slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 24.03.15, 13:08 fajnie popatrzeć jak na swiat przychodzą młode zwierzaczki,smutniej jednak keidy się widzi starzejące się swoje domowe. moja sunia ma niedowład tylnich łapek. niestety objawy postepujace z tygodnia na tydzień gorzej. nastapi dzień keidy przestanie nimi przebierać,eh.... Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.15, 10:15 Szczeniaki od Scarlot maja juz 19 dni, otwarte oczy i proboja chodzic na nozkach. Szczeniaki dostaly imiona slawnych ludzi z USA, to male dostalo imie od tej aktorki Mae West.. Spojrzenia maja jednakowe?. Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.15, 11:11 Lusia, super szczeniaczek, ciekawe,czy zmieni sie kolr oczek ,kiedy dorosnie,bo teraz niebieskie Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.15, 12:34 *Kendo, chyba sie nie zmieni bo Ethel ma nadal niebieskie. Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec-Bobby 14.05.15, 14:27 kliklo mi sie za wczesnie, a takiego Bobby mialam w cyfrowce kiedy na urlop jechalam, zaczynalo ciemniec na dworze i fota jest jaka jest nawet slepia mu sie swieca.... Odpowiedz Link
kendo Re: -Bobby - weterynarz 15.05.15, 09:42 jedziemy dzis ,by lekarz dal diagnoze co sie przyczepilo do Bobby, oby nie byla to pokleszczowa choroba... Odpowiedz Link
slo-miana Re: -Bobby - weterynarz 15.05.15, 10:01 mowilam mojej suni,ze jej forumowy kolega BObby cierpiący, bardzo się zmartwila Odpowiedz Link
kendo Re: -Bobby - weterynarz 15.05.15, 10:59 *Slomianko, Bobby ma jaks "opryszcze na przyrodzeniu" takie objawy mial Rex od Mamy i okazalo sie ze to pokleszczowe, pierwsza kuracja zastrzykow 10st,pomogla latem a kiedy Lusia przyjechala to nawrot choroby i juz nie bylo sensu, bo posteowala na rdzen kregowy;chwial sie na nozkach i prawie oslepl...trzeba bylo uspic. pancio zadzwonil i mowil,ze jakas masc dostal, dowiem sie wiecej,jak przyjada.. Odpowiedz Link
kendo Re: -Bobby - weterynarz 15.05.15, 11:00 kendo napisała: > *Slomianko, > Bobby ma jaks "opryszcze na przyrodzeniu" > takie objawy mial Rex od Mamy i okazalo sie ze to pokleszczowe, > pierwsza kuracja zastrzykow 10st,pomogla latem a kiedy Lusia przyjechala to naw > rot choroby i juz nie bylo sensu, > bo posteowala na rdzen kregowy;chwial sie na nozkach i prawie oslepl...trzeba b > ylo uspic. > > pancio zadzwonil i mowil,ze jakas masc dostal, > dowiem sie wiecej,jak przyjada.. o zapomnialam glaski dla Twojej Suni przeslac-dziekuje.. Odpowiedz Link
kendo Re: -Bobby - weterynarz-ponoc 15.05.15, 11:38 jak wet twierdzi,ze pieski same zaleczaja pokleszczowa chorobe, to co u Bobby to ponoc jakies "badziewie" go pogryzlo,gdy na trawie samej lezal,bo nie chcial na materacyku.. zobaczymy,mazidlo dal do smarowania,a Bobby wczoraj nawet nie dal sobie,by popatrzec co to go tam nawiedzilo.. Odpowiedz Link
kendo Re: -Bobby - z nowa zabawka 30.05.15, 18:49 podchodzi do "cuda" bo takiego dziwnego zabawka jeszcze nie mial. zawszw wita mnie z jakas zabawka w buzi ,kiedy wracam ze sklepu, postawilam dziwolaga w kuchni i obchodzi go dookola.. Odpowiedz Link
slo-miana cudowne maleństwo 01.06.15, 14:36 deser.pl/deser/10,88223,17951799,Maly_jelonek_wcina_smakolyki__Zajada_tak_szybko__ze.html#BoxDesCz Odpowiedz Link
kendo Re: cudowne maleństwo 01.06.15, 16:56 slodka sarenusia, to juz na nich czas by sie rodzily tu w szwecji, co roku o tej porze... jak zyl Rex,zawsze znalazl jaks lezaca w trawie, nigdy jednak nie ploszyl,byl tylko ciekawy z noskiem by powachac...odchodzilismy szybko ,by nie zostawiac swego zapachu, w tamtym roku Bobby zauwazyl dalej na lace dwie malutkie, musialam go jednak mozno trzymac,bo chcial biec w tamtym kierunku.. Odpowiedz Link
kendo Re: z Bobby na porannym spacerze 06.06.15, 16:42 wszystko zauwazy wokol siebie,akurat pustulki przybyly na sniadanie Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: z Bobby na porannym spacerze 05.07.15, 20:13 *Kendo, Boby ladnie wyglada na tle chmurzastego bialego nieba i dziko rosnacych lak. Odpowiedz Link
jaga_22 Re: z Bobby na porannym spacerze 05.07.15, 21:01 Głaski dla Bobbiego.Biedaczysko już tak jest wygłaskany, że świeci się jak lustro Odpowiedz Link
slo-miana moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 10:06 wydazrylo się to w sobote ok godziny 22,00. spala sobie zawinieta w kocyk i w jednej chwili wspiela się na przednie nozki iw bardzo nienaturalny sposób wygiela szyje i glowe w druga strone. momentalnie sflaczala, wiec polozylam ja na ziemi z przerażeniem co się stało??? a ona przestala oddychać, zrobila się sztywna. od razu pomyśleliśmy,ze serducho jej stanelo i zdechla. zaczelam ja czule gladzic..... trwalo to kilkanaście sekund. maz zaczal pobudzac jej serduszko masując klatke piersiowa. po dluzszej chwili zaczela dawac oznaki, otworzyla oczka, poruszala pyszczkiem. za jakiś zcas sprobowala wstać na nozki,bardzo chwiejnym krokiem wstala,za chwile znowu się polozyla na ziemi. do tej pory ziemskie poslanie było jej wrogiem wiec już wydawalo mi się to zachowanie bardzo podejrzane. lezac ciężko oddychala,wiec myslalam,ze kona. po jakims czasie podniosla się i poczlapala do miski z woda. wypijala hektolitry !! wody jak nie ona . pila pila i końca nie było. nie szczekala na odgłosy drugiego pieska jej kuzyna Dżekusia. po godzince poszliśmy spac, spala na cieplym poslanku obok. chrapala jak zwykle. rano obudzila się wyspana i zaczela brykac jak codzien. coz to było, udar, zawal serduszka ??? Odpowiedz Link
kendo Re: moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 10:21 o jejku Slomko, ale strasznie traumatyczne przezycie, *moglo to byc problem z serduszkiem-zator albo_wylew,ktory pokonala,, niech zyje sobie jeszcze u Was,bo otaczacie ja wielka miloscia.. glaski dla SUNI i aniolka do pilnowania posylamoraz fluidy zdrowia Odpowiedz Link
jaga_22 Re: moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 11:00 O..o ..okropne przeżycie miałaś Slomko. Przy okazji spytaj weta co to mogło być. Może serduszko już słabe i masaż jej pomógł. Zastanawia mnie tylko dlaczego tak dużo piła.Może jadła coś czego nie powinna,na przykład wędlina która zawiera dużo soli,a jest bardzo szkodliwa dla zwierząt. Odpowiedz Link
slo-miana Re: moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 12:10 Jagus, moja psina nie dostaje do jedzenia nic procz swojego drobiku niesolonego. nie doskwierał jej tez upal,bo była wciąż w cieniu. jedyne co moglo jej zaszkodzić to leżakowanie w kocu aczkowleik wieczorem było już bardzo chłodno,wiec nie wiem czy to był powod czy może bardziej jej slabe serce, leciwe, 14 letnie . w tej chwili gdyby jejw yliczyc ludzki wiek,mialaby ok 75 lat ta moja staruszeczka. Odpowiedz Link
slo-miana Re: moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 12:11 dziekuje Kendus za fluidy, glaski przekaze jej dzisiaj po powrocie z pracy. Odpowiedz Link
kendo Re: moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 14:28 cos podobnego mial nasz Rex, mial wade serca,nie domykla sie jedna zastawka(stwierdzone na badaniach u weta) i dostawal tabletki... odszedl ,jak mial 8 lat w bardzo upalne lato.. trzymam kciuki,oby wiecej nie dostala takiego "ataku" acha,a tak duze ilosci wypitej wody moze swiadczyc o cukrzycy u pieska Odpowiedz Link
kendo Re:Bobby w wianku na swieto lata 19.06.15, 15:16 musze tu go wkleic bo w roznych eatkach bedzie zle szukac,jaz zajdzie potrzeba. coroczne swieto obchodzone w szwecji, witanie lata,gdzie do tradycji nalezy miec wianek upleciony z siedmiu kwiatow,nawet dla swoich zwierzaczkow ludzie wyplataja,Bobby zawsze skeptycznie do tego swita podchodzi pewnie mysle,sobie,ze mamcia znowu cuduje i bedzie chciala by mi go nalozyc prawie sie udalo,ale zawsze jest uparta i pomeczy mnie troche poleceniami,az dam sobie go nalozyc no dobrze,juz stoje spokojnie,szybko rob to zdjecie i sciagaj wianuszek..od razu do pancia pobiegl.. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re:Bobby w wianku na swieto lata 19.06.15, 15:19 *Kendo, widze ze Boby sie zastanawia jak to ubrac na glowe?. Zgrabny wianuszek Ci sie uplotlo. Odpowiedz Link
jaga_22 Re:Bobby w wianku na swieto lata 19.06.15, 17:09 To nie wianuszek a porządny wianek. i tak dobrze,że Boby go nie poszarpał. Odpowiedz Link
kendo Re:Bobby w wianku na swieto lata 19.06.15, 17:15 *Lusia, dziekuje, jakos z tych kwiatkow dobrze mi sie wiazalo, baze z brzozy zrobilam i dowiazywalam nitka kwiatkowe ozdoby *Jaus dziekuje no nie,gdyby to pluszk byl to zaraz by sie nim zajla,ale ze to kwiatki to z zaciekawienia,bo na trawie polozylam ,podszedl i dyplomatycznie probowalam nalozyc.. Odpowiedz Link
pia.ed Ciekawy artykul o bociankach w Szwecji 20.06.15, 15:51 Niestety nie mam czasu teraz tlumaczyc - zrobie to pozniej. www.skd.se/2015/06/20/storkarna-har-klarat-den-kalla-varen/?utm_source=sprinkle&utm_medium=widget&utm_content=www.skd.se Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby odsypia nocke 27.06.15, 10:02 "markowal "cala noc,chcac na dwor i wachac "milosne zapachy" Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby na porannym spacerku 05.07.15, 19:56 tz.po dziesiatej pare minut, a i tak goraco mu bylo ekstra dluga runde mial uziapal sie,az jezora wywieszal,mwie wtedy ,ze krawat na wierzchu,nawet na cieniu widac "krawacik" w ostanie dni,kiedy nawet o tej godz,juz goraco,to bardzo kruciutka rundke robimy na okolo dwoch kwarter,zadawala sie bo nozke czesto podnosi.. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: Bobby na porannym spacerku 05.07.15, 21:14 *Kendo, w takie upaly to nie tylko my sie zle czujemy ale i pieski. Boby widac ze zmeczony goracem, krawacik mu wisi(jezorek) fajne zdjecia Ci wyszly. Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby na porannym spacerku 05.07.15, 21:28 dzieki Lusia, polegiwal caly czas w domu,teraz z panciem na altanie siedza i upajaja sie "niby chlodem", Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby na porannym spacerku 07.08.15, 14:41 alez goraco.. hm, wiecznie mnie zatrzymuje by zrobic fotke, jak bym zywy nie wystarczyl z cieniem Odpowiedz Link
kendo Re: psiunk na tle wiejskiego domku 11.08.15, 09:14 ostanio wybral sobie inna trase na spacery,lubi tez ta drocha maszerowac,nie ma tyle trawy i kleszcze sie nie imaja.. Odpowiedz Link
kendo Re: zabawa w domu 14.09.15, 12:39 bawimy sie w domu,w sciaganie panciowi laczkow, bo zimno na dworze sciag a teraz pancio mi go zabiera, najlepiej pilka sie pobawic na swoim materacyku Odpowiedz Link
kendo Re:po obiedzie 17.10.15, 20:11 popijamy obiadek nowa dieta daje rezultat,przybylem na wadze troszke.. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re:po obiedzie 18.10.15, 00:52 *Kendo, ale sesja zdjeciowa, No juz widac ze mu troche przybylo. Mleczko te smakuje, jak sie talerz trzyma. Odpowiedz Link
kendo Re:po obiedzie 18.10.15, 11:36 lusia_janusia napisała: > *Kendo, ale sesja zdjeciowa, No juz widac ze mu troche przybylo. > Mleczko te smakuje, jak sie talerz trzyma. > otoz to Lusia,cyrki nam odstawia przy karmieniu, to bez laktozy mleko i 3% tluszczu, ma tez i smietane ta 35% wypijac...pancio mu dunska diete zastosowalo i jak u Kwasniewskiego chydnal psiunek,choc stwierdzili ,ze ma dobra mase ciala w muskuly same. Odpowiedz Link
kendo Re:psiunek w jesiennej scenerii 23.10.15, 15:50 po prostu za rogiem chatki,w pelnym sloncu, obwachuje "milosne zapachy" a na sciezce rowerowej jeszcze ich wiecej,trzeba przyspieszyc by dotrzec do niej trzeba sie oblizac po wachaniu,by nowe zapachy w nos zlapac,mamcia nie goni,wiec mam duzo czasu na siebie, spacer nader udany w szeleszcych lisciach, z zapachem z dziecinstwa... Odpowiedz Link
kendo Re:psiunek w jesiennej scenerii 15.11.15, 09:22 na sciezynie do konikow,jakies smutne te moje psie... ** wiatr juz liscie przegonil,pustka szara sie zrobila,wybieramy inne sciezki spacerowe,te zostawiamy z boku.. Odpowiedz Link
slo-miana Re:psiunek w jesiennej scenerii 15.11.15, 10:33 a ja mysle,ze on jakas sunie wypatruje szczegolnie,ze moglby jej podarowac te czerwone serduszko,ktore nosi ze soba)) Odpowiedz Link
kendo Re:psiunek w jesiennej scenerii 15.11.15, 10:37 slo-miana napisał(a): > a ja mysle,ze on jakas sunie wypatruje szczegolnie,ze moglby jej podarowac t > e czerwone serduszko,ktore nosi ze soba)) jak bys zgadla, szuka "milosnych slanow na ziemi" bo teraz sunie je wydzielaja... to serduszko jest odblaskowe,kiedys na terminalu autobusowym mozna bylo sobie z kosza wziac by przyczepic do ubrania i byc widocznym wieczorem/noca... Odpowiedz Link
kendo Re:kaprysy przy sniadaniu 22.11.15, 09:36 codzienne snaidanie "bokami mi juz wychodzi",nie rozumieja ci moi, mamcia pewnie duzo smaczniejsze ma w talerzu Odpowiedz Link
lusia_janusia Re:kaprysy przy sniadaniu 26.11.15, 18:03 *Kendo, no takim wybrednym byc?. pewnie ja bym tez takich ze sklepu nie chciala jesc, najlepsze te wlasnej roboty usmazone w domku. Boby umnie demonstrowac, co mu smakujke a co musi jesc z musu, Odpowiedz Link
kendo Re:kaprysy przy sniadaniu 26.11.15, 18:29 *Lusia uffffffffffff, po przybyciu do domu nakarmilam, ale paciorkami bo ryzu z kurczakiem nie ruszyl...ot "gadzina jedna" Odpowiedz Link
pia.ed Kaprysy przy sniadaniu ... 27.11.15, 02:11 Z psem to jak z dzieckiem ... nie chce jesc, to niech nie je. Jak bedzie glodny to zje wszystko. Takiej zasady trzymalam sie wychowujac Patrika, i teraz nie ma jedzenia ktorego by nie lubil ... Odpowiedz Link
kendo Re: Kaprysy przy sniadaniu ... 27.11.15, 08:32 hi,hiiiiiiiiiii Pia nie te numery z naszym psiunem, zaglodzi sie i nie bedzie jadl i nawet przestanie pic..mielismy taki juz incydent.. wiec wymysla sie menu ,a teraz to wina ryzu.. nie lubi tej mark kupionej w Coop Odpowiedz Link
pia.ed Re: Kaprysy przy sniadaniu ... 27.11.15, 12:02 kendo napisała: a teraz to wina ryzu ... nie lubi tej marki kupionej w Coop ... Pewnie psiunio jest madrzejszy od Was, i w ten sposob bojkotuje niesamowicie drogie produkty z Coop ... Odpowiedz Link
slo-miana Re: Kaprysy przy sniadaniu ... 27.11.15, 12:36 no prosze jaki Paniuś z tego pieska, zachowanie księcia moja suńka mimo,ze wazy nie wiecej niz 7 kg to zjadlaby konia z kopytami, nie ma oporow Odpowiedz Link
pia.ed Re: Kaprysy przy sniadaniu ... 27.11.15, 23:00 O takim psie moja mama powiedzialaby: "Rozpuszczony jak dziadowski bicz ..." Odpowiedz Link
slo-miana moja pieska powędrowała do aniołków...... 02.12.15, 13:53 wczoraj po raz kolejny pojechałam z nia do weta. nie pomagalo leczenie drogimi srodkami, serce oslablo, raczki i nozki odmowily posluszenstwa, układ neuronow mózgowych wysiadal...........niestety była w takim stanie,ze trzeba było podjąć decyzje ........ przynajmniej nie cierpi i nic już ja nie boli. biega po niebiańskich łąkach ze swoja ulubiona sasiadka sunią Daszą...... Odpowiedz Link
jaga_22 Re: moja pieska powędrowała do aniołków...... 02.12.15, 19:38 Bolesny miałaś dzień Sloo.Jak ja ryczałam jak musiałam się pożegnać ze swoim psem.Jeszcze mi gardło ściska jak wspominam choć tyle lat minęło. Po niebiańskich łąkach biega już moje 2 psy i 3 koty. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: moja pieska powędrowała do aniołków...... 03.12.15, 08:51 *Kendo, pieski sa najlepszymi testerami pozywienia, przynajmniej wieci co jest zjadliwe. *Pia, to prawda, ja tez juz dawno powiedzialam, ze to Pancio co rozpiescil Boby Booya. Nasz "Maluszek" je co mu sie da, ostatnio corka mowila, ze nawet ogorka swiezego pol plasterka sciamkal, *SLO-mianka wspolczuje, ale mialas odwazna decyzje, ze podjelas takie rowiazanie, bo piesek choc nie umie mowic, to po jego zachowaniu widzimy ze cierpni, Teraz sobie jest po drugiej stronie teczy i ma dobrze, a Wy nie musicie patrzec jak cierpi i nie jestescie w styanie mu pomoc. *Jaga, takie przezycia na dlugo mamy w pamieci niezaleznie jakie zwierzatko musimy uspic. Odpowiedz Link
kendo Re: moja pieska powędrowała do aniołków...... 03.12.15, 10:31 ooo,bardzo smutna wiadomosc Slomko.. ale niestety kazdy wlasciciel zwierzaczka musi sie z ta myla juz godzic,, przytulam...a psiunka juz po teczowym moscie dolaczyla do innych pupilkow nasze dwa dobrmany juz tam sa i pewnie niedlugo bedzie czas na obecna psine, cala noc niemal nie spalam,koczowal w kazdym pokoju i sam nie wiedzial co chcial... Odpowiedz Link
slo-miana Re: moja pieska powędrowała do aniołków...... 03.12.15, 14:39 wczoraj lapalam się na tym,ze musze szybko wrocic do domku,wysiklac pieska,a potem,ze musze podac miske z jedzeniem,ktore ostatecznie wyladowalo w koszu.... caly czas ja widze.....i ryczeć mi się chce...... Odpowiedz Link
pia.ed Re: moja pieska powędrowała do aniołków...... 05.12.15, 13:28 Moze to kogos zainteresuje ... o raku jader u psa ... www.expressen.se/kvallsposten/cancern-sprider-sig-i-saga--efter-missen/ Odpowiedz Link
kendo Re:zla operacja.. 05.12.15, 14:55 weterynarz nie ukarany..dostal tylko nagane.. biedna psina,cierpi teraz, www.expressen.se/kvallsposten/cancern-sprider-sig-i-saga--efter-missen/ Odpowiedz Link
slo-miana Re:zla operacja.. 06.12.15, 16:26 u nas tez zdarzyla sie taka historia, sasiadka miala sunie jamniczke dlugowlosa. sunia byla ciezarna, po usg lekarz zle ocenil wiek ciazy,sunia przenosila ciaze , a szczeniaczki obumarly. ludzie ucza sie na weterynarzy,ale odpowiedzialnosc zerowa za zla diagnoze. dobrze,ze sunia przezyla, bo sasiadka chyba by sie zaplakala. Odpowiedz Link
kendo Re:zla operacja.. 06.12.15, 16:32 okropnosci jednym slowem... uwielbiam jamniory, sa takie zabawne, ale w domu wole miec duzy "kaliber psiuna"..hi.hi.. Odpowiedz Link
jaga_22 Re:zla operacja.. 06.12.15, 18:42 Mój jeden pies też był jamnikiem i nazywał się Toffi. On miał problem z jądrem.Nikt się nie zastanawiał,dlaczego ma takie małe, a to było tylko jedno.U dzieci to się nazywa wnętrostwo.Przeżył 14 lat i zrobił mu się rak. Odpowiedz Link
xystos Re: vistulowy zwierzyniec 10.12.15, 09:27 www.pap.pl/aktualnosci/news,443280,psy-maja-swiadomosc.html dobrze jest miec to naukowo potwierdoe co sie zawsze wiedzialo ZEN Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: >> swiadomos pieskow << 10.12.15, 09:57 *Xystos, nie potrzebuje stwierdzen naukowych co do tego. Juz dawno stwierdzilam to na wlasnych obserwacjach i w rzeczywistosci, ze szczegolnie pieski umia oceniac sytuacje psychiczna wokol siebie, wiedza doskonale, kiedy jestes w dobrym chumorze, a kiedy jestes naladowany. Odpowiedz Link
kendo Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 10.12.15, 10:02 zabawne szczeniaczki,dzikusowaly jak szalone z zabawkami i gonily sie na wzajem, pierwszy eksperyment udal sie amerykanskim naukowcom, uzyli 19 embrionow a urodzilo sie 7 st.zdrowych szczeniaczkow nie zanalazlam jeszcze w prasie o tym,ale na dziennku podawali,ze cel w tym doswiadczeniu jest taki, by ratowac rasy psie juz niemal na wyginieciu.. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 10.12.15, 10:05 *Kendo, a jakiej razy pieski sa?. Odpowiedz Link
pia.ed Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 11.12.15, 03:04 Tez nie widzialam nic na ten temat w prasie, ale w telegazecie podali dwie rozne rasy czyli mieszance ... inaczej kundle(?) lusia_janusia napisała: > *Kendo, a jakiej razy pieski sa?. Odpowiedz Link
kendo Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 11.12.15, 09:42 pia.ed napisała: > Tez nie widzialam nic na ten temat w prasie, ale w telegazecie podali > dwie rozne rasy czyli mieszance ... inaczej kundle(?) > > > lusia_janusia napisała: > > > *Kendo, a jakiej razy pieski sa?. nie wiem,jak sie raza nazywa, ale patrzac na nie to nie byly kundle moim zdaniem mala rasa pieska,podobnych do tych co mysliwi czasami uzywaja... Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 11.12.15, 09:56 *Pia, *Kendo, to co ja wiem, to mysliwi uzywaja "Bengal, jamkiki do polowania z malych pieskow?. Odpowiedz Link
kendo Re: pierwszy miot pieskow z probowki,-znalazlam 11.12.15, 15:21 znalazlam je, dognews.se/2015/12/10/stort-genombrott-varldens-forsta-provrorsvalpar-fodda/ cudowne szczeniaczki, pomieszali rase - beagle, labrador i cocker spaniel,cudowne sa Odpowiedz Link
pia.ed Re: pierwszy miot pieskow z probowki,-znalazlam 11.12.15, 19:22 Pierwsze urodzziny dziecka "z probowki" nastapily 37 lat temu. Na pieski musielismy czekac duzo dluzej z tego powodu, ze biologia psa jest zupelnie inna niz czlowieka. W Panu Tadeuszu mozemy przeczytac "Ogary poszly w las" ... nie wiem, co to za rasa. Odpowiedz Link
pia.ed Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 11.12.15, 21:16 kendo napisała: > ale patrzac na nie to nie byly kundle moim zdaniem ... Moze sie myle, ale kundlami nazywa sie mieszance kilku ras ... Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 11.12.15, 23:02 *Kendo, *Pia, dla mnie glowy i uszy maja podobne do Bebgal -rasa, nogi trosze wysze ale nie dlugie, tak ze nie beda wysokie jak Labrlador, czy Doberman, chyba takiej sredniej wielkosci, wyzsze od Bengala. Ale zywe i slodziaki sa. Odpowiedz Link
xystos Bobby 18.12.15, 16:52 od 10:15 do 12:30 trwaly badania morfologiczne i RTG serca i pluc stwierdzono Coroner Insuficens,przepisano try rodzaje lekow i nastepna wizyta juz w poniedzialek o 10:00 znowu RTG serca Moj pierwszy Dobermann Rex mial ta sama chorobe,leki przedluzyly mu zycie o dziesiec miesiecy-bolalo go serduszko,plakal Bobby na szczescie niema boli,kaszle i sie bawi,oby tak bylo do konca powiekszonego serca niemozna operowac,pozostaja leki lagodzace objawy i przedluzajace zycie,bedziemy walczyc o kazdy nowy dzien,za kazda cene. leki zadki typ-trzy leki w trzech roznych aptekach,jestem wykonczony ta jazda w godzinach szczytu ..,chyba nadszedl czas by oddac prawo jazdy niejestem juz tym dobrym kierowca jakim dotychczas bylem ..zanim kogos rozjade. teraz obaj w lozku,piesuch przytulony do swego papcia ..chyba bedziemy mieli wczesna dobranocke. Pozdrawiaja Bobby i jego papcio Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: Bobby 18.12.15, 20:35 *Xystos, to przynajmniej teraz wiesz i masz nadzieje, ze bedzie Bobemu lzej, i moze tez przestanie kaszlec. A w miescie bylo dzisiaj b.duzo ludzi, ja bylam na innym osiedlu i 2 autobusy wcale sie nie zatrzymaly, byly przepelnione i "rulator" by sie nie zmiescil i na pieszo przyczlapalam 4 przystanki. Odpowiedz Link
jaga_22 Re: Bobby 18.12.15, 21:13 Oj szkoda mi Ciebie Xystos i Twojego psa,to bardzo trudne. Kiedy mój pies odchodził zawołałam wizytę do domu aby pies odszedł w moich objęciach. Oby Bobiemu ulżyło. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Bobby 18.12.15, 23:15 xystos napisał: ... jestem wykonczony ta jazda w godzinach szczytu ... chyba nadszedl czas by oddac prawo jazdy, nie jestem juz tym dobrym kierowca jakim dotychczas bylem ... Ani nawet nie mysl o oddaniu prawa jazdy! Jesli Cie meczy jezdzenie w centrum podczas szczytu, to wykosztuj sie na taksowke, albo zaparkuj na obrzezach miasta i dalej autobusem ... Samochod przyda Ci sie do jezdzenia w spokojniejszych warunkach i na szosie. Moje prawo jazdy oddam dopiero wtedy, kiedy bede do tego zmuszona ... Nie po to kupilam cztery lata temu nowe auto aby nim nie jezdzic! Wydaje mi sie, ze moje wieloletnie doswiadczenie z jazda na rowerze w centrum, pomaga mi w prowadzeniu samochodu, ktory zreszta ma automatyczna przekladnie biegow, wiec nie potrzebuja myslec o niczym wiecej niz o gazie i hamulcu Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: Bobby 19.12.15, 10:06 *Pia, slysze wlasnie, ze wiele ludzi juz ostatni swoj bil chca miec z automatyczna przekladnia biegow, moze to jest praktyczne, bo tylko sie skupiasz na jezdzie -obserwacji ruchu na jezdni przed soba?. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Bobby 19.12.15, 10:57 Nie slyszalam nigdy, aby ktos kto przez 50 lat mial samochod z manualna przekladnia biegow, kupowal automat, bo uwierz mi: wtedy jest bardzo latwo o pomylke, chocby z tego powodu, ze w automacie sa dwa pedaly, a w manualnym trzy. ... Z przyzwyczajenia mozna nacisnac na niewlasciwy i np. zahamowac na autostradzie az samochod "stanie deba". Co nie znaczy, ze nie mozna nauczyc sie sie sie prowadzenia automatu, ale potrzeba na to troche czasu ... szczegolnie kiedy ma sie 80 lat! Moje prawo jazdy zrobilam jeszcze na studiach w Polsce i kiedy po slubie przyjechalam do Szwecji, tylko je wymienilam. Maz mial wtedy samochod automat i nim jezdzilam. Kiedy po otrzymaniu pracy w Malmö z dnia na dzien potrzebowalam wlasnego samochodu okazalo sie, ze zapomnialam jak sie zmienia biegi Po kilku nieudanych probach nauczenia sie kupilam "automat", bo jazda nim nie jest ciezsza niz jazda rowerem czy motocyklem, na ktory takze mam prawo jazdy ... Oczywiscie automatyczna przekladnia biegow jest bardzo wygodna i dlatego w Stanach Zjednoczonych maja ja niemal wszytkie samochody, a prawo jazdy robi sie w kilka dni. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: samochody?... 19.12.15, 11:26 *Pia, wiem, ze w USA jest latwo zrobic prawojazdy i nie kosztuje tyle co w Szwecji, kolezanka mi opowiada za kazdym razem jak jestem u mamy, a ona jezdzi tam co pare miesiecy, i sama zrobila tam prawo jazdy mieszkajac 28 lat nie nauczyla sie poprawnie mowic po angielsku i zapisala sie w Polsce na kurs jezykowy. Odpowiedz Link
pia.ed Re: samochody?... 19.12.15, 11:51 W Szwecji mozna zrobic prawo jazdy nie znajac ani slowa po szwedzku! Dziwilam sie na poczatku jak stare, zakutane w chusty Arabki prowadza samochody po ulicach Malmö, ale okazalo sie, ze egzamin pisemny, ktory wedlug mnie jest bardzo trudny, mozna zdac przy pomocy tlumacza ... co daje mozliwosc oszustwa. Juz nie mowiac o tym, ze czasem zdaje podstawiona osoba!!! W Stanach kazdy nastolatek w wieku 16 lat ma samochod, bo musi dojechac do szkoly. Pewnie dlatego prawa jazdy sa tak tanie i latwe. Nie ma tam egzaminu pisemnego, a jazde zalicza sie sie bez problemu po przejechanu kilku uliczek na ktorych sie wielokrotnie trenowalo ... Odpowiedz Link
xystos Re: Bobby 19.12.15, 12:22 Pia,mieszkamy w takiej "sypialni" ze auto jest koniecznoscia,Kendo wyremontowala swoja Corolle CC na nowke i trzyma to w garazu czasami ja moge pozyczyc na zakupy lub lekarza,moja Mazda bylem zmuszony zlomowa mimo ze auta zadbane bez rdzy a silnik byl bez zarzutu ale wysiadla aut.skrzynia biegow a koszt naprawy przekraczal wartosc auta. Kendo cztery lata temu kupila nowe auto Rnt.kombi z wszystkimi bayerami i ..przez cztery lata auto przejechalo tylko 16 000 km co daje srednia 4 000 km/rok to smiesznie malo,to tylko miejskie auto na zakupy,ale przed kwietniem przyszlego roku-przed emerytura zamierza kupic swoje ostatnie auto Mercedes C klasse,wedlug mnie to niemadre gdyz ten prawie nowy Rnt. wytrzyma conajmniej 20 lat jezeli ja bede go serwicowal,to taki kolejny kaprys kendo ale w butach i sukienkach jest bardziej nierozsadna ona tak ma-ja nic niemowie dla swietago spokoju Ongis jadac w Karkonosze bylo koniecznoscia jechac autem gdyz niebylo alternatyw,stawialem moje auto u Tescia w ogrodku a przemieszczalem sie taksowkami,tak bylo wygodniej noo i wypic mozna bylo. Napisz co w Malmö,w Kristianstad przybylo zebrzacych Cyganow sa jak golebie na Krakowskim rynku,sa wszedzie. Pzdr. ZEN Odpowiedz Link
xystos Re: Bobby 21.12.15, 12:18 dzis o 10:00 badania kontrolne,potwierdzajace poprzednia diagnoze lecz stwierdzajaca ze stan serduszka sie stabilizuje,Bobby juz tak inte sywnie niekaszle ale stracil apetyt-wczoraj nic niezjadl,wrony byly przeszczesliwe, nastepne badania kontrolne 11 stycznia. ZEN Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: Bobby 21.12.15, 16:03 *xYSTOS, TO ZADAWALAJACA DIAGNOZA, moze trzeba zmienic cos w menu, zeby jadl?. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Bobby 21.12.15, 16:16 xystos napisał: ... diagnoze stwierdzajaca, ze stan serduszka sie stabilizuje, Bobby juz tak intensywnie nie kaszle ... Niedlugo uwierze, ze psy maja ludzkie cechy skoro maja ludzkie choroby ... Odpowiedz Link
xystos Re: Bobby 22.12.15, 08:19 Wiara czyni Cuda wiele ludzi wierzy ze Czlowiek to inteligentne i w swym gruncie Dobre Zyjatko raczej zaufam rozzloszczonemu i warczacemu Rottweilerowi niz usmiechnietemu sasiadowi. ZEN Odpowiedz Link
jaga_22 Re: Bobby 22.12.15, 11:47 Jest dużo chorób ludzkich które występują u zwierząt chyba wszystkie wewnętrzne ,a leki są zapisywane często na receptę z naszej apteki.Nawet psychiczne podobnie się leczy. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Bobby 22.12.15, 22:05 xystos napisał: > raczej zaufam rozzloszczonemu i warczacemu Rottweilerowi niz usmiechnietemu sasiadowi. Szczegolnie jesli sasiad jest ARABEM Odpowiedz Link
xystos Re: Bobby 20.01.16, 12:51 Dzis 20 stycznia 2016 roku o godzinie 12:35 Bobby powrocil do swojego/naszego domu. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: Bobby 20.01.16, 13:08 *Xystos, to juz mozesz spac spokojnie, bo cie przypilnuje porzadnie. mimo ze bedzie w pienej urnie. Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby 09.10.18, 09:50 xystos napisał: > i63.tinypic.com/707ref.jpg nie wiem,jak to klikasz, musialam szukac zdjecia Bobby i63.tinypic.com/707ref.jpg Odpowiedz Link
xystos Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 20.01.16, 19:13 wiele rasowych psow to mieszance taks rasa jest m/in Dobermann,poczatkowo trzy niemieckie rasy plus dwie ktore domieszali anglicy Odpowiedz Link
xystos Re: vistulowy zwierzyniec 20.01.16, 12:52 Dzis 20 stycznia 2016 roku o godzinie 12:35 Bobby powrocil do swojego/naszego domu. Odpowiedz Link
kendo Re: na zime cieple buciki 30.12.16, 10:02 dawno tu nie zagladalam, ale zalanczam filmik, gdzie pieskowi nalozono buciki zimowe, takie same,jak kupowalismy dla Rex,i tez pierwsze kroki robil podobne, ale wylanczaac te ggdzie na dwoch przednich lapach szedl, Odpowiedz Link
kendo Re: na zime cieple buciki 30.12.16, 10:03 kendo napisała: > dawno tu nie zagladalam, > ale zalanczam filmik, > gdzie pieskowi nalozono buciki zimowe, > takie same,jak kupowalismy dla Rex,i tez pierwsze kroki robil podobne, > ale wylanczaac te ggdzie na dwoch przednich lapach szedl, zapomnialam wkleic uprzednio linka www.expressen.se/tv/omtalat/hunden-daisy-ska-testa-sina-vinterskor/ Odpowiedz Link
maria88 Zwierzęta w noc sylwestrową. 31.12.16, 15:41 Prawie od rana słychac w blokowisku wybuchy petard. Moje psie zmieniło juz miejsce kilkanascie razy i cały trzęsie się i nie chce jeść. Okropnie boi się tych wystrzałów. Jak wiem, to inne zwierzątka też tak reagują. Odmówiłam spotkania z uroczystą kolacją bo szkoda mi psiny, że zostanie sam. Czytałam,że są przypadki ataku serducha u tej rasy małych psów. Myslę że JAGI koteczki tez sie boją i Maluszek Kendo. Odpowiedz Link
xystos Re: Zwierzęta w noc sylwestrową. 31.12.16, 20:39 ja zaciagalem zaluzje,bralem psiaka pod koldre i caly czas do niego mowilem glaszczac jednoczesnie czol sie spokojniejszy Odpowiedz Link
maria88 Re: Zwierzęta w noc sylwestrową. 01.01.17, 09:50 Juz od zmierzchu bylo bombardowanie za oknami. Ale psina był cały czas w poblizu więc było okey. Teraz odsypia zaległości. Odpowiedz Link
kendo Re: Zwierzęta w noc sylwestrową. 01.01.17, 10:02 maria88 napisała: > Juz od zmierzchu bylo bombardowanie za oknami. > Ale psina był cały czas w poblizu więc było okey. > Teraz odsypia zaległości. czyli Hakus nie ucierpial za duzo od "strzelaniny",mieliscie spokojnego sylwestra,' nasze dwa dobermany sie baly, ale nie ten drugi, odwazny byl do wszystkiego... milego Nowego Roku zycze moim zdaniem powinni tylko na rynku takie atrakcje robic a nie by kazdy mogl sobie kupic i strzelac lamiac przepisy.. Odpowiedz Link
maria88 Ptaszęta... 03.01.17, 20:59 Wprawdzie nie zaliczane są do zwierząt ale chciałam napisac słówko o nich.Zauwazyłam ze na osiedlu nie ma wróbelków.Chyba sie gdzieś przeniosły bo powycinali wiekszośc krzewów, zostawiając co wieksze drzewa. Są tylko gołębie i wrony. Szkoda, bo to bardzo mądre ptaszęta. Odpowiedz Link
maria88 Kłopot z psiunkiem. 04.06.17, 11:16 Nie odzywałam sie kilka dni bo moje psie choruje. Kilka dni temu zauwazyłam,że potrząsą główką. Poczatkowo nie często, myslałam,że może cos mu w uszku przeszkadza, ale nic nie stwiedziłam. Nastepnego dnia już częsciej potrząsął, prawie raz za razem. Pomyslałam,że nie ma co, trzeba iśc do weta bo to na pewno zapalenie ucha. Przed wyjsciem gdy zaczelam go czesac to zauwazyłam,że wlosy pod brodą sa zlepione i jakby brudne i psina nie daje sie tam dotknąć. Rozchylam wlosy a tam rana wielkości 2 cm, krwawiąca i ropiejąca. Szybko zebrałam sie i pojechalismy z psiną do kliniki weterynaryjnej. Lekarz obejrzał i stwierdził,że to uraz 2-3 dniowy od czegoś ostrego Może być od wikliny bo ma z niej legowisko. Zalozono my kaganiec i na zywca pielegniarka trzymała i ja miał czyszczoną tą ranę. Nastepnie dostał 2 zastrzyki p.bolowy i antybiotyk. Teraz juz kilka dni jezdże na zmianę opatrunków i kolejne zastrzyki. Na niedziele dostał leki doustne i ja mu zmieniam opatrunki. Po niedzieli c.d. w kontakcie z lekarzem. Poza stresem i nerwami to tez wypływ gotówki i to nie mały. Ale co się nie robi dla mojego psiunka. Jest znacznie lepiej bo jest spokojny i widac że rana sie goi. Wczesniej widziałam, że ma mokrą brodę ale myślałam,że pił wode i zamoczył o to był już wyciek z rany. Codziennie go obmacywałam szukając kleszczy ale on nigdy nie lubił zaglądania pod brodę. Odpowiedz Link
kendo Re: z psiunkiem rozbrajajace... 22.05.24, 09:42 www.youtube.com/shorts/aN4ww9ZE-EY choc nie mamy juz wlasnych psiunkow, ta zawsze chetnie ogladam inne, ten filmik z tym psiunkem az za serce sciska,taka milos, Lusi corka miala takieg psiunka Odpowiedz Link
jaga_22 Re: z psiunkiem rozbrajajace... 22.05.24, 12:39 Fajny piesio,a co się stało z pieskiem córki Lusi? Odpowiedz Link
kendo Re: z psiunkiem rozbrajajace... 22.05.24, 12:40 dokladnie Kallisto, ta rasa ma w sobie cos urokliwego nawet potrafia pokazac,ze sie obrazili na ciebie, mialam wlasnie taki incydent z psiunkiem od siostrzenicy,tej samej rasy, jak go pilnowalam, przechodzilysmy przez pasy dla pieszych i chcialam skercic w prawo,on w lewo, stoimy na pasach,samochody sie zatrzymaly i usmiechaja sie kierowcy co zrobie, wiec wzielam psiunke pod pache i skrecilam w prawo, jak postawilam na chodniku to strasznie na mnie popatrzal przez "ramie" i szedl nie ogladajac sie na mnie wcale, w domu od razu polozyl sie na swoim miejscu i do wieczora nie patrzal na mnie...mial bardzo silna wole... Odpowiedz Link
kendo Re: z psiunkiem rozbrajajace... 22.05.24, 12:42 wlasinie o nim Charlli opisywalam. Odpowiedz Link