Dodaj do ulubionych

Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny towar

20.07.09, 00:24
Tak się zastanawiam... gazeta "Gwiazdy mówią", astrologowie
oferujący swe usługi w internecie, astrologowie, którzy piszą, że
zajmują się astrologią i np. tarotem, wachadełkami,
jasnowidzeniem... jestem przeciw. Astrologia NIE jest nauką
ezoteryczną jak wachadełka czy wróżenie z kart. Astrologia jest
nauką, której prawdziwość jest udowodniona naukowo. Tak właśnie
uważam. Zebrano wystarczająco dużo dowodów, że tak jest. Dlaczego
więc "astrolodzy" degradują ją i pozwalają wrzucać do worka
ezoteryki? Czy właśnie nie powinni walczyć o jej uznanie w świecie
nauki? Taka gazeta jak "Gwiazdy mówią" obraża astrologię. Ogólnie
nie podoba mi się fakt, że książki astrologiczne są w Polsce
publikowane przez wydawnictwa ezoteryczne. Dlaczego tylu mądrych,
szanowanych ludzi z autorytetem kocha astrologie i wierzy w nią?
Dlaczego się o tym nie mówi w mediach? Dlaczego autentyczność
astrologii jest w tak okrutny sposób zatajana?
Astrologia jest komercyjna w dzisiejszych czasach. Abstrachując już
nawet od gazetowej astrologii, ta "profesjonalna" też jest
komercyjna. Prawdziwy astrolog nie chce "trzepać kasy" na niej, bo
ma do niej szacunek i czuje pokorę. Chce pomagać ludziom i przede
wszystkim- uświadomić im prawdę. Nie pozwoli by astrologia była
przedstawiana tak jak w gazecie "Gwiazdy mówią", ani nie pozwoli na
opublikowanie swej książki przez wydawnictwo ezoteryczne.


To jest tylko moje zdanie. Poniżej przedstawiam moje argumenty na
to, że jest to nauka. Racjonalne argumenty. Pozdrawiam i czekam na
duuuuuuuużoooo krytyki smile

To jest tylko moja opinia.
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 00:33
      ineuforia, wyglada na to ze jestes osoba nowa na tym forum i nie wiesz, ze ten
      temat byl wielokrotnie walkowany. Rozpoczecie kolejnego watku na ten temat to
      kolejne niepotrzebne otwarcie puszki pandory z odmiennymi opiniami. Radze
      pogrzebac w historii form i znalezc wypowiedzi osob reprezentujacych glosy za i
      przeciw niz otwierac kolejny watek.
      • ineuforia Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 01:06
        Jestem osobą młodą (18), która zauważyła ten problem. Jeśli możesz
        to podaj mi linki do tych tematów, chętnie poczytam.
        • manyquid Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 02:07
          Hej Młoda OSobo, koło 18. Wiesz wbrew pozorom w astrologii nie chodzi o to co
          jej przeciwnicy bardzo chetnie wyciagająL te wszystkie głupotki o precesji,
          Wężowniku, małe drobne nieścisłości. Tak naprawdę nie o to chodzi ale może do
          tego dojdziesz. To jakby chciec raczyć sie lampką koniaku i analizować czy są na
          niej drobinki kurzu lub że serwetka krzywo leży. Sedno jest gdzie indziej.

          Zacznij od kółka, rozbierz je na 4 symetrzyczne cześci, potem jeszcze na 3 każda
          z nich i dowiedz maksymalnie wiele na ten temat

          Powodzenia, nie zniechęcaj się
          • ineuforia Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 22.07.09, 23:44
            ?
            a ja coś mówiłam o precesji itd?
        • princesswhitewolf Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 10:43
          ineuforia napisała:
          >Jeśli możesz to podaj mi linki do tych tematów, chętnie poczytam.

          forum.gazeta.pl/forum/w,11132,77473940,,Rok_Jowisza_o_co_chodzi_.html?v=2

          Wpisz slowa kluczowe i wyjdzie ci wiecej watkow
    • anahella Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 04:30
      > Prawdziwy astrolog nie chce "trzepać kasy" na niej, bo
      > ma do niej szacunek i czuje pokorę.

      Nie wiem co masz na myśli pisząc o "trzepaniu kasy". Uwierz, trudno jest dorobić
      się na interpretowaniu horoskopów. Szacunek dla astrologii będzie się wyrażał w
      tym, że astrolog zrobi horoskop wedlug prawideł sztuki, a nie będzie sprzedawał
      wydruki z programu za 25 złotych.
      • tina544 Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 09:55
        Poza tematem -waHadełko a nie waCHadełko smile
        • foudre Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 17:39
          ja też poza tematem - abstraHować, nie abstraCHować smile
      • ineuforia Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 22.07.09, 23:49
        Ano, to na myśli miałam
    • mii.krogulska Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 09:58
      Ineuforia,
      astrologia nie jest nauką w dzisiejszym rozumieniu tego terminu przez naukowców.
      Oczywiście możesz wszystko zmienić - masz 18 lat, życie przed Tobą...

      Pozdrawiam serdecznie, Mii
    • mii.krogulska Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 10:47
      Rozmarzyłam się, jak to drzewiej miło bywało... i wcale nie tak idealistycznie.
      Za dobrze zrobiony (czyli trafny horoskop) plus almanachy oraz alchemiczne lub
      astronomiczne prace badawcze - najlepsi od wielmoży dostawali:
      - wioskę,
      - obserwatorium astronomiczne, jeden taki nawet na wyspie wink
      - klejnoty,
      - konie z powozem,
      - pensję, wikt, obsługę w formie gospodyni,
      - sponsorowane podróże zagraniczne w dobrym, dyplomatycznym towarzystwie, plus
      formę dyplomatycznego paszportu, czyli listy uwierzytelniające - dawały spore
      zniżki na trasie wink
      ale też przyjmowano za poradę mniejsze fanty, jak kurę, jaja, mięso i inne
      wiktuały, workiem mąki też nikt rozsądny nie gardził...

      To były stare, dobre czasy... ale też byliśmy wtedy prognostami od wszystkiego -
      a dziś to świat nauki pełen jest przepowiadaczy, od analityków finansowych po
      prognozę pogody.

      Pozdrawiam serdecznie, Mii
      • foudre Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 17:41
        ja z tego szacunku i pokory dla astrologii biorę pieniądze za
        sporządzenie horoskopu big_grin
      • ineuforia Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 23.07.09, 01:41
        Myślę jednak, że nie wszystko kręci się w okół pieniędzy, a szczególnie istota
        astrologii. Raczej bym powiedziała, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy
        władza państwowa i przede wszystkim Kościół mają coraz mniejszy autorytet wśród
        młodych ludzi, że astrolodzy powinni walczyć jak Lwy by stała się społecznie
        uznana, a nie biernie patrzeć na to co się dzieje- jak ludzie są pogubieni w tym
        świecie, zapominają o wymiarach nienamacalnych, o własnej duchowości opętani
        żądzą "sukcesu", pieniądza i zaszczytów czyli sfery profanum.
        Sama nie wiem. Fakt faktem, mam w sobie wiele sprzeczności, nie ufam kartom,
        jasnowidzom, zawsze szukam racjonalnego wytłumaczenia pewnych zjawisk i ten
        wątek odważyłam się napisać po kilku miesiącach zdobywania, a później analizy
        wielu różnych wiarygodnych publikacji naukowych. Ja (gdybym kiedyś zdobyła
        wiedzę godną astrologa, ale jeszcze bardzo wiele lat przede mną..), nie
        obrażając nikogo, nie skupiałabym się na prognozowaniu przyszłych zdarzeń, a
        raczej starałabym się uświadomić jak istotne jest przepracowanie aspektów
        napiętych w kosmogramie, jak mocno świadomość własnego "ja" wpływa na przyszłe
        wydarzenia, generalizując- ukazać potęgę psychiki ukrytą w hor. radix osoby,
        pomóc porzucić utarte społecznie schematy- tj. dot. np., "kobiety
        sukcesu"(inteligneta, błyskotliwa, robiąca super dochodową karierę), szczęścia
        jako dobrobytu materialnego i "udanych" dzieci, "szczęście jako bycie jak
        najbardziej "normalnym" . Starałabym się wskazać jej najmocniejsze strony
        osobowości, talenty i możliwości zapisane w horoskopie urodzeniowym, i te punkty
        które trzeba przepracować by (tak mi się wydaje) poczuć się spełnionym. Myślę
        tak, ponieważ absurdem wydaje mi się prognozowanie wydarzeń, kiedy osoba nie
        jest świadoma co musi zmienić nie tylko w postępowaniu z ludźmi, ale co jest w
        życiu najważniejsze dla jej centralnego samorozwoju, zrozumieć, zaakceptować,
        wyeliminować itp. pewne cechy swej natury. I nie chodzi mi tu o subtelne ważenie
        słów by nie urazić- czasami trzeba przeżyć wstrząs. Jestem naprawdę pod ogromnym
        wrażeniem, jak po 8-9 "sesjach", których udzieliłam kilku moich przyjaciół
        zaczęło rozumieć. A co najważniejsze, wiara we własną wartość, wiara w
        sprawiedliwość Kosmosu, Dobro i Miłość wszechrzeczy bardzo polepszyła ich byt
        materialny, zaczęli się spełniać, czasami porzucać pewne zakorzenione w nich
        poglądy (mówię o ludziach 27/28 letnich, którzy weszli w pierwszą koniunkcję
        Saturna z urodzeniowym; czasami bolało, oj bardzo). A mnie to jeszcze bardziej
        utwierdza w przekonaniu, że wgryzłam się w sedno. Dlatego bardzo, bardzo marzy
        mi się by astrologia była narzędziem dobra, uświadamiania, a nie źródłem łatwego
        zysku. Ja mam to szczęście, że w b. młodym wieku w rękę wpadła mi książka do
        astrologii i tak już zostało, wiele zrozumiałam i uzyskałam wewnętrzne poczucie
        bezpieczeństwa gdy uświadomiłam sobie po co w ogóle uczę się, od tego czasu
        wszystkie sprawy zawsze kończą się dobrze, z nawiązką dla mnie, mimo że czasem
        sytuacje wydają się beznadziejne. Chciałabym by ludzie jako ogół, małymi krokami
        byli karmieni tą wiedzą w np. czasopismach naukowych. Żeby naukowcy, szczególnie
        astronomowie byli chętni do współpracy z wiarygodnymi astrologami, żeby
        wspierali pomysły i dobre chęci astrologów i nie wstydzili się publicznie
        przyznać, że nie wierzą w wieczność pana Jezusa i pana księdza, tylko w
        astrologię (a jest ich zaskakująco wiele! byłam ogromnie zaskoczona gdy
        udostępniono mi te informacje).

        Ale pewnie idealizuję i za dużo wyobrażam sobie. Pewnie za 20 lat zapomnę o tym
        i będę prowadzić biuro turystyczne z niesamowicie, niespotykanie, szokowo
        niskimi cenami i będzie mnie stać by zapisać dzieciaka na zajęcia pozalekcyjne z
        wszystkich super-przydanych-w-przyszłości przedmiotów i będę się chwalić przed
        innymi mamami, że synek mój w wieku 4 lat opanował 10 języków (w tym
        abrasoloskomaskinowski, nowy trend ducha umierającej epoki)
        Niech żyje rozwój! Wyścig szczurów i pieniądze!
        • anahella Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 24.07.09, 08:21
          ineuforia napisała:

          > w dzisiejszych czasach, kiedy
          > władza państwowa i przede wszystkim Kościół mają coraz mniejszy
          > autorytet wśród
          > młodych ludzi, że astrolodzy powinni walczyć jak Lwy by stała się
          > społecznie uznana

          a konkrenie jakie działania masz na myśli pisząc o owej walce?

          > Myślę
          > tak, ponieważ absurdem wydaje mi się prognozowanie wydarzeń,
          > kiedy osoba nie
          > jest świadoma co musi zmienić nie tylko w postępowaniu z ludźmi,
          > ale co jest w
          > życiu najważniejsze dla jej centralnego samorozwoju,

          A skąd wiesz co kto musi? Bo mi się wydaje że nad "musi" nadrzędnym jest "chcę".
          Do czego klientów chcesz zmuszać? I w imię jakiej idei coś muszą?


          > Dlatego bardzo, bardzo marzy
          > mi się by astrologia była narzędziem dobra, uświadamiania,
          > a nie źródłem łatwego
          > zysku.

          Po pierwsze: co to jest dobro?
          Po drugie: co to jest łatwy zysk? Ile trzeba zarobić miesięcznie, by mieć łatwy
          zysk?

          Na idealistów patrzę z nadzieją, ale też z niepokojem. Jak ktoś publicznie
          wyraża swoje "nie" dla zarabiania pieniędzy, zaraz wleci w łapy jakiegoś guru,
          który będzie umiał wykorzystać potencjał młodego idealisty i przekuć jego pracę
          na swój sukces finansowy nie podzieliwszy się wypracowanym zyskiem z tymi,
          którzy na sukces pracowali.

          Powiem Ci tak:
          Jestem za uczciwą pracą za uczciwe pieniądze. Bez zmuszania ludzi do
          czegokolwiek, a zwłaszcza do tego by się zmieniali pod dyktando astrologa. Bo
          astrologia to nie religia, a my nie jesteśmy sektą. Astrologia to świadomość.

          Scientolodzy pewnie wierzą, że oni jako jedyni osiągną zbawienie.
          • ineuforia Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 31.07.09, 16:03
            > a konkrenie jakie działania masz na myśli pisząc o owej walce?

            Konkretnie mam na myśli: propagowanie astrologii w mediach, prasie, współpracę z
            naukowcami, publikowanie nazwisk autorytetów dzisiejszych i historycznych
            zajmujących się astrologią (powołanie na autorytety uczyni astrologię bardziej
            godną uwagi w umysłach mas), a może jakieś programy radiowe, telewizyjne
            przedstawiające dyskusje z przeciwnikami i księżami smile to byłoby interesujące.
          • ineuforia Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 31.07.09, 16:11

            "A skąd wiesz co kto musi? Bo mi się wydaje że nad "musi" nadrzędnym jest "chcę".
            Do czego klientów chcesz zmuszać? I w imię jakiej idei coś muszą? "

            "Musi". Jak chcesz dostać się na najlepszą uczelnię w kraju to musisz się uczyć
            wcześniej. Saturnowy przymus. Nie chcę moich "klientów" do niczego zmuszać.
            Raczej rozmową i analizowaniem horoskopu uświadomić im co hmm- powinni- zrobić
            aby ich życie stało się lepsze. A jak wiemy, nie zawsze jak zmienisz pracę albo
            męża życie staje się lepsze. czasami trzeba zmienić coś w sobie, prawda?

            Po pierwsze: co to jest dobro?
            > Po drugie: co to jest łatwy zysk? Ile trzeba zarobić miesięcznie, by mieć łatwy
            > zysk?

            Dobro to coś co dostaliśmy od natury smile jednak zapominamy o tym. Moja prywatna
            definicja to: Dobro to robienie czegoś dla innych w sposób altruistyczny, pomoc,
            przyjaźń, wolne od zawiści myślenie, dobre słowo, życzenie innym jak najlepiej i
            szczerość. Umiejętność życia fair wobec innych i siebie. Dobro to najwyższa
            świętość. Dobro może kiedyś uratuje świat.

            A łatwy zysk? To nie ma znaczenie ile. Ważne w jaki sposób. Nie mówiłam tu o
            profesjonalnych astrologach, tylko o naciągaczach, którzy wiedząc co to
            koniunkcja i ascendent potrafią na tym zarobić. To jest smutne. A masz rację, że
            uczciwe pieniądze za uczciwą pracę.
            • anahella Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 01.08.09, 11:41
              A ja myślałam, że ludzie na dobre uczelnie startują, co bo chcą, a nie muszą...

              > Moja prywatna
              > definicja to: Dobro to robienie czegoś dla innych w sposób
              > altruistyczny,

              Dziwna definicja dobra. W połączeniu z tym "muszę" z postów wyżej naprawdę się o
              ciebie niepokoję.

              "musisz" + "nie oczekuj zapłaty" to bardzo niebezpieczne połączenie. Ale kilku
              guru będzie musiało Cię wykorzystać, żebyś to zrozumiała. Albo nie zrozumiesz
              nigdy.

              > A łatwy zysk? To nie ma znaczenie ile. Ważne w jaki sposób.
              Nigdy nie wtrącaj się do cudzych pieniędzy, bo nigdy do końca nie wiesz jak i
              ile zostało zarobione.

              > Nie mówiłam tu o
              > profesjonalnych astrologach, tylko o naciągaczach, którzy
              > wiedząc co to
              > koniunkcja i ascendent potrafią na tym zarobić.

              Są tacy na tym forum?
            • mii.krogulska Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 01.08.09, 23:40
              > Raczej rozmową i analizowaniem horoskopu uświadomić im co hmm- powinni- zrobić
              > aby ich życie stało się lepsze. A jak wiemy, nie zawsze jak zmienisz pracę albo
              > męża życie staje się lepsze. czasami trzeba zmienić coś w sobie, prawda?

              Witam, generalnie tak jest, jak napisałaś. Z jednym "ale". Jak kto na przykład
              mieszka w hotelu socjalnym w różnej wersji Solca Kujawskiego, to co ma zmienić w
              sobie? Afirmację jakąś mu polecisz, bo innej szansy brak? A jeśli ludzie nie
              chcą być uświadamiani - zresztą dlaczego stawiasz się wyżej od nich? Czy na
              prawdę wiesz więcej? wink

              > definicja to: Dobro to robienie czegoś dla innych w sposób altruistyczny, pomoc
              > ,

              Znów się zgodzę. Ale znów mam "ale". Mój idol Bono ratuje swoją kasą Afrykę, ale
              pojawia się pytanie: kogo ratuje... ludzi czy kolejny reżim? Czy chce się czuć
              dobry i za to słono płaci, żeby może też sumienie spało cicho, bo przecież jest
              miliarderem? Poczucie "bycia takim dobrym" to straszna pułapka i każdy
              "neptunowy" człowiek prędzej czy później tego doświadczy. Idealizm to według
              wielu Neptun, a Saturn to według wielu twarda rzeczywistość, dość trudne
              połączenia...

              > A łatwy zysk? To nie ma znaczenie ile. Ważne w jaki sposób.

              Ja piszę go Gwiazdy Mówią i się tego nie wstydzę, zamieszczają nawet moje
              zdjęcie, można sobie nawet napluć wink)) zdaje się od tego zaczęłaś ten wątek.

              Pozdrawiam serdecznie, Mii Krogulska
              • mii.krogulska Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 01.08.09, 23:58
                Ineuforio,
                na co Twój nick wskazuje, nie reaguj zbyt nerwowo na powyższą odpowiedź, bo nie
                miała ona na celu dokopania Ci lub zniechęcenia Cię. Astrolog musi mieć oczy
                wokoło głowy w każdej chwili, ma patrzeć wnikliwiej i co za tym idzie ostrzej.
                Ta sztuka ma swoją cenę.

                Pozdrawiam serdecznie, Mii

                P.S. Cena jest warta.
            • black_halo Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 06.11.09, 22:34
              > A łatwy zysk? To nie ma znaczenie ile. Ważne w jaki sposób. Nie
              mówiłam tu o
              > profesjonalnych astrologach, tylko o naciągaczach, którzy wiedząc
              co to
              > koniunkcja i ascendent potrafią na tym zarobić. To jest smutne. A
              masz rację, ż
              > e
              > uczciwe pieniądze za uczciwą pracę.

              Jakby Ci to powiedziec. Hydraulik czy pan od pralek znaja sie na tym
              na czym sie znaja po czym biora grube pieniadze za dokrecenie jednej
              srubki. Moga sie wlasciwie znac na tej jednej srubce i niczym wiecej
              i moga sobie za dokrecenie jej zazyczyc ile im sie wlasciwie podoba.
              Czy nazwiesz ich naciagaczami tylko dlatego, ze znaja sie na tej
              jednej srubce i wiedza gdzie ja wkrecic a jednoczesnie nie znaja
              budowy calej pralki? Jesli ktos jest w stanie zarobic tylko na tym,
              ze wie co jest jeden aspekt i ascendent to chyle czola. Jest popyt to
              jest podaz a kazdy ma prawo zarabiac tak jak mu sie podoba pod
              warunkiem, ze nie krzywdzi innych. Jesli ktos zechcialby mi zaplacic
              za moja wiedze dotyczaca AC to bylabym przeszczesliwa big_grin
    • astrognom Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 20.07.09, 23:59
      Ineuforia masz dużo racji. Cieszy mnie, że są młode osoby, które myślą, nie przyjmując za prawdę objawioną tego co wydrukowane w gazecie. Papier wszystko przyjmie...
      Co do naukowości astrologii to astrologia nie poddaje się obecnej naukowej metodologii. Opiera się bowiem na zupełnie innym paradygmacie - nie przyczynowo-skutkowym (a na pewno nie tylko). Co w niczym jej nie umniejsza, jest wręcz przeciwnie. I dzisiejsza nauka znów podąży jej śladem jak to już zresztą w przeszłości bywało.
      Natomiast co do tego, że astrologowie zarabiają pieniądze, to problemem nie jest to że zarabiają a to w jaki sposób zarabiają. Czy dzięki ich pracy ta szczególna dziedzina wiedzy rozwija się, czy degeneruje. Tak postawione pytanie jest chyba ważniejsze. Wszak z niedożywionego astrologa-idealisty będzie astrologia miała marny pożytek smile
      Ale pytać należy - i wiek tu nie ma znaczenia.
      Pozdrawiam
      Artur Święch
    • romy_sznajder Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 21.07.09, 00:09
      Czegos nie zrozumialam. Czy jakis post zostal usuniety?

      > Poniżej przedstawiam moje argumenty na
      > to, że jest to nauka. Racjonalne argumenty.


      Gdzie?
      • mii.krogulska Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 21.07.09, 00:14
        Nie, argumentów poniżej brak. Zastanawiam się, co ewentualnie zrobiłabym z
        otrzymaną kurą.

        Pozdrawiam serdecznie, Mii
        • princesswhitewolf Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 21.07.09, 11:04
          Rosol
      • anahella Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 21.07.09, 00:49
        romy_sznajder napisała:

        > Czegos nie zrozumialam. Czy jakis post zostal usuniety?

        W tym wątku nikt nie usuwał żadnych postów.
        • mii.krogulska Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 21.07.09, 00:55
          Witam, ja dalej o tej kurze... teraz się zastanawiam, czy w porównaniu do
          zaprzęgu lub wyspy, dawniej kura nie oznaczała tyle, co dzisiaj "horoskop
          astrologiczny 15 stron" za jedyne 25 zł na Allegro. Foundre ma rację. To jest
          dopiero poniżenie sad

          Pozdrawiam serdecznie, Mii
          • manyquid Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 21.07.09, 18:04
            Takie czasy, że padaja dogmaty ekonomi, trzesię się w posadach od dawna karmiony
            "penikami" światek finansów i spekulacji finansowych. Załóżmy że to popularny
            Pluton w Koziorożcu.

            Fizycy i matematycy tez zaczynają przyznawać, ze wiele wskazuje na to iż ich
            dogmaty trzeba bedzie rewidować bo często okazują się błędne.

            Astrologia n tym tle jest dziedziną wielce ułomną i niezbadaną, więc pozostaja
            kwestią wiary w dużej mierze. JEdnak rozwijając się wewnętrznie człowiek może
            scalić w sobie rózne pierwiastki z granic "nauk" metafizycznych, ezoterycznych i
            ta wiedza, mądrość może mu dac jak najbardziej realnego kopa naprzód, mądrość i
            satysfakcję. Z astrologia jest jednak tak że dostaje się ona czasem w
            niepowołane ręce zarówno po stronie pytających jak i referujących jej rzekome
            wyrocznie "guru". Wtedy jest źle. Człowiek dorosły jest racjonalny i powinien
            rozróźniać pewne zdarzenia i plany rzeczywistości choćby wedle klasyfikacji
            żywiołów: karmić intelekt i pojmowac intelektem, czuć i pozwalać sobie na
            subiektywne wycieczki własnych emocji, czuć ziemię i stać na ziemi bądź działąć
            i zapładniać świat działaniem (ogień) Uważam, ze absolutnie nalezy trzymać z
            daleka ludzi, których coś lub ktoś pokierował na ścieżkę zadawania pytań o
            cięcie włosów, mycie samochodu, zmianę pracy, temperowanie kredek itp w
            kontekście gwiazd. To jest schorzenie psychiczne sensu stricte.

            Ale ktoś musiął to wmówić tym ludziom lub czerpie z tego bieżące korzyści.
            Śiwtenie jest mieć paru klientów którzy przybiegną i zostawiwszy stówkę lub dwie
            będa głodni informacji co na temat ich fryzury, kariery, obiadu i chłopaka sadza
            księżyc, mars i saturn.

            Odpowiedzialny człowiek będący w oczach takich ludzi "guru" powien raczej za
            wszelka cenę sprowadzac ich na ziemię a nie czerpać korzyści żerując na
            dziecięcej naiwności.

            Oczywiście, horoskop0y na 0-700, okazje z Allegro, przepowiednie, druki tanich
            gazetek astrologicznych i ich redakcje, wszyscy oni żerują właśnie na tym na
            czym nie powinni. A jesli nie widza różnicy pomiędzy handlem mydłem a horoskopem
            to już nicna to nie poradzę
            • princesswhitewolf Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 21.07.09, 18:41
              manyquid napisał:

              > Takie czasy, że padaja dogmaty ekonomi, trzesię się w posadach od dawna
              karmiony "penikami" światek finansów i spekulacji finansowy

              a jaki dogmat ( jak to nazywasz) padl?
              aby cos padlo musi byc podwazone czyms doskonalszym, a ekonomisci nagle nie
              wymyslili nowszych koncepcji bynajmniej.

              To co sie stalo to wyszly oczywiste bledy jakie wg kazdego ekonomisty przy
              zdrowym rozsadku nie beda pracowac na dluzsza mete: wydawanie masowo kredyty bez
              szans na pokrycie. Ale to nie ma nic wspolnego z koncepcjami ekonomii, nawet
              jezeli dopuscili sie do tego cwani ekonomisci metoda lancuszkowa, kazdy po ciut
              od kogos pozyczyl...
              • manyquid Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 23.07.09, 10:15
                padł jeden zasadniczy: że można produkować coś z niczego. Że można nazywac się
                bankiem, parabankiem, guru finansowym, specem, specjalistą od inwestycji a w
                gruncie rzeczy jest to szeroko pojęta hohsztaplerka.

                Jednym z zasadniczych wniosków obecnego kryzysu jest włąsnie to że banki nie
                moga juz być takie same i wymagają zasadniczej strukturalnej modernizacji. To
                pociągnęło jak sznureczki całą resztę gospodarki.

                Takie sa fakty: po parudziesięciu latach okazało się że gdy przyjdzie
                zweryfikowac papierki np.: typu futures z rzeczywistościa, to wychodzi na zero.
                I pan Madoff i jemu podobni na handlu zakładami o ceny jajeczek w Mongolii w
                2015 roku już fortuny nie zbiją.

                Padł system bankowy mówiąc krótko a menedżerowie którzy za państwową pomoc by
                utrzymac w ogóle swoje stołki latają na wakacje i płacą sobie premie, najgorsze
                mają dopiero przed sobą
                • princesswhitewolf Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 23.07.09, 11:00
                  manyquid napisał:

                  > padł jeden zasadniczy: że można produkować coś z niczego.

                  To banal jaki nigdy nie byl dogmatem ekonomistow bo jest zbyt
                  oczywisty. Zadluzanie sie ile sie da nigdy nie bylo zadnym motto w
                  zadnej propozycji ekonomicznej. Keynes nic takiego by nie poparl ani
                  jego nastepcy. To jak juz napisalam wyraznie bylo wynikiem wielu
                  indywidualnych chciwych dzialan bankierow. Podkreslam INDYWIDUALNYCH,
                  podsycanych duchem czasu.... a potem poszedl efekt domino.
                  • princesswhitewolf Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 23.07.09, 11:04
                    istnieje roznica pomiedzy makroekonomia i mikroekonomia. Teoria
                    ekonomiczna (ekonomisci, modele matematyczne)=>Makroekonomiczny
                    projekt i dzialania by wprowadzic je w zycie( rzad)=>
                    Mikroekonomiczna egzekucja ( bankierzy, indywidualne korporacje i
                    firmy)

                    Tutaj padlo na 3 poziomie _( mikroekonomia), z prostej przyczyny:
                    idea kapitalizmu zaklada iz rzad sie nie powinien wtracac sie za
                    bardzo do prawidel wolnego rynku i dac im isc na zywiol. No i
                    poszli... Zadluzajac sie po uszy lancuszkowo
                    • manyquid Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 23.07.09, 15:23
                      princess masz także racje ale łapiesz o co mi chodzi i ni jest to "banał" skoro
                      kamuflował się przez dziesięciolecia. Pracowałem w kilku bankach i od podszewki
                      znałęm mechanizmy które teraz w czasie kryzysu wychodza w artykułach powaznych
                      gazet jako EUREKA! tragiczne odkrycie.

                      Opcje, fundusze inwestycyjne, lokowanie srodków w bardzo róźne instrumenty dawno
                      wymknęło się spod kontroli. Nie jest to banał skoro z takim hukiem zawaliło się
                      powodując największy od 80 lat kryzys. Dalej nie rozumeisz co mam na myśli? Że
                      gross instrumentów inwestycyjnych, ich pochodnych, wzajemnych gwarancji
                      opierający na pompowaniu bańki mydlanej nie mógł dłużej istnieć. Gdy
                      przeczytałem w październku zeszłego roku pierwsze dogłębne analizy ekonomistów
                      ku zdziwieniu odnalazłem tam pewne swoje spostrzeżenia.

                      Że milairdy dolarów i tabuny ludzi siędzą przy komputerach w zarządach, kasach
                      nie produkując niczego. Że ENTEREM przelewa się gigantyczne kwoty bez żadnego
                      pokrycia, sensu i realnej wartości. Że od instrumentów pochodnych od np.: ceny
                      złota, baryłki ropy, plonów kukurydzy nie przybędzie ani grama żadnego z tych
                      surowców a pan MAdoff i jemu podobni na pompowaniu tego ypu spekulacji nabili
                      bez żadnych podstaw miliardy dolarów.
                      Jesli uważasz ze to banał nie rozumiesz istoty tego krysysu - jego źródło jest
                      dokładnie w tym miejscu.

                      teraz można założyć przedsiębiorstwo warte 1000 PLN, wyemitowac akcję, obudowac
                      wielką otoczka wzajemnych gwarancji, planów, pozyczek, zabezpieczeń i z rączki
                      do rączki wciskać pakiety coraz droższych udziałów o nieproporcjonalej wartości
                      bo nikt już nie pamięta i nie zadaje pytania: co ta firma robi, co ma i jaki
                      jest jej majątek.

                      Dokladnie ten mechanizm lezy u podstaw przeszacowanych cen nieruchomości w USA
                      na które udzielano bezsensownie wysokich pożyczek a kto inny gwaranatował np.:
                      swój kredyt na dom wart 300 tys. dolarów na który brał kredyt na 600 tys. i
                      zastawiał to pakietami akcji, obligacji i aktywów które okazały się nic nie
                      warte. banki na rynku między-bankowym robiły dokładnie to samo. Stąd krach. I
                      chyba słusznie łaczy się to z Plutone w Koziorożcu
                      • ineuforia Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 23.07.09, 22:53
                        Dokładnie też tak uważam. Przeraża mnie tor jakim idzie cywilizacja.
                        Do czego właściwie dążymy?
                      • princesswhitewolf Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 24.07.09, 12:51
                        manyquid,
                        Rozumiem ze pracowales w bankach (by the way, nie ty jeden), ale
                        wydaje mi sie ze nie bardzo rozumiesz roznicy miedzy teoria
                        ekonomiczna ( makroekonomia) a wykonawstwem czyli ( mikroekonomia,
                        )wynika z tego co piszesz ze "dogmat ekonomiczny" to dla Ciebie samo
                        co praca w banku i to co tam sie robi. Czytaj uwaznie co wyzej
                        napisalam w powyzszym watku. TO NIE TO SAMO.

                        Zupelnie nie rozumiesz o co mi chodzi, bo z tego co piszesz wynika ze
                        w twoim rozumowaniu Teoria ekonomiczna= wykonawstwo przez banki. To
                        dwie rozne sprawy. Serio jesli istnieje prawo to i naduzycia jego sa
                        nie oznacza jednak ze prawo jest bez sensu. Lancuszkowe wykroczenia
                        prawne nie kwestionuja tego prawa. Raczej dodatkiem do tego prawa
                        moze byc prewencja i zaostrzenia aby sie to zmienilo. Aby cos obalilo
                        dane prawo musialby geniusz wpasc na nowe prawo

                        Fakt ze pieniadze sie nie koca i tylko mozna wydac pewna ilosc
                        kredytow wobec tego co masz rzeczywistego w banku to zdecydowanie
                        banal o jakim kiepski ekonomista teoretyk wie kreslac podstawowy
                        model ekonomiczny. Problem nie lezal w teorii czyli jak to okreslono
                        tutaj "dogmat" ale w WYKONAWSTWIE i lancuszku tajemnic ze sa
                        naduzycia. Teoretycy ekonomii to nie banki . Banki to exekucja,
                        wykonawstwo dzialajace wedlug zatwierdzonych przez rzad teorii
                        makroekonomicznych.

                        Jeszcze raz:
                        ja nie kwestionuje tego ze na rynku byly naduzycia
                        ja podwazam sformulowanie "padl ekonomiczny dogmat". Zaden dogmat
                        nie padl. Nie zastapiono zadnej ekonomicznej matematycznej equasion
                        niczym lepszym. Wykonawstwo na rynku pokazalo ze wolny rynek jest
                        niebezpieczny.

                        to co mialo miejsce dotyczy NADUZYC w bankach i ubezpieczalniach. A
                        to sie nijak ma do podwalin ekonomicznych teorii.
                        Jesli chodzi o teorie ekonomiczna to jednynie jak narazie sie
                        zastanawiaja czy nie powinno sie zwiekszyc interwencjonizmu a nie
                        wolny rynek jak to mialo miejsce i doszlo przez to do naduzyc w
                        wydawaniu kredytow etc. Dylemat pojawia sie w tym ze Interwencjonizm
                        rzadu i ograniczenia = wplywa zle na dynamike wolnego ryku. Zreszta,
                        przerabialismy ostra wersje tego w Polsce przez wiele lat.

                        Aktualny model ekonomiczny moze byc tylko zastapiony jak jakis
                        geniusz wymysli cos nowego. Narazie na nic nie wpadli. To co nam
                        grozi nie jest zadnym nowym modelem jaki obali stary" dogmat". To
                        interwencjonizm, z grozba totalitaryzmu. Tak jak naduzyli
                  • manyquid Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 23.07.09, 15:48
                    tak więc w kategorii makroekonomicznej i na poziomie isntytucjonalnym (żadne tam
                    indywidualne decyzje, to jest filozofi ai morale całej instytucji!) padł mit, że
                    bank jest czymś więcej niż prostym uczestnikiem gry rynkowej nastawionym na
                    zysk. Dlatego, że przyzwyczailiśmy że "firma" której dajemy nasze pieniądze
                    powinna byc w jakiejś mierze godna zaufania społecznego. Że tak ni jest niech
                    świadczy przykład całego świata. Jedne branże gospodarki i firmy padają i nie
                    budzi to emocji żądowych dotacji. W banki rządy wpompowały miliardy właśnie z
                    powodu dużej wrazliwości społecznej na firmy które obracająnaszymi pieniędzmi. A
                    co robiły firmy? Premie za wyniki, cygara, panienki, wyiceczki, limuzyny.

                    To jest morale całego środowiska. Kadra trzech takich instytucji w jakich
                    pracowałem nie rózniła sie dokładnie niczym: kurs: opcje, kurs: kredyty, kurs:
                    hipoteki w walutach na wysokich widełkach. Całe poniedziałkowe briefengi z kadrą
                    wysokiego szczebla poświęcone temu.

                    Cel zarabiać, ce: nie myśleć. Bedziesz myślał i wczuwał się w klienta którego na
                    każdym poziomie w banku naciagasz - nie będzie zysku, premii nagród. "Od
                    kłopotów klienta jest dział windykacji, my jestesmy od łowienia" mawiał dyrektor
                    M. i takich jak on sa tysiące.

                    Banki kroją na czym się da: widełki, lokaty, oprocentowania a na rynku
                    międzybankowym wdałwały się w akcje które teraz odbijają im się czkawką.

                    To jest sedno a nie banał warto to rozróżnić smile
                    • princesswhitewolf Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 24.07.09, 12:59
                      makroekonomia nie jest dziedzina humanistyczna i nie ma tam nauki o
                      mitach ani filozofii. To nauka scisla oparta na matematycznych
                      modelach. Aktualnie podstawa jest kenyesianski money multiplier
                      podstawa m = 1/r, To klasyka a na tym nabudowano duzo wiecej. Odsylam learning.mazoo.net/archives/cat_macroeconomics.html
                      Jak narazie nic sie w tej dziedzinie nie zmienilo i nikt nic nie
                      obalil. Zastanawiaja sie tylko nad wiekszym interwencjonizmem. Mi to
                      nie smakuje ani sie nie podoba. Naduzycia jakie miejsce mialy sa
                      nieciekawe, ale dziekuje za interwencjonizm panstwa wiekszy.
                      Przerabialam to przez pierwsze 17 lat mojego zycia w komunizmie.
                      Niestety ku temu znow zmierzamy. Pluton w Koziorozcu
                      • manyquid Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 24.07.09, 20:08
                        Heh Princess, piszesz nie głupio ale dalej nie rozumiesz. Wcale nie utożsamiam
                        pracy w banku z dogmatem czy makroekonomią. Skąd ten pomysł?!
                        Chodzi o to, że banki zawsze szczególnym uczestnikiem gry rynkowej, z kilku
                        przyczyn obdarzanym większa estymą i zaufaniem niz jakikolwiek inny podmiot.
                        Jesli cos padło, to mam na myśli, że bolesnie obnażyło się że bank nie rózni sie
                        niczym od handlarza dżinsami z KDT - naciaga, gra nieuczciwie, spekuluje, traci
                        latami kontakt z rzeczywistością. O tym mało kto pamietał traktując bank jako
                        skrytkę na wypłatę, pośrednika przelewów, dawcę 8% odsetek za lokatę lub dawcę
                        kredytu.

                        Banki już się zdewaluowały a zmienią się jeszcze bardziej. Pociągnęły w dół całą
                        gospodarkę praktycznie na całym swiecie. Nie chodzi mi o podważanie teorii
                        Keyenesowskich. Makroekonomiczny skutek takich działań praktycznie wszystkich
                        banków na cąłym świecie ma wpływ na każdy szczebel życia i zarządzania
                        finansami: budżet państwowy, bużet rodzinny, zdolnośc inwestowania zarówno w
                        domek jednorodzinny jak i centra handlowe i osiedla na sprzedaż.

                        Więc skutek makroekonomiczny jest oczywisty, choć matematyki chyba tak naprędce
                        do tego się nie przyłoży. Jedyne co mnie razi w Twoim rozumowaniu to że zwracasz
                        uwagę na jednostkowe błędy, złe wykonanie. Fałsz. To wieloletnie ugruntowane
                        zwyczaje instytucjonalne, praktykowane w bardzo wielu np.: bankach, ich
                        strategia, działalnośc odarta z wszelkiej moralności i uczciwości wobec klienta
                        doprowadziła do krachu.

                        Naprawde nie wiem czy jakiekolwiek wzorki Keynesa opisują zjawisko gdy tzw. bank
                        spekulant jest uczestnikiem finansowania budowy domu o podwójnie zawyżonej
                        wartości, pożyczając klientowi pieniądze ze swoich ryzykownych operacji a biorąc
                        w zastaw równie ryzykowne papierki?

                        Czy Keyenes wyłozył gdzieś fakt, że od przelewania przez ocean 100 razy w tę i z
                        powrotem miliardów dolarów cokolwiek przybędzie? Nic nie przybywa. Miliony ludzi
                        sa opłacane za to że nie produkują nic oprócz gapienia w ekran i dumania o
                        fantastycznych rynkach finansowych, klikania i pozornejświadomości że tymi
                        kliknięciami wzbogacaja o cokolwiek gospodarkę. Niestety o nic nie wzbogacają i
                        kryzys pokazał takżeto: spekulacja nic nie produkuje a ziarno, które pompuje to
                        rozmiarów dębu Bartek pozostaje nadal tylko ziarnem

                        • princesswhitewolf Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 25.07.09, 13:39
                          manyquid

                          >jedyne co mnie razi w Twoim rozumowaniu to że zwracasz
                          uwagę na jednostkowe błędy, złe wykonanie.

                          jakie jednostkowe? mowilam o efekcie domino. czyli nie jednostkowym. Tak,
                          zdecydowanie to chodzi o wykonawstwo. Czytaj uwaznie: pisalam o efekcie domino

                          > Czy Keyenes wyłozył gdzieś fakt, że od przelewania przez ocean 100 razy w tę i
                          z > powrotem miliardów dolarów cokolwiek przybędzie?

                          Nie. dlatego wlasnie nie upadla zaden dogmat ekonomimczny, zaden model zadna
                          teoria. Nie ma nowszej jaka by ja zastapila.
                          Kwestia o jakiej mowisz to nie sprawa makroekonomii czyli teorii ale tego czy
                          rzad na poziomie mikroekonomicznym uzna za stosowny wiekszy interwencjonizm
                          panstwa w sprawy biznesu czy nie. To ograniczy WOLNY RYNEK. Ma to swoje wady.
                          Jeszcze raz klarownie
                          Interwencjonizm czy wol
            • aarvedui Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 03.08.09, 14:40
              manyquid napisał:

              > Takie czasy, że padaja dogmaty ekonomi, trzesię się w posadach od dawna karmion
              > y
              > "penikami" światek finansów i spekulacji finansowych. Załóżmy że to popularny
              > Pluton w Koziorożcu.

              otóż nic a nic się nie trzęsie.
              mamy teraz etapy "koniec błędów i wypaczeń", "kapitalizm-TAK! wypaczenia -NIE!",
              czy też "staliśmy nad przepaścią, a teraz chcemy poczynić wielki krok naprzód"

              banki, to tylko jeden strupek całego chorego organizmu.
              podstawą funkcjonowania firm,a zwłaszcza dużych firm jest i był zysk (małym
              czasem wystarcza przetrwanie właściciela i jego rodziny).

              jednak od XXw na masową skalę wkraczają następujące aksjomaty funkcjonowania
              średnich i dużych firm:
              -zysk za wszelką cenę, tj:
              -nowy jacht/willa dla prezesa i zarządu
              -premie dla managerów
              -dywidendy dla udziałowców
              -wspólne partyjki golfa prezesa, zarządu, managerów, udziałowców (którzy i tak
              znają się z colleagu, praktyk, czy są rodziną)

              dla spełniania powyższych należy się w miarę możliwości posługiwać maksymą
              "ZYSKI NASZE, KOSZTY WASZE"
              za wasze należy wstawić: szeregowych pracowników, środowisko naturalne, zasoby
              naturalne, społeczności lokalne, państwa, gminy, województwa,dystrykty (poprzez
              skorumpowany państwowy aparat urzędniczy)

              dla zatkania krzykaczy należy w miarę możliwości prowadzić maskujące działania
              PR (jednak nie mogą być zbyt kosztowne).

              za wasze należy także rozumieć konsumentów, dla których oszukiwania i okradania
              tworzy się potężne działy Kreowania Nowych Potrzeb i Produktów.
              wspierane działami Marketingu i Reklamy, które wcisną nowe g.wno konsumentom
              (musisz to mieć! wszyscy to mają).

              mówiąc krótko - obecne stosunki społeczno-ekonomiczne są wyłącznym powodem
              kryzysu, ponieważ przekroczyły już dawno granice efektywności.
              złe strony mogły ukrócić silne zasady moralne (jak jeszcze trochę hamują
              zepsucie np w krajach protestanckich, purytańskich)

              ale i tak obecnie jedynym wyjściem naprawienia systemu byłby całkowity zakaz dla
              funkcjonowania wielkich firm, korporacji, trustów, karteli - pod groźbą
              dożywotniego aresztu i konfiskaty całej własności materialnej zaangażowanych
              delikwentów i ich całych rodzin; natomiast dla reszty całkowity liberalizm
              gospodarczy (i obyczajowy, bo bez jednego nie ma drugiego) i ułamkowe istnienie
              państwa na rynku.

              niestety - społeczeństwa są wciągnięte w spiralę konsumpcjonizmu i postępującej
              obojętności, co tym bardziej napędza mutację systemu - zaczyna coraz bardziej
              przypominać feudalizm, z tym że teraz chłop pańszczyźniany sam chce sobie
              zakładać radło częściej.

              bardzo niewielu ludzi, zwłaszcza pracujących w korporacjach zombie, widzi zmiany
              społeczne i ich negatywne konsekwencje.

              tak więc z tym chwianiem się raczej bym uważał. to tylko mutacja.
        • romy_sznajder Paradygmat 21.07.09, 01:39
          Aa, sorry. Mlodziencze idealy...
          Ineuforia: nie, astrologia nie spelnia wymagan naukowosci, choc te "kryteria" sa coraz czesciej krytykowane, np. tu: pl.wikipedia.org/wiki/Paradygmat#Paradygmat_w_nauce


          Co nie zmienia faktu, ze literatura tez nie jest nauka, a jest wykladana na uniwersytetach. Albo grafologia. Czytalam niedawno wywiad z dziewczyna, ktora na psychologii obronila doktorat ze specjalnosci grafologia. Redaktorka zaczyna kwestie, ze "grafologia jest czesto dzis wykladana w szkolach ezoterycznych, o czym to moze swiadczyc?"
          Juz sie ucieszylam, ze jest okazja, zeby powiedziec o tym ze jest wiele wspolnego, albo ze cala masa nieodkrytych dla oficjalnej nauki ladow, a tu nic z tego. Dziewczyna sie oburza! Ze no wlasnie, co za hanba dla takiej krolewskiej wiedzy byc wykladana obok jakiejs astrologii. Obraza normlanie majestatu.

          Ja sie odmienicami interesuje w ogole i widze ze jest wiele takich dziedzin, ktore nie spelniaja tych rzekomych wymogow i jojcza. Ostattnio jest kampania GW o uzaleznieniach i z tej okazji w Empiku na eksponowanych miejscach leza ksiazki Wiktora Osiatynskiego o wspolnocie Anonimowych Alkoholikow - a tam m.in. wywiad z tworczynia programu Minnesota. Kobieta mowi takie rzeczy, ze gdyby wstawic zamiast "AA" np. "astrologia" - tekst nie zmienilby wymowy. Narzeka, ze dla ludzi nauki AA to "ciekawostka paramedyczna, nieuznana przez oficjalna terapie", ze "psychologowie nie rozumieja zjawiska", a "odwolanie do duchowosci ich razi i bawi". Jakbym czytala o astrologii.

          Podobny argument podnosza czasem feministki: ze na feministyczny dyskurs nie ma miejsca we wspolczesnych naukach humanistycznych. Ze nie ma mowy i kobietach w historii, kobiety pisarki mierzy sie meska miara itd.

          Gdy sie te sprawy przylozy do linka powyzej - widac calkiem nowe swiaty prawda? A jesli dodac do tego te reformy edukacyjne, jakie beda od 2012 w szkolnictwie ponadpodstawowym, to kto wie, jak potocza sie losy tzw. nauki (nie tylko scislej, nauk przyrodniczych, "Science") i szkolnictwa.
          Gender juz jest na uczelniach, choc wciaz jako ciekawostka; terapeuci sklaniaja sie by uznac, ze AA dziala, choc nie wiadomo czemu (ta duchowosc, taka nienaukowa!).
          A i szkolnictwo teologiczne ma dluga tradycje (KUL, ATK), i studia literackie tez.
          Zobaczymy, choc mam obawy, ze dopiero Pluton w Wodniku... Jeszcze nie teraz chyba.
          • princesswhitewolf Re: Paradygmat 21.07.09, 10:57
            Pierwsze prace magisterskie w szerokiej gamie gender studies byly juz
            na poczatku lat 90tych. Ja rowniez jako niejedna wowczas pisalam
            takowa na hist sztuki ( UAM) w 1996. Tego typu tematy teraz sa
            bardzo czeste na filozofii, socjologi itp. A w krajach zachodnich to
            temat "stary" jako ze na poczatku lat 90tych bylo to cos nowego.

            Dziwnymi prawidlami kieruje sie kanon dziedzin uniwersyteckich....
            Mysle ze za kilkadziesiat lat i kosmologia bedzie czyms na co nastapi
            renesans...
            • romy_sznajder Re: Paradygmat 21.07.09, 12:06
              Pojawiaja sie nawet prace o astrologii, byle ja wlozyc w obowiazujaca metodologie i zastosowac dobry filtr badawczy. Nasza znajoma bronila niedawno na polonistyce na Uniw.Gdanskim prace nt. astrologizacji "LAlki" Prusa. Wymyslila Wokulskiemu hipotetyczny horoskop, otoczyla sie bibliografia (pozycje astrologiczne), opisala jaki wskaznik jak dziala, i ze oczywiscie to tylko zgadywanie (i archetypy) i poszlooo, obronila na piatke.
              • princesswhitewolf Re: Paradygmat 21.07.09, 12:49
                niesamowite ze jej taki tytul zaakceptowali !
            • romy_sznajder Re: Paradygmat 25.07.09, 03:40

              > Dziwnymi prawidlami kieruje sie kanon dziedzin uniwersyteckich....


              22 lipca Szkola Nauk Spolecznych przy IFiS oglosila
              koniec
              seminarium prof. Marii Janion
              .
              Podniosla sie wrzawa i prof. Janion
              przywrocono
              z powrotem, ale przy okazji padlo wiele symptomatycznych slow..

              "zdaniem prof. Janion nie chodzi tylko o "zmianę akcentów": - Od dłuższego czasu
              docierały do pracowników SNS sygnały, że program będzie ciążył w stronę
              socjologii empirycznej"

              "Szczuka: /.../Szkoła stworzona przez profesora Amsterdamskiego była imponującym
              przedsięwzięciem. Łączyła socjologię, psychologię, filozofię, naukę o
              literaturze, historię, gender studies, badania nad tożsamością narodową.
              Doktoranci mieli stawać się intelektualistami, nie tylko wyrobnikami na stopień
              naukowy, ale osobami tworzącymi język opisu całej transformacji, rzeczywistości
              ekonomicznej, kulturowej i społecznej, która nagle na naszych oczach stała się
              piekielnie skomplikowana"

              "Neoliberalne myślenie o konieczności generowania zysku przekreśla cały projekt
              kształcenia ludzi zdolnych do wprowadzania nowego języka do sfery publicznej -
              mówi Kazimiera Szczuka. - Za parę lat pewnie będziemy to odkręcać, bo okaże się,
              że naukowcom do prawdziwej kreatywności konieczny jest dostęp do świata wiedzy i
              erudycji pozornie nie związanej z ich ścisłą dziedziną. Jak zwykle jesteśmy do
              tyłu o dwadzieścia lat, bo na zachodzie model taśmy produkcyjnej na uczelniach
              jest dziś powszechnie krytykowany. Warto przeczytać choćby Marthę Nussbaum,
              która sprzeciwia się instrumentalizacji kształcenia."


              "- Ta sprawa to przypis do ciągnącego się od XIX w. sporu o naukowość - mówi
              prof. Janion. - Władze szkoły wielokrotnie podkreślały, że SNS powinna iść w
              stronę większej naukowości. A w ich rozumieniu nauki nie mieści się np. krytyka
              literacka czy hermeneutyka.
              "
      • ineuforia Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 22.07.09, 23:57
        rozmyśliłam się zaraz po naciśnięciu "wyślij", przepraszam.
        a powód był taki, że uświadomiłam sobie iż praca ma 7 stron, wstydzę się
        [trochę] i jestem w stanie na to patrzeć (5 godzin w stanie ataku szału pisałam).
        Jeśli ktoś jest zainteresowany przeczytaniem moich argumentów i ocenie ich
        byłoby mi miło- ineuforia@gmail.com

        Pozdrawiam serdecznie
    • wiedzma_hobbystka zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 11:36
      Przekazuję ogłoszenie, bo ona się wstydzi.

      Zdolna astrolożka szuka sponsora, aby móc oddać się w całości swojej pasji i
      uświadamianiu świata w astrologiczych sprawach. Pisanie do Gwiazdy czy innych
      chłamu lub branie kasy za horoskopy nie wchodzi w grę, nie szukajcie jej takiej
      poniżającej roboty bo ona chce być prawdziwym a nie komercyjnym astrologiem, bo
      takim ma dar i musi go rozwijać. Więc w związku z tym co napisała Ineuforia
      zostaje jej tylko sponsor. Jest na prawdę zdolna.

      Proszę się dopisywać poniżej ile kto może dać miesięcznie. Byłoby miło,
      gdybyście dali jakieś książki lub zafundowali zajęcia.

      Piszcie!
      • anahella Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 14:00
        Jak wygram w totka, z pewnością wezmę mecenat nad jakąś niebogą z potencjałem wink
        • manyquid Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 24.07.09, 01:27
          Cóż za idea! Młoda adeptko nie zapominaj jednak że z taka propozycja sama
          wpakowałas się w sidła.

          Najpierw gremium musi obejrzeć tówj horur, potem tranzyty i porgresje a potem
          jak kolo gospodyń astrologicznych uzna że planety mówią przez Ciebie właściwym
          głosem - możesz liczyć na sponsora wink

          Ta procedura nie powinna Cię dziwić, to nie ma tak że jakaś kanciasta
          hohsztaplerka Merkurego po Neptunie będzie sysysac kasę pod szyldem astrologii

          Pozdrawiam, naprawdę pozytywnie smile
      • ineuforia Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 15:01
        hahaha

        brak mi słów
        • nuvvo Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 16:29
          tandetna prowokacja
        • romy_sznajder Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 16:41
          ineuforia napisała:

          > hahaha
          >
          > brak mi słów


          Nie oburzaj sie, komus sie udal zartsmile

          Zarabianie za pomoca interpretacji astr. to nie jest "latwa kasa", no nie moge pojac, jak komukolwiek, kto zrobil w zyciu kilka porzadnych horoskopow, czy udzielil kilku trudnych porad moze sie wydawac, ze to latwe zajecie. Jest trudne, nauka trwa latami, KOSZTUJE pieniadze (kursy, szkoly, podreczniki, Twoj czas, itd).
          I niestety od czasu do czasu - wypala.
          W miare pewne (ale nie - latwe) pieniadze w tej branzy to szkolenia i warsztaty, nawet prasa nie ma wystarczajacego rynku zbytu. A zreszta jak moga powstawac wydawnictwa tylko astrologiczne, skoro astrologowie maja pracowac za darmo? Kto im te ksiazki kupi? Jakis wlasnie sponsor.

          Inna rzecz, ze praca za darmo to jednak straszne psucie rynku. Niedawno robilam znajomej horoskop, piekielnie trudny, wyszlo mi kilkanascie stron maszynopisu, tranzyty straszne, a pytanie o rzecz jedna z trudniejszych. Po wszystkim osoba skomentowala, ze "za takie cos sie chyba nie dziekuje, ale jest wdzieczna". Pisala w dobrej wierze, a i ja bym pieniedzy (od niej!) nie wziela. Ale to jest wlasnie wyraz takiego przekonania, ze astrolog to jakis ideowiec, co "pomaga ludziom" (brrr), tekst mu sie pisze sam, pismem kurna automatycznym, wiedza nie jest wiedza, tylko objwieniem, a odpowiedzialnosc za slowo nie istnieje.
          No jednak tak nie jest. O tych ktorzy zyja tylko z astrologii to nawet nie bede pisac, bo wiadomo, ze nie jest lekko.

          A kryzys wartosci dotyka swiat od zawsze, i od zawsze jedni szukali duchowosci, a inni (koscioly tez, i rozne sekty tez) zastanawiali sie, jak przekazac wartosci tak, zeby ciemny lud to kupil. Ale wiesz co? ten swiat chyba nie wymaga zmian. Kiedy uczen jest gotowy to i nauczyciel sie znajdzie.

          Swoja droga musisz byc naprawde dobra (szacun, pisze serio), skoro sluchaja Cie osoby starsze o dekade. Kiedy ja bylam w Twoim wieku mowilo sie, za astrologie zaczyna sie rozumiec po 30tce - po zamknieciu pierwszego cyklu Saturna. Bo nauka astrologii to glownie doswiadczenie zyciowe i obserwacja swiata. To, ze umiesz duzo - tak wczesnie to wlasnie zasluga tych czasow, komercyjnych, szybkich. Druga strona medalu..

          Tekst z checia przeczytam, tylko bylabym zaklopotana forma mailowa, bo to zobowiazuje do sensownego przemyslanego komentarza. Na forum pewnie szkoda Ci puszczac, moze na te okazje zaloz bloga astrologicznego? Zawsze to jakis Poczatek.
          • anahella Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 19:56
            > Niedawno robilam
            > znajomej horoskop, piekielnie trudny, wyszlo mi kilkanascie
            > stron maszynopisu,
            > tranzyty straszne, a pytanie o rzecz jedna z trudniejszych.
            > Po wszystkim osoba
            > skomentowala, ze "za takie cos sie chyba nie dziekuje,
            > ale jest wdzieczna".

            Pocieszę Cię: zrobiłam w życiu wiele interpretacji za friko i po latach wychodzi
            na ile ta wdzięczność jest prawdziwa.

            Jeden z pierwszych moich horoskopów: koleżanka z ówczesnej pracy. Horoskop
            pozornie łatwy w interpretacji, bo to taka sympatyczna i optymistyczna Lwica z
            trygonem Słońce/Jowisz. Przygotowywałam się jakiś tydzień, bo po dokładnym
            wglądzie zobaczyłam że horoskop wisi na nieharmonijnie aspektującym osobiste
            Neptunie.

            Potem było 6 godzin interpretacji na żywo, poszły dwa pudełka chusteczek i
            hektolitry kawy.

            Straciłam potem z nią kontakt, i niedawno dostałam od niej maila o budującej
            treści. Koleżanka ta usłyszała że nie mam pracy, więc sama mi zaproponowała
            żebym podesłała jej CV, żeby rozesłała po swoich znajomych. Powiedziała, że to i
            tak nie wyrazi jej wdzięczności za tamten horoskop, ale może się coś uda.

            Więc kichawa do góry, czasem takie frycowe się płaci, by potem los coś zwrócił.

            Tak czy siak, zawsze trzeba znajomym mówić, że horoskop to dużo pracy. Niech
            wiedzą, że nie anieli święci dyktują Ci interpretację.
            • romy_sznajder Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 20:50
              Super sie Lwica zachowala!

              Co do mojej znajomej, nie chowam urazy (co moze tak wygladac), tylko poczulam sie ... zbyta, o, to chyba dobre slowo.

              Kita mi potem napisala, ze czasem po prostu ludzie nie wiedza, jak sie zachowac, jak to oszacowac, bo to nowe, dziwne i nietypowe zjawisko, do niczego znanego nie podobne. Wszystko rozumiem, oczywiscie, ale...


              > Tak czy siak, zawsze trzeba znajomym mówić, że horoskop to dużo pracy. Niech
              > wiedzą, że nie anieli święci dyktują Ci interpretację.


              ... wlasnie. Dokladnie o to mi chodzilo.
          • ziper_cg Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 20:56
            Długo się tu nie wypowiadałem.
            Ale, szanowna Romy_sznajder mnie sprowokowała. Jeśli uważasz, ze astrologię
            zaczyna się rozumieć po 30tce to naprawdę bardzo współczuje, bowiem stan
            świadomości ludzi jest silnie zróżnicowany. Ograniczone myślenie, pogarda i brak
            szacunku w stosunku do młodszego pokolenia działa zniechęcająco dla ludzi,
            którzy podejmują się trudu nauki przedmiotu astrologii. Ludzie, nie leczmy
            kompleksów na młodszych! Nie musimy demonstrować swoją wyższość. Ironizujesz, że
            treść maila tej dziewczyny może być co najwyżej zabawna, ale na pewno nie można
            jej brać na poważnie! Cóż, jeśli skończyłaś psychologię na studiach dziennych na
            Uniwersytecie Warszawskim (w co wątpię) to faktycznie, Twoja samoświadomość i
            rozumienie zachowań ludzkich będzie na bardzo wysokim poziomie i 18latka zbytnio
            Cię nie zaskoczy, ale gro osób starszych o dekadę od 18latka wcale nie posiada
            na tyle rozwiniętej inteligencji emocjonalnej czy intrapersonalnej by zrozumieć
            wszelkie zachowania i motywy jakie nim rządzą. Przestańcie być ignorantami.
            Profesorowie dyskutują z ludźmi młodymi, ze studentami. Astrologowie zaś żyją w
            lwiej iluzji, że są najmądrzejsi, drogo się wyceniają i udają, że żaden
            psycholog im nie równy!!! Zajmuję się astrologią już kilka lat i wiem jak ważne
            jest doświadczenie w tej dziedzinie wiedzy, doświadczenie, nie wiek!!!

            Co do zarabiania z astrologii, nie mam zdania. Jeśli horoskop jest profesjonalny
            to może i warto na tym zarabiać, o ile nie jest to wykorzystywanie naiwności
            klienta. W końcu psycholog też bierze opłaty (i to spore) za pomoc w
            uświadomieniu pacjenta i próbę wyleczenia sprzeczności, które siedzą w nim samym.
            • ziper_cg Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 21:07
              Chyba się trochę pospieszyłem i niepotrzebnie wyładowałem smile
              Tekst ten nie jest kierowany bezpośrednio do Romy_sznajder, przeczytałem raz
              jeszcze Twoją wypowiedź i faktycznie niepotrzebnie doszukiwałem się ironii. Nie
              można go edytować. Przepraszam Cię bardzo i wciąż nie mogę pojąc dlaczego
              widziałem w nim tyle złośliwości. Kieruję go jednak do ludzi, którzy gardzą
              "młodymi astrologami" (wielu takich wypowiadało się choćby w tym wątku!),
              przeceniają własne możliwości (takich też) i starają się nie wchodzić w dyskusję
              z osobami, które wiedzę astrologiczną owszem mają, ale wiek niekoniecznie taki.
              • ineuforia Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 23:07
                Heehe faktem jest, że b.często jestem zniżana do parteru gdy zakładam wątki smile
                ironicznie najczęsciej. Początkowo zniechęciło mnie to do konsultowania się i
                zadawania pytań, ale wyszło mi to na dobre, bo szukając odpowiedzi musiałam
                przerobić wiele rzeczy. Byłam pewna, że zostanę mocno zmiażdżona zakładając ten
                temat, a tu miła niespodzianka smile Bardzo dziękuje z przychylność, jakoś lepiej
                się od razu robi.
                • princesswhitewolf Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 24.07.09, 13:18
                  ineuforia
                  No to na pocieszenie:
                  jak na 18 latke to jestes niezlym bystrzaczkiem o powaznych
                  zainteresowaniach.
                  nie chwal sie wiekiem to cie w wirtualny swiecie nie sprowadza na
                  parter
              • anahella Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 23.07.09, 23:48
                Skoro uważasz, że ktoś tu kimś gardzi, zwróć się do tej osoby bezpośrednio.
                • ineuforia Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 24.07.09, 00:10
                  czy użyłam słowa "gardzić"? Między ironią, a pogardą jest istotna różnica. Poza
                  tym nie kłócę się o głupoty smile
                  • anahella Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 24.07.09, 07:15
                    Mój post był do ziper_cg
                    • lwi2 Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 24.07.09, 07:53
                      Z tym wiekiem w astrologii to tradycyjnie się tak uważa, wszędzie to
                      można usłyszeć i wyczytać. Pewnie Saturn, lepszy w późniejszym
                      wieku. A co za tym idzie tzw. odpowiedzialność, młodszy wiekiem
                      astrolog, zwłaszcza przed 1 obiegiem Saturna, mimo bardzo dużej
                      wiedzy astrologicznej ma większe "szanse", że zachowa się
                      nieodpowiedzialnie (były tego przykłady). Ale może chodzi o coś
                      innego niż Saturn, nie wiem, jak ktoś wie to niech powie.

                      A co do płacenia lub nie za usługę? Tutaj to słyszałam taką wersję
                      (plotki roznoszę czyli nieodpowiedzialnie), że usługa bezpłatna
                      służy udzielającemu porady (w różnym sensie, nie tylko że sobie
                      ćwiczy), a usługa płatna, temu kto ją otrzymał - "wybór należy do
                      ciebie".
                      Za mała jest rozmaitość usług astrologicznych. Kilkunastostronnicowa
                      interpretacja zrobiona indywidualnie to katorżnicza praca dla
                      astrologa i godne wynagrodzenie musiałoby być spore. Chyba jednak
                      mniej absorbujące astrologa usługi mają większy sens (też dla
                      klienta oczywiście, skoro usługa ma mu służyć).

                      Wszystko to oczywiście nie stoi na przeszkodzie, że jak Ineuforia
                      wytrwa w swojej pasji to będzie wielkim astrologiem, jak wytrwa,
                      czyli ktoś ją po drodze nakarmi i da dach nad głową.

                      Lwi
                      • anahella Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 24.07.09, 08:23
                        lwi2 napisała:

                        > usługa bezpłatna
                        > służy udzielającemu porady

                        To ma sens.
      • bogdan.krusinski Re: zdolna astrolożka szuka sponsora! 24.07.09, 11:01
        he he dawniej to sie nazywalo "szukanie bogatego meza" wink
    • neptus Re: Astrologia czy kolejny dochodowy, komercyjny 24.07.09, 20:02
      astroalgorytmy.eu/wiki/phpf/readarticle.php?article_id=57
      wink
      • gabryzjon Re: dopisek 24.07.09, 20:56
        wink

        Dla niezdecydowanych - bonus!
        Do każdej usługi wahadełko gratis
        ( duży wybór - dostarczane telepatycznie w ciągu 24h)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka