Dodaj do ulubionych

milion dolarów

04.07.04, 18:19
wyobraźcie sobie, że wygraliście milion dolarów
co byście zrobili z takimi pieniędzmi?
Obserwuj wątek
    • aankaa poszłabym do psychiatry 04.07.04, 18:30
      żeby mi wyperswadował, że to qpa kasy do wydania
    • kamea5 Re: milion dolarów 04.07.04, 19:48
      kupiłabym ogromne gospodarstwo z lasem ,zajełabym się hodowlą ginacych gatunków
      zwierząt...wybudowałabym dom w stylu "dworku polskiego ",powiesiłabym herb i
      dla snobów udawała "dziedziczkę" z iście szlacheckimi korzeniami...tongue_outPP
      • narysuj.mi.baranka Re: milion dolarów 04.07.04, 20:01
        Kupilabym kawal ziemi w Szkocji lub Irlandii, z jakimis ruinami z XV wiekusmile
    • chaladia Re: milion dolarów 04.07.04, 20:52
      Milion dolarów to niecałe 4 miliony złotych. Wpłacając taką kwotę na lokatę
      terminową w banku, można mieć po opodatkowaniu i odliczniu inflacji około 10
      tysięcy złotych miesięcznie, obecnie nawet mniej, bo inflacja podskoczyła, a
      oprocentowanie lokat jakoś nie za bardzo.

      Nie jest to więc kwota umożliwiająca jakieś pławienie się w luksusie. Daje
      natomiast poczucie bezpieczeństwa od nagłego zwonienia z pracy, choroby
      wymagającej specjalistycznego leczenia, na które NFZ nie ma ochoty płacić, no i
      pozwala na nieliczenie się z pieniędzmi przy codziennych wydatkach na bazarku
      lub w supermarkecie. Jednakże sam zakup rezydencji w Konstancinie to chyba
      więcej, niż 1 milion USD, że o jej utrzymaniu nie wspomnę, Maybach też coś koło
      tego kosztuje.

      Życzę jednak wszystkim Współforumowiczom (i sobie też) takiej kasy...
      • agniecha_k Re: milion dolarów 04.07.04, 20:57
        milion dolarów mialo być symbolem
        wyobraź sobie, że masz tylke pieniędzy, że stać cie na wszystko
        • olia_o Re: milion dolarów 04.07.04, 21:02
          agniecha_k napisała:

          > wyobraź sobie, że masz tylke pieniędzy, że stać cie na wszystko

          nie wyobrażam sobie, aby to było możliwe.
          Spełniłabym parę swoich marzeń, a resztę bym zainwestowała, żebym miała się
          czym martwićsmile
        • narysuj.mi.baranka Re: milion dolarów 04.07.04, 21:13
          O, jesli "stac mnie na wszystko" to: zakladam supernowoczesna klinike dla
          zwierzat, kupuje samolot i finansuje sobie kampanie politycznasmile))
        • chaladia Skoro tak... 04.07.04, 22:54
          agniecha_k napisała:

          > milion dolarów mialo być symbolem
          > wyobraź sobie, że masz tylke pieniędzy, że stać cie na wszystko


          Skoro tak stawiasz sprawę... nagły przypływ gotówki (powiedzmy o rząd wielkości
          lub więcej) z reguły wiąże sie z całkowitą zmianą środowiska, w którym się
          żyje. Można oczywiście ukryć posiadanie fortuny i udawać, że "nic się nie
          stało", ale to się nie uda utrzymać przez dłuższy czas, a już napewno nie przez
          całe życie. Zmiana miejsca zamieszkania, zaprzestanie pracy zawodowej,
          dysponowanie nadmiarem wolnego czasu powodują, że człowiek, który czy to wygrał
          w Toto-Lotka, czy otrzymał spadek lub inaczej stał się bogaczem, chcąc-niechcąc
          zmienia środowisko.
    • senne_marzenie Re: milion dolarów 04.07.04, 21:08
      cieszylabym sie zyciemsmile
    • adhamah Re: milion dolarów 04.07.04, 21:31
      Wybudowałbym dom, kupił samochód (albo dwa), założył firmę i fundację, kupiłbym
      samochód kempingowy i objechał cały świat dookoła (niekonicznie w 80 dni) smile
    • aankaa milion dolarów - jako symbol 04.07.04, 21:42
      położyłabym się pod gruszką/palmą i liczyła baranki/obłoczki na niebie
      pozostawiając innym zamartwianie się co podać mi na obiad
    • geograf Re: milion dolarów 04.07.04, 22:38
      czy da się kupić miłość?
      • olia_o Re: milion dolarów 04.07.04, 22:44
        Zakładając, że miłość to bezinteresowne uczucie, to raczej nie można.
      • wgfc Re: milion dolarów 04.07.04, 22:44
        Geograf napisał:

        > czy da się kupić miłość?

        Fizyczną tak tongue_out
        Ale to nawet taniej niż za milion dolarów smile
    • adhamah Pojechałbym dziś do Grecji 04.07.04, 22:45
      Tam to pewnie dziś będzie fajnie....
    • sloggi Re: milion dolarów 04.07.04, 22:46
      Wziąłbym prysznic, wykąpałbym się i na spokojnie z ołówkiem w ręku
      rozplanowałbym co dalej.
      • zzrobert Re: milion dolarów 05.07.04, 20:19
        heheh ja już od wielu lat mam plany na taka ewentualność.
        i dokładnie obliczone ile odsetek od jakiej kwoty a ile na co trzeba.

        Ale nie bez powodu z podstawówki mnie chciano wyrzucić już na początku jak na
        wypracowanie kim chciałbyś zostać podałem emerytem. To jest we mnie odkąd
        pamiętam.
    • kokolores Re: milion dolarów 04.07.04, 23:33
      Tyle ludzi do podzielenia,ze chybaby nie starczylo!!
      smile)
      • ulalka Re: milion dolarów 05.07.04, 20:07
        wynioslabym sie z mojego pipkowa gornego wink i poszukalabym spokojnie innej
        pracy big_grin kupilabym sobie citroena C3, pojechala do Nowej Zelandii... nie
        sama... big_grin ehh.... smile
        a polowe dalabym moim rodzicom, zeby nie musieli sie wiecej martwic....
        • brookie Re: milion dolarów 06.07.04, 08:34
          Kupilabym mala farme, hodowala zwierzaki i warzywa. Moze mala produkcja wina?
          Ech, fajnie by bylo.
          • eulalija Re: milion dolarów 06.07.04, 09:47
            Strasznie blisko mi do Brookie. Jakieś siedlisko, koniecznie nad jeziorem, dom,
            stodoła, ze dwie krowy - lubię mleko prosto z dojenia, solidny terenowy
            samochód, kawał lasu w pobliżu. Ale ponieważ mój kierunek to Mazury więc raczej
            nie wino, tam za chłodno, nie dojrzeją winogrona. Może przetwory? Sok z malin?
            Dżem z jeżyn? I konfitury z poziomek! Tylko ktoś musiałby zbierać te poziomki,
            maliny i jeżyny, i tak zaskrzeczała rzeczywistość ...
    • urtiko Re: milion dolarów 06.07.04, 22:11
      Gdybym miał tyle pienieędzy, że nie wiedziałbym co z nimi zrobić, to najpierw wybrałbym się daleko w różne kraje, które zawsze chciałem odwiedzić. Poza tym przeprowadziłbym się z moich slumsów do jakiejś porządniejszej dzielnicy, ale bez przesady. Pokupowałbym to co chcę i moim najbliższym, a jakby co zostało, to jakieś lokaty by się porobiło, aby żyć z procentów. Otworzyłbym też superknajpę moich marzeń i nie musiałbym dbać o to czy ona na siebie zarabia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka