tjbazuka 10.03.12, 08:37 warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11309967,Centrum_umiera__Jest_ladniej__ale_po_co_tam_isc_.html Jak uwazacie? Centrum naszej kochanej stolicy to drapacze chmur z ciemnymi plamami? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1zorro-bis Re: Warszawa. 10.03.12, 08:42 ta stara miala jeszcze jakis klimat. Ta "nowa" jest dla mnie okropna. www.youtube.com/watch?v=8FdMp3KpvJ4 Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Warszawa. 10.03.12, 08:43 zerknij..... www.youtube.com/watch?v=d384pTS4I0Y&feature=related Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Warszawa. 10.03.12, 08:47 tez fajny film.... www.youtube.com/watch?v=QD1YytPNWiI&feature=related Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Warszawa. 10.03.12, 08:56 niestety. bo "bajki" krotko trwaja. Zazwyczaj.... tjbazuka napisał: > Bajka sie skonczyla. Dzieki za link. Odpowiedz Link
1zorro-bis Krakow? 10.03.12, 08:57 www.youtube.com/watch?v=Zx3cgdHzF64&feature=related Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Krakow? 10.03.12, 15:45 www.youtube.com/watch?v=0HRdhFmroQw&feature=related Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: a kogo obchodzi wawka ?? 10.03.12, 08:55 to moze ...przedwojenny Krakow? www.youtube.com/watch?v=RnJfaoSAsWc&feature=related Odpowiedz Link
loczek62 Re: a kogo obchodzi wawka ?? 10.03.12, 08:57 matanzas napisał: > oprócz mieszkańców ????? www.youtube.com/watch?v=hRtcqfHTTVs Odpowiedz Link
chlodne_dlonie Re: a kogo obchodzi wawka ?? 10.03.12, 09:31 matanzas napisał: > oprócz mieszkańców ????? Może np. jej byłych mieszkańców..? Albo tych, którzy czasem do stolicy przyjeżdżają..? A może urodzonych w piątek 13-tego..? Moja szklana kula stłukła się 29 lutego, nie pomogę - spójrz na swoją Odpowiedz Link
skiela1 Re: Warszawa. 10.03.12, 15:30 Jedni kochaja a jeszcze inni nienawidza. Ten pan Bartosiewicz tak bardzo sie troszczy o stolice jakby sie w niej urodzil (?) . On bardzo lubi pisac o plotach i o murach, a tak ogolnie to wszystko w Warszawie mu przeszkadza. Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Warszawa. 10.03.12, 16:04 skiela1 napisała: > Jedni kochaja a jeszcze inni nienawidza. A jeszcze inni część miasta kochają, część nienawidzą. Ja kocham Mokotów i Ochotę, lubię Żoliborz. Nie darzę specjalną estyma Pragi Południe łącznie z Saską Kępą, przeraża mnie Praga Północ, mało znam Wolę, z daleka omijam Muranów, a nienawidzę Starówki. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Warszawa. 10.03.12, 16:06 Nie potrafie okreslic dlaczego,ale Pragi Poludnie tez nie lubie. Odpowiedz Link
chlodne_dlonie Re: Warszawa. 10.03.12, 16:23 Mieszkałam na Żoliborzu (dłużej), na Mokotowie (też dłuższą chwilę), moment na Sadybie uczyłam się na Krakowskim Przedmieściu (rok) i przy Placu Trzech Krzyży (3 lata) pracowałam na Bródnie, Annopolu, Woli, w Wilanowie i na Stegnach 'rozrywałam' chyba wszędzie hmm..nie mam chyba uprzedzeń do żadnej z dzielnic.. Aa!! najlepsza przyjaciółka lata mieszkała na pd-praskim blokowisku zanim się w Wesołej nie pobudowała, zatem i te miejsca dobrze mi się kojarzą (noo..może przystanek przy Ostrobramskiej mniej ) Odpowiedz Link
piotr_57 Re: Warszawa. 10.03.12, 16:30 chlodne_dlonie napisała: moment na > Sadybie Gdzie? Mieszkałem na pograniczu Sadyby i Wilanowa (na Czarnych Drogach) od 56 do 76 roku. Do dzisiaj mieszka tam mój ojciec. > hmm..nie mam chyba uprzedzeń do żadnej z dzielnic. Nienawidzę starówki. Jako dziecko miesiącami tam łaziłem z moja mama. Zgięła tam prawie cała jej rodzina w Powstanie. Muranów, to ruiny Getta, gdzie nogi nie postawisz, stoisz na grobach. > > Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: Warszawa. 10.03.12, 21:33 piotr_57 napisał: > Muranów, to ruiny Getta, gdzie nogi nie postawisz, stoisz na grobach. 25 lat Muranów był moim miejscem na ziemi. Jest specyficzny, ale gdy tam wracam (odwiedzając mamę), czuję się nadal jak u siebie. Odpowiedz Link
chlodne_dlonie Re: Warszawa. 10.03.12, 21:57 Okolice Powsińskiej. Znam historię Warszawy, co nie przeszkadza mi lubić m.in. Starówki. Inna rzecz, że najbardziej lubię Rynek Nowego Miasta Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: Warszawa. 10.03.12, 22:07 chlodne_dlonie napisała: > Inna rzecz, że najbardziej lubię Rynek Nowego Miasta [rozmarzyła się wspomnieniowo ] tutaj: agatajohn.afterbeat.org/wp-content/uploads/2010/01/1046500q1.jpg braliśmy ślub (Przyrynek 2). Odpowiedz Link
chlodne_dlonie Re: Warszawa. 10.03.12, 22:18 Moi znajomi też tam się pobierali, naście lat temu w piękne, słoneczne czerwcowe popołudnie. A wesele było w wege-restauracji przy rynku Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: Warszawa. 10.03.12, 22:22 Dodam, że kościół ze zdjęcia to parafia moja i męża. Co ciekawe (albo może po prosty tylko romantyczne): mieszkając dwie ulice od siebie nie znaliśmy się w dzieciństwie ani młodości, poznaliśmy się dopiero w pracy (dość daleko od miejsca zamieszkania). Fatum? Odpowiedz Link
chlodne_dlonie Re: Warszawa. 10.03.12, 22:30 Skoro jesteście szczęśliwi, to raczej Przypadek.. Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: Warszawa. 10.03.12, 22:32 pewnie, pewnie fatum w znaczeniu "i tak nie mogliśmy nic poradzić". Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: Warszawa. 10.03.12, 22:42 wzięło mnie na "wspomnienia niebieskiego mundurka" Poznaliśmy się "dzięki" (lub przez) temu, że okradziono mnie w pracy (kradzież torebki z dokumentami i kluczami i całą resztą). Wtedy jeszcze kolega z działu zaoferował pomoc przy wymianie zamków i tak się przy tej wymianie polubiliśmy, że od kradzieży minęły 22 lata, od ślubu 20 i mimo że czasem mam go ochotę udusić (za te wszystkie wady mniejsze lub większe, które wychodzą i wychodzą i końca nie widać ), jest w sumie miłością mojego życia. Odpowiedz Link
chlodne_dlonie Re: Warszawa. 11.03.12, 09:59 To duś go, duś (wtedy kiedy zasługuje, a na to każdy zasługuje od czasu do czasu, czyż nie..? ) ale nie zapominaj przy tym o tym, co napisałaś na końcu Pozdrawiam! Odpowiedz Link
jhbsk Re: Warszawa. 10.03.12, 16:18 Centrum mi się nie podoba. Nie lubię PKiNu, według mnie spowodował gigantyczną wyrwę w środku miasta. Podoba mi się Praga (szkoda tylko, że jest tak zaniedbana). Ładny jest Mokotów (choć nie cały), stara Ochota. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Warszawa. 10.03.12, 16:19 wspolczesna jest okropna. Miasto bez charakteru.... Odpowiedz Link
ptasiek_777 Re: Warszawa. 10.03.12, 16:52 Urodziłem się i wychowałem na Warszawskiej Woli /okolice Pl Opolskiego/. Jako brzdąc bawiłem się z kolegami na ruinach których wokół było pełno. Mam wielki sentyment do tej Dzielnicy /nie może być inaczej/ w której także przepracowałem ponad trzydzieści lat. Później Ochota ,Mokotów /stary/ Śródmieście Centrum i Bielany. Wszędzie gdzie mieszkałem coś po sobie pozostawiłem i ja stamtąd również coś wziąłem a co pozostanie we mnie aż do złożenia mnie na cmentarzu Wawę żeby poznać, jak bije serce TEGO miasta to niekoniecznie trzeba się w nim urodzić ale mieszkać co najmniej wiele wiele lat. Jak np mój Ojciec - od 1838 r. /łącznie z okupacją/ W tym ponad pięćdziesiąt lat pracy pod kogutem i wciąż.....mimo dziewięćdziesiątki na karku. Zna miasto jak mało kto a Jego opowieści o nim, fascynujące. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Warszawa. 10.03.12, 16:59 ojciec od 1838 roku....No...to starego masz ojca! Odpowiedz Link
beata_z_rudy miasto z charakterem 10.03.12, 21:47 jako kontra w dyskusji picasaweb.google.com/emkafster/Warszawa02?authkey=Gv1sRgCLzhpt6zt86VTw# Odpowiedz Link
skiela1 Re: miasto z charakterem 10.03.12, 22:27 Prawda. Kazde miasto podobnie jak czlowiek ma swoj charakter.. Kazda ulica ma swoj niepowtarzalny klimat i odrebny charakter, trzeba sie tylko troszeczke przyjrzec albo poznac.Czyz Krakowskie Przedmiescie nie jest Salonem Warszawy?jak to na salonach bywa i tam pojawiaja sie rozniste.... dysonanse Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: miasto z charakterem 10.03.12, 22:31 skiela1 napisała: jak to na salonach bywa i tam pojawiaja sie rozniste.... dysonanse mój "ulubiony" dysonans z Krakowskiego www.youtube.com/watch?v=505oZWr_jVo Odpowiedz Link
ptasiek_777 Re: miasto z charakterem 10.03.12, 22:43 Bardzo ładne zdjęcia Beato a ja mam takie dziwne upodobanie, że lubię odwiedzać miejsca /z małżonką/ gdzie kiedyś mieszkaliśmy. I wspominamy i oglądamy zakamarki które jeszcze się zachowały a które były kiedyś nam szczególnie bliskie. Jeśli oczywiście owe zakamarki zachowały się. Kilka razy do roku jeżdżę na starą Pragę. Tam to jest do oglądania i podziwiania. Zawsze zaczynam od Bazaru Różyckiego a dalej to różnie ale tylko stara Praga. Mnóstwo wspomnień z przeszłości choć nigdy tam nie mieszkałem, ni jednej nocy nie zbarłożyłem Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: miasto z charakterem 10.03.12, 22:50 dzięki Czarku, zdjęcia nie moje, znalezione kiedyś w necie. Zapisałam je dla znajomego, który przekonywał mnie, że nie widział brzydszego miasta od Wwy, a wg mnie to nieprawda. Co do bywania w dawnych miejscach - mam to samo. Dlatego bardzo lubię wpadać do mojej mamy. Potrafię zatrzymać się w dowolnym miejscu na ulubionym podwórku czy chodniku i prawie da się wtedy słyszeć śmiechy naszej muranowskiej ferajny. W niektórych miejscach dla mnie kultowych pobudowały się apartamentowce, ale dzięki pasji mojego taty, czyli setkom zdjęć jakie przechowuję w albumach - pod powiekami mam i tak obraz dawnej Warszawy. Odpowiedz Link
ptasiek_777 Re: miasto z charakterem 10.03.12, 23:03 Mam to samo co da miejsca na warszawskiej Woli gdzie się urodziłem i wychowałem. Też gdy odwiedzam mieszkającego tam od 1950 roku Ojca zawsze rozglądam się po 'kątach' i też czuję się tam jak u siebie kiedyś była tam nas chmara dzieciaków /wiadomo, powojenny wyż/ a teraz pustka, przerażająca dla mnie. Z całej naszej ferajny na podwórku został tylko jeden kolega do którego czasem wpadnę na kielicha, powspominać dawne dzieje a było ich reszta towarzystwa ,dziewczyny i chłopaki, 'rozbiegła' się po W-wie. Muranów też jest mi bliski. Jeździłem do kina Muranów a i w Mostowskich też wbrew mojej woli raz byłem dobranoc. . Odpowiedz Link
ptasiek_777 Re: miasto z charakterem 12.03.12, 06:18 Ale zatrzymany w kadrze Skiela i w pamięci miłego dnia skiela1 napisała: > hehe > Taki chwilowy folklor Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: miasto z charakterem 11.03.12, 07:39 akurat te najladniejsze fotki wybralas.... beata_z_rudy napisała: > jako kontra w dyskusji > > picasaweb.google.com/emkafster/Warszawa02?authkey=Gv1sRgCLzhpt6zt86VTw# Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: miasto z charakterem 11.03.12, 07:49 taka tez byla... Chwila wspomnien... www.youtube.com/watch?v=rMko4F3a9Ac&feature=related Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: miasto z charakterem 11.03.12, 08:50 nie wybrałam specjalnie ładnych zdjęć, taka po prostu jest Warszawa ps. to że coś wyglądało gorzej, to przecież normalka. Ważne że teraz pięknieje Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: miasto z charakterem 11.03.12, 09:02 no, dobor byl bardzo optymistyczny. Najladniejsze fragmenty.... Jak przyjezdzam to glownie Centrum i Mokotow... A tam nie zawsze tak wyglada. beata_z_rudy napisała: > nie wybrałam specjalnie ładnych zdjęć, taka po prostu jest Warszawa > > ps. to że coś wyglądało gorzej, to przecież normalka. Ważne że teraz pięknieje > Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: miasto z charakterem 11.03.12, 09:08 1zorro-bis napisał: > no, dobor byl bardzo optymistyczny. Najladniejsze fragmenty.... > Jak przyjezdzam to glownie Centrum i Mokotow... > A tam nie zawsze tak wyglada. Żadne miasto nie wygląda pięknie w całości. Poza tym jako kontrę do tezy, że jest to brzydkie miasto - trzeba było wytoczyć optymistyczne działa Odpowiedz Link
beata_z_rudy to też Warszawa :) 11.03.12, 09:14 Nie lubię ulic i gwaru, ale Warszawę kocham między innymi za cudne zakątki, do których stale chce się wracać. I takich fragmentów szukam, bo dzięki nim łatwiej tu wytrzymać. Widoczek ze zdjęcia jest 3 minuty spacerkiem od mojego domu: images43.fotosik.pl/1422/fc69414bd9199e88gen.jpg Odpowiedz Link
ptasiek_777 Re: to też Warszawa :) 11.03.12, 09:19 Coś podobnego jest w Parku 'Kaskada' na Marymoncie. Idąc od Marymonckiej w kierunku Rudzkiej i Gdańskiej mija się bardzo podobne miejsce. Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: to też Warszawa :) 11.03.12, 09:27 blisko. Zdjęcie pokazuje Kępę Potocką. pozdr. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: miasto z charakterem 11.03.12, 09:29 wiesz, po wojnie Warszawa miala duza szanse zeby stac sie ladnym , europejskim miastem. I ta szanse stracila. Brak "umieszczenia" Wisly w miescie robi swoje.... Odpowiedz Link
beata_z_rudy Re: miasto z charakterem 11.03.12, 09:30 e tam Nie podoba Ci się, Twoje prawo. Ja uważam inaczej. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: miasto z charakterem 11.03.12, 09:49 wiem. Ale co na to poradze jak wole Gdansk, Krakow. Podobno Wroclaw tez jest piekny ale nie znam.... Odpowiedz Link
cieplanata Re: Warszawa. 11.03.12, 07:18 Kocham Warszawę i nic na to nie poradzę, tu pochowani są moi prapradziadek, pradziadkowie, dziadkowie i rodzice. Uwielbiam Żoliborz, pamiętam jak ulicą Dziennikarską biegłam w dół na złamanie karku do dziadków na Promyka, na Bielanach żyli moi wujkowie, na Śródmieściu w przepięknym miejscu koło Alei Róż mieszkali teściowie. Moi rodzice jako repatrianci dostali mieszkanie w robotniczym Ursusie. Piękna i dobrze zagospodarowana jest ta dzielnica Warszawy. A ja? ja też mieszkam w ślicznej starej kamienicy śródmiejskiej, gdzie przed wojną mieszkało dużo profesorów Politechniki Warszawskiej, teraz mieszkają politycy i artyści. I cóż, że pracuję na przemysłowym Targówku, bardzo lubię jeździć przez Starą Pragę taki inny klimat niż w mojej dzielnicy. Jak sie kocha coś czy kogoś to sie widzi same zalety, gdy się coś czy kogoś nie lubi to same wady. Odpowiedz Link
ptasiek_777 Re: Warszawa. 11.03.12, 08:56 Pięknie napisane Cieplanto, wspaniała i ciekawa historia Twoich przodków u mnie tak nie było , Ojciec urodzony w Płocku, Mama w Bydgoszczy ale mam jak Ty - bo też tu urodzony. Też kocham swoje miasto takie jakie ono jest, ze swoją często tragiczną przeszłością i z takim wyglądem jak dzisiaj. Bo to wciąż jest Warszawa ' Miasto Nieujarzmione' miłego dnia. Ps. Nie na darmo Czesław Niemen /choć nie Warszawiak/ zaśpiewał piosenkę 'Sen o Warszawie' a która to piosenka od dawna jest hymnem kibiców warszawskiej Legii też musiał pokochać to miasto takim jakim je widział ale też i ze względu na jego przeszłość. Jestem o tym przekonany. Odpowiedz Link
chlodne_dlonie Re: Warszawa. 11.03.12, 10:12 cieplanata napisała: > Jak sie kocha coś czy kogoś to sie widzi same zalety, gdy się coś czy kogoś nie lubi to same wady. Prawda..choć nie do końca, albo może nie każdy j e d n a k tak ma. Opowiadałam kiedyś mojej bliskiej znajomej (starszej ode mnie sporo, po tzw. 'przejściach', a przy tym bardzo ciepłej i życzliwej osobie) o kimś kogo poznałam i bardzo polubiłam (no, właściwie to było coś więcej niż sama sympatia..). Ona słuchała i słuchała, a na końcu 'zastrzeliła' mnie pytaniem: 'widzisz w Nim jakieś wady?'. Odrzekłam z miejsca, choć zaskoczona, 'Jasne, przeszkadza mi u Niego..(tu coś wymieniłam, nie istotne w tej historii)'. A ona: 'Znaczy kochasz, ale głowy nie straciłaś'. Miasta/miejsca też można kochać prawdziwie i mocno, co nie oznacza bezkrytycznie. MZ Odpowiedz Link
chlodne_dlonie Re: Warszawa. 11.03.12, 10:18 P.S. W 'drugą stronę' i do tego w stosunku do 'ludziooff' mam w sumie podobnie I w tych nielubianych dostrzegam ich lepsze strony,a przynajmniej staram się dostrzec. Czasem jest baardzo ciężko lub kapituluję w końcu, ale próbuję. Odpowiedz Link
ptasiek_777 Re: Warszawa. 11.03.12, 12:26 www.mirow.waw.pl/kercelak/plac-kercelego.htm 'Lekrama' płynu przeciw karaluchom. Proszę wysłuchać! Kupno nie obowiązuje! Chodzi tylko o lekrame. Pinezyn - jedyny w całej Jewropie środek na karaluchi, prusaki, mole i muchi. Kto ma karaluchi niech ino wieczór, a nigdy w dzień rozpyli pinezyn koło danej dziurki, a karaluch gdy wyjdzie zaraz ginie omentalnie od danego zapachu. Bo karaluchi proszę państwa, to najmądrzejsze zwierzęta na świecie. Niech państwo się dziwują - wyciągam karalucha ze słoja, kładę do szklanki, biere rozpylacz, wsadzam do płynu i dmucham...a karaluch, jak państwo widzicie, ma letką śmierć! Na pluskwy znowuż inaczej. Dmuchać na nich niemożebno, ba są letkie jak motylki i wiatr ich wniesie do mięszkania. Trzeba tylko nadmuchać, gdzie siedzą, a giną omentalnie! A muchi, to zaraza, proszę państwa, roznoszą wszystkie zarazy. Gdzie ino siędą tam choroba jest, albo być może. Wystarczy tylko rozpylić pinezyn w powietrzu a wszystkie giną! Kupno nie obowiązuje! Chodzi tylko o lekrame! A ktoby się z państwa zainteresował, to duża flaszka kosztuje 1 złoty, mniejsza tylko 50 groszy, do tego rozpylacz 20 groszy. Odpowiedz Link
ptasiek_777 Re: Warszawa. 11.03.12, 12:40 dintojra.blogspot.com/ Na Świętego Wincentego Wprost Cmentarza Bródnowskiego Piwko się w butelkach pieni W budce z piwkiem panny Gieni Po pogrzebie, kto żyw, rusza Do Gieni na Haberbusza Tu są zdrówka wszystkich pite Tych, co odwalili kitę. I sobie piweczko popija, Hej, popija! Hej, popija! Gul, gul, gul, gul, gul, gul, Gloryja, hej, gloryja, hej, gloryja! Odpowiedz Link
cieplanata Re: Warszawa. 11.03.12, 14:49 a pamiętasz flaki z Różyckiego? super, gdy byłam mała jeździło sie tam po ubrania i "zawsze byłam strasznie głodna" nawet jak nie byłam, mama wtedy kupowała mi albo flaki od takiej grubej pani, albo kiełbasę smażoną na rożnie Odpowiedz Link
skiela1 Re: Warszawa. 11.03.12, 15:29 A mnie sie tak marzyly i te flaki i i pyzy ze sloika,ale najbardziej to kotlet z ryby Na koncu bazaru byl taki bufet (knajpa?) i tam smazyli' hamburgery' rybne.Mama mowila,ze takiego 'sfiiinstwa 'to mi nie kupi bo niewiadomo co oni tam miela. Jak juz bylam duzo starsza to wiadomo,ze sama wpadalam na bazar (np. po nowa reklamowke bo stara sie podarla)i przeciez moglam sobie kupic te flaki, a przede wszystkim tego hamburgera,ale jakos nigdy sie nie odwazylam Z bazaru pamietam drozdzowke z jagodami a pozniej byly gofry z truskawkami i bita smietana,ale to juz na Targowej.A na Zabkowskiej lody...najsmaczniejsze na swiecie.. Odpowiedz Link
cieplanata Re: Warszawa. 11.03.12, 15:42 Po reklamówki to i ja chodziłam, a wiesz, ze dalej je sprzedają? Odpowiedz Link
ptasiek_777 Re: Warszawa. 11.03.12, 16:00 Oczywiście że pamiętam flaki i pyzy też pamiętam i coś na nerkę do tego też baba miała /tylko nie przy sobie, bo mętownia / pamiętam bo kupowałem, gdy z kolegami np z pracy jechaliśmy tam po jakiś łach ew buty do ślubu też z przyszłą tam się ubieraliśmy. Jedno z tego zapamiętałem. Dopasowywałem błękitny garnitur z bistoru /73 r/ spodnie były oki ale maryśka ciut obszerna. Gość do mnie, choć pan, gdzie pytam bo chciałem zrezygnować i szukać innego w innej budzie. Choć pan, w try miga za friko poprawimy poszliśmy na tyły bazaru do obskurnej kamienicy. Był tam w jednym pomieszczeniu i warsztat krawiecki i melina w której wtenczas było kilku zakapiorów i pili wódkę przy stole na trzech nogach, za czwartą była skrzynka chwilę posiedziałem i dostałem jeszcze musztardówkę wódki pod ogórka barwne ciekawe czasy to były. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Warszawa. 12.03.12, 08:06 Kocham to miasto, mam o nim sporą wiedzę, a mimo to nadal ją odkrywam ciesząc się jak dziecko Odpowiedz Link