Przerażające...

12.04.12, 14:48

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11521844,_Powiedzieli_wlasnie__ze_nie_ma_dla_mnie_leku___Chorzy.html
    • sarahh7 Re: Przerażające... 12.04.12, 19:03
      Co tu komentowac.Slow braksad
    • piotr_57 Re: Przerażające... 13.04.12, 08:17
      nioma napisała:


      "Według ekspertki Instytutu Praw Pacjenta Doroty Karkowskiej - którą cytuje "Puls Medycyny" - obecna sytuacja w służbie zdrowia jest "paradoksalna". - Z jednej strony państwo nakłada na lekarza obowiązek ratowania ludzi zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, a z drugiej nie daje na to ratowanie wystarczających pieniędzy. Etyka zderza się z ekonomią - skwitowała."

      Nie wiem co Cie tak obrusza. To co powyżej to "norma" w wielu dziedzinach medycyny. Od wielu lat lekarze na co dzień decydują kto przeżyje a kto umiera. Są panami życia i śmierci.
      Wraz z postępem w medycynie i wdrażaniem coraz kosztowniejszych terapii i procedur, coraz większa część społeczności musi być wykluczana z prawa korzystania z tych dobrodziejstw.
      Żadnego społeczeństwa na świecie nie stać, na stosowanie wszystkich procedur w stosunku do wszystkich potrzebujących, naszego tym bardziej nie!! Różne są metody "ograniczania" dostępu, od najbardziej liberalnych w USA po najbardziej korupcjogenne w ... Polsce.
      • nioma Re: Przerażające... 13.04.12, 08:25
        wiesz co mnie przerazilo? nie to, ze nie ma pieniedzy, ze sa problemy etc bo o tym wszyscy wiedza.
        przerazila mnie nastepujaca sytuacja: masz raka, wyznaczony termin chemii (a wiec to oznacza, ze zalapales sie na miejsce w kolejce po zycie), idziesz a tu Ci mowia: sorry, nie ma leku, do domu. I wracasz i wiesz, ze po Tobie...
        • piotr_57 Re: Przerażające... 13.04.12, 08:42
          nioma napisała:

          > wiesz co mnie przerazilo? nie to, ze nie ma pieniedzy, ze sa problemy etc bo o
          > tym wszyscy wiedza.
          > przerazila mnie nastepujaca sytuacja: masz raka, wyznaczony termin chemii (a wi
          > ec to oznacza, ze zalapales sie na miejsce w kolejce po zycie), idziesz a tu Ci
          > mowia: sorry, nie ma leku, do domu. I wracasz i wiesz, ze po Tobie...

          Ja Cie rozumiem, ale...
          identyczna sytuacja jest wtedy gdy na ostry dyżur na kardiologii przywożą 9 osób z zawałem i na ojomie są tylko 4 miejsca. Prosty rachunek wykazuje pięciu sztywniaków. Tak się dzieje noc w noc, w dziesiątkach szpitali w Polsce. Sam raz wziąłem udział w tym "podziale" jako pacjent.
          Nie znam sytuacji w innych dziedzinach medycyny ale podejrzewam, że wszędzie jest tak samo.
          Masz rację, ten przypadek jest w pewnym sensie spektakularny, bo łatwy do "uchwycenia", jest też medialny, oparty na ogólnej obawie przed chorobą nowotworową, ale nie jest niczym wyjątkowym.
          • sibeliuss Re: Przerażające... 13.04.12, 08:43
            Popatrzyli, a tu Piotr - no jak można było Cię nie ratować smile
            • piotr_57 Re: Przerażające... 13.04.12, 10:16
              sibeliuss napisał:

              > Popatrzyli, a tu Piotr - no jak można było Cię nie ratować smile

              Coś na kształt tego .
              "Panie doktorze, ojom czy ławeczka?" mmmmm,chm,mmmmm-ojom.
              Ławeczka
              to wąskie łózko na korytarzu na którym człowiek umiera, teoretycznie w oczekiwaniu na udzielenie pomocy.
              Później kilka miesięcy leżałem w trzech klinikach kardiologicznych, uwierz mi, że wszędzie jest identycznie. (bo nie życzę Ci, żebyś sam sprawdził!)
              • sibeliuss Re: Przerażające... 13.04.12, 10:40
                Sprawdziłem.
                Niestety to prawda.
          • nioma Re: Przerażające... 13.04.12, 08:55
            Nie, nie Piotrze. Chodzi o odebranie szansy, ktora wczesniej została dana.
            Bo juz Cie wpisali na liste, uznali, ze bedziesz leczony. ze zaczynasz chemie od np poniedzialku. I idziesz i mowia Ci ze jednak nie.
            Czym innym jest od poczatku wiedziec. Tak jak siostra mojej kolezanki, dowiedziala sie, ze jej rak wymaga natychmiastowego leczenia jakas nowatorska chemia, miejsce w szpitalu za ok rok. Lekarz powiedzial jej wprost: nie ma szans, zeby dozyla. No way. Co zostalo? Prywatnie.... 100 tysiecy, chemia byla, dziewczyna zyje.
            Ale wiedziala od poczatku, a nie: prosze przyjsc za tydzien, zaczniemy leczenie. A po tygodniu na drzewo....
            • piotr_57 Re: Przerażające... 13.04.12, 10:29
              Skoro widzisz różnicę - ok.
              Dla mnie jej nie ma.
              Z punktu widzenia prawnego sprawa wygląda identycznie. Wbrew przepisowi zawartemu w konstytucji nie wszyscy maja jednakowe prawa, a służba zdrowia nie robi wszystkiego co możliwe by ratować życie człowieka. Kto, gdzie, na jakim etapie, selekcjonuje ludzi do trumny, jest (z punktu widzenia prawa konstytucyjnego) zupełnie bez znaczenia!!
              Ważny jest sam fakt, że takiej selekcji się dokonuje i, że jest ona bezprawna!!
              Są dwie możliwości:
              1. Natychmiast zaprzestać selekcji.
              a. Poprzez łożenie odpowiednich środków by wystarczało dla wszystkich- nierealne.
              b. Poprzez takie ograniczenie procedur by wystarczało dla wszystkich po równo - każdy dostaje aspirynę, za resztę musi zapłacić z kieszeni własnej lub ubezpieczyciela! (to jest ten słynny koszyk świadczeń w ramach obowiązkowych procedur)
              2. Dokonać dostosowania prawa do rzeczywistości. Już na poziomie konstytucyjnym podzielić społeczeństwo pod względem dostępności do służby zdrowia, a ściślej do określonych procedur i terapii.

              Dzisiaj mamy do czynienia z fikcja prawną, mówiącą o równości w dostępie do dóbr finansowanych z kieszeni podatników.
              To jest pato-krymino-korupcjo-genne.
        • loczek62 Re: Przerażające... 13.04.12, 08:42
          Wczoraj w szpitalu zmarł mój kolega (mój rówieśnik). Widać nie byli w stanie mu pomóc...
Pełna wersja