rb13 W sypialni 13.10.03, 14:31 W sypialni W sypialni Przesyconej miłością Nuta się snuje Kobiecego aromatu Nieśmiało konkuruje Z zapachem Rozkwitłych kwiatów W sypialni Rozjaśnionej uczuciem Lampa ujrzała Nasze miłosne spojrzenia Od miłosnego żaru Ociemniała Z wrażenia W sypialni Firany rozkoszy Podmuchem ekstazy falują Niczym twoje włosy Gdy na mnie Cwałujesz W sypialni Zaklęć miłosnych Ogłuchły ściany Oniemiałe od krzyku rozkoszy Jak dobrze mi Tobą Kochana- Kochany Ryś B. Kraków 13.10.2003 godz.1430 Odpowiedz Link
rb13 Władcy betonowej pustyni 14.10.03, 12:38 Władcy betonowej pustyni Z brudnych klatek niczym karaluchy Wypełzają ziomale w spodniach Szerokich jak hajdawery janczarów Z wypchanymi kieszeniami pełnymi rąk Ogolone na łyso łby na byczych karkach Z naciągniętą na oczy bejsbolówką Schowali w mnisich kapturach Przygarbieni młodzi staruszkowie Z oczami wlepionymi w ziemię Niczym dzikie psy znaczą swój teren Opluwając misterne koło Między słowami przeszywanymi bluzgami Wyznawcy nowej religii - kultu siły Bez żadnych widoków na przyszłość, Bez pracy ,odrzuceni na margines Władcy betonowej pustyni Rys B. Kraków 14.10.2003 godz.1039 Odpowiedz Link
rb13 Minięci są przez ludzka pamięć 15.10.03, 13:24 Motto Kto dom zbudował w którym mieszkam Kto kład swą pracę na fundament ...Minięci są przez ludzką pamięć Wisława Szymborska „Młodzieży budującej Nową Hutę” Minięci są przez ludzką pamięć Jak to w złotej jesieni Drzewa obsypane brązem I złotem z odcieniem czerwieni Słońce przygrzewa Na ławkach siedzą staruszkowie Wśród jesiennych drzew Nowej Huty budowniczowie Plecy zgarbione Posiwiałe głowy Włosy przerzedzone Na Placu Ratuszowym (Kto tę nazwę pamięta?) Sprzed wielu laty W rabatach szeleszczą Róż zeschnięte kwiaty Czas zimy wieszczą Tu zechcyk, tam szachy Płyną wspomnienia Wygładzają się zmarszczki Oko rozpłomienia Znów młodzi Ten z junaka został hutnikiem Tamten budził podziw Był murarskim przodownikiem Ów w obronie krzyża Rzucał kamieniami Kiedyś na pierwszych stronach Teraz zapomniani Po Alei Róż hula wiatr Zbliża się kres jesieni Ostatni liść spadł Ryś B.Kraków 15.10.2003 r godz.1220 Odpowiedz Link
rb13 Noc nad Gorcami 17.10.03, 08:49 Noc nad Gorcami Na zachodzie różowo-błekitna poświata płonie Gdy niebo granatowym płaszczem się okrywa Widmowy blask snuje się po wschodniej stronie Znak na rumaku nocy – księżyc przybywa Gasło niebo błękitem i purpurą malowane Ciemny las rysował się w nieodległej dali Słońce ostatnie wysyłało rozbłyski świetlane Cichy zmrok zapadał na Gorczańskich hali Zapłonęło na nieboskłonie gwiazd tysiące Księżyca blask oświetlił drzewa zwodniczy Szumiały cichym podmuchem liście drżące Rozbłyskując jak dopalające się ogniki zniczy Roztańczyły się wokół księżyca jasne chmury Gdy do tańca zaczęła im grać wiatru muzyka Po chwili znów śmiertelna cisza otuliła góry Tylko przerywana pohukiwaniem puszczyka Tarczę księżyca pełną ciemnych oczodołów Przez moment zasnuł złowrogi szary cień Napłynęły chmury szaroczarne jak ołów I las stał się ciemny niczym mroczna sień Ryś B. Kraków 16.10.2003 r. godz.2152 Odpowiedz Link
rb13 Re: 34 - Rb13 18.10.03, 18:05 Zmrok w Puszczy Niepołomickiej Nad lasu horyzontem wolno kryło się słońce Rozpłomieniając kolory jesiennych drzew Czerwieniąc turzyce starym złotem lśniące Rozjaśniając wciąż ciemno-zielony mech Złotem obsypało stare dęby i buki rozłożyste Rozświetliło ciemne graby, brzozom dodało bieli Rozbłysło niczym świetliki w mszrze nad bagniskiem Zapaliło migotliwe gwiazdeczki w ciemnej topieli Już za horyzontem lasu skryło się słońce Przygasły tęczowe barwy jesiennych drzew Zszarzały trawy niedawno złotym blaskiem lśniące Ucichł ostatnich ptaków ni to krzyk ni to śpiew W ciszy niczym chwili ostatniego tchnienia Jak za konduktem ,wolno ,krok za krokiem W dopalającym się ogarku ostatniego płomienia Gasło życie puszczy utulane grobowym mrokiem Ryś B. Kraków 18.10.2003 r. godz.1801 Odpowiedz Link
rb13 Mgła 18.10.03, 23:41 Mgła w Puszczy Niepołomickiej W zachodzącym słońcu pociemniały buki i dęby Sczerniały też graby ,tylko kora brzóz się bieli Nad mszarem pojedyncze rozsnuły się mgły kłęby Rozpełzały się po puszczy smugami z topieli Mgiełka niebieska niczym mszalne dymy Zasnuła wyniosłe sosny jak wieże strzeliste Otuliła pajęczyną przygarbione dębowe olbrzymy Pokręcone grabów konary i buki rozłożyste Mgłą zatrwożone przycichło wszystko dokoła Zamienione w osnutą mgłą tajemniczą krainę Tylko w ciszy złowrogo czasem puszczyk zawoła Lub chrząknięcie dzika we mgle się rozpłynie Ryś B. Kraków 18.10.2003 r. godz. 2336 Odpowiedz Link
rb13 Radość wzniosłości... 20.10.03, 09:06 Radość wzniosłości intelektualnej Zdycham niczym szczur Obżarty syntetyczną żywnością W śmietniku wielkiego miasta Jakiś zbezczeszczony syn Wychowanek w I liceum O powierzchowności maminsynka Boi się zagrać ze mną w szachy Powalony uderzeniem Konia Skręcany bólem Siłą mego sardonicznego uśmiechu Rozgrywam partię Onanistycznych igraszek Wśród pustych butelek Zatracając się w orgii pijaństwa Ryk wściekłości narasta Pod słowami wyduszonymi bezgłośnie Z przepalonego denaturatem gardła Bluzgi powalają uszy Delikatnych panienek z Placu Biskupiego Fellatio definiuje Iloraz inteligencji Ryś B. Kraków 19.10.2003 r. godz.1817 Odpowiedz Link
rb13 Szczur z betonowej pustyni 21.10.03, 14:54 Szczur z betonowej pustyni Wśród labiryntów wrzeszczących graffiti Z wydzierganym na piersi ChWDP Wplatany w dzikie spojrzenie Na odrapanej ścianie nienawiści Spod wygolonego łba spogląda Na wysztafirowane paniusie Z rozmodlonymi oczami Rozmyślające o kochanku z przeciwka W kurewską niedzielę Oślepiony spadającym kapturem Parska śliną dookoła Upodlony brakiem kasy Napakowany testosteronem Z napiętymi do bólu mięśniami Gra przez kiszenie w bilard Czując nabrzmiewający członek Bez browaru Lali do ciupciania Czując ,że zdechnie jak nic zajebie PD Społecznika z II piętra Wyskakuj z kasy Lalusiowaty bachorze Wygrażający pięścią bezsiły Pachnący perfumami Ch. Diora Zmieszanymi ze smrodem strachu Bóg zapłać Skołowana komóra Pozwoli człowiekowi na przetrwanie Do jebanego poniedziałku Ryś B. Kraków 20.10.2003 r. godz. 1424 Odpowiedz Link
rb13 Pamietam 24.10.03, 14:58 Pamiętam Pamiętam Stałaś na tle granatowego nieba Otoczona gwiazd rojem Ubrana w cienką sukienkę Niczym otulona muślinowym zwojem Pamiętam Z różowością skał obsypanych złotem Konkurowało Twe nagie opalone ciało W smudze księżycowej poświaty Niczym posąg z alabastru wyglądało Pamiętam Oddech przyspieszony – jak poszum fal Co raz szybciej uderzających z łoskotem W księżycową noc na Cap de Garde W ostatnią noc przed Twoim odlotem Pamiętam Zapach arabskiej nocy - odurzający Korzenny prześwitujący morską bryzą Zapach oleandrów słodki duszący Z nutą kwiatów gorzkiej pomarańczy Pamiętam Smak Twego ciała jak owoce morza Słodko-gorzki ze słonawym nalotem Puchowym mchem pokrytej brzoskwini Dojrzałej, słodkiej, ociekającej sokiem Pamiętam W rytmie tysiąc uderzeń perkusji Szalona orkiestra cykad grała W takt muzyki pulsowało me ciało Tyś zaś hymn o miłości śpiewała To już 20 lat minęło ... moje Kochanie, ...a ja wciąż pamiętam Ryś B. Kraków 24.10.2003 r.godz.1341 Odpowiedz Link
rb13 Ostatnia wizja 24.10.03, 20:56 Ostatnia wizja Pochyla się znajomych krąg Nad mym otwartym grobem W trwodze ,zadumie I pełnym pytań w milczeniu Przecież on jeszcze wczoraj Pisał swe wiersze w skupieniu Nieśmiało więc pytam Cię Czyj jest ten grób otwarty Naprawdę umarłem Boże Czy aby to nie żarty ? Już trumnę mą na barkach Niesie żałobników czterech Na trumnie leży miłości znak Czerwonej róży pąk Już duszę mą do nieba chce Prowadzi anielski krąg Zostawcie mnie Ja przecież jeszcze chcę Uścisnąć ostatni raz Mych przyjaciół szereg Wtem organista zaintonował pieśń O duchu przybądź... Prochem byłeś i w proch się obrócisz Powiedział w ciszy ksiądz I znowu płacz i jeden szloch To mój grób zasypują z łoskotem Wtuliłem się w mych bliskich krąg Przerażony tym widokiem Dotykam ich Nie widzą mnie Lecz czując jakby powiew Boże więc ja nie śnię ! Pytają cicho - Ktoś Ty ? Stoję więc niewidzialny W gronie bliskich roniących łzy Gliniaste grudy rozbiją się Z łoskotem o trumny ściany I słyszę cichy szept Nie odchodź na wieki Kochany Ryś B. Kraków 24.10.2003 godz.2049 Odpowiedz Link
rb13 Cisza śnieżna 27.10.03, 09:38 Cisza śnieżna Cisza śnieżna Chociaż wicher duje Cisza śnieżna Białym puchem się po skałach snuje Cisza śnieżna Helikopter z hukiem nadlatuje Cisza śnieżna Śmierć biały całun już szykuje Cisza śnieżna Ponad górami dusza do nieba wlatuje Cisza śnieżna W ciszy Ktoś śmierć w górach opłakuje Ryś B. 26.10.2003 r. godz.1401 Odpowiedz Link
rb13 Poetyczna niemoc 29.10.03, 20:12 Poetyczna niemoc Fruwają pod sufitem Muzy na skrzydłach z chitonu Zalewając myśli Szyderczym chichotem apatii Pusta kartka papieru Pusty ekran monitora Pustka w głowie Chóralny śpiew Muz Zagłusza bezmyślność Dmąc fałszywie W liryczne tony Przenikliwie zgrzyta rylec Po epickich strofach Snując przesłodzoną pieśń miłosną Jękliwie szarpiąc struny weny Każde słowo Powraca echem niemocy Każdy wers Naznaczony marazmem myśli Każda strofa Rozsypuje się w pył inercji Znikło natchnienie Znikła inspiracja Znikła wena Ryś B. Kraków 29.10.2003 godz.1056 Odpowiedz Link
rb13 Wino, świece i Ty 30.10.03, 12:38 Wino, świece i Ty Palące świece rzucają cienie Pełne tajemnych znaczeń Myśli ogarniają płomienie Za chwilę Cię znów zobaczę Na stole wysmukłe kielichy Wino w butelce opalizuje Czekam spokojny ,cichy Wiesz co do Ciebie czuję Przestała szumieć woda Zaraz wyjdziesz z łazienki Boże ! Co za uroda ! Podziwiam Twe wdzięki Naga jak bogini antyczna Mglista jak letni deszcz Jak słodkie ciasto apetyczna Chciałbym Cię całą zjeść Wino w rubinowym kolorze Jak Twoje usta kochanie W Twych w oczach morze Odbija turkusowe posłanie Co tam w butelce wino Gdy ciało Twe całuję Zapach wyborny wielce Twą gorycz i słodycz czuję Świec Spłoszone płomyki drżą Widokiem żądzy ciał Jam Tobą ,Tyś mną Ogarnął nas miłości szał Ryś B. Kraków 31.10.2003 godz.1142 Odpowiedz Link
rb13 Tęsknota 01.11.03, 15:28 Tęsknota Wśród mogił Cienie zapomnianych Okryte niebytem Owiane mgielną tęsknotą W ogniu płonących zniczy Zamroczone dymem świec Odurzone zapachem chryzantem Patrzą z tęsknotą Z tamtej strony Na płynące życie Ryś B. Kraków 31.10.2003 r. Godz.2312 Odpowiedz Link
rb13 Wypominki 01.11.03, 15:29 Wypominki W cieniu próchniejącego dębu Wśród szachownic kolorowych kwiatów Umajony zeschniętymi chwastami Zmurszały grobowiec Stał zapomnieniu Z rozbitymi przez czas Epitafiami Nad nim W cieniu dogorywającego znicza Wśród morza płonących wokół zniczy Bezskrzydły anioł Obsypany liśćmi niepamięci Z niewidomych tablic Odczytywał Wypominki Ryś B. Kraków 31.10.2003 r. godz. 2212 Odpowiedz Link
rb13 Dzień Zaduszny 02.11.03, 23:31 Dzień Zaduszny Z za sinej zasłony z deszczu utkanej Z mroku wysnuwa się smuga cienia Błądzi wśród grobów to co nie nazwane W dogasającym blasku świec płomienia Wśród morza wiązanek i kwiatów Duchy tych - co przybyli z zaświatów Przechadzają się pod rękę z tymi Co dziś siebie nazywają jeszcze żywymi Ryś B. Kraków 02.11.2003 r. godz. 1800 Odpowiedz Link
rb13 Z tantej strony przyszło... 03.11.03, 18:15 Z tamtej strony przyszło... Już dwunasta dochodzi na zegarze Deszcz o znicze tęskną pieśń brzdąka Północ zaraz nastanie , puste są cmentarze Nie wiem dlaczego ja się tutaj błąkam W powodzi drżących z niepokoju ogników Przemierzam błotniste cmentarne szlaki Błądzę wśród dogasających płomyków Czując – Ktoś z tamtej strony daje mi znaki Cmentarz sina mgła osnuwa żałobą Rozmazując palących się zniczy kontury Idę - modląc się - ku rodzinnym grobom Nade mną nisko płyną ołowiane chmury Znów ciszę rozrywa jednostajny dźwięk Deszczu bijącego o nagrobne płyty Cyt , co to? Z za grobu słychać tęskny jęk Z przerażeniem w oczach staję jak wryty Znowu martwa cisza cmentarz spowiła Słychać tylko pękających zniczy brzęk Tam z nad grobu jakby jasność biła Boże - znów słychać ten przerażający jęk Wstaje z nad grobu postać z sinej mgły Zmienia się - to gęstnieje ,to znów rzednie Pytam drżącym głosem –Tato czy to Ty A To - matowieje, rozpływa się i blednie Z za cmentarnego płotu niosło się wycie Niczym wilki psy skowyczały przerażone Widziały ? Z tamtej strony przyszło inne życie Ja nie widziałem Choć me oczy w mgielną otchłań były wpatrzone Ryś B. Kraków 03.11.2003 godz. 1809 Odpowiedz Link
rb13 Melancholia 05.11.03, 14:11 Melancholia Coż widzę z mego okna Prócz skrawka ołowianego nieba O ! Gałązka uderza o szybę Dając jakieś znaki Już do wiecznego snu ... Gotować sie trzeba ? Cóż widzę z mego okna Prócz pęku zasuszonych liści O ! Pod lekkim podmuchem Szeleszą tesknotą Rozsypując sie nicość... Przypominają o końcu bliskim? Ryś B. Kraków 05.11.2003 godz. 1359 Odpowiedz Link
rb13 Cóz mi jeszcze zostało ? 05.11.03, 14:12 Cóż mi jeszcze zostało ? Cóż mi dzisiaj zostało? Z młodzieżowych wyskoków Skoki ciśnienia Z upojnych nocy Wspaniałe wspomnienia Z pożadania kobiet Tęskne oczu spojrzenia Z pisania wierszy Dziwne skojarzenia Z miłości Niespełnione marzenia Cóz mi jeszcze zostało Niespełnione pragnienia Ech nie jest tak żle Tak tylko sobie piszę Jakby od niechcenia Ryś B. Kraków 05.11.2003 godz.1311 Odpowiedz Link
rb13 Stalowe mrówki 06.11.03, 21:51 Stalowe mrówki Asfaltowymi łakami W pyle wydzielin Pędzą opite prędkością Mrówki przybrane W przedziwnie powyginane Stalowe kubraczki Świecąc świetlikami oczu Mrugając żółtymi czułkami Podnosząc czerwony odwłok Na znak stopu Oszołomiene szachownicą Światła i ciemności Odurzone szybkością Zagubione w czasoprzestrzeni Wpadają na siebie Ze zgrzytem hamulców Trzaskiem giętych ubrań Ginąc w ciszy Obok zamroczonych obojetnością Przygodnych gapiów Ryś B. Kraków 06.11.2003 godz. 1123 Odpowiedz Link
rb13 Wbrew sobie 08.11.03, 19:49 Wbrew sobie W amerykański uśmiech twarz przyoblokłem Troche szczerbaty Pod dywan słowa krytyki starannie zamiotłem Tak dla niepoznaki Zmarszczki nad czołem wygładziłem kremem Com kupił żonie Potokiem słów zbywam veny natchnienie Patrząc na słonie Pływające w karafce w likierze miętowym Wpadłem zadumę Pisać wierszy - jak ktoś napisał - jednymi słowy Chyba nie umię ? Co za ulga , nie będę nic zapisywał na papierze Uwierzcie ! Po nocach nie będę ślęczał przy komputerze Nareszcie! Ostatni raz juz piszę moje rymowane słowa Nieprawdaż ? Dotrzymam postanowienia moja w tym głowa Głowę dasz ? Chociaż żaden ze mnie poeta - ja to też czuję Cóz ja robię ? Tak jakby od niechcenia - znów mi się rymuje Wbrew sobie Ryś B. Kraków 08.11.2003 r. godz.1906 Odpowiedz Link
rb13 *** 09.11.03, 21:32 Twa Miłość Pukała uparcie Do moich drzwi Zwlekałem z otwarciem Odeszła Gdybym wiedział Że to byłaś Ty Ryś B> Kraków 08.11.2003 godz.2257 Odpowiedz Link
rb13 Czym jestem... 10.11.03, 17:50 Czym jestem... Czym jestem na tym świecie? Dzieckiem Boga Którego ? Tylu ich wymyslono Chwilą czasu Nieistnieniem ? Pyłem byłem Pyłem będę ? Zostanę wspomnieniem ? Czym jestem na tym świecie Częścią kosmosu Czymś niematerialnym Dziś u Kamedułów Usłyszałem Co to jest istnienie ? To pełnia szczęścia To poznanie Boga ! Czy na ziemi Go spotkałem ? Czym jestem na tym świecie Nie wiem ? Uszczypnij mnie To boli Więc istnieję ... Ale po co ? Ryś B. Kraków 10.11.2003 godz. 1734 Odpowiedz Link
rb13 W pełni szczęścia 10.11.03, 17:52 W pełni szczęścia W klasztorze Kamedułów Spotkałem człowieka W białym habicie Na moje pytanie Czy jest tu szczęśliwy Wyszeptał w furcie klauzury Chociaż Memento mori Moim zawołaniem W pełen szczęścia Spędzam tutaj życie Ryś B. Kraków 10.11.2003 r. godz.1703 Odpowiedz Link
rb13 radość domowego ogniska 13.11.03, 08:54 Radość domowego ogniska Budzik dzwoni ...Wstawaj Kochanie Mój Tygrysie - nie czas na bzykanie Wstawaj. Na stole czeka śniadanie Słonko moje – wstań, nie czas na spanie Już po pracy - Witaj mój Kotku Cześć. Połóż gazetę pośrodku Wiesz - tam pomiędzy talerzami Poczytam jak będę jadł z Wami Smakowało Ci Kochanie No to co zjadłeś na drugie danie ? Cholera , znów się czegoś drzesz Bo nie wiesz co z talerza jesz ! Już dobrze , cicho moja słodka Teraz w ciszy wypełnię totolotka Ty zaś Moja Żabciu pomyj gary Trochę zdrzemnie się twój stary Och tak późno , już podwieczorek Dziś - mecz ligi choć to wtorek Złotko - musisz mi po piwo biec Pospiesz się - zaraz będzie mecz Tato rozwiąż zadanie do szkoły Ależ te nasze dzieci to mękoły ! Moja Myszko, ależ jestem zmęczony Więc położę głowę na łonie mej żony Och jak dobrze ,jak na wakacjach Kotku – zaraz, zaraz gdzie kolacja I dzieci nie położyłaś do spania Nic nie robisz w tym domu od rana Ryś B. Kraków 12.11.2003 godz.2125 Odpowiedz Link