Dodaj do ulubionych

Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytorycznie

05.03.10, 19:20
Co z niej wynieśliście dobrego, co da się streścić w jednym zdaniu?

Dla mnie taką szczególną rzeczą był fragment wykładu p. Zylbertala, powiedział
on, że swoim uczniom każe zaczynać kurs astrologii od lektury mitologii.

Dla mnie bomba!
Obserwuj wątek
    • tomasz.stapor Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 05.03.10, 19:25
      anahella napisała:
      > Co z niej wynieśliście dobrego, co da się streścić w jednym zdaniu?

      Nawiązałem kontakt fizyczny z Leszkiem Weresem, nasze dłonie zetknęły się podczas dyskusji, to dla mnie bardzo ważne przeżycie.

      Pzdr.
      • tomasz.stapor Leszek Weres 05.03.10, 19:47
        > Nawiązałem kontakt fizyczny z Leszkiem Weresem, nasze dłonie zetknęły się podczas
        > dyskusji, to dla mnie bardzo ważne przeżycie.


        Trochę to rozwinę, by nie zostało to odczytane błędnie. Nigdy wcześniej nie miałem okazji rozmawiać z Leszkiem Weresem. Gdy pojawiła się taka okazja na nieoficjalnej imprezie wieczorem, usiadłem obok niego i zacząłem zadawać pytania. Czułem, że mam do czynienia z bardzo bystrym intelektem, który w wiele rejonów już się zapędzał i samodzielnie do wielu rzeczy doszedł. Pytałem o wiele, również o czas linearny i cykliczny. Zbył to od razu tym, że cykliczność jest empirycznie uchwytna. Ja mu na to, że chcę linearność traktować z perspektywy filozofii moralnej, stąd było blisko do chrześcijaństwa, z którego szybko przeszliśmy do prawosławia. Weres powiedział, że jak będzie miał wracać do religii, to właśnie tam się widzi, zaczął śpiewać pieśń prawosławną, gdy skończył, jego uczniowie bili mu brawa...

        Pzdr.
      • mii.krogulska Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 07.03.10, 00:27
        Panto,
        wszystko OK???

        Pozdrawiam serdecznie, Mii
        • tomasz.stapor Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 07.03.10, 02:39
          > Panto,
          > wszystko OK???

          Tak. Pozwól mi to przeżywać na mój sposób...

          Pozdrawiam łono, które chce pomieścić wszystkich astrologów. wink

          Pa

          smile
    • tomasz.stapor Wyobraźnia zamiast wiedzy 05.03.10, 20:02
      Nie wiem, czy to dobre miejsce, żeby dzielić się takimi
      spostrzeżeniami, ale spróbujmy. Myślę o tym, jak wypadła polska
      astrologia wobec astrologii angielskiej. Umiejscawiam to w szerszym
      kontekście kulturowym, ale przede wszystkim ustrojowym. Chodzi mi o
      to, że w Polsce kiedyś z racji takiego, a nie innego ustroju, nie
      było książek, z których można było się uczyć astrologii. Że
      astrologowie zamiast wiedzy popartej licznymi cytatami ze źródeł
      musieli opierać swoją pracę na wyobraźni, czyli że musiała się
      wykształcić w Polsce szkoła, która w głównej mierze skupiała się na
      nazwijmy to "wglądowej" interpretacji horoskopu.

      Nie wiem, czy za bardzo tutaj nie lecę, niemniej będę wdzięczny za
      jakieś Wasze opinie na ten temat.

      Pzdr.
      • anahella Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 06.03.10, 03:12
        Zylbertal nie propaguje wyobraźni zamiast wiedzy. O tym był wykład, chyba go nie
        zrozumiałeś.
        • tomasz.stapor Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 06.03.10, 16:18
          > Zylbertal nie propaguje wyobraźni zamiast wiedzy.
          > O tym był wykład, chyba go nie zrozumiałeś.


          Nie byłem na Konferencji, więc na wykładzie Zylbertala również mnie nie było i do niego się nie odnoszę, choć słyszałem, że mówił o wyobraźni.

          Zobacz, ja mam tu na myśli coś innego, co wygląda tak:

          W dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce powstała słynna filozoficzna Szkoła Lwowsko-Warszawska. Twórcą szkoły był Kazimierz Twardowski, a przez szkołę przewinęły się takie postacie jak: Kazimierz Ajdukiewicz, Tadeusz Kotarbiński, Jan Łukasiewicz, Alfred Tarski, Tadeusz Czeżowski, Władysław Witwicki, Maria Ossowska, Stanisław Ossowski, Władysław Tatarkiewicz.

          Szkoła znana w Europie, a jej etos przewija się do dzisiaj w uniwersyteckich kręgach. W głównej mierze znana jest na świecie z różnych osiągnięć w dziedzinie logiki. Słyszałem taką opinię, że główna myśl tej szkoły powstawała na kawiarnianych serwetkach, gdyż polska po odzyskaniu niepodległości była krajem biednym i Polacy nie mogli przodować w takich dziedzinach, jak np. inżynieria, która wymagała większych nakładów finansowych.

          Ja tego typu mechanizm przykładam do polskiej astrologii. Po prostu stwierdzam, że z przyczyn ustrojowych nie dane było nam zapoznać się z różnymi wartościowymi pozycjami książkowymi, które funkcjonowały np. w astrologii angielskiej. To jest fakt niezaprzeczalny i tutaj nie ma co dyskutować. Natomiast idąc dalej pytam się głośno, jak ten fakt wpłynął na polską astrologię?

          Stawiam tezę do dyskusji taką, że w związku z powyższym faktem astrolodzy polscy musieli się bardziej posługiwać wyobraźnią, czy intuicją, a nie konkretną wiedzą, która jest zapisana w książkach.

          Pzdr.
          • aarvedui Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 06.03.10, 17:57
            tomasz.stapor napisał:




            > Stawiam tezę do dyskusji taką, że w związku z powyższym faktem astrolodzy polsc
            > y musieli się bardziej posługiwać wyobraźnią, czy intuicją, a nie konkretną wie
            > dzą, która jest zapisana w książkach.

            więc, wywodząc logicznie, twierdzisz, że wiedza zapisywana w książkach nie ma
            swego źródła w wyobraźni ani intuicji?

            skąd więc pochodzi wiedza zapisywana (tudzież przepisywana) w książkach polskich
            autorów? a skąd ta zapisywana w książkach autorów zagranicznych?
            wytłumacz różnicę.
            • tomasz.stapor Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 06.03.10, 20:04
              aarvedui napisał:
              > więc, wywodząc logicznie, twierdzisz, że wiedza zapisywana
              > w książkach nie ma swego źródła w wyobraźni ani intuicji?

              Nie, nie twierdzę tak. Są książki, gdzie wiedza ma źródło w wyobraźni
              lub intuicji, są książki też takie, które po prostu opisują coś, a na
              wyobraźnię, czy intuicję nie ma tam za bardzo miejsca. Oczywiście
              przy założeniu, że rozmawiamy o wiedzy szeroko rozumianej, a nie
              tylko o wiedzy astrologicznej.

              > skąd więc pochodzi wiedza zapisywana (tudzież przepisywana)
              > w książkach polskich autorów? a skąd ta zapisywana w książkach
              > autorów zagranicznych? wytłumacz różnicę.

              Zadajesz bardzo ogólne pytania natury lekko filozoficznej, które
              trochę mijają się z tym, co chcę tutaj zakomunikować. Może pomocne
              będzie to:

              1. Ostatnio byłem świadkiem następującej sytuacji - ktoś coś na temat
              jakiegoś horoskopu horarnego napisał, potem przyszła Beata Kibil,
              którą ponoć wszyscy po konferencji są oczarowani, i spokojnym
              skromnym głosem powiedziała: mylisz się, ten horoskop tego nie
              pokazuje. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie, że istnieje kanon
              reguł, wg których można powiedzieć, ten horoskop czegoś tam nie
              pokazuje. Wiesz, jak się czyta, słucha, śledzi wątki na forach, to
              można dojść do wniosku, że na podstawie horoskopu można wywnioskować
              wszystko, a tu się okazuje, że jest wiedza, która mówi, że jednak nie
              wszystko.

              2. Dochodzą mnie słuchy, że po konferencji powstają "samozwańcze
              grupy", których celem ma być wspólne interpretowanie horoskopów
              horarnych. Rozumiem to, że poukładany i racjonalny a nie intuicyjny
              charakter astrologii horarnej zrobił na wszystkich wielkie wrażenie.
              Podobne wrażenie robi na mnie astrologia wedyjska i tak sobie myślę,
              że gdybym na astrologię wedyjską chciał znaleźć jakieś "zachodnie
              panaceum", to odnajduję je jedynie w poukładanym systemie astrologii
              horarnej.

              Pzdr.

              ***

              PS. Od którego roku zwracasz uwagę na położenie władcy Ascendentu?
              Jakiej lekturze to zawdzięczasz? Czy wcześniej spotkałeś się z
              lekturą, która mówiła o astrologii, a o władcach domów nie?

              PS2. No i pytanie podstawowe: czy Twoim zdaniem sytuacja ustrojowa w
              Polsce wpłynęła jakoś na astrologię, którą się w Polsce uprawia?
              • princesswhitewolf Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 07.03.10, 22:47
                potem przyszła Beata Kibil,
                > którą ponoć wszyscy po konferencji są oczarowani, i spokojnym
                > skromnym głosem powiedziała: mylisz się, ten horoskop tego nie
                > pokazuje. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie, że istnieje kanon
                > reguł, wg których można powiedzieć, ten horoskop czegoś tam nie
                > pokazuje.


                Ja zazwyczaj takie rzeczy sprawdzam w oparciu o rzeczywistosc- sprawdzilo sie czy nie to co zostalo przepowiedziane. Jesli nie, to na nic czyjakolwiek pewnosc ze cos jest pokazane a cos nie.
          • anahella Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 06.03.10, 19:24
            tomasz.stapor napisał:

            > Nie byłem na Konferencji, więc na wykładzie Zylbertala również
            > mnie nie było i
            > do niego się nie odnoszę, choć słyszałem, że mówił o wyobraźni.

            Temat jest o konferencji, co komu najbardziej utkwiło w pamięci, co wziął do
            siebie osobiście, co chce wykorzystywać w swojej astrologicznej nauce lub
            praktyce, co zapamięta na długo.

            Skoro na wykładzie nie byłeś, to nie wyciągaj pochopnych wniosków na jego temat.
            • tomasz.stapor Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 06.03.10, 19:36
              > Skoro na wykładzie nie byłeś, to nie wyciągaj pochopnych
              > wniosków na jego temat

              1. Jeszcze raz podkreślam: nie mówię o wykładzie Zylbertala, tylko o
              wrażeniach jakie wyniosłem śledząc to, co się wokół konferencji
              działo.

              2. Nie sprowadzajmy tego do tego typu argumentów, bo równie dobrze
              mógłbym powiedzieć, że ktoś, kto był, to go nie zrozumiał, etc...

              Pzdr.
          • all2 Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 06.03.10, 21:49

            > Szkoła znana w Europie, a jej etos przewija się do dzisiaj w uniwersyteckich kr
            > ęgach. W głównej mierze znana jest na świecie z różnych osiągnięć w dziedzinie
            > logiki. Słyszałem taką opinię, że główna myśl tej szkoły powstawała na kawiarni
            > anych serwetkach, gdyż polska po odzyskaniu niepodległości była krajem biednym
            > i Polacy nie mogli przodować w takich dziedzinach, jak np. inżynieria, która wy
            > magała większych nakładów finansowych.
            >
            Czy chcesz powiedzieć, że gdyby Polska była wówczas bogatszym krajem, to ci wszyscy filozofowie zostaliby inżynierami?
            • tomasz.stapor Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 07.03.10, 02:51
              > Czy chcesz powiedzieć, że gdyby Polska była wówczas bogatszym krajem,
              > to ci wszyscy filozofowie zostaliby inżynierami?

              Witaj

              Wiesz, ja tego nie wyssałem z palca, tylko słyszałem od nauczyciela logiki z UW. To bardzo ważna postać, bo coś odkrył opublikował, jest doktorem. Nie pamiętam teraz nazwiska, ale jak chcesz, to sprawdzę.

              Wiesz, to był taki gość, który patrzył na rozwój wiedzy z perspektywy technologii, jakie towarzyszyły jej powstawaniu. Uświadamiał nas na przykład, że za czasów Kanta list z Królewca do Berlina szedł dwa tygodnie. Przy okazji dwudziestolecia międzywojennego mówił, że po odzyskaniu niepodległości przez Polskę nie było tutaj niczego, żadnej aparatury, wiesz, pod zaborami raczej starano się tępić inteligencję, etc...

              Mówił również, że te tęgie głowy musiały wydać jakiś owoc. Nie mogły się zająć np. chemią, czy fizyką, bo nie było laboratoriów. Panowie chodzili więc do kawiarń, gdzie na papierowych serwetkach wypisywali wzory logiczne.

              Jeden z nich Alfred Tarski wyemigrował nawet do stanów, gdzie jego pisma zdobyły międzynarodowe uznanie. Oto fragmenty z Wikipedii:

              Tarski zapoczątkował w ten sposób nowy dział matematyki – teorię modeli. Prowadził też badania w zakresie algebry uniwersalnej - interesowały go zwłaszcza tzw. algebry cylindryczne.
              Rozważania Tarskiego na temat prawdy wpłynęły na wielu filozofów, spośród których wymienić należy Karla Poppera, Willarda Van Orman Quine'a oraz Donalda Davidsona.
              Źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Tarski

              No i wracając do twojego pytania:

              > Czy chcesz powiedzieć, że gdyby Polska była wówczas bogatszym krajem,
              > to ci wszyscy filozofowie zostaliby inżynierami?

              Nie mówię, że wszyscy zostaliby inżynierami. Stwierdzam, że jeśli chodzi o osiągnięcia polskiej nauki w dwudziestoleciu międzywojennym to najbardziej znaną na świecie jest Szkoła Lwowsko-Warszawska, która w głównej mierze zajmowała się problemami natury filozoficzno-logicznej. Stąd już bardzo blisko do kawiarnianych serwetek...

              Pzdr.
              • all2 Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 07.03.10, 04:24
                > Nie mówię, że wszyscy zostaliby inżynierami. Stwierdzam, że jeśli chodzi o osią
                > gnięcia polskiej nauki w dwudziestoleciu międzywojennym to najbardziej znaną na
                > świecie jest Szkoła Lwowsko-Warszawska, która w głównej mierze zajmowała się p
                > roblemami natury filozoficzno-logicznej. Stąd już bardzo blisko do kawiarnianyc
                > h serwetek...

                OK, świetnie, tylko tu się pojawia pytanie, czy ta ilość intelektualnej energii jest stała w danym czasie i gdyby były możliwości technologiczne itd. to zamiast logików mielibyśmy inżynierów, bo ta energia skanalizowałaby się przez innych ludzi. Otóż moim zdaniem nie, być może mielibyśmy i logików i inżynierów, wiele czynników wpływa na pojawienie się takich gejzerów intelektu i one by pewnie mimo wszystko zadziałały również na polu filozofii - logiki - matematyki, ewentualnie dodatkowo pojawiłby się ktoś, kto by to spożytkował praktycznie.

                Chodzi mi w sumie o taki niuans logiczny (sic!), Uran robi mi półkrzyż do Marsa i Merkurego i takich ślizgów nie pozwala przepuścić, w związku z czym zrobiłam się upierdliwa ponad normę i czepiam się sformułowań.
                Więc wychodzi na to, że to ja a nie Miłka jestem tym opozycyjnym do Ciebie ramieniem krzyża smile
                • tomasz.stapor Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 07.03.10, 05:21
                  > OK, świetnie, tylko tu się pojawia pytanie, czy ta ilość intelektualnej energii
                  > jest stała w danym czasie i gdyby były możliwości technologiczne itd.

                  Nie, nie, odpływamy za daleko... Jak widzisz ten temat o wyobraźni i wiedzy, który poddałem do dyskusji?

                  > Więc wychodzi na to, że to ja a nie Miłka jestem tym opozycyjnym do Ciebie rami
                  > eniem krzyża smile

                  Nie traktuję Cię tak. Niedawno zwróciłem uwagę na to, o czym pisałaś przy okazji kwinkunksu w horoskopie. Ucieszyłem się, bo lubię to forum, a ostatnio brakowało mu kogoś, kto ciekawie pisze. Z mojej strony to wygląda tak, że lubię wsadzać kij w mrowisko i pytać, pytać, pytać ile wlezie. A i na polemiki na poziomie jestem bardzo ochoczy smile

                  Pzdr.
          • hypokaimenon Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 06.03.10, 22:04
            Szkoła Lwowsko-Warszawska jest sprawą unikalną - gwiazdą, która rozbłysła i zgasła. Po prostu w danym czasie żyło na pewnym obszarze kilkunastu wybitnych matematyków i logików (ludzi zdolnych do twórczej pracy z twardą formalistyką) - i stworzyli oni środowisko, w którym dochodziło do odkryć. To, że kilka razy powstawały one na kawiarnianych serwetkach (np.anegdoty na temat grupy S.Banacha), nie wysnuwałbym wniosku, że dlatego zajęli się matmą, że byli biedni i nie mogli aplikować teorii w technologiczną praktykę inżynierii.
            Z tego, co wiem - byli to normalni akademicy, którzy działali na zwykłych zasadach.

            Co do siły astrologii angielskiej...
            Sprawa jest bardzo prosta. Wystarczy porównać bieg dziejów Polski i Anglii.
            Anglia to silny Koziorożec - wyczuwalny tu na każdym kroku. Na frontonach domów w centrum Londynu widzisz np. datę 1713 i wiesz, że to tam stoi już niemal 300 lat i zawsze było w 100% a n g i e l s k i e. Podobnie jest z ciągłością działań, bibliotekami, klubami, stowarzyszeniami, strukturami. UK to wyspa, więc element odizolowany. To daje pewną zwartość i swoistość kultury - także poczucie odrębności. Siła tradycji państwowej (królestwo!) obecnej tu na codzień, jest nieporównywalnie silniejsza niż w Polsce - przeoranej wielokrotnie najazdami potężnych sąsiadów, 150 latami zaborów, dwiema światowymi wojnami i marnotrawstwem lat PRL.
            Niestety - wysoka kultura w jakiejś dziedzinie wymaga stabilnych osiągnięć cywilizacyjnych - całościowej infrastruktury trwającej wieki. W jaki niby sposób mamy radzić sobie z astrologią (na poziomie organizacji stowarzyszeń i wszelkich działań zbiorowych), jeśli nie umiemy sobie poradzić z realizacją wydawałoby się prostszych zadań - jak budowa dróg czy sprawnej kolei. W UK są setki rozmaitych inicjatyw ezoterycznych/astrologicznych; wydawanych są tysiące tytułów - zarówno periodyków, jak i książek. U nas - rzeczy wybitne i związane jakąś dłuższą tradycją da się liczyć na palcach.

            Jeśli horoskop '966 rzeczywiście pracuje i pozwala prognozować, to przed rokiem 2030 nie spodziewałbym się w Polsce jakiejś szczególnej odnowy. Po roku zaś 2030, bardzo silny nacisk progresywny w fazie Barana sugeruje, że Polska będzie miała do odegrania rolę lidera. Ponieważ Baran jest umiejscowiony w rejonie IX sektora horoskopu '966, będzie to prawdopodobnie rola lidera intelektualno-duchowego. Może więc jakaś nowa wersja szkoły lwowsko-warszawskiej albo astrologicznej szkoły krakowskiej (była taka w Renesansie - bardzo silna wówczas)...

            • black_halo Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 06.03.10, 22:12
              W biografii Kopernika czytalam, ze na UJ w czasach gdy studiowal
              wykladano astrologie jako normalna dziedzine wiedzy, zdaje sie, ze
              astrologia medyczna byla wtedy bardzo pomocna. Dodajmy, ze Kopernik
              napisal tez nowe emfemerydy po tym jak ustalil, ze to Ziemia krazy
              wokol Slonca.
              • tomasz.stapor Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 07.03.10, 03:02
                black_halo napisała:
                > W biografii Kopernika czytalam, ze na UJ w czasach gdy studiowal
                > wykladano astrologie jako normalna dziedzine wiedzy

                Tak, tak, tylko że potem przyszedł pozytywizm, który tutaj w europie zrobił z
                astrologią porządek. Astrologię wedyjską od zachodniej różni ponoć to, że tam
                nie było pozytywizmu, i astrolodzy są w każdym średnim mieście, etc...

                Pzdr.
            • tomasz.stapor Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 07.03.10, 02:54
              Witaj Hypo, fajnie Cię znowu czytać. Możesz mi dać namiar na ten
              horoskop Polski? Wiem że Weres coś takiego ustawiał. Opowiedz mi o
              tym proszę...

              Pzdr.
              • princesswhitewolf Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 07.03.10, 22:50
                no przeciez chyba ksiazki Weresa to kazdy chyba z nas zna i byczy horoskop Polski. Kiedys niewiele bylo do wyboru do czytania w zakresie astrologii i Weres sam w ksiegarniach lapki sie pchal, no w bibliotece przedwojennych troche bylo tez.
            • miluszka Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 27.09.17, 17:27
              Ostatnio czytałam , że historycy skłaniają się ku dacie 964 jako bardziej zbliżonej do chrztu Polski. Już w latach sześćdziesiątych przy okazji obchodow millenium mowili , że to raczej "pomylenium". Więc pocieszam się, żer może doczekam czegoś lepszego, bo w roku 2030 to mogę miec już demencję starczą.
      • mii.krogulska Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 06.03.10, 23:07
        Panto, witam, ale przecież Ciebie nie było na Konferencji, tylko wpadłeś na
        chwilę na imprezę.

        Pozdrawiam, serdecznie, Mii
        • tomasz.stapor Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 07.03.10, 02:58
          > Panto, witam, ale przecież Ciebie nie było na Konferencji,
          > tylko wpadłeś na chwilę na imprezę.

          I co w związku z tym?

          Pzdr.
          • acrux_79 Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 07.03.10, 03:34
            W związku z tym zapowiada się coś, czego Imienia lepiej nie wypowiadać big_grin , żeby nie wywoływać wilka z lasu.

            Pozwólcie że utworzę z Wami półkrzyż, tylko nie wiem, jaką planetą na wierzchołku będę wink

            Jeszcze czwarta osoba by się przydała, to będzie prostokąt, tylko jaką zasadę ona będzie reprezentowała ? Cholera, będzie w opozycji do mnie...

            No to uciekam... bo dostanę zaraz dwoma kwadraturami i opozycją w głowę...
            • acrux_79 Re: Wyobraźnia zamiast wiedzy 07.03.10, 03:35
              Oj, zapomniałem się. Nie pozdrowiłem sad . Naprawiam błąd wink
            • tomasz.stapor Do Acrux 07.03.10, 03:47
              > Pozwólcie że utworzę z Wami półkrzyż, tylko nie wiem,
              > jaką planetą na wierzchołku będę
              > No to uciekam... bo dostanę zaraz dwoma kwadraturami
              > i opozycją w głowę...

              Nie wiem, Acrux o czym mówisz. Z Miłką znam się przeszło dwanaście lat, kontakt nawiązaliśmy na forum dyskusyjnym Andrzeja Opejdy, potem pierwszy raz widzieliśmy się w czyimś mieszkaniu, chyba to było u Bogdana Krusińskiego. Obraz tej pięknej młodej dziewczyny pragnącej zgłębić tajniki astrologii głęboko wrył się w mej pamięci.

              Miałem okazję nawet gratulować dziewczynom, wiesz, pełna kulturka z całowaniem, wymianą przyjaznych gestów, etc... Tylko kwiatów cholera zapomniałem, o ja nieuważny...

              Nie ma opozycji, ja ją bardzo podziwiam, momentami nawet przypomina mi moją matkę...

              Luzik stary, nie nakręcajmy czegoś, czego nie ma...

              Pzdr.
              • acrux_79 Re: Do Acrux 07.03.10, 04:06
                I tu mnie zaskoczyłeś, i bardzo fajnie że mnie zaskoczyłeś. A ja się
                niemanipulacyjnie cieszę z takiego obrotu sprawy.

                Pozdrawiam smile
                • tomasz.stapor Re: Do Acrux 07.03.10, 05:26
                  > I tu mnie zaskoczyłeś, i bardzo fajnie że mnie zaskoczyłeś.

                  Stary, k...., tu trzeba na to patrzeć z chrześcijańskiej perspektywy i tyle!
                  Szanuje się pielgrzymów, którzy są na tej samej co my drodze w tej wędrówce ku
                  śmierci.

                  I tyle, a może aż tyle...
      • tomasz.stapor Sprostowanie 07.03.10, 16:23
        1. Doszły mnie słuchy, że moje wypowiedzi, które zatytułowałem "Wyobraźnia zamiast wiedzy", mogą zostać odebrane jako bezczelne. Zgadzam się z tym, gdyż tytuł postu za bardzo nawiązuje do wykładów Zylbertala, co teraz faktycznie postrzegam jako sformułowanie niezręczne.

        2. Co do łona, to jest to po prostu zabawa słowami i nawiązanie do sformułowania "łono organizacji", które funkcjonuje w języku potocznym, czy "Łono Matki Kościół", które możemy znaleźć w Katechźmie KK.

        Wszystkich urażonych, czy zgorszonych tego typu wypowiedziami przepraszam.

        Pzdr.
    • black_halo Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 06.03.10, 10:32
      A czy jest mozliwosc przeczytac gdzies wyklady, ktore byly na
      konferencji? Czy istnieja w formie pisanej w ogole?
      • anahella Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 06.03.10, 13:16
        black_halo napisała:

        > A czy jest mozliwosc przeczytac gdzies wyklady, ktore byly na
        > konferencji? Czy istnieja w formie pisanej w ogole?

        Pewnie większość ukaże się w kolejnych Trygonach. Żeby otrzymywać Trygon trzeba
        zapisać się do Stowarzyszenia. Koszt roczny nie jest duży, bo to tylko 60
        złotych i za nie masz: darmowo 4 Trygony w roku i raz do roku wstęp na konferencję.

        Wiem, że osoby mieszkające za granicą muszą dorzuć niedużą sumę na wysłanie
        biuletynu za granicę (ale nie wiem czy nadal to aktualne), ale zawsze możesz
        zrobić tak: podać adres do korespondencji swoich rodziców w Polsce i jeśli
        odwiedzasz kraj raz-dwa razy do roku Trygony będą na Ciebie czekać.

        O wszystkim dowiesz się na stronie Stowarzyszenia: www.polskaastrologia.pl/
        • iza.podlaska Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 08.03.10, 11:49
          Nie wiem od kogo to wiesz, Ania, ale to nieprawda. Każdy członek PSA płaci 60 zł
          składki, bez względu na miejsce zamieszkania.

          Pozdrawiam serdecznie
          • black_halo Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 08.03.10, 12:04
            Ale tu chodzi o wysylke Trygonow za granice i chyba o tym pisala
            Anahella mowiac, ze osoby mieszkajjace za granica doplacaja pare
            groszy.
            • iza.podlaska Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 08.03.10, 12:05
              No właśnie o tym napisałam - nie dopłacają.

              Pozdrawiam serdecznie
          • princesswhitewolf Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 08.03.10, 13:03
            Potwierdzam: Mieszkam za granica a nikt nie prosil mnie o jakies doplaty na przesylke.

            Nie moge sie doczekac Trygonu z przedrukiem wykladow z Konferencji!
            • steinbock Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 11.07.10, 21:28

              princesswhitewolf napisała:


              > Nie moge sie doczekac Trygonu z przedrukiem wykladow z
              Konferencji!
              • iza.podlaska Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 12.07.10, 11:56
                Witam!
                Dostaniesz, jeśli masz przedłużoną składkę smile Mamy lekkie opóźnienie, ale w tym
                tygodniu letni numer Trygonu idzie do drukarni i będzie w nim pierwsza część
                wykładów z konferencji. Poprzedni numer wyszedł miesiąc przed czasem, widocznie
                musiało się wyrównać smile

                Najnowsze informacje o tym, co się u nas aktualnie dzieje możesz uzyskać
                wchodząc na naszą stronę www.polskaastrologia.pl lub na naszą stronę na facebook.com

                www.facebook.com/pages/Warszawa-Poland/Polskie-Stowarzyszenie-Astrologiczne/180773650836

                Pozdrawiam serdecznie
                • steinbock Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 12.07.10, 14:33
                  iza.podlaska napisała:

                  > Dostaniesz, jeśli masz przedłużoną składkę smile Mamy lekkie
                  opóźnienie, ale w tym
                  > tygodniu letni numer Trygonu idzie do drukarni i będzie w nim
                  pierwsza część
                  > wykładów z konferencji. Poprzedni numer wyszedł miesiąc przed
                  czasem, widocznie
                  > musiało się wyrównać smile

                  Składek pilnuję smile
                  Dzięki za szybką reakcję i czekam cierpliwie.
                  (część wykładów opuściłam, hehe*. Trzeba nadrobić przynajmniej
                  lekturą wink)

                  Serdecznie odpozdrawiam smile

                  *Wiesz, dlaczego... big_grin

                  Forum o hebrajskim
                  • iza.podlaska Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 13.07.10, 01:42
                    Witaj!
                    To ja dziekuje za czujność. Wszyscy pracujemy w Stowarzyszeniu społecznie,
                    nieraz trzeba wiec poczekać, aż ktoś będzie miał czas na zrobienie swojej pracy.
                    W letnim numerze będą wykłady: Leona Zawadzkiego i Marii Pieniążek, Jarka
                    Gronerta, Włodka Zylbertala i Roberta Marzewskiego oraz artykuł Macieja Nabiałka
                    o historii astrologii.

                    Pozdrawiam serdecznie
          • anahella Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 08.03.10, 17:16
            Wydawało mi się, że kiedyś byłam świadkiem takiej rozmowy, ale skoro coś
            pomyliłam, to dobrze że wyjaśnilaś.
    • acrux_79 Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 06.03.10, 18:26
      Poczucie wspólnoty, coś po prostu obcego w moim wodnikowato -
      koziorożcowo - plutoniczym życiu. Myślę, że świadomość bycia razem i
      przeżywania ciekawych chwil we wspólnocie, tak mi obca do tej pory,
      jest dla mnie zdecydowanie najciekawszym empirycznym, acz
      wewnętrznym przeżyciem.

      Dobrze skonsumowałem tranzyt Neptuna ( władca V d nat. ) na moim
      Słońcu ( władca MC nat. ) i mocne aspekty Jowisza na progresjach. Do
      nikogo nie mam o nic pretensji, nikogo o nic nie podejrzewam, nie
      mówię, że możnaby lepiej, nie zazdroszczę.
      Dosłownie w to nie wierzę...

      Szkoda, że coś "z tą integracją" nie poszło do końca, ale za rok sam
      wezmę sprawy w swoje ręcę, założę czerwony kapelusz, albo jakąś
      ogromną kartkę przypnę, bo momentami brakło mi tych rozmów, a ja
      jestem głodny rozmów wśród astrologów, a na sieci "to nie jest to do
      końca"...
      Nie mam o "to" nawet 0,00001% pretensji do organizatorek, one i tak
      zrobiły więcej niż mogły.

      Wiem, słodzę, rzadkie to u mnie.
      Pozdrawiam ciepło.
      • acrux_79 Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 06.03.10, 18:30
        A merytorycznie, no co ja powiem, świetnie. Co mi to dało ?

        - Odkrycie "horarnej" na nowo i na lepszy sposób
        - Odkrycie "dwadasams"
        - Doprecyzowanie wagi znaczenia "końcówki znaku i końcówki domu" w
        interpteracjach.
        - Radość z "poczucia bycia/stawania się" astrologiem.
        • princesswhitewolf Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 06.03.10, 23:14
          acrux_79 napisał: Radość z "poczucia bycia/stawania się" astrologiem.
          no to wspaniale bo bywaly momenty ze juz obawialam sie ze juz porzucisz astro na
          korzysc plyt. he he
      • iza.podlaska Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 08.03.10, 11:51
        Wszelkie inicjatywy mile widziane. Wielu osób w sobotę wieczorem nie było, bo
        były zmęczone i chciały się wyspać na następny dzień. Ale wiem, że Leszek Weres
        integrował sporą grupę do późnych godzin nocnych smile
    • arcoiris1 Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 07.03.10, 11:41
      Ja z tych co lubią konkrety więc mnie bardzo się podobał wykład
      Sylwestra Bandury o fazach Księzyca, wszystkie horarne, a wykład o
      wyobrazni Zylbertala mnie bardzo fajnie rozmarzył, mitologia fajna
      rzecz smile
    • all2 Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 07.03.10, 14:06
      W ubiegłym roku absolutnie kulminacyjnym momentem był dla mnie wykład p. Zylbertala. W tym - John Frawley, który pokazał, jak wzór E=mc2 widać w horoskopie Einsteina smile Wciąż jestem tym urzeczona.

      A z innej bajki, to również Jarek Gronert z astrodzidą czyli kwintesencja Marsa w Rybach smile
      • cytryna76 Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 07.03.10, 22:39
        Oto moje inspiracje:
        - Miłka, która uświadomiła mi, że koninkcja to czas zasiewu, a nie
        żniw
        - Wojciech Jóźwiak i jego metaplan dotyczący planet. Choć była to w
        dużej mierze powtórka jego tekstu opublikowanego w "Trygonie",
        spodobała mi się koncepcja Księzyca jako "syntezy na poziomie
        grupowym"
        - Beata Kibil przekonała mnie do astrologii horalnej, do której
        wcześniej byłam dość sceptycznie nastawiona
        - Piotrek Gibaszewski i jego spostrzeżenie na temat wielesetletniej
        koniunkcji progresywnego Plutona z ascendentem horoskopu Polski,
        która właśnie szczęsliwie się kończy
        -Anahella i jej praktyczne wykorzystanie astrologii. Moim zdaniem to
        było jedno z lepszych wystąpień!
    • iza.podlaska Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 08.03.10, 11:55
      Dziękuję wam za wszystkie podziękowania i uwagi, weźmiemy je pod uwagę przy
      organizacji przyszłorocznej konferencji. Z góry przepraszam za opóźnienia w
      odpowiadaniu na maile, telefony i wpisach na forach i facebook-u, zaraz po
      konferencji musiałam się zająć pilnie innymi sprawami.

      Pozdrawiam serdecznie
    • domitrax Re: Jeszcze o konferncji PSA, tym razem merytoryc 27.09.17, 13:04
      Po prostu olbrzymi zastrzyk pozytywnych emocji - i to nie takich jak się ma po wyjściu do kina... Mam na myśli takie prawdziwe emocje wpływające na naszą duszę. Tylu ludzi z tak dobrym podejściem do życia że to sikę w głowie nie mieści nawet !


      ____________
      www.horoskop360.pl/sennik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka