rb13 Awantura o Boy'a 01.09.03, 22:48 Awantura o Boy'a czyli glupota krakowskich radnych Jest w Krakowie dwóch radnych co by także chciało W następnej kadencji być Najjaśniejszej posłami Tych dwóch panów - precz z Boyem gromko zawołało My patrona dla gimnazjum nr 21 wybierzemy sami Precz Boyem - kolaborantem i zdrajcą co to we Lwowie Ukochał komunizm i współpracował z sowietami Do tego kabaret Zielony balonik założył w Krakowie I podobno zadawał się ze swawolnymi paniami Wyśmiewał zacne cechy krakowskiej matrony Nie klękał jak to kalwin przed Matki Boskiej obrazem Uroków i powabów nie zachwalał polskiej żony Po Plantach z prostytutkami podpity chodzał razem O związkach kazirodczych też nie wspominając Podobno trzymala się go też każda dewiacja O innych rzeczach radnych delikatność znając Nie bedziemy wymieniać na tej Sesji Rady miasta Nie ma dla takiego indywiduum miejsca w Krakowie Zburzyc jego pomnik co Plant wątpliwą ozdobą Niech Pan Prezydent się w tej sprawie wypowie On jest urzedowo najbardziej kompetentną osobą Po namyśle Pan Prezydent wydał swą decyzję Zostawim pomnik tam gdzie na Plantach stoi Wiem ,że Młodzież Wszechpolska kocha ojczyznę Na Boga niech się jednak pomnika Boya nie boi Boy sie przyglada z rozbawieniem z zaświatów Przecięż to jak za czasów "Zielonego balonika" Wystapieniami swoich radnych ośmiesza się Kraków A z poglądów narodowców wciąż głupota nie znika Ech panowie może niech wasza łysa przybudówka Nie plecie bzdur za Wami ,że Boy to komunista Dla poszerzenia horyzontów poczytajcie "Słówka" Ech za moich czasów na rozwój umyslowy pomagała "czysta" RyśB. Kraków 01.09.2003 godz.1604 Odpowiedz Link
rb13 Impresja jesienna 10.09.03, 11:47 Z nad rzeki wstała sinobura mgła Snując się szarymi smugami ku wsi szła Rozmazując łóz nabrzeżnych kontury Poranek budziła ze snu szary i ponury Przyklękła przed kapliczką na rozstaju dróg Umajoną kwiatami pelnymi śmierci smug Suszki pokropiła srebrnych pereł drobiną Frasobliwego zaś oplotła siwą pajeczyną Spadła wilgoci strzępkowatą plechą Na chaty okryte słomianą strzechą Koślawe płoty , i drzewa i samotny żuraw Zarosły wyniosłym tatarakiem mały staw Uśpione wsi oblicze sinym oparem otuliła I niczym u krótkowidza obraz rozmyła Przysłaniając perłowo-srebrnym cieniem Z niebieskawo-fioletowym odcieniem Ryś b. Kraków 10.08.2003 godz. 1151 Odpowiedz Link
rb13 Księżyc 10.09.03, 21:24 Księżyc W noc jasną otoczony poświaty zwojem Z mrugających na niebie gwiazd rojem Pyzaty księżyc zagląda nieśmiało do okien Zalewając sypialnię lśnienia potokiem Niczym kobieta do mnie przychodzi Usta spragnione pocałunkiem chłodzi Kładzie na oczy cień zwodniczy Obiecując odkrycie życia tajemnicy Perłowym blaskiem obmywa me skonie Trupia bladością pokrywa dłonie Patrzy z bladością śmierci podobną Z pełną wyrzutu miną żałobną Prosząc cichaczem wstań z tego łoża Już czas Twój nastał -taka wola Boża Otwieram oczy za oknem księżyc lśni Czy to tylko moje somnambuliczne sny? Ryś B. Kraków 10.09.2003 godz. 2127 Odpowiedz Link
rb13 Widok spod Zawratu 17.09.03, 11:21 Zasępiony Kościelec niczym pokryty kirem Na skały pobliskie rzuca szary cień Słońcem oświetlony czaruje szafirem Czarny Staw na co dzień ciemny niby sień W dali na hali wśród kosodrzewiny zieleni Dach schroniska czerwienią się mieni Trawy mamią złoto-rudymi kolorami Przeplecione borowin ognistymi barwami Szlak na Zawrat wije się wśród kosodrzewiny Cienką jasnozłotą nitką stawu brzegiem By ostro wspiąc się nagle do posępnej krainy Z kamiennych głazów poukładanych szeregiem Ułożone pracowitą ręką w szaro-ciemne mury Tu Granaty pod same niebo wypiętrzone Na Zawrat turnia Świnicy rzuca cień ponury Obok Kozie Wierchy śniegiem posrebrzone W ten coś rozświetla te mroczne otchłanie Gdy tylko na progu skalnym staniesz Coś błyska ,coś mieni sie niczym światełka To Zmarzły wśród stawów tarzańskich perełka Kraków 17.09.2003 godz.1120 Odpowiedz Link
rb13 Na Kasprowym Wierchu 22.09.03, 16:33 Na Kasprowym Wierchu Popatrz! Czerwień traw ogniem rozpłoniona Otula miękkością nas jak kochanki ramiona Z za chmur przebłyskują słońca promienie Słychać tylko muchy przelotnej brzęczenie Szlak z Kopy na Kasprowy wije się graniami W ochry kolorze rozdeptanymi ścieżkami W dole Ticha Dolina mgiełką przyszklona Mimo pory jesiennej wciąż soczyście zielona Porośnięte jej zbocze wyniosłymi świerkami Zachęca do spacerów i ciszy spokojem mami To niedźwiedzi kraina, co w wieczornej porze Wyruszają na łów opuszczając swe dzienne łoże W dali Orla Perć przeraża czarnymi turniami Rozjaśniona perłowej mgły smukłymi pasmami Na Czerwonych Wierchach gorzeje skucina Szorstka w dotyku niczym dzika szczecina Wystarczyło spojrzenie po skalnych graniach Po tonących w rudo-czerwieniach halach By trud wędrówki uleciał w zapomnienie I znów dopadło nas widokami Tatr zauroczenie Ryś B. Kraków 22.09.2003 godz. 1320 Odpowiedz Link
rb13 Jak głupia II 22.09.03, 17:46 motto Poczekam az znowu Wrócisz do mnie Jak zbity sie pies przywleczesz ... sawa80@wp.pl Jak głupia II Codziennie przysiegałem Ci wierność Spragniony Twej pieszczoty Zawsze możesz na mnie liczyć Mówiły me oczy Cóż warte jest słowo mężczyzny Uciekłem do innej Który to raz z kolei Krzyczysz Niewierny jak pies Nie wracaj już Nieprzespałaś nocy Wygladając przez okno Wołając moje imię Podsłuchując pod drzwiami Stojąc w deszczu Drżąc z zimna Wróć do domu Skomlałaś cicho jak suka Jesteś moja miłością Przebaczę ci Twą chwilową Niewierność Z dala usłyszalaś mój głos Wiedziałaś ,że wrócę Zawsze wracam Z oczami spuszczonymi Z miną pełną niewinności Pełznąc po podłodze Z wyrazem psiej wierności Z podwiniętym ogonem Znowu mi przebaczysz Przecież jestem... Tylko psem Ryś B. Kraków 22.09.2003r. godz.1740 Ps. Przy okazji polecam wiersz Sawy 80 "Jak głupia" w wersji oryginalnej na www.wiersze.nex.pl Odpowiedz Link
rb13 Krzyk rozpaczy! 23.09.03, 14:22 Krzyk rozpaczy ! Mamo! Wszyscy pieli peany w zachwycie Ach jaka piękna z Was para Wróżąc długie życie Krótko sielanka trwała Stało się to dnia pewnego Prawdziwą miłość poznałam Pytasz szlochając boleśnie Dlaczego ? Nie odpowiem na to pytanie Nie rozumiem siebie Kocham tego człowieka Jest mi z nim jak w niebie Życie z niekochanym mężem Mi się nie uśmiecha A Ty w mym Kochanku Widzisz wszystko co złe Roniąc kolejna łzę Mamo! Czy słyszysz ? Mój krzyk rozpaczy Też w ciszy płaczę Odrzucona przez Ciebie Słysząc wciąż słowa Nigdy Ci tego nie wybaczę Wyjeżdżam za morze Czy jeszcze kiedyś Cię zobaczę ? W to wierzę ! Ryś B. Kraków 23.09.2003 godz.1310 Dedykowany Agacie K .- oby usłyszała krzyk własnego dziecka oraz Sylwii Z .- za odwagę i poszukiwanie prawdziwej miłości Odpowiedz Link
rb13 Złe wspomnienia 24.09.03, 18:59 Złe wspomnienia Kiedy księżyc ciemna chmura przysłoni Ukryte w zakamarkach niepamięci toni Wypełzają czarne myśli z zapomnienia Z dawnych lat ukryte złe wspomnienia Dni szarych i ponurych Pełnych łez niespełnienia Bez krzyku narodzonego życia Pytań o cel istnienia Kiedy Dziecko co radość nam dać miało Grono aniołów w niebie powiększało Ryś B. Kraków 24.09.2003 godz. 1222 Odpowiedz Link
rb13 Piękne wspomnienie 24.09.03, 19:00 Piękne wspomnienie W młodości nas miłość szalona dopadła Wciąż żarzy się ciepłem ,choć trochę wybladła Spopielały młodzieńczych szaleństw płomienie Zostało z dawnych lat piękne wspomnienie Nocy rozgwieżdżonych Pieszczot przy księżyca blasku Drzew pochylonych W niepołomickim lasku Na których Twe ciało W rajskie uniesienie leciało Kształtu Twego posągowego ciała Stokrotek diamentowych Księżycowa poświata błyszczała Pośród drzew dębowych Kiedy gwiazdy w oczach miałaś Gdy stokrotki ze mną zrywałaś Masz do dziś w oczach to gwiazd lśnienie Miast słów, wystarcza nam jedno spojrzenie Czuły dotyk dłoni , delikatne ust muśnięcie Jak za dawnych lat parzy Twe dotknięcie Ryś B. Kraków 24.09.2003 r. godz.1320 Mojej Żonie Odpowiedz Link
rb13 Re: 34 - Rb13 24.09.03, 22:40 XII list Matrony Polskiej czyli zwolnienie z pracy Wczasach durnych, kiedym jeszcze młoda byłam Wierzyłam w socjalizm i wydawało moi sie przecie Że mieszkam w kraju o najlepszym ustroju na świecie O sprawiedliwości społecznej dla świata marzyłam Chociaż z politowanienim patrzyłam na obrady sejmowe Na posłów co wchodzili do sejmu z ustalonej listy Na jednomyślne głosowania ,zawsze 100 procentowe Na gospodarcze I sekretarza wprost genialne pomysły Miałam jednak pracę w kombinacie imienia Lenina Równie duże zarobki jak mój syn po studiach po Aghu W domu był chleb i masło, oraz pyszna słonina Na święta szyneczka i cytryny i nie brakło śmiechu Z przejsciowych trudności jak w "jedynce" głosili Z którymi dzięki partii uporamy się w czasie niedługim Pomożemy sobie i nawet amerykanom moi mili Bo wyślemy kołdry i poduszki tamtejszym ubogim Strajkowałam jak przystoi nowohuckiej robotnicy Pod Arką w hordy Zomo w rocznicę stanu wojenego W ich suki i skoty które stały na Majakowskiego ulicy Rzucałam kamieniami kazdego miesiąca trzynastego W szkole mego syna znów przypiełam krzyż zdjęty W latach 60-siątych ,znów poczułam sie wolna jak ptak W pracy na złość szefowi miałam opornik do sukienki przypięty I każdemu komuchowi pokazałam Kozakiewicza znak Nasz to kraj i Wasze fabryki vivat nowohutcy robotnicy Krzyczeli na masówkach ubrani w krawaty panowie Pojawili się znikąd nielubianej przez krakowian dzielnicy Och dzisiaj - to oni wszyscy w parlamencie posłowie Teraz mówią trzeba Wam zamknąc tę przestarzałą hutę Za niska w niej wydajnośc ,bo dużo w niej pracuje roboli Po naszych plecach zrobili karierę teraz pokazują swoja butę Rozumiem ,murzyn zrobił swoje teraz musi odejść, ale to boli Prezes nowej spółki co na majatku hutniczym powstała Do odnowionego gabinetu wezwał mnie wczoraj z rana Nowe meble ,dywany -dzień dobry -cichom powiedziała Chciałbym wam podziekować za pracę Matrono- kochana Zagaił prezes -Czas odejść na zasiłek ,wiecie są trudności Kiedys podczas strajków razem spaliśmy na styropianie Potem on był młodzieżowym działaczem Solidarności Franiu- poprawiłam się- Prezesie co się ze mną teraz stanie Moja kochana Matrono jak wiecie trudne czasy nastały Baran mam na nazwisko powiedziałam cichym głosem Wicie jak to w nowej spółce - są potrzeby i koszty narastały Nowe meble, komputery ,samochody i idąc za ciosem Restrukturyzacje zatrudnienia trza zrobić bo sie okazało Że produkcja nam siadła bo zamówień nie mamy A tu pracowników biurowych wciąż mało,malo Więc Baran -tak sie nazywacie robotników zwalniamy No nie placzcie ,idziecie na zasiłek ,otrzyjcie łzy z twarzy Jako byłego związkowca wciąz mnie boli robotników dola I praca dla mas i dobrobyt dla wszystkidch się mi marzy A pamiętacie krzyczeliśmy razem taka robotników wola Precz z komuną ,fabryki są nasze i wiele innych okrzyków W ramię w ramie wśród huku petard i łzawiącego gazu Dosyć wspomnień - teraz nie ma pracy dla robotników No macie to wypowiedzenie i do widzenia - bez urazu Ryś B.Kraków 24.09.2003 godz.2240 Odpowiedz Link
rb13 XI list Matrony Polskiej 26.09.03, 14:56 XI list Matrony Polskiej Czyli kandydat na posła RP Patrzę na sejmowe obrady w coraz większym zachwycie O sejmowej pensji w następnej kadencji marząc skrycie Takie bzdury wygadywać - ja przecież także potrafię Zobaczycie - nie minie dwa lata jak na Wiejską trafię Z partii Lepera jak wygra wybory jego Samoobrona Lub z listy LPR-u , to partia przez O. Rydzyka namaszczona Co słowo Bóg, honor i Ojczyzna co chwile wymienia Jam socjalistka - dziś każdy polityk swe poglądy zmienia Mówił nijaki Julek Cezar – niech mu ziemia lekką będzie Tylko osioł nie zmienia poglądów – polityk zawsze zmienia Popatrzcie na naszych posłów , niektórzy byli już wszędzie Zmieniając partie za partią , biegając wciąż bez wytchnienia Kalkulując która też to będzie w Sejmie w następnej kadencji To się łączą to dzielą wciąż poszukując pewnych referencji Składając puste obietnice pod publikę – oczekując poklasku By zaistnieć w przyszłym Sejmie w pełnym chwały blasku Więc od jutra na posła do Sejmu rozpoczynam agitację Jaki fajny Twój wyborczy program – już słyszę owacje Obiecam wszystko co usłyszeć chcecie – moje słowo macie Każdemu dam 2000zł na dobry początek – to już znacie ? I dobrobyt nastanie , bo dodrukuje mnóstwo pieniędzy Już żaden robotnik nie będzie w tym kraju żył w nędzy Moje hasło wyborcze to - Tak dalej być nie może Och daje Wam słowo Matrony - już nie będzie gorzej Naostrzę siekierę i puszcze w skarpetkach defraudantów Wciąż Wam mało - to obiecuję obniżyć podatki do zera Dla robotników oczywiście , a podwyższyć dla spekulantów Nie ma już spekulantów – zapomniałam , a niech to cholera Wspaniały mam program - Matrona na premiera już słyszę okrzyki Jak miło to słyszeć ,jesteście kochani , więc obiecam Wam więcej Dam ludowi na własność sklepy ,domy, szpitale i fabryki Wszystko obiecam - tylko mnie wybierzcie na posła w podzięce Wasza Matrona Ps. I tak jak wszyscy po mnie i przede mną z pewnością nie dotrzymam słowa A posadę posła postaram się jak najdłużej utrzymać moja już w tym głowa Ryś B. Kraków 26.09.2003 r. godz.1407 Odpowiedz Link
rb13 Psalm 01.10.03, 14:23 Psalm Panie Boże czy to Ty jesteś ? Tym którego przedporanna pieśnią Śpiew ptaków wita radośnie Gdy pastelowa jasność Roztapia ciemności nocy Rozbarwiając granat nieba Kolorami różu, złota i błękitu I wdmuchuje ciepła tchnienie W życie budzące się po nocy Tym który rzuca światło słońca Na płótno rozpięte na sztalugach nieba I szerokimi pociągnięciami pędzla Na lazurowym podkładzie Maluje pasy w różowym kolorze Wydmuchując pierzaste chmurki Niczym owce pasące się w spokoju To znów pędzące po nieboskłonie Tym który czarny całun nocy Rozświetla brylantami gwiazd I księżyca jasnym blaskiem Niczym przyćmionym światłem Migocącym blaskiem gazowej latarni Drogę do domu w ciemnościach Zapóźnionym wędrowcom wskazuje Tym który czarnym kirem chmur Niebo nagle przykrywa Rozświetlając je nićmi błyskawic I gromowładnym hukiem ogłusza A zgięte wichrem w trwożnym pokłonie Trawy ,kwiaty ,krzewy i drzewa Zalewając kaskadami wody Tym który niepokój wywołuje Zmiennością twarzy księżyca Zaś poświaty księżycowej chłodem Dziecinne marzenia senne W koszmar mroczny zamienia Budząc ze snu domowników Ich przerażenia krzykiem Tym który ciemnością grobową Poraża wszelkie stworzenia A strachem przed nieznanym Umysł trwogą napełnia I lękiem poraża przed nicością By błądzącym w godzinie ostatniej Światłem w tunelu się ukazać... Pozostaje mi tylko wiara , że... Ryś B. Kraków 01.10.2003 r. godz. 1340 Odpowiedz Link
rb13 Dance macabre 01.10.03, 18:45 Dance macabre e-mail - sms - Tańczyliśmy obsypani pyłem nieistnienia Pomiędzy białymi pniami brzozowego gaju Na podłodze zapadających się grobów Pośród pochylonych drewnianych krzyży Którym niczym trędowatym podpadały ramiona Potykając się o porozbijane rzeźby Bezskrzydłych aniołów Niemo krzyczących z bólu zapomnienia Zatartych epitafiów pełnych wzniosłych słów Nic dziś nie znaczących Wzniecając kurz ze zmurszałych grobowców Patrząc na siebie pustymi oczodołami Okryci całunem ze zmurszałych desek Pełni wspomnień o roztrwonionej miłości Ryś B. Kraków 01.10.2003 r. godz. 1501 Odpowiedz Link
rb13 Pastisz czy kpina... 03.10.03, 14:21 Pastisz czy kpina oto jest pytanie ? Motto BÓG WG GROOVE COVERAGE "Groove" Pastisz czy kpina...? Jurorzy Nieszuflady po wypiciu „Czystej” zakupionej na bazarze wydali werdykt przyznając nagrodę „Groove” Wielu z nich uważa się za wspaniałych poetów doszukując się głębi w pseudo poetycznym bełkocie Licealiści czytający ich wiersze uważają autorów za psychicznych nie mówiąc głośno tego swojej Pani z polskiego Na prośbę Pani o interpretację wiersza po przerwie Łukasz K. po walnięciu w żyłę w zadymionym wc-ecie miał wizje I zrozumiał wiersz odkrywał w nim koncepcje écriture automatique majacząc coś o pisaniu automatycznym poczucia istotności, i sensie egzystencji. Od tej pory Pani uważa go „Wielkiego interpretatora” nie mając odwagi powiedzieć mu nic z tego nie rozumiem Ryś B. Kraków 03.10.2003 godz. 1409 Ps. Przepraszam jednocześnie Jurorów za nie zrozumienie ich intencji Jam tylko prosty układacz częstochowskich rymów Odpowiedz Link
rb13 Pokój jego duszy 03.10.03, 14:23 Pokój jego duszy Tłustymi czarnymi smugami Dym z dwóch dopalących się zniczy Snuł się nad zapomnianymi grobami W świetle migoczących płomieni W milczeniu patrzyły Na przewrócone płyty nagrobne Drzewa pochylone ze starości Płaczące ostatnimi liśćmi Wirując w mlecznym oparze mgły Liście spadły na przymgloną czasem Twarz Jezusa wyrytego na płycie Pokrywając cieniem zatarte napisy By po chwili pod podmuchem wiatru W chocholim tańcu zawirować Odsłaniając nieczytelny napis Pokój jego duszy Ryś B. Kraków 03.10.2003 godz.1256 Odpowiedz Link
rb13 Widok z Turbacza 07.10.03, 08:18 Widok z Turbacza Za ścianą lasu z ciemnej zieleni Majaczą ostre szczyty Tatr w oddali Gorzeje kręgiem ognistej czerwieni Bukowy las jakby go ktoś podpalił Wśród traw kępami kwitną wrzosy Stukot dzięcioła wśród drzew się błąka Ucichły innych ptaków śpiewne głosy Świst wiatru tylko niesie się po łąkach Słońce wciąż mocno przygrzewa I babie lato długimi pasmami się snuje Srebrnymi nićmi oplatając drzewa Znak w Gorcach złota jesień panuje Ryś B. Kraków 06.10.2003 godz.1808 Odpowiedz Link
rb13 Deszcz na Obidowskiej Hali 07.10.03, 08:21 Deszcz na Obidowskiej Hali Z przysłoniętych mgłą lasów bukowych Z ciemno zielonych lasów świerkowych Mgła białymi pasmami snuje się w górę Łącząc się z chmur czarnym kapturem Sznur chmur po niebie wolno wędruje Kolory jesieni szarościami podmaluje Złocistość hal w bursztyn zamienia Świerkowej zieleni dodaje cienia Przygasza różowo-liliowe kwiaty Wiśnią pokrywa borówkowe rabaty Brązowi rudoczerwone liście bukowe W ciemną zieleń stroi lasy jodłowe Tylko pośród mroków gęstwiny Jak diamenty błyszczą pajęczyny Osypane kroplami perłowej wody Niczym brylanty najczyściejszej urody Gdy wiatr rozwiał deszczowe chmury Na horyzoncie zarysowały się góry To Tatry - majaczą w szarościach dali Z zmoczonej deszczem Obidowskiej hali Ryś B. Kraków 06.10.20003 godz.1944 Odpowiedz Link
rb13 Strony życia 07.10.03, 14:34 Strony życia Trzecia rano Znak - chwila pożegnania już bliska Przez okna mgłą przytłumione światła uliczne Smutek rozstania sączą szklany W przedpokoju czeka już walizka Oczy mamusi lśnią magicznie Zalewane pereł łzami Niczym mgła jesienna Twoje włoski białe Ciałko pachnące świeżością mleka Przy twarzy biała pieluszka W piąstki zaciśnięte rączki małe Jak zwykle w kąciku czeka Smoczek i śpiąca kaczuszka Na śpiącej małej twarzy uśmiech się błąka Ręce z trudem od łóżeczka odrywam Utrwalam uśmiech w pamięci Ktoś powie - pół roku krótka to rozłąka Gdy mgielną ciszę klakson rozrywa Łza w oku mi się kręci W ten twarzyczka marszczy się jak liść jesienią I wyrywa się skarga z ust małego człowieka Tatusiu opuszczasz nas ! Oczy me łzami się mienią A na dole niecierpliwy samochód czeka Znak - rozstania nadszedł czas 20 lat minęło Niczym małe dziecko śpisz z rękami do góry Niebieska kaczuszka z półki spogląda Patrzę na Ciebie z tą samą czułością Za oknem deszczowe chmury Strony życia przeglądam Synu - jesteś życia radością ! Ryś B. 07.10,2003 r. godz.1421 Dedukuję : Krystianowi - naszemu naj ... synowi Odpowiedz Link
rb13 Ksiega życia II 08.10.03, 09:28 Ksiega życia II Trzymałem Księgę mojego życia Dziś w rękach Wręczył mi ją KTOŚ Kto kiedyś Umarł w mękach Dziwna to księga Niesamowita Opasły tom Gdzie na okładce Mnie wita Imię i nazwisko W środku pustka I to wszystko Widziałem W środku Nie zapisanych Stron mnóstwo Wszystkie jej strony Przewertowałem Nic tylko pustka Znalazłem Dwie zapisane Na pierwszej Data - na ziemi urodzony I na ostatniej Bez daty Wielokropek Na śmierć przeznaczony Ryś B. kraków 07.10.2003 godz.1742 Odpowiedz Link
rb13 Księga życia 08.10.03, 11:59 Księga życia KTOŚ Zdmuchnął świecy ogarek . Tlący się mdłym płomieniem Snuje się jeszcze martwy dym Światła wspomnieniem Godzin już stary zegar Też nie wskazuje Wokół przerażające zimno... Czy to chłód śmierci czuję? Zanim płomyk świecy Wydał ostatnie tchnienie W kirem okrytych ciemności KTOŚ Kto był milczeniem Księgę życia mi wręczył Kto - nie wiem? Pytanie to mnie dręczy KTOŚ Kazał iść bez strachu Przez tunel ciemnością obleczony W kierunku gdzie Mdłe światło prześwita I KTOŚ Poprowadził mnie Grobową ciszą otulony Tam gdzie jasność rozkwita Tam powitał mnie Świetlisty obłok Pełen przedziwnej jasności I bezkres niebiańskich łąk I pieśń pełna radości A za ręce chciał wziąć Aniołów białych krąg Chociaż tylko jeden krok Dzieli mnie od nieśmiertelności I aniołów krąg chce Poprowadzić mnie Do „Nieskończonej miłości” Chociaż czuję Że dobrze by mi tu było To czemu jednak żal Że wszystko co ziemskie Już się skończyło Ryś B. Kraków 08.10.2003 godz.0123 Odpowiedz Link
rb13 Dobranoc 08.10.03, 18:11 Dobranoc Jeszcze drżenie Naszych ciał czuję Jeszcze ostatni pocałunek Na ustach smakuję Jeszcze krzyk ekstazy Powraca cichym echem Gdy w Twych ramionach Zasypiam z uśmiechem Jeszcze miłosne zaklęcia Powtarzają ściany Zasypiam słysząc Dobranoc Mój ukochany Rys B. Kraków 08.10.2003 godz.1803 Odpowiedz Link
aniouek1 do WSZYSTKICH list NIE WIERSZ choć także Rb13 ;) 08.10.03, 19:41 Autor: rb13@NOSPAM.gazeta.pl Data: 08-10-2003 18:20 + dodaj do ulubionych wątków -------------------------------------------------------------------------------- Hej Szufladkowie ! Wiem ,że od paru dni moje wierszowanki są troche dziwne,bo z tamtej strony. To tylko moja szalona wena tak działa. Naprawdę czuję się świetnie i nic mi nie dolega . Wierzcie mi - nie wybieram się( przynajmniej mam taka nadzieję) ani dziś ni jutro i jeszcze parenaście lat ,a może więcej z tej ziemskiej krainy tam gdzie "Światło miłości" czeka ... Więc na życzenie publiczności z Krainy wierszy napisałem przed chwila zdrowy wiersz pt. Dobranoc. Ha juz słyszę głosy pań jaki prawdziwy... Odpowiedz Link
rb13 Moje osiedla 10.10.03, 22:06 Moje osiedle Wzgórze nad Bora-Komorowskiego ulicą Ołowiane chmury okryły szarościami Wcisnęły się między betonowe blokowisko Upiększone kolorowymi grafitti obrazkami Bez ładu i składu po wzgórzu rozrzucone Niczym kostki domina bloki zapomniane Przy wjeździe wielki napis -Oświecenia wita I tynki bezsensownymi napisami pobazgrane Na elewacji w kiedyś w ceglastym kolorze Brudno- biały napis wśród grafittii góruje Cracovia pany - wciąż z mozołem odnawiany Wszem oznajmia, że fanclub Cracovii tu panuje Brudnawe frontony klatek i wnęki balkonów Poszarzałe elewacje i spękane płyt spoiny Spod których wyzierają zardzewiałe kliny Nad dachami górują szaro- czarne kominy Niszcząc zawieszenia śpiący policjanci Dzień i noc drogi wjazdowe patrolują A po ulic spękanym asfalcie i chodnikach Zmęczeni życiem mieszkańcy się snują Zabłąkany wśród naszego blokowiska Ależ to brzydactwo – każdy obcy powie A przecież dla mieszkańców – osiedle nasze Oświecenia najpiękniejszym jest w Krakowie Ruś B. Kraków 10.10.2003 godz.0112 Odpowiedz Link
rb13 Hoya carnosa 13.10.03, 11:44 Hoya carnosa Splecione w girlandy Pędy jakby zdrewniałe Woskiem powleczone Skórzaste liście Blado-rózowe pąki Niczym brylanty ułożone W płaskie kiście Woskowanych Sztucznych kwiatów I ten zapach Zapach kobiecych aromatów Ryś B. 12.10.2003 godz.1526 Odpowiedz Link
rb13 Poranek 13.10.03, 11:46 Poranek Już świta Blady blask Wpada przez cienka zasłonę Budzik wita Z terkotliwą gderliwością Nasze dwa ciała splecione Budzik Na Twoje ciało Lubieżnie też spogląda Więc nim ubierzesz Nocną koszulę Mym ciałem Cię otulę By nagą Cię nie oglądał Późna godzina Zazdrosny budzik Znów przypomina Chociaż Twe ciało Kochanie Wzbudza me pożądanie Niestety Czas na rozstanie Ryś B. Kraków 13.10.2003 godz. 747 Odpowiedz Link