Dodaj do ulubionych

Święty Mikołaj - 6 grudnia

20.03.07, 00:06
Święty Mikołaj - 6 grudnia
aniouek1 27.11.05, 10:58
----------------------------------------------------

Mikołaj - jest to imię wywodzące się z greckiego Nikólaos ( nike —
zwycięstwo, -laos — lud) poprzez łac. Nicolaus.

W Polsce imię występuje od czasów średniowiecznych w wielu formach, np.
Mikołaj, Mikułaj, Nikołaj (...).
Od tego imienia pochodzą także nazwiska, np.: Mikołajczyk,(...) Miklaszewski,
Niklewski, Kułakowski.
Odpowiedniki obcojęzyczne.:
łac. Nicolaus,
ang. Nicholas. Nick, Nicky,
fr. Nicolas, Colus, Collinet,
niem. Nikolaus, Klaus,
wł. Nicola, Niccolo,
ros. Nikołaj, Nikołasza, Kola,
węg. Miklos.
Święci, którzy pojawiają się pod tym imieniem, są bardzo liczni; w wykazach
spotykamy ponad dwudziestu. Bez wątpienia najsławniejszy z nich to: Mikołaj,
biskup i wyznawca.

Był biskupem miasta Miry, stolicy Licji w południowo - zachodniej Azji
Mniejszej.Żył prawdopodobnie w pierwszej połowie IV stulecia.
Niestety, nie ostały się żadne bliższe wiadomości o jego życiu
i działalności.

To, co później na ten temat napisano, zaczerpnięto z pięknych legend lub
z biografii innych postaci, zwłaszcza z życiorysu opata Mikołaja
z pobliskiego klasztoru Syjon, późniejszego biskupa w Pinarze (+ 564).
Mimo to bardzo wcześnie otoczono naszego świętego żywym kultem.
Są ślady tej czci w Mirze i Konstantynopolu już w VI stuleciu.
Stamtąd rozeszła się ona po całym chrześcijańskim świecie.
Rozgłos i powodzenie zapewniły jej takie legendarne wątki, jak:
- historia trzech niesprawiedliwie uwięzionych oficerów uwolnionych za
wstawiennictwem Mikołaja;
- opowieść o trzech ubogich pannach wydanych za mąż dzięki posagom, których
święty dyskretnie dostarczył;
- opowieść o trzech młodzieńcach uratowanych przez niego od wyroku śmierci;
- o żeglarzach wybawionych z katastrofy morskiej itd.

W IX stuleciu było już kilka kościołów Mikołaja w Rzymie. Pod koniec
X stulecia kult jego rozszerzył się w Niemczech, w wiekach następnych we
Francji i Anglii, do czego w znacznej mierze przyczynili się żeglarze
normandzcy.

W r. 1087 szczątki świętego uprowadzone przed najeźdźcą muzułmańskim z Azji
Mniejszej przewieziono do Bari w płd. Włoszech, dokąd wkrótce zaczęły ściągać
liczne pielgrzymki.

Kult Mikołaja szerzył się równocześnie na Wschodzie. Z czasem objął całą Ruś,
skąd słano poselstwa z darami do Bari. Wszedł tam głęboko w obyczaj ludowy,
język, przysłowia, sztukę.
Mikołaj ukazywany na niezliczonych ikonach stał się patronem kraju.
Na Zachodzie uznano go za jednego z czternastu wspomożycieli.

Pod jego opiekę uciekali się żacy, dzieci, młode panny, żeglarze, więźniowie,
piekarze, kupcy, gildy hanzeatyckie. Pojawiają się niezliczone utwory
poświęcone świętemu, legendy, opisy cudów, sztuki dramatyczne.

W XIII stuleciu pojawia się w szkołach zwyczaj rozdawania pod jego patronatem
zapomóg i stypendiów.
Ze szkół przenika ten zwyczaj do rodzin, w czym niektórzy dopatrują się
nawiązania do pramitów.

Nie sposób zresztą przedstawić tu w krótkości całego bogactwa zwyczajów,
związanych ze świętem i dniem poświęconym jego wspomnieniu, tj. 6 grudnia.

Wiele tych zwyczajów zna także wieś polska. Niektóre idą zapewne
w zapomnienie, utrzymuje się natomiast szeroko rozpowszechniony zwyczaj
rozdawania darów dzieciom; tylko tu i ówdzie usiłuje się za wzorem krajów
protestanckich zastąpić dobrotliwego biskupa zlaicyzowanym gwiazdorem czy
nordyckim czarodziejem, który wysiada z helikoptera lub ląduje ze
spadochronem, ale który nosi jednak nazwę Santa Claus.

Gdy o onomastykę chodzi, dodajmy jeszcze, że w Europie i Ameryce istnieje
długi szereg nazw miejscowych wywodzących się z imienia naszego świętego.
Nazwy te pozostają w pewnej proporcji do liczby kościołów budowanych pod jego
wezwaniem.
Nawet przy pobieżnej obserwacji jest rzeczą jasną, że kościołów takich jest
także sporo w Polsce (np. XII-wieczny romański kościół w Gieczu). Obecnie
szerzeniem kultu świętego zajmuje się parafia w Krzywiniu.

/-/ Henryk Fros SI, Franciszek Sowa - "Twoje imię"

-------------------------------------------2----------------------------------

Dokumenty historyczne dotyczące św. Mikołaja i jego życia są bardzo skąpe:
prawdopodobnie urodził się i żył w pobożnej i bardzo bogatej rodzinie,
w mieście Patara nad Morzem Śródziemnym, w Licji - krainie w Azji Mniejszej,
należącej do cesarstwa Rzymskiego (a obecnie do Turcji); w młodości został
biskupem Myru (Miry, Demre) - stolicy Licji; zmarł tam około 342 r i został
pochowany 6 grudnia (jak wykazała ekspertyza jego grobu).
W XI w., po zajęciu Miry przez muzułmanów, relikwie świętego zostały
przeniesione do apulijskiego miasta Bari, nad Adriatykiem; do miasta tego, do
grobu św. Mikołaja, po dzień dzisiejszy pielgrzymują pobożni pątnicy.

Przebogata jest natomiast legenda osnuta wokół tej postaci, niezliczone
podania i baśnie o św. Mikołaju i jego cudach. W legendzie jawi się św.
Mikołaj jako postać piękna, niezwykła, tajemnicza i cudowna; najlepszy ze
wszystkich świętych, który przez całe swoje życie pomagał ludziom, wspierał
ich i uszczęśliwiał.
Już w dzieciństwie wyróżniał się pobożnością i ujmująca dobrocią, a gdy nieco
podrósł, z radością rozdawał swe mienie będącym w potrzebie mieszkańcom
Patary.

Miłosiernych uczynków nie zaprzestał także wówczas, kiedy został biskupem:
hojnie rozdawał jałmużnę, a nocą, ukradkiem, kładł woreczki z pieniędzmi na
progach biedaków. Legenda głosi, iż w ten właśnie sposób obdarował złotem
trzy cnotliwe córki ubogiego mieszkańca Licji, nie mogącego zapewnić im
posagu.
Dzięki św. Mikołajowi wszystkie trzy panny wyszły szczęśliwie za mąż.

Cnoty i niezwykła dobroć św. Mikołaja sprawiły, że już za życia otrzymał od
Boga dar czynienia cudów: ocalił rozbitków z fal morskich, rozmnożył zboże
w latach nieurodzaju, ratując ludzi od śmierci głodowej, a nawet wskrzeszał
umarłych i przywrócił rodzicom ich utracone dzieci. Zyskał przez to przydomek
cudotwórcy - i tak nazywają go po dzień dzisiejszy wyznawcy Prawosławia.

Zgodnie z legendą i przechodząca z pokolenia na pokolenie tradycją, św.
Mikołaj jest patronem żeglarzy, rozbitków, a także rybaków, flisaków
i przewoźników, posiada bowiem moc poskramiania burz, piorunów, sztormowych
wichrów i wysokich fal morskich; patronem więźniów i jeńców wojennych;
a także mnichów, notariuszy, literatów, uczonych i uczniów zdających
egzaminy, piwowarów i młynarzy, a także cnotliwych panien na wydaniu,
rodzących i położnic; nie odmawia swej opieki nawet szczurom i myszom domowym.

W polskiej tradycji ludowej jest patronem pasterzy bydła i opiekunem ich
trzód, które chroni przed wilkami; jednocześnie jest opiekunem wilków i dba,
aby w zimie nie poginęły z chłodu i głodu.

Gospodarze i pasterze modlili się więc niegdyś do św. Mikołaja, a w dniu jego
święta, czyli 6 grudnia, składali mu ofiary zwane wilkami, wieszając na
ołtarzach wieńce z lnu i konopi, kładąc na nich jaja kurze i gęsie
i prowadząc na plebanię owce i baranki.
Obserwuj wątek
    • aniouek1 X 20.03.07, 00:06
      • aniouek1 ...Mikołajki 20.03.07, 00:09
        • ...Mikołajki
        aniouek1 27.02.06, 21:01 + odpowiedz
        -------------------------------------------------

        W tradycji europejskiej i polskiej, zwłaszcza tej najnowszej, św. Mikołaj jest
        przede wszystkim znany jako opiekun, przyjaciel i dobrodziej dzieci i jako
        sprawca ich wielkich radości i wielkich, każdego roku przeżywanych emocji.

        Dzieci grzeczne, które dobrze się sprawują, w dniu swego święta obdarza
        szczodrze łakociami i różnymi prezentami, dla niegrzecznych zaś i niepobożnych
        przynosi, ku przestrodze, pozłacane (a więc nie bardzo groźne) rózeczki.

        Św. Mikołaj - dawca prezentów - znany jest już na całym świecie.

        Dlatego każdego roku dzieci z niecierpliwością czekają na przybycie dobrego
        świętego i na prezenty - niespodzianki.
        Wierzą, że 6 grudnia i w wigilię Bożego Narodzenia włoży im je do bucików, do
        pończoch, pod poduszkę, pozostawi przy nakryciu, ułoży ukradkiem pod choinką,
        albo nawet wręczy je im osobiście.

        Zwyczaj obchodzenia domów przez przebranego św. Mikołaja i rozdawania dzieciom
        upominków w dniu 6 grudnia (prawdopodobnie niemieckiego pochodzenia) znany był
        w Polsce już w XIX w.; na Śląsku, na Ziemi Krakowskiej, Lubelskiej i na
        Mazurach, a później także i w innych regionach Polski.

        Św. Mikołaj w towarzystwie aniołka z dzwoneczkiem i rogatego diabła odwiedzał
        domy, przepytywał dzieci z pacierza, dowiadywał się od rodziców jak się
        sprawowały, a następnie wręczał im łakocie i - bardzo rzadko - rózeczki.

        Obecnie zwyczaj ten przerodził się w popularną w całej Polsce zabawę zwaną
        mikołajkami, odbywającą się w szkołach, przedszkolach, młodzieżowych grupach
        rówieśniczych, połączoną z wręczaniem sobie prezentów.

        W tym dniu (zwłaszcza na południu Polski, ale ostatnio także i w innych
        regionach) upominki i łakocie dzieci otrzymują także z rąk swych rodziców
        i krewnych.

        Postać świętego Mikołaja i legenda o nim związały się także z obchodami
        świątecznymi Bożego Narodzenia, a przede wszystkim z obchodami dnia
        wigilijnego.

        Zgodnie z tą legendą - rodem ze Skandynawii - w wigilię o zmierzchu św. Mikołaj
        przybywa na Ziemię i przynosi prezenty wszystkim dzieciom.

        Przed Bożym Narodzeniem dzieci z całego świata i także dzieci polskie piszą,
        a młodsze dyktują rodzicom, listy do św. Mikołaja i adresują je do różnych
        miejsc na kuli ziemskiej i w kosmosie.
        Legendy różnych krajów mówią bowiem o rozmaitych miejscach zamieszkania św.
        Mikołaja.
        Dzieci adresują więc swe listy np. do Laponii, do Szwecji, Na Biegun Północny,
        na Koło Polarne, na Grenlandię, a ostatnio coraz częściej do Ravaniemi
        w Finlandii (która to miejscowość w 1985 r. ogłoszona została oficjalnie Ziemią
        Świętego Mikołaja), albo św. Mikołaj w Niebie, Niebo, Chmurka, czy po prostu
        św. Mikołaj.
        Tak zaadresowany list wręczony mamie lub tacie z pewnością dotrze do adresata
        i spełnione zostaną wszystkie zawarte w nim prośby, a dowodem tego jest
        upragniony prezent.

        Dzieci polskie bowiem, tak jak dzieci na całym świecie wierzą, że -
        czarodziejskim sposobem - wszystkie bez wyjątku listy docierają do św.
        Mikołaja.

        A chociaż legendy dotyczące miejsca zamieszkania św. Mikołaja nie są całkiem
        zgodne ze sobą, to pewne jest że mieszka on, jeśli nie w niebie, to blisko
        nieba, gdzieś na czubku świata (a więc może na Kole Polarnym), w każdym razie
        jest to kraina niezwykła i przyjazna dzieciom.

        Według legend skandynawskich, chętnie przyjmowanych przez dzieci w Polsce,
        domem św. Mikołaja ma być chatka uszata, w której słychać wyraźnie płynące
        z całego świata prośby dziecięce o prezenty.

        Począwszy od dnia 6 grudnia aż do Bożego Narodzenia św. Mikołaj spogląda
        z reklam i witryn sklepowych, z opakowań na prezenty, spaceruje ulicami miast,
        pozuje do fotografii z dziećmi w wielkich sklepach, zwłaszcza przy stoiskach
        z zabawkami, częstuje je słodyczami w cukierniach i sklepach cukierniczych.

        Św. Mikołaj w ostatnich czasach zmienił swój wygląd.

        Dawny poważny, godny i uroczysty biskup w ceremonialnych szatach kościelnych,
        w biskupiej infule na głowie, ze złotym pastorałem w dłoni (tak bywał
        przedstawiany na obrazach religijnych, ikonach i świętych obrazach, także na
        obrazkach wkładanych do modlitewników i na starych rycinach), stał się obecnie
        krzepkim, tęgim, tryskającym zdrowiem i dobrym humorem staruszkiem, o rumianej
        twarzy, śmiejących się oczach, białej brodzie i białych podkręconych wąsach;
        nosi czerwone ubranie, płaszcz obszyty białym futrem oraz czapkę z pomponem
        i zawsze ma ze sobą wielki worek wyładowany prezentami.

        Nie zmieniła się natomiast niezwykła dobroć św. Mikołaja, jego miłość do dzieci
        i szczodrość oraz jego posłannictwo aby rozdawać dary, sprawiać cudowne
        niespodzianki, czynić dobro i uszczęśliwiać.

        "Polskie Tradycje Świąteczne" - aut. Barbara Ogrodowska
      • aniouek1 ...Mikołaje Beskidzkie 20.03.07, 00:10
        • ...Mikołaje Beskidzkie
        aniouek1 27.09.06, 09:35 + odpowiedz
        --------------------------------------------------

        Bardzo ciekawe i oryginalne obchody św. Mikołaja odbywają się jeszcze na Śląsku
        Cieszyńskim, głównie w Jaworzynce i Łąkach, ale także i w innych wsiach Beskidu
        Śląskiego.

        W kościele parafialnym w Łąkach, pod wezwaniem św. Mikołaja, 6 grudnia (lub
        najbliższa niedziela) jest dniem odpustu. Zgodnie z tradycją, w dzień tego
        odpustu chodzą po wsi przebierańcy zwani Mikołajami.

        Nazywa się ich także Mikołajami Beskidzkimi.

        Przebierańcy formuja zawsze dwie grupy: partie Białych Czarnych.
        W skład partii Białych wchodzą postacie dobre, a więc przede wszystkim postać
        główna - św. Mikołaj, biskup, zwany Paterkiem, wikariusze i ministranci,
        aniołowie, doktor, państwo młodzi i ich drużyny.
        Natomiast do partii Czarnych należą czarne charaktery: diabły z Lucyferem na
        czele, Cygan, Cyganka, niedźwiedź i inni.
        Obydwie grupy, chodząc po wsi, odwiedzają wszystkie domy.
        Najpierw, zgodnie ze zwyczajowym scenariuszem, wchodzą do domu Biali, prowadza
        uprzejmą i ceremonialną rozmowę i śpiewają pieśni o św. Mikołaju.
        Zupełnie inaczej zachowują się Czarni; ci już od progu skaczą, krzyczą głośno
        i psocą. W figlach tych celują chodzące w tej grupie diabły, które gonią
        dziewczyny i starają się ukłuć je swymi ostrymi rogami, a wszystkich domowników
        umazać sadzą, usiłują także wciągnąć ich do swego szalonego tańca.

        Obydwie grupy przyjmowane są chętnie i życzliwie, bo ich występy zawierają
        zawsze pewien morał.
        Przedstawiają rywalizacje obydwu grup: Białych i Czarnych, ale także,
        w podtekście, zmaganie dobra i zła, które kończy się ostatecznie zwycięstwem
        dobra.

        Obchody Mikołajów Beskidzkich przypominają nieco późniejsze obchody kolędnicze,
        które w innych regionach Polski rozpoczynały się niegdyś, tradycyjnie, dopiero
        w dniu św. Szczepana, 26 grudnia.

        /-/ "Polskie Tradycje Świąteczne" - aut. Barbara Ogrodowska
      • aniouek1 ...Tradycje św. Mikołaja w Krakowie 20.03.07, 00:11
        • ...Tradycje św. Mikołaja w Krakowie
        aniouek1 27.02.06, 16:22 + odpowiedz
        ---------------------------------------------------------------

        Święty Mikołaju, bier dziewki do raju,
        A chłopców do piekła, bo szukają ciepła
        [Podhale]


        Tradycje św. Mikołaja w Krakowie.

        Postać św. Mikołaja, złotego we wszystkich potrzebach patrona, otoczona kultem
        zarówno w kręgu wschodniego jak i zachodniego chrześcijaństwa, owiana wieloma
        legendami, szczególnie kojarzona jest z przynoszeniem prezentów.

        O zwyczaju obdarowywania dzieci pisał ks. Mikołaj Frączkiewicz w katechizmie
        Delicye dziecinne wydanym w Krakowie w 1746 r.:

        "Rodzice na oną pamiątkę szczodrobliwości świętego Mikołaja, że w nocy ubogiemu
        szlachcicowi na posag trzech córek złoto oknem wrzucił, zwykli co rok na
        wigilię święta jego dla zachęcania nabożeństwa dziatkom swoim śpiącym różne
        podarunki zawięzować i podrzucać, powiadając na to, że im to św. Mikołaj
        przyniósł, ale rozkazał: żebyście paciorek nabożnie rano i wieczór mówili,
        rodziców słuchali".

        Prezenty podkładane dzieciom pod poduszki nocą z 5 na 6 grudnia, w XVIII i XIX
        wieku zwykle były bardzo skromne. Były to: jabłka, orzechy złocone, pierniki,
        drewniane zabawki, krzyżyki, obrazki święte, tabliczki szkolne, a także
        brzozowe rózgi.

        Każdego roku, już 3 grudnia wieczorem, wzdłuż Sukiennic od strony kościoła
        Najświętszej Panny Marii rozstawiano stragany, na których zaopatrzyć się można
        było w najodpowiedniejsze podarunki na św. Mikołaja, jak to anonsowano
        mieszkańcom Krakowa.
        Najbardziej popularnymi były figurki przedstawiające świętego Mikołaja w stroju
        biskupim.
        Początkowo drewniane, w papierowych strojach i z brodami z waty, wyparte
        zostały następnie przez figurki piernikowe.
        Powszechnie kupowano też rózgi z gałązek brzozowych, bez żadnych ozdób,
        z małymi płatkami złota na końcach gałązek lub całe złocone, rzadziej
        srebrzone, ozdobione kokardkami z czerwonych wstążek i czasem sztucznymi
        kwiatami.

        Pojawianie się na ulicach miast przebranego św. Mikołaja razem z orszakiem jest
        zwyczajem, który wraz z choinką przywędrował do Polski z Alzacji na początku
        XIX wieku.

        Ambroży Grabowski (1784-1868) we Wspomnieniach tak pisał o 6 grudnia:
        "... w dzień tego świętego wieczór, kościelny posługacz, zakrystyan lub inny,
        ubierał się w ,..., infułę z złotego papieru, w takiż ornat lub kapę,
        przyprawiał sobie brodę ze lnu i obchodził domy, w których były dzieci. Tym
        kazał mówić pacierz i obdarzał je różnymi drobiazgami, złoconemi jabłkami,
        orzechami, piernikami, a czasem i rózgą pozłacaną. ,..., W towarzystwie jego
        bywał anioł, który za nim dary w koszyku nosił, a nawet był i stary dziad
        w łachmanach, a był zbrojny w wielki bat z powrozu na kiju, którym niekiedy
        doprawdy obłożył piastunki i służące, jeśli na takowe skarga zaszła do św.
        Mikołaja".

        Obchody te, przez częste nadużycia jakich dopuszczał św. Mikołaj i jego
        towarzysze, policja austriacka niejednokrotnie przerywała zabierając cały
        orszak do kozy.
        Zwyczaj ten przez to zaczął zanikać, a tylko w kręgach rodzinnych i wśród
        znajomych odwiedzano dzieci w przebraniu św. Mikołaja, z tym, że pod wpływem
        zwyczajów austriackich, dziada w orszaku zastąpił diabeł.

        W okresie międzywojennym różnego rodzaju towarzystwa organizowały imprezy dla
        szerokiej publiczności, gdzie św. Mikołaj przybywał już z całym korowodem
        aniołów i diabłów.
        W drugiej połowie XX wieku, do lat 80. w Krakowie, utrzymywał się zwyczaj
        organizowania takich imprez w szkołach, przedszkolach, teatrach i świetlicach
        różnych instytucji.
        W witrynach sklepów z początkiem grudnia ustawiano tabliczki reklamowe,
        informujące o możliwości wynajęcia św. Mikołaja, który w infule biskupiej
        i z pastorałem w ręku, wraz z diabłem i aniołem odwiedzał dzieci w domach
        prywatnych.

        W Muzeum Etnograficznym w Krakowie znajdują się drewniane figurki
        przedstawiające św. Mikołaja, pochodzące z końca XIX i pocz. XX w., oraz bogaty
        zbiór form piernikarskich i pierników, wyrabianych na to święto przez
        rzemieślników w Krakowie, Raciborzu i Żywcu w XIX i XX.

        [Małgorzata Oleszkiewicz]
      • aniouek1 XX 20.03.07, 00:12
        • aniouek1 ...Listy do św. Mikołaja z naszej szuflady :) 20.03.07, 00:19
          • ...Listy do św. Mikołaja z naszej szuflady smile
          aniouek1 06.12.06, 19:18 + odpowiedz
          ------------------------------------------------------
          1 pakiet z 19.09.03, 17:19 w ARCHIWUM
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11087&w=8069823
          2 pakiet z 18.12.05, 20:45 w ARCHIWUM
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11087&w=33688209
          • aniouek1 [...] 02.03.08, 23:05
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • aniouek1 Re: Święty Mikołaj - 6 grudnia 06.12.08, 14:27
      to juz dzisiaj!!!!

      wink

      Mam nadzieje że o mnie nie zapomni wink
      • kendo Re: Święty Mikołaj - 6 grudnia 06.12.08, 20:39
        a no dzisiaj,
        o mnie nie zapomnial,nawet drobnostki ciesza,
        pomyslec az strach co bedzie pod drzewkiem,choc bede u Mamy zawsze
        sa mile niespodzianki.
        • kendo Re: Święty Mikołaj - 6 grudnia 28.11.09, 13:04
          przedwczesnie wpadlam,
          by Szufladki nie zagubily siesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka