Jak bliska bliskość?

20.12.12, 14:56
Każdy z nas, nawet ten bez domu, ma – jak odkrył Edward T. Hall – osobiste terytorium, obszar wokół ciała. Z tyłu jest on spłaszczony – skłonni jesteśmy dopuścić kogoś bliżej, z przodu zaś uwypuklony. Tkwimy w tej przestrzeni niczym w bańce powietrznej. Mamy poczucie, że chroni nas i należy do nas, prawie tak jak nasze ciało.

Pierwszy, intymny, to przestrzeń na 45 cm od ciała, najpilniej strzeżona, wstęp do niej mają tylko partnerzy, członkowie rodziny i najbliżsi przyjaciele. Drugi obszar, osobisty, rozciąga od 45 do 120 cm, „na długość ramienia”, w tym obszarze zachodzi większość naszych kontaktów. Trzeci obszar, społeczny – od 120 do 360 cm – utrzymywany jest w relacji ze sprzedawcą, partnerem biznesowym, z nauczycielem lub profesorem na uniwersytecie. Ostatni, obszar publiczny, sięgający aż do granicy widzenia i słyszenia, praktycznie uniemożliwia dwustronne porozumiewanie się,

www.charaktery.eu/artykuly/Psychologia-dla-Ciebie/1224/M%C3%B3j-kawa%C5%82ek-pod%C5%82ogi/
    • izydor88 Re: Jak bliska bliskość? 20.12.12, 17:13
      To bardzo ważne pytanie.
      Moja bliskość jest bardzo daleka.Nie wyobrażam sobie pracy bez bezpiecznej odległości biurka.
      • skiela1 Re: Jak bliska bliskość? 20.12.12, 20:33
        izydor88 napisała:
        .Nie wyobrażam sobie pracy bez bezpiecznej odle
        > głości biurka.

        Czyli jak blisko?smile
    • matt.j Re: Jak bliska bliskość? 20.12.12, 19:37
      skiela1 napisała:
      > Pierwszy, intymny, to przestrzeń na 45 cm od ciała, najpilniej strzeżona, wstęp
      > do niej mają tylko partnerzy, członkowie rodziny i najbliżsi przyjaciele. Drug
      > i obszar, osobisty, rozciąga od 45 do 120 cm, „na długość ramienia”
      > , w tym obszarze zachodzi większość naszych kontaktów. Trzeci obszar, społeczny
      > – od 120 do 360 cm – utrzymywany jest w relacji ze sprzedawcą, par
      > tnerem biznesowym, z nauczycielem lub profesorem na uniwersytecie. Ostatni, obs
      > zar publiczny, sięgający aż do granicy widzenia i słyszenia, praktycznie uniemo
      > żliwia dwustronne porozumiewanie się,

      Też mi odkrycie smile
      Do tego te statystyczne cm smile Nie jestem statystycznym człowiekiem smile
    • mamakrzysia4 Re: Jak bliska bliskość? 20.12.12, 20:32
      na krótszą smycz trzymamy ludzi, których lubimy, niekoniecznie muszą to być osoby związane z nami jakimiś relacjami seksualnymi..........
      ja jestem generalnie osobą, która b. lubi kontakt fizyczny typu klepanie po plecach, przytulanie
      ale wiem, że nie każdy tak ma i cenię, szanuje teren obcego smile
      • matt.j Re: Jak bliska bliskość? 21.12.12, 00:29
        mamakrzysia4 napisała:
        > ja jestem generalnie osobą, która b. lubi kontakt fizyczny typu klepanie po ple
        > cach, przytulanie ale wiem, że nie każdy tak ma i cenię, szanuje teren obcego smile

        Ja mam zupełnie odwrotnie. Nie ma oczywiście problemu jeśli chodzi o ludzi których znam, lubię, którzy są mi bliscy i darzę ich pozytywnymi emocjami. Natomiast obcy wkraczający w moją strefę najzwyczajniej denerwują mnie.
        Nie znoszę zatłoczonych środków komunikacji miejskiej, marketów w weekendy. Po 15 minutach zakupów w markecie w sobotę mam ochotę zrobić krzywdę połowie kupujących. Miałem duży problem w Stanach gdzie jednak obcy ludzie (np. współpracownicy) w sposób naturalny dla nich, nieustannie wkraczali w obszar mojej strefy prywatnej właśnie poklepując, przytulając, opierając się itp. Nieco inaczej jest z Rosjanami. Ci skracają dystans fizyczny tylko wtedy gdy sobie popiją. Co też dla mnie jest problemem dlatego gdy mam jakieś służbowe rausze z tą nacją to bardzo oszczędnie spożywam alkohol - nie mam ochoty na toczenie rozmowy gdy się ktoś na mnie wiesza rozmawiając i chucha mi odorem alkoholu bezpośrednio w twarz.

        -
Inne wątki na temat:
Pełna wersja