Jak grzebnę w pamięci, bez "Dzień dobry" nie ujdzie
Witam się, żeby już na dzień dobry szufladzie z gburami nie wylądować.
Czy tutejszym zwyczajem jest jakiś prolog wygłosić, czy wystarczy z imienia uprzejmości wymienić, zasiąść z kawą w fotelu i najgorsze cechy osobnicze ujawnić przy innej okazji ?
Tak czy owak, Aspi się kłania, Warszawa lewobrzeżna.
Jak mniemam S@lon koedukacyjny, niespowinowaconych i globalny raczej? i nie zostanę wywalona na zbity pysk za wtargnięcie na salony bez zakąski i bez wstawiennictwa wysokiego szczebla?