bittersweet.2 21.04.09, 11:09 Zaczynam tą diete pierwszy raz w życiu - zapraszam do przyłączenia się :) Razem raźniej ;D I o motywację łatwiej ;)) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 13:55 Witaj. Mam 27 lat ważę 86kg przy wzroście 162cm. Od jutra zaczynam dietkę !!! Na dietę Kopenhadzką namówiła mnie szwagierka która zaczęła parę dni temu. Jest to dla mnie ''pierwszy raz'' z tą dietą :) Jestem ciekawa rezultatów i tego czy wytrwam. Wczesniej nie zauwazyłam ze równiez zaczynasz od jutra i otworzyłam ten sam watek ;( Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 14:04 Bardzo fajnie :) Ja mam 25 i waze 81kg przy 174cm.. dużo.. ważyłam 65 jeszcze 2 lata temu.. I też jest to "pierwszy raz" z ta dietą. Namówiła mnie koleżanka która schudła tak 8 kg w ciagu tych 13 dni.. i nie przytyła!! Mam nadzieje, że wytrwamy ;D Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 14:17 Ja po pierwszym dziecku przytyłam aż 18m kg przy drugim tylko 4kg. Właśnie zrobiłam małą listę zakupów i idę po zakupy. Mam tylko mały dylemat- jakie przyprawy są dozwolone. Niektórzy piszą że tylko sól i pieprz a inni że zioła. Może wiesz? Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 14:23 zioła jak najbardziej.. ja sól wykluczam z zasady... Ja przytyłam po źle dobranych hormonach.. A potem odwołałam ślub i też był powód przez pół roku do zajadania stresu.. Już się otrząsnęłam i stąd to postanowienie - wracam do swojej figury sprzed związku.. Chce wyglądać jak 6 lat temu ;D Może nie od razu.. ale żeby chociaż nie mieć problemu z kupowaniem ciuchów.. Odpowiedz Link
f.l.y Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 15:37 nowy facet odchudza najszybciej ;) wiem coś o tym, żadna dieta mi tak nie pomogła nigdy :D ale jak nowy stał się starym to waga wróciła :D Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 17:49 hehheh... czyli co lato nowy facet:) no super:):) Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 18:23 Ja jestem mężatką już 6 lat a przed małżeństwem znaliśmy się 10. Nauczyłam się jednego, że musimy podobać się same sobie a facetom na drugim miejscu. Niech nas kochają takie jakie jesteśmy a nie tylko chude "szkapy" (nie obrażając nikogo). Więc suma sumarum odchudzajmy się dla siebie i żebyśmy w końcu wchodząc do sklepu sięgnęły po rozmiar mniejszy niż hmmm 39-40!!!! I żebyśmy w końcu dobrze się w nich czuły !!!! :) Odpowiedz Link
b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 21:45 a u mnie właśnie w tym roku minie 10 rocznica ślubu. I mysle podobnie że przede wszystkim to my powinnysmy się dobrze czuć sme ze swoim wyglądem. I powiem wam kobiety że ostanimi czasy czuję sie dobrze sama ze sobą (tylko po co te moje próby odchudznia?) i wiem że pomimo kilku zbędnych kilogramów czuję się Kobietą zadbaną i atakcyjną i nie piszę tu tylko o wyglądzie (sama się dziwią ze to napisałam. Właściwie to mojemu mężowi podobam się taka jaka jestem i odchudzam siedla siebie dla swojego jeszcze lepszego samopczucia. Do jutra. Grunt to pozytywna samoocena. Odpowiedz Link
b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 21:29 A to widze zae to w tym miejscu silna grupa wsparcia sie szykuje. No chyba i ja spróbuje. .. ale szpinaku (zimnego ) w pracy nie zjem) Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 22.04.09, 07:27 No to się zaczęło :) Kawa na stole jest. Ciekawi mnie tylko jak minie ten pierwszy dzień. Jak go wytrzymam to już będzie dobrze. Do tej pory wszystkie moje postanowienia szły do kosza. Teraz muszę wytrzymać!!! Trzymajcie się! Odpowiedz Link
rybka_only Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 22.04.09, 09:34 Cześć! Bardzo chętnie się do Was przyłączę od dzisiaj. Nie ukrywam , ż swoim zyciu już parę razy robiłam podchody do tej diety, ale nigdy nie wytrwałam do końca. Z relacji paru znajomych mi osób rezultaty są widoczne i odczuwalne. Jedna znajoma 8 kg, inna 7, znajomy kolega 11 :) Patrząc na ich wyniki, a tym bardziej na ich dobre samopoczucie myslę, ze warto. Tak więc trzymam kciuki za Was :) i za siebie :) mam 29 lat i najwięcej z Was do zrzucenia, bo przy wzroście 170 cm ważę 102 kg :(:( niestety jest to efekt długotrwałej choroby. szczerze powiem Wam, że czuję się okropnie w swoijej skórze, nie mam ochoty wychodzić między ludzi :( Dlatego mam też nadzieję, że z wzajemnym waszym wsparciem dam radę i te 13 dni będzie początkiem mojej dłuzszej drogi. No to idę gotowac jajka :) Smacznego Wam życzę :) i czekam na jakieś wieści :) Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 22.04.09, 10:31 Rybko trzymam za Ciebie kciuki. Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 22.04.09, 10:51 Ja już jestem po dziennej porcji szpinaku. Powiem wam szczerze że wygląda ładniej niż smakuje. Coś mi nie wchodziło, zjadłam całą porcję i przyznaję że jestem nasycona. Szkoda tylko że smak taki sobie (bez soli). Jutro będzie lepiej :-) Rybko trzymam kciuki !!!! Ps: Mam troszkę łatwiej bo otrzymałam od lekarza tabletki po których nie mam wilczego apetytu. Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 22.04.09, 11:04 ja jestem dwa dni do przodu, bo od poniedziałku i naprawdę można wytrzymać, ale wiecie co... wczoraj wąchałam pysznego czekoladowego herbatnika:D:D alez mial zapach.Ale sie nie skusilam. Powiem Wam ze najgorszy jest poczatek.. później zal stracic to co sie zaczelo. Odpowiedz Link
lolka11 Witam 22.04.09, 13:31 Hei Wam, Ja tez dzis zaczelam. Narazie OK, ale musze sie przyznac, ze od stycznia tego roku to chyba z 10 razy mialam zamiar zaczac. no ale coraz blizej i widze, ze sporo tez dzis zaczelo ta diete, wiec i ja sie zmobilizowalam. Bylam na kopenhaskiej dokladnie rok temu i schudlam 6 kg. Mam nadzieje, ze i tym razem wytrwam. W zeszlym roku bylo o tyle latwiej, ze bylam na macierzynskim i posilki przyzadzalam na biezaco, a teraz przyjdzie mi nosic jajka do pracy, :-) No nic to, trzymam za was kciuki i wy trzymajcie za mnie. Dorota Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: Witam 22.04.09, 13:47 Hej :) Też zaczęłam, najgorszy był poranek - ponieważ nie jem po 18 (od niedawna) to budze sie strasznie głodna. I z automatu otworzyłam lodówke... i zamknełam. Zrobiłam kawę i wszystko :( Jaja do pracy wzięte więc mam zamiar zaraz zjeść je na obiad.. Nie moge sie skupić na pracy, bo pojawiają sie myśli - KFC za rogiem, lody, frytki, zimne piwo... Ale nie.. Zostawiłam w domu na najbardziej widocznym miejscu moje spodnie stare w rozmiarze 40. Zamierzam w nie wejść. Za 13 dni!! Trzymajcie się :) Odpowiedz Link
lolka11 Re: Witam 22.04.09, 14:28 Najgorsze pierwsze 3 dni, potem to juz z gorki...oby sie udalo :-) Do wakacji juz tak blisko. Damy rade!!!! Odpowiedz Link
f.l.y Re: Witam 22.04.09, 15:23 :) o tym facecie to ja pisałam nie dlatego, że odchudzać się mamy dla faceta, tylko że jak nowy, to chemia w głowie, motylki w brzuchu i jeść się nie chce :) ot, cała tajemnica :) człowiek na takiej adrenalinie chodzi, że nie jedzenia mu się chce :D szpinak to ja trochę solę i dodaję ciut czosnku granulowanego - wtedy jest dla mnie zjadliwy Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: Witam 22.04.09, 15:53 :) jasne, jasne.. Odchudzamy się dla siebie i dla własnej satysfakcji wchodzenia w mniejszy rozmiar :)) Dla lepszego samopoczucia, dla zaleczenia kompleksów :) Damy radę... Powiem tylko, ze to był najdziwniejszy obiad mojego życia, bo mi to nijak smakowo sie nie zgadzało: jajko ze szpinakiem nie bardzo w parze widziałam i do tego jeszcze z pomidorem..., ale jak juz jestem PO to stwierdzam, że całkiem smaczne i sycące (he he - po śniadaniu złożonym z kawy to byle co smakuje jak w pięciogwiazdkowej restauracji ;D) Głowy do góry Dziewczynki! Pierwszy dzień już prawie za nami! Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: Witam 22.04.09, 15:54 I jeszcze tak dla lepszej motywacji: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11182&w=79523095&a=79936747 znalazłam wypowiedzi ile komu sie udało zgubić podczas tej diety... MOTYWUJĄCE! Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: Witam 22.04.09, 18:00 Dziewczyny jak smakował befsztyk? Dla mnie za bardzo gumowate, no i cena też niezła.Zamieniacie go czymś. Gdzieś wyczytałam że można zamienić piersią z kurczaka. A tak po za tym nie było tak źle, tylko wody mało mi weszło :) Pozdrowionka Odpowiedz Link
b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 22.04.09, 19:54 Hej dziewczyny tak oto mamy pierwszy dzień z głowy ale ja wypiłam jedna kawę więcej, sałatę też odrobine doprawiłam a szpinaku nie zjadłam. mój befsztyk był dobry, ja najpierw podsmażam a potem dopiekam w piekarniku. Wody w pracy wybębniłam prawie 1,5 litra lekko gazowanej oczywiście i ciągle biegałam do łazienki. Mam trochę wyrzuty że własnie teraz zaczęłam diete bo nie jestem pewna czy uda mi się dotrwac do końca bo w długi weckend wzykuje mi się impreza rodzinna ale ile wytrwam tyle mojego i tak naprawdę zdecydowałam się bo spodobała mi się ta "grupa wsparcia". A nie wiem czy nie jestm najstarsza z was bo mam 36 lat . . .A na wgę wchodizłyście już? Odpowiedz Link
rybka_only Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 22.04.09, 20:11 Faktycznie, grupa wsparcia jest świetna :) Widzę, że dużo nas tutaj się zebrało i w takim gronie to można się dochudzać i szpinakiem "objadać" :):):) Pierwszy dzień mamy za sobą, nie wiem jak u Was, ale u mnie nie było źle. Szczerze przyznam się, że przez moment pomyslałam o kanapce z rzodkiewką i szyneczką i żeby może dietke od jutra zacząć....ale ile razy można zaczynac "od jutra" :) i tak naprawdę zerknęłam tutaj, przeczytałam te słowa otuchy skierowane do mnie i stwierdziłam, że tym razem dam rade skoro mam tu takie wsparcie :) trzymam też za Was kciuki!!! i pozdrawiam :) Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 23.04.09, 08:19 hej dziewczyny? jak sobie radzicie? Rybko nie ma od jutra:) zaczęłas i szkoda nawet jednego dnia. Dasz radę. Ja wyrzucilam szpinak z tej diety, bo nie moge juz na niego patrzec, chociaz nminely 2 lata od poprzedniej diety. Gorzej bo zaczynam juz reagowac mdłosciami na widok sałaty:( Natomiast jak przyrzadzilam sobie mięso. to było tak twarde i łykowate, że żułam je chyba z godzinę, az przestalam byc głodna :):) moze o to chodzi?? Ja już 4 dzień i dziś mam dobry dzien:) twarozek, ktory zrobie ze szczypiorkiem i rzodkiewka a wieczorem salatka owocowa. Ale sobie podjem:):) trzymajcie sie w postanowieniu:) U was to juz drugi dzien.. wiec z górki:D:D Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 23.04.09, 09:22 Wszystkie babeczki które zaczęły od wczoraj: bittersweet.2 b_sole rybka_only lolka11 f.l.y☺ sonia23.1 Trzymajcie się twardo !!!! Na półmetku zobaczymy ile waga pokazuje i się pochwalimy. Damy radę, w końcu mamy super grupę co nie!!!!! Odpowiedz Link
lolka11 Jak tam po dzisiejszej kawce? 23.04.09, 10:06 Jestem po kawce i czekam na lunch hehe... A jak Wam wczoraj przeszedl wieczor? Mi calkiem OK, ale sporo wody wypilam. Dorota Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: Jak tam po dzisiejszej kawce? 23.04.09, 10:26 ja już zaliczyłam i kawę i herbatę i wodę i chyba zaraz utopię sie od środka:) a wieczorem to słychać tylko jak mi sie w żołądku wszystko przelewa:D:D ale jak zobaczę na wadze 59,90 to zacznę wierzyć że warto Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: Jak tam po dzisiejszej kawce? 23.04.09, 11:11 Hej.. Ja sobie odpuszczam. Po wczorajszym menu organizm zareagował całonocnym rozwolnieniem. I to dałoby sie jeszcze przetrwać gdyby nie fakt, ze po takiej akcji hormony mają baardzo osłabione działanie. Wracam do swojej starej diety i chudnięcia w tempie 2 kg na tydzień.. :( Odpowiedz Link
lolka11 bittersweet 23.04.09, 12:22 Bittersweet a co to za dieta ktora stosowalas? Przyda sie po kopenhaskiej (jesli wytrwam) Dorota Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: bittersweet 23.04.09, 12:42 Dorotko, to dieta autorstwa mojej koleżanki- dietetyczki początkującej. Śniadanko (zaraz po obudzeniu) - miska płatków z mlekiem, obiad zbliżony do kopenhaskiej ale dopasowany ze smakiem: kalafior plus pomidor plus jajko albo zestaw inny: smażona pierś z kurczaka z sałatą z sosem vinegret albo 2 szklanki świeżego soku z grejfruta albo 2 kawałki ryby smażonej (panga, dorsz) z sałatą. Kolacja (najpóźniej 18.00) - 1-2 kromki Wasy albo pieczywa pełnoziarnistego z twarogiem i ogórkiem bądz pomidorem albo z mozarellą. Do tego duużo wody i zielonej herbaty. 1-2 filiżanki kawy. Generalnie jesz małe ilości i nie jesteś głodna. Nie masz napadów na lodówkę. Tylko wieczory jest trudno przetrzymać, ale daję radę. Jak sie zliczy kalorie wychodzi koło 1000 dziennie. I waga spada w dół - 2 kg tygodniowo. Odpowiedz Link
lolka11 Re: bittersweet 23.04.09, 13:05 HMMM, no to cos takiego sproboje. Narazie mam nadzieje, ze jakos zleci te 11 dni. Do polowy lipca musze zrzucic 12 kg. D. Odpowiedz Link
f.l.y b_sole 23.04.09, 14:03 b_sole, nie jesteś najstarsza :) ja mam 42 :) wieczory są okropne, zostaje tylko picie, żadnej przekąski :) trzeba głowę zająć filmem, książką, spacerem z psem.. trzymam za Was kciuki acha, ten befsztyk nie będzie gumowaty jeśli go krótko przesmażysz np od 3-5 min po każdej stronie Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: b_sole 23.04.09, 14:56 Witam :) Prawie drugi dzień za nami. Nie jest tak źle jak myślałam. Głodu nie czuję :) Wody wypijam około 1.5 l więcej mi nie wchodzi. Najbardziej denerwuje mnie kawa ponieważ zawsze piłam białą. Pozdrowionka babeczki Odpowiedz Link
b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 23.04.09, 17:43 Bliżej jak dalej końca drugiego dnia. Właśnie jestem w trakcie konsumowania wolowiny dzisiaj wyszła mi lekko krwista ale dobra. Ja od dwóch dni "stepuję" na stepperze wczoraj tylko 40 min. a przed wczoraj calutką godzinę ciekawe czy dzisiaj dam radę. A po takim "stepowaniu' robię sobie domowe "spa'nacierając sie termoaktywnym serum zwijam się w folie, na to długie spodnie i myk pod kołdrę . . . a grzeje jak nie wiadomo co. Polecam. szkoda tylko że założycielka tego wątku odpadła (ja też nie wiem czy wytrwam choć spadek wagi po 1 dniu imponujący ale z doświadczenia wiem że ta waga czasem idzie w góre czasem w dół) ale mam nadzieję że nas bedzie wspierała przynajmniej duchowo. Pozdrawiam ia byśmy ten weckend wytrwały. Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 23.04.09, 19:32 ja jakoś nie widzę żebym była chudsza i to mnie dołuje:( przeciez dzis zjadlam tylko twarozek i salatke owocowa, więc nawet mniej niż powinnam a czuję się jak balon:( a może dlatego, że akurat mam okres... jakoś trace wiarę, że zobaczę te 59,90kg. A tu jeszcze czekają mnie 3 dni w domu, a to qrde nie pomaga w diecie. Ale podziwiam Cię b_sole, bo masz dobrą kondycję, ja po 5 minutach na stepperze wysiadam. No cóż zobacze jak to będzie jutro:( Odpowiedz Link
rybka_only Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 23.04.09, 22:12 Sonia głowa do góry!!!!! trzymaj się dzielnie i nie daj się!!! Dasz rade, tak jak i my wszystkie!!! Może po prostu to tylko złudne wrażenie. U mnie jak na razie ok, dostałam jakiegoś powera :) nie mam czasu zeby jeszcze ćwiczyć, a szkoda, bo skoro mam na to siły to jakiś rowerek stacjonarny by się dodatkowo przydał. Postaram się przez weekend trochę poruszać. Zastanawiam się jak tam weekend przeżyję, bo jadę do rodziców, a tam wiadomo co :) jedzonko mamusi :) ale nie ma co, dwa dni za sobą to szkoda by było. Biorę dodatkowo podwójną celulozę, ponoć dobra choć jest to jakas nowość, bo nigdy nie słyszałam o tym. Ponoć oczyszcza jelita ze złogów. Ale zobaczymy. Trzymajcie sie Dziewczyny!!!! Pozdrawiam :) Odpowiedz Link
rybka_only Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 08:19 No to trzeci dzień...grzaneczka na śniadanko :) Ja dziś znowu mam tyle energii, że mogłabym góry przenosić :) Szkoda, że bittersweet odpadłaś, ale bywa i tak, skoro organizm odmówił posłuszeństwa to nie ma sensu się aż tak katować. Ta dietka, którą Ty teraz stosujesz brzmi dość zachęcająco. Chyba skuszę się na nią po skończeniu DK. Pozdrawiam Was Kobietki :) tzrymajcie się dzielnie!!!! Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 09:54 witajcie kopnhaskie dziewczynki:) To jakis cud normalnie:) wczoraj wieczorem na wadze miałam 61kg a dzis rano waze sie i oczom nie wierze... moje wymarzone 59.90:D:D No to teraz już się zacinam w sobie ze jednak moze byc jeszcze lepiej... kolejne moje wyzwanie to 58.90. No ale dzis gotuje, a gotowanie bez probowania nie przejdzie. Oby tylko przetrzymac weekend. No i wczoraj tak mnie jedna z dziewczyn zmotywowala, ze przechodzilam 5 munut z wywieszonym jezykie na stepperze. dzis juz bedzie 10 minut. Jak ja nie lubie wysilku fizycznego:(:( Dzięki Rybko za wsparcie słowem:)i cieszę się że trwasz:):):) Powodzenia dziewczyny w weekend i nie dajcie sie poniesc grillowemu szalenstwu:D:D Odpowiedz Link
mh8 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 10:09 tak się złożyło, że ja jestem piąty dzień na tej okropnej diecie. Raz już mi pomogła 5 lat temu. Ale przede wszystkim pomogła mi zmienić nawyki żywieniowe i zrozumnieć, że wolę zjeść kromę razowca niż słodycze (które uwielbiam i przez które popadam w kłopoty). I to co mnie dziwi, że na kopenhaskiej właśnie tęsknię za sałatką, chlebem, kaszą a nie za słodyczami. Tak było i przed pięcioma laty. Poza tym tak nienawidzę tej diety i tego co mam jeść, że nie jem prawie nic, a już na pewno nie mięso, szpinak, jajka (wszystko więźnie mi w gardle). Kopenhaska ma mi pomóc szybko zrzucić ze 4 kg, tak żebym miała dobry start do dalszego dietowania już rozsądnego. . Kopenhaska ma sens tylko wówczas, gdy zmieni nam myślenie o jedzeniu. Wiem bo przerabiałam ją 3 razy - za pierwszym tak się ucieszyłam, że schudłam (ok.6 kg.), że waga wróciła i to więcej niż 6 kg. Za drugim byłam już mądrzejsza i bardziej zmotywowana. Ale oprócz diety, to co pomogło mi schudnąć, to właśnie dietowanie z dziewczynami na forum, wspieranie się, czytanie i pisanie o walce z kilogramami. Życzę powodzenia Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 14:08 ja odchudzałam się 2 lata temu i też była tutaj fajna grupka wsparcia:) to jest bardzo ważne... wiadomo. że razem jest łatwiej. Odpowiedz Link
b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 21:16 Miałam się nie przyznawac żeby was nie zniechęcać ale dzisiaj zrobiłam Baaardzo wielkie odstepstwo od diety (niestety wymagała tego sytuacja) ale jeżeli mnie nie wyrzucicie to dlaej będę z wami i jutro dalej będe ciągnęła dietke. A na wadze pomimo mojego ogromnego "grzechu" 1,30 kg mniej czyli tak jak po 1 dniu diety. Niestety obawiam się że to nie pierwsze odstepstwo a taką kopenhaską od a do z zamierzam przeprowadić po zabiegu jaki czeka mnie w maju. Pewnie nie będę mogła przez jakiś czas stepować a chcę wrócic do pracy szczuplejsza i tylko będąc w domu uda misię jeść szpinak który kiedyś uwielbiałam. A w ramach rekompensaty na steperze straciłam dzisiaj 500 kcal. Pozdrawiam i życzę sobie (mimo wszystko0 i wam dziewczyny wytrwałości. Odpowiedz Link
rybka_only Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 23:45 b_sole nie martw się, nikt Cię tutaj nie wyrzuci :) mam nadzieję, bo.... ja też się muszę przyznać, że też trochę dzisiaj zgrzeszyłam. Ale mimo tych opinii na temat diety, że nawet guma do żucia ją przerywa i niweczy nie zamierzam jej zaprzestać. Tak więc jutro dzień 4. Tak więc może nas z forum nie wyrzucą, choć jakaś ostra reprymenda b_sole pewnie nas spotka, ale i słusznie.... Pozdrawiam i wytrwałości wszystkim życzę!! Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 08:27 JAK TAK MOGŁYŚCIE !!!!! :) Przyznam się bez bicia, że pierwszego dnia zjadłam jedną truskawkę. Było to odruchowo, kapnęłam się dopiero po fakcie. Dzisiaj jadę do rodzinki w odwiedziny więc chyba będę głodować hihihih Po drodze kupię jogurt i serek. Wszyscy będą wcinać schaboszczaki a ja ;( marchewkę i serek. Dziewczyny trzymajcie się dzielnie !!!!! Dla motywacji (nie tylko mojej) spadło mi 2,5 kg Odpowiedz Link
b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 13:54 gdyby to była tylko truskawka to nawet nie przyzanłabym się (chyba). Umnie wczoraj to tak jakby jeden dzień z dietki wyrzucić.Ale pomimo wczorajszej 'wpadki" rano juz 2 kg mniej. Wiktoria027 ja poległam własnie na rodzinnej imprezie bo głupio mi było wyskoczyć z jajkami . . . Wlasnie kończe serek a na popołudnie koktajl owocowy kupiony. Powodzenia. Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 18:37 eh ten weekend jest koszmarny, bo ja też może nie jem aż tyle ale: gotuję, próbuję , gotuję i próbuję.... wczoraj rano na wadze miałam 59.90 dziś 60.50 :(:( i nawet nie jadłam tego co było w planie. Nie wiem czy to ma sens ciągnąc Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 19:06 no i największy grzech to skubnęłam tego czekoladowego herbatnika, którego od poniedziałku tylko wąchałam:D:D:D Odpowiedz Link
b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 19:42 A ja to wlasciwie ciągnę ale jak to ja mówię taka "moją kopenhaska". A z wagą tak to jest ze najlepiej wazyc sie rano po południu zawsze waga jest wyższa no chybe że ja tak mam że po powrocie z pracy waże czasem jeszcze mniej niż rano. Mie wiem czy czytałas wątek zatytuowany chyba "co mnie denerwuje' (nazwy nie jestem pewna) w którym dziewczyna pisze że wlaściwe chudnie się tylko w pierwszym tygodniu. Przyklepuję z ja też tak miałam gdy stosowałam te diete. Ja mam też fajna diete 3-dniową nazywa sie 'włoska' gdzie pierwszego dnia je się tylko zupe (nie kapuścianą) a w pozostałe 2 dni ściśle określone składnik. Zdarza mi sie w dzień wolny zrobic taką zupe i prze3z cały dzień nic oprócz niej nie jeść. Pozdrawiam Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 19:49 drobne grzeszki się zdarzają... ciężko znosić zwłaszcza na imprezie rodzinnej docinki, komentarze i uśmieszki, że KOLEJNY RAZ na diecie ;/ Mam pytanie, jesteście już po paru dniach - czy brzucho Wam spadło chociaż troche....? Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 19:59 mnie się wydaje że mam troche mniejszy brzuchal:) a dzis bylam na 2 godzinnym spacerze i 15 minut chodzilam na stepperze. Trochę mnie zdołowalas ze tylko chudnie sie w 1 tygodniu, bo ja za duzo wagi nie zrzuciłam. Mam zamiar ja jednak dokonczyc chociaz ona jest juz kopenhaska tylko z nazwy:):) Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 22:00 No dziewczyny udało mi się przetrwać rodzinne spotkanie tylko ze szklanką wody :) chociaż teściowa nalegałam byłam twarda i nic nie zjadłam hihihihi Idę robić brzuszki i spać. Do usłychu!! Odpowiedz Link
b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 26.04.09, 06:36 Wiesz bittersweet2 zawsze mnie dziwiło, żę nikogo nie razi tak obżarstwo jak to że ktoś zdrowo się odżywia(nie mówie tu nawet o diecie. Brzucho mi spadło, wydaje mi się że uda też chudsze a waga różnie raz wyzsza raz niższa. Dodatkowo codziennie "stepuję" od 35- do ponad 60 min. i do tego jak mam tylko okazję długie spacery. I powiem wam że chociaż ta "moja kopenhaska" bardzo oryginału nie przypomina ale nawet taka zmusza mnie do ograniczenia jedzenia i zwracania uwagi na to co jem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 26.04.09, 06:40 A jeszcze jedno naprawdę zaczynam sie mieścic w ciuchy w któych jeszcze kilka dni temu nie pokazałabym się n ulicy bo były albo za obcisłae. Imprezarodzinna czeka mnie w długi weckend i do tego robienie tortu na urodziny dziecka, także ja od poczatku zakładałam że nie do końca wytrwam. Ale co teraz schudnę to moje. Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 26.04.09, 11:20 ależ dzisiaj padam z głodu:(:( to mój najtrudniejszy dzień... Odpowiedz Link
mstawarz Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 26.04.09, 11:44 Hej dziewczyny. ja dzisiaj 7 dzien. Wczoraj przetrwałam na wodzie imprezę u znajomych. Dziś obiad rodzinny, zjem grillowaną pierś kuraka. A długi weekend grill za grillem. Oczywiście otoczenie traktuje moją dietę ze śmiechem. Tylko mąż mnie wspiera i sam sie zastanawia nad dietą. Postanowiłam nie przejmować sie docinkami, w koncu to moja sprawa i robie to dla siebie. Na razie żadnych grzeszków - duma mnie rozpiera:) A na wadze 3,5 kilo mniej. Zaglądam stale na forum, i korzystam, wiec dzieki, że jesteście. Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 26.04.09, 13:43 oprócz diety to wiadomo - jakaś aktywność fizyczna :) Ja stosując moją dietę i trzymając ujemny bilans energetyczny codziennie od 2 tygodni jeżdżę na rowerze stacjonarnym 20 km. I efekty są, ale jak dla mnie 1,5-2 kg tygodniowo to za mało :( Chciałabym więcej i szybciej ale wiem, że nie dałabym rady głodować 13 dni :(( A szkoda, bo może efekty byłyby rzeczywiście błyskawiczne... Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 27.04.09, 08:05 witajcie dziewczyny. Jak się czujecie po weekendzie? U mnie było kiepsko, ale dużych grzechów nie popełniłam:) a dziś już pije kawe, a pózniej jajka i pomidorek. Ale jestem zadowolona bo weszłam w zeszłoroczne spodnie i sa nawet luźne, a strasznie bałam się wyciągnąć je z szafy. Odpowiedz Link
lolka11 Witam po weekendzie :-) 27.04.09, 09:04 Ja juz po kawce. W weekend troche zgrzeszylam, kilka truskawek i kawalek kaszanki z grilla hehe...i te wyrzuty sumienia potem...no, ale najwazniejsze, ze lecimy dalej, byle sie nie objadac. Dorota Odpowiedz Link
bittersweet.2 zaczynam jeszcze raz... 27.04.09, 09:36 A co tam... zaczynam jeszcze raz i zobacze jak tym razem organizm zareaguje... ;) Najważniejsze to nie zbaczać z celu ;D Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: zaczynam jeszcze raz... 27.04.09, 12:27 ja też trzymam kciuki:) qrde wiecie co... mi się wszystko wraca jak jem:( dzis mialam jajko i pomidora, bo szpinak wogóle odstawiłam i wolę nic nie jeść niż takie paskudztwo. Nie moge patrzec na pomidory, jajka, zielenine.. bleeeee. Chce mi się pachnącego i chrupiącego chleba. Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: zaczynam jeszcze raz... 27.04.09, 12:32 Ja od 3 tyg nie jem chleba.. tylko pieczywko Wasa.. I jak robie mojemu facetowi kanapki do pracy to aż mnie skręca na widok pachnących bułeczek. Przez pierwsze 2 tyg jadłam tylko sałatki - i niedobrze mi juz na sam widok sałaty :( Chcialabym sie przemęczyć na tej kopenhaskiej a potem zaczać jeść normalne rzeczy owczywiście w małych ilościach.. I jak wypiłam o 8 kawe to już bym zjadła obiad... w sensie - jajka i pomidora bo tak jak Sonia, szpinaku nie tknę... Odpowiedz Link
f.l.y Re: zaczynam jeszcze raz... 27.04.09, 12:54 witam Was :) w sobotę rano miałam - 2kg :) nie wiem, kiedy następne ważenie, ale czuję się dobrze, piję bardzo dużo... w weekend dostałam czekoladki - dwie różne duże paki - schowałam głęboko, głęboko...żeby nie kusiły :) byłam też w centrum handlowym na zakupach ciuchowych, a tam knajpka za knajpką i te zapachy, że ech... :) najgorsze jest to, że robię moim chłopakom normalne obiady i tylko patrzę na te kasze, sosy, mięsa.... :) mam nadzieję, że następne zakupy ciuchowe zrobię na mniejszy rozmiar :) trzymam za Was kciuki.. ciekawa jestem po ile kilo schudniemy tu Wszystkie? :) Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: zaczynam jeszcze raz... 27.04.09, 13:03 JA bym chciała z 6... albo najlepiej 8.. Ale to chyba nierealne nawet przy moim jeżdzeniu rowerem 15 -20 km dziennie :( Odpowiedz Link
b_sole Re: zaczynam jeszcze raz... 27.04.09, 16:36 Taki wątek mam nadzieję zacząc gdzieś w połowie maja. Na razieteż mam zamiar pilnować się z jedzeniem. Pozdrawiam i wytwałości i pomimo tegoże moja dieta zostła przrwana na pewno do Was zajrzę. A może znajdzie chetna żeby ponownie z e mną zacząc. Pozytywną rzeczą z "mojej byłej kopenhaskiej" jest to że zaczełam regularnie ćwiczyć na stepperze. także nie ma tego złego. A 2 kilo i tak do przodu. Odpowiedz Link
pestka_ks Ja też się przyłączam:) 27.04.09, 19:36 od soboty jestem na kopenhaskiej:) Dzisiaj był trzeci dzień więc "użyłam";) sobie na tej grzance;) Poza tym ok, chociaż dwa pierwsze dni były ciężkie jeśli chodzi o brak śniadania, bo zawsze jadam, a kolacje niekoniecznie. Wczoraj wieczorem 2,5 kg mniej, a więc się cieszę- oby tak dalej. Ogólnie po dwóch porodach mam co zrzucać- a tak na początek chciałabym 10 kg, ale nie wiem jak to w końcu wyjdzie:) Trzymajmy się:)) Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 08:32 jak tam dziewczyny się czujecie? U mnie na wadze 59,60, więc cel jest już osiągnięty. Dzis nie wiem co tam jest w diecie. jestem juz po kawie , a pożniej zjem jogurt i jabłko, a wieczorem kawałek wędliny. Wiec moja kopenhaska wlasciwie juz nie istnieje. Nie dam rady ciągnąc dalej tej diety.. bo patrzac na te produkty, które są w menu po prostu mam już odruchy wymiotne. Mam swoja dietke i idąc do sklepu po jedzonko patrze uwaznie co ile ma kcal. A moze dziewczyny zalozymy gdzie watek dla odchudzajacych sie po swojemu???? Lepiej zmienic nawyki zywieniowe i zrzucac kg dluzej a systematycznie niz duzo w krotkim czasie, choc wiem ze to strasznie cieszy:):) Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 08:49 sonia23.1 gratuluję dojścia do ustalonej wagi!!!!! :) Ja również nie mogę patrzeć na niektóre składniki, ale ciągnę dalej. Dopiero półmetek a ja już spadłam z 85 na 81,5. Na razie :) moim marzeniem jest spadek do wagi 78. Dzisiaj jest najtrudniejszy dzień bo bez kolacji. Ale jak doszłam do 7 dnia to i wytrwam do 13. Z tego co widzę to najlepszą metodą jest MŻ (miej żreć). Mój żołądek już się przyzwyczaił do małych ilości jedzenia, więc po DK mam zamiar nadal kontynuować dietę (swoją) hihihi Pozdrowionka. Ps: Kto nadal stosuje się do diety Kopenhaskiej? Odpowiedz Link
pestka_ks Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 08:53 Też mam zamiar po kopenhaskiej (o ile wytrwam;) bardziej zwracać uwagę na to co jem i utrzymać stałe pory posiłków, bo dodatkowe kg zawdzięczam bardzo nieregularnemu trybowi życia, przez co moja przemiana materii jest jak 200 letni żółw;) W ogóle to tą dietę traktuję jako wstęp do zdrowszego odżywiania i mam nadzieję że kopenhaska mi to bardzo ułatwi, bo tak z dnia na dzień bardzo trudno jest sobie powiedzieć: "od dzisiaj jem tylko zdrowo". Dieta natomiast, jeśli ktoś już zaczął, narzuca jak by nie było jakieś "ryzy" i później może być łatwiej:) Gratuluję spadku wagi, ja mam ok 3,5 na minusie, ale u mnie waga po ciążach (a właściwie po sposobie odżywiania w ciąży), wynosi obecnie 76, więc mam jeszcze ok 16 kg do zrzucenia- bo przy wadze 60 kg czułam się super, a najlepiej to było by dojść do 55 kg (zamierzchłe czasy;) ) - no ale nie wpadajmy w przesadę;) Odpowiedz Link
sonia23.1 Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 09:01 ładnie dziewczyny spadłyście:):) ja tez chciałabym 55kg. Ciekawe czy przy zdrowym odzywianiu mozna to osiągnąc i w jakim czasie. Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 09:15 Jan jestem po dwóch ciążach. Przy pierwszej jadłam jak opętana i przytyłam strasznie dużo. Przy drugiej wcale nie chciało mi się jeść i przytyłam tylko 4 kg. ALE w końcu zostało mi 93kg cielska. Kurcze mam dopiero 27 lat i muszę coś z tym zrobić. Jestem strasznym leniuchem ;( ale jak zaczęłam akcję odchudzanie to ją skończę. Chcę zaskoczyć męża jak wróci z delegacji swoim nowym wyglądem. No i pojechać na wymarzone wakacje bez wstydu. Rozkleiłam się trochę ale to nic ;( Odpowiedz Link
f.l.y Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 10:46 moja dieta poległa wczoraj :( wygrał ryż ze smietaną i cukrem... byłam taka głodna i jak młody zaczął jeść to poległam totalnie... od rana gryzę marchewkę i mam poczucie winy, że zawaliłam dietę, jednak będę kontynuować mało a często i niskokalorycznie.. w ciązy przytyłam 23 kg, minęło prawie 20 lat a dalej noszę te pozostałości na sobie :) Odpowiedz Link
bittersweet.2 Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 12:09 a ja nigdy nie byłam w ciąży a przytyłam w ciągu 4 lat 15 kg :(( jak? niezauważalnie - najpierw lekarz dobrał mi źle hormony, po których utyłam momentalnie 6 kg - z 60 kg na 66 przy wzroście 175 cm, dalsze eksperymenty skutkowały następnymi kilogramami z tym,że w wolniejszym tempie. Nowa praca, wyzwania, siedzący tryb życia, fast foody za rogiem firmy, nieregularne rzucanie się na jedzenie - i ocknęłam się 3 tyg temu z wagą 82 kg! I to był wstrząs.. Od 3 tyg jestem na swojej diecie tzn MŻ i zdrowo, zero fast foodów, zero czekolad na smutki, zero rzucania się na jedzenie po 18 (no, powiedzmy - po 20 ;P) i rower codziennie - i ważę już 77 kg!! 5 kg mniej tylko przy tak zwanym "zdrowym trybie jedzenia" - hormony biorę dalej i gdyby nie to, ze zatrzymują wodę w organiźmie to chudłabym szybciej... To straszne, że w pamięci wszystkie mamy obraz siebie jak sie czułyśmy w wadze X-kilo mniejszej... a niestety nie da się z dnia na dzień do niej wrócić :( A z kopenhaską tradycjną to uważam lekka przesada... Znam kilka przypadków gdzie po katowaniu się szpinakiem 13 dni laski wracały do zgubionych kg ekspresowo - wcale nie jedząc jak smoki ;/ po prostu organizm zaczał gromadzić... Poza tym to chore przecież żebyśmy z powodu np. ryżu ze śmietaną i z cukrem (ile on może mieć kalorii..? przecież nie tysiąc od razu!) popadały w poczucie winy i depreche.. Odpowiedz Link
wiktoria027 Re: Ja też się przyłączam:) 30.04.09, 07:32 Witam dzisiaj 9 dzień a u mnie -5kg. A co z wami dziewczyny!!!! Wszystkie skapitulowały? :) Pozdrowionka Odpowiedz Link
mstawarz Re: Ja też się przyłączam:) 30.04.09, 08:10 Witam u mnie dziś 11 dzień, 4kilo mniej. Jestem trochę zawiedziona, bo liczyłam na więcej, a od 3 dni waga w zasadzie nie spada. Ciesze się że bardzo zmniejszyły mi się wymiary, ale ta waga:( Po diecie pociągnę 1000kal i włączę więcej ruchu, bo na DK nie miałam prawie siły. Pozdrawiam Odpowiedz Link
pestka_ks Re: Ja też się przyłączam:) 30.04.09, 22:28 U mnie koniec 6 dnia i waga ok. 5 kg w dół:) Nie skapitulowałam i nie skapituluję:) Energii mam bardzo dużo, ale na razie nie ćwiczę, bo nie mam kiedy, czuję się świetnie, nawet cerę mam bardziej promienną;)Myślałam, że będzie gorzej, ale ta dieta jest jakby dla mnie pisana;) Mam pytanie: jak najlepiej ćwiczyć w domu,żeby bardziej spadało z brzucha, czy brzuszki będą najlepsze, czy może bardziej efektowne są inne ćwiczenia? Wypróbowałyście coś? Odpowiedz Link
drzewwko chęci na kopenhadzką wróciły! 03.05.09, 15:26 Cześć kobietki, jak się trzymacie na DK ?? Ja sama jakies 2 tyg temu zamierzałam się z DK ale po 3 dniach skapitulowałam...:( jednak weszłam znów na to forum i aż nie mogę uwierzyć , że tak Wam świetnie idzie i tyle kg gubicie!!! Postanowiłam, że zacznę znów od jutra- od poniedziałku, czarna kawka i ogromne nadzieje :) ktoś zaczyna także jutro? ;) Pozdrawiam!! Odpowiedz Link
martop10 Re: chęci na kopenhadzką wróciły! 03.05.09, 17:15 Witam kobietki, ja zaczęłam dziś, rzucenie palenia to koszmar dla organizmu, ale cóż trzeba nieśc dzielnie, DK stosowałam już kilkakrotnie, zawze mi służyła, niestety musimy się liczyć z jojo jeśłi nie zmienimy trybu zycia. Mówi mi to moje doświadczenie. Pozdrawiam wszystkie serdecznie i zycze powodzenia sobie tea;) Odpowiedz Link
mstawarz Re: chęci na kopenhadzką wróciły! 03.05.09, 19:47 Skończyłam swoją DK wczoraj. 4,5 kilo mniej, ale mieszczę się we wszystko co dotąd przyciasne już było. Od dziś przeszłam na 1000 kal. Rano byłam przeszczesliwa bo mogłam wszamać sushi które uwielbiam i pić kawki ile tylko chciałam (to było najgorsze jestem kawoszem i 1 kawa to za mało dla mnie i jeszcze z cukrem, bleee). Polecam te dietę bo jest nieskomplikowana, fajna jako wyjście do dalszego dbania o siebie. Żołądek skurczony, smaki wyostrzone (mniej sole) i kilogramów mniej:) Życzę wszystkim sukcesów. Odpowiedz Link
jej_torebka moja kopenhaska 04.05.09, 10:08 HEj :) Ja dzisiaj zaczynam. kiedyś już ją przeprowadziłam i schudłam 6 kg. gdybym powtórzyła ten sukces byłabym przeszczęśliwa. Po zakończeniu kopenhaskiej zamierzam przejść na SB ( w zasadzie od pół roku próbuję się z nią zmagać, bo wydaje mi sie bardzo rozsądna.. tylko czasami mi nie wychodzi, więc waga stoi w miejscu). myślę, że 13dniówka mnie zdyscyplinuje i wraz ze stratą paru kilo wróci mi motywacja. w sumie nie chcę schudnąć więcej niż 10. Teraz boję się wejść na wagę, ale chyba jutro jednak to zrobię, żeby móc lepiej zauważyć efekty. Odpowiedz Link
pestka_ks jej_torebka 04.05.09, 13:33 Podaj proszę szczegóły tej SB, bo nie bardzo wiem o co chodzi:) Jakie efekty daje? Ja jestem w 10 dniu kopenhaskiej i ok. 6 kg mniej:), z czego się bardzo cieszę, bo da mi to podstawę (i kopa;)) do dalszego zrzucania, a chciała bym jeszcze pozbyć się 12-15 kg. Dlatego tez szukam jakiejś alternatywy po zakończeniu kopenhaskiej, bo nie chce zdawać się na moje wyczucie co, ile i jak jeść;) Odpowiedz Link
jej_torebka Re: jej_torebka 04.05.09, 22:25 wpisz w wyszukiwarkę hasło 'dieta south beach', a na pewno znajdziesz całe mnóstwo stron jej poświęconych. krótko mówiąc opiera się na indeksie glikemicznym potraw oraz na rozróżnieniu dobrych i złych tłuszczów oraz węglowodanów. składa się z 3 faz, a podczas 1 ( co najmniej dwutygodniowej, najbardziej restrykcyjnej) można jeść tylko wybrane produkty. to jest ich lista: * Wołowina: chude części, jak polędwica lub górna część udźca. * Drób (bez skóry): mięso z piersi kurczaka lub indyka, szynka z indyka. * Ryby i owoce morza: wszystkie gatunki ryb oraz skorupiaków. * Wieprzowina: tylko chuda - gotowana szynka, polędwica. * Cielęcina: zraz, kotlet cielęcy z kością (np. z combra), górna część udźca. * Sery: (bez tłuszczu lub z obniżoną jego zawartością) cheddar, twaróg (1-2 procentowy albo odtłuszczony), feta, mozzarella, parmezan. * Produkty mleczne: mleko (0 - 1%), chude mleko sojowe (do 4 gramów tłuszczu na porcję), maślankę (0 - 1%), jogurt naturalny ( 0 -1%) - nalezy ograniczyć do 2 porcji dziennie. * Orzechy: orzeszki ziemne (20 szt.), pekanowe (15), pistacjowe (30), masło orzechowe (łyżeczka). * Jaja: całe jaja bez ograniczeń (chyba, że są przeciwwskazania lekarskie). * Tofu: miękkie, niskokaloryczne gatunki o obniżonej zawartości tłuszczu. * Warzywa: karczochy, szparagi, brokuły, kapusta, kalafior, seler, jarmuż, ogórki, oberżyna, cukinia, sałata, grzyby (wszystkie gatunki), szpinak, kiełki lucerny, papryka, cebula, pomidory. * Rośliny strączkowe: różne rodzaje fasoli (również szparagowa), groch, soczewica, soja. * Tłuszcze: olej rzepakowy oraz oliwa z oliwek. * Słodycze: (do 75 kalorii dziennie!) sorbety, dropsy, kakao. Przy tym nie ważne jest ile zjesz. Istotne jest tylko żeby trzymać się ustalonych godzin posiłków, nie przejadać się oraz pić dużo wody. Odpowiedz Link
pestka_ks Re: jej_torebka 04.05.09, 23:12 dzięki za pomoc- chętnie się zapoznam:) Wytrwałości na kopenhaskiej;) Odpowiedz Link
jej_torebka Re: moja kopenhaska 04.05.09, 22:27 właśnie jestem po 1 dniu. jest ciężko, jestem głodna i boli mnie głowa. to dziwne, bo już kiedyś byłam na kopenhaskiej i przeszłam ją bezboleśnie. no ale trudno. mus to mus. jeszcze 'tylko' 12 dni. Odpowiedz Link
jej_torebka Re: moja kopenhaska 05.05.09, 09:26 Dziś mój drugi dzień kopenhaskiej. Piję właśnie poranną kofeinową zupkę. nie znoszę słodzonej kawy, ale taka da mi choć trochę więcej energii. Na wadze dokładnie 1 kg mniej, więc jest super :) Odpowiedz Link
jej_torebka Re: moja kopenhaska 06.05.09, 10:57 dziś 3 dzień. dostałam @, więc lipa. nawet nie jestem głodna. po prostu mam ochotę umrzeć. tylko bez tego cholernego bólu. :((( Odpowiedz Link
jej_torebka Re: moja kopenhaska 06.05.09, 10:58 a, a na wadze 700g mniej. chociaż tyle pozytywów. Odpowiedz Link
asia0212 Re: moja kopenhaska 07.05.09, 10:10 Hej dziewczyny! Często wchodzę na to forum i pozwolę sobie wtrącić jedną rzecz. Też nie lubię kawy z cukrem(stosowałam DK 4x). Piłam kawę gorzką, a łyżeczkę cukru zjadłam między łykami. Życzę wytrwałości i oczekiwanych efektów!!! Odpowiedz Link
b_sole A jak waga po diecie? 13.05.09, 05:00 Dawno nikt sie nie odzywał na tym wątku. Pewnie dlatego że wszyscy zakończyli dietę ale napiszcie czy waga wam się utrzymuje? Ja może spróbuje od dzisiaj ale nie zaczynam nowego wątku poniewaz nie wiem czy po zabiegu na gardle dam juz radę od dzisiaj czy będę musiała jeszce trochę dietkę przełożyc Odpowiedz Link