Dodaj do ulubionych

Starsza pani i młode wilczki

07.10.10, 20:22
"Pracuję w bardzo młodym zespole. Nawet myślę o szefach i współpracownikach »moje dzieciaki «. Większość jest w wieku mojego starszego syna, czyli nawet nie 30-latkowie. Trudno mi czasami nawiązać z nimi kontakt. Innej muzyki słuchamy, inne książki czytamy. Nie mówiąc o doświadczeniu życiowym. Nie chcę być dla nich taką »ciocią Klocią « - wymądrzającą się, wiedzącą lepiej tylko dlatego, że ma więcej lat. Nie zrobię z siebie przecież »odjazdowej « pięćdziesiątki z kolczykami, gdzie się tylko da, żeby mnie zaakceptowali. Choć przykro mi, że nie zostałam zaproszona na imprezę imieninową w pubie, na którą szli wszyscy. Czy jestem na to za stara? "
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,8447044,Starsza_pani_i_mlode_wilczki.html
Oczekiwania sa zrodlem bolesnych rozczarowan -ot cala prawda.
Obserwuj wątek
    • anoagata Re: Starsza pani i młode wilczki 07.10.10, 20:50
      Jestem pewna że nie dlatego nie była zaproszona *że za stara*po prostu dlatego że była babą jędzą.
      • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 07.10.10, 20:59
        A skad ta pewnosc?
        • anoagata Re: Starsza pani i młode wilczki 07.10.10, 21:17
          Z doświadczenia.
          • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 07.10.10, 21:27
            Czyli powielasz stereotypy.
            • anoagata Re: Starsza pani i młode wilczki 07.10.10, 21:58
              skiela1 napisała:

              > Czyli powielasz stereotypy.
              nie zrozumiałaś mnie ,pisze o babie apodyktycznej zgorzkniałej jędzy a takie są bo znam,że nawet równolatki nie życzą takiego towarzystwa.
              • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 07.10.10, 22:04
                no wlasnie powielasz stereotypysmile

                a bo jakies tam znasz to wszystkie musza byc takie i ta z "gazety" tez.
                • anoagata Re: Starsza pani i młode wilczki 07.10.10, 22:11
                  skiela1 napisała:

                  > no wlasnie powielasz stereotypysmile
                  >
                  > a bo jakies tam znasz to wszystkie musza byc takie i ta z "gazety" tez.
                  Oczywiście że nie wszystkie ja jestem żywym przykładem,w omawianym przypadku widocznie taka była.
                  • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 07.10.10, 23:54
                    anoagata napisała:

                    > skiela1 napisała:

                    > Oczywiście że nie wszystkie ja jestem żywym przykładem,

                    a kto Cie_tam_wiesmile

                    w omawianym przypadku wi
                    > docznie taka była.

                    Z tekstu wcale nie wynika.
                    To jest rozmowa z psychologiem ,a nie psychoanaliza tej pani.
    • aga_piet Re: Starsza pani i młode wilczki 07.10.10, 21:33
      Ciekawe, czy chciała być zaproszona, czy na pewno dobrze by się czuła. Może po prostu to ludzie z innej bajki, wiek niekoniecznie ma tu znaczenie.
      Czasem fajnie można się zgadać z osobą/ludźmi młodszymi o 20 lat bez silenia się na "bycie równiachą". Albo jest to coś, albo tego nima.
      • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 07.10.10, 21:58
        > Ciekawe, czy chciała być zaproszona, czy na pewno dobrze by się czuła. Może po
        > prostu to ludzie z innej bajki, wiek niekoniecznie ma tu znaczenie.

        Wiek nie ma znaczenia w tym przypadku ,ale kultura (ktorej zabraklo mlodym)ma.
        • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 08.10.10, 00:30
          skiela1 napisała:
          > Wiek nie ma znaczenia w tym przypadku ,ale kultura (ktorej zabraklo mlodym)ma.

          Nie jechałbym tak od razu po młodych Skiela. Może po prostu pani Marzena swoim zachowaniem w pracy stworzyła taką sytuację dystansu z młodymi, że nikt nie śmiał jej zaprosić do pubu. Jeśli na co dzień się a nimi nie integruje i w jakiś sposób odcina od „młodego towarzystwa” to trudno mieć pretensję tylko i wyłącznie do tej młodszej części zespołu. Myślę, że sama odczuwa sporą przepaść pomiędzy sobą a pozostałymi pracownikami i to od niej zależy czy odnajdzie się towarzysko w takiej grupie ludzi czy też nie, czy się z nimi zintegruje czy też będzie czuła brzemię swojego wieku i podchodząc do młodych trochę z boku a może i nawet trochę z góry…
          W mojej pracy hierarchia zawodowa jest bardzo mocno skorelowana z wiekiem stąd też raczej nie ma się towarzyskich kontaktów, czy tez partnerskich relacji z osobami znacznie starszymi (raczej wymagana jest czołobitność wink
          Ale z doświadczenia moich znajomych pracujących w firmach, gdzie w zespołach mają nieraz ludzi o 20 lat starszych jakoś nie zauważyłem, żeby różnica wieku była barierą dla świetnego dogadywania się i utrzymywania kontaktów pozasłużbowych.
          • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 08.10.10, 01:13
            "Nie jechałbym tak od razu po młodych Skiela. Może po prostu pani Marzena swoim zachowaniem w pracy stworzyła taką sytuację dystansu z młodymi,"

            Co ich wcale nie usprawiedliwia dlaczego nie zaprosili tej pani na imieniny.Zachowanie baardzo nietaktowne.A moze ona wcale nie chce sie odnajdywac towarzysko , czy integrowac z mlodymi.
            Wiesz... gest sie liczy.A i tego niektorym brakuje.
            • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 08.10.10, 20:07
              Ty to tak odbierasz, pewnie ze względu na jakieś większe rozumienie tej pani, czy nawet utożsamianie się z jej sytuacją.
              Ja odbieram to zupełnie inaczej, gdyż raczej jeszcze jestem na etapie utożsamiania się z tą młodszą częścią zespołu. Czasami zdarzało mi się, zastanawiać czy coś „wypada”, czy taka osoba nie poczuje się urażona, tym, że np. zaprasza się ją do pubu, że zaproponowanie tak prymitywnej rozrywki wysublimowanej, „starszej” pani po prostu nie wypada. Jeśli ktoś tak myśli to nie ze względu na swoje uprzedzenia a ze względu na dystans i aurę, którą taka „starsza” osoba wytwarza wokół siebie.

              Myślę, że wnioski z tej sytuacji powinna wyciągnąć ta pani, powinna zastanowić się DLACZEGO nie została zaproszona. Najłatwiej powiedzieć tak jak ty Skiela, że młodzi są nietaktowni i pani ma strupa z głowy bo już nie ma się nad czym zastanawiać. Znalazła winnego i to nie siebie. Czyli dokładnie proponujesz to co ona zrobiła. Twierdzi, że przykro się jej zrobiło, że została niesłusznie pominięta. I tylko tyle, ale już dlaczego, cóż zdaje się, że wie - ze względu na wiek… hahaha… jak widać po jej reakcji to nie inni a ona robi ze swojego wieku problem. Przecież jej wiek jest niezależny od niej i na niego najłatwiej wszystko zrzucić a nie na swoją osobowość, podejście do innych ludzi itp.

              Wybacz ale w moim odbiorze takie postrzeganie siebie jest skrajnym egocentryzmem i zamknięciem na innych. Nie dziwię się, że ma problem ze złapaniem kontaktu ze współpracownikami, za co oczywiście obwinia ich oraz swój wiek a nie siebie samą.
              • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 08.10.10, 20:53
                Ty utozsamiasz sie z mlodsza grupa a ja ze starsza to naturalne.
                Tej pani Marzenie doradzilabym tak jak psycholozka,zeby zdala sobie sprawe z tego ,ze wiek jednak jest bariera i zeby po prostu za duzo nie oczekiwala.Bedzie mniej rozczarowana.
                To jest jedyny wniosek do wyciagniecia.
                • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 08.10.10, 21:39
                  skiela1 napisała:
                  > Ty utozsamiasz sie z mlodsza grupa a ja ze starsza to naturalne.

                  Tylko mam wrażenie, że ty utożsamiasz się z nią nie na zasadzie rozumienia jej problemów ale całościowo. Zakładasz, że twoje i jej doświadczenia to jedyna możliwa droga. A wg mnie wcale tak nie jest. Tyle ile ludzi tyle możliwości, przecież każdy z nas jest inny. To że dwie osoby mają podobne przeżycia nie oznacza, że wszyscy w ich wieku będą tacy jak one.

                  skiela1 napisała:
                  > Tej pani Marzenie doradzilabym tak jak psycholozka,zeby zdala sobie sprawe z te
                  > go ,ze wiek jednak jest bariera

                  Dla ciebie może i jest, masz do tego prawo tak jak każdy. Tylko jeśli się taki kierunek wybiera to nie należy potem narzekać na jego konsekwencje. Dokonujesz wyboru = ponosisz konsekwencje. To jest własny wybór sposobu bycia a nie wymóg wieku. Znam sporo przykładów ludzi, którzy ze swojego wieku nie robią bariery i mają świetny kontakt towarzyski z ludźmi zarówno ze swojego pokolenia jak i o pokolenie młodszymi. Co jest tylko dla mnie dowodem, że mając 50 lat nie jest się skazanym jedynie na towarzystwo 50latków.
                  Jako psycholożka zapewne doskonale zdajesz sobie sprawę, że wiek to nie kwestia daty urodzenia wpisanej w dowodzie a tego na ile człowiek się czuje. Wszyscy zapewne znamy przykłady zramolałych 30latków i otwartych na życie 50latków.

                  Widzisz, dla mnie zdanie tej pani „ Nie zrobię z siebie przecież »odjazdowej « pięćdziesiątki z kolczykami, gdzie się tylko da, żeby mnie zaakceptowali ” jest bardzo wymowne. Ona tak postrzega młodych, jako okloczykowanych szajbusów i wydaje się jej, że aby złapać kontakt z młodymi trzeba być „odjazdową i okolczykowaną”. G. prawda. Wystarczy nie robić ze swojego wieku problemu i nie utrzymywać się od „tych” młodych na dystans. Kurcze, ona nie ma do czynienia ze studentami, którym jeszcze w głowie tylko picie i uczenie się a z dorosłymi, pracującymi ludźmi prowadzącymi dorosłe życie.
                  • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 08.10.10, 22:39
                    matt.j napisał:

                    > skiela1 napisała:
                    > > Ty utozsamiasz sie z mlodsza grupa a ja ze starsza to naturalne.
                    >
                    > Tylko mam wrażenie, że ty utożsamiasz się z nią nie na zasadzie rozumienia jej
                    > problemów ale całościowo. Zakładasz, że twoje i jej doświadczenia to jedyna moż
                    > liwa droga.

                    Jestem pod wrazeniem Twojej przenikliwosci w ocenie.
                    Nadinterpretacja panie Mat.Za duzo wrazensmile


                    > skiela1 napisała:
                    > > Tej pani Marzenie doradzilabym tak jak psycholozka,zeby zdala sobie spraw
                    > e z te
                    > > go ,ze wiek jednak jest bariera
                    >
                    > Dla ciebie może i jest, masz do tego prawo tak jak każdy. Tylko jeśli się taki
                    > kierunek wybiera to nie należy potem narzekać na jego konsekwencje.

                    No i dlatego psycholozka Anna Nowakowska jej to uswiadomila .


                    . Znam sporo przykładów ludzi, którzy ze swojego wieku nie robią barier
                    > y
                    i mają świetny kontakt towarzyski z ludźmi zarówno ze swojego pokolenia j
                    > ak i o pokolenie młodszymi.

                    a ja znam z drugiej strony, kiedy tej akceptacji brak a nawet zakrawa czasami o dyskryminacje.
                    Ale...znam tez takie dzidzie_piernik,zal patrzec,idiotki z siebie robia.

                    Co jest tylko dla mnie dowodem, że mając 50 lat nie
                    > jest się skazanym jedynie na towarzystwo 50latków.

                    Ja z wlasnymi dziecmi na potancowki nie chodze wiec i z 20sto paro latkami nie bedesmile

                    > Jako psycholożka zapewne doskonale zdajesz sobie sprawę,

                    haaa??????????


                    > Widzisz, dla mnie zdanie tej pani „ Nie zrobię z siebie przecież »
                    > ;odjazdowej « pięćdziesiątki z kolczykami, gdzie się tylko da, żeby mnie z
                    > aakceptowali
                    ” jest bardzo wymowne.

                    Przypuszczam,ze to bylo w jakiejs przenosni.
                    Nie biez wszystkiego doslowniesmile


                    Wystarczy nie robić
                    > ze swojego wieku problemu i nie utrzymywać się od „tych” młodych na
                    > dystans.
                    >
                    Ona wcale nie robi problemu,to oni zrobili problemsmile
                    • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 08.10.10, 23:21
                      skiela1 napisała:

                      > Nadinterpretacja panie Mat.Za duzo wrażeń smile

                      Może i nadinterpretacja, ale dla mnie to wynika z twoich postów w tym wątku. Zresztą jak wiesz mam takie spostrzeżenia nie po raz pierwszy smile

                      > a ja znam z drugiej strony, kiedy tej akceptacji brak a nawet zakrawa czasami o dyskryminacje.
                      Ale...znam tez takie dzidzie_piernik,zal patrzec,idiotki z siebie robia.

                      I tylko takie przypadki znasz?
                      Wiesz, ja przynajmniej nie zakłamuje rzeczywistości i nie twierdzę, ze to jedyne sytuacje bo bywa różnie.

                      > Ja z wlasnymi dziecmi na potancowki nie chodze wiec i z 20sto paro latkami nie bede

                      OK., to nie miej o to pretensji od młodych, że nawet nie chcą takich osób jak ty zapraszać. A z tego co wcześniej pisałaś to traktujesz to jako nietakt. Zonk? Jakiś problem logiczny?
                      Mi się czasami zdarza chodzić z znajomymi rodziców np. na kręgle czy imprezy domowe typu imieniny lub jak przyjeżdżają do polski umawiać się z nimi na kawę. Już pomijam moich znajomych, chociażby tych ze studiów, z którymi nie chodzę przecież potańczyć ale najzwyczajniej posiedzieć w knajpie (pubie wink ) przy winie czy piwie. Rozumiem, że dla ciebie byłoby to nie do przełknięcia – mi to pachnie trochę zramoleniem big_grin

                      > haaa??????????

                      Hem, nie doczytałem „jak” i „jako” psycholożka. Trochę mnie to zdziwiło ale cóż, nie wiem jaki masz zawód wink Sorry za pomyłkę.

                      > Przypuszczam,ze to bylo w jakiejs przenosni. Nie biez wszystkiego dosłownie smile

                      Skiela, przenośnia przenośnią ale mówi dużo o podejściu osoby. Mnie by taka przenośnia nie przyszła do głowy.

                      > Ona wcale nie robi problemu,to oni zrobili problem smile

                      A wg mnie to tylko i wyłącznie ONA robi z tego problem, a zachowanie jej współpracowników jest tylko konsekwencją jej zachowania.
                      • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 08.10.10, 23:57
                        matt.j napisał:
                        > esztą jak wiesz mam takie spostrzeżenia nie po raz pierwszy smile

                        A moze okulista potrzebny?

                        > OK., to nie miej o to pretensji od młodych, że nawet nie chcą takich osób jak t
                        > y zapraszać.

                        takich jak ja? tzn jakich?
                        Takich ,ktorzy wymagaja odrobiny kultury?
                        Ja nie ma takich dylematow jak pani Marzena.
                        I w ogole nie rozumiem dlaczego mnie osobiscie przypisujesz swoje opinie ,ktore dotycza bohaterki z 'gazety'a nie mnie.


                        A z tego co wcześniej pisałaś to traktujesz to jako nietakt. Zonk?
                        > Jakiś problem logiczny?

                        No wiec jeszcze raz powtorze..
                        jakies zasaday dobrego wychowania, w miejscu pracy/z okazji imienin powinny obowiazywac.
                        Ja nie mowie zeby sie z ta pania spotykali 'w kazda sobote na piwie'....

                        Rozumiem, że dla ciebie byłoby to nie do przełknięcia – mi to
                        > pachnie trochę zramoleniem big_grin

                        Co Ty o mnie wiesz ,zeby takie rzeczy pisac.



                        > A wg mnie to tylko i wyłącznie ONA robi z tego problem, a zachowanie jej współp
                        > racowników jest tylko konsekwencją jej zachowania.

                        A wg mnie zupelnie odwrotnie.
                        • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 00:27
                          Tyle wiem co sama napisałaś. A jakby nie patrzeć, to w tym wątku sporo napisałaś o tym jak to się z ta panią i z jej sytuacją identyfikujesz, czyż nie?

                          No właśnie kulturą jest między innymi to, że niektórym osobom, które sobie tego nie życzą, niektórych rzeczy się nie proponuje.
                          • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 00:47
                            matt.j napisał:

                            > Tyle wiem co sama napisałaś.

                            Jakbym nie patrzyla to nie nie moge sie dopatrzec.
                            Tyle wiesz ile sam sobie dopowiedziales.


                            A jakby nie patrzeć, to w tym wątku sporo napisała
                            > ś o tym jak to się z ta panią i z jej sytuacją identyfikujesz, czyż nie?

                            Nie.
                            Napisalam tylko,ze sie utozsamiam z ta sama grupa wiekowa,a nie konkretnie z ta kobieta i jej problemem.

                            > No właśnie kulturą jest między innymi to, że niektórym osobom, które sobie tego
                            > nie życzą, niektórych rzeczy się nie proponuje.

                            alez pani Marzena nic nie mowila,ze sobie nie zyczy,a wrecz przeciwnie.
                            • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 10:20
                              Tylko, że ta grupa wiekowa, jak każda, nie jest jednorodna osobowościowo. A po tym jak walczysz odnoszę wrażenie, że się utożsamiasz tylko z częścią tej grupy. Do tego za żadne skarby nie chcesz zrozumieć drugiej strony bo on jest po prostu „niekulturalna” i tyle. Ty już wiesz, postawiłaś diagnozę, wskazałaś 100% winnego.

                              > alez pani Marzena nic nie mowila,ze sobie nie zyczy,a wrecz przeciwnie.

                              Tak, „wręcz przeciwnie”? „Mówiła”? To jest twoje dopowiedzenie przeinaczające fakty.
                              Wiesz co to jest mowa niewerbalna? Nie koniecznie trzeba otworzyć dziób i wypowiedzieć się, że sobie człowiek czegoś nieżyczy. Pewnie gdyby wyraziła taką chęć do swoich współpracowników (a nie do gazety) to zostałaby zaproszona, po prostu dałaby im zielone światło do złożenia takiego zaproszenia.

                              Ciekaw jestem czy coś zmieni w swoim zachowaniu na przyszłość? Jeśli nie to takie sytuacje będą się dalej powtarzały. Ona będzie obrażona a oni będą patrzeć na nią z boku bo się z nimi nie integruje, nie prowadzi z nimi życia towarzyskiego, trzyma się z boku grupy i jeszcze nieustannie ma chyba o coś pretensje ale nie powie nikomu o co.
                              • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 15:20
                                Jedyna osoba ,ktora tutaj walczy i na sile probuje udowodnic swoje racje jestes Tysmile

                                Ja nigdy nie pracowalam w korporacji wiec fragment tego listu dalam do przeczytania mezowi,ktory stwierdzil "grupa chamow,ale to w Polsce mozliwe".
                                Bardzo czesto w pracy maja' wyjscia' i to bez specjalnej okazji (bo imienin tu nie ma).Maila z informacja dostaja wszyscy ,nawet nie pomijaja (do glowy by im nie przyszlo) nielubianego pochrzekujacego Johna (ale po pracy jest podobno zupelnie sympatyczny).Czasami przychodzi na te imprezy,czasami nie ...zreszta tak jak kazdy.Moj maz tez na wszystkie nie chodzi, bo jak twierdzi przez 8 godzin mu wystarczy.


                                Ps.pani Marzena nie byla obrazona ,jej bylo po prostu przykro.
                                I mam nadzieje,ze nic nie zmieni w swoim postepowaniu i tak jak napisalam na poczatku niech tylko nie ma zadnych oczekiwan .Pora zrozumiec,ze w pracy wcale nie musi byc milo.
                                • anoagata Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 15:57
                                  cyt.*bo jak twierdzi 8 godz mu wystarczy*,przypomniało się mi takie zdarzenie;załoga organizowała imprezę z funduszu socjalnego /zgoda szefowej nie musiała być/,nikt jej o tym powiadomić a tym bardziej zaprosić nie chciał wiec zrobiłam to ja i co usłyszałam? na te mordy patrzę przez 5 dni w tygodniu i ty chcesz abym jeszcze w sobotę patrzyła?
                                • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 16:44
                                  skiela1 napisała:
                                  > Jedyna osoba ,ktora tutaj walczy i na sile probuje udowodnic swoje racje jestes
                                  > Tysmile

                                  Przepraszam Skiela ale to ty starasz się wszystkich wrzucać do jednego wora tylko dlatego, że są w tym samym wieku i to ty starasz się udowadniać, że winę ponoszą tylko młodzi a starsza pani jest ekstra lux kobitka przyjezdna ludziom i ma ze wszystkimi świetny kontakt a ludzie nie kochają ją tylko ze względu na jej wiek.

                                  Moje postrzeganie sytuacji, że wiek tu nie jest zawsze determinującą przyczyną a raczej osobowość w ogóle nie są przez ciebie brane pod uwagę. Przy czym ja przyjmuje do wiadomości, że czasem ludzi mogą nie chcieć się integrować z kimś ze względu na jego wiek – ale to częściej nie jest związane z niechęcią. złośliwością czy nietaktem bo to nie wiek a kwestie wspólnych tematów, podchodzenia do otaczającej rzeczywistości czyli raczej mentalność ich łączy lub dzieli.
                                  • ewa3223 Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 16:54
                                    "Przy czym ja przyjmuje do wiadomości, że czasem ludzi mogą nie chcieć się integrować z kimś ze względu na jego wiek – ale to częściej nie jest związane z niechęcią. złośliwością czy nietaktem bo to nie wiek a kwestie wspólnych tematów, podchodzenia do otaczającej rzeczywistości czyli raczej mentalność ich łączy lub dzieli. "

                                    Przepraszam,ze wchodze miedzy zagryche,ale z tego co rozumiem to wlasnie skiella o tym pisze.
                                    Odwracasz kota ogonem big_grin
                                  • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 18:01
                                    matt.j napisał:
                                    > Przepraszam Skiela ale to ty starasz się wszystkich wrzucać do jednego wora tyl
                                    > ko dlatego, że są w tym samym wieku i to ty starasz się udowadniać, że winę pon
                                    > oszą tylko młodzi a starsza pani jest ekstra lux kobitka przyjezdna ludziom i m
                                    > a ze wszystkimi świetny kontakt a ludzie nie kochają ją tylko ze względu na jej
                                    > wiek.

                                    Ja w tym watku odnosze sie tylko i wylacznie do faktow (podobnie jak psycholozka odpowiadajaca na pytania),a fakt jest jeden.Nic o tej kobiecie nie wiemy,nic na temat jej osobowosci.
                                    Anoagata napisala,ze napewno to baba_jedza...i dlatego.No coz niektorzy maja jakis wyostrzony wzrok i widza wiecej niz czarne na bialym.
                                    Ty natomiast,ze jej zachownie jest konsekwencja tego ,ze jej nie zaprosili.Jakie zachowanie?byles tam?widziales?znasz ja?
                                    Albo,ze postrzega zachowanie mlodych jako 'okolczykowanych szajbusow'-byles tam ? widziales?a moze ci ludzie sa i okolczykowani i szajbusi?Skad taka pewnosc,ze nie?

                                    Nigdzie nie napisalam,ze ta pani jest lux_kobitka i nic na temat jej zachowania dobrego albo zlego, bo po prostu nic na jej temat nie wiem.
                                    Nie wrzucam wszystkich do jednego worka,rozmawiam na temat tego konkretnego przypadku.Natomiast Ty podajesz mi przyklady dzieci znajomych,rodziny z ktorymi utrzymujesz kontakty.Czy Ty uwazasz,ze ja nie utrzymuje?big_grin
                                    Za to Ty masz jakies niesamowite wizje nie tylko na jej temat ,ale i na moj tez.
                                    Nie ma to jak utozsamiac ludzi z forum z bohaterami gazetowymi na swoja modle.Normalnie masakra.
                                    Troszke zdystansuj sie forumowo bo mowie Ci ,ale ludzie wcale nie sa takimi jakimi sobie ich we wlasnych glowach namalujemy.A malujemy, bo bardzo czesto oceniamy wedle wlasnych doswiadczen.To,ze Ty,ze U Ciebie,ze u Ciebie w pracy,ze u Twoich znajomych...nie znaczy ,ze tak jest wszedzie.Jest roznie.
                                    • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 19:04
                                      skiela1 napisała:
                                      > Ja w tym watku odnosze sie tylko i wylacznie do faktow (podobnie jak psycholozka odpowiadajaca na pytania),a fakt jest jeden.Nic o tej kobiecie nie wiemy,nic na temat jej osobowosci.

                                      Tak samo jak nie wiemy nic konkretnego na temat jej współpracowników – ale ty już im przypisałaś i osobowość i fakty.

                                      > Ty natomiast,ze jej zachownie jest konsekwencja tego ,ze jej nie zaprosili.Jakie zachowanie?byles tam?widziales?znasz ja?

                                      Kochana Skielo, ciąg logiczny który przedstawiłem akurat jest odwrotny niż mi tu powyżej imputujesz. Poza tym w odróżnieniu od ciebie ja snuję przypuszczenia i domysły, a ty stawiasz jednoznaczne tezy na temat jej współpracowników.

                                      > Czy Ty uwazasz,ze ja nie utrzymuje?

                                      Nie wiem, ale z tego co piszesz bardziej byłbym w stanie wywnioskować, że twierdzisz, iż kontakty towarzyskie pomiędzy ludźmi, których dzieli „tak wielka” różnica wieku jak 20 lat nie są możliwe. big_grin

                                      > A malujemy, bo bardzo czesto oceniamy wedle wlasnych doswiadczen.To,ze Ty,ze U Ciebie,ze u Ciebie w pracy,ze u Twoich znajomych...nie znaczy ,ze tak jest wszedzie.Jest roznie.

                                      No właśnie, nie wszyscy maja tylko takie doświadczenia i poglądy jak ty i twój mąż – którego cytowana wypowiedź jak rozumiem miały tylko być kolejnym poparciem dla twojego zdania na temat tego, że jedyna wina jest tu po stronie młodych.
                                      Gdybym chciał cię teraz sparafrazować to powinienem napisać, że nie wszyscy młodzi ludzie są tacy niekulturalni jakich sobie malujesz na podstawie własnych doświadczeń wink Oczywiście, wiem, że nie masz samych takich doświadczeń bo jest to niemożliwe. A twoje ganienie ich chyba jest bardziej jakimś zafiksowaniem wynikłym z wymiany zdań ze mną niż twoim prawdziwym poglądem smile tak to sobie maluje.

                                      Chyba nie ma sensu dalej prowadzić tej dyskusji bo ty po prostu wiesz swoje i się na to swoje zapiekłaś.
                                      • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 21:12
                                        matt.j napisał:
                                        > Tak samo jak nie wiemy nic konkretnego na temat jej współpracowników – al
                                        > e ty już im przypisałaś i osobowość i fakty.

                                        Oczywiscie,ze nic nie wiemy oprocz jednego faktu,ktorym jest niezaproszenie kobiety na imieniny co pociaga za soba konsekwencje w ocenie-zachowali sie po chamsku.W przeciwienstwie do Ciebie, ja ani im, ani tej pani nie dorabiam 'faktow'.
                                        To Ty uparcie przypisujesz mi cos czego nie robie ...jakas projekcja czy cuuus?


                                        > Poza tym w odróżnieniu od ciebie ja snuję przypuszczenia
                                        > i domysły, a ty stawiasz jednoznaczne tezy na temat jej współpracowników.

                                        W zadnym odroznieniu ode mnie, bo ja tutaj nic nie przypuszczam, ani nie stawiam zadnych tez oprocz jednej-braku dobrego wychowania.Ty jestes tutaj jedynym dorabiajacym ideologie i w sumie swietnie Ci to idzie.

                                        > Nie wiem, ale z tego co piszesz bardziej byłbym w stanie wywnioskować, że twier
                                        > dzisz, iż kontakty towarzyskie pomiędzy ludźmi, których dzieli „tak wielk
                                        > a” różnica wieku jak 20 lat nie są możliwe. big_grin

                                        a dlaczego mialyby byc niemozliwe?
                                        W ktorym miejscu cos takiego sugeruje?podalam jakis konkretny powod,ze tak wnioskujesz?

                                        > Gdybym chciał cię teraz sparafrazować to powinienem napisać, że nie wszyscy mło
                                        > dzi ludzie są tacy niekulturalni jakich sobie malujesz na podstawie własnych do
                                        > świadczeń wink
                                        Oczywiście, wiem, że nie masz samych takich doświadczeń bo jest to
                                        > niemożliwe. A twoje ganienie ich chyba jest bardziej jakimś zafiksowaniem wyni
                                        > kłym z wymiany zdań ze mną niż twoim prawdziwym poglądem smile tak to sobie maluje

                                        Ja nie oceniam ludzi wedle siebie (nie tylko w tym przypadku ,ale ogolnie) i wlasnych doswiadczen i staram sie nie dorabiac wlasnych wyobrazen w przeciwienstwie do Ciebie.
                                        Ja moge sobie podywagowac,ale jest to zwykle wyraznie zaznaczone.W Twoim przypadku to nie sa zadne przypuszczenia, a pewnik tak jak u Anoagaty-baba jest jedza i juuu...
                                        A moze rzeczywiscie ze mna cos jest nie tak jezeli wymaganie od mlodych minimum kultury jest rozumiane jako 'ZAFiksowanie'.Brawo Mat!smile Rozumiem ,ze sie po porostu za bardzo nakreciles tutaj podczas rozmowy ze mna.


                                        > Chyba nie ma sensu dalej prowadzić tej dyskusji bo ty po prostu wiesz swoje i s
                                        > ię na to swoje zapiekłaś.

                                        Trudno dyskutowac z argumentem savoivre vivre'u w miejscu pracy.To jest po prostu oczywiste i wiek nie ma tu znaczenia.
                                        • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 23:03
                                          skiela1 napisała:
                                          > Trudno dyskutowac z argumentem savoivre vivre'u w miejscu pracy.To jest po pros
                                          > tu oczywiste i wiek nie ma tu znaczenia.

                                          Nie w miejscu pracy tylko poza pracą i nie w kontaktach zawodowych a towarzyskich. Jeśli ktoś nie utrzymuje kontaktów towarzyskich z pozostałymi pracownikami to nie rozumiem, dlaczego ma o to do nich pretensje a nie do siebie.
                                          Nie rozumiem, gdzie jest chamstwo, nietakt i brak kultury w tym, że część pracowników nie utrzymuje kontaktów towarzyskich z innymi pracownikami?
                                          • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 10.10.10, 00:31
                                            matt.j napisał:


                                            > Nie w miejscu pracy tylko poza pracą i nie w kontaktach zawodowych a towarzyski
                                            > ch.

                                            Savoir-vivre w srodowisku pracy dotyczy wspolpracownikow, a wiec automatycznie dobrych manier w firmie,takze przyjetych zwyczajow albo tradycji.


                                            Jeśli ktoś nie utrzymuje kontaktów towarzyskich z pozostałymi pracownikami
                                            > to nie rozumiem, dlaczego ma o to do nich pretensje a nie do siebie.

                                            A skad pewnosc ,ze reszta utrzymuje te kontakty?Wszyscy utrzymuja tylko nie ona?Malo prawdopodobne.
                                            Dano jej szanse na integracje?Jezeli jej nie zapraszaja to pewnie nie.Rozni sa ludzie,nie kazdy lubi sie wpraszac,a poza tym przyjete zwyczaje sa w roznych firmach rozne.
                                            Do siebie powinna miec pretensje,ze oczekuje za wiele,ze pora zejsc na ziemie-czasy sie zmienily,ze ludzie moga byc zimni i bezwzgledni a poziom kultury czesto ma wiele do zyczenia.
                                            Mile czasy ,ktore pamieta minely dla niej bezpowrotnie.


                                            > Nie rozumiem, gdzie jest chamstwo, nietakt i brak kultury w tym, że część praco
                                            > wników nie utrzymuje kontaktów towarzyskich z innymi pracownikami?

                                            Skad to wytrzasnales?
                                            bo ani w gazetowym tekscie ,ani ja czegos takiego nie napisalam.
                                            Chamstwem jest wykluczenie jednej osoby.
                                            • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 10.10.10, 09:58
                                              > Savoir-vivre w srodowisku pracy dotyczy wspolpracownikow, a wiec automatycznie dobrych manier w firmie,takze przyjetych zwyczajow albo tradycji.

                                              A skąd ty wiesz jakie są w tej firmie tradycje, rozmawiałaś z kimś z tej firmy? Ja nie zauważyłem, żeby pani gdzieś mówiła, że regularnie nie jest zapraszana na integracyjne imprezy firmowe, albo, że robienie imprezy imieninowej w pubie jest tradycją tej firmy, podobnie jak nigdzie nie wspomniała, że sama zrobiła cokolwiek aby zintegrować się z zespołem w ramach jego tradycji np. że zrobiła własną imprezę imieninową, na która zaprosiła wszystkich współpracowników…

                                              > A skad pewnosc ,ze reszta utrzymuje te kontakty?Wszyscy utrzymuja tylko nie ona?Malo prawdopodobne.
                                              Dano jej szanse na integracje?Jezeli jej nie zapraszaja to pewnie nie.(…wink

                                              Skiela to są jedynie twoje domysły i jeszcze raz domysły (choć z uporem maniaka twierdzisz, że opierasz się tylko na faktach przytoczonych przez tą panią) wink

                                              Może wcześniej wielokrotnie próbowano się z nią integrować, dano jej szanse na nawiązanie towarzyskich relacji, może próbowano a ona nie miała ochoty i teraz się dziwi, że jak kolejny raz ktoś ma ochotę się spędzić wieczór ze znajomymi to jej się już nawet jej nie zaprasza bo przecież wcześniej wielokrotnie dała do zrozumienia, że nie ma ochoty na takie rozrywki. Tak samo mogę być tego pewien tak ty swojej teorii.
                                              • skiela1 Re: Starsza pani i młode wilczki 10.10.10, 14:47
                                                matt.j napisał:


                                                > A skąd ty wiesz jakie są w tej firmie tradycje, rozmawiałaś z kimś z tej firmy?
                                                > Ja nie zauważyłem, żeby pani gdzieś mówiła, że

                                                Nie wiem i dlatego nie sugeruje i nie zmyslam jak TY.A Ty teraz zauwazyles ,ze ona wcale nie mowila...big_grin No..lepiej pozno niz wcale.

                                                > Może wcześniej wielokrotnie próbowano się z nią integrować, dano jej szanse na
                                                > nawiązanie towarzyskich relacji, może próbowano a ona nie miała ochoty i teraz
                                                > się dziwi, że jak kolejny raz ktoś ma ochotę się spędzić wieczór ze znajomymi t
                                                > o jej się już nawet jej nie zaprasza bo przecież wcześniej wielokrotnie dała do
                                                > zrozumienia, że nie ma ochoty na takie rozrywki. Tak samo mogę być tego pewien
                                                > tak ty swojej teorii.
                                                >

                                                Z ta roznica ,ze ja sie opieram na konkretnym fakcie(ktory ona przedstawila w liscie) kiedy Ty interpretujesz po swojemu bo tak Ci sie wydaje .
                                                Nakreciles sie jak sportowy samochodzik.
            • bubster Re: Starsza pani i młode wilczki 14.10.10, 11:10
              Jeżeli pozostała część zespołu utrzymuje ze soba kontakt po pracy a ta pani nie, to nie ma się co dziwić i nie jest to nietaktowne.
    • matt.j Re: Starsza pani i młode wilczki 08.10.10, 00:17
      Wg mnie to czy z kimś ma się ochotę utrzymywać kontakty towarzyskie to nie kwestia wieku (różnicy wieku) a osobowości, podejścia do życia, wspólnego języka itp.

      Drugie studia robiłem zaocznie, poza młodymi było też kilka osób w okolicach/po 50tce. Choć skończyliśmy studia już kilka lat temu to do dziś mam bardzo dobry kontakt i regularnie spotykam się z jednym, dojrzałym małżeństwem, z którymi studiowałem (ich córka jest dokładnie w moim wieku wink. Na studiach wytworzyła nam się taka fajna podgrupa, w której oni również byli. Nie mieli żadnego problemu z kontaktem z ludźmi młodymi, wszyscy bardzo lubiliśmy się i nie było mowy żeby ktoś nie był wyciągany gdy towarzystwo szło się zrelaksować na miasto. Z drugiej strony mieliśmy na studiach też faceta w ich wieku i w zasadzie nikt za nim nie przepadał. Facet był powierzchownie sympatyczny ale na dłuższą metę ciężki do zniesienia gdyż mentalnie było od nas bardzo daleko.
      • anoagata Re: Starsza pani i młode wilczki 09.10.10, 12:04
        Skielo gdzieś po drodze przeczytałam ,że *chodzi o gest* i tak myślę że gdyby ci młodzi ludzie zrobili ten gest grzecznościowy ona by to zrozumiała dokładnie i poszła do tego towarzystwa dopiero mogłaby być tragedia.
    • ewa3223 a starszy pan i mlode wilczki ?? 08.10.10, 21:30
      Na jednym z forow przeczytalam,ze panowie 60+ powinni byc poddawania eutanazji
      A tu sa powody:
      1. niemożność podjęcia decyzji,
      2. niechęć ponoszenia konsekwencji własnych decyzji,
      3. brak siły do pracy,
      4. skleroza,
      5. brak energii życiowej,
      6. pesymizm,
      7. nieumiejętność jazdy samochodem,
      8. (mnie nie dotyczy)
      9. defetyzm,
      10. złośliwość,
      11. przypierdalanie się do innych,
      12. zawiść,
      13. wszechwiedza (mądrość życiowa którą dawno na śmietnik należało wyjebać),
      14. nieumiejętność dostrzeżenia, że czas się skończył aktywności życiowej
      itd itp

      Co o tym myslicie?
      • matt.j Re: a starszy pan i mlode wilczki ?? 08.10.10, 21:54
        ewa3223 napisała:
        > Co o tym myslicie?

        I co? Przejęłaś się tym? Kobieto, na forach ludzie wypisują takie pierdoły, że gdyby człowiek chciał się tym wszystkim przejmować to ześwirowałby.
        To, że niektórzy panowie po 60’tce mają dokładnie wszystkie te cechy, które wymieniłaś to jest szczera prawda. Mają je też niektórzy panowie po 40’tce ale to nie determinuje ich „nieprzydatności” społecznej. Fakt, w pracy czasem takie cechy bardzo przeszkadzają – oczywiście zależy to od charakteru pracy. Ale od wybrania się na emeryturę do eutanazji jest szalenie długa droga.
        Myślę, że patrząc na ludzi starszych, u których pojawiają się już takie zdziwaczenia powinniśmy patrzeć i pamiętać, żeby samemu się na starość takim się nie zrobić.
        • ewa3223 Re: a starszy pan i mlode wilczki ?? 09.10.10, 16:47
          matt.j napisał:

          > ewa3223 napisała:
          > > Co o tym myslicie?
          >
          > I co? Przejęłaś się tym? Kobieto, na forach ludzie wypisują takie pierdoły, że
          > gdyby człowiek chciał się tym wszystkim przejmować to ześwirowałby.

          Najzwyczajniej pytam.
          Tobie zimny prysznic proponuje.
          • matt.j Re: a starszy pan i mlode wilczki ?? 09.10.10, 22:57
            ewa3223 napisała:

            > matt.j napisał:
            >
            > > ewa3223 napisała:
            > > > Co o tym myslicie?
            > >
            > > I co? Przejęłaś się tym? Kobieto, na forach ludzie wypisują takie pierdoł
            > y, że
            > > gdyby człowiek chciał się tym wszystkim przejmować to ześwirowałby.
            >
            > Najzwyczajniej pytam.
            > Tobie zimny prysznic proponuje.

            Yyyyy why? Również się tylko spytałem. Skoro aż przyklejasz taką wyliczankę na inne forum to chyba się trochę tym przejęłaś, a wydaje mi się, że zupełnie bez potrzeby.
            • ewa3223 Re: a starszy pan i mlode wilczki ?? 11.10.10, 18:57
              > Yyyyy why? Również się tylko spytałem. Skoro aż przyklejasz taką wyliczankę na
              > inne forum to chyba się trochę tym przejęłaś, a wydaje mi się, że zupełnie bez
              > potrzeby.

              Nic bardziej mylnego.
              • matt.j Re: a starszy pan i mlode wilczki ?? 11.10.10, 19:15
                ewa3223 napisała:
                >>Skoro aż przyklejasz taką wyliczankę na
                >> inne forum to chyba się trochę tym przejęłaś, a wydaje mi się, że zupełnie bez
                >> potrzeby.
                >
                >Nic bardziej mylnego.

                Ewa, to teraz się zamotałem logicznie. Nie wiem czy mylne jest to że się przejęłaś, czy to, że bez potrzeby?
                • iuo Re: a starszy pan i mlode wilczki ?? 11.10.10, 20:38
                  matt.j napisał:
                  (bleble)

                  o rany. to ty sie do kazdego tak przypierdalasz nie tylko do mnie i 100 postow nie idzie cie odmurowac.

                  big_grinbig_grinbig_grin


                  • matt.j Re: a starszy pan i mlode wilczki ?? 11.10.10, 23:08
                    iuo napisał:
                    > o rany. to ty sie do kazdego tak przypierdalasz nie tylko do mnie

                    Nie, do ciebie się już nie przypierdalam. Doszedłem do wniosku, że ty się wcale nie wygłupiasz tylko naprawdę masz poważne problemy z głową i nie ma sensu się z tobą komunikować bo twojej ułomności i tak się nie zmieni...
                    Miłego ubijania i smacznego mięska... krowy uncertain
                    • iuo Re: a starszy pan i mlode wilczki ?? 11.10.10, 23:49
                      matt.j napisał:


                      > Miłego ubijania i smacznego mięska... krowy uncertain
                      >

                      nie jem miesa glupku.
                      jak juz po prawdzie jedziemy tobym ci napisal w koncuo tobie prawde ale chyba bys sie zalamal
                      wiec zostane przy glupku i przy fakcie ze czytac i rozumiec nie potrafisz nic a nic. za to z zapalem przedwczesnie zestarzalego zgreda wpindalasz swe wywody gdzie tylko mozesz a we lbie masz beton.


                      • matt.j Re: a starszy pan i mlode wilczki ?? 12.10.10, 14:45
                        big_grin
      • iuo Re: a starszy pan i mlode wilczki ?? 08.10.10, 22:16
        10 11 12 i 13 to sa niezalezne od wieku i bardzo czeste w srud facetow
    • moonflour Re: Starsza pani i młode wilczki 10.10.10, 15:38
      anoagata napisała:
      Jestem pewna że nie dlatego nie była zaproszona *że za stara*po prostu dlatego że była babą jędzą.

      bez powielania stereotypow, ale może na serio jest niezbyt mile widziana na takich imprezach, wlasnie z powodu charakterku. pani ok.50-tki, niekoniecznie w paru kawałkach wie więcej niż dużo młodsze osoby.a jesli komunikuje tak na lewo i prawo, to nic dziwnego, że po takich tekstach nie wzbudza sympatii. Autorytetu nie buduje się w taki sposob.
      Szacunek do wieku i doswiadczenia pracowego, owszem ale taka pani musi rownież spojrzeć na swoje nastawienie do tych młodszych i zobaczyć czy zawsze była fair, nie wywyższała sie z racji swojego dłuzszego stażu i zastanowić się czy faktycznie szanowała innych, młodszych.
      osobiscie mam takie własnie doswiadczenia z takimi paniami(z dwoma wyjątkami)i kolejne sytuacje tylko to potwierdzają.
    • ala1-23 Re: Starsza pani i młode wilczki 10.10.10, 16:54
      Mielismy w pracy taka piedziesiatke.
      Nigdy nie zdobyla naszej akceptacji pomimo,ze byla zupelnie w porzadkusmile
      Roznica wieku 20-25 lat robi swoje nie oszukujmy sie.Bezposrednio kazdy byl mily,ale za plecami wywracanie oczu i szepty.Ona zwyczajnie byla soba i nie probowala sie upodabniac do nas bo tylko wtedy moglaby zyskac jakas aprobate.
      Awansowala,zawsze byla wartosciowym pracownikiem.Ludzie za nia nie przepadali,ale chyba sie tym zbytnio nie przejmowala.
    • dede43 Re: Starsza pani i młode wilczki 12.10.10, 09:05
      Łomatkopolko, jak to dobrze czasem już nie pracować, szczególnie z " młodymi wilczkami".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka