• rb13 Awantura o Boy'a 01.09.03, 22:48
      Awantura o Boy'a czyli glupota krakowskich radnych

      Jest w Krakowie dwóch radnych co by także chciało
      W następnej kadencji być Najjaśniejszej posłami
      Tych dwóch panów - precz z Boyem gromko zawołało
      My patrona dla gimnazjum nr 21 wybierzemy sami
      Precz Boyem - kolaborantem i zdrajcą co to we Lwowie
      Ukochał komunizm i współpracował z sowietami
      Do tego kabaret Zielony balonik założył w Krakowie
      I podobno zadawał się ze swawolnymi paniami

      Wyśmiewał zacne cechy krakowskiej matrony
      Nie klękał jak to kalwin przed Matki Boskiej obrazem
      Uroków i powabów nie zachwalał polskiej żony
      Po Plantach z prostytutkami podpity chodzał razem
      O związkach kazirodczych też nie wspominając
      Podobno trzymala się go też każda dewiacja
      O innych rzeczach radnych delikatność znając
      Nie bedziemy wymieniać na tej Sesji Rady miasta

      Nie ma dla takiego indywiduum miejsca w Krakowie
      Zburzyc jego pomnik co Plant wątpliwą ozdobą
      Niech Pan Prezydent się w tej sprawie wypowie
      On jest urzedowo najbardziej kompetentną osobą
      Po namyśle Pan Prezydent wydał swą decyzję
      Zostawim pomnik tam gdzie na Plantach stoi
      Wiem ,że Młodzież Wszechpolska kocha ojczyznę
      Na Boga niech się jednak pomnika Boya nie boi

      Boy sie przyglada z rozbawieniem z zaświatów
      Przecięż to jak za czasów "Zielonego balonika"
      Wystapieniami swoich radnych ośmiesza się Kraków
      A z poglądów narodowców wciąż głupota nie znika
      Ech panowie może niech wasza łysa przybudówka
      Nie plecie bzdur za Wami ,że Boy to komunista
      Dla poszerzenia horyzontów poczytajcie "Słówka"
      Ech za moich czasów na rozwój umyslowy pomagała
      "czysta"

      RyśB. Kraków 01.09.2003 godz.1604
    • rb13 Impresja jesienna 10.09.03, 11:47
      Z nad rzeki wstała sinobura mgła
      Snując się szarymi smugami ku wsi szła
      Rozmazując łóz nabrzeżnych kontury
      Poranek budziła ze snu szary i ponury

      Przyklękła przed kapliczką na rozstaju dróg
      Umajoną kwiatami pelnymi śmierci smug
      Suszki pokropiła srebrnych pereł drobiną
      Frasobliwego zaś oplotła siwą pajeczyną

      Spadła wilgoci strzępkowatą plechą
      Na chaty okryte słomianą strzechą
      Koślawe płoty , i drzewa i samotny żuraw
      Zarosły wyniosłym tatarakiem mały staw

      Uśpione wsi oblicze sinym oparem otuliła
      I niczym u krótkowidza obraz rozmyła
      Przysłaniając perłowo-srebrnym cieniem
      Z niebieskawo-fioletowym odcieniem

      Ryś b. Kraków 10.08.2003 godz. 1151
    • rb13 Księżyc 10.09.03, 21:24
      Księżyc


      W noc jasną otoczony poświaty zwojem
      Z mrugających na niebie gwiazd rojem
      Pyzaty księżyc zagląda nieśmiało do okien
      Zalewając sypialnię lśnienia potokiem

      Niczym kobieta do mnie przychodzi
      Usta spragnione pocałunkiem chłodzi
      Kładzie na oczy cień zwodniczy
      Obiecując odkrycie życia tajemnicy

      Perłowym blaskiem obmywa me skonie
      Trupia bladością pokrywa dłonie
      Patrzy z bladością śmierci podobną
      Z pełną wyrzutu miną żałobną

      Prosząc cichaczem wstań z tego łoża
      Już czas Twój nastał -taka wola Boża
      Otwieram oczy za oknem księżyc lśni
      Czy to tylko moje somnambuliczne sny?

      Ryś B. Kraków 10.09.2003 godz. 2127
    • rb13 Widok spod Zawratu 17.09.03, 11:21
      Zasępiony Kościelec niczym pokryty kirem
      Na skały pobliskie rzuca szary cień
      Słońcem oświetlony czaruje szafirem
      Czarny Staw na co dzień ciemny niby sień

      W dali na hali wśród kosodrzewiny zieleni
      Dach schroniska czerwienią się mieni
      Trawy mamią złoto-rudymi kolorami
      Przeplecione borowin ognistymi barwami

      Szlak na Zawrat wije się wśród kosodrzewiny
      Cienką jasnozłotą nitką stawu brzegiem
      By ostro wspiąc się nagle do posępnej krainy
      Z kamiennych głazów poukładanych szeregiem

      Ułożone pracowitą ręką w szaro-ciemne mury
      Tu Granaty pod same niebo wypiętrzone
      Na Zawrat turnia Świnicy rzuca cień ponury
      Obok Kozie Wierchy śniegiem posrebrzone

      W ten coś rozświetla te mroczne otchłanie
      Gdy tylko na progu skalnym staniesz
      Coś błyska ,coś mieni sie niczym światełka
      To Zmarzły wśród stawów tarzańskich perełka


      Kraków 17.09.2003 godz.1120
    • rb13 Na Kasprowym Wierchu 22.09.03, 16:33
      Na Kasprowym Wierchu


      Popatrz! Czerwień traw ogniem rozpłoniona
      Otula miękkością nas jak kochanki ramiona
      Z za chmur przebłyskują słońca promienie
      Słychać tylko muchy przelotnej brzęczenie

      Szlak z Kopy na Kasprowy wije się graniami
      W ochry kolorze rozdeptanymi ścieżkami
      W dole Ticha Dolina mgiełką przyszklona
      Mimo pory jesiennej wciąż soczyście zielona

      Porośnięte jej zbocze wyniosłymi świerkami
      Zachęca do spacerów i ciszy spokojem mami
      To niedźwiedzi kraina, co w wieczornej porze
      Wyruszają na łów opuszczając swe dzienne łoże

      W dali Orla Perć przeraża czarnymi turniami
      Rozjaśniona perłowej mgły smukłymi pasmami
      Na Czerwonych Wierchach gorzeje skucina
      Szorstka w dotyku niczym dzika szczecina

      Wystarczyło spojrzenie po skalnych graniach
      Po tonących w rudo-czerwieniach halach
      By trud wędrówki uleciał w zapomnienie
      I znów dopadło nas widokami Tatr zauroczenie

      Ryś B. Kraków 22.09.2003 godz. 1320


    • rb13 Jak głupia II 22.09.03, 17:46
      motto
      Poczekam az znowu
      Wrócisz do mnie
      Jak zbity sie pies przywleczesz ...
      sawa80@wp.pl

      Jak głupia II

      Codziennie przysiegałem Ci wierność
      Spragniony Twej pieszczoty
      Zawsze możesz na mnie liczyć
      Mówiły me oczy
      Cóż warte jest słowo mężczyzny
      Uciekłem do innej
      Który to raz z kolei
      Krzyczysz
      Niewierny jak pies
      Nie wracaj już

      Nieprzespałaś nocy
      Wygladając przez okno
      Wołając moje imię
      Podsłuchując pod drzwiami
      Stojąc w deszczu
      Drżąc z zimna
      Wróć do domu
      Skomlałaś cicho jak suka
      Jesteś moja miłością
      Przebaczę ci
      Twą chwilową
      Niewierność

      Z dala usłyszalaś mój głos
      Wiedziałaś ,że wrócę
      Zawsze wracam
      Z oczami spuszczonymi
      Z miną pełną niewinności
      Pełznąc po podłodze
      Z wyrazem psiej wierności
      Z podwiniętym ogonem
      Znowu mi przebaczysz
      Przecież jestem...
      Tylko psem

      Ryś B. Kraków 22.09.2003r. godz.1740


      Ps. Przy okazji polecam wiersz Sawy 80 "Jak głupia" w wersji oryginalnej na
      www.wiersze.nex.pl
    • rb13 Krzyk rozpaczy! 23.09.03, 14:22
      Krzyk rozpaczy !

      Mamo!
      Wszyscy pieli peany w zachwycie
      Ach jaka piękna z Was para
      Wróżąc długie życie
      Krótko sielanka trwała
      Stało się to dnia pewnego
      Prawdziwą miłość poznałam
      Pytasz szlochając boleśnie
      Dlaczego ?

      Nie odpowiem na to pytanie
      Nie rozumiem siebie
      Kocham tego człowieka
      Jest mi z nim jak w niebie
      Życie z niekochanym mężem
      Mi się nie uśmiecha
      A Ty w mym Kochanku
      Widzisz wszystko co złe
      Roniąc kolejna łzę

      Mamo!
      Czy słyszysz ?
      Mój krzyk rozpaczy
      Też w ciszy płaczę
      Odrzucona przez Ciebie
      Słysząc wciąż słowa
      Nigdy Ci tego nie wybaczę
      Wyjeżdżam za morze
      Czy jeszcze kiedyś Cię zobaczę ?
      W to wierzę !

      Ryś B. Kraków 23.09.2003 godz.1310


      Dedykowany
      Agacie K .- oby usłyszała krzyk własnego dziecka
      oraz Sylwii Z .- za odwagę i poszukiwanie prawdziwej miłości
    • rb13 Złe wspomnienia 24.09.03, 18:59
      Złe wspomnienia


      Kiedy księżyc ciemna chmura przysłoni
      Ukryte w zakamarkach niepamięci toni
      Wypełzają czarne myśli z zapomnienia
      Z dawnych lat ukryte złe wspomnienia

      Dni szarych i ponurych
      Pełnych łez niespełnienia
      Bez krzyku narodzonego życia
      Pytań o cel istnienia
      Kiedy Dziecko co radość nam dać miało
      Grono aniołów w niebie powiększało

      Ryś B. Kraków 24.09.2003 godz. 1222


    • rb13 Piękne wspomnienie 24.09.03, 19:00
      Piękne wspomnienie

      W młodości nas miłość szalona dopadła
      Wciąż żarzy się ciepłem ,choć trochę wybladła
      Spopielały młodzieńczych szaleństw płomienie
      Zostało z dawnych lat piękne wspomnienie

      Nocy rozgwieżdżonych
      Pieszczot przy księżyca blasku
      Drzew pochylonych
      W niepołomickim lasku
      Na których Twe ciało
      W rajskie uniesienie leciało

      Kształtu Twego posągowego ciała
      Stokrotek diamentowych
      Księżycowa poświata błyszczała
      Pośród drzew dębowych
      Kiedy gwiazdy w oczach miałaś
      Gdy stokrotki ze mną zrywałaś

      Masz do dziś w oczach to gwiazd lśnienie
      Miast słów, wystarcza nam jedno spojrzenie
      Czuły dotyk dłoni , delikatne ust muśnięcie
      Jak za dawnych lat parzy Twe dotknięcie

      Ryś B. Kraków 24.09.2003 r. godz.1320


      Mojej Żonie


    • rb13 Re: 34 - Rb13 24.09.03, 22:40
      XII list Matrony Polskiej
      czyli zwolnienie z pracy

      Wczasach durnych, kiedym jeszcze młoda byłam
      Wierzyłam w socjalizm i wydawało moi sie przecie
      Że mieszkam w kraju o najlepszym ustroju na świecie
      O sprawiedliwości społecznej dla świata marzyłam
      Chociaż z politowanienim patrzyłam na obrady sejmowe
      Na posłów co wchodzili do sejmu z ustalonej listy
      Na jednomyślne głosowania ,zawsze 100 procentowe
      Na gospodarcze I sekretarza wprost genialne pomysły

      Miałam jednak pracę w kombinacie imienia Lenina
      Równie duże zarobki jak mój syn po studiach po Aghu
      W domu był chleb i masło, oraz pyszna słonina
      Na święta szyneczka i cytryny i nie brakło śmiechu
      Z przejsciowych trudności jak w "jedynce" głosili
      Z którymi dzięki partii uporamy się w czasie niedługim
      Pomożemy sobie i nawet amerykanom moi mili
      Bo wyślemy kołdry i poduszki tamtejszym ubogim

      Strajkowałam jak przystoi nowohuckiej robotnicy
      Pod Arką w hordy Zomo w rocznicę stanu wojenego
      W ich suki i skoty które stały na Majakowskiego ulicy
      Rzucałam kamieniami kazdego miesiąca trzynastego
      W szkole mego syna znów przypiełam krzyż zdjęty
      W latach 60-siątych ,znów poczułam sie wolna jak ptak
      W pracy na złość szefowi miałam opornik do sukienki przypięty
      I każdemu komuchowi pokazałam Kozakiewicza znak

      Nasz to kraj i Wasze fabryki vivat nowohutcy robotnicy
      Krzyczeli na masówkach ubrani w krawaty panowie
      Pojawili się znikąd nielubianej przez krakowian dzielnicy
      Och dzisiaj - to oni wszyscy w parlamencie posłowie
      Teraz mówią trzeba Wam zamknąc tę przestarzałą hutę
      Za niska w niej wydajnośc ,bo dużo w niej pracuje roboli
      Po naszych plecach zrobili karierę teraz pokazują swoja butę
      Rozumiem ,murzyn zrobił swoje teraz musi odejść, ale to boli

      Prezes nowej spółki co na majatku hutniczym powstała
      Do odnowionego gabinetu wezwał mnie wczoraj z rana
      Nowe meble ,dywany -dzień dobry -cichom powiedziała
      Chciałbym wam podziekować za pracę Matrono- kochana
      Zagaił prezes -Czas odejść na zasiłek ,wiecie są trudności
      Kiedys podczas strajków razem spaliśmy na styropianie
      Potem on był młodzieżowym działaczem Solidarności
      Franiu- poprawiłam się- Prezesie co się ze mną teraz stanie

      Moja kochana Matrono jak wiecie trudne czasy nastały
      Baran mam na nazwisko powiedziałam cichym głosem
      Wicie jak to w nowej spółce - są potrzeby i koszty narastały
      Nowe meble, komputery ,samochody i idąc za ciosem
      Restrukturyzacje zatrudnienia trza zrobić bo sie okazało
      Że produkcja nam siadła bo zamówień nie mamy
      A tu pracowników biurowych wciąż mało,malo
      Więc Baran -tak sie nazywacie robotników zwalniamy

      No nie placzcie ,idziecie na zasiłek ,otrzyjcie łzy z twarzy
      Jako byłego związkowca wciąz mnie boli robotników dola
      I praca dla mas i dobrobyt dla wszystkidch się mi marzy
      A pamiętacie krzyczeliśmy razem taka robotników wola
      Precz z komuną ,fabryki są nasze i wiele innych okrzyków
      W ramię w ramie wśród huku petard i łzawiącego gazu
      Dosyć wspomnień - teraz nie ma pracy dla robotników
      No macie to wypowiedzenie i do widzenia - bez urazu

      Ryś B.Kraków 24.09.2003 godz.2240
    • rb13 XI list Matrony Polskiej 26.09.03, 14:56
      XI list Matrony Polskiej
      Czyli kandydat na posła RP

      Patrzę na sejmowe obrady w coraz większym zachwycie
      O sejmowej pensji w następnej kadencji marząc skrycie
      Takie bzdury wygadywać - ja przecież także potrafię
      Zobaczycie - nie minie dwa lata jak na Wiejską trafię
      Z partii Lepera jak wygra wybory jego Samoobrona
      Lub z listy LPR-u , to partia przez O. Rydzyka namaszczona
      Co słowo Bóg, honor i Ojczyzna co chwile wymienia
      Jam socjalistka - dziś każdy polityk swe poglądy zmienia

      Mówił nijaki Julek Cezar – niech mu ziemia lekką będzie
      Tylko osioł nie zmienia poglądów – polityk zawsze zmienia
      Popatrzcie na naszych posłów , niektórzy byli już wszędzie
      Zmieniając partie za partią , biegając wciąż bez wytchnienia
      Kalkulując która też to będzie w Sejmie w następnej kadencji
      To się łączą to dzielą wciąż poszukując pewnych referencji
      Składając puste obietnice pod publikę – oczekując poklasku
      By zaistnieć w przyszłym Sejmie w pełnym chwały blasku

      Więc od jutra na posła do Sejmu rozpoczynam agitację
      Jaki fajny Twój wyborczy program – już słyszę owacje
      Obiecam wszystko co usłyszeć chcecie – moje słowo macie
      Każdemu dam 2000zł na dobry początek – to już znacie ?
      I dobrobyt nastanie , bo dodrukuje mnóstwo pieniędzy
      Już żaden robotnik nie będzie w tym kraju żył w nędzy
      Moje hasło wyborcze to - Tak dalej być nie może
      Och daje Wam słowo Matrony - już nie będzie gorzej

      Naostrzę siekierę i puszcze w skarpetkach defraudantów
      Wciąż Wam mało - to obiecuję obniżyć podatki do zera
      Dla robotników oczywiście , a podwyższyć dla spekulantów
      Nie ma już spekulantów – zapomniałam , a niech to cholera
      Wspaniały mam program - Matrona na premiera już słyszę okrzyki
      Jak miło to słyszeć ,jesteście kochani , więc obiecam Wam więcej
      Dam ludowi na własność sklepy ,domy, szpitale i fabryki
      Wszystko obiecam - tylko mnie wybierzcie na posła w podzięce

      Wasza Matrona

      Ps.
      I tak jak wszyscy po mnie i przede mną z pewnością nie dotrzymam słowa
      A posadę posła postaram się jak najdłużej utrzymać moja już w tym głowa

      Ryś B. Kraków 26.09.2003 r. godz.1407
    • rb13 Psalm 01.10.03, 14:23
      Psalm

      Panie Boże czy to Ty jesteś ?

      Tym którego przedporanna pieśnią
      Śpiew ptaków wita radośnie
      Gdy pastelowa jasność
      Roztapia ciemności nocy
      Rozbarwiając granat nieba
      Kolorami różu, złota i błękitu
      I wdmuchuje ciepła tchnienie
      W życie budzące się po nocy

      Tym który rzuca światło słońca
      Na płótno rozpięte na sztalugach nieba
      I szerokimi pociągnięciami pędzla
      Na lazurowym podkładzie
      Maluje pasy w różowym kolorze
      Wydmuchując pierzaste chmurki
      Niczym owce pasące się w spokoju
      To znów pędzące po nieboskłonie

      Tym który czarny całun nocy
      Rozświetla brylantami gwiazd
      I księżyca jasnym blaskiem
      Niczym przyćmionym światłem
      Migocącym blaskiem gazowej latarni
      Drogę do domu w ciemnościach
      Zapóźnionym wędrowcom wskazuje

      Tym który czarnym kirem chmur
      Niebo nagle przykrywa
      Rozświetlając je nićmi błyskawic
      I gromowładnym hukiem ogłusza
      A zgięte wichrem w trwożnym pokłonie
      Trawy ,kwiaty ,krzewy i drzewa
      Zalewając kaskadami wody

      Tym który niepokój wywołuje
      Zmiennością twarzy księżyca
      Zaś poświaty księżycowej chłodem
      Dziecinne marzenia senne
      W koszmar mroczny zamienia
      Budząc ze snu domowników
      Ich przerażenia krzykiem





      Tym który ciemnością grobową
      Poraża wszelkie stworzenia
      A strachem przed nieznanym
      Umysł trwogą napełnia
      I lękiem poraża przed nicością
      By błądzącym w godzinie ostatniej
      Światłem w tunelu się ukazać...

      Pozostaje mi tylko wiara , że...

      Ryś B. Kraków 01.10.2003 r. godz. 1340
    • rb13 Dance macabre 01.10.03, 18:45
      Dance macabre
      e-mail -
      sms -





      Tańczyliśmy obsypani pyłem nieistnienia
      Pomiędzy białymi pniami brzozowego gaju
      Na podłodze zapadających się grobów
      Pośród pochylonych drewnianych krzyży
      Którym niczym trędowatym podpadały ramiona
      Potykając się o porozbijane rzeźby
      Bezskrzydłych aniołów
      Niemo krzyczących z bólu zapomnienia
      Zatartych epitafiów pełnych wzniosłych słów
      Nic dziś nie znaczących
      Wzniecając kurz ze zmurszałych grobowców
      Patrząc na siebie pustymi oczodołami
      Okryci całunem ze zmurszałych desek
      Pełni wspomnień o roztrwonionej miłości

      Ryś B. Kraków 01.10.2003 r. godz. 1501


    • rb13 Pastisz czy kpina... 03.10.03, 14:21
      Pastisz czy kpina oto jest pytanie ?

      Motto
      BÓG WG GROOVE COVERAGE
      "Groove"


      Pastisz czy kpina...?

      Jurorzy Nieszuflady
      po wypiciu „Czystej”
      zakupionej na bazarze
      wydali werdykt
      przyznając nagrodę
      „Groove”

      Wielu z nich
      uważa się
      za wspaniałych poetów
      doszukując się głębi
      w pseudo poetycznym
      bełkocie

      Licealiści czytający
      ich wiersze
      uważają autorów
      za psychicznych
      nie mówiąc głośno tego
      swojej Pani z polskiego

      Na prośbę Pani
      o interpretację wiersza
      po przerwie
      Łukasz K.
      po walnięciu w żyłę
      w zadymionym wc-ecie
      miał wizje

      I zrozumiał wiersz
      odkrywał w nim koncepcje
      écriture automatique
      majacząc coś
      o pisaniu automatycznym
      poczucia istotności,
      i sensie egzystencji.

      Od tej pory
      Pani uważa go
      „Wielkiego interpretatora”
      nie mając odwagi
      powiedzieć mu
      nic z tego
      nie rozumiem

      Ryś B. Kraków 03.10.2003 godz. 1409

      Ps.
      Przepraszam jednocześnie Jurorów za nie zrozumienie ich intencji
      Jam tylko prosty układacz częstochowskich rymów


    • rb13 Pokój jego duszy 03.10.03, 14:23
      Pokój jego duszy

      Tłustymi czarnymi smugami
      Dym z dwóch dopalących się zniczy
      Snuł się nad zapomnianymi grobami
      W świetle migoczących płomieni
      W milczeniu patrzyły
      Na przewrócone płyty nagrobne
      Drzewa pochylone ze starości
      Płaczące ostatnimi liśćmi

      Wirując w mlecznym oparze mgły
      Liście spadły na przymgloną czasem
      Twarz Jezusa wyrytego na płycie
      Pokrywając cieniem zatarte napisy
      By po chwili pod podmuchem wiatru
      W chocholim tańcu zawirować
      Odsłaniając nieczytelny napis
      Pokój jego duszy


      Ryś B. Kraków 03.10.2003 godz.1256


    • rb13 Widok z Turbacza 07.10.03, 08:18
      Widok z Turbacza

      Za ścianą lasu z ciemnej zieleni
      Majaczą ostre szczyty Tatr w oddali
      Gorzeje kręgiem ognistej czerwieni
      Bukowy las jakby go ktoś podpalił

      Wśród traw kępami kwitną wrzosy
      Stukot dzięcioła wśród drzew się błąka
      Ucichły innych ptaków śpiewne głosy
      Świst wiatru tylko niesie się po łąkach

      Słońce wciąż mocno przygrzewa
      I babie lato długimi pasmami się snuje
      Srebrnymi nićmi oplatając drzewa
      Znak w Gorcach złota jesień panuje

      Ryś B. Kraków 06.10.2003 godz.1808

    • rb13 Deszcz na Obidowskiej Hali 07.10.03, 08:21
      Deszcz na Obidowskiej Hali

      Z przysłoniętych mgłą lasów bukowych
      Z ciemno zielonych lasów świerkowych
      Mgła białymi pasmami snuje się w górę
      Łącząc się z chmur czarnym kapturem

      Sznur chmur po niebie wolno wędruje
      Kolory jesieni szarościami podmaluje
      Złocistość hal w bursztyn zamienia
      Świerkowej zieleni dodaje cienia

      Przygasza różowo-liliowe kwiaty
      Wiśnią pokrywa borówkowe rabaty
      Brązowi rudoczerwone liście bukowe
      W ciemną zieleń stroi lasy jodłowe

      Tylko pośród mroków gęstwiny
      Jak diamenty błyszczą pajęczyny
      Osypane kroplami perłowej wody
      Niczym brylanty najczyściejszej urody

      Gdy wiatr rozwiał deszczowe chmury
      Na horyzoncie zarysowały się góry
      To Tatry - majaczą w szarościach dali
      Z zmoczonej deszczem Obidowskiej hali

      Ryś B. Kraków 06.10.20003 godz.1944




    • rb13 Strony życia 07.10.03, 14:34

      Strony życia

      Trzecia rano
      Znak - chwila pożegnania już bliska
      Przez okna mgłą przytłumione światła uliczne
      Smutek rozstania sączą szklany
      W przedpokoju czeka już walizka
      Oczy mamusi lśnią magicznie
      Zalewane pereł łzami

      Niczym mgła jesienna Twoje włoski białe
      Ciałko pachnące świeżością mleka
      Przy twarzy biała pieluszka
      W piąstki zaciśnięte rączki małe
      Jak zwykle w kąciku czeka
      Smoczek i śpiąca kaczuszka

      Na śpiącej małej twarzy uśmiech się błąka
      Ręce z trudem od łóżeczka odrywam
      Utrwalam uśmiech w pamięci
      Ktoś powie - pół roku krótka to rozłąka
      Gdy mgielną ciszę klakson rozrywa
      Łza w oku mi się kręci

      W ten twarzyczka marszczy się jak liść jesienią
      I wyrywa się skarga z ust małego człowieka
      Tatusiu opuszczasz nas !
      Oczy me łzami się mienią
      A na dole niecierpliwy samochód czeka
      Znak - rozstania nadszedł czas


      20 lat minęło
      Niczym małe dziecko śpisz z rękami do góry
      Niebieska kaczuszka z półki spogląda
      Patrzę na Ciebie z tą samą czułością
      Za oknem deszczowe chmury
      Strony życia przeglądam
      Synu - jesteś życia radością !

      Ryś B. 07.10,2003 r. godz.1421

      Dedukuję : Krystianowi - naszemu naj ... synowi
    • rb13 Ksiega życia II 08.10.03, 09:28
      Ksiega życia II

      Trzymałem
      Księgę mojego życia
      Dziś w rękach
      Wręczył mi ją
      KTOŚ
      Kto kiedyś
      Umarł w mękach

      Dziwna to księga
      Niesamowita
      Opasły tom
      Gdzie na okładce
      Mnie wita
      Imię i nazwisko
      W środku pustka
      I to wszystko

      Widziałem
      W środku
      Nie zapisanych
      Stron mnóstwo
      Wszystkie jej strony
      Przewertowałem
      Nic tylko pustka

      Znalazłem
      Dwie zapisane
      Na pierwszej
      Data - na ziemi urodzony
      I na ostatniej
      Bez daty
      Wielokropek
      Na śmierć przeznaczony

      Ryś B. kraków 07.10.2003 godz.1742

    • rb13 Księga życia 08.10.03, 11:59

      Księga życia

      KTOŚ
      Zdmuchnął świecy ogarek .
      Tlący się mdłym płomieniem
      Snuje się jeszcze martwy dym
      Światła wspomnieniem
      Godzin już stary zegar
      Też nie wskazuje
      Wokół przerażające zimno...
      Czy to chłód śmierci czuję?

      Zanim płomyk świecy
      Wydał ostatnie tchnienie
      W kirem okrytych ciemności
      KTOŚ
      Kto był milczeniem
      Księgę życia mi wręczył
      Kto - nie wiem?
      Pytanie to mnie dręczy

      KTOŚ
      Kazał iść bez strachu
      Przez tunel ciemnością obleczony
      W kierunku gdzie
      Mdłe światło prześwita
      I KTOŚ
      Poprowadził mnie
      Grobową ciszą otulony
      Tam gdzie jasność rozkwita

      Tam powitał mnie
      Świetlisty obłok
      Pełen przedziwnej jasności
      I bezkres niebiańskich łąk
      I pieśń pełna radości
      A za ręce chciał wziąć
      Aniołów białych krąg

      Chociaż tylko jeden krok
      Dzieli mnie od nieśmiertelności
      I aniołów krąg chce
      Poprowadzić mnie
      Do „Nieskończonej miłości”
      Chociaż czuję
      Że dobrze by mi tu było
      To czemu jednak żal
      Że wszystko co ziemskie
      Już się skończyło

      Ryś B. Kraków 08.10.2003 godz.0123
    • rb13 Dobranoc 08.10.03, 18:11
      Dobranoc

      Jeszcze drżenie
      Naszych ciał czuję
      Jeszcze ostatni pocałunek
      Na ustach smakuję
      Jeszcze krzyk ekstazy
      Powraca cichym echem
      Gdy w Twych ramionach
      Zasypiam z uśmiechem
      Jeszcze miłosne zaklęcia
      Powtarzają ściany
      Zasypiam słysząc
      Dobranoc
      Mój ukochany

      Rys B. Kraków 08.10.2003 godz.1803
    • aniouek1 do WSZYSTKICH list NIE WIERSZ choć także Rb13 ;) 08.10.03, 19:41
      Autor: rb13@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 08-10-2003 18:20 + dodaj do ulubionych wątków
      --------------------------------------------------------------------------------

      Hej Szufladkowie !
      Wiem ,że od paru dni moje wierszowanki są troche dziwne,bo z tamtej strony. To
      tylko moja szalona wena tak działa. Naprawdę czuję się świetnie i nic mi nie
      dolega . Wierzcie mi - nie wybieram się( przynajmniej mam taka nadzieję) ani
      dziś ni jutro i jeszcze parenaście lat ,a może więcej z tej ziemskiej krainy
      tam gdzie "Światło miłości" czeka ...
      Więc na życzenie publiczności z Krainy wierszy napisałem przed chwila zdrowy
      wiersz pt. Dobranoc. Ha juz słyszę głosy pań jaki prawdziwy...
    • rb13 Moje osiedla 10.10.03, 22:06
      Moje osiedle

      Wzgórze nad Bora-Komorowskiego ulicą
      Ołowiane chmury okryły szarościami
      Wcisnęły się między betonowe blokowisko
      Upiększone kolorowymi grafitti obrazkami

      Bez ładu i składu po wzgórzu rozrzucone
      Niczym kostki domina bloki zapomniane
      Przy wjeździe wielki napis -Oświecenia wita
      I tynki bezsensownymi napisami pobazgrane

      Na elewacji w kiedyś w ceglastym kolorze
      Brudno- biały napis wśród grafittii góruje
      Cracovia pany - wciąż z mozołem odnawiany
      Wszem oznajmia, że fanclub Cracovii tu panuje

      Brudnawe frontony klatek i wnęki balkonów
      Poszarzałe elewacje i spękane płyt spoiny
      Spod których wyzierają zardzewiałe kliny
      Nad dachami górują szaro- czarne kominy

      Niszcząc zawieszenia śpiący policjanci
      Dzień i noc drogi wjazdowe patrolują
      A po ulic spękanym asfalcie i chodnikach
      Zmęczeni życiem mieszkańcy się snują

      Zabłąkany wśród naszego blokowiska
      Ależ to brzydactwo – każdy obcy powie
      A przecież dla mieszkańców – osiedle nasze
      Oświecenia najpiękniejszym jest w Krakowie

      Ruś B. Kraków 10.10.2003 godz.0112





    • rb13 Hoya carnosa 13.10.03, 11:44
      Hoya carnosa

      Splecione w girlandy
      Pędy jakby zdrewniałe
      Woskiem powleczone
      Skórzaste liście
      Blado-rózowe pąki
      Niczym brylanty ułożone
      W płaskie kiście
      Woskowanych
      Sztucznych kwiatów
      I ten zapach
      Zapach kobiecych aromatów

      Ryś B. 12.10.2003 godz.1526
    • rb13 Poranek 13.10.03, 11:46
      Poranek

      Już świta
      Blady blask
      Wpada przez cienka zasłonę
      Budzik wita
      Z terkotliwą gderliwością
      Nasze dwa ciała splecione

      Budzik
      Na Twoje ciało
      Lubieżnie też spogląda
      Więc nim ubierzesz
      Nocną koszulę
      Mym ciałem Cię otulę
      By nagą
      Cię nie oglądał

      Późna godzina
      Zazdrosny budzik
      Znów przypomina
      Chociaż Twe ciało
      Kochanie
      Wzbudza me pożądanie
      Niestety
      Czas na rozstanie

      Ryś B. Kraków 13.10.2003 godz. 747
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka