skiela1
08.08.12, 16:08
Policjanci opowiadali sobie jej historię jak anegdotę. To historia na miarę pamiętnego filmu "Konsul" z Piotrem Fronczewskim w roli głównej, w którym główny bohater przez miesiąc prowadził fikcyjny konsulat austriacki we Wrocławiu.
Ze swoich 59 lat co najmniej ostatnich sześć Urszula K. spędziła w hotelach. Można powiedzieć, że zjadła zęby na naciąganiu jednego po drugim, najczęściej w podobny sposób: przyjeżdża z Niemiec, jest przedstawicielką renomowanych biur podróży, w Polsce relaksuje się najlepiej. Po kilku nocach, paru obiadach i kolacjach ulatnia się bez śladu i zapłaty. Czasem zostawia po sobie religijne książki, zawsze - kaca u hotelarzy i restauratorów, którzy post factum pukają się pięścią w czoło, nie dowierzając, że tak można się dać wystawić do wiatru.
www.polskatimes.pl/artykul/633353,urszula-k-oszustka-z-fantazja-zlapana-przeczytaj-jej,id,t.html