skiela1
11.12.09, 04:38
Jeden z lekarzy w Szpitalu Praskim przyznaje, że zazwyczaj mają dwie, trzy
takie osoby miesięcznie. W czasie świąt jest ich nawet trzy razy więcej. –
Liczba starszych osób wiezionych do szpitali lawinowo wzrasta pod koniec
grudnia – potwierdza dr Marek Niemirski ze stołecznego pogotowia.
– Rodziny chcą od nich odpocząć albo spokojnie wyjechać. Starsza osoba, która
wymaga całodobowej opieki, jest dla nich obciążeniem – mówi wprost Monika
Szczepańska, pracownik socjalny ze Szpitala Praskiego.
Najczęściej przywożą staruszków do oddziału ratunkowego, bo tam nie trzeba
skierowania, albo wzywają karetkę. – Mówią, że mama czy babcia źle się
poczuła. Nie możemy odmówić przyjęcia. Taką osobę trzeba przebadać – zaznacza
Agnieszka Jeziorska, rzeczniczka Szpitala Bródnowskiego.
Badania nic nie wykazują, ale rodzina zdążyła wyjechać. Największy problem z
„niechcianymi“ pacjentami mają m.in. szpitale Bródnowski, Praski, Wolski czy
przy ul. Lindleya. – Najczęściej leżą na oddziałach internistycznych i
kardiologicznym – dodaje Jeziorska.
www.zw.com.pl/artykul/1,428029_Porzuceni_w_szpitalach.html