Dodaj do ulubionych

Psia Przyjaźń

12.06.04, 10:24
Na naszej Grabinie mamy znowu dwa pieski „do zagospodarowania”. Niby nic
dziwnego, bo co roku po parę psów trzeba przygarnąć. Nie dalej jak tydzień
temu na Osiedle przybłąkała się 13-letnia jamniczka. Trzeba naprawdę złego
człowieka, by wyrzucić starego, chorego psa. Na szczęście jamniczka ma już
dom i nowych państwa, na pewno lepszych od tych poprzednich.
Ale - wracam do tych dwóch piesków.
Sąsiadka zauważyła jednego z nich koło Osiedla, biegał wzdłuż ul.
Płochocińskiej. Zabrała go do domu. Psiak był jednak bardzo niespokojny,
chciał wyjść. Po wypuszczeniu zniknął na około godzinę, by powrócić z drugim,
nieco do siebie podobnym, tylko mniejszym i chyba chorym. Zaszczekał pod
furtką, tak jakby od lat mieszkał w tym domu. Teraz pieski mieszkają w
ogródku (jakoś nie mają ochoty wprowadzić się do domu), a ten większy o
zdrowy bardzo pilnuje mniejszego i chorego, gdy tylko ktoś do niego
podchodzi - zaraz się zjawia i patrzy, co się robi (choć bez jakiejś agresji).
Mamy problem - ta dwójka wybrała sobie dom, w którym już są dwa psy i na
Grabinie chwilowo nie ma już miejsca na taką sfórkę. Jednakże wyraźnie widać,
że te psiaki, choć nie rasowe, są bardzo inteligentne. To, co się pokazuje
na filmach jako efekt długiej realizacji wymyślonego scenariusza, one
realizują w życiu „ad hoc”. Może ktoś zechce mieć takie pieski.
Obecnia opiekuje się nimi p. Iza Opawska, tel. (0506) 125 248
Obserwuj wątek
    • narysuj.mi.baranka Re: Psia Przyjaźń 12.06.04, 14:20
      Wrzucilam kopie Twego ogloszenia na f. Zwierzeta.
      To drobiazg, ze nie lubisz rosyjskiego, komunistow i ze podpisujesz kontrakty
      za miliony dolarow skoro masz serce...

      Serio. Taka moja logika barankasmile
      • chaladia Jednego nie rozumiem.... 12.06.04, 20:40
        narysuj.mi.baranka napisała:

        .
        > To drobiazg, ze podpisujesz kontrakty
        > za miliony dolarow...

        Jak na razie, to ja negocjuję, podpisują ważniejsi ode mnie, ale nie rozumiem,
        dlaczego to miałby być element negatywny. Ubabrany byłem po łokcie w The
        Metropolitan i nikt na tym nie stracił, budynek jest ładny i nawet ma na to
        certyfikat z Cannes. Wcześniej robiłem to samo dla Budimexu na paru kontraktach
        i też nie przypominam sobie, żeby któryś przyniósł straty lub hańbę firmie - co
        obecnie się Budimexowi zdarza, że "Hiltona" wspomnę...>
        • narysuj.mi.baranka Re: Jednego nie rozumiem.... 13.06.04, 14:28
          chaladia napisał:

          > Jak na razie, to ja negocjuję, podpisują ważniejsi ode mnie, ale nie
          rozumiem,
          > dlaczego to miałby być element negatywny.

          Ja tez nie rozumiemsmile Pewnie jestem uprzedzona do garniturowcow z City po
          prostusmile
          • sloggi Re: Jednego nie rozumiem.... 13.06.04, 14:29
            A ja chodzę na co dzień w garniaku i to najczęściej 3 częściowym - nie lubisz
            mnie z założenia?
            • narysuj.mi.baranka Re: Jednego nie rozumiem.... 13.06.04, 14:43
              To w ogole nie ma znaczenia, gdyz tu postrzegam Cie wg wrazliwosci serca i
              umyslu. Niemniej gdybym najpierw zobaczyla Cie w garniaku (trzyczesciowym!) na
              pewno najpierw zagraloby uprzedzenie.
              • chaladia Re: Jednego nie rozumiem.... 13.06.04, 22:22
                W garniturze czuję się mocno nieszczęśliwy, ale czasami muszę to nosić...
                Mamy lato, więc udaje się ten wymóg omijać nosząc lniany komplet bez podszewki
                (ma klapy, więc robi za garnitur). A poza tym, przez 90% mojej pracy, jestem
                zatrudniony na budowie, nie przy negocjacjach, i mogę nosić dżinsowy komplet.
    • chaladia Pierwsza dobra wiadomość... 13.06.04, 14:03
      ... w tej sprawie. Ten chory piesek po zaaplikowaniu mu paru zastrzyków poczuł
      się dużo lepiej i biega radośnie ze swoim starszym kolegą. Eciąż jednak szukamy
      dla nich nowego domu, gdyż własne psy ich aktualnej opiekunki nie chcą się z
      nimi zaprzyjaźnić. Wręcz przeciwnie...
    • spyheart Re: Psia Przyjaźń 13.06.04, 16:43
      To najszczersza przyjazn
      ktora nie rani
      ktora choć nie uzywa slow mowi wiele
      choc nie zna nauk - uczy
      nie potrafie zrozumiec co siedzi w takiim czlowieku ktory wyzuca psa na bruk
      to nie jest tylko egoizm wybujaly
      dla mnie to sa ... nie ludzie
      czlowiek ma serce rozum a ci co te okropne zeczy robią nie maja ani serca ani
      rozumu.
      • narysuj.mi.baranka Re: Psia Przyjaźń 13.06.04, 18:42
        spyheart napisała:

        > To najszczersza przyjazn
        > ktora nie rani (choc ma zabki i pazurkismile)
        > ktora choć nie uzywa slow mowi wiele
        > choc nie zna nauk - uczy

        Tak smile
        • vika411 Chaladia... 13.06.04, 20:16
          Takie psie uprzedzenia do nowych przybyszy sa regula. To mija po jakims czasie.
          Xawera, ktory zostal wychowany na psa gladiatora do walk z innymi
          psami ,zaprzyjaznilam z Bazylem. Teraz on jest "ofiara" Bazyla, nie odwrotnie i
          powoli ale sie uczy tolerowac inne psy. A bylo z nim naprawde duzo
          klopotow.Tamte tez sie przyzwyczaja z czasem do siebie. Wychowalam sporo
          bezdomnych zwierzat to wiem.Nawet nauczylam zyc w zgodzie psa, kota, jeza,
          chomika i swinke morska...W pewnym momencie mialam taki potezny zwierzyniec w
          domu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka