chlodne_dlonie Re: ..no i to jest COŚ :)) 05.04.12, 10:58 Młody ekonomista wie jednak, że na Grekach nie zawsze można polegać i zabezpieczył się na wypadek, gdyby nie chcieli współpracować. "Grecy z pewnością nie będą chcieli wymieniać euro na drachmy, bo będą wiedzieli, że drachma bardzo szybko dramatycznie straci na wartości. Dlatego będą chcieli ukryć euro wiedząc, że jeśli poczekają, dostaną za nie więcej drachm. Dlatego jeśli jakiś Grek będzie chciał zatrzymać swoje euro albo przenieść je do banku w innym kraju np. do Niemiec czy Holandii i zostanie to wykryte, powinien otrzymać karę w wysokości podwójnej wartości euro, które próbował ukryć" - pisze Hermans. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: ..no i to jest COŚ :)) 05.04.12, 11:38 O rany, jak byłam w jego wieku, to z walut interesowały mnie złotówki natychmiast wymieniane na dobra konsumpcyjne w pipidówkowej cukierni... Odpowiedz Link
chlodne_dlonie Re: ..no i to jest COŚ :)) 05.04.12, 12:01 A ja wyjadałam krówki z Dziadkowej spiżarki, i delicje od Babci (z nocnej szafki) - przy ich cichej akceptacji a zaoszczędzone 'pieniążki' wydawałam na plakaty (i teksty piosenek w środku) z 'Nowej Wsi' i kasety z 'łóżek' kupowane, hi hi Odpowiedz Link
kriss67 Re: ..no i to jest COŚ :)) 05.04.12, 12:26 Czołem Chłodne Łebski chłopak z tego 10-latka. Kto wie, jaka czeka go przyszłość w świecie finasów? A tu o innym wybitnym, jak sie później okazało, rówiesniku. Pisałem o tym w grudniu 2007 roku i teraz cytuje: "To fragmeny życiorysu znanego wynalazcy T.Edisona, zyjącego na przełomie XIX i XX wieku. Zasłynał miedzy innymi z udoskonalenia telefonu Bella i z wynalezienia żarówki...A oto co robił za młodu. Zwórccie uwage na fragment o kotach ""Gdy miał 7 lat jego rodzina przeniosła się do miasteczka Port Huron nad jeziorem Huron. Niedługo potem Edison zaraził się szkarlatyną i poważnie zachorował. Chłopiec zaczął uczęszczać do szkoły mając 8 lat. Lubił zdobywać wiedzę na własną rękę a w szkole nauczyciel starał się wpoić mu na siłę wiadomości, których mimo obawy przed chłostą nie potrafił zapamiętać. Dociekliwe pytania, które zwykle zadawał wywoływały tylko gniew nauczyciela. Stał się najgorszym uczniem w klasie i po 3 miesiącach usłyszał jak nauczyciel mówił o nim niezbyt dobre rzeczy. Zły na nauczyciela wybiegł ze szkoły i nie chciał do niej wrócić. Przez jakiś czas uczęszczał jeszcze nieregularnie do innych szkół. Uczył się przeważnie sam w domu czytając książki. W wieku dziewięciu lat przeczytał książkę, w której były opisane proste eksperymenty. Był tak zafascynowany jej treścią, że wykonał wszystkie eksperymenty w niej opisane. Później urządził w swoim pokoju małe laboratorium i zaczął wymyślać własne, wykorzystując dostępne składniki. W jednym ze swoich eksperymentów sprawdzał na swoim koledze reakcję organizmu człowieka po połknięciu dużej ilości proszku do robienia napoju musującego. Myślał, że proszek ten wytworzy w żołądku kolegi gaz, dzięki któremu uniesie się on w powietrze podobnie jak balon. W innym doświadczeniu został podrapany przez koty kiedy do ich ogonów podłączył przewody, aby wytworzyć ładunek elektryczny poprzez ocieranie kotów o siebie. Kiedy niechcący zniszczył meble jego matka rozgniewała się i kazała mu przenieść się do piwnicy. Tam mały Al dalej przeprowadzał eksperymenty powodując eksplozje i grzmoty, które wstrząsały domem i wywoływały złość ojca. Nancy uspokajała go jednak mówiąc, że wie co robi." Pozdro Krzysztof Odpowiedz Link
kriss67 Re: ..no i to jest COŚ :)) 05.04.12, 12:43 Tak jest Chłodne, w służbie nauki A musze przesledzić, czy jeszcze inni wybitni naukowcy, co to przeszli do historii, posługiwali sie kocinami Póki co, Edison dierży kocią palme pierszeństwa Odpowiedz Link
chlodne_dlonie Re: ..no i to jest COŚ :)) 05.04.12, 14:46 Szukaj i dziel się, proszę - bardzo ciekawych rzeczy się można dowiedzieć Odpowiedz Link
kriss67 Re: ..no i to jest COŚ :)) 05.04.12, 16:08 Chłodne, naukowcuf rożnej marki, tym bardziej kotuf, nigdy nie przejżysz Ale postaram sie, bo sam jestem ciekaw Odpowiedz Link
jedzoslaw Re: ..no i to jest COŚ :)) 06.04.12, 00:16 Fajne, Krzychu Co do kotów to mnie wielokrotnie kot "kopnął" swoim prądem Odpowiedz Link