Dodaj do ulubionych

Wenus-Pluton

06.02.08, 21:29
Mam w kosmogramie opozycję Wenus-Pluton. Co moglibyście powiedzieć nt. tego
aspektu? Wenus w Byku, dom XI, chociaż w sumie jest prawie na wierzchołku XII.
Pluton w Skorpionie, dom V; [Placidus].

Wiadomo, potrzeba transformacji energii związkowych. Ale że sam jestem w to
uwikłany to jakoś ostrość widzenia się zaciera. wink Szukam inspiracji...

Pluto coming, need help...

Obserwuj wątek
    • neptus Re: Wenus-Pluton 06.02.08, 22:07
      Potrzeba silnych wrażeń. Mocny seks, uczucia. Nie istnieje letnio.
      • gem5 Re: Wenus-Pluton 06.02.08, 23:42
        Tak neptus, dzięki. Teraz myślę jak się do tego dobrać zanim wylezie całkiem na
        wierzch.

        Arroyo z tego co pamiętam wspominał też o dziwnej zachłanności przy tym
        aspekcie... przychodzi mi na myśl też inne słowo: nienasycenie. Taki element
        skorpionowy w tym... potrzebuje to zrozumieć...

        Nienasycenie=poczucie braku.
        • ath108 Re: Wenus-Pluton 07.02.08, 12:21
          Przy Wenus-Pluton liczy się przede wszystkim intensywność relacji.Do cech
          przeszkadzających w szczęśliwym rozwijaniu bliskich związków dolożylabym jeszcze
          zaborczosc - pragnienie by miec kogos na zawsze i na wyłączność. Mając
          nieharm.Wenus-Pluton w znakach stałych kocha się "za bardzo" trzeba się w
          związkach bardzo pilnować, bo można tak kontrolować i osaczać
          ukochaną/ukochanego, że nie będzie mogł oddychać i z czasem zmarnieje albo
          zwieje przy pierwszej okazji. Wtedy prawdopodobnie będziemy próbowali sie
          mścić-jak nie uczynkiem to chociaż jadowitym listem. Ale, jak wszystko przecież
          - taki aspekt ma swoje dobre strony: jeśli ktoś pragnie naprawdę wieeeeeeelkiej
          miłości i to takiej na poziomie całkowitego zjednoczenia-przenikania ciał i dusz
          to nie ma jak Wenus-Pluton. A jak się dobiorą dwie osoby z takimi aspektami to
          jest megatransformujący-tantryczny związek dający niesamowitą wewnętrzną
          satysfakcję.
        • neptus Re: Wenus-Pluton 07.02.08, 12:55
          gem5 napisał:

          > Tak neptus, dzięki. Teraz myślę jak się do tego dobrać zanim
          wylezie całkiem na
          > wierzch.

          To jeszcze nie wyszło????

          A co widzisz złego w tym aspekcie? Wenus to uczucia, potrzeba
          przyjemności, komfortu, partnerstwa. Pluton to przede wszystkim
          głębia - przepastna ale kontrolowana, aż do bólu. Co widzisz złego w
          głębi uczuć i relacji? Wenus/Pluton to kwintesencja orgazmu,
          przyjemność na granicy światów. Życie przeżywa się, jak wielokrotny
          orgazm, a orgazmy jak OBE. smile)) Taki układ potrafi dostarczyć głębi
          przeżyć niedostępnych zwykłym śmiertelnikom. wink


          > Arroyo z tego co pamiętam wspominał też o dziwnej zachłanności
          przy tym
          > aspekcie... przychodzi mi na myśl też inne słowo: nienasycenie.
          Taki element
          > skorpionowy w tym... potrzebuje to zrozumieć...

          To jest nawet bardzo skorpioniczne. Masz coś przeciwko
          skorpioniczności? Rozwinięty Skorpion to wspaniały znak. Jeśli tylko
          Skorpiona-Orła nie porozmienia na pajączki i modliszki.
          Opozycja jest wśród aspektów dynamicznych najłagodniejsza. Daje
          możliwość przyglądania się nieco z boku i z dystansu, łatwiejszą
          kontrole i godzenie przeciwieństw, chyba, że są dodatkowe napiecia
          wywołane innymi aspektami. Przy kwadraturze jest znacznie trudniej
          zaspokoić potrzeby, napięcie jest trwałym elementem życia. Mam
          natalny półkrzyż Słońce-Wenus=MC/Pluton-Księżyc. To jest dopiero
          perpetuum mobile! Możesz sobie na mojej stronie obejrzeć całe kółko.
          Przeżyłam z tym już dwa pełne cykle Saturna i nie narzekam. Żyje
          się mocno ale na stare lata jest co wspominać. wink

          > Nienasycenie=poczucie braku.

          Plutoniczne otchłanie są niegraniczone. Ssanie jest ogromne i trudne
          do zaspokojenia. To pewne wyzwanie dla świadomości, konieczne jest
          wykształcenie w sobie pewnej umiejętności samoograniczania, aby
          uzyskać więcej. Jeżeli ktoś jest zbyt zachłanny, wtedy przy
          tranzytach musi stracić, bo musi być równowaga między łakomstwem, a
          pojemnością żołądka. Stąd zła słwa aspektów Wenus/Pluton, straszenie
          utratą partnera itd. Partner zbyt silnie omotany w końcu ucieknie,
          chocby i na drugą stronę życia.
          Prawdziwego partnerstwa uczymy sie nie w Wadze, a właśnie w
          Skorpionie. Waga kusi, przyciąga, chwyta w sidła. Skorpion te
          pułapki i wabiki doskonali po to, by z nich... nie korzystać. Jeśli
          korzysta, staje się zwykłym pająkiem i realizuje najprymitywniejszą
          granicę Baran/Byk. Rozwinięty Skorpion szuka prawdziwie wspólnych
          wartości od granicy kompromisów Wagi do granicy wolności i rozmachu
          Strzelca. Poszukiwanie głębokich doznań na poziomie fizycznym jest
          realizacją Wenus z I ćwiartki, początku fazy Byka. W III ćwiartce
          uczymy się partnerstwa, szacunku do niezależności drugiego
          człowieka, zaczynając od JA-TY Wagi, przez MY Skorpiona do
          uogólnionego MY WSZYSCY Strzelca. Koniunkcja Wenus/Pluton to
          symboliczne 0 Sco - granica wenusjańskiej Wagi i plutonicznego
          Skorpiona. Opozycja pozwala, by obie planety sie sobie przyglądały w
          poszukiwaniu różnic w wartościach i obszarów wspólnych. Stąd czesto
          prymitywna realizacja jest przez Wenus byczą i ogranicza się
          do "JA/MY MAMY", choc Byk/Skorpion to także "JA/MY JESTEŚMY".
          Pracować trzeba więc nad żądzą posiadania, zarówno w odniesieniu do
          wartości materialnych, jak tym bardziej pokusami zawładnięcia drugim
          człowiekiem (pokusa z opozycyjnego spadku po Baranie).

          Negatywnie:
          Nieokiełznana gwałtowność i "brać" to cecha Barana
          Zatrzymać na własność i na zawsze to Byk
          Nęcenie, intrygi i manipulacje pochodzą od Wagi
          Nadmiarowość i zachłanność są cechą Strzelca

          Opozycja Baran/Byk - Waga/Skorpion:
          Baranie branie bez pytania o pozwolenie -> skorpioniczny sponsoring
          Bycze trzymanie -> przechowywanie i płynność aktywów

          Lekki wietrzyk Wagi wzmocniony przez Skorpiona wywołuje pożar w
          Strzelcu. Stąd częste mylenie Skorpiona ze znakiem ognistym.
          Jowisz jest wielki i wszystko powiększa. Pluton to malutki
          elektroniczny wzmacniacz. Wszystko, co w niego trafia, zostaje
          wielokrotnie wzmocnione. Czyli w realizacji trzeba patrzeć nie na
          samego Plutona ale na to, co się do niego wprowadza. Czy to jest
          Wenus od "mieć", czy ta poszukująca harmonii.

          Zdarza się negatywna realizacja połączenia Wenus/Pluton w
          postaci "zlodowacenia" - celibatu, oziębłości seksualnej, lodu
          uczuciowego. To jest przegięcie z funkcjami plutonicznej kontroli i
          całkowite odrzucenie Wenus.

          Poszukaj w archiwum Forum wątku, gdzie był omawiany horoskop Mahatmy
          Gandhiego. Przerysowane cechy ale pomagają zrozumieć, jak to działa.
    • arcoiris1 Re: Wenus-Pluton 08.02.08, 09:57
      Ciekawe co silniejsze u Ciebie... Bo obie planety są w godności,
      super sprawa.... Zazdroszczę Ci tego aspektu, musi być niezła
      jazda smile
    • gem5 Re: Wenus-Pluton 08.02.08, 13:32
      Dziękuje wam wszystkim za odpowiedzi, naprawdę!

      @arcoiris1,
      Dobre pytanie. wink

      @neptus,
      Poczytałem temat o Ghandim, pooglądałem kosmogram. Niesamowite to. Chociaż jego
      ścieżka opanowania tej energii nie do końca mi odpowiada. Zbyt represyjna
      jednak. Ale jak pisałaś, przykład przerysowany. Ciekawe, że jak on mam słońce w
      12domu, zresztą żeby tylko słońce...

      ... nie no, podstawa to droga środka. Chyba najlepszy sposób. Oba bieguny
      przerabiałem, stłumić się nie da bo wylezie bokiem jako zboczenia i perwersje.
      Jakoś klasztornie mi pachnie (śmierdziwink) taka droga. Za to jak się podsyci zbyt
      to armagedon emocjonalny, dosłownie. Tu mogę się podpisać pod tym wszystkim co
      zostało napisane, zaborczość, chęć kontroli, zazdrość. A takie emocje wkręcają w
      coraz to dziwniejsze schizy, szkoda gadać.

      Miałem o tyle "dobrze", że po bliskich spotkaniach z modliszkowatymi istotami
      ... już wiem jak to działa od dwóch stron. To jest niefajne i muszę przyznać, że
      ten aspekt kojarzyłem do tej pory z takimi skłonnościami właśnie do modliszek,
      silnych słodko-kwaśnych stanów emocjonalnych, rodem z wilgotnych melodranmatów.
      Zjadanie się nawzajem, a zarazem odpychanie. Hardcore słowem, nie nie ma co
      zazdrościć takich jazd.

      @neptus,
      >A co widzisz złego w tym aspekcie? Wenus to uczucia, potrzeba
      >przyjemności, komfortu, partnerstwa. Pluton to przede wszystkim
      >głębia - przepastna ale kontrolowana, aż do bólu. Co widzisz złego w
      >głębi uczuć i relacji? Wenus/Pluton to kwintesencja orgazmu,
      >przyjemność na granicy światów. Życie przeżywa się, jak wielokrotny
      >orgazm, a orgazmy jak OBE. smile)) Taki układ potrafi dostarczyć głębi
      >przeżyć niedostępnych zwykłym śmiertelnikom. wink

      No i tu mnie masz. wink Widać jakiś neptunowy opar z 7domu przesłonił mi pozytywne
      aspekty tego Wenus-Plutona. Teraz muszę przyznać, że jako potencjał to jest...
      piękne. Wspaniałe. Ta głębia odczuwania... nie oddałbym za nic. wink

      >To jest nawet bardzo skorpioniczne. Masz coś przeciwko
      >skorpioniczności? Rozwinięty Skorpion to wspaniały znak. Jeśli tylko
      >Skorpiona-Orła nie porozmienia na pajączki i modliszki.

      No właśnie, od modliszek wolę się trzymać z dala, pajączkiem być mi się też nie
      uśmiecha.

      >Opozycja jest wśród aspektów dynamicznych najłagodniejsza. Daje
      >możliwość przyglądania się nieco z boku i z dystansu, łatwiejszą
      >kontrole i godzenie przeciwieństw, chyba, że są dodatkowe napiecia
      >wywołane innymi aspektami. Przy kwadraturze jest znacznie trudniej
      >zaspokoić potrzeby, napięcie jest trwałym elementem życia. Mam
      >natalny półkrzyż Słońce-Wenus=MC/Pluton-Księżyc. To jest dopiero
      >perpetuum mobile! Możesz sobie na mojej stronie obejrzeć całe kółko.
      >Przeżyłam z tym już dwa pełne cykle Saturna i nie narzekam. Żyje
      >się mocno ale na stare lata jest co wspominać. wink

      Nie wątpię, że jest. Fajne podejście. wink

      >To jeszcze nie wyszło????
      wink
      Pluton wpadł mi niedawno na wizytacje do 7domu i w tym kontekście.

      >Pluton to malutki
      >elektroniczny wzmacniacz. Wszystko, co w niego trafia, zostaje
      >wielokrotnie wzmocnione. Czyli w realizacji trzeba patrzeć nie na
      >samego Plutona ale na to, co się do niego wprowadza. Czy to jest
      >Wenus od "mieć", czy ta poszukująca harmonii.

      Ciekawe... a wiesz, jak czytałem was to zaskoczył mi w głowie taki zwrot
      "Transcendentalna Wenus" jako najwyższy potencjał tego aspektu. I bardzo mi się
      podobało to:

      @ath108
      >Ale, jak wszystko przecież
      >- taki aspekt ma swoje dobre strony: jeśli ktoś pragnie naprawdę
      >wieeeeeeelkiej miłości i to takiej na poziomie całkowitego
      >zjednoczenia-przenikania ciał i dusz to nie ma jak Wenus-Pluton. A >jak się
      dobiorą dwie osoby z takimi aspektami to jest >megatransformujący-tantryczny
      związek dający niesamowitą wewnętrzną >satysfakcję.

      Mrau. smile
      Tylko do tego trzeba szczerego uczucia z serca i tam ulokować centrum swych
      uczuć, to jest sposób na Plutona. Ale wy mnie inspirujecie pozytywnie, dzięki
      raz jeszcze!

      • neptus Re: Wenus-Pluton 09.02.08, 01:53
        gem5 napisał:

        > @neptus,
        > Poczytałem temat o Ghandim, pooglądałem kosmogram. Niesamowite to.
        Chociaż jego
        > ścieżka opanowania tej energii nie do końca mi odpowiada. Zbyt
        represyjna
        > jednak. Ale jak pisałaś, przykład przerysowany.

        Jasne. Ale jak popatrzysz, jaki horoskop można mieć, to od razu Ci
        lepiej ze swoim. wink

        > Ciekawe, że jak on mam słońce w
        > 12domu, zresztą żeby tylko słońce...

        Witaj w klubie mocnych 12-domowców. :]

        > Pluton wpadł mi niedawno na wizytacje do 7domu i w tym kontekście.

        Mnie juz w nim grasuje 3 lata. Wielbicieli mam teraz tylu, jak w
        czasach gdy byłam piękna i młoda. Pluton w 7 domu fajny jest. :]

        Bardzo już zmieniłam w tym czasie swoje zapatrywania na relacje,
        zarówno te damsko-męskie, jak zawodowe. Po opozycji także i siebie
        widzę inaczej. Ta transformacja wciąż trwa, czasem to rewolucje,
        czasem ewolucja ale zmieniam się bardzo i moje otoczenie też. Pluton
        mi akurat teraz porusza wszystkie najważniejsze dźwigienki w kółku.
        No, powiedzmy, wali równo prawie we wszystko, a w co nie trafia
        Pluton, to Uran z Neptunem doczyszczają. Jesli przetrzymam tą serię,
        chyba będę już oświecona... wink
    • johnnyhatesjazz Re: Wenus-Pluton 08.02.08, 20:58
      O u mnie ta cała Wenus kwadratura Pluton to cała pięta achillesowa
      mojego horoskopu. A żeby dolać oliwy do ognia Wenus jest w trygonie
      z Marsem. Ale ten trygon wcale mi nie pomaga. Co z tego ,że wszystko
      silnie przeżywam jak nie mogę osiągnąć tego co chcę . Wtedy tylko
      pogłębia się zazdrość ,traumatyczne przeżycia.

      Fajnie byłoby być takim zimnym, niewzruszonym ,pozbawionym uczuć
      Wodnikiem. W relacjach z ludźmi i w odbiorze rzeczywistości kierować
      się rozumem a nie pustymi uczuciami, które u mnie tylko pogłębiają
      rozczarowania. No cóż ,już kawałek czasu przeżyłem z tym ciężarem i
      trzeba żyć nadal.
      • neptus Re: Wenus-Pluton 09.02.08, 02:08
        johnnyhatesjazz napisał:

        > O u mnie ta cała Wenus kwadratura Pluton to cała pięta achillesowa
        > mojego horoskopu. A żeby dolać oliwy do ognia Wenus jest w
        trygonie
        > z Marsem. Ale ten trygon wcale mi nie pomaga. Co z tego ,że
        wszystko
        > silnie przeżywam jak nie mogę osiągnąć tego co chcę . Wtedy tylko
        > pogłębia się zazdrość ,traumatyczne przeżycia.

        Poproś o pomoc Saturna. Trochę rozsądku nighdy nie zaszkodzi.

        Dlaczego trygon ma pomagać? Trygon to tylko łatwo. Łatwo mozna nic
        nie robic albo "samo się robi". Najwięcej moga Ci pomóc kwadratury.
        Tam masz najlepsze pole do popisu i możesz zdziałać wszystko.

        Pomedytuj nad tematem zazdrości. To tylko chęć posiadania. Nie można
        mieć na własność człowieka. jesli nie potrafisz zaufać partnerce, to
        znacvzy, że nie ufasz sobie. Pewnie nie zasługujesz na lojalność,
        co? No pewnie. Takie zwierzę? Musisz stworzyć rónowagę w akceptacji
        siebie.

        > Fajnie byłoby być takim zimnym, niewzruszonym ,pozbawionym uczuć
        > Wodnikiem. W relacjach z ludźmi i w odbiorze rzeczywistości
        kierować
        > się rozumem a nie pustymi uczuciami, które u mnie tylko pogłębiają
        > rozczarowania. No cóż ,już kawałek czasu przeżyłem z tym ciężarem
        i
        > trzeba żyć nadal.

        Uczucia nie są puste. To one nadają nam głębię. Wodniki tez mają
        uczucia. Klasyczne "mozgowce" to bardzo nieszczęśliwi ludzie. Tez
        uwazaja, że nie zasługują na uczucia, więc usiłuja zaprzeczyć ich
        istnieniu. I też mają tranzyty, ktore im to usiłują wybić z
        mózgownicy.

        >
        > Fajnie byłoby być takim zimnym, niewzruszonym ,pozbawionym uczuć
        > Wodnikiem. W relacjach z ludźmi i w odbiorze rzeczywistości
        kierować
        > się rozumem a nie pustymi uczuciami, które u mnie tylko pogłębiają
        > rozczarowania. No cóż ,już kawałek czasu przeżyłem z tym ciężarem
        i
        > trzeba żyć nadal.
        • chaorderror Re: Wenus-Pluton 02.03.08, 18:32
          No arcyciekawa dyskusja. Ja rowniez mam kwadrature Wenus-Pluton. Ale lekcje
          zazdrosci juz wiele razy przerobilem i chyba opanowalem. To poszukiwanie
          duchowego orgazmu w zyciu to fakt! A to tantryczne zjednoczenie przynosi na
          szczescie jakas nadzieje i trza wiec szukac polowki z takim aspektem wink. Dodam
          jeszcze, ze mam Wenus w koniunkcji ze Sloncem w Koziorozcu, a Pluton w
          koniunkcji z ASC w Wadze. Moze ktos potrafilby sie pokusic o mala analize?
          Pozdrawiam!
          www.astro.com/cgi/showgif.cgi?lang=e&gif=astro_w2gw_02_chaorderror_hp.60900.32250.gif&res=63&va=&cid=ll8filerduPya-u1202886978
    • gem5 Re: Wenus-Pluton 08.02.08, 21:29
      @johnnyhatesjazz
      >Fajnie byłoby być takim zimnym, niewzruszonym ,pozbawionym uczuć
      >Wodnikiem. W relacjach z ludźmi i w odbiorze rzeczywistości kierować
      >się rozumem a nie pustymi uczuciami, które u mnie tylko pogłębiają
      >rozczarowania. No cóż ,już kawałek czasu przeżyłem z tym ciężarem i
      >trzeba żyć nadal.

      Jasne, jasne, strasznie fajnie. wink Rozum bez uczuć, czy uczucia bez rozumu,
      jeden diabeł, tylko z innej strony. Jedno nie wyklucza drugiego, tylko trzeba
      wziąć się w garść a nie marudzić. wink Ten 'ciężar' może okazać się twoim
      największym nauczycielem i sprzymierzeńcem, ale to kwestia podejścia.
      • spinline Re: heja chlopcy:=) 08.02.08, 21:43
        jako Wodnik mowie wam ze mamy uczucia i to nawet sporo=)))))

        Pamietajcie zawsze o Ying&Yang. Tam gdzie jest Cien zawsze jest
        Slonce.
        Duzo mozna mowic o Plutonie. zalezy w jaka literature sie
        zaglebisz. Co innego pisza na temat Plutona tu gdzie ejstem w
        Szwecji co innego w Finladii.
        Tranzyt Plutona do Wenus bardzo ogolnie okreslajac daje gleboka
        przemiane. Choc powoli to przebiega i nie od razu odczujesz skutki
        takiego tranzytu.
        • johnnyhatesjazz Re: heja chlopcy:=) 08.02.08, 22:10
          Spoko. Chodziło mi bardziej o bardzo silnie położony znak
          Wodnika/Urana. Samo Słońce w Wodniku pewnie nie daje tak wyraźnego
          obrazu charakteru człowieka. Jeśli jesteś Wodnikiem i mówisz ,że
          masz uczucia to pewnie ten wspaniały Wodnikowy ład mąci coś wenusowo-
          rakowo-plutonowego. Przynajmniej tak mi się wydaje. Mój ojciec jest
          solarnym Wodnikiem w trygonie z Neptunem + Księżyc Rak koniunkcja
          Uran.Jest artystą ,żyje cały czas jak w transie , w paradoksalnym
          świecie marzeń,ale uczuć jako tako w stosunku do ludzi brak.
          Beznamiętne podejście do świata.I choć śni na jawie to w sytuacji
          kiedy jest to potrzebne jest b.praktyczny ,trzeźwo patrzy na świat,
          ma wspaniały intelekt ,zdolności manualne i mało kto jest w stanie
          go oczarować bo to on wszystkich "hipnotyzuje".Poza tym ma duużą
          krzepę w łapkach.
          Moja sąsiadka-solarny wodnik ,pracuje w teatrze jako
          inspicjentka.Sama ma serce z kamienia w stosunku do innych ,ale jest
          szczęśliwa, ma nieprzeciętny intelekt i fantazję.Moi znajomi też
          albo są Wodnikami solarnymi , lunarnymi i z silnymi aspektami Urana,
          Mekurego ,Saturna sa podobni jak mój ojciec. To są LUDZIE.
          Nikogo nie chcę obrazić bo pewnie nikt nie ma takiego diabelnego
          horoskopu jak ja, ale tą Wenus-Mars-Pluton to jestem takim czortem
          omotanym nieczystymi siłami.
          A mam pytanie do Gem5:czego w takim razie ten aspekt ma mnie nauczyć?
          • spinline Re: heja chlopcy:=) 08.02.08, 22:38
            Caly horoskop trzeba zobaczyc aby cos wywnioskowac:=) Nie da sie
            powiedziec na przykladzie pojedynczych aspektow. To jest jak w
            maszyneri jedno porusza drugie, calosc wibruje.
            • neptus Re: heja chlopcy:=) 09.02.08, 01:06
              spinline napisała:

              > Caly horoskop trzeba zobaczyc aby cos wywnioskowac:=) Nie da sie
              > powiedziec na przykladzie pojedynczych aspektow. To jest jak w
              > maszyneri jedno porusza drugie, calosc wibruje.

              Dokładnie. To jest puzzle i z jednego kawałka nie da się domyślić
              całego obrazka. Może to tygrys, a moze słoneczniki. Wiadomo tylko,
              ze jest tam żółte.
          • neptus Re: heja chlopcy:=) 09.02.08, 01:16
            johnnyhatesjazz napisał:

            > Nikogo nie chcę obrazić bo pewnie nikt nie ma takiego diabelnego
            > horoskopu jak ja, ale tą Wenus-Mars-Pluton to jestem takim czortem
            > omotanym nieczystymi siłami.

            A widziałeś mój? smile)) Łatwo z nim nie jest ale jak ciekawie!
            Nie znam uczucia zazdrości. To dla mnie tylko teoria. Ratuje mnie
            chyba silny Uran i Neptun.

            Wodniki też są fajne. Zwłaszcza jeden... wink
          • gem5 Re: heja chlopcy:=) 09.02.08, 09:58
            A czy to nie jest tak, że im "trudniejszy" aspekt tym też potencjał do rozwoju
            większy? Wg mnie tak właśnie jest. Więc nie ma co płakać nad swoim
            'astrologicznym losem'. wink

            @johnnyhatesjazz
            > A mam pytanie do Gem5:czego w takim razie ten aspekt ma mnie nauczyć?
            Hehe. Sam musisz nad tym pomyśleć. Ale... możesz popatrzeć co wcześniej
            napisałeś (i jak)i wyciągnąć wnioski. Np. zobacz na swoją relację z ojcem i jak
            ona się przełożyła na resztę życia, co powielasz ciągle zamiast wybaczyć. Tak
            strzelam, ale o tego typu mi chodzi sprawy.

            PS Lubie Wodniki. wink
          • spinline Re: heja chlopcy:=) 09.02.08, 11:55
            Jeśli jesteś Wodnikiem i mówisz ,że
            masz uczucia to pewnie ten wspaniały Wodnikowy ład mąci coś
            wenusowo-
            rakowo-plutonowego. Przynajmniej tak mi się wydaje. Mój ojciec jest
            ....................................................

            Caly uklad horoskopu jest wazny:=)
            Wodnik nie jest spokojny. Jest jak Uran nie wystepuje w stanie
            czystym. Poza tym Wodnik pierwszej dekady i Wodnik ostatniej dekady
            roznia sie przeogromnie.
            Ja jestem Wodnikiem z silnie zaakcentowanym III domem,taki Wodnik
            troche Blizniaczy, gdzie Slonce jest w koniunkcji z IC i w
            opozycji do Ksiezyca we Lwie.I wszystko co astrologia powiada na
            temat tego aspektu, jest swieta prawda:=))) Do tego moja matka to
            podwojny Lew. Wiec mozesz sobie wyobrazic jak wygladalo moje zycie.

            Wszyscy ludzie maja uczucia niezaleznie od aspektow, tylko inaczej
            je wyrazaja i maja rozne expresje.

    • johnnyhatesjazz Re: Wenus-Pluton 09.02.08, 10:51
      No w końcu te 20 lat jakoś przekolebałem. Może społeczeństwo nie
      strąciło mnie jeszcze do "Tartaru" bo ratuje mnie Chiron na
      ascendencie. Może dzięki niemu zachowałem jakieś resztki człowieka
      cywilizowanego. Mogę tam coś wykombinować ,aby swoje silne uczucia
      kierować w lepszym kierunku niż te co nadaje zmysłowa Wenus i
      wzmacniacz Pluton.
      • neptus Re: Wenus-Pluton 09.02.08, 13:48
        Chiron na asc to też pomysł na życie "ja jestem cierpieniem".
        Jeszcze stygmatów dostaniesz...
        • zeta23 Re: Wenus-Pluton 14.03.08, 15:41
          ty narzekasz na jedna biedną wenus w kwadracie z plutonem, a co
          powiesz jak jest wenus w kwadracie z plutonem i mars w koniunkcji do
          plutona a rowniez wenus w kwadracie do marsa to jest dopiero jazda
          bez trzymanki, choc musze przyznac ze mocno kontroluje te aspekty i
          ciekawa jestem skad to sie bierze? czyżby od saturna?
          Śmiac mi sie chce jak ci wielcy astrologowie mowią o jakichs
          wielkich zboczeniach czy nieokiełznanaych perwersjach a takze
          morderczych instynktach WH
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka