Re: kocie gdzies mi zaginelo:((((((((((((((((((((( 19.05.06, 08:36
                                                    od polowy kwietnia nieprzychodzi,
                                                    widziany podobny do Rudiego,przez siostre i odina na drugim osiedlu,
                                                    a ja nie moge go tam spotkac by stwierdzic czy to onsad(
                                                  • kasikk_29 Re: kocie gdzies mi zaginelo:(((((((((((((((((((( 19.05.06, 09:34
                                                    może nie ma tam złego psa wink)
                                                    a poważnie, pewnie znalazł kocią miłość i poszedł do niej...
                                                    jak to kocik na wiosnę
                                                  • kendo Re: kocie gdzies mi zaginelo:(((((((((((((((((((( 19.05.06, 09:39
                                                    hej kasikku,
                                                    tez tak pmyslalam,oby tak sie stalo i dobrze mu bylo,
                                                    chyba ze na zime by wrocil,,jedzenie suche mam i chyba zamkniete szczelnie
                                                    dotrzyma sie w razie czego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka