Dodaj do ulubionych

List do kolegi zza oceanu

19.03.04, 11:49
Pytasz, czy przysłać mi jakieś lekarstwo, nie potrzeba. Tam podobno są one
drogie, a u nas mam je za półdarmo. My tu mamy w bród wszystkiego, poczynając
od biedy i ciemnoty, poprzez milionerów z ulicy Chmielnej, kończąc zaś na
laureatach Nobla. Gdybyś natomiast mógł i chciał, to przyślij Joli, która
mnie o to męczy, farmerki ogrodniczki na rozmiar 165 wzrostu i 104 w
biodrach, czyli dupie, oraz adidasy, damska 6, a dla mnie ze dwie pary
holenderskich kości pokerowych do zabawy i ze dwie zapalniczki, bo tu co się
upiję, to mi ukradną ze stolika. To by było tyle.

(autor: Jasio Himilsbach, całość w "Mojej oszałamiającej karierze" tegożsmile
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: List do kolegi zza oceanu 19.03.04, 12:07
      Jeszcze pamiętam jego warsztat kamieniarski przy św.Wincentego 78.
      • candycandy Re: List do kolegi zza oceanu 19.03.04, 13:50
        Ale nagrobka juz sobie u niego nie zamówiszsad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka