Dodaj do ulubionych

Jechac czy odwolac?

01.02.11, 00:14
Ponad 20 tys. miejsc na lutowe wycieczki do Egiptu sprzedały polskie biura turystyczne. Wyjazdy mogą być warte w sumie ok. 20 – 25 mln zł. Touroperatorzy nie chcą tych pieniędzy stracić.

Turyści, którzy już zapłacili za wycieczki, będą mieć kłopot z odzyskaniem pieniędzy, gdyby zdecydowali się nie wyjechać w ogóle.

Tylko nieliczne firmy, jak Oasis Tours, zadeklarowały pełny zwrot kosztów. Większość proponuje klientom późniejsze terminy lub alternatywne kierunki.

Rainbow Tours, który zawiesił wyjazdy do połowy lutego, zaoferował wycieczki do Izraela, Maroka i na Wyspy Kanaryjskie w promocyjnych cenach. Triada – wyjazdy zawieszone do 4 lutego – inne terminy i kierunki. Podobnie największe polskie biuro Itaka: – Dysponujemy największą ofertą na rynku. Klienci mają duży wybór – mówi wiceprezes biura Piotr Henicz.

Nie wszyscy nawet odwołali wyjazdy. Wezyr Holidays poinformował wieczorem, że zaplanowane wcześniej loty do Egiptu odbywają się zgodnie z planem. – Decyzja należy do turystów.


www.rp.pl/artykul/603011_Biura-podrozy-nie-chca-oddac-pieniedzy.html
Ja bym zamienila taka wycieczke na inna.
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 07:56
      I ja nie pojechałbym.
      • ewa9717 Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 09:07
        Ja też nie.
        I jakieś to nawet niemoralne: jechać na wczasy do kraju ogarniętego rewoltą, może i jaką wojną wkrótce...
        • jedzoslaw Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 11:52
          Biura podróży mają ubezpieczycieli, więc w razie czego nie powinny chyba aż tyle na tym stracić. Pasażerowie także mogą się domagać zwrotu kosztów, bo nie zrezygnowali przecież z własnej winy. W razie czego posypią się pozwy zbiorowe.
          • matt.j Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 14:35
            W większość przypadków ponoć nie ma szans na zwrot pieniędzy i nie wyjeżdżanie.
            Umowy biur z ubezpieczycielami nie obejmują kwestii związanych z wojną lub zamieszkami
            Umowy pomiędzy biurami a pasażerami też nie przewidują opcji jak rezygnacja z wyjazdu spowodowana zajściami zbrojnymi/wojennymi/zamieszkami politycznymi.

            Za to biura oferują zmianę miejsca wyjazdu na przyzwoitych zasadach finansowych i to chyba jest najrozsądniejsza opcja aby jak najmniej stracić finansowo i nie stracić urlopu.
          • skiela1 Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 15:42
            jedzoslaw napisał:

            > Biura podróży mają ubezpieczycieli, więc w razie czego nie powinny chyba aż tyl
            > e na tym stracić. Pasażerowie także mogą się domagać zwrotu kosztów, bo nie zre
            > zygnowali przecież z własnej winy. W razie czego posypią się pozwy zbiorowe.

            Czy w Egipcie jest juz ogloszony stan wojenny ?
            Tam od 30 lat panuje stan wyjatkowy ,wszystkie firmy maja w swoich wykluczeniach stan wojenny(nie wyjatkowy) albo akty terroru ,dlatego nie dziwie sie biurom podrozy,ze naciskaja na zamiany i oferuja innne wycieczki.
            Nie po to wyciagaja od nas kase na polisy zeby pozniej nam placic/jak nie musza/.
            • jedzoslaw Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 15:59
              Ale sprawa jest do wygrania.
              • skiela1 Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 16:03
                A pewnie,ze jestsmile
                W tej chwili to jest takie' duszenie cytryny',czyli przekonac ludzi,ze zamiana bedzie dla nich najkorzystniejsza.
        • skiela1 Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 16:01
          ewa9717 napisała:


          > I jakieś to nawet niemoralne:

          Ludzie sa prozni.Mnie bardzo zbulwersowalo kiedy nawet trzesienie ziemi na Haitii nie bylo przeszkoda dla luksusowych statkow, zeby zatrzymywac sie na haitanskich plazach.Juz mogli sobie darowac i podplynac na Dominikane.
          • gazeta_mi_placi Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 17:47
            Czemu? Czy pogorszyłoby to sytuację ofiar?
            • skiela1 Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 18:46
              Dlaczego od razu ofiar?
              Przede wszystkim sobie moga zaszkodzic.
              A pozniej beda walczyc o odszkodowanie, bo taki jeden z drugim nie wiedzieli,ze tam epidemia.
    • projek Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 16:44
      Jakbym planował to raczej bym zmienił. W przypadku wykupionych już wczasów... chyba bym zrezygnował. A propos tej sytuacji dziś znalazłem w internecie: kwejk.pl/16166/obrazki/4908_ddac_500.jpeg/
    • chaladia Re: Jechac czy odwolac? 01.02.11, 21:58
      Jak wiecie, bywałem w miejscach, gdzie odbywały się "riots and civil comotion", a i zdarzało się, że nie tylko "civil", bo zaliczyłem pucz Omara Hassana al Bashira w Sudanie i wojnę Chorwacko-Serbską.

      Ważne jednak jest, żeby wiedzieć, co się dzieje i co robić, jak się dzieje.
      W Egipcie byłem w Asjut budować rafinerię. Akurat Asjut to miejsce, gdzie połowa jest Szyitów, a druga połowa Koptów i leją się codziennie. Ale Polakcy wtedy byli uważani za neutralnych i byliśmy lubiani i prez jedną i przez drugą stronę. Głównie dlatego, że się nie mieszaliśmy, a poza tym - oni walczyli nie tylko między sobą, ale i z Mubarakiem, a my - z Jaruzelem (to było w latach 1986/7).

      W Sudanie wpadłem prosto na strzelaninę (1989), ale też się nie mieszaliśmy, siedzieliśmy na campie przy budowie, co było nieco na uboczu, a jak było za dużo kulek w powietrzu i Nilem płuynęły trupy, to wynosiliśmy się na pustynię pod pozorem wycieczki na VI Kataraktę. Za którymś-tam razem to już nudne było... Wyjechałem w 1992 roku, bo nie mogłem już patrzeć na tę nędzę i upadek państwa. Teraz miło popatrzeć, że oni się podnoszą z tego.

      W Chorwacji w 1993 roku byliśmy w podróży poślubnej. Jadąc autostradą z Zagrzebia do Rijeki byliśmy chyba jedynym samochodem osobowym, w ogóle ruch był minimalny i to prawie wyłącznie ciężarówki wojskowe albo ONZ-tu. Na Krku w Basce ogromny camping na 1000 miejsc i 3 samochody na nim. Okazało się, że tacy sami wariaci, jak my, jednego Austriaka nawet znałem z Sudanu... Tyle, że wiedziałem, gdzie stoją Serbowie, jaki jest zasięg ruskiej haubicy 122 mm (najdonośniejsze działa, jakie mieli) i nie było szans, żeby doniosło do nas. Za to słychać było, jak walą w most w Maslenicy... Spytacie, czemu-śmy tam pojechali? Ano, zapłaciliśmy za hotel, jedzenie i może dlatego parę osób tam przetrwało do poprawy sytuacji.

      Z Egiptem jest tak, że gdyby nie było turystów, dziennikarzy itd. to policja zupełnie inaczej by sobie poczynała (i tak zgładzili ponad setkę ludzi). Ale w warunkach, gdy podróżować się nie da, za chwilę może zabraknąć jedzenia w hotelach (jakie oni mogą mieć zapasy?), zabraknie prądu, wody - to co to za wakacje?

      Osobiście uważam, że lep[iej teraz nie jechać. Zwłaszcza, jak się nie jest odpowiednio przygotowanym fizycznie i merytorycznie.
    • ala1-23 Re: Jechac czy odwolac? 02.02.11, 15:48
      Wylecial po nich samolot.
      Wcale nie byli chetni do powrotu.
      • jedzoslaw Re: Jechac czy odwolac? 02.02.11, 16:35
        Po co wysyłać samolot po tych baranów to ja za bardzo nie wiem. Chyba, że tylko po tych, co pojechali przed początkiem tej rewolty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka