skiela1
12.10.09, 23:35
Mała, niestarannie zrobiona, ze spadającą koroną i droższa niż pół roku temu.
Tak teraz wygląda zygmuntówka, która miała być słodkim symbolem stolicy.
To niepoważne. W niedzielę zaprosiłam gości ze Śląska na warszawską
zygmuntówkę. Chciałam poczęstować ich naszym ciachem. Ale to, co przyniosła
kelnerka, tylko odebrało mi apetyt. Na talerzyku była miniaturka babeczki z
wykrzywioną, popękaną bezą, która w ogóle spadła z ciastka. Najadłam się nie
słodkiego ciastka, ale wstydu! – denerwuje się Krystyna Grochowska z
Żoliborza, która kupowała zygmuntówki w cukierni Nova na Krakowskim
Przedmieściu. – Poza tym ciastko kosztuje 5 złotych, a wcześniej było tańsze o
złotówkę.
To nie jest jedyny przypadek narzekań na jakość warszawskiego ciastka. Podobne
uwagi usłyszeliśmy pod adresem wyrobu kupionego w cukierniach przy ul.
Karolkowej i w Galerii Mokotów.
www.zw.com.pl/artykul/1,410231_Zygmuntowka__czyli_oklapla_promocja_.html