skiela1
20.12.12, 14:56
Każdy z nas, nawet ten bez domu, ma – jak odkrył Edward T. Hall – osobiste terytorium, obszar wokół ciała. Z tyłu jest on spłaszczony – skłonni jesteśmy dopuścić kogoś bliżej, z przodu zaś uwypuklony. Tkwimy w tej przestrzeni niczym w bańce powietrznej. Mamy poczucie, że chroni nas i należy do nas, prawie tak jak nasze ciało.
Pierwszy, intymny, to przestrzeń na 45 cm od ciała, najpilniej strzeżona, wstęp do niej mają tylko partnerzy, członkowie rodziny i najbliżsi przyjaciele. Drugi obszar, osobisty, rozciąga od 45 do 120 cm, „na długość ramienia”, w tym obszarze zachodzi większość naszych kontaktów. Trzeci obszar, społeczny – od 120 do 360 cm – utrzymywany jest w relacji ze sprzedawcą, partnerem biznesowym, z nauczycielem lub profesorem na uniwersytecie. Ostatni, obszar publiczny, sięgający aż do granicy widzenia i słyszenia, praktycznie uniemożliwia dwustronne porozumiewanie się,
www.charaktery.eu/artykuly/Psychologia-dla-Ciebie/1224/M%C3%B3j-kawa%C5%82ek-pod%C5%82ogi/