Dodaj do ulubionych

_____Nasze menu - reaktywacja

27.04.06, 17:55
Z myślą o młodych plażowiczkach (czyli o sobie), che che, samowolnie
proponuję reaktywować stary wątek i wpisywać co dzisiaj jadłyśmy - co wy na
to?

A może starsze plażowiczki zechcą mądrze skrytykować młodzież? Będziemy
bardzo wdzięcznesmile))
Obserwuj wątek
    • 1dycha 1dycha Dzień 1-4 27.04.06, 17:58
      To sama zaczynam.

      s: 2 jajka na miękko
      o: 20 dag chudej szynki; brokuły
      k: sałatka z serka wiejskiego, tuńczyka z puszki (sos własny!) i ogórka
      kiszonego

      Wtorek
      s: serek wiejski 3% (innego w sklepie nie mieli)
      o: 3 jajka, ogórki (przegięłam z tymi jajkami, ale ja akurat lubięsmile
      k: mały stek, surówka (niestety w stołówce; czerwona i biała kapusta)
      d: pół szklanki jogurtu (bez cukru)

      środa
      s: 2 jajka na twardo
      2s: szklanka soku warzywnego FIT
      o: sałatka grecka (ze baru sałatkowego)
      p: druga szklanka soku (cukru niby nie ma, ale i tak miałam wyrzuty sumienia bo
      tam trochę buraka...smile
      k: twarożek z ogórkami świeżymi i rzodkiewkami (raczej warzywa z serkiem)

      + ogórek kiszony ...na dobranoc

      dzisiaj:

      s: twarożek (z wczorajsmile
      o: łosoś - niby z grilla (w knajpie)
      k: twarożek (bo nie miałam czasu ugotować wg planu)


      Chyba nie jest źle, co?
      Ale mogłoby być lepiejsad
      • raszelika Re: 1dycha Dzień 1-4 27.04.06, 22:07
        Mysle ze Twoje menu dobrze wrozy...nawet powiedzialabym ze jesz za malowink
        Widzialas menu w ksiazce? Jest az 6 posilkow...w tym dwie przekaski...az mam
        wrazenie ze tylko ciagle sie je i jewink...ja na poczatku staralam sie tak robic
        (ale to bylo dawno...juz zdazylam przytyc..choc mialo nie byc efektu jojo:
        (...Wyczytalam ze przekaski sa wazne, zeby nie czuc sie glodnym...w sumie wtedy
        dzialalo.Zastanawiam się czy tu wazna jest jakas kolejnosc albo piramida z dan?
        w niektorych dietach wazne jest co i kiedy sie je i z czym dane produkty
        laczy...i np. waZne zeby wypic kawe, albo trzeba cos tam polac cytryna, bo
        potrzebny kwasek...czy tutaj tez tak? ze mięso zawsze w towarzystwie salatki
        albo warzyw?
        I na sniadanie jajka a nie warzywa...Wiesz cos na ten temat?

        ja bede wpisywac co jem od poniedzialkuwink
        • piaget11 Re: 1dycha Dzień 1-4 28.04.06, 08:51
          po to jest 6 posiłków, żeby po 1. rozpędzić metabolizm (trzeba jeść, żeby
          spalać, innej możliwośći nie ma), po 2. po to, żeby nie być głodnym - wtedy się
          nie zniechęcasz i nie masz ataków głodu i nie rzucasz się na byle co.
          tyle z teorii.
          oprócz ograniczeń produktowych, na tej diecie nie ma innych reguł: oczywiście
          dobrze by było ograniczyć kawę, jeść o stałych porach i nie przesadzać np. z
          solą. ważne jest żeby pić dużo płynów - zresztą na tej diecie naprawdę chce się
          pić - i do lkażdego posiłku wszamać warzywa (i surowe, i gotowane, a nawet
          duszone).
          ot i cała filozofia
        • 1dycha Re: 1dycha Dzień 1-4 28.04.06, 11:54
          Dzięki, kochane kobitki!

          teraz menu będę wpisywać rano, bo wczoraj jeszcze niestety zdążyłam zgreszyć
          (drinkami..., ale z colą light 0%cukrusmile))

          postaram się jeść te orzechy, tylko muszę wymyślić jakiś sposób, żeby nie
          zjadać od razu całej paczkismile)))) (tym bardziej, że niestety czuję, że mój mózg
          trochę odmawia współpracysad

          a przekąsek jakoś się boję - też z tego powodu, że mogę nad nimi nie
          zapanowaćsmile zresztą z doświadczenia wiem, że po 2 tyg. jedzenia o regularnych
          porach, nie czuje się głodu w przerwach (naprawdę!)

          zaeksperymentuję z przekąskami w drugim tygodniu.


          a raszelika musisz się wpisywać od poniedziałku, bo będziemy cię rozliczaćsmile))
        • 1dycha Re: 1dycha Dzień 5 28.04.06, 20:53
          oj za szybko się wysłałosmile
          s: (cd) sałata, łyk soku pomidorowego (niedobrysad
          o: puszka tuńczyka+ogórki małosolne
          p: 5 nerkowców (ku czcia anatemy, sorki jak przekręciłam nicka. na mózg nie
          pomogłysmile)))
          k: sałata+rzodkiewki+ serek 0%

          a teraz jeszcze świeży ogóreczek

          i mam nadzieje ze nie ulegne strasznym pokusem piątkowego wieczoru...


      • 1dycha Dień 6 minus 3 KG!!! 30.04.06, 11:11
        s: dwa jajka+sałata, malusieńki kawałek frankfuterki
        p: kabanos drobiowy
        o: sałata z łososiem i kiełkami w sosie balsamico (nie wiem z czego ten sossmile)
        k: dwa jajka, 3 plasterki polędwicy sopockiej, trochę sałaty
        d: 2 drinki (ale z colą lightsmile


        • raszelika Re: Dień 6 minus 3 KG!!! 30.04.06, 18:22

          GRATULACJE!!!Dodajesz otuchy i nadziei nowym plażowiczkomsmile
          Powodzenia w dlaszych z wagą zmaganiach!

          1dycha napisała:

          > s: dwa jajka+sałata, malusieńki kawałek frankfuterki
          > p: kabanos drobiowy
          > o: sałata z łososiem i kiełkami w sosie balsamico (nie wiem z czego ten sossmile)
          > k: dwa jajka, 3 plasterki polędwicy sopockiej, trochę sałaty
          > d: 2 drinki (ale z colą lightsmile
          >
          >
      • 1dycha Dzień 7 30.04.06, 22:56
        s: twarożek ze szczypiorkiem i ogórkiem
        p: 5 nerkowców
        o: polędwica sobopocka, sałata z papryką, i in.
        p: (no niestety) frankfuterka
        k: stek z polędwicy (gigantyczny i niestety nie wiem jak robiony..., ale
        pycha), sałata

        Dzięki Raszelika za wsparcie. Trochę się ostatnio się łamię, więc też trzeba mi
        wsparciasmile))))))))))))))
      • 1dycha Dzień 8 poniedziałek 01.05.06, 22:12
        s: kawa
        p: jajko
        o: kawałek ryby, wspomnienie po szparagach
        p: 5 nerkowców
        k: sałata, papryka, mozarella light, kabanos drobiowy

        te sery light to jakaś pomyłka (beee)

        Czemu jestem ciągle sama na tym wątku?
      • 1dycha Dzień 9 wtorek 02.05.06, 20:04
        cholera, jest gorzej. Ale mam "okresowe" zachcianki, więc może od jutra będzie
        lepiejsmile

        s: serek ze szczypiorkiem
        o: tatar z sałatką z ogórka kisz.
        k: sałatka z kapusty pekińskiej, papryki i białego sera. ohydna. poprawiłam
        zawijaskiami z szynki i serka hochland light. trochę dużo tych zawijaskówsad a
        na dodatek z keczupemsad

      • 1dycha Dzień 10 środa 03.05.06, 20:11
        s: smaczny sen o bułkach z seremsmile
        o: pół kalafiora, jajko przypalone na plasterku polędwicy (miało być sadzonesmile,
        mizeria
        p: kawa z mlekiem (3%), alpenliebe bezcukrowe
        k: szpinak na oliwie, sałata kapusty pekińskiej, pół tuńczyka i dwóch jajek

        Czuję się jakbym była w ciąży. Mam zachcianki typu ciasteczka kokosowe (nie
        jadłam od 10 lat i nawet normalnie nie lubię). Albo tort. Albo papryka (też nie
        przepadam). Dla mnie to jest o tyle dziwne, że nawet jak nie jestem na żadnej
        diecie to słodkości jem bardzo rzadko. Może tak powinno być.

        Trzymajcie kciuki, żebym się nie łamnęłasmile)
        • raszelika Re: Dzień 10 środa 03.05.06, 22:00
          Trzymam kciuki, zebys sie nie łamała...smile Ja dizs zgrzszylam tylko dodajac
          parmezanu do brokulow i pomidorow i tak mi zasmakowal, ze zrobilam jeszcze
          jednego pomidora...ale przeciez to wszystko takie malo kaloryczne - pocieszam
          się...wink



          1dycha napisała:

          > s: smaczny sen o bułkach z seremsmile
          > o: pół kalafiora, jajko przypalone na plasterku polędwicy (miało być
          sadzonesmile,
          >
          > mizeria
          > p: kawa z mlekiem (3%), alpenliebe bezcukrowe
          > k: szpinak na oliwie, sałata kapusty pekińskiej, pół tuńczyka i dwóch jajek
          >
          > Czuję się jakbym była w ciąży. Mam zachcianki typu ciasteczka kokosowe (nie
          > jadłam od 10 lat i nawet normalnie nie lubię). Albo tort. Albo papryka (też
          nie
          >
          > przepadam). Dla mnie to jest o tyle dziwne, że nawet jak nie jestem na żadnej
          > diecie to słodkości jem bardzo rzadko. Może tak powinno być.
          >
          > Trzymajcie kciuki, żebym się nie łamnęłasmile)
          • 1dycha Re: Dzień 10 środa 03.05.06, 22:24
            Dzięki Raszelika, od parmezanu nie umrzeszsmile
            Ja właśnie grzeszę winem.
            (zmusili mniesmile
            Już chyba nie będę się spowiadać z alkoholu, bo mi po tych Świętach Narodowych
            po prostu wstyd. A piątek się znowu zbliża.



            -------------
            Musi się udać
      • 1dycha Dzień 11 czwartek 04.05.06, 20:01
        s: dwa małe jajka na twardo
        p: 20 nerkowców (musiałam, żeby dotrzymać do lunchu)
        o: sałatka z kurczakiem i pieczarkami (starannie wydłubałam ananasa i
        pomidorka, ale nie wiem z czego był sos)
        k: polędwica sopocka, małe jajko, sałatka ze świeżych ogórków

        Trochę mi się już nudzi to jedzenie.


        -------------
        Musi się udać
      • 1dycha Dzień 12 czwartek 05.05.06, 20:02
        Kontynuuję moje samotne spowiedzi z tego co dzisiaj jadłam.

        s: serek 0%, rzodkiewki
        o: zeskrobiny z czegoś, co miało być plackiem serowo-jajkowym,
        kawałek kalafiora i feta light.
        i z keczupem (raz się żyje)
        k: pierś z kurczaka z ogórkami małosolnymi
        d: zawijaski z szynki i fety.

        tej fety to zjadłam z pół opakowania jak nie więcej. auuu...

        Paczka cukru, która stoi w szafie nietknięta od jakiegoś pół roku wzbudza moje
        dzikie pożądanie. Próbuję uspokoić się alpenliebe, ale to nic nie daje!!!!!

        A waga od ostatnich sukcesów ino kilo w dół. chlip, chlip..
        -------------
        Musi się udać
      • 1dycha Dzień 13 sobota nadchodzi klęska 06.05.06, 18:49
        s: jajka z szynką i serem feta
        o (cz.1): pekińska z fetą (i skończyła się feta)
        o (cz.2): pierś z kurczaka

        I tu zaczęła się klęska. Tak mi się chciało czegoś słodkiego (co u mnie
        normalnie nienormalne), że pojechałam do sklepu i wykupiłam połowę - słodziki,
        aromaty, ricotty, serki light, nawet ocet balsamiczny. Jeszcze nigdy na diecie
        nie wydawałam tyle kasy na jedzenie!!! (nigdy na diecie też tyle nie jadłam,
        che che)

        No i pomiszałam tą ricottę (pół) ze słodzikiem i aromatami, ale mi było mało
        słodkie, to dosładzałam i dosładzałam, a słodkie się nie zrobiło.

        Dopiero po tym jak zjadłam to mnie zemdliło.

        I popełniłam drugą głupotę - poprawiłam serem żółtym light - o zgrozo z
        keczupem. I zjadłam prawie cały (100 gram!!)

        Auu!!! Niedobrze mi
        Auuuu, nigdy nie schudnę jak będę żarła tyle sera....sad((

        A jeszcze idę na imprezę ,więc coś czuję że to nie koniec destrukcjii..

        -------------
        Musi się udać
        • raszelika Re: Dzień 13 sobota nadchodzi klęska 06.05.06, 20:58
          Trzymaj się!!!smilei milej imprezy...ja sie z piwka dzis wieczor z kolezankami
          wylgalam...bo mam w cholerę roboty az mnie ciarki przechodza na mysl o
          zaleglosciachwink ale jakis taki pozytywny duch we mnie wstąpil - chyba to ten
          slodzik z Ricotty w ilosciach przekroczonychsmile - aspartamowy doping!smile

          Poza tym, od poniedzialku nowy tydzien i zawsze mozna zaczac wszystko (no
          prawie) od nowawink

          Co do zachcianek...ja dzis tez slodzilam Ricotte slodzikamiwink na wieczorny
          deser...choc ja uwielbiam akurat Ricottę samą...i w gole to jakis ten moj
          tydzien dosc nie ditetyczny bylwink To wszysytko przez myslenie- ze jestesmy na
          diecie!!!
          ale jak tak robilam dzis zakupy i sprawdzalam te wszystkie gramy tluszczow w
          produktach (do znudzenia) i czy maja cukier itd. gorączkowo myslac co ja
          jeszcze moge sobie dobrego na tej diecie zjesc to uznalam, ze jakas chora
          jestem i przesadzamsmile

          Po raz pierwszy czuje sie wrecz ropieszczona na diecie- nie dosc ze mozna jesc
          duzo, to jeszcze smacznie...bo mozna przpyprawiac ( dla mnie zgrozą jest zawsze
          brak soli) i nawet desery dozwolone i bez zadnych prawie wyrzeczen mozna te 2
          tyg przezyc...i w dodatku za 2 tygodnie bede mogla pic wino strumieniami...no
          moze cienkimi struzkami niech się ono lejesmilesmile))ale jednak!smile
          Więc doprawdy przesadzam, ze gonię za slodkościami - do cholery...to w końcu ma
          byc dieta!wink

          Niemal kazda z nas pewnie przechodzila kopenhaską...bez soli, bez
          cukru...probowalyscie zjesc szpinak na kopenhaskiej? Ja wmuszalam w siebie te
          trawę (bo to nie zawsze mozna bylo dostac swieze ,smaczne liscie a tylko
          szpinak w mrozonkach i na sam mysl, ze mam to zjesc, wolałam nie jescwink

          No więc musi sie udacwink..ja nabralam energii na nowy tydzien - choć mi waga
          podskoczylawink waleczki wciaz obecne, kraglosci nie dają sie pokochac a ubrania
          przyciasne, a co tam...bledy i wady są ludzkiesmile wazne zeby z nimi walczycwink
          wiec za miesiac dwa musi byc supersmile

          RASZELIKA
          • 1dycha Dzień 14 WYNIK 4kg 07.05.06, 16:21
            Raszelika, kochana jesteś z tym swoim optymizmemsmile

            moje dzisiejsze menu składa się głównie z proszków przeciwbólowych (bez cukrusmile

            ale to efekt wczorajszego pijaństwa eSBeckimi drinkami - tj. wódką z lodem, bo
            nie mieli koli lajtsmile)))

            od jutra niestety nie będę miała szans na robienie sobie jedzonka, bo będę
            jeździć po tym naszym pięknym kraju, ale postaram się utrzymać przynajmniej te
            4 kg

            no i przewidywany powrót na F1 za jakiś tydzień lub 2. tym razem
            bezalkoholowosmile))

            4 kg to w końcu tyle co 16 kostek masła, che che chesmile))
            -------------
            Musi się udać
            • raszelika Re: Dzień 14 WYNIK 4kg 07.05.06, 23:31
              WYNIK JEST IMPONUJACYsmile!!!!Gratulacjesmile
              powiedziane w Wielkiej Księdze jest - schudniesz od 4 do 6 kilosmile wiec wynik
              modelowy...Zapewniają tez, ze nie ma efektow JOJO (choc mi się to przytrafilowink
              wiec trzymam kciuki za drugą FAZĘ chudzinkowink...a w kazdym razie uszczuplona o
              4 kilo laseczko!wink
              Moj tydzien niestety nie owocuje w wyniki godne pochwaly...waga spadla i
              wrocila, ale sama sobie na to chyba zasluzylamsmile Nie poddaję się - walczę
              dalejsmile Nastepne dwa tygodnie widzę oczami wyobrazni - a tą mam równie bujną,
              co jadlospis SB mojego mijającego tygodniasmile))) - jako 2 modelowe tygodnie...
              Powodzenia i milego nowego tygodnia na plazy (rzecz jasna!)smile
            • raszelika PS. Do 1 Dycha 07.05.06, 23:35
              mam nadzieję, ze srodki przeciwbolowe (bez cukru rzecz jasna) oslodzily jednak
              zycie i przyniosly ulgęsmile
              Swoją drogą, jeszcze raz jestem pod wrazeniem wyniku, skoro pisalas, ze nie
              odstawilas alkoholu i nie ograniczalas kawy. Co wiecej..w fazie drugiej alkohol
              dozwolony, wiec juz nie bedziesz grzeszyc nawetwinkale Ci zazdroszczę...smile
              • 1dycha Do Raszeliki+ Dzień 14,15 + 08.05.06, 21:32
                Ojojoj, nie masz mi czego zazdrościć..przynajmniej w niedzielę....
                A przede mną jeszcze duuużo pracy - 4kg do powrotu do większości moich ubrań, a
                potem 5 kg do wymarzonej wagi...(ale z tym drugim 5kg tak mi się nie spieszysmile)
                Jeszcze trochę schudnę to przyznam się na forum ile ważęsmile)))

                Z tą kawą, to nawet mi się w drugim tygodniu mniej kawy chciało.. Ale wyczyn
                polegający na rezygnacji z kawy to byłby dla mnie zbyt gigantycznysmile))))

                A co do alkoholu to chyba jednak nie polecam... zresztą swoje skacowane
                odkrycia zamieściłam w alkoholowym wątku.. po prostu na DSB jakoś źle się
                przyswaja...

                Swoją drogą, czy ktoś już napisał doktorat na temat wpływu węgli na przyjemność
                picia?smile))

                Koryguję mój jadłospis z niedzieli:

                s: jajecznica (anulowano)
                o: kefir (anulowano)
                k: kanapka z chleba pełnoziarnistego z szynką i sałatą i cieeeeniutkim
                plasterkiem żółtego sera

                Dzeń 1 2 fazy:

                W tym tygodniu testuję działanie czarnego chlebka.

                s: dwie parówki (nie wiem z czego, nie mogłam wybrzydzać)
                2s: grahamka (sucha)
                o: serek wiejski 3%
                dwa jajka, kawałek sałaty (ale obciach, te jajka musiałam potajemnie obierać w
                pociągusmile))
                k: pół ricotty (coś mi ta ricotta nie podchodzismile))

                co prawda późno, ale może sobie jeszcze dogodzę bezcukrową galaretkąsmile))

                Cały czas się zbieram, żeby podsumować swoje obserwacje z 1fazy, ale jakoś mi
                się nie che...

                -------------
                Musi się udać
      • 1dycha F2 D2 wtorek 09.05.06, 20:44
        s: 3 małe kromeczki chlebka + pasta z makreli
        o: sałata z łososiem i vinegretem
        k: (wstyd) 2 kromeczki chlebka + serek żółty light + pasta z makreli +...
        galaretka bez cukru

        A wystarczyło mieć w pracy kilka orzechów i nie wygłodzić się tak na kolację....
        Wyszło mi ok. 60 gram węgli... Teraz siedzę obżarta i prawie nie mogę się
        ruszać... auuu!!!

        Czy koleżanki bardziej doświadczone mogą mi powiedzieć ile węgli je się w
        drugiej fazie??

        I czy koleżanki mogłyby się wypowiedzieć co do mojego chlebka ?? (shulstad
        niskokaloryczny z jogurtem - węgle 34, błonnik 8??) W składzie jest ziarno
        żyta, mąka żytnia, gluten pszenny i błonnik pszenny.

        Ja z tego nic nie rozumiem. Pierwszy raz w życiu przeczytałam skład chemiczny
        chlebka. Myślałam że chlebek robi się z chlebka.

        -------------
        Musi się udać
      • 1dycha F2 D3 środa 10.05.06, 21:17
        (od 7 rano ciągle w drodze, więc jadłospis nieco dziwnysmile

        s: galaretka bez cukru
        2s: kabanos drobiowy, dwie kromeczki chlebke (60g), 2 plasterki polędwicy
        o: polędwica z grilla, sałatka z pekinki (paskuda), łyżka żurawiny (nie
        wytrzymałam - uwielbiam...)
        k: galaretka ze słodzikiem,
        zemdliło mnie, więc poprawiłam:
        pastą z makreli, dwoma plasterkami polędwicy.

        Ale dalej mnie mdli i nie wiem, czy znowu nie skończy się neutralizacją
        browarem....

        Korzystając Z Okazji, Pozdrawiam Szanowne Plażowiczki!!

        -------------
        Musi się udać
      • 1dycha F2 D4 czwartek 11.05.06, 22:06
        s: serek wiejski 3%, fervex (nie wiem czy istnieje w wersji lightsmile
        2s: dwie kromeczki (60g) chlebka schulstad, dwa plasterki polędwicy łososiowej
        o: kawałek łososia, pomidor (z sosem o niewiadomym składzie)
        p: 25 nerkowców
        k: 2 ogórki małosolne

        Waga stoi. Ale jestem chora i strasznie spuchnięta (wiosna), więc jakoś mam
        wewnętrzne przekonanie, że to dlatego.
        • raszelika Re: F2 D4 czwartek 12.05.06, 02:56
          A moze to jakies ogolne zawir(USO)wanie na SBwink
          Ja mam dzis np. potworny katar, ale nie wpadlam na to zeby wpisac w diecie
          ibuprofenwink...choc zastanawialam się juz jaki wply mialo by picie syropu z
          cukrem na moją dietę...jesli owo chorobsko przerzuci się z nosa na gardlosmile

          Mam nadzieje, ze w Twoim przypadku fervex zadzialal...
          a co do wagi...moja po pierwszym tygodniu to nawet podskoczyla..i tez
          spuchnieta bylam...wiec moze to takie ESBEckie prawo dietywink


          1dycha napisała:

          > s: serek wiejski 3%, fervex (nie wiem czy istnieje w wersji lightsmile
          > 2s: dwie kromeczki (60g) chlebka schulstad, dwa plasterki polędwicy łososiowej
          > o: kawałek łososia, pomidor (z sosem o niewiadomym składzie)
          > p: 25 nerkowców
          > k: 2 ogórki małosolne
          >
          > Waga stoi. Ale jestem chora i strasznie spuchnięta (wiosna), więc jakoś mam
          > wewnętrzne przekonanie, że to dlatego.
          >
          • 1dycha Re: F2 D4 czwartek 12.05.06, 09:56
            Myślisz, że czytając cudzy jadłospis można złapać wirusa?smile)))

            A to spuchnięcie mnie martwi. Dawno nie miałam alergii, więc nie wiem o co
            chodzi.

            Wczoraj wypiłam chyba z 3 litry wody - w nocy wstawałam z 4 razy żeby się
            napić. Nie mam pojęcia, czy to od gorączki czy od plaży... W starym wątku z
            menu dziewczyny też pisały, że strasznie im się chciało pić, ale na razie nie
            będę wszczynać paniki w nowym wątkusmile))))

            No. Ale nie puchniemy, i urządzamy kolejny dzień plaży, no nie?


            -------------
            Musi się udać
          • 1dycha Re: fervex 22.05.06, 22:21
            Dzięki calineczka,
            przyszło mi do głowy, żeby z tego fervexu zrobić jakiś dobry sosik, bo ja na
            przykład bardzo lubię fervexsmile
      • 1dycha F2 D5 piątek 12.05.06, 20:52
        s: jajecznica na chudym indyku
        p: galaretka bez cukru
        o: sałata z oliwą, pół kostki białego sera. Keczup, ale tylko trochęsmile
        p: 10 nerkowców

        Odkryłam, że zapomniałam dzisiaj o węglach. Idę więc sobie podnieść IG
        browaremsmile
        • raszelika Re: F2 D5 piątek 13.05.06, 00:44
          Dyszka...strasznie malo jesz, jak na moje okowink lakomczuchasmile
          Dobrze, ze jesteś...bo mobilizuje mnie to do spowiedzi z moich jadlospisów i
          zauwazam, ze JA jem znow chyba za duzo....jak lodówkowy odkurzacz pod
          patronatem SBwink
          Tak jak zauwazylas - prawie pol ksiazkiwink

          A jak Twoja waga?Spada?

          Moj jadlospis (zaraz zacznę sobie przypominac co dizs w siebie wrzucilam...)
          bylby oki, gdyby nie wieczorne poprawianie humoru czekoladą (wprawdzie
          dozwoloną...ale nie o tej porze!!!!) Czekolada niestety w kontekscie damsko-
          meskimsmile O tym ze faceci mają wysoki IG juz dzisiaj bylowink
          W moim przypadku na pewno podnoszą poziom cukru...Poirytowanie utopilam w
          kostce czekolady...ale to gorzka a nie mleczna i się tak szybko te negatywne
          emocje nie rozplynęły....wiec trzeba bylo jeszcze dwoch kostek goryczywinkech!!smile
          Konczę te wynurzenia bo to "forum DSB" a nie "psychologia kobietsmilea jedzenie"
          Do milego!smileMam nadzieje, ze browar spelnil swoją dietetyczną rolęwink
          • 1dycha WYNIK:- 5KG Hurra! 13.05.06, 10:18
            O jak dobrze, że jesteś! Dzięki temu naprawdę mi się chce pracować nad moim
            jadłospisemsmile))

            Sama wczoraj też nagrzeszyłam, bo niestety oprócz piwek (dwóch), doszły jeszcze
            4 małe kawałki koziego sera zawiniętego w tłuściutki boczek... ech, mam
            straszną słabość do takich "tłustości"smile)) A i tak jestem bohaterką, bo
            powstrzymałam się od pozostałych 12tusmile

            Ale waga mi to dzisiaj rano wynagrodziła

            Tak w ogóle to wczoraj fatalnie się czułam i miałam pustą lodówkę, to chyba
            dlatego tak mało wyszło..smile)) Idę poszukać na forum, co ty wczoraj jadłaś!
      • 1dycha F2 D6 sobota 13.05.06, 19:44
        s: serek 0% z rzodkiewką i cebulką
        o: sernik (z dwóch jajek i serka wiejskiego; jak dopracuję to podam przepissmile
        p: 2 łyżki guacamole z plasterkiem szynki, kawałkiem selera i kromeczką chlebka
        schulstad
        k: pierś z kurczaka, sałata + JABŁKO pieczone

        same pyszne rzeczy. jak nie byłam na żadnej diecie to nie jadłam takich
        pysznych rzeczy!! (i nie spędzałam tyle czasu w kuchnismile))

        -------------
        Musi się udać
      • 1dycha F2 D7 jestem zachwycona i w ogóle! 14.05.06, 22:36
        O jakie pyszne rzeczy dzisiaj jadłam!

        s: twarożek 0% z rzodkiewką
        s2: reszta twarożku
        o: tatar + pomidor (z sosem niewiadomego pochodzenia)..Pycha!
        k: (w sensie łakomstwo - bo dopiero teraz: 2 kabanosy drobiowe z łyżką
        guacamole. Pycha!!

        Zapomniałam, że jestem w drugiej fazie, a w lodówce nie mam żadnych węgli, więc
        w ramach przyzwyczajania ciałka do węgli - grane jeszcze będzie PIWKO (dla
        zdrowia, przecież nie z łakomstwa!)

        PODSUMOWANIE 1 TYGODNIA PIERWSZEJ FAZY

        1. jestem zachwycona - w ogóle nie chce mi się jeść, jem same pyszne rzeczy i w
        ogóle czuję się świetnie. Przeszło mi to pieprzone rozkojarzenie z pierwszej
        fazy.
        2. Przez pierwsze 5 dni zjadłam (z węglismile ok.300gr pieczywa, 2 piwa łyżkę
        żurawiny - poszedł kilogramik.

        Oznacza to, że chlebek schulstad do 300 gr / 1tyg. jest dla mnie ok.

        3. Strasznie mnie suszy - przez ostatnie 4 dni piłam po 3-4 litry płynów, ktoś
        tak miał?
        4. Mam katar - czuję że jakbym się porządnie wysmarkała, to dwa kilo w dół jak
        byk!

        Od jutra testuję drugi tydzień - zobaczymy jak działają owoce.

        Korzystając z okazji pozdrawiam serdecznie wszystkie Plażowiczki!

        PS: chyba zjem jeszcze jednego kabanosa, bo to takie dobresmile)))))))
      • 1dycha F2 D15 poniedziałek zbyt się rozochociłam:(( 16.05.06, 00:17
        Oj, szanowne plażowiczki, coś za bardzo się rozochociłam swoimi wynikami z
        zeszłego tygodnia i..., no właśnie
        s: serek light, plaster szynki
        o: 150 dag szyneczki, 3 ogórki małosolne
        p: 50g nerkowców
        k: (ale późna) sałata z kurczakiem i z pomidorem

        i wszystko byłoby super, gdyby ta sałatka nie byla polana sosem (chyba z
        miodem), a gdybym sama nie polała jej jeszcze browarkami....

        Tak więc pakiet węgli na drugi tydzień został wyczerpany i to z zapasem.

        PLS, dajcie mi kopas w dupas...
      • 1dycha F2 D9 o ja głupia 16.05.06, 20:55
        s: jajecznica na plasterku szynki
        o: sałatka z melona i ogórka (zalana sosem serowym -tego nie przewidziałam!!)
        p: nerkowce (ok.30(
        k: dwa kawałki chlebka schulstad (koniec opakowaniasmile, dwa plasterki szynki,
        sałatka szwedzka (dopiero jak ją zjadłam odkryłam, że jest z CUKREM!!!)

        Oj przez jak przez głupotę najadłam się dzisiaj nieprzepisowych rzeczy, auuu..

        -------------
        Musi się udać
      • 1dycha F2 D10 17.05.06, 22:26
        Cholera, waga stoi już prawie tydzień, a mam niejasne wrażenie, że jutro
        pójdzie do góry, eech..

        s: płatki owsiane (do gotowania, ale bez gotowania)
        o: dwie papryki, pół opakowania żółtego sera light hochland
        p: 50g nerkowców
        k: sałatka z jabłka i marchewki.

        Cholera, same węgle. Ale to jabłko z marchewką tak za mną "chodziło" że nie
        mogłam się powstrzymać. Teraz tylko modlitwa do wagi, żeby jutro nie zwariowała:
        (((

        -------------
        Musi się udać
      • 1dycha F2 D11 czwartek 18.05.06, 21:58
        s: płatki owsiane
        p: jablko z marchewką
        o: mozarella z pomidorkiem i ogórkami kiszonymi
        p: nerkowce (znowu przegięłam - ze 40sad
        k: dwa plastry sera żółtego PEŁNOTŁUSTEGOsad

        Jakoś mnie wydyma od tych płatków owsianych i to dopiero na wieczórsad(( Może by
        je trzeba wcześniej ugotować, che che, a nie tylko zalewać.

        Swoją drogą to nie rozumiem, jaką różnicę robi czy te płatki podgotują w
        fabryce czy u mnie w kuchni. Czy ktoś to rozumie?

        -------------
        Musi się udać
      • 1dycha F2 D13 20.05.06, 09:22
        s: 2 jajka na miękko
        o: spagetti razowe z rozciapcianym pomodorem i trochę parmezanu
        p: ogórki kiszone i 4 pl. sera light żółtego
        k: kawałek żółtego sera

        a po kolacji - butelka gruzińskiego wina
        i kawałek czegoś co miało być eSBecką tortillą, ale się spaliło (i tak pyyycha)!

        waga tak jakby trochę w dół, ale za wcześnie żeby ogłaszaćsmile
      • 1dycha F2 D13 załamka.. 21.05.06, 12:09
        Pechowa trzynastka.
        Wszystko byłoby dobrze, gdybym nie nagrzeszyła na wieczór - żółtym serkiem i
        piwkiem.
        Ale dla zasady wpiszę co wczoraj jadłam.

        s: serek3%
        p: soczek warzywny (beee)
        o (16): chłodnik na kefirku
        o. cz.2(17) kawałek kurczaka, trochę guacamole
        k: no właśnie, ser, piwa i kawałek chlebka schulstad.

        Dzisiaj oczywiście waga pokazała co myśli o takim zachowaniu.
        Tak się wstydzę za te wczorajsze wyczyny , że karnie powracam na plażęsad(
        • 1dycha Podsumowanie - jak się sama oszukałam. 21.05.06, 12:16
          Drugi tydzień drugiej fazy i waga stoi. Już chodziłam zła i zamierzałam
          ograniczać owoce (które obwiniałam za ten stan rzeczy), albo "pełne ziarenka"
          ale przeczytałam sobie swój jadłospis i stwierdziłam, że w ciągu 6 dni
          zaliczyłam:

          3 wpadki z sosem w knajpach
          1 wpadkę z sałatką szwedzka
          7 grzechów w postaci 6 piw i nadprogramowego sera (spożyte w dwóch sesjachsmile
          6 słodkich warzyw

          i tylko 3 porcje owoców
          i ok. 5 porcji pełnoziarnistych produktów(głównie owsa na śniadanie)

          No i kogo teraz obwiniać. Czy te owoce, czy własną głupotę. Eeech.. od
          poniedziałku znowu ścisły rygor.
          • raszelika Re: Podsumowanie - POCHWAŁA DLA DYSZKI;) 21.05.06, 15:38
            Dyszko....ja czytając Twój jadłospis i komentarze i tak Cię wielbięsmile i stawiam
            sobie za wzórsmile))))
            Po pierwsze:
            schudłaś juz calkiem sporo
            po drugie:
            wcale nie jesz duzo
            po trzecie:
            bardzo metodycznie do tego podchodzisz
            po czwarte:
            posiadasz zaletę saomoocenysmile choc moze teraz nawet nazbyt krytycznej....
            po piatesmile
            Twoje zangazowanie i empatia wkladane w pisanie postow + optymizm i poczucie
            humoru... do ktorego palam od samego poczatku sympatią forumowskąwink.. dodaja
            otuchy:ze musi sie udaćsmile!!!

            pytanie: czy podsumowanie oznacza, ze od jutra wracasz na 1 fazę????
            • 1dycha Re: Podsumowanie - POCHWAŁA DLA DYSZKI;) 21.05.06, 19:02
              Niee.. nie dam rady wracać na jedynkę, bo czeka mnie dużo imprez w majusmile Poza
              tym mam przedokresowe zachcianki i "tumiwisizm"wink Ale (lata doświadczeń) przed
              okresem nic nie chudnę, a po okresie - w ciągu kilku dni spada waga. Więc jak
              zobaczę zmianę cyferek na wadze to powinno mi się zrobić lepiejsmile)

              Najtrudniejsze jest (dla mnie) ciągłe robienie jedzenia, bieganie po zakupy do
              dalszych sklepów i myślenie z wyprzedzeniem o jedzeniu. Jakoś muszę dotrwać do
              końca maja i unikać pułapek, które zastawia na mnie miasto i mój chłopaksmile

              Twoim sposobem pozbyłam się wroga z lodówki i cały żółty ser został w całości
              zjedzony (niestety przeze mnie teżwink

              Dzięki za wsparcie, coś czuję że jak uda mi się dojść do wymarzonej wagi to
              ufunduję dla tego forum pomniksmile)
              • raszelika Re: Podsumowanie - POCHWAŁA DLA DYSZKI;) 22.05.06, 09:54
                Na pewno się udasmile
                Ja przez weekend nagrzeszylam owocami, ale o dziwo waga nie podskoczyla....
                Przypmonialaś mi, ze tez troszkę imprez w maju mnie czeka (w tym moje imieniny)
                i mogę znow te pierwszą fazę schrzanić, ale mimo to zaryzykuję i zrobię faze 1
                łamaną prze faza 2wink
                nadal do zrzucenia 4-5 kilo...ale 3 bedą juz zadawalającesmile - z czasem
                zaczynam chciec zrzucic coraz mniwj i zadawlaam sie mniejszymi efektamiwink
                eSBecka elastycznoścwink

                poza tym to czuję się jednak oslabiona i chyba potrzebuję wegli...oslabiona i
                rozkojarzona..a na to nie moge sobie juz za bardzo pozwalaćwink

                RASZELIKA
      • 1dycha F2 D14 21.05.06, 22:00
        Już mi się nawet nie chciało wpisywać dzisiaj jadłospisu, ale jak mnie
        Raszelika upomniała, to postanowiłam się zmusićsmile

        s: zawijasy z szynki i sera boryna (20%tł). Trochę dużo za dużo tego było..
        o: chłodniczek
        k: dwie kromki vasy, cienko posmarowane bezcukrowym dżemem z białym serem.

        I w ramach akcji oczyszczania lodówki z wrogów - browar. Może mi się humor
        poprawi i jutro z jakąś większą werwą zabiorę się za plażę.

        Strasznie mi ponuro i nie chce mi się iść do jutro iść do pracy na 8 RANO,
        auu...

        Dzięki jeszcze raz,Raszelika.
      • 1dycha F2 D15 22.05.06, 22:18
        s: 2xVasa+dżem bezcukrowy+biały ser chudy
        o: tatar
        k: 3 małe pomidorki, mozzarella, plasterki szynki
        d: pół grejpfruta.

        Jak mi jutro nie spadnie ten kilogram co się z nim tak katuję, to wysyłam
        anonim z pogróżkami do dr A.
        • raszelika Re: F2 D15 23.05.06, 13:31

          Mam wrazenie, ze strasznie mało jeszsmile i zazdroszcze Cismile)))
          moje psotanowienia lezą....a wszystko mialo byc tak ladnie....ale zanim
          zrobilam wczoraj obiad z przepisoewych produktow poczulam sie ogormnie glodna i
          w dordze do domu kupilam migdaly - mialo byc dziesiec....ale zamiast 10 sztuk ,
          bylo 10 gram czyli cala paczka....a ze mam okres i jestem ogolnie "latwiej
          frustrujaca sie"...obiadu juz nie bylo...ale orzeszki owszemsmile

          wiec wciaz podtrzymuję, ze jestes dla mnie wzoremsmile)))))))))))))))

          chyba sie wylamuje z bycia na dieciesmile...ale postanowienie zrzutki kilosow jest
          we mnie dalej...
          wiec musze znow oszukac podswadomosc mysleniem, ze juz nie mam diety i nie mam
          przymusow i ograniczen...wiec nie moze byc we mnie checi podjadaniasmile

          a przeciez SB miala byc na cale zycie wiec do tego sie zastosujewink)

          mam jednak wrazenie, ze odkad jestem na diecie mysle za duzo o jedzeniu i
          planowaniu posilkow...a wlasnie chcialabym sie oduczyc o nim myslecwink)))) i
          jesc dobre rzeczy automatycznie.....


          1dycha napisała:

          > s: 2xVasa+dżem bezcukrowy+biały ser chudy
          > o: tatar
          > k: 3 małe pomidorki, mozzarella, plasterki szynki
          > d: pół grejpfruta.
          >
          > Jak mi jutro nie spadnie ten kilogram co się z nim tak katuję, to wysyłam
          > anonim z pogróżkami do dr A.
          • kielbasia Re: F2 D15 23.05.06, 14:05
            powiem szczerze ze mam takie same wrazenie, ze ciagle mysle o diecie i
            jedzeniu. tylko planuje co by tu zjesc, co kupic co ugotowac. wczesniej to
            pewnie te weglowodany nas napychaly na caly dzien, bo ja zwykle od sniadania to
            dopiero okolo 18 oiad jadlam i nie bylam glodna, no moze czasami jakis owoc
            zjadlam. do poludnia jakos mi to wychodzi, gorzej wieczorem bo ciagnie do
            przegryzek. z najgorszego zla zawsze wybieram orzechy i nigdy na 10 sie nie
            konczy ,jem moze jakies sto. dlatego postanowilam ze juz wiecej ni kupie. a o
            co do jedzenia dychy to ona naprawde malo je.
            • 1dycha Re: F2 D15 23.05.06, 15:47
              Che che, dziewczyny ja się właśnie upasłam z lenistwa do robienia jedzenia i
              myślenia o jedzeniusmile zakupy na stacji benzynowej, obiadki w knajpach - albo
              gorzej - baton zamiast obiadu, bo nie ma czasusmile i w sumie i tak jadłam nawet
              nie jakoś dużo, tylko właśnie byle jak. No i teraz odpracowywujęsmile
      • 1dycha F2 D16 23.05.06, 21:57
        s: pół grejpfruta + owies;p
        o: sałata z kurczakiem; sos był chyba w porzo (z parmezanu i obcobrzmiących
        nazwsmile; niestety znalazł się w niej - a potem w brzuchu - pyszny boczek..
        k: plaster mozzareli (niestety gigantycnzy plaster -180g!)
        +winko (niestety półwytrawne)

        a więc cały dzień pod hasłem super-ale niestety.
        No i nie mogę cały czas zwalać na to że akurat przed-w trakcie-po okresie, bo
        wychodzi że cały miesiąc mam usprawiedliwienie;p

        PS jak się pisze grejpfrut? chyba przestanę wpisywać, bo wstyd jeść coś co nie
        wiem jak się piszesmile
        • 1dycha F2 D17 25.05.06, 09:45
          wczoraj:

          s: owies;p
          o: mozarella z ogórkami kiszonymi i pomidorkiem
          p: nerkowce (20)
          k: plaster fety light i ... trzy browce.

          waga entuzjastycznie zareagowała na powrót browaru do menu, ale nie wiem czy to
          nie chwilowe, więc jeszcze nie ogłaszam sukcesów, chociaż mógłyby już byćuncertain
      • 1dycha F2 D18 czwartek 25.05.06, 21:27
        s: jajecznica full wypas (3jajka,szynka, feta light)
        o: indyk pieczony, 2 plasterki pomarańczy, pomidor
        p: plasterki szynki z fetą light
        k: kus-kus z 2 łyżkami jogurtu nat., słodzikiem i łyżką bezcukrowego dżemu.
        PYYCHA! Polecam
      • 1dycha F2 D19 27.05.06, 01:35
        Oj dużo za dużo. Cały dzień w domu, deszcz, PMS - no i skończyło się jak się
        skończyło. Oj wstyd mi.
        s: jabłko, pół ricotty z łyżką bezcukrowego dżemu, słodzik (pycha!)
        o: trochę makaronu razowego, mnóstwo białego sera 0%, łyżka bezcukrowego dżemu
        (pycha!) i słodzik
        k: pół zapiekanki z bakłażana (przepis forumowy, tylko fety light za dużosmile
        d: dwa zawijaski z fety light i szynki.
        a na dodatek - oczywiście browar, wszak to piąteksmile

        przegięłam na wszystkich frontach,zwłaszcza na froncie serkowym. Na dodatek
        wyjeżdżam i mogą się stać różne rzeczy. Więc życzę plażowego łykendusmile
      • 1dycha F2 D20-22 29.05.06, 20:18
        Oj dużo się działo. Ale przez łykend udało się wmiarę nie nagrzeszyć - nie
        licząc majonezu w dekoracyjnych ilościach, żółtego serka i bułki z serem (nie
        było nic innego w pustej gościnnej lodówcesmile No i gigantycznej ilości piwa i
        innych alkoholi - ale tylko z colą light;/

        Powrót na plażę.

        s: owies;/
        o: omlet z dwóch jajec z za dużą ilością żółtego sera 17%
        k: zawijaski z szynki i fety light, resztka żółtego sera (pełnotłustego;/)
        d: kilka truskawek z łyżką jogurtu nat.

        Od jutra już nie będzie serka. I od jutra już nie będzie owsianki.. oj.
      • 1dycha F2 wtorek 30.05.06, 22:27
        Dzień bogaty w węgle jak kopalnia Wujek;/

        s: 4 truskawki, serek 0%
        o: tatar, pomidor
        k: melon, szynka, feta light (półtora miseczki tego melonawink

        humor się po melonie nie poprawił. po piwie też nie. po kolejnym też nie. czuję
        się koszmarnie. ech, jak tak dalej pójdzie to przeniosę się na forum
        antydepresyjne.
        • raszelika Re: F2 wtorek 30.05.06, 23:16
          Dyszka, Strasznie malo jesz!!!
          no chyba ze ten tatar mial poł kilosmile))
          Moze nie chudniesz teraz, bo wlasnie powinnas jesc czesciej???W ksiazce
          napisane jest, ze trzeba jesc przekaski, nawet jesli bedzie nam sie wydawlo ze
          nie czujemy glodu, albo ze nie ma takiej potrzeby...bo chodzi o zmiane
          metabolizmu i takie tam...
          Co do wegli..wczoraj wrocilam do lektury o weglach - pod Twoim miedzy innymi
          wplywem i jeszcze zasianej ostatnio na forum paniki...ze to juz cale zycie na
          1sza Faze jestesmy skazane- bo jak wprowadze wegle to bede tycsmile...
          i zapamietalam, ze jak rano sa owoce, to zeby wieczorem owocow juz nie
          jesc...tylko ze nijak sie ta mysl ma do proponowanego przez A. jadlospisu...
          No nic, bede sledzic Twoją Faze drugą i czerpac z doswiadczen nabytych smile jak
          wlasciwie wegle wprowadzacsmile
          Zresztą sledze Twoj jadlospis caly czassmile choc ostatnio mialam w planie sie tu
          nie udzielac ...bo mam spore zaleglosci ale tak ich nadrabianie wyglada, ze w
          ramach przerw (zbyt czestych!!!) bvywam tu za czestosmile)))zwlaszcza dzissmile

          Chyba posiedzie znow do poznej nocy..bo dzionek peproduktywny...choc zmeczona
          jestem i bez weglismile))ale jaka pyszną mam lemoniade:smile))))

          Poza tym....to musze jeszcze zauwazyc..ze w podsumoaniach Twoich i
          poczynionych obserwacjach zapomnialas rozliczyc sie z alkoholusmile!!!A moze to
          jednak tez wplywa na zastoj wagi???

          W sumie zainteresowana jestem dosc szczegolnie tymi ostatnimiwink, bo szykuje mi
          sie impreza w weekend...a tym razem mialam zamiar byc wzorową pierwszofazówkąwink
          juz nawet nie jem po 18tej...a tu cos od alkoholu widze sie nie wykrece...i to
          juz chyba od piatku bedzie trwac..

          RASZELIKA
          • 1dycha Re: F2 wtorek do raszeliki 31.05.06, 14:27
            > Dyszka, Strasznie malo jesz!!!
            > no chyba ze ten tatar mial poł kilosmile))

            To jest najpyszniejszy tatar świata (ma wielkość małej pięści), jak będziesz w
            Wawie to zapraszamsmile A jem tyle co jadłam zazwyczaj.. zanim się zbyt nie
            rozpasałam, che che che. Kiedyś jadłam na śniadanie jabłko i starczało mi na
            pół dnia, więc i tak jem relatywnie "dużo"smile

            Na razie wstrzymuję się z określeniem winowajców, ale myślę, że główni to:

            1. okres (skoro nie przytłam przed, to znaczy że schudnę posmile, zresztą nigdy
            przed okresem nie schudłam. Niestety od kiedy nie biorę piguł zawsze mnie
            zaskakuje, jak zima drogowców, che che. Więc na razie wstrzymuję się jeszcze z
            przekleństwamismile

            2. owies (już go nie jem, chociaż ja akurat owsiankę bardzo lubię)

            3. oczywiście browar (dopiero teraz zdałam sobie sprawę ile do tej pory
            żłopałam i ile wyżłopują wszyscy moi znajomi!) Ale akurat z browaru się
            spowiadam, może nie koniecznie z ilości...

            No i mam permanentny dylemat co do węgli - czy ograniczać węgle i próbować
            chudnąć na dwójce, czy zwiększać węgle, żeby potem mieć "efekt niespodzianki"
            na jedynce..

            Też czytam na bieżąco twój jadłospis, ale się nie wtrącam, bo wygląda na to, że
            sama się nie znamsad
      • 1dycha F2 środa 31.05.06, 22:26
        s: melon z szynką (mniam)
        o: jajecznica z 2 jaj z pomidorkiem i fetą light (koniec op.)
        k: sałatka z zielska
        22 (niestety, nie wytrzymałam ssaniasmile dwa kabanosy drobiowe.

        Ale to już koniec jedzenia o tej porze. Jak Raszelika wytrzymuje to ja też
        wytrzymam!
        • raszelika Re: F2 środa 31.05.06, 23:22
          smile))))))))
          wlasnie wrocilam z basenu...i zazwyczaj jestem glodna...teraz mniej ale cos tak
          za mną chodziwink cos co nazwalabym raczej przyzwyczajeniem do podjadania niz
          glodsmile no ale jak przeczytalam takiego posta - ze ja wytrzymujesmile to muszę
          trzymac fasonwink
          chcialam nadmienic ze przed 20tą ukradlam z szufladski jednego orzeszkawink
          pistacjowego...wiec uczciwie wpisujęsmile

          a teraz to juz tylko parzę herbatkę zieloną i lemoniadę...Mam zamiar na tym
          wytrwac jeszcze jakies 2-3 hsmile

          Ale te Twoje kabanosy to nie zbrodniasmile naprawde nie jesz duzo...a na SB mamy
          nie liczyc kalorii, tylko zaspokajac głod...wiec jak ssiesmile to się je...a rano
          moglabys byc jeszcze bardziej glodna, wiec ja Cię rozgrzeszamsmile
      • 1dycha F2 piątek 01.06.06, 23:02
        s: melon z szynką (to ciągle ten sam melonsmile
        o: kebabowe mięsko z warzywami (dozwolonymii)
        zamiast kolacji - hm.... wstyd, raszelika mnie zabije, ale no nie miałam jak
        się wymigać od piwka.....
          • raszelika Re: F2 piątek 02.06.06, 00:37
            e tamwink od razu zabije...
            Z zaintersowaniem sledze dodawanie browaru na SBsmile
            jesli zaczniesz chudnac ( a 1sza Faza pokazala, ze z browarem chudniesz calkiem
            niezle) to trzeba bedzie napsiac korektesmile
            Poza tym skoro jestes w drugiej to przeciez w F2 alkohol dozwolony...nie wiem
            jak z piwskiem, ale wino to przeciez hektolitrami mozna, prawda???smile
      • 1dycha F2 piątkosobota 03.06.06, 15:24
        s: serek 0% z łyżką bezcukrowego dżemu
        o: sałata z kurczakiem i pestkami, sos balsamico (skład nieznany)
        p: kawałek serka pleśniowego (trudno. ważne że poprzestałam na jednym)
        k: resztka melona, szynka
        d: jogobella owocowa light
        wódka i cola light (za dużo;/)
        mały kawałeczek chlebka z masłem
        wódka i cola light - cd
        1s: jajka sadzone z kiełbaskami (nie pamiętam tych kiełbasek ale podobno
        esbeckiesmile
        2s: jajecznica z 3 jajek, z pomidorem i szyneczką; było w niej ciut masła

        chyba od tych jajek mam siniaka na czole;/

        cdn.
        • 1dycha F2 cd soboty 04.06.06, 00:19
          k: micha brokuł z parmezanem (niedobre. Musiałam zalać keczupem.)
          browary (to nie słabość woli, tylko już nie miałam zdrowia do eSBeckich
          drinków;/
          malusieńki kawałaczek sera pleśniowego (dobrze, że nie cały. Niestety mam
          antySBeków w domu. Jak ich nazwać? UBekami?)
      • 1dycha F2 niedziela 04.06.06, 21:31
        s (godz.13) : serek 0% z łyżką kefiru i dżemu bezcukru
        o: (godz.15) reszta serka jw.
        k: (godz. 18) 3 pulpeciki z indyka, świeże ogórki (skład pulpecików
        nieznany; "na gębę" podobno eSBeckie)

        mało, ale źle się czułam.
        Teraz jeszcze lampka wina na dobranoc i od jutra nowy tydzień plaży!
      • 1dycha F2 poniedziałek 05.06.06, 22:17
        s: serek 3% z ostatnią łyżką bezcukrowego dżemu
        o: nic (nie było czasu)
        k (19): mozarella z 2 pomidorami i serem żółtym light
        d (21): pół pomidora, plaster fety
        lampka wina
      • 1dycha F2 wtorek - 7 Kg hurra! 07.06.06, 15:19
        wczoraj był jeszcze kefir, zapomniałam dopisaćsmile

        s: serek wiejski 3%
        o: sałatka z łososiem (niespodziewanie znalazł się w niej majosad
        k (19): pół kalafiora z serem feta light (trochę keczupu)

        dwa browary (zostałam zmuszonasmile

        środa:

        Wynik wagowy mile mnie zaskoczył. Ale się nad tymi dwoma kiloskami namęczyłamsmile)

        s (8): serek 0%, "pół szklanki" truskawek (ok.100g)
        o (15): drugie pół kalafiora z resztą fety light (trochę keczupu)
        • 1dycha F2 środa cd 07.06.06, 22:25
          k: mały jogurt nat., 10 orzechów ziemnych (prażonych bez soli i cukrusmile
          d(22) - kromeczka vasy z łyżką serka 3% i jogurtem (byłam strasznie głodna, a
          w`lodówce pustawo..)

          Miało być więcej warzyw, ale znowu nie było czasu kupić, nie było czasu zrobić..
      • 1dycha F2 czwartek i pół piątku 09.06.06, 18:54
        s: 100g truskawek z serkiem wiejskim (esbeckim - kawowymsmile Było to tak dobre,
        ze na samo wspomnienie ślinka mi ciekniesmile
        o: mała sałata ze szpinakiem, kurczakiem i - niestety - z boczkiemsmile))
        p: 10 orzeszków ziemnych
        k: sałata z kawałeczkami wędzonej kaczki (niestety też znalazły się w niej
        orzeszkisad

        browar (nie było wyjściasmile

        dzisiaj:

        s: serek 0% ze słodzikiem
        o: dwie papryki z serem gouda light i ogórkami kiszonymi
        p: orzeszki (oj... za dużo...)

        2:1 dla Niemców

        jadę na grilla, może coś jeszcze wchłonę w siebiesmile
        • 1dycha cd F2 czwartek i pół piątku 10.06.06, 11:50
          dopisuję:
          k: kawał karkówki (dla mnie karkówka jest esbecka i będę szła w zapartesmile,
          pomidorki.

          grzeszki: mała łyżka tzatzików, 5 orzeszków (które okazały się prażone w
          cukrze, ał), 3 chipsy, 2 lampki wina.

          Jestem pod wrażeniem. Wiem że chipsy są be, ale że udało mi się zjeść 3 sztuki
          a nie 3 paczki to w ogóle niesamowitesmile))

          Moja obecna waga wprawia mnie ciągle w dobry nastrój - no i mieszczę się już w
          stare ciuchy 38, więc w ogóle jest fajowosmile))
          • raszelika Re: cd F2 czwartek i pół piątku 10.06.06, 12:27
            no to ja powtarzam to co we wczorajszym wpisiesmile (ktory jakos dziwacznie
            wylądował na koncu tej listy...ja chyba wciaz nie wiem jak ten system wpisów
            dzialawink ze gratulje tych -7 i, ze szalenie Ci zazdroszczę tej samodyscypliny
            (3 chipsysmile i 10 orzeszkowsmile

            trudno bylo się wczoraj nie upic...choc po meczu to mi sie odechcialo nawet
            jesc...niestety nie na dlogo ta pokarmowa awersja...wink
            • 1dycha Re: cd F2 czwartek i pół piątku 12.06.06, 09:45
              Ja też zaczynam gubić się w tym wątku, bo już się trochę długi robismile) Ale tak
              mi miło że do mnie zaglądasz!

              A z 3 chipsami jest bardzo prosty trick. (Zresztą świetnie działa także przy
              świątecznych sernikach i innych bankietowych smakołykachsmile:

              Nie zjesz więcej niż 3 chipsy, jeżeli będą to ostatnie 3 chipsysmile
      • 1dycha F2 sobota 11.06.06, 00:50
        s: serek 0% ze słodzikiem i kawą
        o: sałatka z kurczakiem (skład sosu nieznany; strasznie słony)

        Szwecja - Trynidad: zawijasy z sera żółtego light, sałata, kawałek papryki,
        dwie kromeczki schulstada (z rozsądku - przypomniało mi się, że przecież to
        dwójkasmile

        Argentyna - Wybrzeże Kości Słoniowej: kopa warzywek, truskawki (starannie
        wydłubane z bitej śmietany).

        Robiłam za taksówkę, więc browca nie było.
      • 1dycha F2 niedziela 11.06.06, 18:36
        s: zawijasy z sałaty, sera light, szynki i papryki. Pycha, tylko znowu
        przegięłam z tym serem (100g)smile)
        o: dwa jajka, sałata
        k: duży pomidor, pekinka, feta light, dwa plasterki normalnego serasmile

        Równo miesiąc temu miałam podobny napad na sery. Chyba jestem na drodze do
        epokowego odkryciasmile))

        Planuję jeszcze "elegancki" browarek, z góry żałuję za grzechy, che che che.
      • 1dycha F2 poniedziałek 12.06.06, 22:17
        Oj, przegięłam disiaj, głównie z ilościąsmile) Zachowałam się jak małe dziecko,
        które nigdy Wielkiej Książki nie czytałosmile)

        s: serek 0%
        o: truskawki (cholera, pół kilo)
        p: ser light (w gigantycznej ilości ok. 150g!!)
        k: pomidory dwa, mozarella
        d: kawałki cudzacznych potraw mięsnych

        Jestem objedzona jak bąk i ledwie się ruszam!!!

        i browary. Browary będą grane przez cały tydzień - chłop wyjechał, nadrabiam
        braki towarzyskie. Potem wraca i już są plany (browarowe). A potem pewnie
        będziemy obchodzić święta kościelne. Więc z pełnej plaży nici, ale byle nie
        przytyć!!!
      • 1dycha F2 wtorek 13.06.06, 18:51
        wczoraj jeszcze był kawałeczek chlebka. Waga pokazała rano swój stosunek do
        takiej rozwiązłości, buu..

        Więc dzisiaj pokutnie:

        s: 150g truskawek, pół jogurtu nat.
        o: jajko, pekinka z keczupem
        p: jajko
        k: (właśnie szamam) - sałata i szyneczka (dużo tej szyneczki!!)

        Ale browaru do meczu sobie nie podaruję!!
      • 1dycha F2 środa Boruc jest fantastyczny! 15.06.06, 10:47
        s: serek 0% (kakao, słodzik) + kilka truskawek (to jest tak pyszne, że się
        uzależniłamsmile
        o: sałata z avocado, kurczakiem i truskawkami. Sos nieznany. Mały kawałek
        ciemnego chlebka z masłem.
        k: sałata, kawałki szynki, ćwiartka camemberta light, truskawki, pół pomidora
        (pierwszy raz zrobiłam sobie sama coś tak dobrego i skomplikowanegosmile)
        d: zawijas z szynki, fety light i kawałka pomidorka.

        mecz - browary, browary, browary... nie udało się utopić żalu....
      • 1dycha F2 czwartek 15.06.06, 20:57
        s: serek 0% z kakao i kilkoma truskawkami (mniam!)
        p (14): szklanka maślanki zmiksowanej z truskawkami (mniam!)
        o: (16):jajecznica z 2 jajek, kawałek fety
        k: sałata z łososiem, kilkoma oliwkami itp. Sos nieznany.

        pozaplażowo, ale mundialowo:
        browary, 1/3 camemberta light jogurtowego. Mam nadzieję że powstrzymam się
        przed resztąsmile
      • 1dycha F2 piątek coraz gorzej.. 17.06.06, 10:32
        s:
        p: ogórki małosolne
        Argentyna - Serbia: browary
        o: karkówka, surówka, ze dwie zagubione frytki (wszystko ociekało tłuszczem;
        mało plażowo)
        Wybrzeże Kości Słoniowej - Holandia: browary
        k: dwie kromeczki schulstad z 1/3 camemberta light
        d: jedna kromeczka schulstad z pastą jajeczną (eSBeckąsmile

        już się pogodziłam z myślą, że przez MŚ nie schudnę.. Byle utrzymać wagęsmile
      • 1dycha F2 sobotoniedziela / drrammaat 18.06.06, 17:38
        ale mi się nie chce. no po prostu załamka. nie wiem po co mi to, na co mi to.
        menu dramatyczne i w ogóle.

        s: vasa+pasta jajeczna
        o: vasa+pasta jajeczna
        Czechy-Ghana - filet z indyka (z serem i ananasem'/), zielsko, browary
        Włochy-USA - szprycerki+koreczki z sera17%,czosnku i oliwek

        Rano +1kgsad(((

        s: grapefruit, kawałek serka 17%
        o: pół BUŁKI z MASŁEM, serem 17 i z jajkiem na twardo i ogórkiem, vasa
        k: serek 0% z kakao

        myślę, że to może być koniec na dzis, bo lodówka pustauncertain tak mi się jakoś nie
        chce, że jakoś nawet nie myślę co będzie jutro.
        niech to szlag.
      • 1dycha F2 poniedziałek 19.06.06, 19:50
        No i kolejny dzień plaży. Mam doła i nie będę miała dostępu do kompa, więc
        najwyżej jutro uzupełnięsad
        s: 2 vasy, jajko, kawałek ogórka
        o: 5dag sera 17% Hit z Ryk, garść nerkowców
        k: 25 dag truskawek, pół jogurtu.
        • 1dycha Re: F2 poniedziałek 20.06.06, 18:14
          cd: wczoraj:
          świeży ogórek z dwoma plastrami żółtego sera. Prawie jak kanapka - supersmile

          wtorek:
          s: serek 3% (kakao, słodzik)
          o: zielsko z vinegretem
          k: serek 3%, kilka truskawek.

          pewnie jak wrócę do domu to jeszcze coś zjemsmile
          • 1dycha F2 środa 22.06.06, 12:21
            cd. wtorku -
            2 kromeczki schulstad z serem (niestety full fatsad) i św. ogórkiem

            środa:
            s: jak wyżej (nic innego w domu nie byłosmile
            o: zielsko z parmezanem i szynką
            k: 5 orzechów, plaster sera i dużo za dużo browarówuncertain
      • 1dycha F2 czwartek 22.06.06, 21:55
        Oj, najadłam się dzisiaj jak bąk..sad
        s: 2xschulstad, ser (nieplażowy)
        o: filet z tuńczyka, sałata
        k: tatar, pomidor
        d: jogurt nat. z kako, słodzik

        Ledwo się ruszam.
        • 1dycha F ZERO - nieplanowana przerwa;/ 25.06.06, 12:24
          Chyba nie ma sensu wypisywać co jadłam, bo to była taka mieszanka i takie
          ilości, że zabraknie miejsca na serwerze;/
          Jadłam owszem, plażowo, ale straasznie dużo + grzeszki:
          tłuściutka karkóweczka,
          tłuściutkie wędlinki i,
          kilka plastrów sera
          i browary, browary..

          Niby mam usprawiedliwienie, ale to nie ma co się usprawiedliwiać, tylko brać
          się za nadrobienie strat. I to TERAZ.

          Problem polega na tym, że ciągle chce mi się jeśćsad(
          • raszelika Re: F ZERO - nieplanowana przerwa;/ 25.06.06, 17:00
            E tamsmile nic na pewno sie tak od razu nie stalo...od poniedzialku znow nowa
            Fazasmile..ja tez grzesze...choc mi sie akurat nie bardzo chce jesc dzis i
            wczoraj...i wage chyba utrzymalam, wlasnie brakim apetytuwink albo czasu na
            jedzenie...od wczoraj wciaZ 66 na mojej wadze...czyli odkad jestem na SB w
            sumie zadnych plusowsmile ale plazuje dalejwink
    • spragnienie Re: _____Nasze menu - reaktywacja 27.04.06, 23:41
      Sniadanko - jajko na twardo, 3 cienkie plasterki szynki, pomidor, kawalek
      zielonej papryki.
      przegryzka - (nie potrafie unikanc orzechow;-() - 30 pistacjii - Mniam
      Obiad - salatka z kawalka fety, szynki, kawalka zielonego ogorka, papryki
      zielonej + KOLEJNE PLASTERKI SZYNKI, BYLO ICH SPORO Z 30 DAG!!!!!!!!!;-(
      Kolacja - kawalek kalafiora, dwie pieczarki, kawlaek zielonej papryki (poszla
      dzis jedna) + plasterek sera-to wszystko zapiekane, z dodatkiem tabasco!!!
        • 1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 01.05.06, 12:03
          Klakierka, bardzo dobry pomysł! Tyle że ze mnie żadna kucharka, więc chyba nic
          nowego nie wniosęsad

          Ale zachęcam do dzielenia się swoim menu też tutaj - mnie przynajmniej pomaga,
          że z każdego grzeszku muszę się spowiadać przed całym forumsmile)))))))))

          Na razie moje śniadanko jest iście kopenhaskie (kawa, gazeta), ale zaraz zjem
          wczorajszy twarożeksmile))

          Czekam na Raszelikę i wszystkie dziewczyny, które dzisiaj przychodzą na plażę!!!
          • raszelika Re: _____Nasze menu - reaktywacja 01.05.06, 22:42
            Witajcie!smile
            Ja dziś dośc przepisowo wg ksiażki Agatstona Dieta South Beach
            S: sok pomidorowy Tymbark + 2 babeczki quiche (uchowaly sie w zamrazalniku
            jeszcze z poprzedniego plażowaniawink+ czarna kawa (z kofeiną...podobno 2
            dziennie dopuszczalne)

            Na przekąskę czasu nie mialam..bo to pozne sniadaniewink

            Lunch: Koperkowa sałatka z krewetek
            Galaretka ze slodzikiem ( zrobilam sobie hurtem...dwukolorowe galaretki na 3
            dni do przoduwink ladne, cieszą oko i smaczne nawetsmile Dr Oetker

            przekąska : seler naciowy nadziewany serkiem topionym

            Obiad: Losoś z zielonym pieprzem i cytryną, szparagi, saltka (salata, ogorek,
            papryka, pomidory+ oliwa i ocet balsamiczny, pieprz, sól)

            Deser: troszke serka ricotta

            Wszystko smaczne...nie czuje się głodna...a mąż z zachwytem stwierdza, że lubi
            gdy jestem na SB bo wreszcie jem pelne normalne posilki...a on je na obiad to
            co ja i bardzo mu smakujesmile

            Moja waga wyjsciowa dziś rano: 68 kilo...straszne!!!smilewszystko wciąż na mnie
            ciasne...więc jestem zdeterminowana!wink
            Pozdrowienia dla 1dycha!smileCo to znaczy, że się łamiesz? a te 3 kilo w dół?smile))
            Trzymam kciuki za kolejne!
        • kasiat196 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 22.05.06, 09:55
          Witam wszystkie panie!!!smile Wczoraj dowiedziełam się o tej diecie i otym jaka
          jest rewelacyjna(bez efektów jojo a przy rym mozna jeść dużo(ale wiadomo
          odpowiednie rzeczy) I ru właśnie mam prośbę Czy mogła by mi któraś z
          dziewczyn poświęcić chwilę i przysłać troche przepisów na I etap diety.Bardzo
          proszę!! Mój adres na Gazecie pl. ---kasiat196@gazeta.pl ODPOWIEDZCIE --Proszę
    • czupiradlo1 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 06.05.06, 15:16
      Wlasnie jestem po pysznym obiadkusmile i az sie nie moge opanowac zeby nie podac
      wam przepisu.
      Kotlety mielone z soczewicy:
      1.Niepełna szklanka ugotowanej soczewicy (na opakowaniu jest napisane jak sie
      ja gotuje)
      2.Jedna pieczarka
      3.Jedno całe jajko

      Posiekac drobno pieczarke,dolozyc soczewice -dobrze rozgniesc zeby bylo jak
      najmniej ziaren.Wbic jajko ,dobrze wymieszac i na patelnie w małe
      placki.Koniecsmileszybko a jak pozywnie!Wygladaja jak mielone w panierce i tak
      samo smakuja,a sa zgodne z zasadami SB. Dla mnie bombasmile
      P.S.Ja sobie do tego zrobilam salatke z bialej rzodkiewki i lyzki jogurtu
      naturalnego bez cukrusmile
    • czarindia Re: _____Nasze menu - reaktywacja 14.05.06, 16:46
      Tak czytam Wasze menu no i postanowiłam też opisać swoje-razem będzie nam
      raźniej smile
      Ś-serek light turek
      p-15 migdałów
      0-mintaj na oliwie z oliwek,sałatka z tuńczyka,papryki,fety i jogurtu light
      (ochyda,ale miałam doła i nie miałam nastroju na gotownie i wymyślanie
      sałatek smile )
      p-galaretka ze słodzikiem i łyzeczka jogurtu na górę
      k-chyba będzie resztka rybki na oliwie z warzywami

      I to tyle na dzisiejszy dzionek smile
        • gaapa Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 14:46
          hejsmile
          pierwszy raz napisze co i ile jam,pewnie wlos mi sie zjezy na glowiesmile1dycha,jak
          Ty malutko jesz!jak Ty to robisz.moge wiedziec ile juz schudlas na SB?tak
          przejrzalam Twoj jadlospis,podziwiamsmile
          S: jajko na miekko i bialko z jajka z serkiem tartare figura(zamist
          majonezuwinkpomidor.
          2s:serek wiejski
          o: jajecznica na oliwce z 2 jajek i mnostwo piersi z kurczaka pieczonej do
          tego,pomidor,troche posypane serem zoltym.przede mna jeszcze duuzo dnia wiec na
          pewno bedzie i przeksaka i kolacja.chcialalbym sschudnac jeszcze z 2 kilogramy
          ale jakos juz mi sie waga zatrzymala a 1sza faza konczy sie juz w niedziele.boje
          sie tylko ze rzuce sie na jedzenie zakazane gdy przejde do drugiej fazy.ale mam
          zamiar stsowoac sie zalecen diety dlugofalowo wiec moze sie uda...
          good luck!
          • 1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 16:16
            gaapa, wiesz co, to wygląda że mało, ale... tak naprawdę odechciało mi się w
            ogóle jeść! głodna chodziłam tylko na początku.
            Nauczyłam się jeść zanim będę głodna - i to chyba najlepszy trik z możliwychsmile)

            Poza tym ja jestem szalenie mięsożerna - z moim bojfrendem całego kurczaka
            zjadamy na dwa razysmile) (oczywiście ja chude części, a on udkasmile

            A moje wyniki ogłaszam regularnie - teraz jest to 5kg. I uważam że duży sukces,
            bo po 10 latach przerywanej walki z kiloskami, zrobiłam się
            hmm... "dietoodporna"smile)

            A co do przejść na 2 fazę - postanowiłam metodycznie włączać sobie węgle (żeby
            potem mieć co odjąć przy ponownej jedynce), ale jakoś mi to nie wychodzismile)))

            (ja nie potrafię zjeść więcej niż mam w lodówce - więc kupuję małe porcjesmile
            • gaapa Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 17:38
              Dyszka, a moge wiedziec ile wazysz i ile masz wzrostu?chyba ze to zbyt osobiste
              pytaniesmilesadze ze sztuka nie jest sch8dnac ale utrzymac wage...takze zazdroszcze
              Ci bo swietnie Ci idzie.wiesz,ja mam troche inny problem,chorowalam na bulimie i
              troche sie boje zejscia z 1szej fazy...ake mysle ze bedzie dobrze,najwazniejsze
              ze mozna sobie potem juz pozwalac na rozne grzeszki...to jest raczej sposob
              odzywiania a nie dieta.trzeba ja polubic.dobrze ze lubie czerwone winko bo
              alkoholu bardzo mi braksadtroche na tej diecie czuje sie dziwnie bo jakby nie
              slucham swego organizmu,nie wiem w zasadzie na co mam ochote,jam to co jest
              dozowolone,i byc moze dlatego w takiej ilosci wiekszej zeby nie zstanawiac sie
              nad tym co mnie naprawde kusismile ale pogmatwalamsmile
              • 1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 19:49
                Wiesz co, ja się wyspowiadam z tego ile ważę jak jeszcze trochę schudnę bo na
                razie mi głupiosmile)

                A co do przejścia faz - to ja się boję czegoś innego- że jak się zbyt
                przyzwyczaję do pierwszofazowego jedzonka, to po pierwsze przestanę chudnąć, a
                po drugie to jedzenie mi się znudzi.

                Zresztą już raz tak miałam - (nie znałam wtedy plaży, ale na podobnej zasadzie
                się odchudzałam) i po trzech miesiącach jadłam już samą sałatę i nie chudłamsmile)
                Dlatego tak się ekscytuję włączaniem węgli - trochę to traktuję jak
                eksperymentowanie na samej sobie.

                A jak się boisz że za bardzo sobie w dwójce pofolgujesz - to kupuj malutkie
                porcje. Myślę że nie tylko ja nie potrafię zjeść więcej niż mam w lodówcesmile))

                -------------
                Musi się udać
                • gaapa Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 20:26
                  Dyszka,juz schudlas duzo prawde mowiac 5 kg to wynik bylby optymalny dla mnie.i
                  jeszcze gdybym go zdolala utrzymacsmile
                  co do zawartosci lodowki to masz racjesmilewkrotce przeprowadzam sie do mego
                  faceta,to tez sprawi ze na pewno nie bede mogla miec zadnych atakow i wyjadac
                  chocby czesci zawartosci lodowki,nie wspominajac o calej. chyba ze szron ze
                  scianeksmile
                  a co do przejscia do drugiej fazy to w zasadzie ja i tak juz od dawna nie jem
                  makaronow,ryzu,pieczywa bialego.na chrupkim jestem juz od jakiegos pol roku i
                  bardzo mi to odpowiada.niestety,te slodycze...zgubne.licze ze dietka mnie
                  wyleczy choc troche z nalogu.w koncu skoro sie do czegos przyzwyczailam to moge
                  sie przyzwyczaic do czegos innego.np do warzyw.pomidory sa pyszne w zasadzie
                  teraz zaczelam odkrywac nowe smakismile
                  pozdrawiam
                • raszelika Do dyszki i forum_ zmienianie faz-co robic????? 18.05.06, 11:12
                  Ostatnio troszkę mnie znuzylo wypisywanie tego co jem, bo nie mialam czasu
                  zjesc ani spamietac co w siebie wrzucilamsmile

                  A oto moja przydluga historiasmile
                  Odkad jestem na SB (czasem pseudoSB) to jeden jest plus...Staram się zjesc cos
                  rano (dawniej nie jadlam sniadan) i jak podjadam to oscyluję wokól produktów
                  dozwolonych...

                  wiec jesli slodycze to TYLKO gorzka czekolada....
                  a jesli przekaska nagla to SELER naciowy, i takie tam...

                  zostala mi awersja do sokow osowcowych gotowych...jak poczytalam ile tam
                  chemii, rowniez jogurty owocowe stracily w moich oczachsmile i jak zaczne
                  wprowadzac owoce to sama będe robic chyba jogurty owocowe...mam tylko problem z
                  obrzydliwym slodzikiem....wink ale galaretki bez cukru bez slodzika nie są do
                  zjedzenia....

                  Dzis jest 18ty dzień jak jestem na I Fazowej SB....od 1 maja nie zjadlam
                  chleba, owocow ani nic mącznego...Waga stoi, ale to pewnie dlatego, ze jadam w
                  nocy i ostatnio niekontrolowanie...ale czytając o zmianie faz i jedzeniu samej
                  salaty a mimo to nie chudnięciu....zaczynam się niepokoić....

                  2,5 kilo ktore spadlo po pierwszytm tygodniu...i ktore czasem podskakuje o 0,5
                  schudlabym nie stosujac SB tylko ograniczjaac chleb i slodycze...wiem to z
                  doswiadczenia. wiec efekty (marne) trudno przypisac tu cudownemu dzialaniu SB
                  na moją tuszę.

                  Mam za to (w bagazu doswiadczen)za sobą 2 tygodnie I fazy, ktore wowczas
                  wytrzymlam zgodnie z zaleceniami ksiazki ( nic nie robilam prawie tylko
                  studiowalam jadlospis i gotowalam pysznosci i kupowlaam jedzeniewinkjak w
                  wielkiej ksiazce napisano, odliczajac pol szklanki szatkowanej cebuli i te inne
                  chore miarkismile
                  Po tych 2 tygodniach zaczelam 2 ga faze, ale potem sie to rozjechało troszkę bo
                  niekontorlowanie (juz bez ksiazki)
                  Wyjechałam i po prostu nie mialam czasu gotowac , ale w miare pilnowalam tego
                  co jem....byla kawa (czasem criossant ale nie chleb) glownie ryby, owoce i
                  wprowadizlam alkohol....Choc musze sie przyznac, ze w jeden dzien byly
                  slodycze....kruche ciasto z masą kajmakową...ale sam MISTRZ A mowil, ze grzechy
                  się zdarezają....trzeba umiec wrocic tylko na wlasciwą drogęsmile

                  Wtedy przeszlam na SB po raz pierwszy bo wazylam 66 kilo i chcialam schudnac
                  4. -2,5 byly wiec zadowalajace..Jadlam i czulam się świetnie i zrzucialm to co
                  szpecilo.....i wtedy jakis dramat..waga po 10 dniach od skonczenia 1 fazy
                  zaczela rosnac i czulam ze nie jedzac jakos nadmierine wiecej po porstu
                  puchnę...a waga skoczyla najpierw do 66 (czyli wrocilo co spadlo) a potem 67,
                  68....i nawet więcej....Pewnie, ze temu pomoglam, bo patrzac na te liczby
                  troszkę sie podlamalam i poszla np. paczka piernikow...ale jak zyje na tym
                  swiecie i grzesze, waga nie skacze o 2 kilo po paczce piernikow.....

                  Wiec zawzielam się ponownie i postanowilam wrocic na SB...trafilam na forum i
                  poczytalam, ze nie trzeba trzymac sie kurczowo ksiazki...poczytalam co jecie i
                  kiedy chudniecie.......i wystartowalam 1 majasmile tylko, ze moja waga od 10 dni
                  znow stoi...a brzuszek, ktory mial się plaszczyc jest pękatysad((

                  Nie glodze sie, nie narzekam na jedzenie, ale czy brak węglowodanów może miec
                  wlasnie taki wplyw, ze nie chudnę???

                  Odzwyczailam się od slodyczy...ale niezupelnie...u mnie jedzenie to troche
                  psychologia - swiadomosc ze czegos nie moge dziala na mnie okropnie i wlasnie
                  mam ochotę to zjesc!!!smile lae na sb przeciez wszystko prawie mozna...a
                  prztnjamniej pozornie wszystko;smile

                  mogę sie nawet obejsc bez chleba..brakowalo mi owocow, ale teraz tez jakos
                  przywyklam...
                  NO ALE W WIELKIEJ KSIAZCE napisano - schudniesz od 4-6 kilo jedzac
                  smacznie...i ze nie ma przeciwskazan do przedluzrenia pierwszej fazy o
                  tydzien , dwa jesli chce sie chudnac szybciej a 1 faza nie jest uciazliwa.....


                  mam ciagle poczucie, ze moze jadlam za duze porcje, ale bylo tez napisane, ze
                  mam nie liczyc kalorii jesc tyle by sie nasycic...nie czuje, zebym bardzo
                  przeginala....

                  Co robic?zaczac druga faze? Czy moge wciaz ciagnac pierwsza? bo mi bycie na 1
                  ni przeszkadza....i ciagle mysle, ze moze powinnam zrobic wreszcie te ksiazkowe
                  modelowqe 2 tyg, bo moze cos po drodze knoce a jak będzie wg ksiazki to nie
                  bede mogla winic siebie za brak spadku ????smile

                  W dodatku zaczelam cwiczyc...ostatnie dni jednak bez brzuszkow ale w pon byla
                  joga, wczoraj basen....dzis bedzie joga...wiec 4 razy w tygodniu ruszam sie
                  intensywnie lub statecznie (vide jogawink...a brzuchy i ciwczenia fizyczne wciaz
                  w planie....regularnie, z mniejszym lub wiekszym zapalem... No ale cwiczylam
                  tez przed dietą...wiec to akurat moze nie miec wplywu...

                  Problem ze podlamuje się, ze nie schudnę....a boje sie robic jakis ruch zeby
                  nie bylo deja vu...i nie przytyc jak ostatniosad(((

                  Ja od kilku miesiecy mialam stałą wagę...64 kilo...troszkę przytylam - owo
                  66...wiec gdy zobaczylam 68/69 jako efekt proby powrotu do 64 i zrzucenia przed
                  latem jeszcze 2 kilo...moze zrozumiecie moją frustrację...4 KILO W GORE ZAMIAST
                  W DOL!!!! bedac na diecie....jest się czym zloscicsmile

                  Przypomina mi się kolezanka, ktora jeszcze w moich studenckich czasach przeszla
                  na dietę owocową...miala trwac 2 dni i spowodowac spadek 2 kilo....Byla
                  zachwycona...najadla sie przez 2 dni pyszniutkich owocow...exprerymentowala..i
                  przybrala 2 kilo..no ale moze w kolorowej gazecie sie pomylili wtedywink moze to
                  bylo dla tych co chcą przytyc???wink no ale nie podejrzewalabym o pomyłki Asmile
                  Tylko ze moze jednak to co innym sluzy, mi nie sluzy???sad((



                  Czy ktos mial podobnie????
                  • cichoszanka Re: Do dyszki i forum_ zmienianie faz-co robic??? 29.05.06, 21:34
                    hejka,ja jestem 6dni na diecie i powiem szczerze ze nie ma powalających efektów
                    jakos....jak przeszłam na diete wg własnego rozumu-pieczywko wasa,jedzenie co 3
                    godz maks,normalny obiad,lżejsza kolacja,unikanie słodyczy to efekty były takie
                    same jak teraz,jest mi poprostu niedobrze juz od tego bialka,mam wrażenie ze to
                    nic nie da,boje sie ze bedzie tylko gorzej,ze bede jeszcze bardziej podatna na
                    przytycie,skoro odzwyczajam organizm od wegli,to pozniej jak cos zjem to mi
                    pojdzie podwojnie...nie wiem chyba nie ma diety cud,trzeba troszke myslec nad
                    tym co sie je i w jakich ilosciach...
                    • 1dycha Re: Do dyszki i forum_ zmienianie faz-co robic??? 29.05.06, 22:12
                      No właśnie cała sztuka w tym, żeby mądrze sobie węgle wprowadzać. Ja jestem
                      na "zdroworozsądkowej" diecie przez większość życia a i tak nigdy nie ważyłam
                      tyle ile powinnam. I przy mojej "dietoodporności" efekt 5kg po pierwszej fazie
                      uważam i tak za spektakularny.

                      Zrobiłam błąd, że zaczęłam od węgli w pp chlebku a nie np. od owoców co drugi
                      dzień i teraz waga mi stoi. I nie wiem czy wracać na jedynkę czy ograniczyć te
                      węgle, które sobie dopuściłam Ale swoją opinię na temat drugiej fazy wyrażę po
                      okresie, jak go do jasnej cholery dostanę;/, bo jestem znowu "napuchnięta".

                      cichoszanka napisała:

                      > same jak teraz,jest mi poprostu niedobrze juz od tego bialka,mam wrażenie ze

                      no bo za dużo białka podtruwa, to stwierdzone. Ale na dsb nie przekraczałam
                      dziennych norm, mimo tego, że żywię się głównie mięchem.

                      > nic nie da,boje sie ze bedzie tylko gorzej,ze bede jeszcze bardziej podatna
                      na
                      > przytycie,skoro odzwyczajam organizm od wegli,to pozniej jak cos zjem to mi
                      > pojdzie podwojnie...

                      jak się powoli przyzwyczaisz, to wrócisz do węgli w ilościach które lubisz i
                      waga ci nie wróci (o tym już pisałam w innym wątku)

                      nie wiem chyba nie ma diety cud,trzeba troszke myslec nad
                      > tym co sie je i w jakich ilosciach...

                      Mi "troszkę myśleć" nie wystarcza. A jak tobie wystarcza - to jesteś
                      szczęściarą.

                      A jak cichoszanka chudniesz
    • milkybar Re: _____Nasze menu - reaktywacja 17.05.06, 12:44
      to i ja sie dopisze. to moja PIERWSZA DIETA W ZYCIU, bardziej traktuje ja jako uporzadkowanie
      skandalicznego sposobu odzywiania, ale jesli ten waleczek z talii mi zginie, to nie bede plakac wink
      trzymam sie glownie ksiazki, jak sie mocniej wgryze w forum to zaczne korzystac tez z innych
      przepisow.

      dzis dzien 2 fazy 1
      s: eee, "substytut jajka" zbil mnie z tropu, wiec poprzestalam na kawie i soku warzywnym (cholera, nie
      sprawdzilam, czy ma w sobie buraka)
      p: roladka salatowo-indykowo-pomidorowo-paprykowa. bez majonezu, bo wyszedl. te roladki to super
      pomysl.
      o: mam zapakowana salate z tunczykiem, pomidorem i ogorkiem, ale bez awokado, bo wyszlo
      p: serek topiony light (konfuzja przy nadziewanym nim selerze, jakos nie moge sobie tego wyobrazic,
      wiec sam serek)
      k: jesli dobrze pamietam, to bedzie albo tunczyk albo kurczak z grila i salata jakas.
      d: pewnie wtranzole ricotte z czyms.

      wczoraj nie chcialo mi sie mierzyc, ile to jest pol szklanki ricotyy, wiec poszla cala oj...
      miala byc dzis salatka z krewetkami, ale nie chcialo mi sie stac nad nia (gotowanie w winie i inne bajery,
      za bardzo czasochlonne)
      odkrywam mozliwosci slodzika - nigdy wczesniej nie stosowalam (brr, chemia)
      niemozliwe jest dla mnie przerzucenie sie na chude mleko do kawy, bo nie ma smaku.
      poza tym dieta b.mi sie podoba!

      mb
        • milkybar Re: _____Nasze menu - reaktywacja 18.05.06, 16:21
          ee, gotowac to ja w sumie lubie, ale TYLE gotowania dla efektu krewetki z koperkiem...? e.

          dzis:
          s: niedobry omlet z pieczarkami i szparagami
          p: roladki z szynka
          o: kura z grilla na salacie
          p: trojkacik serka topionego
          k: bedzie na kolacje jakis kawal wolowiny.

          zgrzeszylam 3 plastrami sera "hit z ryk" (boska nazwa, uwielbiam ten ser) w wersji light.
          oraz 2 kawami z mleczkiem zageszczonym...

          generalnie zarzucam przepisu z ksiazki, bo sa be. dwa razy sie nacielam. basta wink bede czerpac z
          forum.
          • milkybar Re: _____Nasze menu - reaktywacja 18.05.06, 23:06
            odpowiemsama sobie i sama sie ochrzanie
            2 KAWALKI (nie kostki, wieksze kawalki, bo to nie tabliczka) czekolady...
            (gorzka, z migdalmi, bossska)
            2 lyki wina

            to wszystko przez mojego M., ktory zostawil mi pelen kieliszek i
            calujac "przekazal" kawalek czekolady... namawia do grzechu... cholera jedna wink

            o, 3 lyk.
            jak pojde spac, to nie bede jesc.
            dobranoc...
    • pyziulka Re: _____Nasze menu - reaktywacja 20.05.06, 16:45
      Oto moje prawie 2 tyg menu wink jak wam się podoba?? Wiem wiem troszkę
      nagrzeszyłam ale nei jest najgorzejtongue_out Czwartek piatek i dziś są gorsze crying To
      dlatego iż spowodu choroby strasznie bola mnie stawy - nie mogę chodzić tak mnie
      kostka bolicrying Pocieszam sie i tłumie ból podjadaniem crying wiem wiem straszna
      jestemtongue_out Ale mimo wszystko staram się abybyły to rzeczy jak najbardziej plazowe
      - w lodóce czeka galaretka, postaram isę też zrobić jogurtowe lody i ptasie
      mleczko z jogurtu wink NIestety w ogórkowej dziś zjadłam jednego ziemniaka - mój
      organizm chyba już nie może bez weglowodanów tongue_out

      img294.imageshack.us/my.php?image=dieta7me.jpg
      • 1dycha Do pyziulki 21.05.06, 11:55
        Pyziulka,ale podniosłaś mnie na duchu!
        Widzę w tobie pokrewną duszę - też muszę sobie wszystko metodycznie analizować -
        zresztą to najlepsza metoda na to,żeby wykryć kiedy zaczyna się samego siebie
        oszukiwaćsmile)

        Miałam wczoraj małą załamkę ale po takim wrażeniu jakie na mnie zrobiłaś, mam
        motywację znowu stawać w konkursie na najładniejszy plażowy jadłospissmile)))

        Bydź dzielna!
        • pyziulka Re: Do pyziulki 21.05.06, 12:34
          Ja mam manie zapisywania wszystkiego w tabelkach bądź ewentualnie wypunktowania
          dokładnie wink Dlatego jadłospis mam w wordzietongue_out

          Okazało się jednak że po tygodniu takiej diety mój organizm zaczyna błagac o
          weglowodanywink Wczoraj jak na złośc babcia upiekła moje ulubione cisto z
          rabarbarem. Tojuz było za duzo - aż taka silna to ja nie jestemtongue_out No ale 5kg
          mniej to i tak niezły wynik wink za jakieś 2-3 tyg znów pierwsza faza jednak
          teraz czuję iż musze być conajmniej na 2 - chlebek razowy, makaronik razowy,
          jakiś owoc, małe ciasteczko wink Niestety bateria w wadze sie wyczerpała więc
          szybko zakupię nową ażeby kontrolowac i nie odzyskac wagi wink
            • kasiat196 Re: Do pyziulki 22.05.06, 10:06
              --------------------------------------------------------------------------------
              Witam!!!smile Wczoraj dowiedziełam się o tej diecie i otym jaka
              jest rewelacyjna(bez efektów jojo a przy rym mozna jeść dużo(ale wiadomo
              odpowiednie rzeczy) I ru właśnie mam prośbę Czy mogła by mi któraś z
              dziewczyn poświęcić chwilę i przysłać troche przepisów na I etap diety.Bardzo
              proszę!! Mój adres na Gazecie pl. ---kasiat196@gazeta.pl ODPOWIEDZCIE --Proszę
              (Jeszcze nawet nie wiem jak poprawnie korzystać z forumsad--ale mam nadzieje że
              albo Ty albo któras dziewczyna pomoze smilesmile
              • 1dycha kasiat196 22.05.06, 22:31
                wyszukiwarka jest w lewym górnym rogu

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20960&w=13907347
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20960&w=41731062&a=41854470
    • alicja1616 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 26.05.06, 18:36
      ja zaczynam od jutra i chociaż poczytałam co jadłyście to i tak boję się ze mi się wszystko pochrzani i będe jeść zupełnie inne posiłki a do zrzucenia mam 10 kilo też będę wpisywała co jadłam ale bardzo się boję że nic z tego nie wyjdzie i jeszcze przytyje Próbowałam już z kopenhaską ale czwartego dnia byłam tak słaba, rozkojarzona że zrezyggnowałam z niej a 2 miesiące temy próbowałam z kapuścianą ale tak mnię wzdymało i do tego zypa ochydna że ja też przerwałam i teraz cała nadzieja w DSB
    • raszelika Ale ja Ci zazdroszczę:)))i gratuluję:)))) 09.06.06, 19:37
      jestes dla mnie wzoremsmile
      samodyscypliny (pomijajac te borwary)smile)))bo jesz malo, i tylko po 10 orzeszkow
      i chudniesz wzorowosmile))
      Moja waga nie spada...schudlam znow -2,5 tylko w pierwszej Fazie i w dodatku
      mam wrazenie, ze kilogram podskoczyl...nawet sie nie waze...ale to dolujace....
      nic tosmile)))kazdy dolek jest po to by z niego sie wygrzebacsmile

      3:2 dla Niemcow (czyzby ta Kostaryka byla taka mocna???)

      przenosze sie zaraz do pubu...bedzie browar i to nie jeden....smile
      to moj pierwszy browar od miesiacasmilewiec chyba sie upijesmile))ale baze orzeszkową
      od miesiaca przygotowujesmile więc mam co zalewaćsmile))
      hehehewink
      nic to...od poniedzialku jednak przechodze na 2ga faze...
      i w ogole to mam dosc warzyw...i to chyba blad - bo czesciej siegam po serek
      wiejski i orzeszki...
      JESZCZE RAZ GRATULUJE to -7 jest imponujacesmile)))
      i dodaje otuchysmile
    • hika2 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 15.06.06, 19:03
      Ja dopiero zaczynam ale dzięki waszemu wsparciu jestem pełna optymizmu...smilesmile.Z
      mną pierwszy dzionek nie było tak zle.
      S;omlet z 2 jaj z pomidorkami,sok wielowarzywny i bezkofeinowa kawa
      Przekąska;migdałki(nie za dużo)smile
      O;kotlecik z wieprzowiny z grilla i troszke warzyw
      Co o tym sądzicie może być jak na początek....???
    • yahoo79 dzien 1 faza 1 20.06.06, 01:53
      sn-kawa z mlekiem
      II sn-ogorek zielony,5 plasterkow sera zoltego,kilka ziaren bialej fasoli z
      cebula
      lunch-kilka ziaren ciecietrzycy z puszki,
      przegryzka-20 mieszanych orzechow
      obiad-pieczona piers z kurczaka
      kolacja-plaster sera feta z salsa, szklanka soku pomidorowego

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka