Dom Development a oczko wodne

13.05.05, 08:41
Ostatnio chodząc na plac zabaw przy oczku wodnym z niepokojem przyglądam się
rosnącym tuż za plotem budynkom firmy Dom Development. Obawiam się, że jak ci
ludzie się tam już wprowadzą, to od razu zaczną protestować przeciwko naszemu
placowi zabaw, a zwlaszcza będzie im przeszkadzalo boisko do koszykówki. I
zaczną się sąsiedzkie spory.
A jak się tutaj wprowadzalam 4 lata temu, to mówiono mi, że ta dzialka jest
zarezerwowana na szkolę. Tymczasem w szkolach i przedszkolach na Kabatach
panuje przepelnienie, a tu wprowadzi się kilkaset rodzin, z których większość
będzie miala male dzieci.
Czy wiecie, kto odpowiada za sprzedaż tej dzialki firmie Dom Development?
    • wozimek Re: Dom Development a oczko wodne 13.05.05, 09:28
      > Czy wiecie, kto odpowiada za sprzedaż tej dzialki firmie Dom Development?

      gmina

      > Ostatnio chodząc na plac zabaw przy oczku wodnym z niepokojem przyglądam się
      > rosnącym tuż za plotem budynkom firmy Dom Development. Obawiam się, że jak ci
      > ludzie się tam już wprowadzą, to od razu zaczną protestować przeciwko naszemu
      > placowi zabaw, a zwlaszcza będzie im przeszkadzalo boisko do koszykówki. I
      > zaczną się sąsiedzkie spory.

      temat już był wałkowany. W skrócie przypomnę:
      - DD użył faktu sąsiedztwa SMB Osiedle Kabaty oczka wodnego w swojej reklamie.
      Wywołało to słuszne oburzenie. Obawa dotyczyła nie tyle protestu przyszłych
      mieszkańców Kasztanowej Alei II, co o ich chęci korzystania z tamtejszego placu
      zabaw.
      - Sąsiedztwo osiedli DD było bezpośrednim powodem ogrodzenia terenu. Od strony
      ul. Kiepury na wysokości Bronikowskiego z osiedla miała być furtka. Nie będzie.
      Bramy mają skutecznie odciąć zakusy "złych mieszkańców z DD" od parkowania na
      tereni spółdzielni.
      - Gmina zarzuciła projekt rezerwy oświatowej w tym miejscu jakiś czas temu.
      Dlaczego? To też pytanie do urzędników gminy.
      - Boisko do koszykówki przy Artusie ma się dobrze. Nie wiem na ile potwierdziły
      się obawy mieszkańców dotyczące jego potencjalnej uciążliwości, ale od sąsiadów
      mieszkjących w jego bezpośrednim sąsiedztwie ostatnio nie słyszałem narzekań.
      Więc nie taki diabeł straszny, jak się na początku wydawało.
      - "Sąsiedzkie" spory trwają już dawno. Zarząd Spółdzielni dzielnie je podgrzewa,
      a DD to olewa, bo i tak jak skończy budować, to pójdzie sobie dalej i zostawi
      Was i Nas z problemem budowania sąsiedzkiego porozumienia. Nie przenośmy tego na
      poziom nasz - sąsiadów, bo trudno będzie nam koegzystować. Jedyne co nas może
      uratować, to wzajemna życzliwość i akceptacja.

      pozdrawiam
      sąsiad zza płota
      • malgoska4 Re: Dom Development a oczko wodne 13.05.05, 10:34
        Ależ ja nie mam nic przeciwko mieszkańcom zza plota, tylko nie mogę się
        pogodzić z bezmyślnością urzędników, którzy swoimi decyzjami przyczyniają się
        do późniejszych konfliktów. Bo gdybym sama zamieszkala w tym bloku, którego
        okna wychodzą bezpośrednio na boisko, to pewnie bym narzekala na halas. Wiem,
        że w naszej spóldzielni ludzie skarżą się nawet na to, że fontanna jest za
        glośna, albo że dzieci za glośno biegają. JA też chcialabym, żeby nasze
        sąsiedztwo ukladalo się dobrze, dlatego wolalabym, żeby decydenci planujący
        rozmieszczenie bloków po prostu myśleli.
        • makryba Re: Dom Development a oczko wodne 13.05.05, 11:57
          zgadazam się z wozimkiem (pozdro sąsiedzie!) - nie możemy przenosić konfliktu DD
          Zarząd SMB. To my jesteśmy sąsiadami i nie powinniśmy sobie dać wmówić że coś
          nam w przyszłości bedzie przeszkadzać.
          A takie "propagandowe" akcje jak postawienie boiska do kosza "pod nosem" "tych
          klonów z Kasztanowej" uderza (i to jest żałosne) również w mieszkańców SMB -
          boisko do koszta przylega co prawda do Kasztanowej Alejii ale ew hałas miałby
          wpływ na 3 bloki SMB. Bez komentarza.

          Taką samą propagandówką jest straszenie że na "pewno i ponad wszelką wątpliwość"
          nowi mieszkańcy Kasztanowej Aleji 2 będą mieli zastrzeżenia do oczka wodnego,
          placu zabaw i boiska do kosza. W tym przypadku ludzie wiedzieli gdzie kupują
          mieszkania - i myslę że obecność oczka pod oknami mogła być tylko postrzegana
          jako "+"

          pozdrawiam

          makryba
          • malgoska4 Re: Dom Development a oczko wodne 13.05.05, 14:49
            > W tym przypadku ludzie wiedzieli gdzie kupują
            mieszkania
            Jeśli tak faktycznie jest, to tylko się cieszę. Nie wiem, czy nasz zarząd
            podejmuje decyzje na zlość DD - nie jestem w stanie tego sprawdzić. Mnie
            osbiście nie przeszkadzalyby żadna furtka dla Was.
            Chcialam się tylko podzielić moimi obawami, bo tak naprawdę, to wolalabym
            mieszkać w mieście, w którym nie ma plotów, ogrodzeń i sąsiedzkich konfliktów.
            A rezerwy oświatowej jest mi żal, bo po tegorocznych przejściach związanych z
            zapisami do publicznych przedszkoli wiem, że przedszkoli i szkól jest na
            KAbatach za malo. Ale to oczywiście nie wasza wina.
            Pozdrawiam
            • makryba Re: Dom Development a oczko wodne 17.05.05, 16:55
              > Nie wiem, czy nasz zarząd
              > podejmuje decyzje na zlość DD - nie jestem w stanie tego sprawdzić. Mnie
              > osbiście nie przeszkadzalyby żadna furtka dla Was.

              cieszę się że masz taką postawę
              to My będziemy sąsiadami - i to my powinniśmy żyć ze sobą w zgodzie

              pozdrawiam zatem

              makryba
    • neco Re: Dom Development a oczko wodne 14.05.05, 21:35
      Już wiem gdzie nakręcą "Sami swoi 2006"...
      Patrząc na ten wątek, przechodzę do "Myślę o wyprowadzce z Kabat".
    • neco Re: Dom Development a oczko wodne 19.08.05, 21:52
      nie mogłem się oprzeć i porównać rzeczywistości do fikcji którą sprzedaje DD.

      neco.republika.pl/kasztan/
      Od ponad roku oglądam kłamliwą wizję KAII stojącą przed moim blokiem, na ktorej widać piękne osiedle, a nie widac płotu SMB.. wiec skonfrontowałem rzeczywistość z "mamidłem".
      • garden2005 Re: Dom Development a oczko wodne 20.08.05, 02:11
        Kłamliwe wizje. Niestety jest to ryzyko i ciągle powtarzający się element
        współczesnego życia. Również jestem ofiarą manipulacji DD z urzędnikami.
        Jestem członkiem w SMB od dziewięciu lat, był to początek moich inwestycji.
        Okna moje, dużo okien smile, miały wychodzić na teren pod szkołę z widokiem na
        boisko szkolne.
        Już nie wychodzą smile
        DD dał mi najpierw lekcję z budownictwa, hałas budowlany i wyobrażenie jak
        wygląda budowa bloku od podstaw. Widok z drugiego i trzeciego piętra gdzie
        mieszkam był i jest przez ostatnie kilka lat doskonałym miejscem
        na "przeszpiegi" - Co ciekawego się w DD dzieje? smile
        Tysiące razy moje oczy wodziły przy każdym śniadaniu za ruszjacymi się
        żurawiami. To taki odruch bezwarunkowy smile
        Mógłbym kronikę powstawania całego DD dokumentować.
        Cóż mam zrobić teraz?
        Od moich okien z odległości 20m widzę same balkony i okna DD.
        Nigdy dotąd nie zdawałem sobie sprawy, że 20m to aż tak blisko.
        Ludzie jeszcze nie mieszkają i nie wiem jak to będzie.
        Oby rozsądny sąsiad się trafił smile
        Jestem pozytywnie nastawiony. Próbuję zauważać pomimo wszystko piękno np.
        ceglanych balkonów w DD.
        Myślę sobie: - Niektórzy mają widok na slamsy lub rudery i też żyją.
        itd, itp

        Zakupiłem podwójne karnisze smile, zasłonowe czeka na szycie hehehe.
        Niezła opereta się szykuje, wszystko widać "jak na dłoni" i to niestety w obie
        strony.
        Daleki jestem od narzekania jednak, gdyż zdaję sobie sprawę, że mieszkam w
        mieście. Ludzi trzeba nauczyć się lubić i tolerować bo inaczej rodzi się
        piekło - szczególnie najbliższych sąsiadów.
        Dlatego bardzo spodobała mi się postawa wozimka:

        - "Sąsiedzkie" spory trwają już dawno. Zarząd Spółdzielni dzielnie je podgrzewa,
        a DD to olewa, bo i tak jak skończy budować, to pójdzie sobie dalej i zostawi
        Was i Nas z problemem budowania sąsiedzkiego porozumienia.

        Tu mam inne zdanie kto dolewa lub olewa ale:

        - Nie przenośmy tego na poziom nasz - sąsiadów, bo trudno będzie nam
        koegzystować. Jedyne co nas może uratować, to wzajemna życzliwość i akceptacja.

        Podzielam poglądy. Akceptuję w stu procentach i będę życzliwy smile
        Jestem zwolennikiem budowania bram wjazdowych dla pojazdów mechanicznych w SMB,
        bo nikt nie lubi "obcego" zaparkowanego tłoku pod swoimi oknami. DD też ma
        bramy.
        Dziwi mnie jedynie nieszczęście ograniczające swobodę i niewygoda wzajemnego
        przemieszczania się ludzi. Dom Development odejdzie, a my musimy sobie z tym
        sami poradzić.
        Powiedzmy STOP wojnie, póki DD jeszcze jest i buduje.
        Z tego co wiem to na wokandzie jest kilka spraw sądowych DDkontraSMB i na
        odwrót.
        Musimy wybrać. Albo pozostanie serial "Sami swoi" na lat wiele albo zmusimy DD
        i SMB do ustanowienia pokoju.
        Jeśli DD odejdzie i zostaniemy już sami, to będzie "po ptokach", gdyż w
        wybudowanie wzajemnego porozumienia, potrzebne będzie sprawiedliwe rozliczenie
        finansowe pomiędzy Wami i Nami.
        Jak zabiorą Waszą kasę, nie realizując obiektu wg. umów z Wami, to osobiście
        uważam, że będzie za późno.
        Jakie jest Wasze zdanie?

        Nawet jeśli się nic nie wymyśli i nic nie wskóra, to apeluję za wozimkiem:
        - Bądźmy dla siebie zawsze życzliwi.

        Pozdrawiam Swoich i Sąsiadów.
        Było to moje subiektywne spojrzenie na problem.

Pełna wersja