wgfc
01.08.04, 17:00
60 lat temu, 1 sierpnia 1944 r., wybuchło Powstanie Warszawskie, największa
akcja zbrojna w okupowanej Europie.
Powstanie miało trwać 2-3 dni, zakończyło się kapitulacją po 63 dniach
zaciętych walk. Ok. 40 tys. powstańców zginęło lub zostało rannych, śmierć
poniosło też 180 tys. cywilów, ponad 15 tys. uczestników walk trafiło do
obozów jenieckich.
Po upadku Powstania i wypędzeniu ludności z miasta Niemcy rozpczęli burzenie
stolicy - całowicie zniszczono 1/4 Warszawy. 17 stycznia 1945 roku do
opustoszałej i wypalonej Warszawy wkroczyła Armia Czerwona.
Upadek powstania oznaczał zagładę stolicy i podporządkowanie Polski ZSRR. Do
dzisiaj trwają zaciekłe spory o sens rozpoczęcia walk w stolicy.
Zdaniem brytyjskiego historyka Normana Daviesa, Powstanie mogło się stać
jedną ze zwycięskich bitew II wojny światowej. W książce "Powstanie 44",
która ukaże się w polskich księgarniach 1 sierpnia w godzinie "W", Davies
stawia tezę, że powstanie miało szanse na zwycięstwo, a jego klęska była
klęską nie tyle Polaków, co całej koalicji antyhitlerowskiej.
Armia Krajowa pokazała, że ich plan wytrzymania przez 6 dni był absolutnie
realny; oni wytrzymali 60 dni. Ale nie o to chodziło, chodziło o
współdziałanie tej koalicji. I to nie była sprawa Armii Krajowej, oni mieli
obowiązek walczyć i walczyli świetnie - dodaje Davies.